Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"(...)rada to niebezpieczny podarunek, nawet między Mędrcami, a każda może poniewczasie okazać się zła." Gildor, Władca Pierścieni


Temat: "dziwne" hobby- o wartościach zainteresowań (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2731
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 24-10-2005 00:35    Temat wpisu: "dziwne" hobby- o wartościach zainteresowań Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Niemal każdy człowiek ma jakieś hobby, czymś się interesuje, czemuś poświęca swój czas. Zainteresowania moga być różne ale najczęściej bywa tak, jak napisała kiedyś w innym wątku Dis (Czy jesteśmy nienormalni?), że otoczenie akceptuje takie zainteresowania, które przynoszą pieniądze. Jeśli "nic nie dają"( w domyśle nie przynoszą ni sławy ni kasy) to jest to "strata czasu". Człowiekowi interesującemu się "elfami"dostaje się etykietka "dziwaka" Uśmiech i spojrzenia pełne politowania, czy uśmiechy "z pobłażliwą wyższością" Uśmiech. To nie dotyczy tylko rodziny, czy nawet przyjaciół - (przyjaciele są zwykle najbardziej tolerancyjni), ale środowiska w szkole i w pracy.
Wielu tolkienistów ukrywa swoje hobby przed swoim otoczeniem, niektórzy dają sobie wmówić, że jest to rzecz "niepoważna" i "śmieszna" i porzuca książkę, którą się fascynowali.

Mimo, że Tolkien zdobywa od lat czołołowe miejsca w rankingach książek stulecia, mimo że pojawiają się coraz nowsze opracowania jego twórczości i powstaje z roku na rok, coraz więce tekstów, to jednak wydaje się, że nadal niewiele osób ma odwagę przyznać, że zajmuje się tolkienistyką poważnie. Tak naprawdę, w skali światowej niewielu jest uczonych, którzy mają odwagę głosić wartość pisarstwa angielskiego profesora. Prof Shippey, prof Flieger, prof Ziółkowski, prof Lichański, prof Błażejewski...
Trzeba przywołać te nazwiska Uśmiech Są ważne.

Świadomość wartości baśni, wartości gatunku fantasy czy fantastyki jest niska. W oczach osób, które nie czytają tego typu literatury, jest to co najwyżej "rozrywka". Nie tylko zresztą "zwykli zjadacze chleba" uważają ksiażki Tolkiena, za "bajki dla dzieci", badacze tej literatury, jak np. prof. Lichański od lat walczą na polu naukowym z negatywną oceną zjawiska. O kłopotach badaczy pisze też dr Anna Gemra w Gwaihirze nr 8. Opisuje, ze Tolkien wprawdzie został wpuszczony na literackie salony i zaliczony do "literatury wysokiej" lecz "po nim tylko potop...czyli zalew dzieł, mniej lub bardziej udanych naśladownictw". Fantastyka w opinii większości badaczy nalezy do literatury popularnej (a zatem gatunkowej, czyli najłatwiej powiedzieć -schematycznej), a zatem tej "gorszej" literatury. Ten pogląd bardzo wolno się zmienia. Nie jest łatwo przełamywać skostniałe schematy, kiedy najwybitniejsi przedstawiciele fantastyki, jak np. Lem, skutecznie odcinają się od środowiska fantastów i od literatury fantastycznonaukowej. Zapytany w jednym z wywiadów z 1991 roku o opinię o współczesnej polskiej fantastyce, odpowiedział "Niech zdycha."

W Aiglosie, często pytamy osoby, z którymi przeprowadzamy wywiady, dlaczego warto zajmować się tolkienistyką.
Prof. Lichański odpowiada m.inn:

Wywiad z prof Jakubem.Z.Lichańskim, Aiglos nr 2, 2004 napisał(a):

Sądzę, że ten typ literatury - literatura sf&fantasy - wyraża, z jednej strony, jakieś tęsknoty i marzenia współczesnego czytelnika, i już dlatego warto ją poznać."


prof. Ziółkowski natomiast mówi:

Wywiad z prof Adamem Ziółkowskim, Aiglos nr 4, 2004 napisał(a):

Badanie tej akurat rzeczywistości jest dla badacza źródłem wyjątkowej satysfakcji, nie tylko intelektualnej (bez której nie ma nauki) ale też estetycznej i moralnej.


