Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Ostatni Statek odpłynął z Szarej Przystani o jesiennym zmierzchu i płynął, dopóki morza Zakrzywionego Świata nie zapadły się pod nim, wichry kulistego nieba nie przestały go niepokoić, i uniesiony w przestworza ponad mgłami świata przeszedł na Prastary Zachód. Taki był koniec Eldarów w powieści i w pieśni." , Silmarillion


Temat: Sensy i bezsensy postawy Tolkien Estate (Strona 4 z 9)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2731
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 02-11-2005 16:45    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):

Właśnie, a o jakie ilustracje chodziło? Możesz, Nifrodel, podać namiary w Tolkien: Artist & Illustrator?


Podamy namiary do odpowiednich stron "Tolkien: Artist & Illustrator" w Aiglosie nr 5. Nie pozostaje nic innego. Kto ma tę książkę, to zobaczy, kto nie ma- niestety jest w gorszej sytuacji.

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Achika
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 23 Lut 2004
Wpisy: 446
Skąd: Lublin


Wysłany: 02-11-2005 19:56    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Macie tam w Aiglosie paru dobrych grafików. Nie mogą po prostu wykonać kopii? Tego chyba żadne prawo nie zabrania?
_________________
Dlaczego nie lubimy SF?
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 02-11-2005 20:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mam pytanko, które być może rozwieje nasze-czytelników Aiglosa problemy Język .Czy ilustracje z Tolkien: Artist & Illustrator o które chodzi można znaleźć również w Pictures by J.R.R. Tolkien ?

Jeżeli tak, to nie mam problemu, znam linka do stonki gdzie jest cała książka Pictures by J.R.R. Tolkien , nie podam go tu ponieważ raz już był podawany (oczywiście w innym temacie) i został ocenzurowany. Jeżeli okaże się że rysunki można spotkać także w tej książce, proszę pisać odnośnie linka na PW Język

Czekam na odp. Śmiech
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 896
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 03-11-2005 08:45    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Pomysł Achiki jest znakomity i przypomina mi o świetnych rysunkach Kasiopei z pierwszego Aiglosa, na których mogliśmy zobaczyć to, czego nie wolno było fotografować na wystawie filmowej w Londynie. Spodziewam się, że rysunki Tolkiena, których nie pozwolono Wam reprodukować w Aiglosie nr 5 to jego wzornictwo zainspirowane ruchem Arts and Crafts. Jeżeli moja intuicja jest trafna, można przecież z grafik Tolkiena wyodrębnić te cechy, które Was najbardziej interesują, i narysować je tak, żeby rysunek nie był "odrysowaniem" oryginału, ale nową pracą.

Zauważyłem, że dyskusja o TE toczy się już nie tylko tutaj i na moim macierzystym Forum "Elendili", ale również na stronie Ostatni Przyjazny Dom (od wpisu Maedhrosa [M.L.] z 02.11.2005, godz. 21:46). Szkoda tylko, że jak zwykle, gdy zabraknie rozsądnego Śmiech głosu, zamienia się taka dyskusja w nagonkę na Ch. Tolkiena i TE. Skrzywienie
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 6015
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 03-11-2005 12:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Achika napisał(a):
Macie tam w Aiglosie paru dobrych grafików. Nie mogą po prostu wykonać kopii? Tego chyba żadne prawo nie zabrania?
Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):
Pomysł Achiki jest znakomity i przypomina mi o świetnych rysunkach Kasiopei z pierwszego Aiglosa, na których mogliśmy zobaczyć to, czego nie wolno było fotografować na wystawie filmowej w Londynie.

Nie wiem, czy kopiowanie rysunkow Tolkiena nie jest jednak łamaniem prawa autorskiego, a w kazdym razie jego naruszeniem. A jako czasopismo opatrzone ISSN, Aiglos nie może sobie pozwalać na działania, takie jak nie rejestrowane czasopisma klubowe, ktore mogą sobie pozwolic na powiedzmy bardziej liberalną interpretację prawa autorskiego.

Cytat:
Jeżeli moja intuicja jest trafna, można przecież z grafik Tolkiena wyodrębnić te cechy, które Was najbardziej interesują, i narysować je tak, żeby rysunek nie był "odrysowaniem" oryginału, ale nową pracą.

W tym wypadku tekst i ilustracje są ze soba integralnie powiązane i dlatego kopia w grę nie wchodzi. Lepszym wyjściem jest wskazania konkretnych ilustracji w konkretnej publikacji.

Cytat:
Szkoda tylko, że jak zwykle, gdy zabraknie rozsądnego Śmiech głosu, zamienia się taka dyskusja w nagonkę na Ch. Tolkiena i TE. Skrzywienie

Rozumiem, że to ty jesteś głosem rozsądku.

To głosie rozsądku odpowiedz mi na pytanie, dlaczego tak trudno, grafikom spoza grona wybranych przez TE opublikować cokolwiek?
Przy publikacji tekstów twoj argument, przytoczony zresztą za Neratinem, brzmiał, ze chodzi o jakość i rzetelność. Czy w przypadku grafik, też o to chodzi? Czy mam rozumieć, że: Eissman, Grzechnik, Isilion, Ivanneth, Kasiopea, Melinir, są grafikami gorszymi, niż na przykład Ted Nasmith?

