Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Niebezpiecznie wychodzić za własny próg, mój Frodo - powiadał nieraz. - Trafisz na gościniec i jeśli nie powstrzymasz swoich nóg, ani się spostrzeżesz, kiedy cię poniosą. Czy zdajesz sobie sprawę, że to jest ta sama ścieżka, która biegnie przez Mroczną Puszczę, i że jeśli jej pozwolisz, może cię zaprowadzić aż pod Samotną Górę albo nawet dalej i w gorsze jeszcze miejsce?" , Władca Pierścieni


Temat: Sensy i bezsensy postawy Tolkien Estate (Strona 2 z 9)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1775
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 31-10-2005 02:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):

TE chce tylko, żeby:
1) nieznane teksty Tolkiena nie były drukowane przez osoby inne niż wypróbowane grono współpracowników Ch. T.


A jak Ch.T., zejdzie z tego świata (choć ja mu życzę jeszcze wielu lat zdrowia), to, co będzie? Wyznaczy kogoś na następnego
"monopolo-cenzora"?
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło, które odda głębię trylogii. Cóż nam pozostaje? Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła "ja bym to lepiej zrobił", gdyż "lepiej" jest pojęciem względnym, subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 896
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 31-10-2005 09:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tal, nie chce mi się dalej ciągnąć rozmowy na ten temat, bo i tak Cię nie przekonam. Życzę Ci w każdym razie, żeby nikt nigdy Cię nie okradł z Twojej własności i żeby nikt nigdy w poważny sposób nie nadużył Twojego zaufania.

Gdybyś miała okazję przeczytać opracowanie modlitw by H.F. (w TyTy) oraz chłopaków z VT, będziesz miała okazję zobaczyć czym różni się tekst amatora od tekstu zespołu profesjonalistów. TE zleciło opracowanie tekstów lingwistycznych Tolkiena rzetelnemu i uczciwemu gronu badaczy, tak jak HoMe było dzielem uczciwego i rzetelnego badacza. Ja ten wybór szanuje i jestem z niego zadowolony, bo otrzymuję co roku raz, dwa razy Vinyar Tengwar z przeciekawymi tekstami Tolkiena w znakomitym opracowaniu i prawie co rok, dwa Parma Eldalamberon, które jest równie ciekawe. Gdy VT prezentuje lingwistyczne materiały głównie z czasów pisania WP, PE ma za zadanie ukazywać językowe dzieło Tolkiena w sposób chronologiczny (teraz poznajemy pisma z lat 20. i 30.). I to jest Jestem za To moje ostatnie słowo w tej sprawie...
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2731
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 31-10-2005 11:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Elenwe napisał(a):
Emelku, tak á propos: czyżby TE nie odniosło się do Waszych planów negatywnie? Powstrzymywany płacz


Elenwe, odpowiem za Michała w tej sprawie Z przymrużeniem oka.

Tak, Tolkien Estate odniosło się negatywnie do publikacji w Aiglosie kilku grafik autorstwa Tolkiena w pracy badawczej na ten temat.
Oczywiście TE ma do tego prawo, ale jest to przykre i niezrozumiałe, ponieważ Aiglos jest pismem niekomercyjnym i niedochodowym więc po pierwsze, żadnych pieniędzy Tolkienowi i Tolkien Estate nie zabierze ani też ich na Tolkienie nie zbije, po drugie grafiki zresztą i tak były publikowane w przeróżnych opracowaniach a nawet na pocztówkach (sama widziałam w Birmingham), więc nie są to rzeczy "tajne".
Tekst niestety straci na informatywności, bo ciężko omawiać i porównywać obrazek, którego czytelnik nie widzi (albo nie widział w ogóle - np. album J.R.R Tolkien -Artist and Ilustrator nigdy nie został wydany w Polsce). Polski miłośnik twórczości Mistrza miałby zatem szansę zapoznać się z niektórymi rysunkami Tolkiena, które oficjalnie nie pojawiły się na naszym rynku, niestety Tolkien Estate zadecydowało inaczej.

Jesteśmy pismem, które postępuje zgodnie z prawem, zatem nie mając zgody Tolkien Estate, nie opublikujemy własności Tolkiena.

Tallis Keeton napisał(a):
Problem tylko w tym, że udostępnianie ogranicza się, wedle mojej wiedzy, do publikacji tekstów w fanzinach, bo w przeciwieństwie do autorów i wydawców tekstów, to muzycy, plastycy, dramaturdzy - jak mi się zdaje - maja z tym dużo większy problem.


