Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Najważniejsze były same opowieści. Powstały w moich myślach jako rzeczy `dane` i, w miarę jak oddzielnie się pojawiały, tworzyły się między nimi związki. Absorbująca, choć stale przerywana praca (szczególnie dlatego, wyłączając nawet względy życiowe, że myśli ulatywały ku drugiemu biegunowi i podejmowały kwestie językowe): a jednak zawsze miałem poczucie zapisywania czegoś, co już gdzieś było `istniejące`, a nie `wymyślone`." List do Miltoma Waldmana, J.R.R. Tolkien. Listy


Temat: Stan Tolkienistyki w Polsce i na Świecie? (Strona 23 z 25)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 22, 23, 24, 25  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 6015
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 30-03-2012 01:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Chyba rzeczywiście wypada nam zacząć liczyć na filmowego Hobbita, by coś znowu się ruszyło. Nawet nie tu na forum, bo od czasu konkursów, więcej się tu dzieje i nie można narzekać. Ale Wczoraj skojarzyłem sobie, że od niemal dwoch lat nie ma nowego numeru Parma Eldalamberon, a w przypadku Vinyar Tengwar przerwa jest nawet dłuższa. I tak się zastanawiam, czy te periodyki jeszcze funkcjonują, czy już nie za bardzo?
Mam nadzieje, że przy okazji filmowego Hobbita coś się wznowi, albo coś pojawi. Na szczęście Tolkien Studies ciągle wychodzi. Uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1775
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 30-03-2012 16:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja przepraszam, bo może to co powiem będzie oburzajace, ale ja nie rozumiem tego dzisiejszego podejścia do fanowania tolkienowskiego. Ja sie strasznie ciesze, że są bardzo ambitne periodyki, że są świetni popularyzatorzy jak panowie Garbowski, Olszanski, Lichanski, Szyjewski. A jeszcze bardziej się ciesze, że były z nimi w radiu wywiady i różne długie nawet audycje poswiecone Tolkienowi np, Listom. Te audycje odsłucham ze strony radia po kilka razy. Ale czy trzeba sprowadzac działanie fanów Tolkiena do jakiegos wyścigu i porownywania kto jest lepszym a kto gorszym krytykiem czy badaczem, kto jest zaawansowany a kto nie, do dzielenia na większe i mniejsze autorytety? Po co to? Po co nam to? Doceniać fanów za rozwój zainteresowan to jedno, doceniać fachowców za udzielanie się i popularyzowanie to też fajne, ale robić z fanów jakies odrębne drużyny w wyścigu ambicji i kto ile przeczytał czy napisał to mi się, z przeproszeniem Pańskim Uśmiech nie podoba Uśmiech Być może moje zastrzeżenia płyną także z tego, że tolknięcie uważałam za jedną z niewielu już sfer życia, za jedną z niewielu już branż życia w grupach i podgrupach, w której nie chodzi o oraz nie potrzeba dwu rzeczy, ktore wydają się przesycać wspołczesną kulturę, społeczeństwo i codzienność - rywalizacji ambicji i niezbędności pieniędzy.
Ja nadal mam ideę taką, że są miejsca, w których pieniądze nie są potrzebne bo możemy się dzielić wiedzą, rzeczami albo twórczością za darmo, że jeszcze nie wszystko należy do małej grupy zarządzaczy dostępnością do wiedzy, kultury i sztuki. Oraz ideę taką, że od codziennych wymogów pracy, kariery czy współzawodnictwa w grupach rozmaitych możemy się schronić wlasnie we wspólnocie darmowej i nie rywalizującej tylko wspolnie jakiś cel, "ku chwale" danej sprawy realizującej.
