Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"-Pozdrowiony bądź, Gurthangu, śmierci żelazna! Ty jeden mi pozostałeś! Ale czy znasz innego pana, niż ten, który tobą włada? Komu jesteś posłuszny, prócz dłoni, która cię ściska? Nie wzdragasz się przed żadną krwią! Czy zabierzesz Túrina Turambara? Czy szybką śmierć mi zadasz?" Turin Turambar, Silmarillion


Temat: Mit, kreacja i neurozy w Śródziemiu :) (Strona 5 z 5)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 23 Lut 2004
Wpisy: 446
Skąd: Lublin


Wysłany: 20-04-2007 07:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mam nadzieję, że P.T.Admin wybaczy mi dwa posty pod rząd, ale chciałam trochę wyciągnąć ten wątek na wierzch. Z przymrużeniem oka

Była mowa o tym, żeby nie traktować bohaterów Tolkiena z perspektywy mentalności dwudziestowiecznej. Racja – ludzie się zmieniają, społeczeństwo jako takie się zmienia i zachowania, które 100-150 lat temu uchodziły za normalne lub, co najwyżej, lekko romantyczne (pojedynki, samobójstwa na grobie ukochanej osoby, niewchodzenie do końca życia w związki uczuciowe z powodu nieszczęśliwej miłości lub śmierci pierwszej ukochanej) dziś byłyby potraktowane jako przejawy zaburzeń emocjonalnych lub przynajmniej problemów nadających się do leczenia. Podobnie z wybuchowymi lub przesadnie honorowymi zachowaniami różnych Tuorów i Maeglinów, które to zachowania byłyby zapewne w naszym świecie całkowicie normalne jakieś 500 lat temu. (pisząc „nasz świat” mam oczywiście na myśli kulturę z grubsza europejską, bo w innych miejscach naszego globu do niedawna obowiązywały lub nadal obowiązują zupełnie inne normy –na przykład w Japonii).

Jednakże z drugiej strony Tolkien w swoim świecie stworzył rasy, które są w czambuł szlachetne „bo tak” (elfy) lub niewyobrażalnie wredne „bo tak” (orkowie). I tu zgadzam z tymi z przedmówców, którzy uważają taką ideę za uproszczenie lub wręcz (to moje zdanie) literackie pójście na łatwiznę. Oczywiście, autorowi wolno pisać, co chce – ale i czytelnikowi wolno krytykować! A tak czarno-białe rozdzielenie charakterów różnych ras jest, jak dla mnie, zabiegiem typowo baśniowym (popatrzmy na „Muminki”: Paszczaki są zwykle porządnickie i nieco przemądrzałe, Filifionki znerwicowane z obsesją sprzątania, Muminki łagodne, Mimble beztroskie i do bólu bezpośrednie, i tak dalej). Zresztą, jakiekolwiek analizowanie świata Śródziemia w kategoriach realistycznych może zaprowadzić wyłącznie na manowce. Istnieją w nim na przykład bakterie, bo mięso gnije – ale nie ma bakterii chorobotwórczych „bo tak”.

Trzecia sprawa to psychika i mentalność ras nieśmiertelnych / długowiecznych. Jasne, że nie możemy w pełni wiedzieć, jak wyglądała, ale z drugiej strony, kiedy wyobrażamy sobie kogoś żyjącego np. tysiąc lat w naszej rzeczywistości, to w głowie zaczyna się kręcić od świadomości tego, jak niesłychanych przemian technicznych, obyczajowych, politycznych i religijnych byłby świadkiem. Takie rzeczy z pewnością miałyby wpływ na jego psychikę (dodajmy jeszcze zagadnienie, czy jest to jedyna lub jedna z nielicznych długowieczna osoba, a zatem musi patrzeć, jak jego kolejni przyjaciele, a może i rodzina, starzeją się i umierają...). Natomiast w przypadku elfów, które żyją w świecie praktycznie nie zmieniającym się, w dodatku najczęściej w lasach, w zamkniętej grupie, której wszyscy członkowie dorastają i starzeją się w takim samym tempie, mieliby najprawdopodobniej psychikę współczesnych sobie ludzi z poprawką na „lata elfickie” (tak jak my liczymy lata psie lub końskie), w stylu, że 40-latek to odpowiednik naszego 10-latka, itp. Nie byłoby bowiem bodźców zewnętrznych, które mogłyby na nich wpływać (w stylu, że wychodzą z lasu, a tu autostrada, bo cały świat w międzyczasie poszedł do przodu Z przymrużeniem oka), więc ich czas byłby tylko „rozciągnięty” na większą liczbę lat kalendarzowych.

