Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"To bardzo długa historia. Gdybym chciał opowiedzieć ci wszystko, siedzielibyśmy tutaj dopóty, póki wiosna nie zamieniłaby się w zimę." Gandalf do Froda, Władca Pierścieni


Temat: Czy fascynacja złem w świecie Tolkiena jest dopuszczalna? (Strona 4 z 8)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czy fascynacja złem w świecie tolkiena jest dopuszczalna?
Nie
29%
 29%  [ 25 ]
Nie mam zdania
15%
 15%  [ 13 ]
Tak - tu prosze o uzasadnienie (sensowne)
54%
 54%  [ 46 ]
Oddano głosów : 84

Autor Wiadomość
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 892
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 06-05-2007 13:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Ludzie fascynują się wieloma dziwnymi rzeczami, z wielu róznorodnych powodow i dopóki nie krzywdzą innych, nie przekraczają granic prawa stanowionego, czy powszechnie uznanych norm moralnych, nic nam do tego.

A fascynowanie się czymś jednoznacznie złym nie jest przypadkiem przekraczaniem "powszechnie uznanych norm moralnych"?

Ja powtórzę tu to, co wyrażałem już wielokrotnie w innych miejscach sieci: fascynowanie się Złem i Złym tolkienowskiego świata to nie to, co chciał wywoływać u swoich czytelników Profesor. Zasmuciłaby go taka interpretacja jego dzieł, która prowadzi do fascynacji Złem. W swoich książkach tych, którzy fascynowali się postacią i "dziełami" Melcora czy Saurona oceniał źle: czy byli to np. Czarni Númenorejczycy, czy chłopcy bawiący się w orków (Nowy Cień).

Oczywiście taka interpretacja Legendarium jest dopuszczalna na poziomie praw i wolności obywatelskich. Ale czy fascynacja taka jest dopuszczalna dla kogoś, kto czuje się miłośnikiem Tolkiena czyli tolkienistą? Nie sądzę.

_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
Powrót do góry
 
 
Heliniel
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 21 Lut 2007
Wpisy: 163
Skąd: domek nad wodospadem w Rivendell


Wysłany: 06-05-2007 14:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Widać, że każdy rozumie ten temat na swój sposób. Nie powinno się kogoś krytykować za to, że rozumie jakieś stwierdzenie inaczej, niż my sami i wytykać mu mieszania pojęć, bo może to właśnie nam samym coś się miesza, albo pojmujemy coś zbyt jednostronnie Cool 3

Wg mnie Mauhur ma rację - fascynacja to nie tylko zachwyt nad czymś pięknym, lecz także uważanie czegoś za ciekawe, intrygujące, godne zainteresowania, czasem zgłębienia Książka

Nie Nie Nie chce mi się otworzyć link z tekstem Olszańskiego, więc nie wiem dokładnie, o co chodzi w artykule. Dla mnie ankieta ta nie dotyczy tego, czy ktoś jest zafascynowany Złem jako takim Młotkiem go! , Złem w czystej postaci - zadawaniem cierpienia, gwałceniem praw, stwarzaniem nieszczęść, wywoływaniem wojen, złościć się, pokazywać kły , itp. Wg mnie chodzi o fascynację złymi postaciami stworzonymi przez Tolkiena - Morgothem, Sauronem, Nazgulami... A są stworzone fenomenalnie Oklaski

Co jest fascynującego w Nazgulach? Ich wygląd, sposób poruszania się, porozumiewania się, ich rumaki, to, kim się stali przez zło w ich sercach - są jedną wielką przestogą, personifikacją słabości człowieczej, która ciągnie w złym kierunku. Na podobnej zasadzie uwielbiam Upiory Kurhanów coś strasznego... na przykład. Niech mi ktoś powie, że spotkanie hobbitów z nimi nie było fascynujące.

Równie fascynujące jest to, że tak potężne Zło, jak Morgoth, Sauron, może upaść, zostać zwyciężone.

Nie fascynacja w sensie - podoba mi się to, będę taka sama - tylko w sensie doskonale stworzonych postaci, wspaniale upersonifikowanego Zła. Nie fascynacja Złem, tylko fascynacja złem u Tolkiena.

