Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Poza kręgami świata nie dosięgniesz tych, co Cię odrzucili." Hurin do Morgotha, Silmarillion


Temat: O nalewkach i Drzewach (Strona 1 z 1)

  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 6120
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 21-07-2020 21:47    Temat wpisu: O nalewkach i Drzewach Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Pewna rozmowa skłoniła mnie do rozważań czy w Valinorze pędzili jakiś alkohol na owocach z Telperionu, albo nalewkę na kwiatach Laurelinu. Bo w sumie czemu nie. Może to było źródło świecenia lokalnej populacji. W sumie takie produkty musiały być konsumpcyjnie ciekawe. hmmmm...
W sumie przez tyle lat narodziło się trochę tych owoców i kwiatków. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Annael
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 14 Paź 2004
Wpisy: 448
Skąd: Szare Przystanie


Wysłany: 18-09-2021 17:59    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Więc jaki skutek tych rozważań hmmmm... Bo tak naprawdę nie rozumiem po co im alkohol hmmmm... w Valinorze? Po mojemu te używki były potrzebne w celach leczniczych. Może się mylę. Ale to jest fermentacja czyli zepsucie a w Valinorze chyba było niemożliwe. A jak tam było z przemijaniem, muszę poczytać dokładniej. Owoce się psuły? Nie ma to jak było w raju, nie trzeba było jabłka przerabiać na jabłecznik a nawet piec w ognisku. Z przymrużeniem oka
_________________
Jeśli rzeczywiście jesteśmy Dziećmi Jedynego, Eruhin, On nie pozwoli, aby ktokolwiek pozbawił Go tego, co jest Jego własnością.
Ktokolwiek: ani żaden Wróg, ani nawet my sami. Mówisz, że nie macie Amdir. Czy nie macie też Estel?
Atrabeth
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 6120
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 18-09-2021 18:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Valinor nie jest wyjęty z praw fizyki i biologii. I jego dotyka skażenie, choc dzięki obecności Valarów jest ono słabiej odczuwane, ich obecność i moc poniekąd leczy tę część świata, aloe nadal skażenie jest tam obecne. A więc i fermentacja, choć zapewne przebiega wolniej, co może nie być bez znaczenia dla jakości finalnego produktu. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
A to co pisałem powyżej, to pisałem w tonie żartu, albo pół żartu. W końcu wiem, ze elfowie nie stronili od alkoholu, a nawet od upijania się nim. Język wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Annael
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 14 Paź 2004
Wpisy: 448
Skąd: Szare Przystanie


Wysłany: 18-09-2021 19:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Domyślam się, że chodzi o żart, a dobry żart jest obecnie w cenie Jestem za Pamiętam z Hobbita że skłonność do dobrego i mocnego wina pomogła panu Bagginsowi w zorganizowaniu słynnej ucieczki 13 krasnoludów z "twierdzy" Tranduila. Coś takiego pamiętam Śmiech Zgadzam się również z tym że skoro tam na Olimpie mieli jakieś swoje ambrozyje to mogli i w Valinorze. Skażenie hmmmm... Możliwe, zastanawiam się jak to było? Rosły np drzewa, zakwitały a potem kwiaty opadały bo pojawiały się owoce. hmmmm... To jest cykl nie przemijanie, więc nie jest to skażenie. Valarowie jako Potęgi nie potrzebowali ani nektaru ani wina rozweselającego umysł i serce jednak przyjmowali widomą postać, może by lepiej poznać istotę dzieci Eru? Nie wyobrażam sobie Valarów bezczynnych, oni może powoli ale nieustannie budowali ten świat więc ambrozje również z tego co mieli najlepsze. Taki np Tulkas, śmiejący się, piszą o nim, że jest dobrym przyjacielem - to pewnie on to obmyślił :Śmiech albo Nienna, hmmmm... Śmiech
_________________
Jeśli rzeczywiście jesteśmy Dziećmi Jedynego, Eruhin, On nie pozwoli, aby ktokolwiek pozbawił Go tego, co jest Jego własnością.
Ktokolwiek: ani żaden Wróg, ani nawet my sami. Mówisz, że nie macie Amdir. Czy nie macie też Estel?
Atrabeth
Powrót do góry
 
 
BartekChom
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 18 Lip 2010
Wpisy: 32



Wysłany: 19-09-2021 19:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wiadomo, że elfy w Hobbicie piły i to za dużo (żeby osiągnąć swój cel, czyli utrzymać krasnoludy w więzieniu – a czy to źle, można podyskutować – trzeźwe elfy złapałyby Bilba z Pierścieniem, Thranduil zdobyłby „jakiś magiczny pierścień” i można tylko zgadywać, ile by zrozumiał, zanim ktoś (też tak łatwo nie zgadniemy, kto – możliwości są nieograniczone: od Gandalfa, przez np. własnych poddanych, ludzi i orki, do Saurona) by go zabił).

