Tlumaczenie "Lay of Leithian"
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka

#1: Tlumaczenie "Lay of Leithian" Autor: NamoSkąd: Z Mandosu WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nie wiem czy to dobre miejsce na taką 'twórczość' ale nic to, Elfy czuwają Z przymrużeniem oka)

Jakiś czas temu w moje ręce wpadł III tom HoME i szczerze mówiąc od razu przypadła mi do gustu Lay of Leithian, tak bardzo, że aż zapragnąłem ten świetny poemat przetłumaczyćZ przymrużeniem oka Nie było to łatwe, to co mi wyszło jest dość zgrzebne na razie ale pracuje po trochu dalej. Postanowiłem dać to na forum celem konstruktywnej krytyki;). Uprzedzam, że to na razie tylko wersja próbna i to krótkiego fragmentu, bo tylko Pieśni I (z czternastu napisanych... ufff). Starałem się zachowac rytm ośmiozgłoskowca i rymy aabb co bardzo utrudniło wierne tlumaczenie. Starałem się jak mogłem i zapraszam do lektury. Uprzedzam, że Barańczak to ja nie jestem Z przymrużeniem oka
Thus it goes:

BALLADA O LEITHIAN

PIEŚŃ I. O Thingolu, władcy Doriathu.

Za Dawnych Dni wielki żył król
Nim ludzki ród słał ziemi ból.
Jego moc w jaskini cieniach,
Wola w rzekach i kamieniach.
Zieleni płaszcz, tarcza jasna,
Srebrna kopia, moc żelazna,
Światło gwiazd odbijały
Nim księżyc i słońce powstały.
Gdy do Śródziemia wybrzeży,
Z Valinoru zastęp rycerzy
Elfickich w chwale powracał
W bitew zgiełku się zatracał,
Gdy szli władcy Eldamaru,
Pośród wojennego żaru,
Trąby Króla wnet zagrzmiały,
Pierwsze słońce powitały.
W kraju Doriath, w oddali,
W sklepionej kamiennej sali,
Król Thingol zasiadł na tronie,
W splecionej z liści koronie.
Szmaragdy, perły, opale,
Mieściły królewskie sale.
Pełne broni arsenały,
U stóp króla spoczywały.
Lecz to za nic on uważał,
Jedno tylko król poważał,
Piękniejszą niż bajeczny sen,
Córkę jedyną, Luthien.

O Luthien Ukochanej.

Nie będzie już w słońca blasku,
Zwiewniejszej postaci o brzasku,
Tak wielce godnej dziewicy
Od Ziemi do gwiazd granicy.
Jej suknia w nieba błękicie,
W płaszczu kwiatów obficie.
W oczach wieczoru szarości,
Lecz w czerni włosów cień gości.
Stopy jej szybkie jak ptaki,
Śmiech wesół jak wiosny znaki.
Smukła wierzba, giętka trzcina,
Kwitnąca polna dziedzina,
Niczym wobec Luthien były,
Wobec jej urody siły,
Piękna jej i szczęśliwości,
Tańca wśród wiecznej radości.

Mieszkała w czaru krainie
W Doriath, leśnej dziedzinie
Którą elfów moc chroniła
I przed światem zasłoniła.
Lasu ścieżką nikt niechciany
Nie mógł przejść nie zatrzymany.
Na Północy strachu ziemia
Dungorthin – kraj śmierci cienia,
Zimnych i ponurych wzgórz.
Za nim połać mrocznych burz,
Taur-nu-Fuin – kraj posępny,
Blady, bezsłoneczny, ciemny.
Na Południu niezbadane.
W Zachodzie morze nieznane
Grzmiało puste, nieskończone.
Na wschodzie szczyty wzniesione
Wysoko mgłami okryte,
Góry ciche, niezdobyte.

Tak oto Thingol w komnatach,
Żył w Tysiąca Jaskiń skałach.
W Menegroth gdzie on zamieszkał,
Żaden człek ścieżek nie zbeształ.
Za królową miał Melianę.
Przędła mu zaczarowane,
Sieci wokół lasów jego,
Czarem spięła każde drzewo.
W srebrnym hełmie, z ostrą klingą,
Swoim krajem rządził Thingol.
Gdy się liście wydłużały,
I ptaki pięknie śpiewały,
To w jasnych słońca promieniach,
Jak i w księżycowych cieniach,
W światło jutrzenki ozdobna,
Tańczyła Luthien czarowna.

O Daironie [Daeronie] – minstrelu Thingola.


Pod nieboskłonem gwiaździstym,
Wznosił się fletu dźwięk czysty.
Gdy Dairon czarował palcami,
Zmierzch się przepełniał tonami
I zmrok się zdawał dniem
Gdy Dairon grał dla Luthien.

Wieczoru spokój, głosu czystość,
Taniec i poranku jasność,
Wszystkie razem się mieszały,
Gdy złociste palce grały.
Kwitł Elanor i Niphredil,
Leśny strumień wodę pienił.
Jak mijają długie lata,
Aż do Dnia Zagłady Świata,
Dotąd pod gwiaździstym niebem,
Będą Elfy raczyć śpiewem.

Tłumaczenia dokonałem na podstawie wersji zrewidowanej Lay of Leithian
w History of Middle-Earth Volume III - "The Lays of Beleriand", Rozdział IV, str. 331-333, Oto oryginał Tolkiena:

Cytat:
THE LAY OF LEITHIAN.

I. OF THINGOL IN DORIATH.

A king there was in days of old:
ere Men yet walked upon the mould
his power was reared in caverns' shade,
his hand was over glen and glade.
Of leaves his crown, his mantle green,
his silver lances long and keen;
the starlight in his shield was caught,
ere moon was made or sun was wrought.
In after-days, when to the shore
of Middle-earth from Valinor
the Elven-hosts in might returned,
and banners flew and beacons burned,
when kings of Eldamar went by
in strength of war, beneath the sky
then still his silver trumpets blew
when sun was young and moon was new.
Afar then in Beleriand,
in Doriath's beleaguered land,
King Thingol sat on guarded throne
in many-pillared halls of stone:
there beryl, pearl, and opal pale,
and metal wrought like fishes' mail,
buckler and corslet, axe-and sword,
and gleaming spears were laid in hoard:
all these he had and counted small,
for dearer than all wealth in hall,
and fairer than are born to-Men,
a daughter had he, Luthien.

OF LUTHIEN THE BELOVED.

Such lissom limbs no more shall run
on the green earth beneath the sun;
so fair a maid no more shall be
from dawn to dusk, from sun to sea.
Her robe was blue as summer skies,
but grey as evening were her eyes;
her mantle sewn with lilies fair,
but dark as shadow was her hair.
Her feet were swift as bird on wing,
her laughter merry as the spring;
the slender willow, the bowing reed,
the fragrance of a flowering mead,
the light upon the leaves of trees,
the voice of water, more then these
her beauty was and blissfulness,
her glory and her loveliness.

She dwelt in the enchanted land
while elven-might yet held in hand
the woven woods of Doriath:
none ever thither found the path
unbidden, none the forest-eaves
dared pass, or stir the listening leaves.
To North there lay a land of dread,
Dungorthin where all ways were dead
in hills of shadow bleak and cold;
beyond was Deadly Nightshade's hold
in Taur-nu-Fuin's fastness grim,
where sun was sick and moon was dim.
To South the wide earth unexplored;
to West the ancient Ocean roared,
unsailed and shoreless, wide and wild;
to East in peaks of blue were piled,
in silence folded, mist-enfurled,
the mountains of the outer world.

Thus Thingol in his dolven hall
amid the Thousand Caverns tall
of Menegroth as king abode:
to him there led no mortal road.
Beside him sat his deathless queen,
fair Melian, and wove unseen
nets of enchantment round his throne,
and spells were laid on tree and stone:
sharp was his sword and high his helm,

the king of beech and oak and elm.
When grass was green and leaves were long,
when finch and mavis sang their song,
there under bough and under sun
in shadow and in light would run
fair Luthien the elven-maid,
dancing in dell and grassy glade.

OF DAIRON MINSTREL OF THINGOL.