Po przeczytaniu "Silmarillionu" czy "Władcy Pierścieni" nie stałam się wyznawcą Saurona, nie postanowiłam, że będę zła, bo on był taki. Po prostu zaintrygowała mnie ta postać, zafascynował mnie nastrój momentów, w których w głębinach czai się Balrog Balrog , w których walczy Dobro ze Złem, groza podziemi, twierdz potężnego Zła.
Nie przypuszczam, zeby Profesor był bardzo smutny z powodu tego, że uważam, iż fascynująco opisał Zło. Bo Dobro opisał równie wspaniale i tego nie neguję, choć żadna z postaci z jasnej strony nie jest dla mnie aż tak wyrazista jak np. Morgoth.

I, patrzcie, patrzcie, mimo wszystko czuję się miłośnikiem Tolkiena jeeeeej! skaczę z radości
papa wszystkim

_________________
http://zielonowglowie.blogspot.com/
Powrót do góry
 
 
Ugrunîlo
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 15 Cze 2003
Wpisy: 349



Wysłany: 06-05-2007 15:18    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

J.R.R.Tolkien w liście do Raynera Unwina napisał(a):

Chciałbym zupełnie pozbyć się "profesora", a w każdym razie wtedy, kiedy nie piszę o sprawach technicznych. Budzi on fałszywe wrażenie "uczoności", szczególnie w zakresie "folkloru" i podobnych spraw. Budzi on także prawdopodobnie prawdziwsze wrażenie pedanterii; nie chciałbym jednak rozgłaszać i podkreślać tej mojej cechy, żeby ludzie podejrzewali ją nawet jeśli jej nie ma.

Ankieta nie dotyczy raczej językoznawstwa czy czegokolwiek z tym związanego. Możnaby się w tym przypadku "przyczepić" do argumentu(?)
Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):

(...)
fascynowanie się Złem i Złym tolkienowskiego świata to nie to, co chciał wywoływać u swoich czytelników Profesor. Zasmuciłaby go taka interpretacja jego dzieł, która prowadzi do fascynacji Złem.

a może w świetle powyższego cytatu ktoś mógłby się upierać, że jest w stu procentach pewny, że Tolkien nie życzyłby sobie aby Go na każdym ktoku nazywano "Profesorem" ale używano nazwiska okazując szacunek powyższej prośbie?
W moim odczuciu zbyt kategorycznie piszesz co by Go zasmuciło a co ucieszyło - to był człowiek - genialny, nadzwyczajny... Człowiek to niebywale skomplikowana istota, prawda? Czy naprawdę możemy o człowieku wiedzieć dosłownie wszystko bazując nawet na jego pamiętnikach czy dziennikach? Nawet znając go i obcując z nim codziennie? Nie. Nie wnikamy w myśli - dzięki Bogu. Dlaczego o tym piszę? Bo mnie osobiście razi gdy czasem gdzieś czytam coś w tym rodzaju - że na pewno nie życzyłby sobie, smuciłby się itd. Ale to mój osobisty odbiór - mam nadzieję, że się nie obrazisz!


Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):

A fascynowanie się czymś jednoznacznie złym nie jest przypadkiem przekraczaniem "powszechnie uznanych norm moralnych"?

A czy fascynacja czymkolwiek zawsze i od razu oznacza wykonywanie danych czynności - szkodliwych w jakikolwiek sposób - fizyczny czy moralny - otoczeniu? Czy tak jak wczesniej wspomniano tu o mediach - jeśli ktoś się fascynuje genetyką i zaczytuje się we wszelkich publikacjach jej dotyczących oznacza, że zmontuje w piwnicy laboratorium i będzie tam katował zwierzęta? Czy to nie są zbyt daleko idące wnioski?


Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):

Oczywiście taka interpretacja Legendarium jest dopuszczalna na poziomie praw i wolności obywatelskich. Ale czy fascynacja taka jest dopuszczalna dla kogoś, kto czuje się miłośnikiem Tolkiena czyli tolkienistą? Nie sądzę.

a czy mamy "Kanon Tolkienisty"? Czyżby należało spośród tolkienistów wykluczyć osoby, które w nastoletnim okresie życia przebrali się na TFie za orków i pokrzykiwali tu i ówdzie? Czy oni się od razu fascynują realnym faktycznym i ostatecznym złem? Czy mieli ochotę mordować postronnych obserwatorów imprezy? Rany szaleństwo Uśmiech Nie idziemy za daleko z tą "fascynacją" przypadkiem? Fascynacja to nie recepta na życie i kodeks postępowania. To tylko jedno z hobby, jedno z zainteresowań, na dodatek równie dynamicznych jak człowiek - bo przecież człowiek się rozwija i uczy całe życie.

