Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Rozpaczać mogą tylko ci, którzy przewidują koniec i nie mają co do niego żadnych wątpliwości. Ale my nie wiemy, jaki będzie koniec." Gandalf, Władca Pierścieni


Temat: Na jaki stosunek zasluguje Feanor? (Strona 4 z 9)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Na jaki stosunek zasluguje Feanor?
Nienawisc
18%
 18%  [ 19 ]
Wspolczucie
50%
 50%  [ 53 ]
Tolerancje
9%
 9%  [ 10 ]
Obojetnosc
6%
 6%  [ 7 ]
Inne (uzasadnic)
14%
 14%  [ 15 ]
Oddano głosów : 104

Autor Wiadomość
Goku
Ka-Me-Ha-Me-Ha!


Dołączył(a): 02 Lis 2001
Wpisy: 1231
Skąd: Kame House


Wysłany: 03-10-2002 02:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Serie napisał(a):
To nie było miłe Goku teraz Nairael jest przykro że ją o wszystko oskarżasz

Nio oops, zawstydzenie ale sama zaczęła Ble Ble ;D Przepraszam Cię Nairael, że się uniosłem. Kwiatkiem ją! Ale unosić się jest rzeczą Goku Pserwa (dlatego mam chmurkę Kinto, żeby mi było łatwiej Z przymrużeniem oka) jak wiedzą inne "staruchy forumowe" Pserwa Z przymrużeniem oka (do których ja też się zaliczam Śmiech ).
W każdym razie once again Sorry i obiecuję poprawę Pocałunek Co złego to nie ja ;D (diobra, pozwalam ci sobie współczuć Z przymrużeniem oka spoko, ja tak zawsze żartuję Uśmiech życie jest zbyt smutne by z nim nie walczyć....)

Troll napisał(a):
Feanor został ukarany po swojej śmierci. Aż do końca świata musi pokutować w pałacu Mandosa.

Troll napisał(a):
ja tą karę traktuję jako zadośćuczynienie za grzechy. dzięki temu rozpatruję Feanora jako postać pozytywną. Ponurą, ale pozytywną.


Zdziwienie Niezła filozofia życiowa Zdziwienie Szok , ci którzy postępują w czasie życia Źle są Dobrzy i Pozytywni bo po śmierci idą do "piekła" (w każdym razie nie nieba) gdzie muszą pokutować (biedactwa, chlip, wspaniali mordercy,gwałciciele po prostu kochane ludziska i tak się męczą w tym piekle za nic Pserwa a to tacy dobrzy ludzie byli Pserwa )

Troll napisał(a):
Ja powiedziałem, ze zabija tygrys, a nie zaraz Sauron. W moim porównaniu chodziło mi niekoniecznie o zabijanie, ale o czynienie zła w ogóle. Sauron jest do cna zdeprawowany i znajduje przyjemność we wszelkim złu, na jakie tylko go stać. Feanor zgadza się na zło konieczne.


Zło konieczne? Chyba mówimy tu o jakimś innym elfie na "Fy" Pserwa

Silmarillion napisał(a):
Kiedy wyszli na brzeg, Maedhros, najstarszy syn Feanora, przyjaźniący się z Fingonem, dopóki ich nie powaśniły kłamstwa Morgotha, zapytał ojca:
- Które statki i których żeglarzy odeślesz teraz po resztę naszych współplemieńców i kogo przede wszystkim każesz wziąć na pokład? Myślę, że mężny Fingon powinien mieć pierwszeństwo.
Lecz Feanor wybuchnął opętańczym śmiechem i wykrzyknął:
- Nic i nikogo po nich nie odeślę! Nie martwi mnie strata tych, którzy zostali po drugiej stronie cieśniny. Okazali się niepotrzebnym obciążeniem w naszej podróży. Przeklinali mnie, niech więc przeklinają dalej, wracając z płaczem do klatki Valarów. A okręty spalę!


To nie jest zło konieczne, to jest zło chciane i czynione z ogromną satysfakcją.