When sky was clear and stars were keen,
then Dairon with his fingers lean,
as daylight melted into eve,
a trembling music sweet would weave
on flutes of silver, thin and clear
for Luthien, the maiden dear.

There mirth there was and voices bright;
there eve was peace and morn was light;
there jewel gleamed and silver wan
and red gold on white fingers shone,
and elanor and niphredil
bloomed in the grass unfading still,
while the endless years of Elven-land
rolled over far Beleriand,
until a day of doom befell,
as still the elven-harpers tell.


To tyle, może wypocę dalej... Z góry dziękuję za uwagi Uśmiech

#2:  Autor: ElannaSkąd: Kraków WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Na początek gratuluję utrzymania rytmu - ośmiozgłoskowiec nie jest najnaturalniejszym rytmem dla tekstu po polsku i przypuszczam, że nie było to proste (nawet Barańczak przecież w swoich tłumaczeniach Shakespeare'a zmienia liczbę sylab...)
Uwagę mam tylko jedną, w dodatku marginesową Uśmiech Imho tytuł brzmi lepiej jako "Pieśń o Leithian" niż "Ballada". Ballada kojarzy mi się niepokojąco z "Powrotem taty" a to nie ten kaliber:)
Powodzenia w dalszej pracy.

#3:  Autor: AdiemusSkąd: Krakuff WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Elanna napisał(a):
Na początek gratuluję utrzymania rytmu
Czepnę się po adiemusowemu Jestem rozwalony , ale nie wszędzie:
Cytat:
Światło gwiazd odbijały
Nim księżyc i słońce powstały.
Jak łatwo policzyć, pierwsza linijka ma siedem, a druga dziewięć głosek. No, ale statystycznie daje to osiem (tyle, że w deklamacji razi Język )
Niemniej jednak chylę czoła przed pracowitością (ostatnio leniwy jestem i pegaz mnie nie kopie Pserwa ) i życzę dalszych sukcesów Jestem za

#4:  Autor: NamoSkąd: Z Mandosu WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Faktycznie, Adiemus, faktycznie siedem i dziewięć Z przymrużeniem oka Istotnie zaburza melodię.
Wypadałoby więc zmienić na:

Światłem setek gwiazd błyszczały
Nim słońce i księżyc wstały.

I rytm żyje Śmiech

Elanna, co do słowa: "Lay" oznacza ono i balladę i pieśń, ale jako, że poszczególne części "Lay of Leithian" zwą się pieśniami (ang. Canto) to nazwanie całości Pieśnią o Leithian nie przypadło mi do gustu po prostu. Wpisałem więc "ballada".Uśmiech Chociaż zgadzam się, że słowo ballada budzi wieloznaczne nie-tolkienowskie skojarzenia, ale cóż, nie Jego to wina Z przymrużeniem oka

Poza tym IMHO jest to tekst za długi jak na pieśń (może też za długi jak na balladę?) i w sumie w początkowej wersji Tolkiena nie zwał się "Lay" tylko "Gest" co oznacza długi poemat narracyjny. Ale Mistrz zmienił tytuł, i jest to moja opinia. Tyle tytulem wyjaśnień. Będę kontynułował proces 'twórczy' (odtwórczy?)
Z przymrużeniem oka

#5:  Autor: NifrodelSkąd: Ossiriand WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Kawałek Lay of Leithian przetłumaczyła na forum Melinir. Elenai też się mierzyła z tym zadaniem Uśmiech Saurona ;D Wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj Uśmiech Jestem za
http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?p=26057&highlight=#26057

A Twoje tłumaczenie Namo bardzo mi sie podoba Uśmiech

Chociaż, jedna uwaga Z przymrużeniem oka
Cytat:
W Menegroth gdzie on zamieszkał,
Żaden człek ścieżek nie zbeształ.


Jak można besztać ścieżki? hmmmm...

#6:  Autor: SarnondSkąd: Fornost Erain WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ładne Namo! Jestem za Uśmiech Jestem pełen podziwu, tym większego za zachowanie ośmiu zgłosek. Uśmiech Jedyne, co mi zgrzytnęło (i to na samym początku), to dwuwers:
Cytat:
Za Dawnych Dni wielki żył król
Nim ludzki ród słał ziemi ból.

Niezupełnie rozumiem czemu ludzki ród słał ziemi ból hmmmm..., nio ale rozumiem - licenitia poetica. Śmiech

Słyszałem już nie raz, że język polski jest z natury swej bardziej rozwlekły niż angielski, gdzie przeważają słowa jedno-, dwusylabowe i z tej racji w przekładach wierszy można spokojnie wydłużyć wers z (oryginalnie) ośmiu do np. 10 czy nawet 13 zgłosek. Popełniłem coś takiego (tak mnie jakoś tknąłeś Namo tym początkiem Lay of Leithian Język) - nie umywa się do tego, co zrobiła Melinir, Elenai, czy Namo, ale chodziło mi przede wszystkim o zachowanie wierności pierwowzorowi (a trudno było miejscami) - a to dużo łatwiejsze przy starym polszkim 13-zgłoskowcu (hehe, Pan Tadeusz RLZ Śmiech). Jak mówią, przekład jak kobieta - albo piękny, albo wierny (czego dowód ponizej), ale Ty Namo masz widzę smykałkę - gdybyś spróbował pojechać na więcej zgłosek, to myślę, ze byłby i piękny i wierny. Uśmiech Jestem za (choć żeby był megawierny to też nie jest absolutna konieczność - kwestia gustu i wyborów)

No to here we go... Jestem rozwalony (dla porównania - oryginał poniżej)

O Thingolu z Doriath napisał(a):
Żył król, który panował dni już pradawnemi
nim człowiek swoje piętno odcisnął na ziemi,
którego wszechpotęga w grot cieniach się kryła,
a władza w gór połaciach i polan szerzyła.
Z liści tkana korona, płaszczu zieleń żywa,
w lancy srebrnej zaklęta ostrość przenikliwa.
Blask gwiazdy w jego tarczy cudem uwięziony
zanim słońce się wzniosło, nim księżyc stworzony.
I w dniach późniejszych także, gdy Śródziemia ziemie
znów sztandarów królewskich usłyszały tchnienie
valinorejskich Elfów, co z mocą wracały,
ogniem jasnym płonęły wojenne sygnały,
Eldamaru królowie w pożodze mijali -
- Króla srebrne wciąż trąby słyszano w oddali;
kiedy słońce w zaraniu swojego istnienia,
i gdy księżyc był młodym. Wówczas w Doriath cieniach,
w okrążonym kraju, w Beleriandzie zielonym
Zasiadał ów Król Thingol na tronie strzeżonym
między kolumn rzędami w swych salach z kamienia.
Tam byszczały beryle, tam opali lśnienia,
tam z metalu wytworów niczym pancerz rybi
tkane zbroi korpusy; tam rzędy całymi
na królewskie skinienie w gotowości stały
dumnym skrzące się srebrem włócznie, tam blask chwały
mieczy oraz toporów. Lecz niczym ów splendor
dworu Króla i niczym armi groźne piękno,
wobec blasku urody skarbu najdroższego
większej krasy niż wszystko z człeka poczętego:
córki Króla jedynej - urodziwej Luthien.


Orydżinal:

OF THINGOL IN DORIATH napisał(a):
A king there was in days of old:
ere Men yet walked upon the mould
his power was reared in caverns' shade,
his hand was over glen and glade.
Of leaves his crown, his mantle green,
his silver lances long and keen;
the starlight in his shield was caught,
ere moon was made or sun was wrought.
In after-days, when to the shore
of Middle-earth from Valinor
the Elven-hosts in might returned,
and banners flew and beacons burned,
when kings of Eldamar went by
in strength of war, beneath the sky
then still his silver trumpets blew
when sun was young and moon was new.
Afar then in Beleriand,
in Doriath's beleaguered land,
King Thingol sat on guarded throne
in many-pillared halls of stone:
there beryl, pearl, and opal pale,
and metal wrought like fishes' mail,
buckler and corslet, axe-and sword,
and gleaming spears were laid in hoard:
all these he had and counted small,
for dearer than all wealth in hall,
and fairer than are born to-Men,
a daughter had he, Luthien.


