Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Gdy świat się rozszczepił, stare drogi i ścieżki pamięci Zachodu pozostały i biegną jak potężny, niewidzialny most przez strefę powietrzną oddechów i lotu (także zakrzywioną odkąd świat się zakrzywił) a dalej przez strefę Ilmen, gdzie żadna istota cielesna nie może bez pomocy przetrwać, aż do Samotnej Wyspy, Tol Eressea, a może poza nią, do Valinoru gdzie w dalszym ciągu Valarowie przebywają i obserwują jak rozwija się historia świata." , Silmarillion


Temat: Liczba ludności Śródziemia (Strona 5 z 5)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 15-03-2003 13:17    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a):
Po pierwsze wtedy gdy mowi Imrahil, to jeszcze 7.000, wyrażnie mowi, że to żart, gdyż w czasach potęgi Gondoru, to byłaby jedynie straż przednia
A straż przednia, to ok. 10% całości armii, czyli calość sił Gondoru, w szczycie potęgi to ok. 70.000 ludzi, co by potwierdzał przekaz o bitwie pod Fornostem, gdzie siły były dośc silne by pokonać Czarnoksiężnika, a wiekszość z nich stanowił gondorski korpus ekspedycyjny, określony jako "small sending-force of the whole might of Gondor. A to juz nie były dni najwiekszej potęgi Gondoru.


Warto też wzrócić uwagę, że same siły Anariona były na tyle liczne, by odeprzeć atak Saurona na Osgiliath i wyprzeć go później z Ithilien i przez 3-4 lata samodzielnie stawiać opór wojskom Saurona. Wreszcie praktycznie zaraz po obaleniu Saurona Gondor wchodzi w fazę ekspansji. Szczy tego potęgi przypada na okres międzi 1000 a 1400 rokiem III Ery. Jeżeli to krolestwo, po tak apokaliptycznym konflikcie było zdolne do takiej ekspansji, to znaczy że musiało dysponowac olbrzymimi zasobami ludzkimi. Oczywiście gros populacji to kulturowo znumenoryzowani tubylcy lub ludność mieszanego pochodzenia. Nawet jeżeli czystaej krwi numenorejczycy to było nie więcej niż 10% populacji, to nadal sa to liczby idące w setki tysięcy, a u schyłku II Ery powyżej 100.000.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 11-04-2003 09:11    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tak ja pisałem w topicu o kulturze, wbrew twierdzeniom Neratina, da sie oszacować ludność Gondoru i bynajmniej nie będą to liczby wzięte z sufitu. Dla schyłku III Ery mamy dane dotyczące liczebności armii Rohanu i Gondoru i jest to wygodna podstawa do przeprowadzenia takich wyliczeń. mamy tez szerg dancyh które pośrednio maga nam wskazywać na gęstośc i wielkośc zatrudnienia Gondoru. Oczywiście to co uzyskamy, to będą szacunki, mięszczące się w pewnym przedziale, ale wbrew pozorom roziew między skrajnymi liczbami nie musi być duży.
Zresztą juz powyżej pokazalem, w sposob uproszczony, jak możnaby to zrobić.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
aule
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 04 Lut 2006
Wpisy: 7



Wysłany: 12-03-2006 18:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

1. Jestem pełen uznania dla merytoryczności tej dyskusji. Niby wszystko polega na szacowaniu, ale argument M. L. o możliwościach mobilizacyjnych społeczności zasługuje na uznanie.
2. Wstępnym punktem odniesienia jest 1% populacji mobilizowanej do armii, a końcowym/maksymalnym 25%.

2-3% to jednak mało, jak dla starcia o wymiarze apokaliptyczym.

Starcia w czasach starożytnych, czy średniowiecznych dla najniższych warstw społecznych praktycznie nie miały specjalnego znaczenia. Dla chłopa/niewolnika nie było specjalnej różnicy od kogo dostawał baty.

Sytuacja wolnych ludów Śródziemia była jednak inna. Po pierwsze nie było tak zróżnicowanych warstw społecznych, a po drugie Wojna o Pierścień to jednak coś nieporównywalnego do jakiegokolwiek konfliktu jaki miał miejsce na ziemi, chociażby dlatego, że część armii Saurona (orkowie) była NATURALNYM wrogiem ludzi - tak jak np. lwy dla roślinożerców, parzystokopytnych.

Stąd byłbym raczej skłonny uznać, że praktycznie wszyscy ludzie rodzaju męskiego jacy byli zdolni unieść broń byli aktywizowani do armii.

Co więcej opis walki w Helmowym Jarze w pewnym siensie to potwierdza, padają tam słowa odnośnie obrońców "wielu z nich ma zbyt mało lub zbyt wiele lat".