Tal, niektóre fanziny nie mają kłopotu.

Galadhorn napisał(a):
Nie zdarzyło się jeszcze nigdy, żeby TE zabraniało publikacji artykułów lub prac badawczych na temat opublikowanych już materiałów lingwistycznych Tolkiena.


Być może tak jest z lingwistyką, ale np. z grafikami już jest inaczej.

Galadhornie, nie sądzisz, że Tolkien Estate w niektórych sprawach (np. takich jak powyższa, lub np. ochronie nazw i związanym z tym zakazem publikowania książek-fanfików na bazie twórczości Tolkiena) posuwa się jednak za daleko? Uśmiech Saurona ;D

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 6016
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 31-10-2005 11:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Kiedy otwieralem ten temat, to nie po to by twierdzić, że każde dzialanie TE jest złe. Nie po to, by się nad nimi pastwić i odbywać kolejny sabat. Tylko po to by wyrazić swoje zdziwienie, co do argumentów ktore niekiedy padaja z ust przedstawicieli i obrońców polityki TE, ktorzy jakby czasami zapominają dzięki komu TE istnieje, i ma pieniądze. Ja wiem Tolkieniści jak wszyscy fanowie, osoby kochające to co jest obiektem ich fascynacji, mają zapewne zbyt osobisty stosunek do dziel Tolkiena, tyle, że to, jak mi się wydaje, dośc typowa cecha u fana. Owszem bywają przez to namolni, chamscy, itp., itd., i jeszcze raqz, nie chodzi o tolerowanie chamstwa, czy tym bardziej łamania prawa, ale z drugiej strony, warto by TE i jego obrońcy sobie czasem przypomnieli, że dzięki tym fanom maja pieniądze na wygodne i przyjemne życie.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 896
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 31-10-2005 12:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel, sprawa losu fanfików jest mi obojętna. Ponieważ nie przepadam za tzw. posttolkienistyką, uważając, że może ona być wręcz niekorzystna dla odbioru dzieła Mistrza (w końcu mogą pojawić się osoby, które nie będą wiedziały czy dany tekst to fanfik czy też dzieło Tolkiena), nie sądzę, żeby blokowanie takich publikacji było czymś niekorzystnym dla recepcji twórczości J.R.R. Tolkiena. Z drugiej strony inteligentny autor może napisać swój tekst tak, że nie złamie praw do postaci i ich imion, miejsc i ich nazw itd. Jest to jednak moje całkowicie subiektywne IMHO.

Warto tu przypomnieć list Tolkiena o czymś w rodzaju fanfików:

List nr 292 napisał(a):
[Tolkien otrzymał pocztą szczegóły "dalszego ciągu" Władcy Pierścieni, który planował napisać jego wielbiciel.]

Szanowna Panno Hill!

Przesyłam Pani bezczelne uzupełnienie moich wysiłków. Nie znam sytuacji prawnej, przypuszczam jednak, że skoro nie można zastrzec wymyślonych przez siebie nazw własnych, to nie istnieją przeszkody prawne, by ten młody osioł wydał swój dalszy ciąg, jeśli tylko znajdzie jakiegoś wydawcę, szacownego czy wręcz przeciwnie, który przyjmie takie bzdury.

Poinformowałem go jedynie, że przełałem Pani jego list oraz próbki tekstu. Sądzę, że odpowiedni list od Wydawnictwa byłby skuteczniejszy od listu napisanego przeze mnie. Otrzymałem już kiedyś od pewnej młodej kobiety podobną propozycję, przedstawioną w niezwykle uniżonej formie, a kiedy wypowiedziałem się o niej negatywnie, dostałem ogromnie obelżywy list.

Z najlepszymi życzeniami

Szczerze oddany
J.R.R. Tolkien

Jak sądzicie, czy Tolkien byłby szczęśliwy widząc dzisiejsze fanfiki?