Ponieważ byłam na 2 wydziałach - na prawie i na archeo - mam porównanie. Na prawie wszędzie jest rywalizacja, luedzie niemal od początku traktują kolegów jak przeciwników do kariery, jak rywali w zawodzie, choćby do tego zawodu było jeszcze hoho i troche. Nikt nikomu notatek nie pożyczy, nie wspomoże w nauce itp. Na prawie byliśmy nie studentami, którzy wspolnie zgłębiali jego problemy, ale rywalizowali w wyścigu po ocenę. Na archeo było inaczej, tam byliśmy kolegami, którzy zajmowali się podobną sprawą, podobną ideą, wspólnie badali, wspólnie szukali, razem się przygotowywali do egzaminu, wymieniali się notatkami, książkami itp. To było normalne, i zrozumiałe, gdyż na prawie byliśmy rywalami do dobrze płatnych zawodów, ale płace w archeo nie są już tak wybitne, natomiast zainteresowanie historią musi być u każdego spore, żeby tam wytrwać a zatem studenci archeo byli pozbawieni ambicji finansowej na którą trudno liczyć (dokładnie tak jak tolkien fani, którzy czasem w fanowanie wkladają swe pieniądze nie oczekując zapłaty), ale za to czuli się grupą dążącą do jednego celu, do okryć. Tak wlasnie widziałam fanowanie - grupa dążąca do wspolnego celu, lecz pozbawiona zarowno ambicji finansowej (no bo w sumie fanowstwo to ze swego założenia musi być działalnośc darmowa), jak i ambicji sławy (w końcu Tolkien to nisza, zatem czego sie spodziewac?) i dlatego jest to grupa będąca w tej dobrej sytuacji, w przeciwieństwie do innych grup spolecznych robiących cos tworczego, że może grupowo cos rozwijać, dzielic sie tym bez przeszkód, które ciążą nad resztą kreatywnego świata - mianowicie w postaci rywalizacji o kasę i o sławę/karierę/autorytet/przywództwo/whatever. Fandom to miejsce bez pieniędzy i bez rywalizacji. Takie imo bylo założenie, amatorskie działania wspolnoty. Ad maiorem gloriam. Razem, wymiana bez pieniężna. Sam pomysł, że należy doceniać wysiłki tych bardziej zaawansowanych w sprawie jest ok, ale nie powinien sie z tego wykluwać pomysł, aby porównywać kto jest lepszy, gorszy, bardziej czy mniej uczony, bardziej czy mniej zapóźniony czy utytułowany.
Generalnie dla rozwijania grupowej fandomowej pracy nad dziełami Tolkiena ma to znaczenie żadne. Każdy coś wnosi, coś innego. Nie każdy ma szansę albo nie kazdy poczuwa sie do obowiązku studiowania dogłębnie wszystkiego co napisano, bo nawet jakby chciał nie ma kasy ani czasu. A fandom ma być po pierwsze grupową kreacją, po drugie darmową działalnością. Bo jak nie jest nimi to przestaje byc fandomem zaczyna byc firmą albo jakaś grupą polityczno - ideową. To co konstytuuje fandom to: darmowość i wspolnotowosc. A nie rywalizacja i do ut des. Nie ma rywalizacji i do ut des - to są cechy firm albo handlu. Tu jeden daje mniej inny wiecej, ale każdy cos i z tego cieszy sie grupa. Nie można upominać mniej wiedzących czy zaawansowanych że nie wnieśli czegoś na poziomie edukowanych w tym celu naukowców. Nie można ciągle podkreslać przewagi naukowców, bo to paranoja. Sama chcę być naukowcem, staram sie o ot, ale pomysł, że miałabym kiedys podkreslać swą przewagę wytrenowania w zawodzie wobec studentów, którym cos wykladam jest mi wstrętny w stopniu wysokim. Mam sie dzielic danymi a nie wlasnym poczuciem wyższości. Uczniowie i nauczyciele to jest jedna grupa - jedna drużyna - razem cos badająca, a nie guru, który okazuje łaskę mniej kumatym. Tak samo fandom.
Fachowcy - którzy na szczeście są - są o tyle wartościowsi dla całości fandomu, że dużo łątwiej im sie przebić np do radia z ich Tolkienem, niż takimu fanowi jak ja czy wiekszość, ale nie dlatego, że stoją powyżej danego fana, którego może nie zainteresował się np kupowaniem HoME albo czasopism badawczych.
Czy przeżywanie arcydzieła jest gorsze czy lepsze u tego który zna tylko książke czy u tego który poznał 200, albo 400 książek o tej swej ulubionej książce?
Doceniam miejsca, w których grupy robią coś razem bez pieniędzy i bez wgranej na wejściu konkurencji. Takich miejsc jest coraz mniej wiec nie powinnismy z nich rezygnowac.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło, które odda głębię trylogii. Cóż nam pozostaje? Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła "ja bym to lepiej zrobił", gdyż "lepiej" jest pojęciem względnym, subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Antares
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 21 Mar 2010
Wpisy: 304
Skąd: Krosno