Oczywiście siły nieprzyjaciela sprawiają, że zmiast 10tyś. Rohirmów do Gondoru wyrusza 4 tyś., ale w żadnym razie nie przeczy to tezie, że mobilizacja sił Rohanu i Gondoru to zapewne znacznie więcej więcej niż 2-3% ich społeczeństwa.

Nie mam natomiast jakieś pewnej koncepcji jaki współczynnik byłby najodpowiedniejszy.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 23-04-2007 11:48    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

LICZEBNOŚĆ EDAINÓW W BELERIANDZIE, 310-582 Pierwszej Ery.

Celem poniższego tekstu jest próba określenia liczebności trzech ludów Edainów, które osiedliły się w trakcie I Ery w Beleriandzie. Ze zrozumiałych powodów tekst ten ma spekulatywny charakter. Choć baza źródłowa jest wcale rozległa, dysponujemy jednak zbyt małą ilością danych statystycznych, aby przeprowadzić pełną analizę demograficzną. Tym niemniej posiadane informacje pozwalają na przybliżone wyliczenia liczebności Edainów w Beleriandzie w drugiej połowie I Ery. Dzięki temu będziemy mogli, choć w przybliżeniu, uświadomić sobie o jakiej skali konfliktu mowa w dziełach opisujących wojny w Beleriandzie. Możemy lepiej zrozumieć, jaką rolę odgrywali Edainowie, jako społeczność, w konfliktach Morgothem. Możemy też uświadomić sobie skalę zaludnienia Beleriandu w I Erze. Wreszcie możemy uświadomić sobie ilu z Edainów mogło przetrwać do końca I Ery by stać się później zaczątkiem nowej rasy – Dúnedainów, którzy mieli odegrać kluczową rolę w dziejach następnych dwóch Era Śródziemia.
Edainowie, a więc przedstawiciele trzech Ludów Atanich, które u boku Eldarów walczyły z Morgothem, w czasie I Ery Słońca, zaczęli przybywać do Beleriandu około roku 310 [WJ: s.215. Szczęśliwie mamy w miarę dokładne informacje na temat ich liczebności w momencie przybycia do Beleriandu. Pierwsi przybyli przedstawiciele Ludu Bëora Starego, których Finrod Felagund napotkał w Ossiriandzie. Ich liczbę źródła określają na 2.000 dorosłych mężczyzn [PeME: 307]. Mamy w tym wypadku dwie możliwości obliczania całkowitej liczebności tego ludu, jak zresztą i innych. Możemy przyjąć, że liczba ta oznacza wszystkich dorosłych mężczyzn plemienia, a więc około 25% populacji, lub liczbę głów rodzin, a więc około 20% całości. Oznacza to, że cały Lud liczył 8.000-10.000 osób. Wyższą z tych liczb należy traktować z ostrożnością, pamiętając, że mamy do czynienia ze społecznością migrującą od kilku pokoleń, a w takich migracjach uczestniczyli z reguły tylko ci, którzy mieli dość sił, tym bardziej, że w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia ze społecznością: „biedną i źle wyekwipowaną (…), a także pozbawioną jucznych zwierząt” [PeME: 307]. Możliwe więc, że rodziny były nawet mniejsze niż przyjęta norma. Wiemy, iż grupa, która dotarła do Beleriandu stanowiła tylko część większego ludu, który zasiedlił później północną i zachodnią część Eriadoru [PeME: 313]. Prawdopodobnie ze względu na trudy wędrówki, nie było wśród nich osób wiekowych. Przykładowo Bëor przybywając do Beleriandu miał około 48 lat [WJ: 229] i zapewne należał do najstarszych osób w całej grupie.
Nieco inaczej wygląda sytuacja ludu Hadora. Był on znacznie liczniejszy od Bëorian. Według posiadanych źródeł przybył do Beleriandu w roku 314 I Ery, w trzech grupach liczących łącznie około 6.000 dorosłych mężczyzn [PeME: 307]. Podobnie jak w poprzednim przypadku możemy uznać, że oznacza to 24.000-30.000 osób. W tym wypadku, drugą liczbę powinniśmy uznać za bardziej prawdopodobną. Wiemy bowiem, że grupy te były dobrze zorganizowane i wyposażone [S: 171]. Przekazy źródłowe wskazują, iż był to zorganizowany ruch migracyjny, w którym najprawdopodobniej uczestniczyły całe rodziny. Argumentację tą może wzmacniać fakt, że podlegały one wspólnemu dowództwu Maracha, a najbliższy Beleriandu, zwarty obszar osadnictwa ludów pokrewnych ludowi Hadora to dolina rzeki Anduiny między Górami Mglistymi a Wielką Zieloną Puszczą, a także zachodnia część stepów Rhovanionu [WP, t. III: 412; UT: 288; PeME: 303]. Mamy więc tutaj do czynienia z wędrującym ludem zbliżonym w charakterze do Gotów, Longobardów, Wandalów czy innych ludów germańskich doby wielkich wędrówek (IV-V w. n.e.). A w tamtych wypadkach wiemy, że migrujące ludy były stosunkowo liczne, a ich struktury społeczne i polityczne, mimo długotrwałych migracji, całkiem złożone. Tak więc w tym wypadku rzeczona liczba 30.000 jest całkiem prawdopodobna.