"Okazali się niepotrzebnym obciążeniem w naszej podróży.[...]A okręty spalę!" Gorzej ich potraktował niż zwierzęta...
Silmarillion napisał(a):
Niemało wspaniałych czynów dokonali później Noldorowie, lecz żaden chyba nie przewyższył bohaterstwa tej desperackiej przeprawy, podjętej wśród przeciwności i przygnębienia. Wtedy to zginęła Elenwe, żona Turgona, i wielu innych Eldarów.

Zło konieczne? Super śmiech wolne żarty Złośliwy uśmiech

Troll napisał(a):
Mnie tam się podoba jego duma, wręcz pycha. Zresztą Feanor jest jedną z najbardziej złożonych charakternie i nieszablonowych postaci w Sillmarillionie, bo reakcje większości elfów i ludzi da się z góry przewidzieć. Feanor nas natomiast ciągle zaskaje. Czyżby drobna nutka szaleństwa?

a co to ma wspólnego z oceną czy Feanor był zły i zasługiwał na nienawiść?

Cytat:
Ja tam szczerze nie cierpię Fingolfina. "Tato, tato, a Feanor to przemawia do twojego ludu, zupełnie jakby był królem, a przecież ty nim jesteś kochany tatusiu!" Elfi pedałek. Brrrr. Jakbym miał takiego brata, to też bym troszkę powariował

1st uważaj na to jak odnosisz się do osób homoseksualnych.

Jakie serce miał Fingolfin Jestem za wie każdy kto czytał Silma, Feanor Jestem przeciw to przy nim hiena kąsająca własnych pobratymców podczas posiłku.

A oto co zrobił ten "Elfi pedałek" Nie Nie jak go nazywasz:
Silmarillion napisał(a):
Jak wiatr w kłębach kurzu przemknął przez Dornu-Fau-glith, a każdy, kto go w tym pędzie zobaczył, umykał myśląc, że to Orome we własnej osobie, tak bowiem opętało go gniewne szaleństwo, że oczy mu świeciły jak oczy Valara. Tak zajechał sam jeden pod bramę Angbandu, zadął w róg i znowu uderzył w spiżowe drzwi wzywając Morgotha, aby wyszedł i stoczył z nim pojedynek. I Morgoth stawił się.


oraz
Silmarillion napisał(a):
Wielokrotnie Morgoth próbował zmiażdżyć przeciwnika, lecz za każdym razem Fingolfin uskakiwał z szybkością błyskawicy wystrzelającej spod czarnej chmury; zadał Morgothowi siedem ran i siedemkroć Morgoth wrzasnął z bólu. Żołdacy Angbandu padli na twarz z przerażenia, a krzyk ich wodza echo rozniosło po całej Północy.


Więc nie mów mi, że Fingolfin był słaby, płaczliwy i tchórzliwy bo taki na pewno nie był, wyzwał samego Morgotha i go poranił. Fingolfin miał Dobre serce dlatego pogodził się z tym szczurem Feanorem, który przystawił mu przecież kiedyś miecz do piersi i obraźliwymi słowami groził śmiercią tylko za to, że tamten wyraził swoją opinię.

Później Fingolfin mu wybaczył i pogodził się (Feanor sobie milczał wspaniałomyślnie wysłuchując przyjaznych słów Fingolfina) a Feanor go znów zdradził.

Chyba najlepiej ocenił Feanora sam Tolkien słowami Mandosa
Silmarillion napisał(a):
Lecz gdy wysłannik powtarzał ostatnie słowa Feanora zapowiadające, że bądź co bądź czyny Noldorów będą uwiecznione w pieśniach, Manwe podniósł głowę, jak gdyby usłyszał jakiś głos z bardzo daleka, i rzekł:
- Zaiste tak się stanie! Drogo Noldorowie za sławę w pieśniach zapłacą, lecz zdobędą ją z pewnością. Cena nie może być mniejsza! Wszakże Eru mówił nam, że pojawi się na świecie piękno, jakiego nie wyobrażaliśmy sobie nawet, a zło mimo wszystko zrodzi też dobre owoce.
Lecz Mandos rzekł:
- Zło jednak pozostaje złem, a Feanor wkrótce przyjdzie do mnie.

i jeśli wyznajesz podobne wartości weź pod uwagę, że i Ciebie może spotkać to samo...(czego ci nie życzę ofcoz i nie uważam, że tak się stanie).

