Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Hodowla młodych hobbitów wymagała wielkiej ilości paszy." , Władca Pierścieni


Temat: Sensy i bezsensy postawy Tolkien Estate (Strona 3 z 9)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1775
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 01-11-2005 00:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):


Cytat:
Cytat:
albo o funkcjonującym już zakazie używania imion i nazw Tolkienowskich w domenach internetowych (tu mała rada - nie pytajcie TE czy możecie używać nazwiska "tolkien" w domenie Hobbitonu.

Możesz wskazać, gdzie mamy taki przepis, ktory zabrania
Z chęcią przeczytam tekst i uzasadnienie.


Ja też. Założyłam, odpisując ci, Galu, że taki zakaz istnieje (no, bo skoro ty to piszesz. A zwłaszcza, że w sprawach zagranicznego fandomu jesteś dla mnie poważnym źródłem informacji. Serio mówie.) Więc może gdzieś, pojawiła się jakaś wzmianka o historii tego zakazu? Chciałabym wiedzieć na jakiej podstawie wszyscy twórcy stron tolkienowskich łamią prawo...
hmmmm...

Cytat:
TE i jego przedstawiciele moga sobie pozwolić na wiele rzeczy i wprowadzić wiele zakazów, to prawda. Ich prawo i przywilej. Nasze jako klientow i tych ktorzy płacą, być niezadowolonymi


O własnie. Jestem za

Cytat:

Nikt jakoś nie myli oryginalnego cylku Fundacji z ksiązkami Brina, czy Benforda. Nikt nie myli oryginalnej Diuny z grafomanią jego syna i pomocników. Ludzi tacy głupi nie są, zwłaszcza ci co czytają ksiązki.


Zdaje się, że tak samo jest z GW Lucasa i z książkami Howarda. Wychodza sobie kolejne książki, różnych autorów, umieszczone w tych,
2 światach, i nikt jakoś nie myli Howarda z innymi autorami. Oczywiście, jakość jest z pewnością inna. Choć nie wiem, bo sama nie bardzo lubie Howarda wiec nie porównywałam jego utworów z odcinkami innej produkcji.

Cytat:
Tolkienistow do TE, za stwarzanie warunków do publikacji kolejnych tekstów Tolkiena.


Zgadza się, że należy im się wielki szacunek i czapki z głów z powodu stwarzania warunków do publikacji tekstów Tolkiena. Dodałabym fachowych publikacji, stojących na wysokim poziomie. Na pewno nie wszyscy mogliby sobie na taki poziom pozwolić. To trzeba im przyznać.
chwała wam, chylę czoła, dzięki
Jednakże czym innym jest chwalenie za fachowe publikacje tekstów Mistrza a czym innym IMO niewytłumaczalne i nadmierne ograniczanie produkcji fanowskiej, albo innych badaczy nie związanych
z TE
Uważam, że należy w dyskusjach odzielać te sprawy. Nie mam jakoś wielkiego żalu, że publikacja dzieł Mistrza jest ściśle reglamentowana do tylko, pewnego, grona badaczy. I chociaż w pierwszej chwili wydaje nam się to wysoce niesprawiedliwe wobec innych środowisk fanów/badaczy/kogoś tam, to, na dłuższą metę być może, podkreślam,
być może okazuje się słuszne.
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło, które odda głębię trylogii. Cóż nam pozostaje? Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła "ja bym to lepiej zrobił", gdyż "lepiej" jest pojęciem względnym, subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 896
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 01-11-2005 08:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ze strony: http://www.whois.sc/news/2004-01/jrr-tolkien.html

Cytat:
JRR Tolkien: Return Of The Domain Name
January 13th, 2004
By CanWest News

The estate of Lord of the Rings author J.R.R. Tolkien has won the rights to the use of the Internet domain name www.jrrtolkien.com, previously registered by an Alberta company.

The World Intellectual Property Organization ordered the name handed over to the firm that holds the rights to the British author's works.

The web address had been registered by Alberta Hot Rods of High Prairie, and linked to a commercial website, Celebrity1000. Arbitrator Alistair Payne ruled that Alberta Hot Rods had no legitimate rights or interests in the name.

The UN arbitration system, which started in 1999, allows those who think they have the right to a domain name to claim it without having to fight costly legal battles or pay large sums of money.

A number of celebrities have already won the Internet version of their names back from Alberta Hot Rods or the man who controls it, Jeff Burgar. They include writer Michael Crichton, actress Pamela Anderson and recording artists Celine Dion and Bruce Springsteen.