Bardzo rzadko widuję reprodukcje rysunków Tolkiena w artykułach i książkach, które są w oficjalnym obiegu, mają ISBN albo ISSN itd. Wystarcza odniesienie się w przypisie lub informacji bibliograficznej do konkretnej książki wydanej za zgodą TE (tego TE Wam na pewno nie zabroni Z przymrużeniem oka ), np. Pictures by J.R.R. Tolkien, J.R.R. Tolkien: Artist & Illustrator, J.R.R. Tolkien: Life and Legend. Nie rozumiem dlaczego prawdziwy miłośnik Tolkiena, który autentycznie interesuje się jego twórczością, nie mógłby postarać się o chociaż jedną z tych pozycji. Bywają one dostępne nawet w Polsce (w księgarniach językowych i na Allegro). Dlaczego myślisz, że Tolkien Estate zapytane przez Was o zgodę miałoby być zainteresowane ograniczaniem swoich zysków ze sprzedaży tych książek? Widocznie kancelaria prawna Manches, która reprezentuje prawa spadkobierców Tolkiena, uznaje całe rysunki za substantial amount of previously published material by Tolkien. I tak chyba jest, bo rzeczywiście jest to substantial material - cała praca graficzna Profesora. Moim zdaniem Waszemu artykułowi w niczym nie zaszkodzi brak rysunków. Za to podanie źródła, gdzie można ten rysunek znaleźć może tym bardziej wzmocnić u polskich czytelników zainteresowanie książkami Tolkiena i o Tolkienie.

M.L., dzięki za głos rozsądku. Jakże lepiej wygląda taka argumentacja w porównaniu z krytyką w czambuł w wykonaniu Tal Uśmiech Zareagowałem słysząc po raz kolejny zafałszoną wersję historii o modlitwach Tolkiena. W tamtym przypadku uważam politykę TE za usprawiedliwioną i wręcz korzystną dla materiałów lingwistycznych Profesora. Nie znaczy to jednak, że nie dostrzegam minusów sytuacji, w której prawnicy przejmują na swoje barki zadanie zmaksymalizowania zysków z wydawania Tolkiena na świecie, a tak należy oceniać działania każdej kancelarii prawnej, która reprezentuje czyjeś prawa autorskie. Np. krytycznie oceniam informacje (mam nadzieję, że to tylko pogłoski) o planowanym zakazie używania bez zgody TE czcionek tengwarowych czy cirthowych, albo o funkcjonującym już zakazie używania imion i nazw Tolkienowskich w domenach internetowych (tu mała rada - nie pytajcie TE czy możecie używać nazwiska "tolkien" w domenie Hobbitonu. Lepiej nie wywoływać wilka z lasu...). A zatem jestem za ochroną praw autorskich, choć dostrzegam też minusy (zapewne mniej widzę tych minusów niż Ty, Nif, czy M.L. lub Tallis) związane z polityką kancelarii prawnej Manches, która reprezentuje interesy Tolkien Estate.

Zapraszam też do przeczytania wypowiedzi moich i Neratina na Forum "Elendili": http://elendili.pl/viewtopic.php?p=29235#29235
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1775
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 31-10-2005 17:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):

Cytat:
Nifrodel, sprawa losu fanfików jest mi obojętna. Ponieważ nie przepadam za tzw. posttolkienistyką,


I inni tez mają się zobojętnić, dla wygody TE? Z przymrużeniem oka

Cytat:
uważając, że może ona być wręcz niekorzystna dla odbioru dzieła Mistrza


Pewnie, że chałowate ffy, mogą na postronnych sprawiać złe wrażenie, i być może postronny (nie fan) dzięki kontaktowi z taką chałą nigdy po prawdziwego Tolkiena nie sięgnie, Jestem przeciw ale prawdopodobieństwo, że człek niezainteresowany Tolkienen sięgnie po fanfik jest znikome IMO Uśmiech

Cytat:
(w końcu mogą pojawić się osoby, które nie będą wiedziały czy dany tekst to fanfik czy też dzieło Tolkiena),


Jak umieją czytać, to pewnie przeczytają nawisko autora fanfiku. I może też ostrzeżenie, że jest to fanfik a nie prawdziwy Tolkien.

Cytat:

Jak sądzicie, czy Tolkien byłby szczęśliwy widząc dzisiejsze fanfiki?


Pewnie z 90% z nich nie byłby. Myśle, że byłby wsciekły i miałby prawo.
Ale są takie, które nie godzą w jego świat, rozwijają go z szacunkiem dla autora. A w dodatku są dobrymi tekstami. Mało ich, ale są.

Cytat:
Dlaczego myślisz, że Tolkien Estate zapytane przez Was o zgodę miałoby być zainteresowane ograniczaniem swoich zysków ze sprzedaży tych książek?


A w jaki sposób publikacja kilku rysunków z tych książek miałaby ograniczyć sprzedaż książek? IMHO mogłoby być wręcz przeciwnie, ludzie
niektórzy zobaczyliby 2, 3 rysunki, i możliwe, że zachęceni kupilyby i reszte. W każdym razie ja tak mam. Słyszę jeden utwór w radiu i jak mi się spodoba szukam całej płyty.