Teraz bić. Jestem rozwalony Śmiało, i tak się nie przejmę; nie zamierzam więcej tak grzeszyć w przyszłości. Śmiech Ble Ble ;D

Pozdro,
Sarn.


Ostatnio zmieniony przez Sarnond dnia 14-02-2005 14:25, w całości zmieniany 1 raz

#7:  Autor: NamoSkąd: Z Mandosu WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Hmm... Rzeczywiście:
Cytat:
W Menegroth gdzie on zamieszkał,
Żaden człek ścieżek nie zbeształ.

Niefortunnie to ująłem Z przymrużeniem oka
Proponuję update:

W Menegroth gdzie on zamieszkał,
Żaden człek ścieżek nie deptał.

I jest przynajmniej sensownie Uśmiech

Co do bólu... To rzeczywiście licentia poetica, po prostu świat był inny z samymi elfami, one nie krzywdziły Ardy. Elfik I to chyba chciałem zawrzeć.

Sarnond, wielkie chwała wam, chylę czoła, dzięki za niesamowicie wierny i trafny przekład. Tak się zastanawiałem i doszedłem do wniosku czemu Tolkien napisał osmiozgłoskowiec. Otóż sądzę, iż jako, że Lay of Leithian w zamyśle się śpiewa, co z resztą Tolkien podreśla w ostatnej strofie Pieśni I, wymusza krótkie wersy dla dogodności śpiewania co by melodia się nie wlekła przez kilkanaście dźwięków i to jest chyba powód zastosowania takiej a nie innej ilości wersów.
A tak na marginesie Twoje tłumaczenie przywiodło mi na myśl "pola malowane zbożem rozmaitem, wyzłacane pszenicą, posrebrzane żytem" Z przymrużeniem oka Słowem Twoje działanie odniosło skutek.

P.S. Jeśli wena i czas dopisze to i ja dopiszę - drugą pieśń przetłumaczę, gdzieś za dwa tygodnie się pojawi Z przymrużeniem oka Przyznaję trochę to czasochłonne ale daje niesamowitą satysfakcję, pomimo ułomności mojego tłumaczenia.
P.P.S. Napiszę dalej jeśli ktoś będzie miał jeszcze siły to czytać Z przymrużeniem oka

#8:  Autor: SarnondSkąd: Fornost Erain WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Namo napisał(a) (zobacz wpis):
Co do bólu... To rzeczywiście licentia poetica, po prostu świat był inny z samymi elfami, one nie krzywdziły Ardy. Elfik I to chyba chciałem zawrzeć.


A, no przecież! Zapomniałem, że to punkt widzenia Elfów. Punkt dla ciebie. Uśmiech

Namo napisał(a) (zobacz wpis):
Tak się zastanawiałem i doszedłem do wniosku czemu Tolkien napisał osmiozgłoskowiec. Otóż sądzę, iż jako, że Lay of Leithian w zamyśle się śpiewa, co z resztą Tolkien podreśla w ostatnej strofie Pieśni I, wymusza krótkie wersy dla dogodności śpiewania co by melodia się nie wlekła przez kilkanaście dźwięków i to jest chyba powód zastosowania takiej a nie innej ilości wersów.


O widzisz! O tym nie wiedziałem. I wszystko jasne. Uśmiech

Namo napisał(a) (zobacz wpis):
A tak na marginesie Twoje tłumaczenie przywiodło mi na myśl "pola malowane zbożem rozmaitem, wyzłacane pszenicą, posrebrzane żytem" Z przymrużeniem oka


Haha Super śmiech mi też to cały czas stało niestety siłą rzeczy przed oczyma, chociaż do Doriathu pasuje jak fiołek do mantela. Język

Namo napisał(a) (zobacz wpis):
Słowem Twoje działanie odniosło skutek.


Szpoko, dobrze, że stały nam przed oczyma klimaty z Inwokacji. Bo co by było, gdyby z Trzynastej Xięgi?!... Śmiech No TO byłby skutek!...

Namo napisał(a) (zobacz wpis):
P.P.S. Napiszę dalej jeśli ktoś będzie miał jeszcze siły to czytać Z przymrużeniem oka


Będzie. Piszi. Z przymrużeniem oka

#9:  Autor: NifrodelSkąd: Ossiriand WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Sarnond napisał(a) (zobacz wpis):
"O Thingolu z Doriath"
Żył król, który panował dni już pradawnemi
nim człowiek swoje piętno odcisnął na ziemi,
którego wszechpotęga w grot cieniach się kryła,
a władza w gór połaciach i polan szerzyła.
Z liści tkana korona, płaszczu zieleń żywa,
w lancy srebrnej zaklęta ostrość przenikliwa.
Blask gwiazdy w jego tarczy cudem uwięziony
zanim słońce się wzniosło, nim księżyc stworzony.
I w dniach późniejszych także, gdy Śródziemia ziemie
znów sztandarów królewskich usłyszały tchnienie
valinorejskich Elfów, co z mocą wracały;
gdy znów brzegi latarnie morskie rozświetlały,
Eldamaru królowie w pożodze mijali -
- Króla srebrne wciąż trąby słyszano w oddali;
kiedy słońce w zaraniu swojego istnienia,
i gdy księżyc był młodym. Wówczas w Doriath cieniach,
w okrążonym kraju, w Beleriandzie zielonym
Zasiadał ów Król Thingol na tronie strzeżonym
między kolumn rzędami w swych salach z kamienia.
Tam byszczały beryle, tam opali lśnienia,
tam z metalu wytworów niczym pancerz rybi
tkane zbroi korpusy; tam rzędy całymi
na królewskie skinienie w gotowości stały
dumnym skrzące się srebrem włócznie, tam blask chwały
mieczy oraz toporów. Lecz niczym ów splendor
dworu Króla i niczym armi groźne piękno,
wobec blasku urody skarbu najdroższego
większej krasy niż wszystko z człeka poczętego:
córki Króla jedynej - urodziwej Luthien.


Teraz bić. Jestem rozwalony Śmiało, i tak się nie przejmę; nie zamierzam więcej tak grzeszyć w przyszłości. Śmiech Ble Ble ;D


Sarnond, to jest naprawdę świetny przekład Uśmiech Jestem za Gratuluję Uśmiech Saurona ;D chwała wam, chylę czoła, dzięki
Spróbuj jeszcze 8 zgłoskowca następnym razem wieeeeeeeeeelgachny uśmiech, cio? Język

Namo napisał(a):
W Menegroth gdzie on zamieszkał,
Żaden człek ścieżek nie deptał.


Teraz lepiej Elfik Jestem za

#10:  Autor: MelinirSkąd: Mar Vanwa Tyaliéva WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nifrodel napisała:
"Kawałek Lay of Leithian przetłumaczyła na forum Melinir. "

Pragne sprostować: nie ja tłumaczyłam, a mój maż! Ściślej - ja zrobiłam przekład "na murzyna", usiłując poetyzować, mój małżonek przeczytał, złapał się za głowę i wysmażył w pośpiechu, brulionowe, jak sam stwierdził tłumaczenie.
A co do tekstu Sarnonda: moze wziałbys sie za przetłumaczenie całosci? Lay of Leithian tego warta...

#11:  Autor: SarnondSkąd: Fornost Erain WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
Sarnond, to jest naprawdę świetny przekład Uśmiech Jestem za Gratuluję Uśmiech Saurona ;D chwała wam, chylę czoła, dzięki


Cięęki. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
Spróbuj jeszcze 8 zgłoskowca następnym razem wieeeeeeeeeelgachny uśmiech, cio? Język


Ty to zawse! Śmiech No i przez Ciebie popełniłem. Ale zobacz sama - wyszło jeszcze gorzej. Osiem zgłosek to chyba za mocna i za krótka smycz. Skrzywienie. Popełniłem dla spróbowania się kawałek ustępu o Lucii Kąskafce Język, więc za hobbicką namową wrzucam go tutaj. Znowu chodziło mi przede wszystkim o wierność oryginałowi, no i wyszło jak wyszło.. Nie krępujcie się! wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Orydżinal:

Cytat:
OF LUTHIEN THE BELOVED.