Serwis BBC News:

Cytat:
Tolkien estate wins net ruling
JRR Tolkien's estate wins a cyber-squatting case to stop the Oxford author's name being used as a web address.


Z dokumentu JRR Tolkien Estate Limited v. Network Operations Center, Alberta Hot Rods. Case No. D2003-0837 (źródło tutaj):

Cytat:
The Complainant is the proprietor of the registered trade mark TOLKIEN which is registered in the UK, the European Union (CTM), Australia and New Zealand in a number of classes, and is also the proprietor of the United States registered trade mark JRRT - TOLKIEN comprising a stylised device combining the letters "JRRT" and the name "Tolkien" in class 16 ("Registered Marks").

The Registered Marks are licensed by the Complainant to its world-wide exclusive licensee, HarperCollins, and are extensively used under that licence in connection with the sale of books, audio tapes, calendars, maps and other merchandise, examples of which are attached to the Complaint.

The Complainant has pending applications for registration of the word only trade mark TOLKIEN in the USA, Canada, South Africa and Brazil and a pending application for registration of a stylised word trade mark JRR TOLKIEN in the European Union (CTM)

Przypominam, że moja obawa dotyczy podobnych adresów URL jak ten, który stał się powodem procesu, a mianowicie: www.tolkien.com.pl albo www.tolkien.art.pl (zauważyłem, że ktoś już nawet wykupił domenę www.tolkien.pl). Myślę, że TE nie zauważy nawet istnienia takich domen w polskim necie, jeżeli właściciele domen nie zwrócą się do TE z zapytaniem, czy mogą takie domenty posiadać (bo strony są niekomercyjne itd.).
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 896
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 01-11-2005 10:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W liście nr 131 podkreślę to, czego nie podkreśliła Nifrodel:
Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
J.R.R Tolkien, Listy, list 131, prawdopodobnie z końca 1951 r napisał(a):
Niektóre z wielkich opowieści napisałbym w całości, a inne pozostawiłbym ledwie naszkicowane, o jedynie zaznaczonym planie. Cykle powinny być połączone w majestatyczną całość, zostawiając jednak pole do popisu innym umysłom i dłoniom, które parają się malarstwem, muzyką i dramatem.

Sytuacja Tolkiena w roku 1951 (gdy starał się o wydanie pełnej wersji swojego dzieła, czyli WP razem z ówczesną wersją Silmarillionu), a sytuacja Tolkiena w roku 1966 (cytowany przeze mnie list nr 292), gdy jest już zamożnym człowiekiem czerpiącym zyski ze swojej twórczości, wspomagającym finansowo całą swoją rodzinę, ma pojęcie o swoich prawach i obowiązkach wobec wydawcy itd, jest trochę różna - przyznasz, Nifrodel? Poza tym w ani jednym, ani drugim liście przez Ciebie podanym Tolkien nie odnosi się wcale to a wcale entuzjastycznie do dopisywania dalszego ciągu, wykorzystywania jego postaci, miejsc i motywów w twórczości literackiej innych osób.

J.R.R Tolkien, z listu do Michaela Tolkiena, 1 stycznia 1970 napisał(a):

Właściwie na razie zajmuję się głównie próbami ujednolicenia nazewnictwa bardzo wczesnych i późniejszych części Silmarillionu z sytuacją w WP. "Opowieści" wyrastają w moim umyśle ze słów, lecz jest to bardzo trudne i złożone zadanie.
Kiedy modlisz się do mnie, módl się o czas! Chciałbym, aby część tego materiału otrzymała formę nadającą się do czytania, część zaś planuję naszkicować tak, żeby mogli to wykorzystać inni.

Mnie się wydaje, że chodzi tu o pozostawienie swojej spuścizny w takiej formie, żeby po śmierci ktoś (np. syn Christopher) mógł złożyć z tego książkę pt. Silmarillion - wg mnie ten cytat może co najwyżej usprawiedliwiać działania Ch. Tolkiena, który musiał dopisać całe akapity do opowieści Tolkiena, żeby miało ono "ręce i nogi" i nadawało się do publikacji. Nie widzę w tym liście ani jednego argumentu za publikowaniem w formie książkowej "dalszych ciągów" czy "uzupełnień" autorstwa innych pisarzy.