Największy problem mamy z trzecim z ludów – Haladinami, gdyż w tym wypadku nie dysponujemy żadnymi konkretnymi liczbami. Brak dokładniejszych informacji jest niewątpliwie związany z charakterem migracji tej grupy. Haladinowie przybywali, jak podaje jedno ze źródeł: „sekretnie i małymi grupami”. W efekcie trudno nam też ustalić termin przybycia. Biorąc jednak pod uwagę, iż większość źródeł wskazuje, że byli drugim w kolejności ludem, który przybył do Beleriandu, możemy przyjąć, że przybyli w latach 311-313 I Ery [LR: 275; WJ: 218; S: 171; PeME: 307]. Trudności z analizą migracji i pierwotnej liczebności Haladinów wiążą się także z brakiem centralnej organizacji obejmującej całość, czy większość tego ludu: „Haladinowie nie żyli pod panowaniem władców, ani w większych skupiskach. Każdy ród żył z osobna, zajmując się swoimi sprawami” [WJ: 221; S: 175].
Tym niemniej dostępne informacje pozwalają dokonać pewnych szacunków. Odnośnie liczebności Haladinów mamy dwie pozornie sprzeczne informacje. Według pierwszej z nich: „Byli oni zapewne liczniejsi niż Lud Bëora, ale nie dokonano nigdy dokładnych wyliczeń ich liczebności, …”. Inne źródło jednak mówi, że: „… byli i zawsze pozostawali niewielkim ludem, …” [PeME: 307; UT: 377]. Ciąg opisanych wydarzeń i charakter wypowiedzi w przytaczanych źródłach wskazuje dość wyraźnie na to, że pierwsza wskazówka dotyczy Haladinów sprzed ataku Orków, który zdziesiątkował ten lud, a druga odnosi się już do Ludu Halethy, a więc tych Haladinów, którzy opuścili Thargelion i ostatecznie osiedli w Brethil.
Przyjmując to założenie możemy wywnioskować, że pierwotnie Haladinowie liczyli między dwa a sześć tysięcy rodzin. Biorąc zaś pod uwagę, że nigdy nie pisano o nich jako dużym ludzie (na terenie Beleriandu) można w miarę bezpiecznie przyjąć, że liczebnością byli raczej zbliżeni do Ludu Bëora, a nie do Marachian. Uwzględniając powyższe informacje, oraz charakter ich migracji (małe grupy rodzinne) możemy uznać, że mamy do czynienia z trzema do czterech tysięcy dorosłych mężczyzn, czyli 12.000-16.000 ludzi, choć osobiście skłaniałbym się raczej do liczby rzędu 12.000.
Przyjmując powyżej wymienione liczby, a więc: 8.000-10.000 Bëorian, 12.000-16.000 Haladinów, i 24.000-30.000 Marachian, możemy przyjąć, z dużą dozą prawdopodobieństwa, że w latach 310-314 I Ery napłynęło w sumie do Beleriandu 44.000-56.000 Edainów. I te liczby należy uznać za wyjściową dla dalszych obliczeń.
Edainowie, którzy osiedlili się w Beleriandzie mieli przed sobą około 140 lat (do 455 r.) relatywnie spokojnego i pokojowego rozwoju, w którym to czasie ich liczebność mogła wzrastać bez specjalnych przeszkód. Pozostaje jednak pytanie o określenie współczynnika tego przyrostu. Nie jesteśmy w stanie dokładnie go wyliczyć, gdyż nie dysponujemy odpowiednimi danymi. Tym niemniej możemy się pokusić o w miarę dokładne szacunki. Po pierwsze wiemy, że maksymalny współczynnik przyrostu naturalnego, nie wspomaganego imigracją wynosi 30‰ rocznie. Czyli tą liczbę należy uznać za wyjściową. Przyrost naturalny wśród Edainów nie mógł być wyższy, choćby dlatego, że według wszystkich posiadanych danych ich przeciętna długość życia nie odbiegała naszej. Z drugiej strony, według posiadanych przekazów ich liczba rosła szybko. Osiedlenie się i przyjmowanie przez Edainów cywilizacji Eldarów zdecydowanie poprawiło ich warunki bytowania. Co przejawiło się między innymi w dłuższym życiu [WJ: 224-225; S: 178-179]. Z tego względu należy przyjąć, że ich wskaźnik przyrostu naturalnego należał raczej do wysokich. Można założyć, iż