Such lissom limbs no more shall run
on the green earth beneath the sun;
so fair a maid no more shall be
from dawn to dusk, from sun to sea.
Her robe was blue as summer skies,
but grey as evening were her eyes;
her mantle sewn with lilies fair,
but dark as shadow was her hair.
Her feet were swift as bird on wing,
her laughter merry as the spring;
the slender willow, the bowing reed,
the fragrance of a flowering mead,
the light upon the leaves of trees,
the voice of water, more then these
her beauty was and blissfulness,
her glory and her loveliness.


Sarna's Profanatum:

Cytat:
O Luthien Ukochanej.

Nie będą więcej smukłe tak
stopy zieleni deptać traw,
ni cud tak wielki czarem swej
piękności zdobił ziemi tej -
- ni w zmierzchu czas, ni w świetle dnia,
od mórz po gór ostatnią grań.
Bezchmurne niebo błękit swój
wplata w jej szaty piękny krój,
lecz oczy niczym zmierzchu cień
szare jak wieczór w piękny dzień.
Na płaszczu jasnych lilii siew,
We włosach jej jak w gąszczu drzew
głębokich cieni wieczna gra.
Stopy jej chyże niczym ptak
co w skrzydłach wiatru czuje ster,
śmiech jak źródła wesoły szmer.
Wysmukłej wierzby roczny pęd,
gibka jak trzcina, zapach ten
kwietnej łąki przywodzi woń.
W twarzy światła poranku toń,
jak strumyk zaś łagodny głos.
Lecz próżny ów opisu trzos,
by oddać tego wdzięku czar,
krasy anielskiej skłodki skarb.


Melinir napisał(a):
A co do tekstu Sarnonda: moze wziałbys sie za przetłumaczenie całosci? Lay of Leithian tego warta...


Dziękuję Mel. Uśmiech Lay... na pewno warta, ale tłumacz też musi być wart. Z przymrużeniem oka

#12:  Autor: NifrodelSkąd: Ossiriand WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
hmmmm...
Sarnond napisał(a) (zobacz wpis):
Ty to zawse! Śmiech


No ja czekam na resztę projektów Z przymrużeniem oka

Cytat:
No i przez Ciebie popełniłem.


Śmiech/ brawo Piwko

Cytat:
Ale zobacz sama - wyszło jeszcze gorzej. Osiem zgłosek to chyba za mocna i za krótka smycz. Skrzywienie.


Wcale nie gorzej Nie Nie Poradziłeś sobie całkiem nieźle. Może początek przydałonby się poprawić rymy tak-traw i swej-tej są z leksza za krótkie i ponieważ następują zaraz po sobie, nadają wierszowi trochę kulawe brzmienie...
Może początek lepiej brzmiałby tak:

Nie będą smukłe stopy już
biec w słońcu po zieleni zbóż.


lub

Nie będzie smukłych stópek pąk
gnać w słońcu po zieleni łąk.


a druga zwrotka:

I piękna nie zobaczy też
ni zmierzch ni oceanu brzeg


lub

Nie będzie Twój świetlisty blask
Ozdabiał świat od ziem do gwiazd


A reszta świetna Uśmiech Jestem za

Cytat:
Znowu chodziło mi przede wszystkim o wierność oryginałowi, no i wyszło jak wyszło.. Nie krępujcie się! wieeeeeeeeeelgachny uśmiech


Tak to bywa z przekładami - wierne często nie są piękne, a piękne rzadko są wierne Elfik Ale Tobie się udało zrobić i możliwie wierny przekład i piękny w dodatku Uśmiech Jestem za Kwiatek victory Róża
Ośmiozgłoskowiec rzeczywiście jest trudnym metrum i nie bardzo naturalnym dla języka polskiego, trzeba się mocno namęczyć hmmmm... wieeeeeeeeeelgachny uśmiech i wychodza czasem karkołomne zestawienia Jestem rozwalony Wyrazy uznania Sarenko Język chwała wam, chylę czoła, dzięki

No popróbuj dalej, moze być trzynastozgłoskowcem Uśmiech Jestem za Jeszcze polskiego przekładu nie mamy Nie Nie trzynastozgłoskowiec będzie jak znalazł Uśmiech Jestem za


A gdzie zniknał założyciel tego tematu Namo? Uśmiech Saurona ;D Poproszę o kontynuację Uśmiech Jestem za ośmiozgłoskowca dla odmiany Elfik

Moze ja też się zmierzę z jakimś fragmentem Z przymrużeniem oka

#13:  Autor: NifrodelSkąd: Ossiriand WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
No dobra, poszperałam, znalazłam, posiedziałam i takie cuś mi wyszło Elfik Hej Sarn, przybij piątkę w biedzie Pserwa Jeszcze bardziej teraz doceniam Twoją pracę owacje na stojąco, ach dziękuję, dziękuję , kiedy już wiem "jak to jest" Jestem rozwalony Jestem za

Zerknij na to Język

Oryginał:

Cytat:
When Morgoth in that day of doom
had slain the Trees and filled with gloom
the shining land of Valinor,
there Feanor and his sons then swore
the mighty oath upon the hill
of tower-crowned Tun, that still
wrought wars and sorrow in the world.
From darkling seas the fogs unfurled
their blinding shadows grey and cold
where Glingal once had bloomed with gold
and Belthil bore its silver flowers.
The mists were mantled round the towers
of the Elves' white city by the sea.
There countless torches fitfully
did start and twinkle, as the Gnomes
were gathered to their fading homes,
and thronged the long and winding stair
that led to the wide echoing square.

There Feanor mourned his jewels divine,
the Silmarils he made. Like wine
his wild and potent words them fill;
a great host harkens deathly still.
But all he said both wild and wise,
half truth and half the fruit of lies
that Morgoth sowed in Valinor,
in other songs and other lore
recorded is. He bade them flee
from lands divine, to cross the sea,
the pathless plains, the perilous shores
where ice-infested water roars;
to follow Morgoth to the unlit earth
leaving their dwellings and olden mirth;
to go back to the Outer Lands
to wars and weeping. There their hands
they joined in vows, those kinsmen seven,
swearing beneath the stars of Heaven,
by Varda the Holy that them wrought
and bore them each with radiance fraught
and set them in the deeps to flame.
Timbrenting's holy height they name,
whereon are built the timeless halls
of Manwe Lord of Gods. Who calls
these names in witness may not break
his oath, though earth and heaven shake.


a teraz tłumaczenie:

Cytat:
Gdy Morgoth w przeznaczenia dzień
zniszczył blask Drzew i rozsnuł cień
i mrok skrył Valinoru kraj
Wtenczas Fëanor przysiągł wraz
z synami swymi, ponad czas
moc klątwy gdzieś ze wzgórza Tûn
będzie nieść w świat smutek i ból.
Od ciemnych mórz nurzanych w mgle
ślepy cień już rozpostarł się
gdzie kiedyś Glingal złoty lśnił
Belthilu kwiat srebrzysty był
tam warstwa mgły od białych wież
nad morzem w miasto Elfów tchnie.
Tam kiedyś niezliczonych lamp
błyszczały światła by do bram
wskazywać drogę Elfom, gdy
przez skwery pełne echa szli.

Tam też Fëanor ukończył
Silmarile co blask ich lśnił,
które wypełnił mocą słów
co wiodły w zatracenie tłum.
Lecz słowo dwa odcienie ma
prawdy i fałszu wizję tka,
tą wiedzę w Valinorze siał
Morgoth kiedy w podszepty grał
i w kłamstwa cienie Elfy wiódł
aż poszli z boskich ziem gdzieś w lód
co w morza grzmocie perlił się.
W bezdroży chłód prowadził je
na wojnę aż po światła kres
czuwanie wśród Śródziemia ziem.
Połaczył dłonie siedmiu z nich
przysięgą na gwiazd jasny błysk
które Varda wśród przestrzeni
wykuła na kształt płomieni,
i słała aby w mroku trwały
i święte imię w Ambar słały.
Na trwanie bezczasowych hal
Manwego przysięgali tam
na ziemię oraz niebios wstrząs.
Imiona święte świadkiem były
niezłomności wielkiej siły.