Piszę to wszystko po to, żeby tolkieniści nie odchodzili od tolkienistyki dlatego, że spotykają się z opiniami, że ich zainteresowania są niepoważne. Nasze zainteresowania mówią jakąś prawdę o nas samych i porzucając je, porzucamy także część siebie. Tolkienistyka ma do zaoferowania wiele, przede wszystkim świat wartości, które kochamy i które pomagają się nie zgubić w świecie. No i przyjaźnie, być może na całe życie, z osobami, które myślą podobnie.

W artykule Aby nie porzucać swoich zainteresowań, druh pwd. Adam Biliński opisuje jak jego hobby wpłynęło na jego życie. Naprawdę ciekawa historia, myślę, że ważne jest zwłaszcza końcowe zdanie:

pwd. Adam Biliński napisał(a):

robiłem to wbrew temu, co mówili o tym moi rodzice i dziadkowie, którzy wiele razy podkreślali, że moje zainteresowania są bezcelowe i ‘że lepiej, abym zajmował się wreszcie czymś pożytecznym’. I myślę, że droga do sukcesu wiedzie także tędy; że człowiek stanie się tylko w tym naprawdę dobry, co go pociąga i sprawia mu radość, nawet jeśli jego otoczenie twierdzi, że jest to strata czasu. Oni nie wiedzą, kiedy twoje zainteresowania mogą się przydać.

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Riand
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Lis 2004
Wpisy: 62
Skąd: Gildia Magii


Wysłany: 24-10-2005 18:44    Temat wpisu: Re: "dziwne" hobby- o wartościach zainteresowań Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
otoczenie akceptuje takie zainteresowania, które przynoszą pieniądze. Jeśli "nic nie dają"( w domyśle nie przynoszą ni sławy ni kasy) to jest to "strata czasu". .


Czy pieniądze to może niekoniecznie. Ja rzekłbym raczej, że ludzie akceptują hobby-modne, dające chociaż namiastkę prestiżu(jak gra w tenisa Jestem rozwalony czy zainteresowanie życiem politycznym) natomiast jak ktoś interesuje się czymś "innym"-to odbiega od pewniej normy. I nawet jak to odbieganie od tej normy nie jest niczym złym to jednak... w ludzkach, nawykłych do schematów, umysłach jest to coś nienormalnego czyli złego. My ludzie, mamy niestety zakorzenione w podświadomości pewne lęki związane ze życiem w stadzie-najgorszy jest tu podświadomy lęk przed ostracyzmem-który jak mu się tak "na logikę" przyjrzeć to we współczesności nie ma już prawa bytu....ale jednak jest Skrzywienie Tak więc ludzie krzywo na to patrzą i nadal będą tak na to patrzeć, ale nie może nas to w żadnym stopniu zniechęcać, gdyż powinno zależeć nam na opinii ludzi światłych i tych, których szanujemy, a nie , przepraszam za wyrażenie, ludzi "ciemnych".

Szczerze mówiąc, na moje zainteresowanie wszystkim co jest związane z fantasy, ludzie, którzy mnie otaczają różnie patrzą, ale... przecież mają do tego prawo Z przymrużeniem oka a ja... do czego ja mam prawo? Do robienia tego co mnie pasjonuje, gdyż tu chodzi o moje życie i o to jak ja je spędzam Uśmiech

Kiedyś ktoś powiedział- Moda jest taka okropna, że się zmienia co rok.
Ja do tego dodam- Tolkiem, świat fantasy i ludzie, którzy tym wszystkim żyją, trwają przy tym-bo jest to coś więcej niż moda czy sposób na miłe i popularne spędzanie czasu. To jest pasja i możemy być szczęśliwi, że takową mamy Uśmiech

serdecznie pozdrawiam:

Riand Elfik Elfik Elfik
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2731
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 11-11-2005 16:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Rozmyślań ciąg dalszy Uśmiech

Elfy w ciągu długiego życia moga rozwijać wiele swoich zainteresowań i zdolności. Człowiek jest bardziej ograniczony czasem jednak ma ogromny potencjał. Tymczasem przeciętnie wykorzystujemy niewielki procent (naukowcy mówią o 4-5 %) możliwości swojego mózgu. W umyśle tkwi ogromna ilość predyspozycji, które nie spożytkowane, ulegają zanikowi. Uśmiech Saurona ;D Każdy z nas żyje w swoim własnym świecie, bo każdy przetwarza informacje, które do niego dochodzą - inaczej.
Być może każdy z nas patrząc na drzewo - widzi zupełnie inną roślinę? Uśmiech Saurona ;D O innym tonie barwnym, innych szczegółach, odmiennych konotacjach.
Ale jakże fascynująca jest wymiana opinii o czymś, co wspólnie darzy się miłością lub pasją? Uśmiech Można wtedy spojrzeć na nasze "drzewo" innymi oczami Uśmiech
Tak jest z Tolkienem i rozmowami o nim i jego dziele między innymi na naszym forum Tiaaaa

Każde zainteresowania mogą nas wzbogacić a tolkienistyka jest jednym z nich: tylko przyglądnijcie się ile osób dzięki Tolkienowi zaczęło pisać fanfiki, wiersze, piosenki, rysować, malować, tworzyć, odtwarzać, komponować muzykę, wyszywać, trenować średniowieczne sztuki walki, organizować zabawy, odczyty, pisac eseje czy analizy, zwracać baczniejszą uwagę na otaczającą nas przyrodę...a to przecież nie wszystko, to tylko różne potencjalne możliwości tkwiące w nas Uśmiech

Wybitny psychiatra, Antoni Kępiński napisał kiedyś:

Antoni Kępiński, Rytm życia napisał(a):

Dzięki miliardom komórek nerwowych i połączeń między nimi system nerwowy człowieka posiada nieograniczone wprost możliwości tworzenia różnorodnych struktur czynnościowych. Prawdopodobnie tylko mały odsetek potencjalnych struktur zostaje zrealizowany. Układ nerwowy, podobnie zresztą jak inne układy ustroju ludzkiego, pracuje normalnie na około 20-30% swej maksymalnej wydajności (jest to ogólna zasada ekonomii pracy ustroju). Istnieje uzasadnione domniemanie, że człowiek może rozwijać się w różnych kierunkach i że wiele jego możliwości psychicznych nie jest wykorzytywanych po prostu dlatego, że nigdy nie było ku temu okazji. Nie jest wykluczone, że zdolności telepatyczne i jasnowidztwa, o których była wcześniej mowa, należą do takich nie wykorzystanych możliwości psychiki ludzkich.
To, co nie używane, ulega bowiem atrofii. Atrofii takiej ulegają często zdolności artystyczne, które zwykle obserwuje się u większości dzieci w wieku przedszkolnym. Nie wiadomo też, jak dalece sięgają możliwości myślenia abstrakcyjnego, jakie są granice dla przeżyć uczuciowych, estetycznych, mistycznych itd. Możliwości rozwoju człowieka są wielkie, by nie rzec- nieograniczone. Korzystnym dla człowieka środowiskiem jest to, które możliwości te rozwija, a nie hamuje.