Dlaczego w ogóle piszę w tym temacie? Bo pomyślałam, ze zostałabym ostatnimi czasy sprowadzona do "fascynata złem" czyli jak rozumiem osoby niegodnej miana tolkienisty. No cóż... byłoby to w moim odczuciu niebywale krzywdzące. Patrząc bardzo pobieżnie i płytko takowoż teraz mogę się jawić - jako fascynat zła. Czemu? Bo się zainteresowałam kilkoma zdaniami które wywołały parę pytań? Bo się zastanawiam nad ludzką naturą - nad niezwykłą ludzką siłą i bezgraniczną słabością? Nad pragnieniem przekraczania własnych i czyichś możliwości i błądzeniem na wybranej przez siebie drodze?
Nie - nie fascynuje mnie wygląd Morgotha, Saurona, Eola, Mima czy Ulairich. Za to bardzo interesuje "dlaczego". Dlaczego istota obdarzona wolną wolą nie ma czasem sił żeby przerwać ten łańcuch kłamstw który sobie sama zarzuciła - czemu jedni brną w nie a inni potrafią nagle zatrzymać się - jak np. Aule i stwierdzić, że stop, że nie tędy droga, że oweszem, pragnęło się dobrze, ale to nie tak...? No i właśnie gdzież napisane wprost i jednoznacznie, że ludzie przyjmujący pierścienie mieli tylko władzę i nieśmiertelność na uwadze? A może wiedzę? A może dobro poddanych? Ale nie tędy droga - okazało się za późno. A elfy wykuwając pierścienie? Czego chcieli? "mieć ciasteczko i zjeść" równocześnie. Moze fascynacja tymi właśnie i np. Feanorem jest niedopuszczalna? Może nie powinno się przychylnym okiem spoglądać na Galadrielę? Pragnęła władzy przecież! Czytałam czasem wnioski, że w mniemaniu Tolkiena władza to zło. O tak, to deprawująca siła - ma się tę władzę, czy to ona tak naprawdę ma? A jednak bywają dość silni, aby ją mieć i nie dać się zdeprawować. Ale ci są fascynujący hmm.. "dobrze"? Z przymrużeniem oka No dobrze... być może oznacza to, że mam chaotyczną osobowość, skoro z wyżej wymienionych w kwestii "fascynacji" wykreśliłabym Feanora (bo mnie irytuje) czy Mima i Eola (ci jeszcze bardziej) a dopisała Elronda i Elrosa. I to podkreśliłabym jeszcze... dla niektórych mniej ciekawi Z przymrużeniem oka Dla mnie nie - dla mnie wszyscy są równie ciekawi. A obojętnie co mnie fascynuje, mój własny "kodeks" postępowania to jedno a fascynacje to drugie.

Zaczynam filozofować na temat słowa "fascynacja" ale nie mogę się oprzeć Uśmiech mogłabym jeszcze napisać, że "fascynuje" mnie to, jak niektórzy młodzi ludzie pozują na elfów pięknym strojem i bardziej czy mniej wytworną mową (wśród innych "elfów" Z przymrużeniem oka ) a "za rogiem" rzucają za plecy puszkę na trawę, butelkę przez okno pociągu itd. Tymczasem jakiś "ork" potulnie idzie do kosza na śmieci nadrabiając drogi...
Prawdziwych elfów znam pięcioro, może siedmioro? reszta to przebierańcy niestety.. nio ale na pierwszy rzut oka to głównie ci przebierańcy są tolkienistami... ech Z przymrużeniem oka

Kiedyś już o tym gdzieś pisałam - tolkienista to bardzo, bardzo wymagające określenie jak dla mnie. Nie będzie dla mnie tolkienistą ktoś kto się tylko przebiera i raz przeczytał a pięć razy obejrzał film ale za grosz w nim tolerancji, nie będzie ten, kto zna kalendarium na pamięć, przerobił kursy któregoś języka ale np. jak owe "elfy" śmieci za sobą jak ork prawdziwy. "Tolkienista" to dla mnie osoba otwarta, tolerancyjna a oprócz tego zafascynowana światem i legendarium Tolkiena. Właśnie - zafascynowana... nagle słowo okazało się mieć miłe znaczenie. Tyle że cały ów świat jest bardzo złożony. I przymykanie oczu na istnienie elementów, które są przykre do wypaczenia moim zdaniem prowadzi... to tak, jakby przymykać oczy na nasze polskie chodniki Uśmiech jak długo będziemy szli nim się wyłożymy? Jestem rozwalony