Miejscami wygląda tak średno głową w mur wieeeeeeeeeelgachny uśmiech papa wszystkim lepiej się schowam, mnie tu wcale nie ma dużo lepiej czyta się po angielsku, tam słowa są trochę krótsze i niemal idealnie układają się w jednosylabowce na końcu Uśmiech A w języku polskim jednosylabowce na końcu wersu podchodzą pod rymy częstochowskie, które akurat w nadmiarze nie najlepiej świadczą o poecie Jestem rozwalony


Chyba dobrym pomysłem był ten trzynastozgłoskowiec Uśmiech Saurona ;D

#14:  Autor: AdiemusSkąd: Krakuff WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Pełna zgoda Jestem za
Bo każdy ludzki język ma swoją własną rytmikę: do naszego chyba najbardziej trzynastka pasuje. Do angielskiego osiem, a grecy mieli heksametr Super śmiech
Z uznaniem śledzę wasze zmagania z oporną materią słowa chwała wam, chylę czoła, dzięki Oklaski

#15:  Autor: NamoSkąd: Z Mandosu WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Założyciel tego tematu Namo cały czas żyje Z przymrużeniem oka Tylko nie miał dużo czasu na tłumaczenie... Smutek Ale widzę że Wasza praca idzie doskonale... Śmiech Ja w każdym razie pracowałem nad moim ośmiozgłoskowcem dalej (trochę częstochowski to prawda) i doszedłem gdzieś w środek II Pieśni gdy padł mi komputer i straciłem plik Spazmy Zanim naprawiłem to i owo minęło dużo czasu i zdołałem przypomnieć sobie tylko część... Ale żeby nie było, że się lenię Język załączę tylko kawałeczek II pieśni, sam jej początek, i będę smędził dalej...

Pieśń II: O Morgothcie i Spętaniu Gorlima.

Daleko w północnych górach,
Skryty w jaskiń czarnych murach,
Gęstym dymem otoczony,
Mroczny tron został wzniesiony.
Spowity przez płomienie,
popielące życia tchnienie,
które w lochach dogasało
Z dusz opuszczających ciało.

From original
Cytat:
Far in the Northern hills of stone
in caverns black there was a throne
by flame encircled; there the smoke
in coiling columns rose to choke
the breath of life, and there in deep
and gasping dungeons lost would creep
to hopeless death all those who strayed
by doom beneath that ghastly shade.


To tyle Język
P.S. No nic, będę emulował poezję dalej... Ale przypadki techniczne nieco mnie zaburzyły... Dobrze, że przynajmniej ktoś chce czytać moje wymysły... (Mistrz się w grobie nie przewrócił?) Do następnej linijki! Uśmiech

#16:  Autor: SarnondSkąd: Fornost Erain WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nifcia... duże ŁAŁ. Uśmiech Jestem za Wielki Brat jest pod wielkim wrażeniem. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech chwała wam, chylę czoła, dzięki Jest naprawdę świetne, szczególnie dobór wyrażeń. Wynajdujesz świetne metafory. Jestem za Uśmiech Do tego trzeba mieć talent i czuć słowa.

Nifrodel napisał(a):
dużo lepiej czyta się po angielsku, tam słowa są trochę krótsze i niemal idealnie układają się w jednosylabowce na końcu A w języku polskim jednosylabowce na końcu wersu podchodzą pod rymy częstochowskie, które akurat w nadmiarze nie najlepiej świadczą o poecie


No prawda?!

Na kanapie siedzi leń.
Nic nie robi cały dzień.


Język I tak dalej.

W angielskim zdecydowana większość wyrazów to krótkie jedno- lub dwusylabowce i tam nawet prościej jest robić rymy w oparciu o nie, bo cała reszta wyrazów w wierszu też jest przecież jedno- czy dwusylabowa, więc cały wiersz ma wtedy swoją spójną rytmikę i melodię - tak jak u T. w oryginale. Aż się chce recytować. Za to po polsku jeśli się oprze rym wyłącznie o jednosylabowce (i to w takim krótkim wersie), za to pozostałe 90% wyrazów w wierszu jest dłuższa, to nam wychodzi przedszkolna rymowanka. Adi ma rację. Jestem za

Nifrodel napisał(a):
Chyba dobrym pomysłem był ten trzynastozgłoskowiec Uśmiech Saurona ;D


Cieszę się, że się fkońcu ze mną zgadzasz. Super śmiech

Namo, 3mam kciuka! Uśmiech Podobało mi się to:

Spowity przez płomienie,
popielące życia tchnienie,


Oby więcej takich. Uśmiech

#17:  Autor: NifrodelSkąd: Ossiriand WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Było zapotrzebowanie na wiersz o wiośnie jakiś czas temu Elfik (więc na wszelki wypadek, gdyby temat zniknął z PRK) - fragment Lay of Leithain o spotkaniu Berena i Lúthien Kwiatek Róża

Oryginał: J.R.R Tolkien : Lay of Leithian Uśmiech

Cytat:
Thereafter on a hillock green
he saw far off the elven sheen
of shining limb and jewell bright
often and oft of moonlit night;
A Dairon's pipe awoke once more,
and soft she sang as once before.
Then night he stole beneth the trees
and heartache mingled with hearts-ease.

A night there was when winter died;
then all alone she sang and cried
and dances until dawn of spring,
and chanted some wild magic thing
that stirred him, till it sudden broke
the bonds that held him, and he woke
to madness sweet and brave despair.(...)


I tłumaczenie moje Uśmiech Ośmiozgłoskowiec Uśmiech Saurona ;D

Tam ponad wzgórzem w zieleni
zobaczył w dali elfi błysk
od jasnych rąk jak klejnoty,
co w noc księżyca łapią skry.
I znów zabrzmiała fletu pieśń
i miękki śpiew jej rozległ się
Aż noc nastała pośród drzew
I serca ból odpłynął w cień.

To była noc gdy zimy śmierć
obwieścił jej samotny śpiew
tańczyła aż po wiosny świt
zbudziła magię głosem swym
aż poruszyła serce w nim
i złamał niemoc, wzburzył krew
odwagi rozpaczliwej zew
i w słodki obłęd popadł gdy
więzy zeń wszystkie opadły.



I trzynastozgłoskowcem Piwko



A potem, ponad pagórkiem jasnej zieleni
Zobaczył, jak w oddali elfi błysk się mieni
jaśniejącego ciała jak klejnoty czyste
co nocą często błyszczą jak księżyca iskry.
Znów Daerona fletu muzyka zagrała
i znowu mu jak kiedyś miękko zaśpiewała.
A potem noc zakradła się pomiędzy drzewa
I serca ból połączył się z ulgi powiewem.

Noc jeszcze trwała wkoło gdy zima umarła,
wtedy ona samotnie wołając śpiewała
i taniec jej zwiastował wiosny przebudzenie
a pieśń jej niby magia niosła wiosny tchnienie
serce poruszyła w nim, aż nagle złamała
więzy, co trzymały go, i obudził się cały
by w słodkie paść szaleństwo i w wielką odwagę.


Trzynastozgłoskowiec wygląda chyba lepiej Uśmiech Saurona ;D

#18:  Autor: Mellorn WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
Było zapotrzebowanie na wiersz o wiośnie jakiś czas temu Elfik (więc na wszelki wypadek, gdyby temat zniknął z PRK) - fragment Lay of Leithain o spotkaniu Berena i Lúthien Kwiatek Róża



Nif to ja potrzebowałem tego wiersza Uśmiech i teraz żałuję że nie wykorzystałem twego tłumaczenia, jest doprawdy wspaniałe chwała wam, chylę czoła, dzięki . Że tez wczesniej (tzn. gdy miałem przygotowac wiersz na lekcje) nie "odkryłem" twego przekładu głową w mur

#19:  Autor: ThoronnilSkąd: gniazdo w zadymionym krakowie WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
moze to cos rozjasni Z przymrużeniem oka

TAO w ZTŚiISzT, s.16, przypis 14. napisał(a):

Lay to pieśń epicka, słowo to zazwyczaj tłumaczy się w Polsce jako "ballada", ponieważ jednak termin ten stał się dziś synonimem "piosenki poetyckiej", uznałem, że odpowiedniejsze jest słowo "duma", oznaczające ukraińską pieśń epicką (nie mylić z "dumką", liryczną piosenką).


ps. tlumaczyl ktos wersje "podstawowa" LoL, czy tylko te Recommenced? Z przymrużeniem oka

#20:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Po długiej przerwie zacząłem się zastanawiać, czy ktoś jeszcze się bawi tłumaczeniem "Lay of Leithian". Wiem, ze to trudny utwór, ale może jednak Uśmiech
Tak piszę z nadzieją, bo jako osoba kompletnie nie mająca zdolności poetyckich, podziwiam je u tych, którzy je posiadają.