nie był on niższy niż 5‰, gdyż poniżej tego wskaźnika przyrost jest oceniany jako niski. Tym niemniej rozrzut należy przyjąć za zbyt duży. Uważam jednak, że spokojnie można odrzucić współczynniki wzrostu powyżej 20‰ gdyż oznaczają one faktycznie stan eksplozji demograficznej, a na to nie mamy dowodów. Przeciwnie, istniejące tablice genealogiczne Rodów Bëora, Hadora i Halethy wskazują, że w rodzinach tych liczba dzieci wynosiła najczęściej od dwóch do czterech [WJ: 229-238]. Oczywiście trudno uznać to za miarodajną próbkę, gdyż możliwe jest, że drzewa genealogiczne nie są kompletne, a ponadto mamy do czynienia z rodzinami panującymi, gdzie zwyczaje w tym względzie mogły się nieco różnić od reszty społeczeństwa. Tym niemniej nawet jeżeli przeciętna rodzina miała dwa razy więcej dzieci niż rodziny panujące, to nadal nie da nam to wskaźnika przekraczającego 20‰. Doświadczenia współczesne jasno przekonują, że nawet w okresach dynamicznego wzrostu liczby ludności, kiedy poziom dzietności był zbliżony do powyższego, czyli ok. 4-5 dzieci, wskaźnik przyrostu, kształtował się na poziomie 11-12‰. Możemy więc dość bezpiecznie przyjąć, że w przypadku Edainów wskaźnik przyrostu wahał się w okolicach 15‰. Zapewne w czasie tych 140 lat dochodziło do zmian tego współczynnika. Nie dysponujemy jednak żadnymi danymi które pozwoliłyby je dokładnie określić. Tym niemniej pewne sugestie w tej kwestii pojawią się poniżej.
Przyjmując na razie założenie, iż wskaźnik przyrostu był stały, możemy obliczyć, że w ciągu tych 140 lat liczba Edainów w Beleriandzie wzrosła do ok. 400.000 osób [Przy współczynniku przyrostu 15‰ podwojenie ludności następuje każdorazowo co 46 lat, tak więc po 46 latach wyniosłaby 88.000-112.000, po 92 latach 176.000-224.000, po 138 latach 352.000-448.000].
Faktycznie jednak liczba ta była znacznie niższa, gdyż jeden z trzech ludów doznał, w międzyczasie, poważnych strat. Haladinowie przez pierwszych 60 lat po przybyciu do Beleriandu zamieszkiwali Thargelion, pozostając w izolacji od innych Edainów, i jak się wydaje nie utrzymując kontaktów z Eldarami. Przyjmując, że ich populacja wynosiła pierwotnie ok.12.000 osób, a przyrost naturalny był rzędu 15‰, to w 375 roku ich liczba sięgnęła około 30.000 osób. Wtedy jednak doszło do brzemiennego w skutkach najazdu Orków, którzy kompletnie spustoszyli osiedla i sadyby Haladinów. Wiemy, że straty były ciężkie, choć nie wiemy dokładnie jak wielkie [WJ: 221-222, 237; S: 175-176]. Biorąc jednak pod uwagę, że po tych wydarzeniach lud Halethy, już na zawsze pozostał najmniejszym z ludów Edainów w Beleriandzie, należy przyjąć, że poniesione wówczas straty mogły sięgać nawet ponad 50%. Przyjąłbym, iż został zredukowany pierwotnej liczebności Haldinow w Beleriandzie, czyli ok. 12.000. Po kilku latach dalszych wędrówek dotarł do Brethil i ziem za Teiglinem. W czasie tej migracji poniósł dalsze straty i prawdopodobnie nie liczył wówczas więcej niż 11.000 osób. I dopiero od ponownego osiedlenia na nowych ziemiach, gdzieś między rokiem 380 i 390 I Ery, można przyjąć, że społeczność ta ponownie zaczęła wzrastać w liczbę, ale tak czy inaczej w roku 455 (Dagor Bragollach), nie liczyła zapewne więcej niż 32.000 ludzi, przyjmując 15‰ wskaźnik wzrostu.
Zupełnie inaczej potoczyły się losy dwóch pozostałych ludów: Bëora i Hadora. Żaden z nich nie doznał w tym czasie większych strat w populacji. Tak naprawdę do 455 roku I Ery ich rozwój przebiegał bez większych zakłóceń. Mimo to musimy uwzględnić kilka czynników wpływających na ich wskaźnik przyrostu naturalnego.