A tak na koniec - jeszcze nie zagłosowałam. Bo zgadzam się z MLem - pytanie jest jakoś nie tak zadane Z przymrużeniem oka

_________________

"I choć sami nie wiemy, czy opowieści te są prawdą, to wiemy na pewno, że mądrzy ludzie dawnych czasów uważali je za prawdę."
Snorri Sturluson
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 892
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 06-05-2007 15:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Fascynowanie się Złem w każdym znaczeniu tej frazy, wewnątrz czy na zewnątrz świata Tolkiena, jest moim zdaniem ścieżką niebezpieczną i szkodliwą. Inaczej rozumiemy przesłanie dzieł Tolkiena, Urgunîlo, ale mnie to w żaden sposób nie obraża. Uśmiech
_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
Powrót do góry
 
 
Annael
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 14 Paź 2004
Wpisy: 428
Skąd: Szare Przystanie


Wysłany: 06-05-2007 15:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Zdziwienie Ale się porobiło Uśmiech Saurona ;D Nie spodziewałam się takiego ruszenia. Owszem spodziewałam sie reakcji Mauhura. Mauhur Pocałunek bardzo Cię przepraszam, za niewydarzony zapis. Mam nadzieję, że rycersko mi wybaczysz robienie pieknych oczek
Najbardziej podoba mi sie wypowiedź Glorfindel-Fijołek ale ona jest chyba artystką jestem wzruszony, jakie to słodkie takie podejście rozumiem, chociaż nie jestem artystką niestety i ta część wrażliwości jest dla mnie trochę trudniejsza do zrozumienia. Podzielam raczej wypowiedź M.L-a
Również nie głosowałam, ponieważ wydaje mi się niefortunnie ułożono pytanie Nie Nie
Poza tym nie przeczytałam wszystkich odpowiedzi oops, zawstydzenie mam za mało czasu, przepraszam wszystkich. Nie twierdzę, że postępuję zawsze dobrze, lecz bardzo wysoko cenię sobie wartościowanie we Władcy Pierścieni - tam na przykład wiele razy jest wezwanie do wybaczania, do zgody - przestrzeganie by nie wypowiadać imienia czy nazwy pobytu Nieprzyjaciela. Dla mnie Nieprzyjaciel na zawsze pozostanie Nieprzyjacielem.
hmmmm... Wydaje mi się, że jego największym zwycięstwem jest to, że włożono jego imię do bajek - nie można walczyć z czymś czego w zasadzie nie ma Nie Nie
Wiem, z jednej i drugiej strony ta sprawa jest zbyt delikatna. Dlatego nie będę więcej tłumaczyć Jestem za tylko przepraszam Uśmiech
Powrót do góry
 
 
Zair Ugru-nad
Strażnik Północy


Dołączył(a): 25 Maj 2003
Wpisy: 841
Skąd: z Czwartej Ery


Wysłany: 06-05-2007 15:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Po lekturze posta Ugrunîlo, którego nie będę cytować, bo musiałabym go zacytować w całości, ciśnie mi się do głowy i na klawiaturę jedno pytanie Jestem rozwalony Czym niby miałaby się objawiać owa fascynacja złem świata Tolkiena? Jestem rozwalony, skoro tak rygorystycznie mówi się w tym temacie o jej niedopuszczalności?

Tak grzebię w swojej pamięci i na myśl przychodzi mi nasz Kompanijny kolega, Tarbrethil, który na TF-ie w 2004 roku wcielił się w orka, krzycząc wszem i wobec "men flesh" (i zwyciężył exe quo - wspólnie z Potomkiem-Boromirem konkurs strojów Jestem za) Podczas, gdy znamy Tarbrethila jako wielkiego sympatyka Gandalfa, wspaniałego kolegę i oddanego wychowawcę młodzieży w harcerstwie. Jestem za

Więc gdzie tutaj niebezpieczne ścieżki, gdzie deprawacja poprzez fascynację złem (skoro wcielenie się w postać złą jest równoznaczne z fascynacją tą postacią)?