Cytat:
Jeszcze jeden tekst jest godny rozważenia, mianowicie esej "O Baśniach", gdzie przedstawia piękną metaforę swojego pisarstwa:

Ten cytat nie mówi nic o pisaniu tzw. fanfików Uśmiech I to chyba jednak nie jest metafora JEGO pisarstwa...
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2731
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 01-11-2005 11:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):

Sytuacja Tolkiena w roku 1951 (gdy starał się o wydanie pełnej wersji swojego dzieła, czyli WP razem z ówczesną wersją Silmarillionu), a sytuacja Tolkiena w roku 1966 (cytowany przeze mnie list nr 292), gdy jest już zamożnym człowiekiem czerpiącym zyski ze swojej twórczości, wspomagającym finansowo całą swoją rodzinę, ma pojęcie o swoich prawach i obowiązkach wobec wydawcy itd, jest trochę różna - przyznasz, Nifrodel? Poza tym w ani jednym, ani drugim liście przez Ciebie podanym Tolkien nie odnosi się wcale to a wcale entuzjastycznie do dopisywania dalszego ciągu, wykorzystywania jego postaci, miejsc i motywów w twórczości literackiej innych osób.


Z pewnością jest inna Uśmiech
Jednakże zwróć uwagę, że Tolkien był przychylny temu, by osoby, mające talenty np. muzyczne, inspirowały się jego twórczoscią i komponowały muzykę do jego pieśni. Np. Donald Swann. Czy zmieniłby zdanie do czasów Anois? hmmmm... Nie wiemy i nigdy się nie dowiemy Nie Nie

Tolkien na pewno nie przewidział takiego odbioru swojej książki, sławy jaka mu przypadła. Ale zastanówmy się, czy godząc się i wchodząc w rolę sławnego pisarza, nie powinien się pogodzić z wynikającymi z takiej sytuacji niedogodnościami?
Pełne konto, szeroki odzew czytelników to pozytywy tej sytuacji, które przecież Tolkien bardzo doceniał (vide nabywanie pod koniec życia luksusowych towarów, stabilizacja finansowa rodziny czy ciekawe listy od fanów), jednak są i minusy: utrata anonimowości i nadmierne zainteresowanie prasy i wielbicieli. Taka jest cena sławy. Uśmiech Saurona ;D

Jeśli np. aktor chce być sławny, to musi się pogodzić ze związanym z tym brakiem anonimowości, z paparattzi itp. Tak niestety dzisiejszy świat wygląda. Ktoś chce czytać o aktorze, wiec jest i ktoś, kto te informacje zbiera. Można co prawda ubolewać nad etyką postępowania niektórych fanów i dziennikarzy, ale chyba machiny mass mediów nie zatrzymamy.

Wiadomo, że Tolkienowi, jako konserwatywnemu człowiekowi mogły się dzisiejsze cienie sławy nie podobać, ale zastanówmy się, czy ma prawo zabronić innym badania jego twórczości, biografii, zakładania klubów zrzeszających miłośników jego pisarstwa, prób przeprowadzenia z nim wywiadów, wydawania fanzinów, fanfików, grafik czy muzyki inspirowanej jego twórczością?
Tak jak napisał Michał- bez fanów nie miałby szans na dostatnie i szczęśliwe życie, podobnie jak prawnicy i jego rodzina. Reglamentacja "łaski" prawników budzi zrozumiałe kontrowersje, a ich zakusy, które opisałeś (np. pomysły na zastrzeżenie tengwaru), niepokój.
Bo tak naprawdę, jak napisała to Tallis, wszystkie zakazy prowadzą ostatecznie do zmniejszenia popularności Tolkiena. Przecież takie działania fanów jak komponowanie muzyki, pisanie fanfików, tworzenie stron internetowych, fanzinów, słowników, wydawanie coraz to nowych książek itp. przyczyniają się ostatecznie tylko do wzrostu jego sławy, do podtrzymywania zainteresowania twórczością pisarza przez przyjemność czerpaną z różnorodnego obcowania z jego twórczością. Ja się zastanawiam, podobnie jak Tallis, czy te rosnące ograniczenia nie spowodują kiedyś powolnej śmierci ruchu tolkienowskiego.

