Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Ostatni Statek odpłynął z Szarej Przystani o jesiennym zmierzchu i płynął, dopóki morza Zakrzywionego Świata nie zapadły się pod nim, wichry kulistego nieba nie przestały go niepokoić, i uniesiony w przestworza ponad mgłami świata przeszedł na Prastary Zachód. Taki był koniec Eldarów w powieści i w pieśni." , Silmarillion


pokaż tylko ten wpis  Temat: Sensy i bezsensy postawy Tolkien Estate 
Autor Wiadomość
TallisKeeton
Powiernik Pierścienia


WpisWysłany: 31-10-2005 00:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

TE zabronili publikacji tekstów w językach autorstwa Tolkiena, bo mają do tego prawo, i fajnie. Nie widzę jednak powodu, aby mieli prawo zabraniać publikacji własnej pracy H.F czy kogokolwiek innego choćby, twojej albo mojej. Nie istnieje prawo ani zasada, która zabrania publikacji
własnej twórczości badawczej lub dziennikarskiej, związanej tematycznie z twórczością innego autora. Np opracowania tekstu w quenii. Inaczej do zsypu powinna trafić cała twórczość krytyków literackich i filmowych, tłumaczy, językoznawców, filozofów, pedagogów, chemików, fizyków, matematyków, historyków, muzykologów, biografów, czyli wszystkich ludzi, których badania i twórczość nadbudowują się nad pracami innych, albo stanowią komentarze lub opracowania do pracy innych twórców. Jest to zwyczajnie skandaliczne postępowanie TE! Po prawdzie to godne stania się kazusem w Orzecznictwie Strasburskim Złośliwy uśmiech Nie zdziwię się jeśli H.F. pozwie TE przed jakiś trybunał unijny.
Problem jest jednak również i w tym, czy osoba Y dając teksty H.F. zobowiązała _jego_H.F. do nieprzekazywania ich dalej? O tym nikt tu nic nie pisze. Wiemy, że "w zaufaniu" zrobił to Ch.T. wobec osoby X, ale czy X wobec Y, a Y wobec H.F to, tego juz nie podano. Tak więc nie widzę powodu, aby H.F. odpowiadał za zawiedzione zaufanie Ch.T. i Xa.
Zresztą "zawiedzione zaufanie" nie jest kategorią prawną i nie istnieje taka instytucja w przepisach, nie można jej nawet z tych przepisów wyinterpretować, a przynajmniej nie w naszych. Oczywiście, prawo angielskie może być tu inne. Ale nie sądze, by było tak bardzo inne, w końcu podpada pod te same, unijne i miedzynarodowe rozstrzygnięcia i zasady, jak i polskie. I jedno i drugie z pewnością zabrania cenzury twórczosci, bez ważnej przyczyny. TE owej przyczyny nie podała. Zawiedzione zaufanie nie jest kategorią prawa a tylko kategorią "dobrych obyczajów", sawuarwiwru Uśmiech
TE nie zrobiła nic złego?? Oczywiście, mieli prawo do zabronienia publikacji tekstu Tolkiena, ponieważ nimi zarządzają (choć to całkiem nie do pojęcia, bo jakie mogli mieć tu powody? Czyżby Tolkien nie chciał publikacji tych modlitw? Gdzie są na to dowody? Oczywiście, ochrona twórczości Tolkiena, przed zalewem szmiry jest wielką i słuszną sprawą, w której na pewno mocno się zasłużyli, i chwała im za to chwała wam, chylę czoła, dzięki
chwała wam, chylę czoła, dzięki chwała wam, chylę czoła, dzięki bo mogli po prostu rozsprzedać prawa, każdemu producentowi gier, muzyki pop, kubeczków i innych gadżetów - co zresztą i tak się stało po filmie :/ ale, artykułu o quenii nie da się chyba zakfalifikować do grupy gadżetów masowej produkcji, co?) hmmmm...
A owszem, mieli prawo zabronić wydrukowania tekstu Tolkiena, ale niestety, nie mieli żadnego prawa zabronić wydrukowania tekstu Fauskangera.
poz
tal
_________________
Nigdy nie powstanie dzieło, które odda głębię trylogii. Cóż nam pozostaje? Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła "ja bym to lepiej zrobił", gdyż "lepiej" jest pojęciem względnym, subiektywnym."
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.