_________________
"A warrior does not give up what he loves,
he finds the love in what he does".
Dan Millman
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2726
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 06-05-2007 16:38    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Ludzie fascynują się wieloma dziwnymi rzeczami, z wielu róznorodnych powodow i dopóki nie krzywdzą innych, nie przekraczają granic prawa stanowionego, czy powszechnie uznanych norm moralnych, nic nam do tego.

A fascynowanie się czymś jednoznacznie złym nie jest przypadkiem przekraczaniem "powszechnie uznanych norm moralnych"?


Nie, fascynacja nie jest bynajmniej przekraczaniem norm moralnych Uśmiech Dopóki się tym nie krzywdzi innych Uśmiech Saurona ;D . A to, że czyjeś upodobania rażą nadwrażliwe zmysły estetyczne innych, to jest wyłącznie problem tych cierpiących na nadwrażliwość Elfik

Równie dobrze można odwrócić sytuację i wyobrazić sobie człowieka, który fascynuje się dobrem tak mocno Z przymrużeniem oka , że na siłę chce robić ludziom "dobrze": przy odrobinie władzy, ma szansę dyktować innym co mają jeść (dla ich dobra i zdrowia Śmiech ), w co się mają ubierać, co robić w wolnym czasie Zdziwienie , jak żyć, w co wierzyć Ratujcie bo go pobiję - wie lepiej co jest dla wszystkich ludzi "dobre". Ci, którzy nie słuchają zaleceń, ponoszą zasłużoną karę Młotkiem go! Osobowość megalomana o totalitarnych przekonaniach z obsesją duchowego posłannictwa - nie wiem, czy może być coś gorszego wszystko mi się pomieszało boje się

(Glorfindelu-Fijołku - tekst znajduje się tutaj: http://home.agh.edu.pl/~evermind/sn/csrodziemia.htm)


Nie widzę nic złego w upodobaniu do złych czy dobrych postaci w tolkienowskim legendarium Uśmiech Myślę, że uczucie fascynacji bardzo pomaga rozwijać osobowość i zdolność empatii, budować wrażliwość oceny moralnej. Dzięki zafascynowaniu postacią możemy poznawać istniejące w nas i w innych ludziach uczucia, w jakimś też sensie pomaga to oswajać je.

Daleka jestem od tak kategorycznych osądów, jakie prezentuje TAO Spox . Sądzę, że Tadeusz napisał artykuł w dobrej wierze ale pod wpływem emocji i jako wypowiedź opiniotwórczą dyskwalifikuje ją fakt, iż nie zadał sobie trudu by poznać kim są ci ludzie, których- jak się przyznaje- zna jedynie z nicków (Nienna) i czym jest ta fascynacja, której najbardziej bulwersujący odprysk -czyli "ciemna strona mocy", obił mu się o uszy. A szkoda. Spox

Z niezrozumienia i wydumanych uprzedzeń powstał artykuł owszem spójny i broniący się "ideologicznie" ale trzęsący się o przysłowiowe "nic".

Dlaczego? Otóż o ile mi wiadomo, żadna osoba, która fascynują złe siły u Tolkiena, nie żywi upodobania do ślepej nienawiści czy nicości Super śmiech Nie słyszałam też, aby osoby te żywiły jakieś mordercze popędy względem innych Super śmiech. Co ciekawe, wszystkich znanych mi ludzi, przyznających się do fascynacji złem u Tolkiena uważam za osoby o dużej wrażliwości i empatii, wyczulone na niesprawiedliwość, posiadające bogate życie uczuciowe i wewnętrzne, potrafiące pojąć jak wiele mechanizmów rządzi zachowaniami ludzi i rozumiejące, że nie ma łatwych osądów moralnych.