Takie jest moje zdanie, ale oczywiście możecie próbować mnie przekonać. Uśmiech

_________________
Dlaczego nie lubimy SF?
Powrót do góry
 
 
Annael
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 14 Paź 2004
Wpisy: 426
Skąd: Szare Przystanie


Wysłany: 20-04-2007 09:30    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Uśmiech Ładnie, w tym samym czasie, ale na osobnym komputerze pisałam sobie coś na ten temat. Teraz wklejam:
Uśmiech
Gdy zorientowałam się, że chodzi komuś o neurozy i psychoanalizę, zrezygnowałam z dalszego czytania, tak więc nie wiem szczegółowo o co komu chodzi. Właściwie nie lubię obserwować szermierki na słowa...
Popełniono zasadniczy błąd - usiłuje się wprowadzć nasze współczesne pojęcia do świata mitu, a powinno być odwrotnie, ponieważ " mit jest opowieścią, w której wyraża się jakiś aspekt porządku kosmicznego..." - to z książki: "Mity Modele Paradygmaty" -Ian G. Barbour. ( nie przeczytałam jeszcze tej książki, jakoś dziwnie przypadkiem wpadła mi w ręce, jest zbyt mądra dla mnie, ale ktoś kto wcześniej to czytał co nieco podkreślił -jest tu taki rozdział pt "Charakter mitu" jak znajdę chwilę to zeskanuję i tu wklekę)
Jeszcze nie przeczytałam nic z tego, napiszę więc na razie swoje zdanie, chociaż nie jestem zbyt wprawna w słowach. Krótko w odniesieniu do tematu neurozy. Niedawno przeczytałam pierwszą część "Ziemiomorza" gdzie wszystko sie rozpoczyna i adepci sztuki czarodziejskiej uczą się, że każda rzecz ma swoje istotne imię. Tak jest w mitach, są tam smoki i każdy ma swoje imię. To jest ważne. Okazuje się, że współczesność nie jest wolna od "smoków". Psychoanaliza usiłuje nadać im imiona, to już coś, ale ona umiejscowia smoka w środku człowieka i człowiek z konieczności obrony przed nim musi kręcić się wokół samego siebie w jakimś obłędnym tańcu, którego nie ma końca. Mit daje człowiekowi miecz do ręki i każe znależć słaby punkt smoka i walić go, każe go zabić - i jest to możliwe. Mówicie o neurozach np. Turina - cóż, powiem tak: ta opowieść jest czysta, poplątane są losy bohatera, ale opowieść jest czysta, może obmyta łzami śpiewaków i słuchaczy?
Dobrze, że wydano teraz tą książkę o dzieciach Hurina - gdy się dłużej czyta, można zauważyć, że nie jest pesymistyczna, nie, ciemność ogarnia samego Turina, nie nas, jest czysty bo nasze łzy go obmyły, my mamy inną perspektywę, my wiemy więcej, znamy proroctwo, znamy pieśni, a to jest bardzo ważne. Opowieść o Turinie została ułożona dla nas, nie dla samego bohatera...a my mamy nadzieję...jeszcze jej nie widzicie?
Łzy, które obmyły Hurina i jego dzieci, obmyły jednocześnie wszystkie istoty ludzkie, które były, które są i które jeszcze będą - których ścieżki życiowe zdają się beznadziejnie plątać. Jest to opowieść o Turinach wszystkich czasów, dlatego nie wolno do niej wprowadzać żadnej psychologii ani innej naszej pomysłowości, bo los bohatera nie może być "poprawiony", ponieważ nie możemy zapominać że są bardzo różne siły i smoki i potęgi, któr walczą z człowiekiem i o człowieka... Turin walczy ze smokiem ale wie czyim on jest sługą i walczy jednocześnie z rzeczywistym wrogiem. Psychoanaliza każe walczyć ( lun nie ) z tym potworem wewnątrz tak, że cała uwaga jest skupiona na sobie samym i nie ma już uwagi zwróconej na pewną siłę, która może sterować potworami... ale i tak wiem, że mało kto zechce to co napisałam uznać. Opowieść o dzieciach Hurina jest opowieścią z nadzieją dla zabłąkanych, uzależnionych z poplątanymi ścieżkami itp.
hmmmm... Zdaje mi się, że to o czym pisze Achika należy do jakiegoś innego tematu, może jest tylko innym podejściem hmmmm... może
Chodzi mi o to, że mit jeśli jest nawet napisany w naszych czasach ma inne zadanie - w każdym razie nie jest to relacja o zdarzeniach historycznych ani opis osobowości psychologicznych Nie Nie
[/list]
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5

Temat: Mit, kreacja i neurozy w Śródziemiu :) (Strona 5 z 5)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.