Istotnym czynnikiem były migracje Edainów. Początkowo terenem osadnictwa Ludzi w Beleriandzie były obszary na wschodnim brzegu rzeki Celon w pobliżu granic Doriath, które nazwano Estolad (Obozowisko) [WJ: 218]. Tyle, że niemal od samego początku obserwujemy zjawisko przemieszczania się większych i mniejszych grup Edainów na zachód i północ Beleriandu głównie do Hithlumu, Dorthonionu i dolin na południowych stokach Ered-wethion (Ered Wethrin). Nie jesteśmy w stanie ocenić natężenia tego zjawiska, chociaż w ostatecznym rozrachunku większość Edainów zamieszkujących Estolad przeniosła się na nowe ziemie. Proces ten dokonał się w ciągu pierwszych 50 lat osadnictwa w Beleriandzie, a więc do około roku 364 [WJ: 217; S: 172]. Jest to o tyle ważne, że dla tego okresu powinniśmy przyjąć, iż wskaźnik 15‰ jest zawyżonym współczynnikiem przyrostu naturalnego. Migracje, nawet dobrowolne, zakłócają normalny tryb życia społecznego i rodzinnego, zwłaszcza że zazwyczaj wśród emigrantów większość stanowią młodzi mężczyźni bardziej skłonni do poszukiwania przygód i szans w dalekich stronach. Z tego względu znacznie niższy procent mężczyzn jest w stanie założyć rodziny. W efekcie dla tego okresu zapewne bliższy rzeczywistości byłby współczynnik rzędu 10‰, a to oznacza, że w ciągu tych 50 lat liczebność Ludu Bëora wzrosła do 13.000-16.000. W tym samym okresie liczebność Ludu Hadora najprawdopodobniej wzrosła do 40.000-50.000. Niedługo później mamy do czynienia z innym wydarzeniem, które ma wpływ na ostateczną liczebność Edainów w Beleriandzie. Gdzieś około roku 370 dochodzi do migracji na wschód, prawdopodobnie do Eriadoru, części ludności osiadłej w Estoladzie. Wiemy, że Bereg, prawnuk Bëora Starego, opuścił Beleriand na czele 1.000 ludzi [WJ: 221]. Trudniej wyliczyć liczbę Marachian, którzy zdecydowali się na ten krok. Początkowo, kiedy ich wodzem był Amlach zapewne było ich więcej, ale kiedy on zmienił zdanie, prawdopodobnie wielu poszło za jego przykładem. W efekcie nie było ich zapewne wielu więcej niż zwolenników Berega, tym bardziej, że ich wodzem został ktoś nieznany, najprawdopodobniej spoza Rodu Hadora. Należy, moim zdaniem przyjąć, że liczebność tej grupy nie przekraczała 2.000 osób.
Przyjmując te dane, należy uznać, że około roku 370 I Ery mieszkało w Beleriandzie około 15.000 Bëorian i około 45.000 Marachian.
Od roku 370 następuje stabilizacja sytuacji, która trwała aż do roku 455 I Ery. Dlatego przyjmując powyższe liczby za wyjściowe i 15‰ jako współczynnik przyrostu naturalnego, możemy wyliczyć, że w przededniu Dagor Bragollach lud Bëora liczył około 56.000 osób, a lud Hadora około 163.000. Sumując te liczby i dodając liczebność Haladinów (około 32.000), w roku 455 I Ery cała populacja Edainów w Beleriandzie osiągnęła swoja maksymalną wielkość, która wynosiła ok. 250.000 osób.
W dalszych dziejach Edainów w Beleriandzie mamy do czynienia z katastrofą demograficzną. Pozostaje jednak pytanie, jaki był wymiar tej katastrofy? Nim jednak spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie należy się zastanowić nad terytorialnym rozmieszczeniem Edainów w Beleriandzie, co ma niebagatelne znaczenie dla późniejszej analizy strat poniesionych najpierw na skutek Dagor Bragollach (455 r.), a później w wyniku katastrofy Nirneath Arnoediad (472 r.).
Wiemy, że Edainowie zamieszkiwali cztery zasadnicze regiony Beleriandu: Dor-lómin w Hithlum, Brethil i Talath Dirnen, Ladros w Dorthonion i Estolad na południowy-wschód od Doriath. Nie mamy problemu z Brethil i okolicami gdzie zamieszkiwał Lud Halethy, gdyż według posiadanych informacji praktycznie w całości podążył za swoją przywódczynią [WJ: 222-223]. Nawet jeżeli jacyś pozostali w Estoladzie, to były to nieliczne jednostki, które szybko uległy asymilacji z pozostałymi dwiema grupami. Tak więc w 455 r. I Ery Brethil i Talath Dirnen były zamieszkane przez ok. 32.000 Edainów.
Większy problem mamy z populacjami Dor-lómin i Ladros, gdyż ludy Bëora i Hadora uległy podziałowi i żaden z nich nie przeniósł się w całości na północ i zachód. Pozostaje więc ustalić, jaka część z nich pozostała w Estoladzie, a jaka wyemigrowała do nowych siedzib. Robert Foster sugeruje, że zdecydowana większość Edainów opuściła Estolad [CG: 167], ale nie jest to tak oczywiste. Nie mamy w tym względzie jasnych informacji. Warto jednak podsumować informacje którymi dysponujemy. Po pierwsze wiemy, że wielu Edainów niemal od początku osadnictwa w Estoladzie migrowało na północ i zachód, a biorąc pod uwagę zachęty ze strony noldorskich władców (np.Fingolfina i Finroda) skala tej migracji musiała być na tyle duża, że źródła zgodnie podają, iż: „po jakichś pięćdziesięciu latach tysiące ich mieszkało w krajach królewskich” [WJ: 219; S: 172]. Z drugiej strony źródła tak samo zgodnie podkreślają, że: „Wielu jednak ludzi nie opuściło Estoladu …” [S: 173; WJ: 220]. Ta ostatnia wzmianka sugeruje, że liczba tych którzy pozostali w Estoladzie musiała być zauważalna i nawet jeżeli była to mniejszość, to jednak proporcjonalnie duża w granicach 20-30% całości populacji.
