Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Ostatni Statek odpłynął z Szarej Przystani o jesiennym zmierzchu i płynął, dopóki morza Zakrzywionego Świata nie zapadły się pod nim, wichry kulistego nieba nie przestały go niepokoić, i uniesiony w przestworza ponad mgłami świata przeszedł na Prastary Zachód. Taki był koniec Eldarów w powieści i w pieśni." , Silmarillion


pokaż tylko ten wpis  Temat: Wojna Elfów z Sauronem w II Erze - próba rekonstrukcji 
Autor Wiadomość
leszli
Członek Kompanii Thorina


WpisWysłany: 13-08-2014 12:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Przeczytałem po raz kolejny Twoje posty i na tę chwilę, choćbym chciał, to samych wyliczeń nie mam jak się czepić. W kwestii wielkości Lindonu i jego stosunku do wielkości sił Beleriandu w jego rozkwicie o której rozmawialiśmy wczoraj w Gospodzie na razie się poddaję. Zresztą, jeśli nawet te 27 000 jest przeszacone, to i tak jest to górna granica którą podajesz, te kilka tysięcy mniej wyliczeń jako cąłości nei obala i niewiele zmienia. I jak piszesz - ważne jest pokazanie skali i ta jest oddana dośc dobrze. Co jest tu najważniejsze? Świadomość, że siły elfów, ludzi i krasnoludów muszą być znacząco większe niż pod koniec Trzeciej Ery, kiedy to nie byli w stanie podjąć realnych działań ofensywnych w wojnie z Sauronem a zwycięstwo zależało ostatecznie od zniszczenia Pierścienia. Jeśli przyjmiemy, że siły samych elfów z Eriadoru to około 35 000 to już jest to potencjał porównywalny z Gondorem i Rohanem, przy czym jakość wojowników eflickich jest oczywiście dużo wyższa. Siły te były zbyt słabe by pokonać armię Saurona, jednak walczyły podzielone na trzy części i musiały bronić dużych, oddalonych od siebie terytoriów. I ta obrona była wbrew pozorom dośc skuteczna. Utracono Eregion, tyle, że on do obrony nadawał się jednak średnio. Rivendell się trzymało, Lindon też przetrwał na tyle długo by doczekac odsieczy z Numenoru. Pewnie same przystanie wytrzymałyby jeszcze dłużej. Jeśli przymiemy, że przeciw sobie miały dwukrotnie liczniejszą armię i przetrwały kilkuletnia kampanię bez niespodziewanego wspomagania jest to dobre osiągnięcie. Siły Gondoru i Rohanu miały przeciw sobie liczniejsze siły - łącznie z armią Sarumana będzie powiedzmy 90 000, tyle, że bardziej rozdrobnione. I gdyby nie pomoc Umarłych oraz entów ponieśliby klęskę i w miesiąc po Pelennorze mielibyśmy tylko broniące się Dol Amroth, Dunharrow i może Helmowy Jar. I to po kampanii trwającej tak naprawde kilka miesięcy (wcześniejszych walk o Osgiliath nie liczymy, to były wstępne przepychanki). Czyli armia elfów, będąc równie liczną, mając do obrony równie wielkie terytorium, stając pprzeciw porównywalnej sile jest od ludzi skuteczniejsza (choć ostatecznie też poniosłaby klęskę, gdyby nie pomoc Numenoru). Jeśli dodamy do tego całą potęgę Dunedainów(brak odpowiednika w Trzeciej Erze), siły Imperium Khazad Dum (o wiele większe niż królestwa Daina i Branda) i porównywalne/większe siły elfów leśnych - mamy w efekcie obraz dużo większej siły "dobrej" strony. Elrond czy Gandalf doskonale o tym wiedzą, stąd też w starciu z Sauronem nawet nie biorą pod uwagę możliwości zwycięstwa na polu bitwy. Znają różnicę potencjału. I te liczby, nawet jeśli niedoskonałe, to oddają.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.