Cytat:

Za to podanie źródła, gdzie można ten rysunek znaleźć może tym bardziej wzmocnić u polskich czytelników zainteresowanie książkami Tolkiena i o Tolkienie.


Zgadza się. Ale to zainteresowanie może się wzmocnić zarówno przez podanie źródła, jak i wydrukowanie obrazka. Moim zdaniem to drugie jest pewniejszą droga, bo większość ludzi to wzrokowcy. Sam odnośnik w bibliografii może sprawić, że kupią książke z ilustracjami, ale może tylko
przesuną wzrokiem i uznają artykulik za niedopracowany, bo bez ilustracji? Nie wiem, wydaje mi się, że oba sposoby są chwytliwe, jeśli idzie o granie na fanowskiee potrzebie zbieractwa Uśmiech ale, że obrazek w tekscie jest metodą lepszą.

Cytat:

a tak należy oceniać działania każdej kancelarii prawnej, która reprezentuje czyjeś prawa autorskie. Np. krytycznie oceniam informacje (mam nadzieję, że to tylko pogłoski) o planowanym zakazie używania bez zgody TE czcionek tengwarowych czy cirthowych, albo o funkcjonującym już zakazie używania imion i nazw Tolkienowskich w domenach internetowych (tu mała rada - nie pytajcie TE czy możecie używać nazwiska "tolkien" w domenie Hobbitonu. Lepiej nie wywoływać wilka z lasu...).


Powiedz mi tylko, czemu ci prawnicy chcą zmusić ludzi do hipokryzji?
Jeśli wejdzie ten 1 zakaz o czcionce, albo jeśli to 2, obecnie martwe, prawo zacznie być wykonywane to, będzie to czas, gdy strony sieciowe (np to Forum) będą zmuszone albo do 1. łamania zakazu, albo 2. obchodzenia zakazu, albo 3. zmiany tematu swej działalności. Obchodzenie zakazu prawnego, to ciekawa srpawa. Jest to czynność, którą np w krajach islamskich rozwijano od 1000 lat. Doprowadzili to do perfekcji. Mają porzyczki i lichwę, ale strasznie kombinują, aby tak tego nie nazywać. Czy taki, hipokrycki, zwichrowany lud może być normalny i nie sfrustrowany? To tak btw.
Jeśli martwe prawo pewnego szalonego dnia ożyje to ludzie, którzy zechcą nadal w sieci rozmawiać, albo robić strony tolkienowskie, będa musieli stworzyć szyfr, dzięki któremu można się będzie porozumiewać bez używania zakazanych słów. Będzie to w końcu hermetyczne grono, bardzo wobec nowych nieufne, bo a nuż się wyda. Do grona tego będzie napływać coraz mnie fanów, i fandom będzie z czasem coraz mniejszy, a końcu wróci z sieci do prywatnych, domowych kontaktów, i, pewniego, pięknego dnia TE obudzi się z dziwnym uczuciem, że nie ma już dla kogo wydawać Tolkiena. Złośliwy uśmiech TE przestanie istnieć i wszyscy będą szczęśliwi, bo nie będzie żadnej regulacji w odbiorze twórczości Mistrza.
I wtedy dopiero TE zrozumie, jak fajnie miała, kiedy miała klientów i kiedy była zarządcą. Wtedy nie będzie zarządcy, będzie anarchia i, niestety, prawdziwi łamacze prawa i producenci szmelcu staną się bezkarni. Czy właśnie do tego TE chce doprowadzić? Do własnej zagłady? Jeśli tak, to tylko tak dalej. :oklaski: Złośliwy uśmiech
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło, które odda głębię trylogii. Cóż nam pozostaje? Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła "ja bym to lepiej zrobił", gdyż "lepiej" jest pojęciem względnym, subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 6016
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 31-10-2005 19:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):
Jak sądzicie, czy Tolkien byłby szczęśliwy widząc dzisiejsze fanfiki?

Nie, wiem. W olbrzymiej większości przypadków pewnie nie, choć biorąc pod uwagę jakość niektórych, to kto wie. W końcu sam wspominal w liście nr 315 o szkicach do wykorzystania przez inne ręce.

Tego jednak nie rozstrzygniemy w świetle posiaqdanych materiałów.