Wiemy, że mimo przyjaźni i wspólnej walki, nie brakowało między Eldarami i Edainami konfliktów. Wielu Edainów bało się i nie rozumiało Eldarów. Inni uważali, że obie rasy są zbyt różne by razem żyć i mieszkać. I że świadomość relatywnej nieśmiertelności Elfów sprawiała, że własna śmiertelność stawała się trudniejsza do zniesienia. Z drugiej strony wielu Eldarów miało skłonność to patrzenia z góry na Ludzi i traktowania ich z pogardą i niechęcią [MR: 307-308; UT: 61-62, 77-82]. Zazwyczaj zapominamy o tej stronie wzajemnych stosunków, skupiając się na ich wspólnej walce przeciw Morgothowi. A tymczasem te leki i obawy sprawiały, że wielu Edainów unikało Eldarów i wolało utrzymywać z Eldarami jak najrzadsze kontakty.
Wiele wskazuje, że paradoksalnie ta postawa była bardziej rozpowszechniona wśród przedstawicieli Ludu Bëora. Co prawda jego przedstawiciele szybko zaczęli przejmować Sindarin i byli ze wszystkich Edainów najbliżsi Noldorom: „Potomkowie Bëora mieli bowiem prawie wszyscy włosy ciemne lub kasztanowate, oczy zaś szare i ze wszystkich ludzi byli najbardziej podobni do Noldorów i najbardziej przez nich kochani, wyróżniała ich bowiem bystrość umysłu i zręczność rąk” [S: 179; WJ: 224, 226; PeME: 368-369]. Może jednak właśnie dlatego, że zostali dopuszczeni do najbliższej konfidencji mieli relatywnie większy dystans do swoich opiekunów i nauczycieli, który znajdziemy w wielu wypowiedziach [MR: 307-345; UT: 62].
Tymczasem dostępne przekazy jasno ukazują, że Marachianie zachowali swoje tradycje sprzed przybycia do Beleriandu, a co z tego wynikało, także kulturową odrębność. Wyrażało się to między innymi w zachowaniu własnego języka. Zachowanie odrębnych tradycji dowodzi, że lud ten miał silniejsze poczucie własnej tożsamości i odrębności. Z wierności tradycji czerpał siłę, a nie odwracał się od niej jak Lud Bëora [MR: 309, 344, 359-360; S: 169-170; WJ: 217]. Poczucie własnej wartości powodowało, że ich związek z Eldarami miał bardziej partnerski charakter i w efekcie nie budził takich antagonizmów, jak w przypadku Bëorian, z których nie wszyscy, jak się wydaje, godzili się z utratą własnej tożsamości. Możliwe więc, że pozostanie w Estoladzie było dla wielu Bëorian decyzją polityczną, rodzajem demonstracji i odrzucenia polityki przyjętej przez większość plemienia i panujący ród. Przeciwnie, w przypadku Ludu Hadora liczne dowody świadczą o jego bliskich relacjach z Eldarami [WJ: 223-224; UT: 62].
Z tych powodów przyjąłbym, że spośród Bëorian, około 30% populacji, czyli ok. 16.000 pozostało w Estoladzie, podczas gdy ok.40.000 zamieszkiwało Ladros w Dorthonionie. Tymczasem w przypadku ludu Hadora można założyć, że w Estoladzie pozostało około 20% ludu, czyli do 33.000. Pozostali, około 130.000, osiedlili się w Dor-Lómin pod władzą Hadora. Sumując tą część rozważań każdy z czterech zasadniczych regionów osiedlania Edainów był odpowiednio zamieszkiwany przez:
1) Dor-lómin – około 130.000 ludzi;
2) Brethil i Talath Dirnen – około 30.000 ludzi;
3) Ladros – około 40.000 ludzi
4) Estolad – około 50.000 ludzi.
Rozmieszczenie ludności miało niebagatelne znacznie dla próby wyliczenia strat jakie populacja Edainów poniosła w wyniku Dagor Bragollach i walk toczonych w następnych latach.