Wysłany: 30-03-2012 16:48    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Chyba rzeczywiście wypada nam zacząć liczyć na filmowego Hobbita, by coś znowu się ruszyło


Będzie tak jak z ekranizacją Władcy Pierścieni. Po obejrzeniu Hobbita przybędzie nowych fanów twórczości Tolkiena. Ta forma to jak widać najlepsza promocja dla książki (oczywiście jeśli ekranizacja się uda). Inna kwestia czy będzie to dłuższy boom czy krótkotrwały. Zobaczymy na pewno jakieś wznowienia i pozycje dotąd w Polsce nie wydane (oby...), jak wspomniana już na forum The Annotated Hobbit.
Tak przy okazji mam pytanie - czy oprócz powyższej pozycji wiadomo coś o innych książkach, które mają być wydane/wznowione?


Ostatnio zmieniony przez Antares dnia 30-03-2012 17:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 6015
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 30-03-2012 17:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Antares86 napisał(a) (zobacz wpis):
Po obejrzeniu Hobbita przybędzie nowych fanów twórczości Tolkiena. Ta forma to jak widać najlepsza promocja dla książki (oczywiście jeśli ekranizacja się uda).

A ja sądzę, ze jakość ekranizacji nie będzie miała większego znaczenia. Uśmiech

Cytat:
Inna kwestia czy będzie to chwilowy boom czy krótkotrwały.


Myśle, że boom będzie chwilowy.

Cytat:
Tak przy okazji mam pytanie - czy oprócz powyższej pozycji wiadomo coś o innych książkach, które mają być wydane/wznowione?

Coś wiadomo, ale nie wolno nam publicznie o tym mówić. Uśmiech

Tallis, nie rozumiem o czym piszesz? O jakim wyścigu? Kto z kim i dlaczego? Mnie po prostu interesuje, to co z tekstów Tolkiena, co jeszcze nie zostało wydane. Zwłaszcza, ze mamy jakieś tam przecieki, prawdziwe lub nie, co jeszcze może sie w archiwach znajdować. Oba czasopisma zajmowały się publikowaniem takich tekstów, ale od niemal dwóch lat nic się nie dzieje.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Antares
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 21 Mar 2010
Wpisy: 304
Skąd: Krosno


Wysłany: 30-03-2012 21:29    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Cytat:
Tak przy okazji mam pytanie - czy oprócz powyższej pozycji wiadomo coś o innych książkach, które mają być wydane/wznowione?

Coś wiadomo, ale nie wolno nam publicznie o tym mówić. Uśmiech


Muszę się więc taką informacją zadowolić Uśmiech ważne w ogóle, że będą nowe wydania książek tolkienistycznych. A (jeśli można zapytać Uśmiech ) czy będzie to coś nowego, dotąd u nas nie wydane, czy wznowienie?
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1775
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 31-03-2012 12:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. Bo wydawało mi się, że niektóre tematy na forach ciągle wracają do sprawy (która czy w ogóle musi być jakim problemem?) niezbędności przemiany fanów w profesjonalnych badaczy i wyższości tychże nad fanami. Ciągle jakoś sie o to zahacza. Na obu forach. hmmmm... Ciekawe, że zwłaszcza w okresach gdy mało się dzieje gdy nic sie nie pisze konkretnego poprawiamy sobie humor pisaniem o rozwoju i profesjonalizacji fanów. Nie chce napadac na nikogo Uśmiech po prostu zastanowila mnie to ciągłe wracanie do tego tematu. Dla mnie taki temat nie ma znaczenia, to temat zastępczy. Lepszość profesjonalnego badacza nad fanem leży dla mnie w tym, że temu pierwszemu łatwiej sie jest dostac do radia i tv, popularyzowac fandom. Że działania takiego profesjonała mają lepszy odbiór poza fandomem a zatem robią dobrą robotę dla fandomu jako całości. I to wszystko do czego potrzebujemy badaczy.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło, które odda głębię trylogii. Cóż nam pozostaje? Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła "ja bym to lepiej zrobił", gdyż "lepiej" jest pojęciem względnym, subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 6015
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 31-03-2012 15:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
M.L. Bo wydawało mi się, że niektóre tematy na forach ciągle wracają do sprawy (która czy w ogóle musi być jakim problemem?)