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 896
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 03-11-2005 12:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a):
Eissman, Grzechnik, Isilion, Ivanneth, Kasiopea, Melinir, są grafikami gorszymi, niż na przykład Ted Nasmith?

A czy Eissman, Grzechnik, Isilion, Ivanneth, Kasiopea, Melinir są artystami, którym publikację zaproponowało np. wydawnictwo HarperCollins? Przecież Lee, Howe czy Nasmith to artyści, którzy wydają swoje prace za pośrednictwem poważnych wydawnictw. Masz pretensje do HarperCollins, że nie zaproponowało współpracy Eissman, Grzechnikowi, Isilionowi, Ivanneth, Kasiopei albo Melinir? No to miej pretensje do wydawnictwa a nie do TE.

M.L. napisał(a):
Przy publikacji tekstów twoj argument, przytoczony zresztą za Neratinem, brzmiał, ze chodzi o jakość i rzetelność. Czy w przypadku grafik, też o to chodzi?

Jak w ogóle możesz porównywać coś takiego jak publikacja lingwistycznych tekstów Tolkiena z grafikami odrębnych artystów, którzy chcieliby wydać album lub pocztówki pod szyldem "Tolkien"?

A z innej beczki... Czy zespół Anois otrzymał odmowę od Tolkien Estate?
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2731
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 03-11-2005 13:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Osobiście, zgadzam się z opinią wyłożoną przez Tadeusza Andrzeja Olszańskiego w jego artykule: Prawo do apokryfu tudzież inne księgi Ardy zamieszczonego w Gwaihirze nr 7/2003.

Dwa lata temu Tadeusz A. Olszański ostrzegał przed komercjalizacją kultury, wzrostem roszczeń i regulacji prawnych dotyczących własności intelektualnej. Być może jest to głos wołającego w puszczy, ale ja przychylam się do tego głosu- więc wołają już co najmniej dwie osoby. Uśmiech

Pozwalam sobie, za zgodą Tadeusza, zacytować tutaj fragment jego artykułu z 2003 roku, ponieważ uważam, że jest to bardzo ważna wypowiedź. O tyle ważna dla nas wszystkich, że wychodzi spoza naszego forumowego grona, a także grona tolkienistów skupionych wśród różnych stron internetowych. Dotyczy meritum naszej dyskusji - a więc roszczeń prawnych TE i reglamentacji dostępu do spuścizny literackiej Tolkiena- lecz przedstawia problem z szerszej perspektywy.

Dla mnie wypowiedź Tadeusza jest właśnie jednym z nielicznych głosów rozsądku w tej dyskusji. (bynajmniej nie mam tu na myśli głosu Galadhorna Z przymrużeniem oka )

Poniższe wytłuszczenia - moje.

Tadeusz A. Olszański, Prawo do apokryfu tudzież inne księgi Ardy, Gwaihir nr 7 2003 napisał(a):