_________________
play dirty, play dead - just be yourself
Powrót do góry
 
 
Beleg
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 23 Wrz 2002
Wpisy: 157
Skąd: Doriath


Wysłany: 03-10-2002 07:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie można tylko nienawidzieć Feanora. Walczył z Morgothem i to dość skutecznie.Nie można mu współczuć. Każdy jest kowalem swego losu, szczególnie Feanor. Nie można tolerować, kogoś kto jest nietolerancyjny. Z kolei ignorowanie kogoś kto miał taki olbrzymi wpływ na otoczenie jest chowaniem głowy w piasek.
Feanora należy odseparować, oddalić się na bezpieczną odległość bo jest siłą nad którą nie da się panować. Ci którzy są w jego pobliżu ryzykują, że spalą się w jego płomieniu, niezależnie czy są przyjaciółmi czy wrogami. wściekły
Troll napisał(a):
Był odważny, był dumny, był zdolny, uparty i nieugięty, w przyjaźni wierny, w nienawiści zaciekły.

W nienawiści zbyt zaciekły, wierności bym w nim nie znalazł. Kto nie jest z Feanorem ten jest przeciwko niemu. Smutek A szkoda że tak musi być.

_________________
Życie ludzkie jest jak lot strzały wystrzelonej w gwiaździste niebo.
Niezależnie jak wysoko strzała poleci, zawsze spadnie w dół.
Dlatego też, nie ma co żałować nieuniknionego.
Trzeba cieszyć się lotem i podziwiać widoki.
Powrót do góry
 
 
Goku
Ka-Me-Ha-Me-Ha!


Dołączył(a): 02 Lis 2001
Wpisy: 1231
Skąd: Kame House


Wysłany: 02-07-2008 09:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Bardzo spodobało mi się podsumowanie Memela z ostatniego spotkania jajogłowych tolkienologów Język Pserwa (w skrócie: jajtoli Jestem rozwalony )

Myślę, że warto ją tu przekserować:
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Relacja nie będzie rozbudowana i mam nadzieję, że inni się dopiszą. Spotkanie było zaskakująco liczne i do tego mieliśmy miłego gościa - Marigold (Smoczycę) z Katowic.
W sumie było nas 11 osób: Elenwe, Elring, Galadrielka, Lómendil, Marigold, Mathmi, Melinir, Miriel, Nuan, Silvana i ja (mam nadzieję, ze nikogo nie pominąłem).

Temat Feanora wydaje się być pasjonujący, ale poczatki był nieco niemrawe. Zresztą już jakiś czas temu zauwazyłem, że te w oczywisty sposob interesujące tematy sa trudniejsze, bo wydaje sie nam, ze wszystko już zostało powiedziane.

Feanor tymczasem jest jedną z kluczowych postaci ;legendarium a co ważniejsze, jedna z najszerzej omówiony ch postaci legendarium. Śmiech
Powiedzieliśmy sobie, ze mozna go nie lubić, ale każdy przyzna, ze jest to postać kluczowa. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
W ramach wstepu powiedziano też, ze jest to postać najbardziej nielubiana przez krytyków Tolkiena i jego twórczości. Bo akurat kogo, jak kogo, ale Feanora trudno uznac za postać plaska czarno białą, jednowymiarową.

Padło pytanie o to czemu Feanor jest taki fascynujący? Czemu budzi tyle emocji?
I w sumie chyba nie padła jednoznaczna odpowiedź (chyba, zę cos do mnie nie dotarło, co jest możliwe). Skupilismy sie jednak na tym, ze Feanor jest wielkim twórcą: rzemieślnikiem, jubilerem, ale także lingwistą, ba językotwórcą. Nie tylko twórca alfabetow, ale także gramatyki, gotowym iś na wojnę o głoskę 'th'. Co do czyni poniekąd podobnym do Saurona (taka była przynajmniej moja teza wieeeeeeeeeelgachny uśmiech)

Niewątpliwie Feanor został stworzony przez Tolkiena jako ktoś niezwykły i wyjkątkowy, nawt jak na elfa. Nie umniejszając w niczym walorow innych postaci, w tym Galadrieli, Feanor wyrasta ponad przeciętność. Nie tylko jako twórca Silmarili, choć juz to by wystarczylo, ale jako artysta/rzemieślnik niemal doskonały.