Cóż, nie pozostaje nic innego, jak rozwijać siebie, swoje zdolności, swoje zaintersowania, cóż bowiem innego może dać nam taką radość, jak sprawdzanie siebie, jak możliwość tworzenia? Uśmiech
Nie mamy tyle czasu, co Elfy, na rozwijanie wszystkich swoich potencjalnych umiejętności i zgłębianie wszystkiego, co jest dla nas ciekawe, nie możemy też być uniwersalni i wiedzieć wszystkiego, ale przecież pięknie jest starać się zdobywac wiedzę o wszystkim po trochu. Jaka to przyjemnośc robić to, co się kocha- chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć Elfik.
Marek Aureliusz powiedział, że "życie jest w kolorze, który ma twoja wyobraźnia." Warto zatem wzbogacać swoją wyobraźnię by piękniej żyć Uśmiech

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Zair Ugru-nad
Strażnik Północy


Dołączył(a): 25 Maj 2003
Wpisy: 841
Skąd: z Czwartej Ery


Wysłany: 17-11-2005 12:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Zgadzam się z opinią Nifrodel na temat wartości zainteresowań, pasji - tego wszystkiego, co nas rozwija. Tego nie da się przełożyć na żadne pieniądze - to tak, jakbyśmy próbowali wyceniać ludzką wyobraźnię i uczucia przy pomocy środków, które tak naprawdę je zwalczają... To jest niemożliwe.

Niestety, pomimo naszych przekonań, tzw. obiegowa opinia, współczesne mody etc. traktują nasze pasje jako coś dziwnego. W efekcie ludzie w wielu przypadkach nie przyznają się otwarcie do swoich pasji życiowych, jeżeli mają one właśnie taki niecodzienny charakter. Osobiście na uczelni słyszałam twierdzenie, że jeżeli ktoś ma zainteresowania odbiegające od ogólnie popularnych oraz od wykonywanej pracy, powinien poszukać sobie innej pracy, bo nie może być, żeby znaczną część swojego potencjału umysłowego angażował w sposób inny niż w pracy naukowej.

Kiedyś zauważyłam taką dziwną zależność pomiędzy rodzajem pasji a środkami służącymi do jej realizacji. Zainteresowania takie, jak np. w dziedzinie sportu - tenis, narciarstwo, wspinaczka, nawet paralotniarstwo - pomimo, że potrafią absorbować bardzo dużo czasu, nie są potępiane. Dlatego chyba, że do ich realizacji wykorzystuje się powszechnie cywilizacyjne współczesne zdobycze - na przykład drogi sprzęt, odzież i tak dalej. Nawet fotografia zaliczana jest do pasji akceptowanych, wykorzystując współczesne technologie.

Natomiast szeroko pojmowana tolkienistyka, średniowieczne sztuki walki, czy w ogóle odtwarzanie historycznych okresów (tzw. reenactment) traktowane są niestety co najmniej z nieufnością. Niestety w większości przypadków przyznanie się do takich zainteresowań np. w CV, utrudnia bardzo zdobycie pracy. Znacznie "milej widziane" są sztampowe teksty w stylu "interesuję się muzyką i sportem" Oh nie!

Ogólnie chyba można stwierdzić, że o obiegowej, oficjalnej wartości zainteresowań decyduje ich prestiż i popularność oraz, jakby nie patrzeć, ich związek ze współczesnością. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistą wartością, o jakiej pisze Nifrodel... Wielka szkoda, że we współczesnym świecie, w atmosferze pogoni za pieniędzmi i karierą, nawet niecodzienne zainteresowania zaczynają należeć do wartości deficytowych...

_________________
"A warrior does not give up what he loves,
he finds the love in what he does".
Dan Millman
Powrót do góry
 
 
Achika
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 23 Lut 2004
Wpisy: 446
Skąd: Lublin


Wysłany: 17-11-2005 14:23    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Valhalla napisał(a) (zobacz wpis):

Osobiście na uczelni słyszałam twierdzenie, że jeżeli ktoś ma zainteresowania odbiegające od ogólnie popularnych oraz od wykonywanej pracy, powinien poszukać sobie innej pracy, bo nie może być, żeby znaczną część swojego potencjału umysłowego angażował w sposób inny niż w pracy naukowej.