Najpoważniej skutkami Bitwy Nagłego Płomienia zostali dotknięci Bëorianie z Ladros i ludność mieszkająca w Estolad. Straty Marchian i Haladinów były nieporównanie mniejsze. Straty jakie poniósł Lud Bëora wynikały z tego, że w pierwszym momencie uderzenie głównych sił Morgotha zostało skierowane na Dorthonion i właśnie wojownicy Angroda i Egnora (Aegnora) ponieśli największe straty. Tym bardziej, że sam atak i jego skala były dla Eldarów i Edainów zupełnym zaskoczeniem. W pierwszym momencie gros strat poniesionych przez Bëorian dotyczyło wojowników. Przyjmując, że cała populacja Ladros wynosiła około 40.000 osób, liczba wojowników nie przekraczała zapewne 8.000, a w samym momencie ataku nawet 4.000. Z posiadanych źródeł wiemy, że w pierwszych starciach zginął przywódca Ludu Bëora – Bregolas, wraz z: „wielką częścią wojowników Rodu Bëora” [WJ: 52; S: 182]. W jednej ze starszych wersji Kroniki Beleriandu, jest wręcz zasugerowane, że Bregolas zginął wraz z większością wojowników Ludu Bëora [SM: 298]. Wbrew pozorom informacje te nie musza być sprzeczne. Po pierwsze podkreślają wielkość poniesionych strat. Po drugie pozostaje otwarta kwestia czy wzmianka ta dotyczy wszystkich wojowników, czy tych którzy towarzyszyli Bregolasowi. Należy bowiem pamiętać, że część wojowników walczyła pod komendą Barahira w zachodniej części Dorthonionu, gdzie uratowali Finroda Felagunda od niechybnej śmierci lub niewoli [LR: 132]. Biorąc pod uwagę, że atak był pełnym zaskoczeniem, możemy przyjąć, że Barahir stacjonował w zachodniej części Dorthonionu, jeszcze przed atakiem Morgotha. Stąd Barahir miał zapewne pod swoim dowództwem część stałych zaciągów, zapewne nie więcej niż 2.000 wojowników. Z drugiej strony, jako że atak był zupełnym zaskoczeniem, Bregolas zapewne nie zdołał zgromadzić wszystkich swoich rezerw i w najlepszym wypadku dysponował 4.000-5.000 wojowników, z których, możemy przyjąć, że większość (3.000-4.000) zginęła. Pozostali (około 1000) zdołali się wycofać do Ladros. W tym też czasie doszło do ucieczki znacznej części populacji tej krainy do Hithlumu [LR: 281; S: 182]. Quenta Silmarillion, wręcz sugeruje, że większość ludności zbiegła do Hithlumu. Biorąc pod uwagę zmobilizowane siły, oznaczałoby to, że w pierwszej fali zbiegów było ok.20.000 osób. Sama ludność cywilna, zapewne nie poniosła wówczas większych strat, gdyż wojska Morgotha nie od razu po zniszczeniu sił Angroda, Egnora i Bregolasa, okupowały Dorthonion. W pierwszym momencie zadowoliły się rozbiciem oddziałów broniących Dorthonionu, po czym ciężar jego działań koncentrował się na synach Fëanora i Przełomie Sirionu [WJ: 52-53; S: 182-183]. Dzięki temu Barahir zdołał powrócić do Ladros, by ratować resztę swego ludu. Jego siły były już mocno uszczuplone. W czasie walk w zachodniej części Dorthonionu poniosły znaczne straty i liczyły zapewne do 1.500 wojowników [SM: 106]. W Ladros zostało wówczas zapewne 1.000-2.000 wojowników (część po śmierci Bregolasa zbiegła zapewne do Hithlumu, lub na Himring [LR: 283]) i do 14.000 kobiet i dzieci, którzy trwali w górskich komyszach przez następne niemal dwa lata. Jednak wobec beznadziejnej sytuacji pod koniec 456 roku, lub na początku roku 457 Emeldir, żona Barahira, zebrała wszystkie kobiety i dzieci i poprowadziła je na południowy-zachód do Brethil [WJ: 56; S: 186]. Biorąc pod uwagę, że od 456 roku siły Morgotha prowadziły metodyczną akcję oczyszczania Dorthonionu z punktów oporu, straty wśród kobiet i dzieci, tak w wyniku walk, jak głodu i wyczerpania, musiał być znaczne i sięgać nawet 1/3 populacji. Można więc przyjąć, że Emeldir zdołała zebrać do 9.000 kobiet i dzieci, a jako że źródła sugerują znaczne straty w czasie wędrówki [j.w.], do Brethil dotarło zapewne około ok.7.000, z czego część, można przyjąć że góra połowa została na miejscu, podczas gdy reszta podążyła do Dor-lómin. Wszyscy wojownicy, którzy pozostali z Barahirem i Berenem zginęli w walce [j.w.]. Sumując straty poniesione przez Lud Bëora, można przyjąć, że Dagor Bragollach i dalsze walki przetrwało około 27.000 osób, w przygniatającej większości kobiet i dzieci.