Jednocześnie trudno nam ocenić, czy jest dobry czy jest zły. Miłośc do tworzenia, pasja poszukwania doskonałości, przeradzają się w miłość do wąłsnych dzieł, egoizm, arogancję i samouwielbienie. Choć do końca miłośc do ojca jest u niego większa niż cokolwiek innego. Zresztą to śmierć ojca ostatecznie popycha go na ciemną stronę mocy (wiem, wiem to nie ta bajka).
Feanor zdaje się dzielić z ludźmi ich dar, czyli tęsknoite sięgającą poza granicę świata. I to chyba jeden z wazniejszych elementow. Feanor, przy całej swojej elfiej doskonałości jest ludzki.

Feanor to wreszcie członek kolejnej patologicznej rodziny, ktory liczy przede wszystkim, jeżeli nie wyłacznie na siebie.

Elring zwrociła uwagę, zę Feanor jest podobny do Morgotha. Obaj są samotni, obaj są twórczy, obaj są geniusza mi języków. Obu ich potęga tworcza prowadzi na krawędź destrukcji, a właściwie poza krawędź destrukcji i autodestrukcji.

Tyle na teraz, potem dorzucę kolejne fragmenty, a mam nadzieję, ze i inni się dopiszą.

W dalszym ciągu naszych rozmow, pojawiły się kolejne wątki krążące w okół prytania - co doprowadziło do upadku Fenaora. Mowa więc była o decyzji Miriel, by odejśc do Mandosa i decyzji Finwego by zawrzec drugie małżeństwo. Co charakterystyczne, Feanor, nie ma pretensji do ojac, ktorego, aż do jego smierci kocha szczerze i głeboko, ani nawet do matki, ale całą swoją niechęć a potem nienawiść skupia na Indis i jej dzieciach. To dośc typowy, jak swtoierdziliśmy przykład przeniesienia negatywnych uczuć.
Przy czym wyraźnie widać, jaką rolę w upadku odgrywa Morgoth. Do jego uwalnienia Feanor, skrywa w sobie niechęć do macochy i przyrodniego rodzeństwa, ale kontroluje ja. Pasja twórcy, miłość do Nerdaneli, odciągają uwagę niechę cwzrasta w nim i przekształca sie w nienawiśc. Miłośc do twoirzenia wspaniałych dzieł i przedmiotow, staje sie miłościa do samych przedmiotów. Co widac w jego decyzji w kwestii Silmarili, ktora zaważyła na póxniejszych losach, nie tylko jego, ale także Noldorow.
Wydarzeniem, ktore pogrąza Feanora w rozpaqczy i szaleństwie jest śmierć Finwego.



Tylko było gadania już o Feanorze ale jakoś nikt jeszcze nie napisał tego co jajtoli wymyślili Jestem za chwała wam, chylę czoła, dzięki Wasze spotkania rulezują.

A Feanor (lubię go sobie nazywać pieszczotliwie Pserwa "Ognistą Dupą" Mam coś dla ciebie ) przypomniał mi się ze względu na dzisiejszy cytat na forum.
Pasuje bardzo do tego ognistego elfa, zimnego zabójcy własnych ziomków (m.in.!, m.in.! Jestem rozwalony Pserwa )

"Kto nie umie w potrzebie rozstać się ze skarbem jest jak niewolnik w pętach." (Aragorn do Pippina, podczas pobytu w Isengardzie., Władca Pierścieni)
"Ognista Mam coś dla ciebie" jak wymalował Uśmiech

_________________
play dirty, play dead - just be yourself
Powrót do góry
 
 
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Kwi 2006
Wpisy: 330
Skąd: Hamburg


Wysłany: 02-07-2008 10:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Beleg napisał(a) (zobacz wpis):
Nie można tylko nienawidzieć Feanora. Walczył z Morgothem i to dość skutecznie.Nie można mu współczuć. Każdy jest kowalem swego losu, szczególnie Feanor. Nie można tolerować, kogoś kto jest nietolerancyjny. Z kolei ignorowanie kogoś kto miał taki olbrzymi wpływ na otoczenie jest chowaniem głowy w piasek.
Feanora należy odseparować, oddalić się na bezpieczną odległość bo jest siłą nad którą nie da się panować. Ci którzy są w jego pobliżu ryzykują, że spalą się w jego płomieniu, niezależnie czy są przyjaciółmi czy wrogami.