Dlaczego zatem "fascynują" się złem? Uśmiech Saurona ;D Zapytają miłośnicy "dobra"? Ano dlatego, powiedziałabym (choć nie uzurpuję sobie bynajmniej prawa, by pisać tu jakieś prawdy objawione Uśmiech Saurona ;D ), że wiele z tych "złych" postaci, posiada wiele racji w swoim postępowaniu. Wielu czyta Tolkiena po wielokroć i nigdy nie przyszło im do głowy pytanie czy akordy Melkora wplecione w symfonię świata, były rzeczywiście "złe"? Czy Eru, który stworzy Melkora i dał mu prawo i talent, nie "powinien" przyjąć wymyślonego przez niego tematu, który przecież mógł powstać "na większą chwałę stworzenia"?
Niech każdy przyzna się w swoim sercu, czy kiedykolwiek zastanowił się, dlaczego ludzie przemieni w Nazgule ponieśli tak straszliwą karę za swój błąd? Za moment słabości, ulegnięcie kuszeniu Saurona, zapłacili wiekami cierpienia, niewolnictwem umysłu i ciała i niemożnością odwrócenia swego losu, a nawet pomyślenia o jakiejkolwiek zmianie. (Wódz Nazguli mówi do Eowiny, że jego los jest gorszy jak śmierć: "Ukarze cię gorzej niż śmiercią. Zabierze cię do kraju rozpaczy, na dno ciemności,gdzie staniesz się bezcielesnym upiorem, gdzie Oko bez powiek przejrzy na wylot każdą twoją myśl.) Zastanawianie się nad podobnymi aspektami Śródziemia, stawianie "wywrotowych" pytań Z przymrużeniem oka bywa nazywane fascynacją złem.
Parafrazując TAO, skwitowałabym to wzruszeniem ramion Język Jeśli ktoś nie zamierza zaprzątać sobie głowy rozważaniem takich pytań egzystencjalnych Z przymrużeniem oka , to jego sprawa Spox .

Problem polega na tym, że coraz głośniejsze są uwagi tych, którzy chcieliby najwyraźniej takich rozważań zabronić ze względu na swoje nadwrażliwe gusta. Uśmiech Saurona ;D Budują oceniające zdania nie rozumiejąc i nie starając się zrozumieć poglądów i odczuć innych. Nie dopuszczają najwyraźniej do swojej świadomości wielu opinii tylko dlatego, że kiedyś zostały już zaszufladkowane jako "złe". Wydaje im się, że są w posiadaniu jedynej i słuszej interpretacji dzieła Tolkiena, wiedzą co Profesora smuciłoby a co by go cieszyło Nie Nie (co ma usprawiedliwiać wydawanie ocen poglądom innym nie, nie, nie, nieładnie, a-a )

No cóż, nie jest to szczególnie szczęśliwe zachowanie Nie Nie . Ale oczywiście nie zamierzam nikomu tego zabraniać. Każdy ma prawo wyrażać własne zdanie.

Korzystając z tego prawa, chciałabym ze swojej strony dodać cegiełkę do dyskusji.

Owszem, uważam, że fascynacja złem (podobnie jak dobrem) u Tolkiena jest dopuszczalna o ile nie krzywdzi innych Uśmiech . Nie mam nic przeciwno nawet ekstremalnym przejawom - takim jak wręcz śpiewanie piosenek o czczeniu kozy czy jakoś tak na Tolk Folku Z przymrużeniem oka [choć tyle to ma wspólnego z Tolkienem co zeszłoroczny śnieg Ble Ble ;D] , o ile tylko nie jest to robione w sposób sugerujący, iż poglądy jednostek sa poglądami całości (czyli moimi również). Uśmiech Saurona ;D

Mało tego, uważam, że z "fascynacji złem" bierze się wiele ciekawych i świeżych powiewów w tolkienistyce, zmieniające utarte opinie o postaciach i pomagających zobaczyć wiele zagadnień z nowej strony. Ja osobiście bardzo doceniam, kiedy mogę na coś, co wydawałoby się znam od dawna, spojrzeć zupełnie inaczej mam pomysł!!!

I mając takie nastawienie czuję się oczywiście pełnoprawnym miłośnikiem dzieł Tolkiena i tolkienistą Elfik .

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 892
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 06-05-2007 16:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Skrajnym przykładem tolkienowskiego fascynata Złem jest postać Varga Vikernesa opisana przez H. K. Fauskangera. Polecam tę lekturę... ku przestrodze:

http://www.uib.no/people/hnohf/greven.htm

Ideologia Burzum to bezpośredni efekt "zabaw w orków" (takich jak w Nowym Cieniu).

I w pełni zgadzam się z przesłaniem tekstu Tadeusza A. Olszańskiego, który znajduje się na Niezapomince. Jak i z innymi jego ocenami fascynacji Złem tolkienowskiego świata.

_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna

Temat: Czy fascynacja złem w świecie Tolkiena jest dopuszczalna? (Strona 4 z 8)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.