Bo co zrobisz Galadhornie, jak pewnego dnia Tolkien Estate każe Ci zdjąć swoją strone internetową, gdyż publikujesz tam powiedzmy tengwar oraz używasz wielu zastrzeżonych nazw, kiedy zakaże Ci wydawania słowników, opracowań sindarinu, bo są osoby w otoczeniu Tolkien Estate, które takie opracowanie zrobią lepiej i które może kiedyś, w dalszej przyszłości przygotują coś podobnego, jak robisz Ty ale profesjonalnie opracowanego.
Zastanówmy się, czy do tego czasu, bez Twojej (i innych) działalności językowej w internecie (zakazanej kiedyś przez TE lub ograniczonej do kilku angielskich witryn zwiazanych z tą instytucją) będzie jeszcze ktoś, kto będzie chciał to czytać? :|

Dziś to jest kilka obrazków Tolkiena, których nie można opublikować- i to w pracy badawaczej, w niekomercyjnym i niedochodowym piśmie- dlaczego? Bo nie Niebieski ze smutku (nie dostaliśmy niestety uzasadnienia odmowy). Nasuwa się pytanie, co będzie jutro? Smutek Sam odczuwasz niepokój... podobnie jak my wszyscy...

Zakusy Tolkien Estate, o ile ich nie wyolbrzymiamy w tej chwili, to brnięcie w ślepą uliczkę. Miejmy nadzieję, że w tej instytucji są rosądni ludzie, którzy potrafią dostrzec dalekosiężne skutki swoich działań i zastanowią się głęboko zanim wprowadzą kolejne ograniczenie.

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië


Ostatnio zmieniony przez Nifrodel dnia 01-11-2005 12:02, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 896
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 01-11-2005 11:58    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel napisał(a):
Bo co zrobisz Galadhornie, jak pewnego dnia Tolkien Estate każe Ci zdjąć swoją strone internetową, gdyż publikujesz tam powiedzmy tengwar oraz używasz wielu zastrzeżonych nazw, kiedy zakaże Ci wydawania słowników, opracowań sindarinu, bo są osoby w otoczeniu Tolkien Estate, które takie opracowanie zrobią lepiej i które może kiedyś, w dalszej przyszłości przygotują coś podobnego, jak robisz Ty ale profesjonalnie opracowanego.
Zastanówmy się, czy do tego czasu, bez Twojej (i innych) działalności językowej w internecie (zakazanej kiedyś przez TE lub ograniczonej do kilku angielskich witryn zwiazanych z tą instytucją) będzie jeszcze ktoś, kto będzie chciał to czytać?

To, co w tej chwili jest na mojej stronie, jest tam publikowane przy akceptacji Tolkien Estate Uśmiech Moim providerem jest Carl F. Hostetter, który bardzo dba, żeby pod jego domeną nie było materiałów, które łamią prawa autorskie. Gdyby jednak Tolkien Estate dopatrzyło się treści niezgodnych z prawem na mojej stronie Gwaith-i-Phethdain, z pokorą te treści usunę (jak już w przeszłości zrobiłem co najmniej dwukrotnie na prośbę Hostettera). Na pewno zaś nie wszczynałbym kampanii medialno-internetowej przeciw temu "faszystowskiemu" Tolkien Estate.

Gdyby też kiedyś ktoś z Tolkien Estate lub polskich wydawców Tolkiena zgłosił protest przeciw treściom Niezapominki czy Forum "Elendili", to również bez mrugnięcia okiem takie treści zdejmiemy. To rzecz, z którą w naszej działalności wydawniczej liczymy się od samego początku. Prawda jest jednak taka, że Tolkien Estate nie jest zainteresowane w poszukiwaniu "ofiar" wśród takich małych fanów, jak np. ja Uśmiech
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 6016
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 01-11-2005 13:11    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
pending application for registration of a stylised word trade mark JRR TOLKIEN in the European Union (CTM)

Zwróć uwagę, że w EU zastrzeżony jest stylised world trade mark JRR TOLKIEN. Z czego by wynikało, że uzycie samego Tolkien, zwłaszcza w stonie niekomercyjnej jest ciagle dopuszczalne. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Cytat:
Przypominam, że moja obawa dotyczy podobnych adresów URL jak ten, który stał się powodem procesu, a mianowicie: www.tolkien.com.pl albo www.tolkien.art.pl (zauważyłem, że ktoś już nawet wykupił domenę www.tolkien.pl). Myślę, że TE nie zauważy nawet istnienia takich domen w polskim necie, jeżeli właściciele domen nie zwrócą się do TE z zapytaniem, czy mogą takie domenty posiadać (bo strony są niekomercyjne itd.).

Podzielam twoje obawy. Ale zgadzam się, ze póki dzialaność takich stron ma tylko charakter fanowski, szanse na podjęcia dzialań przez TE sa minimalne. Podobnie jak w przypadku publikacji tekstów i grafik Tolkiena w niskonakładowym, niedochodowym, wydawanym przez charity fanzinie.