Piękny post, nie ujęłabym tego lepiej. W ankiecie jednakże zagłosowałam na nienawiść.
Dla mnie Feanor jest takim tolkienowskim psychopatą, co pogrąża się w manii wielkości, obsesji, nienawiści i paranoi coraz bardziej. Wielbicielki tej postaci mnie "zaciukają", ale uważam, że jakby był Valarem, niewiele różniłby się od Morgotha. To, że się z kimś walczy, nie znaczy automatycznie, że jest się bardzo różnym, co wiemy aż za dobrze z rzeczywistości.

_________________
Show me the flowers invisible
Sing me the hymns inaudible
The wind is my voice
The moon is my heart
Come find me
I'm on every hills and fields
I'm here
Powrót do góry
 
 
Greenleaf
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Maj 2007
Wpisy: 66



Wysłany: 02-07-2008 14:37    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

cóż, pewnie wielu zaskoczę,ale jak tak myślę dłużej o Feanorze to - jako czytelnik - odczuwam wobec niego wdzięczność. Przecież to on, ze swoim charakterem i decyzjami, zapewnił ten porywający rozwój wydarzeń jaki śledzimy w Pierwszej Erze. Oprócz tego wprowadził sobą trochę niejednoznaczności do rasy elfów, przez co stały się bardziej intrygujące.
_________________
"-Ale przecież jesteśmy uniwersytetem!Musimy mieć bibliotekę!-odparł Ridcully.-To w dobrym tonie. Jakimi ludźmi byśmy byli, gdybyśmy nie chodzili do biblioteki?
-Studentami-odparł smętnie pierwszy prymus."
Powrót do góry
 
 
Marille Undómiel
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 05 Gru 2006
Wpisy: 241
Skąd: Warszawa, a trochę z gór i lasów


Wysłany: 02-07-2008 22:20    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Lastiel napisał(a):
Cytat:
We mnie Feanor wzbdza tylko podziw i szacunek, postawił się sile, której wszyscy się bali i nie ulękł sie Morgotha i do końca twał w swoim celu wiedząc nawet że idzie na pewną śmierć.


Nie mogę się z tym zgodzić, bo jak Feanor może być postacia wzbudzającą podziw i szacunek, jeśli jest bratobójcą (rzeź elfów), ojcobojcą (w wersji z HOME), a jeśli nawet brać pod uwagę SIL opublikowany, to nadal jest katem dla własnych dzieci, gdyż wymusza na nich przysięgę, która doprowadzi do ich zguby, a zresztą nie tylko ich.

Greenleaf napisał(a) (zobacz wpis):

cóż, pewnie wielu zaskoczę,ale jak tak myślę dłużej o Feanorze to - jako czytelnik - odczuwam wobec niego wdzięczność. Przecież to on, ze swoim charakterem i decyzjami, zapewnił ten porywający rozwój wydarzeń jaki śledzimy w Pierwszej Erze. Oprócz tego wprowadził sobą trochę niejednoznaczności do rasy elfów, przez co stały się bardziej intrygujące.


W dzisiejszych czasach pewnie zyskałby pewnie miano ludobojcy, choć oczywiście dzięki niemu Historia jest ciekawsza, jak i w wypadku innych tego typu czarnych charakterów, na pograniczu tyranii. Ale czy z tego tytułu zasługuje na wdzięczność. Chyba co najwyżej na współczucie, litość, ale też i na sprawiedliwy wyrok.
Tak sądzę.
I zgadzam się z Goku.

Goku napisał(a) (zobacz wpis):

Pasuje bardzo do tego ognistego elfa, zimnego zabójcy własnych ziomków (m.in.!, m.in.! Jestem rozwalony Pserwa )

"Kto nie umie w potrzebie rozstać się ze skarbem jest jak niewolnik w pętach." (Aragorn do Pippina, podczas pobytu w Isengardzie., Władca Pierścieni)


Jak możemy podziwiać człowieka, który wyżej stawia twory własnych rąk niż dobro całego świata i który w konsekwencji zaprzedaje się złu (dla mnie takim momentem przełomowym jest niczym nieuzasadnione spalenie okrętów w przystani (o czym już pisałam w innym poście)).