Żarty żartami, ale nie wyobrażam sobie, że ktoś spożywałby owoce Dwu Drzew, czy na surowo, czy w formie trunków. W sumie pomysł, że wino w Valinorze fermentowało wolniej, bo zepsucie było mniejsze, mi się nie podoba. To by znaczyło, że elfy korzystały z czegoś, co wyraźnie jest złe.

Za to rozważania na podstawie NoME nad tym, jak elfy odczuwają czas, przypomniały mi o Memmusach z książki Żaba i Kosmici (czy jakoś tak – wszystko mogłem przekręcić i faktycznie widzę na liście dzieł Niziurskiego Żabę i mammuskie słowa sesse i pfeffe, a samego tytułu nie mogę znaleźć). Oni też byli nieśmiertelni, a poczucie czasu mieli tak dziwne, że tytułowy Tomasz Żabny zastanawiał się, czy skażą go na trzysta lat czy jeden dzień na karnej planecie. Poza tym chcieli sądzić wszystkich Ziemian m.in. za picie alkoholu i jedzenie chemicznie konserwowanej szynki. I w związku z tym alkoholem zastanawiałem się, czy uznaliby też elfy za przestępców. Wydawałoby się, że to dawałoby szansę na uczciwą wojnę zamiast niepowstrzymanego najazdu kosmitów, ale biorąc pod uwagę, że mieli pretensje, że pijaczki próbowały rozkręcić paru na części zamienne i poparzyły ich wódką, mogą nie być tak potężni, jak się wydaje. Skoro dyskusje na forum też wróciły do pijących elfów Thranduila i to w luźnym dziale, wspominam o tym.
Powrót do góry
 
 
Annael
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 14 Paź 2004
Wpisy: 448
Skąd: Szare Przystanie


Wysłany: 19-09-2021 20:34    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie bardzo orientuję się w tym co piszesz ponieważ nie znam sprawy . Możliwe że powinno się napisać nie tyle alkohol a napój alkoholowy to troszkę inna sprawa Elfik a co to jest napój alko to mówią napój alkoholowy Piwko Piwko Piwko wymieniono różne może i powinno się dopisać np hmmmm... telperionówka (skoro jest np "orzechówka" ) Śmiech
Właściwie to jest tu mały błąd. Fermentacja nie jest wolniejsza bo jest mniej zepsucia. Jakieś małe czy duże zepsucie powoduje powstanie octu - to nie byłoby dobre. nie, nie, nie, nieładnie, a-a

_________________
Jeśli rzeczywiście jesteśmy Dziećmi Jedynego, Eruhin, On nie pozwoli, aby ktokolwiek pozbawił Go tego, co jest Jego własnością.
Ktokolwiek: ani żaden Wróg, ani nawet my sami. Mówisz, że nie macie Amdir. Czy nie macie też Estel?
Atrabeth
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 6120
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 19-09-2021 22:53    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ponadto ja nie twierdzę, ze to Valarowie czy Majarowie pędzili, ale taki Feanor, albo inni Noldorowie w ramach eksperymentu czemu nie, na przykład za poduszczeniem Melkora. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Annael
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 14 Paź 2004
Wpisy: 448
Skąd: Szare Przystanie


Wysłany: 20-09-2021 21:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Pomyślałam hmmmm... ( chyba to przez tą pełnię co się zbliża ) że dlaczego by nie Valarowie hmmmm... Śmiech Mogło chodzić też o te Elfy co zostały. Pocieszyć, wzmocnić, rozweselić Super śmiech Musieli dać jakiś przepis. Na pewno bardzo szlachetny - ale jak to ze wszystkim bywa - zwłaszcza u ludzi Śmiech Wino się nastawia, jest szlachetne im dłużej dojrzewa - a ludzie pędzą w ukryciu bimber Zdziwienie tak to sprawka Morgotha Złośliwy uśmiech
Poszukałam w Biblii w psalmie zaraz, zapomniałam Zdziwienie już wiem 104 pisze: 14 Każesz rosnąć trawie dla bydła
i roślinom, by człowiekowi służyły,
aby z roli dobywał chleb
15 i wino, co rozwesela serce ludzkie,
by rozpogadzać twarze oliwą,
by serce ludzkie chleb krzepił.
a to znaczy że w głębokiej ludzkiej pamięci utkwiła taka wiadomość, że wino pochodzi z Valinoru Super śmiech

_________________
Jeśli rzeczywiście jesteśmy Dziećmi Jedynego, Eruhin, On nie pozwoli, aby ktokolwiek pozbawił Go tego, co jest Jego własnością.
Ktokolwiek: ani żaden Wróg, ani nawet my sami. Mówisz, że nie macie Amdir. Czy nie macie też Estel?
Atrabeth
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)

Temat: O nalewkach i Drzewach (Strona 1 z 1)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.