Cytat:
(tego TE Wam na pewno nie zabroni Z przymrużeniem oka ),

Powiedzmy sobie szczerze, tego zwyczajnie zabronić nie może. I co więcej nikt nie musi się o nic pytać, doppóki nie chce opublikowac extensive parts of the book, czyli więcej niż 5% objętości.

Cytat:
Nie znaczy to jednak, że nie dostrzegam minusów sytuacji, w której prawnicy przejmują na swoje barki zadanie zmaksymalizowania zysków z wydawania Tolkiena na świecie, a tak należy oceniać działania każdej kancelarii prawnej, która reprezentuje czyjeś prawa autorskie.

Zwłaszcza, że źródłem tych zysków sa ci paskudni Tolkieniści, którzy jęczą, marudzą, krytykują, ale wysupłują kolejne grosze by kupić kolejną pozycje, choćby to były, jedynie kwity z pralni. I jako klient też mam swoje prawa i mam prawo krytykowac posunięcia TE i jego przedstawicieli, i w żadnym wypadku nie jest to brakiem szacunku.

Cytat:
albo o funkcjonującym już zakazie używania imion i nazw Tolkienowskich w domenach internetowych (tu mała rada - nie pytajcie TE czy możecie używać nazwiska "tolkien" w domenie Hobbitonu.

Możesz wskazać, gdzie mamy taki przepis, ktory zabrania uzywania. Oficjalny dokument, potwierdzony sądownie zakaz. Z chęcią przeczytam tekst i uzasadnienie.

Cytat:
A zatem jestem za ochroną praw autorskich, choć dostrzegam też minusy (zapewne mniej widzę tych minusów niż Ty, Nif, czy M.L. lub Tallis) związane z polityką kancelarii prawnej Manches, która reprezentuje interesy Tolkien Estate.

Galadhornie, tu nie chodzi o ochronę praw autorskich. Nikt tutaj nie chce kraść tekstów Tolkiena i wydawać pod swoim nazwiskiem. Tu chodzi o coś innego. Oczywiście w świetle prawa TE i jego przedstawiciele moga sobie pozwolić na wiele rzeczy i wprowadzić wiele zakazów, to prawda. Ich prawo i przywilej. Nasze jako klientow i tych ktorzy płacą, być niezadowolonymi z podaży i charakteru dzialania TE. Ale chodzi tez o to, że widzimy, co robia inni, vide spadkobiercy Asimova i zadajemy sobie pytanie, a co takiego strasznego by się stało, jakby polityka TE była bardziej liberalna? Nikt jakoś nie myli oryginalnego cylku Fundacji z ksiązkami Brina, czy Benforda. Nikt nie myli oryginalnej Diuny z grafomanią jego syna i pomocników. Ludzi tacy głupi nie są, zwłaszcza ci co czytają ksiązki.

Ale tak na prawde chodzi mi o wzajemny szacunek. Tolkienistow do TE, za stwarzanie warunków do publikacji kolejnych tekstów Tolkiena. TE do Tolkienistów, za to, ze mimo psioczenia sa wierni i wydają niekiegy setki dolarow, i funtow by zaopatrzyć swoje biblioteczki, z czego TE i jej przedstawiciele tak dostatnio żyją.
Tak jak pisałem w pierwszym poście, brakuje mi z obu stron szacunku i zrozumienia, że tak na prawde wszystkim, a przynajmniej wiekszosci, z nas chodzi o to samo.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword


Ostatnio zmieniony przez M.L. dnia 31-10-2005 20:10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2731
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 31-10-2005 19:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wydaje mi się, że list przytoczony przez Galadhorna był to głos w jednej, konkretnej sprawie, mianowicie w pisaniu kontynuacji Władcy Pierścieni.

Natomiast pojawia się w szeregu tekstów Tolkiena pragnienie, by ktoś rozwinął świat, który on stworzył.

W Liście nr 131 do Miltona Waldmana napisał m.inn


J.R.R Tolkien, Listy, list 131, prawdopodobnie z końca 1951 r napisał(a):

Niektóre z wielkich opowieści napisałbym w całości, a inne pozostawiłbym ledwie naszkicowane, o jedynie zaznaczonym planie. Cykle powinny być połączone w majestatyczną całość, zostawiając jednak pole do popisu innym umysłom i dłoniom, które parają się malarstwem, muzyką i dramatem.