No patrzcie, a ja myślałam, że właśnie uczelnie są / powinny być oazą ludzi o szerokich i niesztampowych zainteresowaniach... (przypomina mi się wspomnieniowy tekst o pewnym profesorze biologii z UMCS, który kiedyś czytałam w lokalnej gazecie - pan ten m.in. był aktywnym członkiem Towarzystwa Miłośników Indian lub czegoś podobnego, nie pamiętam, w każdym razie na pewno chodziło o Indian, i brał udział w jego zlotach ^___^). Co innego prywatne firmy - słyszałam od redaktorów pism fantastycznych, że debiutanci często wolą publikować pod pseudonimami, żeby broń Boże szef się nie dowiedział, że poświęcają swój potencjał na sprawy pozasłużbowe. Groza.

Valhalla napisał(a) (zobacz wpis):

Kiedyś zauważyłam taką dziwną zależność pomiędzy rodzajem pasji a środkami służącymi do jej realizacji. Zainteresowania takie, jak np. w dziedzinie sportu - tenis, narciarstwo, wspinaczka, nawet paralotniarstwo - pomimo, że potrafią absorbować bardzo dużo czasu, nie są potępiane. Dlatego chyba, że do ich realizacji wykorzystuje się powszechnie cywilizacyjne współczesne zdobycze - na przykład drogi sprzęt, odzież i tak dalej.


Hm... nie wiem, jak sformułować zdanie, żebyś się nie obraziła, ale chyba ze specyficznymi ludźmi masz do czynienia... A poza tym - przecież oprzyrządowanie rycerskie potrafi być co najmniej równie kosztowne, więc argument [tych ludzi] jest nietrafiony.

Valhalla napisał(a) (zobacz wpis):

Niestety w większości przypadków przyznanie się do takich zainteresowań np. w CV, utrudnia bardzo zdobycie pracy.


Piszesz na podstawie doświadczeń swoich, swoich znajomych, czy tylko tak ogólnie? Bo ja znam zupełnie przeciwny przypadek - na własne oczy widziałam życiorys kumpla, w którym podkreślał on swoje aktywne zainteresowanie walkami wschodu, fantastyką i grami bitewnymi i jakoś nie miał problemów z zatrudnieniem się.

Valhalla napisał(a) (zobacz wpis):
Wielka szkoda, że we współczesnym świecie, w atmosferze pogoni za pieniędzmi i karierą, nawet niecodzienne zainteresowania zaczynają należeć do wartości deficytowych...


Val, a w jakim "niewspółczesnym" świecie oryginalne zainteresowania były akceptowane? Możesz podać parę przykładów? Bo mnie się zdaje, że 100 lat temu albo dawniej to raczej ludzi z bardzo górnych warstw społecznych było stać (finansowo, czasowo i społecznie) na zajęcia typu kolekcjonowanie motyli, a wśród większości społeczeństwa takie zainteresowania byłyby traktowane jak fanaberie i tępione (ale podkreślam, że to tylko mój domysł).

Pozdrawiam
A.

_________________
Dlaczego nie lubimy SF?
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2731
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 17-11-2005 15:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Achika napisał(a) (zobacz wpis):

Piszesz na podstawie doświadczeń swoich, swoich znajomych, czy tylko tak ogólnie? Bo ja znam zupełnie przeciwny przypadek - na własne oczy widziałam życiorys kumpla, w którym podkreślał on swoje aktywne zainteresowanie walkami wschodu, fantastyką i grami bitewnymi i jakoś nie miał problemów z zatrudnieniem się.