#21:  Autor: NadiaSkąd: Poznań WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Piękne są te wasze tłumaczenia.

Ja jakiś czas temu tłumaczyłam sobie kilka fragmentów z różnych części Lay of Leithian i muszę przyznać, że przełożenie na przykład takiego opisu spotkania Meliany z Thingolem z zachowaniem rymu, równej ilości sylab w każdym wersie, ogólnej atmosfery oraz przekazaniem wszystkich istotnych informacji zawartych w utworze na język polski to naprawdę spore wyzwanie, nad którym przesiedziałam w sumie jakieś kilka(naście?) godzin. Dodatkowym utrudnieniem była (i jest!) moja żałosna znajomość angielskiego, a, co za tym idzie, konieczność uzgadniania ze słownikiem mniej więcej co trzeciego, czwartego słowa (bardziej trzeciego Język ). Efekt może nie powala na kolana, ale i tak taka zabawa daje sporo satysfakcji i radości, przynajmniej mi Z przymrużeniem oka , bo uwielbiam wiersze: pisać, tłumaczyć, czytać... a to jeszcze TAKIE wiersze! Mam to swoje dziełko gdzieś pośród stosów mojej "poezji". Zasadniczo nie upubliczniam swojej "twórczości", ale może kiedyś to tu przepiszę (w większym przypływie odwagi Śmiech ).

Tym bardziej podziwiam dobrych tłumaczy poezji; takie pogodzenie wierności oryginałowi z ładnym stylem i jeszcze zachowaniem atmosfery oryginału to zadanie naprawdę trudne i męczące. Przecież nad jednym dwuwersem można spędzić trochę godzin, dni czy miesięcy (lat?); ale za to, jak już się znajdzie TO słowo, to radość jest nie do opisania!

Dobrze, że dosyć długie jest to Lay, można czytać i czytać... i pisać! Uśmiech Saurona ;D Serduszka

#22:  Autor: NadiaSkąd: Poznań WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
No dopsz, wkleję to moje coś. wszystko mi się pomieszało
To jeszcze taka standardowa formułka Śmiech (chciałam ominąć, no ale się nie da): mistrzostwo świata to to nie jest; całkiem możliwe, że w paru fragmentach nie zrozumiałam kontekstu lub w ogóle napisałam jakieś herezje Jestem rozwalony , ale ogólnie całość wydaje się jakoś trzymać.

W dawnych już Eldarów czasach
głos rozbrzmiewał wśród dróg, w lasach,
w miejscu w cieniach ciszy skrytym,
gwiaździstym zmierzchem spowitym.
Las Nan Elmoth stał w tych ziemiach,
światło lśniące pośród cienia.
Głos tam rozbrzmiał pośród ciszy,
nagłym śpiewem ptaków z dziczy.
Przyszła Melian, Szara Pani,
ciemny warkocz lśnił z oddali.
Choć jej pas blasku nie chował,
srebra stóp przyćmić nie zdołał.
Przywiodła słowiki z sobą;
znęcone głosu urodą,
śpiew niosły na dłoni rajach
niegdyś w nieśmiertelnych krajach.

Zbłądziła, gdzie dziś ta ziemia,
znikła z ogrodów Lóriena,
przebywszy mocą uporu
wieczną górę Valinoru;
fale cienistego morza
wolnością wzniosły przestworza;
by podziwiać dziś te strony:
brzeg śmiertelny, kryształowy,
przebłysk jutrzenki zbłąkanej,
nucąc czary na polanie.

Trele wzniósł w przyćmionym lesie
ptak, echo Thingola niesie,
zdumiony; i wtem sprawił los:
usłyszał najcudniejszy głos,
brzmiący czystością kryształu,
odległy niczym brzask w gaju.

Nie mniej niż lud urzeczony
poleceniem z elfów strony,
znad Cuiviénen dalekiego,
ziem aż zza Morza wielkiego,
urzeczon, pogrążon we śnie
w tym wołaniu, jednocześnie
w głębiny lasu zwabiony,
dotarł, stanął zagubiony.
I ujrzał, zdobną czarami:
Ar – Melian to, Szara Pani,
milcząca jak leśne cienie,
mgłą spowite jej odzienie,
blask lśniącej z oblicza mocy
Lóriena ogrodów nocy.
Postąpił niepewnym ruchem,
a cień zmierzchu jego druhem;
dotarł w szary płaszcz odziany,
Elu król, Thingolem zwany.
Ujął dłoń jej wśród drzew cienia,
spotkały się ich spojrzenia.
Stali tak pod gwiazd sklepieniem,
lata ziemi jednym tchnieniem
mijać zdawały się; drzewa
rozrosły się w swych korzeniach.
Rogom Ulma, szeptom fali
pozwolił wołać w oddali.


I sponiewierany przeze mnie oryginał: Love

There long ago in Elder-days
ere voice was heard or trod were ways,
the haunt of silent shadows stood
in starlit dusk, Nan Elmoth wood.
In Elder-days that long are gone
a light amid the shadows shone,
a voice was in the silence heard:
the sudden singing of a bird.
There Melian came, the Lady grey,
and dark and long her tresses lay
beneath her silver girdle-seat
and down unto her silver feet.
The nightingales with her she brought,
to whom their song herself she taught,
who sweet upon her gleaming hands
had sung in the immortal lands.

Thence wayward wandering on a time
from Lórien she dared to climb
the everlasting mountain-wall
of Valinor, at whose feet fall
the surges of the Shadowy Sea.
Out away she went then free,
to Lórien's gardens no more
returning, but on mortal shore,
a glimmer ere the dawn she strayed,
singing her spells from glade to glade.

A bird in dim Nan Elmoth wood
trilled, and to listen Thingol stood
amazed; then far away he heard
a voice more fair than fairest bird,
a voice as crystal clear of note
as thread of silver glass remote.

Of folk and kin no more he thought;
of errand that the Eldar brought
from Cuiviénen far away,
of lands beyond the Seas that lay
no more he recked, forgetting all,
drawn only by that distant call
'till deep in dim Nan Elmoth wood
lost and beyond recall he stood.
And there he saw her, fair and fay:
Ar-Melian, the Lady grey,
as silent as the windless trees,
standing with mist about her knees,
and in her face remote the light
of Lórien glimmered in the night.
No word she spoke; but pace by pace,
a halting shadow, towards he face
forth walked, the silver-mantled king,
tall Elu Thingol. In the ring
of waiting trees he took her hand.
One moment face to face they stand
alone, beneath the wheeling sky,
while starlit years on earth go by
and in Nan Elmoth wood the trees
grow dark and tall. The murmuring seas
rising and falling on the shore
and Ulmo's horns he heeds no more.

#23:  Autor: MaraSkąd: Szara Przystań (Gdynia) WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Wbrew całkiem niedawnym deklaracjom, że nawet nie będę próbować, jednak spróbowałam przetłumaczyć parę fragmentów "Lay of Leithian".
Poniżej wklejam na pastwę krytyków mój ulubiony fragment "Lay", czyli pojedynek Fingolfina z Morgothem.

Co ciekawe - czytałam go wielokrotnie, ale dopiero przy tłumaczeniu dotarło do mnie, że był on pisany jeszcze pod kątem Księgi Zaginionych Opowieści, gdyż w momencie śmierci Fingolfina Gondolin jeszcze nie był zbudowany ("where after Gondolin did reign").
Aż się zastanawiałam nad przerobieniem tego fragmentu tak, by pasował do późniejszego legendarium, ale to już nie byłoby tłumaczenie tylko redakcja (ale wrzucam pod spodem również tamte wersy).