Pragnienie to nie opuszcza go do końca życia. Tolkien ma poczucie, że sam nie zdoła rozwinąć swojego świata tak, jak chciałby. Dlatego woli powierzyć zadanie innym. W liście 315, a wiec późniejszym od przytoczonego przez Galadhorna pisze:

J.R.R Tolkien, z listu do Michaela Tolkiena, 1 stycznia 1970 napisał(a):

Właściwie na razie zajmuję się głównie próbami ujednolicenia nazewnictwa bardzo wczesnych i późniejszych części Silmarillionu z sytuacją w WP. "Opowieści" wyrastają w moim umyśle ze słów, lecz jest to bardzo trudne i złożone zadanie.
Kiedy modlisz się do mnie, módl się o czas! Chciałbym, aby część tego materiału otrzymała formę nadającą się do czytania, część zaś planuję naszkicować tak, żeby mogli to wykorzystać inni.


Jeszcze jeden tekst jest godny rozważenia, mianowicie esej "O Baśniach", gdzie przedstawia piękną metaforę swojego pisarstwa:

J.R.R Tolkien, O baśniach napisał(a):
"Pewien człowiek odziedziczył pole usiane gruzami zamku, który stał niegdyś w tym miejscu. Część kamieni zużyto już wcześniej do budowy domu, w którym mieszkał obecnie, niedaleko siedziby przodków. Z reszty gruzu człowiek ten wzniósł wieżę. Ale jego przyjaciele zauważyli ad razu, bez wchodzenia na stopnie, że kamienie, z których ją zbudowano, pochodzą z dawniejszej budowli. A więc rozebrali ją, nie szczędząc sił i środków, by dotrzeć do ukrytych ornamentów i inskrypcji oraz by ustalić, skąd przodkowie człowieka sprowadzili budulec. Niektórzy, podejrzewając występowanie w tym miejscu pokładów węgla, zaczęli ryć pod wieżą, zapominając o ruinach. Wszyscy mówili: >Jakże ciekawa jest ta wieża<, ale zaraz dodawali, uprzednio ją rozebrawszy: >Jakiż panuje w niej bałagan<. Nawet, jego potomkowie, po których można było spodziewać się większego zrozumienia dla zamierzeń rodzica, mówili nieraz półgłosem: >Co z niego za dziwak? Po cóż mu było marnować kamienie na bezsensowną wieżę? Dlaczego nie odbudował raczej starego zamku? Gdzie u niego zmysł proporcji?> A tymczasem ze szczytu swej wieży człowiek ten miał widok na morze."


Czy nie jest czasami piękniejsze wypatrywanie ze szczytu budowli nowych krain (czyli to, czym się zajmuje fanfiction), nad rozkładanie wieży na czynniki pierwsze (czym się zajmuje tolkienologia w swej przeważającej części?) Uśmiech Wydaje się, że Tolkien wyraźnie wskazuje, jaką twórczość ceni. Co myśli na temat prac krytycznych na temat swojej twórczości a zwłaszcza badania jego biografii znajdziecie w liście 329 z października 1971 r.
Jednym słowem, kochani, trochę rozsądku i dystansu do samego Tolkiena Uśmiech To też był tylko człowiek i miał prawo do takich opinii, zaś inni mają prawo do badania jego biografii czy inspiracji, wot i tyle. Uśmiech Saurona ;D

Jestem jednak ciekawa, czy wolą Tolkiena (potwierdzoną testamentem, którego treści jednakże nie znamy Patrzeć spode łba,podejrzliwie ) było całkowite zastrzeżenie wymyślonych przez niego nazw? IMHO jest to mimo wszystko wątpliwe, zważywszy na to, że Tolkien sam czerpał pełnymi garściami z dziedzictwa kulturowego Europy, nie płacąc żadnych tantiem autorom imion, mitów, run, poematów, czy historii, i nie prosząc nikogo o zgodę na wykorzystanie w swojej twórczości tej czy innej nazwy dla potrzeb własnego świata. Tolkien czerpał z różnych źródeł, dlaczego więc inni nie mieliby czerpać z niego? Wydaje mi się absurdalne, by w testamencie zastrzegł użycie także swego nazwiska Uśmiech Saurona ;D i zabraniał wykorzystywania swojej spuścizny w pracach badawczych na swój temat oraz temat swoich dzieł Uśmiech Saurona ;D
Zastanawiam się na ile Tolkien Estate wykonuję wolę profesora, udokumentowaną testamentem, a na ile kierując się szeroko pojętą ochroną jego dorobku, swoje prawa rozszerza, wykorzystując wszelkie dopuszczone prawnie możliwości. hmmmm...

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna

Temat: Sensy i bezsensy postawy Tolkien Estate (Strona 2 z 9)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.