Z zatrudnieniem może i nie Uśmiech A pytałaś go czy nigdy nie miał problemu z wyjściem z pracy o normalnej porze na trening? Uśmiech ( zwłaszcza kiedy w firmie jest presja, że nie wychodzi się wczesniej jak szef, i nieustannie macha się nadgodziny, za które oczywiście nikt nie płaci - nazywa się to nienormowany czas pracy). Pasja dla pracodawcy to zagrożenie bo "jakże to tak można myśleć o czymś innym jak sprawach służbowych", firma jest przecież "jak jedna wielka rodzina", a o pracownika wymaga się "100% zaangażowania, życia sprawami firmy", "entuzjazmu". Masz absorbujące hobby nie związane z profilem firmy? Oj taki to nie będzie się poświęcać... i nie będzie dobrym pracownikiem.
Dziś najlepsza osoba dla pracodawcy to ktoś po studiach, z najlepiej 6 letnim doświadczeniem zawodowym, bez rodziny (zwłaszcza dzieci - rodzina to straszny pożeracz czasu a już te dzieci, choruja non stop, z przedszkola je trzeba odbierać o określonych godzinach, no same kłopoty z dyspozycyjnością Nic nowego ) i dalej: pałający entuzjazmem, dyspozycyjny do późnych godzin nocnych, gotowy spalać się dla firmy, żyć jej życiem Uśmiech Z wieloma "kontaktami" ale nie przyjaźniami- integracja z pracownikami wystarczy- lepsza jest zreszta rywalizacja niż dobra atmosfera.
Powiesz, co kogo obchodzi, co robię po godzinach pracy- a widzisz- bardzo często obchodzi Język aż za bardzo.

Achika- to wszystko z własnego, pięcioletniego doświadczenia zawodowego.
Osobiście uważam, że nie należy się chwalić w cv licznymi zainteresowaniami (najlepiej nic nie pisać- im mniej więdzą tym lepiej Uśmiech ). Dla niektórych pracodawców to minus, bo oznacza to, że nie poświęcisz się swym obowiązkom na 100%. Cytat z dawnej rozmowy kwalifikacyjnej: "czy pani pasje nie przeszkadzają Pani w pracy- ile czasu pani poświęca zainteresowaniom?". Dla innych pracodawców zainteresowania nie mają znaczenia, dopóki nie przyłapią cie przypadkiem w internecie- wtedy już nie są ważne Twoje sukcesy i wyniki - internet dla przełozonego znaczy, że nie pracujesz- a więc idziesz "na dywanik", albo chcesz wyjść z pracy o normalnej porze (odrobiłeś w końcu normę 8 -godzinną, za którą Ci płacą - rzecz jasna nie waż się mówić, że pracujesz po to, żeby się utrzymać - jesteś spalony bo nie masz w sobie "entuzjazmu") więc chcesz wyjść np. na taki trening- (albo na spotkanie w klubie ŚKF o 18.00. Wychodzisz przed szefem, raz , drugi - znaczy- nie angażujesz się i poświęcasz czas na fanaberie Uśmiech bo obowiązuje niepisana zasada, że siedzimy do 19.00 - choć i tak nikt nic nie robi).

Oczywiście nie znaczy to, że należy rezygnować z pasji- broń Eru- ale pracodawcy to nie obchodzi, dla niego jesteś w zdecydowanej większości pionkiem, który ma przynosić dochód. Robisz darmowe nadgodziny, bierzesz nadprogramowe prace, pytasz się "a może coś jeszcze zrobić?"- to oznacza że się poświęcasz, że Ci zależy Uśmiech W pracy obowiązują inne reguły gry, i jeśli za pasję po godzinach nie zje cię szef, to zje cie zespół, który pasji nie ma i szlag go trafia, że ktoś wychodzi sobie na ten dajmy na to trening 17.05 z pracy, podczas gdy inni siedzą do 19.00 aż wyjdzie szef Uśmiech
Rezygnujesz z pasji i poświęcasz się firmie? Zwolnią cię i tak jak przyjdzie kuzynka dyrektora a ty jesteś najmłodsza stażem, albo po kilku latach pracy jesteś tak wypalona, że lądujesz o psychiatry z lękami lub nerwicą, u gastrologa z wrzodami żołądka bądź u innego lekarza- organizm sobie stres odbije prędzej czy poźniej Nic nowego Nie wspominając o skończonych przyjaźniach (lub miłości) którym nie poświęcałaś czasu "bo firma", "bo trzeba", "bo mnie zwolnią".(to akurat z art. w GW o ludziach z mojego rocznika (i 2-3 lata starszych) pracujących w wielkich korporacjach w Warszawie Uśmiech można przeczytać tu: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3001530.html )