Ze spraw czysto technicznych: będę wdzięczna za wszelkie uwagi i sugestie, jak poprawić to tłumaczenie, bo wiem, że miejscami bardzo trąci Częstochową... oops, zawstydzenie
Co do końcówki: w przedostatnim wersie jest 13 sylab, zamiast standardowych 12. Wiem o tym, ale wers 12-zgłoskowy "Tam, gdzie Fingolfina mogiła wzniesiona" niespecjalnie pasował mi gramatycznie. Wybrałam złamanie zasady jednakowej liczby sylab (tym bardziej, że Tolkien też nie zawsze ma po 8 sylab w wersie).
Wiem też, że w ostatnim wersie powinien być czas przeszły: "dokonał", ale żal mi było rezygnować z rymu dokładnego na rzecz (kolejnego) niedokładnego.

Dobra, po przydługim wstępie, wklejam:

FINGOLFIN I MORGOTH

Tutaj przed laty wielu, w rozległym cieniu
stanął król Fingolfin z tarczą na ramieniu.
Na niej błękitu nieba pole i z dali
kryształowa gwiazda blado lśniła w stali.
Pełen nienawiści, gniewem przepełniony,
do bramy kołatał z rozpaczą, szalony
król Gnomów, samotnie rzucając wyzwanie:
Srebrnego rogu rozległo się granie:
jasna, czysta nuta, co bieży do góry,
między niezliczonych twierdz kamienne mury.
Bez nadziei wołał i strachu, tak samo,
Fingolfin: "Wychodź! Nie kryj się za bramą!
Mroczny królu, wychodź i nie każ się prosić!
Ty, którego ziemia musi z wstrętem nosić
i niebo się brzydzi! Wychodź, o tchórzliwy
władco niewolników, tyranie strachliwy,
co się za mur chowasz i kulisz się z lęku!
Wyjdź i staw mi czoła z mieczem w własnym ręku!
Wrogu bogów i elfów! Wciąż na to liczę!
Czekam na cię. Wychodź! Pokaż swe oblicze!"

I Morgoth się stawił. Od czasu tamtego
nigdy więcej z tronu swego podziemnego
wspiąć się nie odważył na powierzchnię ziemi
gdy wielkie wojny trwały Dniami Dawnemi.
Łoskot jego kroków jak grzmot w Ardy łonie,
kiedy w czarnej zbroi, żelaznej koronie,
z wielką tarczą, bez znaku na niej żadnego,
wyszedł. Niby chmura burzowa cień jego
nad króla jaśniejącą postacią zawisnął,
gdy w dłoni wzniesionej maczugę zacisnął
- był to Grond, podziemi nazywany młotem -
i na dół ze straszliwym spuścił łoskotem.
Zajęczała ziemia pod ciosem, zadrżała
jak piorunem trafiona, skała skruszała
w miejscu uderzenia i wyrwa ziejąca
wnet powstała, dymem i ogniem plująca.

Fingolfin jak promień, błysk światła pod chmurą,
niczym smuga bieli przeskoczył nad dziurą
i zrobiwszy unik dobył z pochwy miecza,
Ringila lśniącego jak lodowa świeca
bielą i błękitem, elfickich kowali
dzieło to zabójcze, ostrze z zimnej stali.
Wrogowi swojemu król zadał ran siedem
i siedem straszliwych zabrzmiało pod niebem
krzyków bólu, aż ziemia zadrżała w górach
i armie w Angbandu zatrzęsły się murach.
Lecz później orkowie mówili z drwinami
o tym pojedynku pod piekła bramami.
A między elfami pieśń jedną śpiewano,
gdy już pośród smutku króla pochowano
w kurhanie wysoko nad skrytą doliną,
bowiem Thorndor, Orzeł, który nad dziedziną
nieba straże trzyma, przyniósł straszne wieści
dla elfów będące przyczyną boleści:
Trzykroć był Fingolfin straszliwymi ciosy
rzucon na kolana, trzykroć się podnosił,
prostując się dumnie i tarczę gwiaździstą
unosząc, strzaskaną, lecz lśniącą i czystą,
i hełm rozłupany, i zbrojne ramiona;
moc ciemności nie mogła króla pokonać,
póki cała ziemia rozdarta nie była,
póki kraterami wokół nie dymiła.
Lecz w końcu się znużył, stopa się potknęła
i upadł, a na karku jego stanęła
stopa Morgotha, ciężka niczym wieża
i był król zmiażdżony, gdy tak pod nią leżał
- lecz nie pokonany! Ringila żelazem
ciął był rozpaczliwie: tym ostatnim razem
zranił wroga w piętę. Czarna krew bluznęła
i jak dymu powódź z rany popłynęła.
Po tym ciosie Morgoth już zawsze kulawy
miał chodzić, lecz króla zabił i dla strawy
byłby cisnął wilków, porąbawszy ciało,
lecz oto w powietrzu nagle zaszumiało
i z górskiego tronu na szczycie wysoko,
skąd mu Manwë kazał na Morgotha oko
mieć, spłynął w dół Thorndor, Król Orłów, i złotym
dziobem w twarz Bauglira ugodził, a po tym
wzbił się znowu w górę na skrzydłach potężnych,
na trzydzieści sążni szerokich i prężnych.
Ciało króla uniósł - za nic mając krzyki
głośne wściekłych orków - elfów wojownika
poległego, co licznym hufcom przewodził
i tam gdzie się górskie pasmo w pierścień schodzi
na południu, wokół ukrytej równiny,
gdzie później wzniesiono mury Gondolinu,
miasta warownego, hen na wysokości;
tam wśród oślepiającej śniegu białości,
gdzie oko nie sięga, złożył swoje brzemię,
na wierzchołku góry. Tam król elfów drzemie.
Nigdy się nie ważył ork czy demon mroku
na przełęczy owej postawić ni kroku,
nad którą Fingolfina mogiła wzniesiona
póki się Gondolinu los nie dokona.

I oryginał:
Cytat:
In that vast shadow once of yore
Fingolfin stood: his shield he bore
with field of heaven's blue and star
of crystal shining pale afar.
In overmastering wrath and hate
desperate he smote upon that gate,
the Gnomish king, there standing lone,
while endless fortresses of stone
engulfed the thin clear ringing keen
of silver horn on baldric green.
His hopeless challenge dauntless cried
Fingolfin there: 'Come, open wide,
dark king, your ghastly brazen doors!
Come forth, whom earth and heaven abhors!
Come forth, 0 monstrous craven lord,
and fight with thine own hand and sword,
thou wielder of hosts of banded thralls,
thou tyrant leaguered with strong walls,
thou foe of Gods and elvish race!
I wait thee here. Come! Show thy face! '

Then Morgoth came. For the last time
in those great wars he dared to climb
from subterranean throne profound,
the rumour of his feet a sound
of rumbling earthquake underground.
Black-armoured, towering, iron-crowned
he issued forth; his mighty shield
a vast unblazoned sable field
with shadow like a thundercloud;
and o'er the gleaming king it bowed,
as huge aloft like mace he hurled
that hammer of the underworld,
Grond. Clanging to ground it tumbled
down like a thunder-bolt, and crumbled
the rocks beneath it; smoke up-started,
a pit yawned, and a fire darted.