Dość często można spotkać się z poglądem, że tworzenie dzieł pochodnych, przynajmniej pochodnych od dzieł literatury współczesnej, jest rzeczą niewłaściwą, a nawet - naruszeniem prawa autorskiego. Ciekawe, że pogląd ten jest szczególnie silny na terenie literatury popularnej, gdy przetwarzanie na nowe sposoby dzieł innych autorów literatury "wysokiej" (cokolwiek to słowo znaczy) uchodzi za dopuszczalne: na tym, w dużej mierze, polega tzw. postmodernizm. Trudno byłoby odeprzeć tezę, że wynika to z faktu, iż literatura popularna przynosi poważne zyski, a "wysoka" - nie .
Argument o naruszeniu praw autorskich jest trafny o tyle, o ile w danym systemie prawnym można zastrzec własność nie tylko określonego dzieła literackiego, ale też - poszczególnych jego elementów, jak imiona, nazwy, sytuacje. Mieliśmy już np. próbę (nieudaną) zastrzeżenia słowa "Jurassic" , nie wiemy, czym skończy się proces wytoczony autorowi "Wind Gone Done", apokryficznej reinterpretacji "Przeminęło z Wiatrem", choć kontynuacja opowieści o Scarlett O'Hara została uznana za prawnie dopuszczalną (bo wyrazili na nią zgodę spadkobiercy autorki) . Nie wiemy, czy polskie wydanie "Pierścienia ciemności" Pierumowa nie skończy się procesem, ani, czy Tolkien Estate uda się zastrzec prawa do systemów pisma, opracowanych przez Tolkiena. Charakterystyczne, że wzrost takich roszczeń i regulacji prawnych nasila się wraz z komercjalizacją kultury i koncentruje w dziedzinach, które przynoszą wielkie zyski .
Takie podejście do własności intelektualnej jest niebezpieczne dla kultury jako takiej. Powiem więcej - jest dla niej zabójcze. Obiektywnie prowadzi ono bowiem do zniesienia odrębności kultury przez zredukowanie jej do handlu, a praw autorskich - do szczególnego przypadku praw patentowych. Jego celem (a w każdym razie - punktem dojścia) jest całkowite zawłaszczenie kultury i ustanowienie odpłatności za korzystanie z niej w jakiejkolwiek formie. Dalszą, logiczną konsekwencją będzie reglamentacja dostępu do dóbr kultury, dyktowana interesami ich właścicieli.
Nie twierdzę (choć podejrzewam), że istnieje tego rodzaju świadomy zamiar - takie są jednak logiczne konsekwencje tej praktyki. Dlatego odrzucenie roszczenia, zgodnie z którym przedmiotem praw autorskich może być cokolwiek innego, oprócz dzieła jako całości, jest moim zdaniem słuszne i godne.
Aspekt prawny, to jednak nie wszystko. Czy można uznać, że niewłaściwe jest korzystanie z "elementów cudzego świata", cudzej kreacji artystycznej? Pogląd taki opiera się na współczesnej, skrajnie indywidualistycznej koncepcji autorstwa, zgodnie z którą twórca jest niemalże Stwórcą, a miernikiem wartości dzieła nie jest artyzm (kunszt), ale oryginalność (nowość) . Zaś równoległa komercjalizacja sztuki doprowadziła do tego, że twórca (a zwłaszcza jego agent) oczekuje i żąda zapłaty nie za włożony trud, ale za spontaniczny akt wyobraźni, rodzący nowy obraz czy ideę. Z tych zasad wynika potępienie korzystania z "cudzego świata", owoców wyobraźni innych osób. Tyle, że jest to kompletna bzdura: bez korzystania z dzieł poprzedników nie byłoby więcej, niż połowy światowej literatury i sztuki. Znacznie więcej.
Wreszcie - sam pogląd, że w twórczości artystycznej powinniśmy powstrzymywać się od korzystania z takich elementów, wydaje się absurdalny. Jeśli potraktować ten postulat serio, musielibyśmy zrezygnować z uprawiania sztuki. Czy to my stworzyliśmy świat, który nas otacza, z którego czerpiemy wątki i motywy naszej twórczości, nawet tej najbardziej fantastycznej? Przecież nie . Czy więc czerpiąc z tego świata, nie czynimy w gruncie rzeczy tego samego - korzystamy z elementów, które stworzył Ktoś inny (a przynajmniej - które to nie my stworzyliśmy). Oczywiście, zdaje sobie sprawę, że to nie jest to samo. Ale nie wydaje mi się, by była to zasadnicza różnica.
Zdecydowanie opowiadam się więc za dopuszczalnością tworzenia dzieł pochodnych, także na gruncie literatury fantastycznej. Nie widzę w tym nic ani moralnie nagannego, ani artystycznie niewłaściwego. Co nie znaczy, że mamy zaakceptować każde dzieło tego rodzaju - pozostają w mocy kryteria oceny artystycznej, w tym to najważniejsze i rozstrzygające - własny smak .


Podpisuję się pod tą wspaniale wyłożoną opinią i zachęcam do przeczytania całego artykułu. Uśmiech

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 896
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 03-11-2005 14:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
O tyle ważna dla nas wszystkich, że wychodzi spoza naszego forumowego grona, a także grona tolkienistów skupionych wśród różnych stron internetowych.

Nie rozumiem, dlaczego akurat wypowiedź szczególnej wagi miałaby pochodzić spoza grona forumowego albo internetowego. Czy to znaczy, że w naszym "internetowym" gronie nie możemy znaleźć wypowiedzi "o tyle ważnych dla nas wszystkich"? Nie rozumiem logiki tej wypowiedzi, Nifrodel. Głos TAO jest tylko jednym z wielu głosów w tej sprawie...

M.L., ja nie pisałem, że jestem "głosem rozsądku". Pisałem tylko o rozsądnych głosach (to co innego niż głos rozsądku), tzn. na przykład wyważonych głosach pozbawionych jadu i zaciekłości, które próbują bazować na faktach a nie na mitach (mity? np. mit o zespole Anois, mit o sprawie modlitw Tolkiena i in.), a takie niestety pojawiają się tam i sam, np. pod Twoją wypowiedzią w OPD.

Ja ponawiam pytania:

- jak zakończyła się sprawa zespołu Anois, który był przywołany przez Tallis jako ofiara Tolkien Estate?

- dlaczego TE miałoby być zainteresowane wydaniem zgody na darowanie "szyldu pt. Tolkien" różnym artystom, muzykom?

- czy znacie przykłady, gdy TE odmówiło wydawnictwu HarperCollins lub Houghton Mifflin zgody na umieszczenie ilustracji artysty lub wydanie jego albumu, bo nie był to przywoływany Nasmith lub Lee czy Howe? A może przeszkodą nie jest osoba artysty?
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna

Temat: Sensy i bezsensy postawy Tolkien Estate (Strona 4 z 9)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.