Myślę, że to tylko wrażenie i nic więcej.

Cytat:
niezbędności przemiany fanów w profesjonalnych badaczy i wyższości tychże nad fanami.

Ileś razy już pisałem, nie istnieje przymus, czy niezbędność przemiany. Chodzi mi jedynie o to, że dla części fanów naturalnym kolejnym krokiem jest profesjonalizacja. Przy czym żeby było jasne, profesjonalizacja wynika z pogłębienia wiedzy, a nie uzawodowienia.
Profesjonalizm i zawodowstwo to nie to samo. A jak ktoś ma wątpliwości niech spojrzy na polskich piłkarzy - wszyscy sa zawodowcami, a tylko nieliczni profesjonalistami.
Amator tez może być profesjonalistą. Wystarczy spojrzeć na TF-a, zdecydowana większość ludzi to z pasji, potrzeby serca, ale zdobywane doświadczenie i praktyka sprawiają, że robią to coraz bardziej profesjonalnie. Czy to źle?


Cytat:
Ciekawe, że zwłaszcza w okresach gdy mało się dzieje gdy nic sie nie pisze konkretnego poprawiamy sobie humor pisaniem o rozwoju i profesjonalizacji fanów. Nie chce napadac na nikogo Uśmiech po prostu zastanowila mnie to ciągłe wracanie do tego tematu. Dla mnie taki temat nie ma znaczenia, to temat zastępczy.

Bo w jakimś sensie jest to temat zastępczy. Język

Cytat:
Lepszość profesjonalnego badacza nad fanem leży dla mnie w tym, że temu pierwszemu łatwiej sie jest dostac do radia i tv, popularyzowac fandom. Że działania takiego profesjonała mają lepszy odbiór poza fandomem a zatem robią dobrą robotę dla fandomu jako całości. I to wszystko do czego potrzebujemy badaczy.

U ciebie występuje zbitka profesjonalny badacz i siłą rzeczy tworzysz pewien fałszywy obraz, ze profesjonalista, to tylko ten, kto zajmuje się zawodowo badaniami nad Tolkienem i jego tekstami. A to nie tak. Prosty przykład, czy dbanie o jak najwyższą jakość wydania jakiegoś fanfika, nie jest przejawem profesjonalizmu? I czy wolisz przeczytać tekst dobrze zredagowany i z porządną korketą, czy zrobiony niechlujnie, zakładając, że oba mają zbliżoną jakość artystyczną i estetyczną?
Inny przykład było widać podczas Triconu, kiedy zderzyli się akademicy z fanami Tolkiena. Akademicy mający niezwykłą wiedzę teoretyczną z zakresu teorii literatury, retoryki, językoznawstwa, ale bazujący zasadniczo na Hobbicie, Władcy Pierścieni i Silmarillionie, i amatorzy słabsi pod względem teoretycznym ale znacznie bardziej obeznani z tekstami samego Tolkiena. I pytanie kto tam był bardziej pofesjonalny?
Powiem tylko tyle, że pod wpływem tego zderzenia częśc akademikow przekonała się do konieczności czytania HoME.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 6015
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 16-12-2012 22:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie da się ukryć, że mania wywołana ekranizacją Hobbita objawiła się, już jakiś czas temu. Możemy założyć, że potrwa do wejścia na ekrany trzeciej części + kilka miesięcy. Ciekawi mnie bardziej skala i efekty, tym bardziej, że chociaż minęła zaledwie dekada, to sytuacja jest inna. Ciekawym będzie obserwowanie fascynacji tolkienowskiej, a może raczej PJ-owskiej w dobie facebooka i twittera.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 22, 23, 24, 25  Następna

Temat: Stan Tolkienistyki w Polsce i na Świecie? (Strona 23 z 25)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.