Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Najważniejsze były same opowieści. Powstały w moich myślach jako rzeczy `dane` i, w miarę jak oddzielnie się pojawiały, tworzyły się między nimi związki. Absorbująca, choć stale przerywana praca (szczególnie dlatego, wyłączając nawet względy życiowe, że myśli ulatywały ku drugiemu biegunowi i podejmowały kwestie językowe): a jednak zawsze miałem poczucie zapisywania czegoś, co już gdzieś było `istniejące`, a nie `wymyślone`." List do Miltoma Waldmana, J.R.R. Tolkien. Listy


Temat: Co to znaczy być tolkienistą i czy istnieje tolkienizm? (Strona 4 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zair Ugru-nad
Strażnik Północy


Dołączył(a): 25 Maj 2003
Wpisy: 841
Skąd: z Czwartej Ery


Wysłany: 23-07-2009 20:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Miriel napisał(a) (zobacz wpis):
Piszę o tym, bo to, co dla mnie jest najważniejsze w byciu "tolkienistką", to właśnie pasja, przeżywanie historii opisanych w legendarium, to ciepłe uczucia do ulubionych bohaterów, to zabawa w wyobrażanie sobie tego, co mogło być, a Tolkien nie napisał, to próby twórczego przekuwania zachwytu na różne sposoby: wiersze, opowiadania, wyszywanki itp.


Dokładnie Jestem za

Właśnie na Tolk Folku uświadomiłam sobie (a może po prostu mocniej dotarło do mnie), że jest tyle aktywnych form odbioru ukochanego świata, że kompletnie bez sensu jest jakiekolwiek porównywanie czy próby stworzenia jakiejś hierarchii - na zasadzie, że coś, co jest "naukowe" jest lepsze czy bardziej wartościowe od innych dróg wyrażania tej pasji.

Miriel napisał(a) (zobacz wpis):
Być może ten wpis też jest próbą poradzenia sobie z własnym kompleksem Jestem rozwalony


Nie sądzę Z przymrużeniem oka Btw. jakiś czas temu spotkałam się ze stwierdzeniem, że jeśli u Tolkiena kogoś fascynuje np. sama przygoda, to nie jest w stanie w pełni przeżywać całokształtu przesłania tej literatury. A ja uważam, że jedną z najpiękniejszych rzeczy u Tolkiena jest właśnie przygoda, poznawanie świata, i podziw dla jego piękna. Uwielbiam u Tolkiena opisy geograficzne, i zawsze, jak jestem w górach, szukam w nich Śródziemia. Uważam to za piękną i rozwijającą wewnętrznie zabawę.

Myślę, że tak naprawdę żadna droga, którą ktoś realizuje swoją tolkienowską pasję, nie jest ani najlepsza, ani najsłuszniejsza, ani jedyna (w sensie ogólnym, bo że dla kogoś może być jedyna, to rozumiem doskonale Rządzę).

Miriel napisał(a) (zobacz wpis):
Ale może też chciałam spróbować napisać do tych, którzy być może właśnie podobnie jak ja, nie interesują się tymi wszystkimi wersjami legendarium, szkicami do szkiców i streszczeniami entych wersji Z przymrużeniem oka - że warto pamiętać, że jest jeszcze mnóstwo sposobów na wyrażanie swoich pasji Z przymrużeniem oka Że nie musi tak być, że jak ktoś nie ma głowy do tych szczegółów albo go to nie bawi, to nie ma dla niego miejsca w tolkienistyce czy tutaj na Forum.


Nie ma co ukrywać - bardzo byśmy wszyscy zubożeli wewnętrznie, gdyby wszyscy rzucili się na naukową tolkienistykę, a jedynym efektem tej aktywności byłyby megabajty postów na forach oraz stosy publikacji Z przymrużeniem oka

Miriel napisał(a) (zobacz wpis):
Do tego też mnie zainspirował tolk folk: było tam mnóstwo różnych przejawów tej pasji, co mnie zachwycało, i może nie zawsze są one widoczne w ciągu roku na Forum.


Mnie też zainspirował Tolk Folk Uśmiech Był czas, że trochę zwątpiłam w wartość tego, czym się m.in. również tolkienowsko zajmuję. Bo nie ma się co oszukiwać - te dwadzieścia kilka godzin spędzonych na treningach w ciągu miesiąca zostaje tylko i wyłącznie w nas... a nie w postaci poważanego i podziwianego eseju, który się wypuszcza w świat i zawsze można do niego wrócić i ponownie go przeczytać. Jednak z drugiej strony wiem, że wielu chwil na treningach nic nie jest w stanie zastąpić.

I zawsze dla mnie unikalnym fenomenem pozostaną realizowane co drugi Tolk Folk inscenizacje bitewne. To jest za każdym razem wspaniałe przeżycie i ogromna satysfakcja, że niezależnie od wieku i tolkienowskich sympatii/antypatii grupka fascynatów jest w stanie dokonać tak wiele... Bo tak naprawdę każda taka inscenizacja to piękna, epicka opowieść i olbrzymią frajdą jest brać w niej osobisty udział Piwko Rządzę

A faktycznie zwyciężamy i tak wszyscy Śmiech Każdy dla siebie i dla swojej pasji Uśmiech

_________________
"A warrior does not give up what he loves,
he finds the love in what he does".
Dan Millman
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4

Temat: Co to znaczy być tolkienistą i czy istnieje tolkienizm? (Strona 4 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.