Reasumując- pasją rzecz piękna ale nie w pracy (chyba, że łączysz pracę z pasją, co nie zdarza się często Jestem za ), a już zauważyłam, ze najlepiej mają Ci, którzy notorycznie kłamią o jakichs wyjściach służbowych, rozmowach z klientami itp. bawiąc się wtedy w najlepsze Uśmiech Saurona ;D robiąc niby wszystko "co służbowe" i "miłe dla ucha szefa", nie potrafisz kłamać- no to masz w pracy przerąbane i wylatujesz przy pierwszej okazji albo siedzisz cicho Uśmiech

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1775
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 17-11-2005 16:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Matko, Val, dobiłaś mnie ! Super śmiech To ja już teraz stane w kolejkę po zasiłek, bo sądząc po twoim tekscie, to ja w życiu, żadnej pracy nie dostane. Śmiech Chyba, że ją sobie sama wyprodukuje.
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło, które odda głębię trylogii. Cóż nam pozostaje? Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła "ja bym to lepiej zrobił", gdyż "lepiej" jest pojęciem względnym, subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Adamob
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 20 Wrz 2005
Wpisy: 221
Skąd: Szwędam się po Eriadorze.


Wysłany: 17-11-2005 20:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

To może ja podziele się swoimi ubogimi doswiadczeniami jesli chodzi o pasje.

Omówie na przykładzie szkoły. W kazdej wiekszej grupie jest tak, że jest pare takich osób których zdanie się liczy i jest ogólnie powazane. Na nieszczeście jest tak, że najczesciej taki autorytet zdobywają uczniowie gorsi i niekulturalni. Nie bede ich blizej opisywał bo kazdy (chyba Śmiech ) kiedys chodził do szkoły i wie jak to jest. Grunt w tym że to właśnie oni nie maja pomysłu na jakies hobby, dlatego szukajac go często wcześnie wpadają w nałogi ( z poczatku myslą że to jest hobby). Jeśli więc ktos z ich otoczenia znajdzie jakies zainteresowanie to z początku próbuja go zniszczyć (potem mogą się już przyzwyczaić), a reszta grupy nie posiadajaca własnego zdania przyłącza sie do "przywódcy". To smutne ale w ten sposób zostało zniszczonych u mnie w szkole wiele wspaniale zapowiadajacych zainteresowań.

Najlepszy przykład: Mój kolega, wspaniały gracz w Lotra ( Lotr Strategy Battle Game http://us.games-workshop.com/games/lotr/sbg/default.htm ) teraz sprzedał wszystkie figurki i czas woli spędzac "za transformatorem" razem z palaczami. Mnie też to zachowanie dopadło, zdołałem jednak przeczekać razem z przyjacielem do ucichniecia sprawy. Nadal jednak wolimy nie witać sie kładąc reke na sercu ze słowami Mea govannen.

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):

Osobiście uważam, że nie należy się chwalić w cv licznymi zainteresowaniami (najlepiej nic nie pisać- im mniej więdzą tym lepiej Uśmiech ). Dla niektórych pracodawców to minus, bo oznacza to, że nie poświęcisz się swym obowiązkom na 100%. Cytat z dawnej rozmowy kwalifikacyjnej: "czy pani pasje nie przeszkadzają Pani w pracy- ile czasu pani poświęca zainteresowaniom?".


Dzięki Nif (jesli moge się do Ciebie tak zwracać) za ostrzeżenie. POdczas moich rozmyślań doszedłem do wniosku że gdyby takie pytanie padło na mojej rozmowie to bym nie wytrzymał i zaczął długi esej o tym jak bardzo Kocham Tolkiena.

_________________
Tomorrow all will be known, and You're not alone
So don't be afraid, in the dark and cold
'Cause the bards' songs will remain


Ostatnio zmieniony przez Adamob dnia 18-11-2005 08:25, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: "dziwne" hobby- o wartościach zainteresowań (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.