Oczywiście to nie wyklucza fascynacji tą postacią (jakże barwnie przedstawionej i jakże pociągającej, szczególnie w początkowych partiach opowieści), niemniej należy pamietać, do czego Feanor doprowadził swoim działaniem, jakie były skutki jego postępowania i jakie dary, którymi został obdarzony, zaprzepaścił (największym z elfów mógł pozostać, tak jak Melkor największym Valarem).

Żal, współczucie, litość, ale też i przerażenie oraz zgroza niekiedy mnie ogarnia, kiedy czytam o jego życiu i o losie, jaki zgotował swoim synom....
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3834
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 02-07-2008 23:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Marille Undomiel napisał(a) (zobacz wpis):
Nie mogę się z tym zgodzić, bo jak Feanor może być postacia wzbudzającą podziw i szacunek, jeśli jest bratobójcą (rzeź elfów), ojcobojcą (w wersji z HOME), a jeśli nawet brać pod uwagę SIL opublikowany, to nadal jest katem dla własnych dzieci, gdyż wymusza na nich przysięgę, która doprowadzi do ich zguby, a zresztą nie tylko ich.

Ojjjj, ojcobójcą? Dowody proszę. Synowie złożyli przysięgę z własnej nieprzymuszonej woli, jeśli było inaczej - raz jeszcze dowody proszę. Wiemy jedynie - z HoME właśnie - że najmłodszy z nich chciał wrócić do matki, już po bratobójstwie, ale to wszystko.

Zaś całą sytuację bratobójstwa należy oceniać całościowo, wraz z ogólną paniką po zapadnięciu mroku i śmierci Finwëgo. To nie były normalne czasy, nikt z biorących udział w wydarzeniach nie zachowywał się normalnie, ani Teleri spychający Noldorów do wody, ani Noldorowie wyciągający miecze. A Fëanor jest tu dla mnie najmniej poczytalną jednostką, niestety jednocześnie najbardziej charyzmatyczną, czego dowodzi tekst z HoME. Nie wiemy czy JRRT wybrałby tamtą wersję wydarzeń, zaryzykuję że był zbyt przywiązany do magicznej liczby 7 by strawić Umbarto w płomieniach na dobre. Ale z tego tekstu jestem pewna, że w zamierzenie JRRT Fëanor powoli traci rozum od momentu, gdy staje się zazdrosny o Silmarile, a wszystkie następujące po tym wydarzenia tylko to pogłębiają, ze śmiercią Finwëgo jako kulminacją. To oczywiście nie ściąga z niego winy za spowodowanie nieszczęść, ale stawia wydarzenia w innym świetle.

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Ireth Faelivrin
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 02 Sty 2008
Wpisy: 19



Wysłany: 03-08-2008 20:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cóż, nie będę ukrywać, że jednak zawsze współczułam Feanorowi. Może i nie da się w żaden sposób usprawiedliwić jego zbrodnii, ale ja postrzegam go raczej jako osobę 'zniewoloną' chęcią zemsty i odzyskania tego, co dla niego najcenniejsze. Ośmielę się nawet porównać go do Golluma: czy można go było nienawidzić? Z początku może i tak, ale potem już inaczej patrzyłam na tą nieszczęsną istotę. Tak też odnoszę się do Feanora. Można by powiedzieć, że Silmarille zawładnęły nim niczym Jedyny Smeagolem. Oczywiście on sam 'napędzał' całą machinę, bo chyba Sile nie zawładnęły nim jakoby 'z własnej woli' Jestem rozwalony , tylko stały się dla niego czymś, w co wierzył, że jeśli posiądzie, da mu pełnię szczęścia. Nie da się ukryć, że w swojej rządzy posunął się o jeden krok za daleko. A może o dwa, pięć, sto kroków za daleko?

Nie zmienia to faktu, że nadal przepełnia mnie współczucie.
A teraż możecie się na mnie rzucić Jestem rozwalony
unik przed pomidorem

_________________
Nai Eldalambë latyuva órelya Endorenna!
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna

Temat: Na jaki stosunek zasluguje Feanor? (Strona 4 z 9)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.