Cytat:
Mnie się wydaje, że chodzi tu o pozostawienie swojej spuścizny w takiej formie, żeby po śmierci ktoś (np. syn Christopher) mógł złożyć z tego książkę pt. Silmarillion - wg mnie ten cytat może co najwyżej usprawiedliwiać działania Ch. Tolkiena, który musiał dopisać całe akapity do opowieści Tolkiena, żeby miało ono "ręce i nogi" i nadawało się do publikacji.

Słusznie napisałeś, tobie się wydaje. Możesz przyjąć tak wąskie rozumienie tego fragmentu, ale jest to przyjęte ex-post i dopasowane do późniejwszej sytuacji. Ta interpretacja wprost z tego tekstu nie wynika. A stwierdzenia, ze miał umozliwić Ch.Tolkienowi dopisanie takich czy innych fragmentów do Silmarilliona jest o tyle zadziwiająca, ze Tolkien musiałby wiedzieć, jak Ch.T. zechce zmienić Silma, w takiu czy inny sposób, co jest tym dziwniejsze, ze sam Ch.T. jeszcze tego nie wiedział. I wiele wskazuje, ze ideę wydania Silma w takiej a nie innej postaci, z dopisaniem całych partii tekstu zawdzięczamy raczej Kay'owi. I śmiem twierdzić, że nadanie literackiej postaci tym dopiskom, też jest dziełem Kaya. Więc możnaby ząłożyć, że celem tej wzmianki w liście było usprawiedliwienie działań Kaya.

Cytat:
Nie widzę w tym liście ani jednego argumentu za publikowaniem w formie książkowej "dalszych ciągów" czy "uzupełnień" autorstwa innych pisarzy.

Czy w świetele tego listu szersza niż twoja interpretacja, jest kompletnie i całkowiecie wykluczona?

Cytat:
Na pewno zaś nie wszczynałbym kampanii medialno-internetowej przeciw temu "faszystowskiemu" Tolkien Estate.

Przepraszam, tylko z ciekawości, bo nie śledziłem aż tak dokładnie dyskusji. Czy ktoś tu użył terminu "faszystowski"?

Cytat:
Prawda jest jednak taka, że Tolkien Estate nie jest zainteresowane w poszukiwaniu "ofiar" wśród takich małych fanów, jak np. ja

I całe szczęście. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3976
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 02-11-2005 02:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):
Jak sądzicie, czy Tolkien byłby szczęśliwy widząc dzisiejsze fanfiki?

Zalezy ktore, ale osobiscie ciesze sie, ze nie ma mozliwosci zobaczyc wiekszosi z nich, ze nie wie o slashu i zlosliwych parodiach, hordach Mary Sue i najzwyklejszym, grafomanskim bezczeszczeniu swiata, ktory wykreowal. Wliczajac w to i opowiadania, ktore lubie.
Z drugiej strony sa historie, co do ktorych naprawde jestem ciekawa, co tez by Mistrz powiedzial? Czy by sie mu spodobalo? Zdarzaja sie naprawde piekne opowiesci dopelniajace wykreowany przez niego swiat.
Milo by bylo np. moc zakupic zbior opowiadan, ktore spodobaly sie Tolkienowi i pozwolil na ich wydanie, jak robia niektorzy autorzy Love Albo takich, ktore jego spadkobiercy uznali za dopelniajace swiat zgodnie z zamyslami Tolkiena, o ktorych syn i przyjaciele wiedza wiecej, niz my Elfik

Szkoda, ze Aiglos nie ma pozwolenia na wydrukowanie ilustracji, bo nigdy ich nie widzialm i rzeczywiscie, bedzie trzeba pocwiczyc wyobraznie by sie zorientowac w czym rzecz.

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 896
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 02-11-2005 16:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Hathor napisał(a) (zobacz wpis):
Szkoda, ze Aiglos nie ma pozwolenia na wydrukowanie ilustracji, bo nigdy ich nie widzialm i rzeczywiscie, bedzie trzeba pocwiczyc wyobraznie by sie zorientowac w czym rzecz.

Właśnie, a o jakie ilustracje chodziło? Możesz, Nifrodel, podać namiary w Tolkien: Artist & Illustrator?
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna

Temat: Sensy i bezsensy postawy Tolkien Estate (Strona 3 z 9)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.