Fingolfin like a shooting light
beneath a cloud, a stab of white,
sprang then aside, and Ringil drew
like ice that gleameth cold and blue,
his sword devised of elvish skill
to pierce the flesh with deadly chill.
With seven wounds it rent his foe,
and seven mighty cries of woe
rang in the mountains, and the earth quook,
and Angband's trembling armies shook.
Yet Orcs would after laughing tell
of the duel at the gates of hell;
though elvish song thereof was made
ere this but one - when sad was laid
the mighty king in barrow high,
and Thorndor, Eagle of the sky,
the dreadful tidings brought and told
to mourning Elfinesse of old.
Thrice was Fingolfin with great blows
to his knees beaten, thrice he rose
still leaping up beneath the cloud
aloft to hold star-shining, proud,
his stricken shield, his sundered helm,
that dark nor might could overwhelm
till all the earth.was burst and rent
in pits about him. He was spent.
His feet stumbled. He fell to wreck
upon the ground, and on his neck
a foot like rooted hills was set,
and he was crushed - not conquered yet;
one last despairing stroke he gave:
the mighty foot pale Ringil clave
about the heel, and black the blood
gushed as from smoking fount in flood.
Halt goes for ever from that stroke
great Morgoth; but the king he broke,
and would have hewn and mangled thrown
to wolves devouring. Lo! from throne
that Manwe bade him build on high,
on peak unscaled beneath the sky,
Morgoth to watch, now down there swooped
Thorndor the King of Eagles, stooped,
and rending beak of gold he smote
in Bauglir's face, then up did float
on pinions thirty fathoms wide
bearing away, though loud they cried,
the mighty corse, the Elven-king;
and where the mountains make a ring
far to the south about that plain
where after Gondolin did reign,
embattled city, at great height
upon a dizzy snowcap white
in mounded cairn the mighty dead
he laid upon the mountain's head.
Never Orc nor demon after dared
that pass to climb, o'er which there stared
Fingolfin's high and holy tomb,
till Gondolin's appointed doom.


I jeszcze obiecany fragment z Gondolinem już zbudowanym:

(...)
Ciało króla uniósł, za nic przy tym mając
wściekłe orków wrzaski. Niech go pochowają
pobratymcy elfowie, którym przewodził.
Tam więc gdzie się górskie pasmo w pierścień schodzi,
na południu, wokół równiny ukrytej,
tam gdzie się Gondolin wznosił niezdobyty,
słynny gród warowny, hen na wysokości
(...)


O konstruktywną krytykę uprzejmie proszę Uśmiech

#24:  Autor: Aragorn7 WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
W SMFP tom II jest to co pewnie dopiero za jakiś czas ukaże się oficjalnie w języku polskim czyli Beren i Luthien - tutaj wielki wielki szacunek dla Eilif chwała wam, chylę czoła, dzięki chwała wam, chylę czoła, dzięki chwała wam, chylę czoła, dzięki
z braku czasu na teraz jeszcze się nie zapoznałem z całością przekładu, zerknąłem jedynie, więc przepraszam jeśli pytanie nie na miejscu, ale troszkę to mnie nurtuje - otóż przekład kończy się na wersach :

Cytat:
As gleam of swords in fire there flashed
the fangs of Carcharoth, and crashed
together like a trap, that tore
the hand about the wrist, and shore
through brittle bone and sinew nesh,
devouring the frail mortal flesh;
and in that cruel mouth unclean
engulfed the jewel's holy sheen.


jest natomiast jeszcze jeden wers w wersji oryginalnej - chyba "Weathertop"

Cytat:
Against the wall then Beren reeled.
but still with his left he sought to shield
fair Lúthien, who cried aloud
to see his pain, and down she bowed
in anguish sinking to the ground.

#25:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Właściwie odpowiedź może być tylko jedna - nieuwaga. Wszyscy zaangażowani, wielokrotnie przeglądali teksty, zwłaszcza pod kątem wprowadzenia wszystkich poprawek Tolkiena do pierwotnego tekstu. I być może dlatego, że koncentrowaliśmy się na wprowadzeniu poprawek zgodnie z sugestiami zawartymi w Lay of Leithian Recommenced, to umknął nam ten fragment, co nie umniejsza pracy, talentu i zaangażowania Eilif. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

#26:  Autor: Riddick WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
To można opublikować ten fragment na forum i każdy będzie mógł go sobie dodrukować i wkleić. Przydałaby się jeszcze nazwa i wielkość czcionki żeby ładnie pasowało. Z przymrużeniem oka

#27:  Autor: OminousSkąd: Hamburg WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Właściwie odpowiedź może być tylko jedna - nieuwaga. Wszyscy zaangażowani, wielokrotnie przeglądali teksty...
Hue hue hue wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Zdarza się Język
Zaangażowanie przeglądali (szczególnie dla mnie przypadło Lay Pserwa ) teksty długo i uporczywie, a i tak jak widać nie wszystko da się wyłapać Jestem rozwalony Możemy Was pocieszyć, że w wydaniu jednotomowym się poprawimy Z przymrużeniem oka


Aczkolwiek to był całkiem odpowiedni moment na urwanie się tekstu, wraz z odcięciem dłoni tesktu się ucina Z przymrużeniem oka

#28:  Autor: ElringSkąd: Z daleka, nie wiem, z piekła czyli z raju WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nie wiem, czy mogę w tym temacie, w razie czego proszę o przeniesienie do któregoś z tematów o fanowskich Silmarillionie, bo rzecz jego dotyczy, ale głównie "Lay of Leithian".

Na stronie 153 czytamy:

Zaś Silmarile, żywym światłem pałając,
Czysto rozbłysły [...]

Nagle z korony wypadły, jaskrawe,
Prosto na tronu piekielną podstawę

A na stronach 154-155 jest:

Oto tuż u swych stóp ujrzał, zdumiony,
Klejnoty Feanora rozświetlone
Białym ogniem, który pałał w koronie

Morgotha mocy, teraz powalonej.
Podnieść wielkiej, Żelaznej Korony
Nie zdołał w swej sile, więc przerażony
Rękoma walczył szaleńczo, by dostać
To, dla czego przybrali taką postać.
[...]
Żelazne pazury klejnot chroniły

Moje pytanie: jeśli klejnoty wypadły z korony, to dlaczego potem Beren starał się je z niej wydłubać? Uśmiech
A jeśli nie wypadły, to czego dotyczą wersy ze str. 153?

#29:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Elring napisał(a) (zobacz wpis):
Nie wiem, czy mogę w tym temacie, w razie czego proszę o przeniesienie do któregoś z tematów o fanowskich Silmarillionie, bo rzecz jego dotyczy, ale głównie "Lay of Leithian".

Na stronie 153 czytamy:

Zaś Silmarile, żywym światłem pałając,
Czysto rozbłysły [...]

Nagle z korony wypadły, jaskrawe,
Prosto na tronu piekielną podstawę


Ten dwuwiersz po angielsku brzmi tak:
LoB: 301 napisał(a):
Then flaring suddenly they fell,
down, down upon the floors of hell


Pytanie czy błąd popełnił Tolkien? Ale tak czy inaczej, jako redaktor powinienem być uważniejszy w czytaniu i zwrócić uwagę na fakt, że nawet jeżeli zasadniczo tłumaczenie jest OK, to gubi się logika wydarzeń.

#30:  Autor: EilífSkąd: Wielki Zielony Las (Łagów Lubuski) WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Tłumacz chyli czoła. Chyba zaszła mała nieścisłość. Sądzę, że gwoli logiki powinno być, że cała korona razem z klejnotami (i całym Morgothem) spadła pod tron, po czym rzeczona korona potoczyła się jeszcze dalej. Niestety, the original was ambiguous - słowa Tolkiena chyba były nie do końca jasne, patrząc po oryginale zdaje się, że mówimy o tym, że klejnoty wypadły, czego przecież zrobić nie mogły, jednakowoż nie dopatrzyliśmy się tego zaburzenia. Podziwiam wypatrywaczy smaczków Z przymrużeniem oka Na szczęście #KMWTW Elfik

#31:  Autor: ElringSkąd: Z daleka, nie wiem, z piekła czyli z raju WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Tu w ogóle jest jakiś głębszy problem, Tolkien to bardzo dziwnie napisał, a wrażenie, że klejnoty wypadły z korony, jest bardzo silne. Zastanawiam się, czy aby ten fragment nie odnosi się w ogóle do czegoś innego, do przeszłości - jest wzmianka o tym, że kiedyś Silmarile świeciły jasno, ale spadły na samą podłogę piekła (tzn. dostały się w posiadanie Morgotha), a potem następuje powrót do opisu bieżących wydarzeń. Cały ten fragment jest dla mnie niezbyt jasny.

Strona 1 z 1

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group