Znacznie mniej danych mamy w przypadku Estoladu. Tutaj jesteśmy zdani praktycznie wyłącznie na szacunki i spekulacje, gdyż zasób informacji mamy bardzo skromny. Tak naprawdę jednak z punktu widzenia tego artykułu, najważniejsze są skutki tych wydarzeń. Wiemy bowiem, że siły Morgotha przełamały obronę przełęczy Aglon i zmusiły Celegorma i Curufina do ucieczki do Nargothrondu, tymczasem z przełęczy Aglon do Estoladu jest nieco ponad 160 kilometrów. A jeżeli nawet wtedy Orkowie nie dotarli do Estoladu na skutek kontrataku Maedhrosa, to z pewnością uczynili to po sforsowaniu Szczerby Maglora, gdyż ich rajdy sięgnęły wówczas niemal granic Ossiriandu i Ramdal [LR: 283]. Nie jesteśmy w stanie wyliczyć strat jakie poniosła ludność Estoladu, choć musiały być znaczne biorąc pod uwagę skalę inwazji i dokonanych zniszczeń. Niezależnie jednak od tego, że nie jesteśmy w stanie przeprowadzić szczegółowych wyliczeń, możemy przyjąć właściwie jako pewnik, że po Dagor Bragollach doszło do niemal zupełnego wyludnienia Estoladu, czy to w skutek strat wojennych, czy też migracji do Eriadoru i na południe [S: 173; SM: 105; WJ: 220].
Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja z pozostałymi dwoma regionami osadnictwa Edainów. Tam straty były nieporównywalnie mniejsze i z nawiązką wyrównane przez migrację uciekinierów z ludu Bëora. Najmniej ucierpiał lud Halethy. W pierwszej fazie działania wojenne praktycznie w ogóle ich nie dotknęły. Niewielu wojowników Ludu Halethy wzięło wówczas udział w walce. Dopiero w roku 458 wojna dotknęła bezpośrednio Brethilu, lecz dzięki pomocy z Doriath Haladinowie rozbili wysłane przeciw nim oddziały Orków i przez wiele następnych lat byli względnie bezpieczni. Sytuacja musiała być na tyle stabilna, że jeszcze w połowie lat osiemdziesiątych V wieku część Haladinów żyła w rozproszonych sadybach na południe od Teiglinu [LR: 287; WJ: 56-57; UT: 87]. Można więc przyjąć, że straty poniesione w tej wojnie były niewielkie. Biorąc pod uwagę, że podobnie jak u Bëorian, nawet do 20% populacji mogło zostać zmobilizowane, oznacza to, że w walkach w 458 roku brało udział ok.5.000 wojowników. Bitwa skończyła się zupełnym zwycięstwem, więc straty były raczej niewielkie. Razem z ewentualnymi cywilami, którzy ucierpieli w skutek walk, zapewne nie przekraczały 1.000 osób. Oznacza to, że po tych walkach i osiedleniu się części (ok. 4.000) Ludu Bëora w Brethil, faktycznie liczba ludności sięgnęła nawet 35.000.
Niewątpliwie większe straty poniósł Lud Hadora zamieszkały w Dor-lómin. Jednak w tym wypadku ograniczyły się one jedynie do wojowników, gdyż praktycznie w żadnym momencie Dagor Bragollach samo Dor-lómin nie było zagrożone. Biorąc pod uwagę liczebność Ludu Hadora i potencjał mobilizacyjny sięgający 20% populacji, a wreszcie fakt, że Hador miał czas zgromadzić odpowiednie siły, możemy przyjąć, że zmobilizował ok. 20.000-25.000 wojowników, którzy brali udział w walkach w Ered Wethrin, a zwłaszcza wokół Eithel Sirion. Walki te były ciężkie i przyniosły wojownikom Eldarów i Edainów znaczne straty. Zginął między innymi sam Hador i jego młodszy syn Gundor [LR: 282; WJ: 52-53]. Trudno jednak podejrzewać by sięgały one więcej niż 25-30% całości sił, a więc około 5.000-8.000 ludzi. W efekcie liczba Marachian nie spadła prawdopodobnie poniżej 120.000, a biorąc pod uwagę przybycie do Dor-lóminu większości uciekinierów z Ladros (23.000), faktycznie liczba ludności tej krainy wzrosła do około 143.000.
Tak więc po Dagor Bragollach doszło do istotnych zmian w liczebności, jak i siatce osadniczej Edainów w Beleriandzie. W skutek zniszczenia Ladros i Estoladu przetrwały tylko dwa większe skupiska Edainów: w Brethil i Dor-lómin. Jednocześnie ogólna ich liczebność spadła z około 250.000 do niespełna 180.000.
Lata 458-472 to okres względnego spokoju, w którym nie ustawały jednak walki zwłaszcza na pograniczu Hithlumu. Mimo to nawet w tym okresie mamy do czynienia z wzrostem ludności, choć zapewne znacznie mniejszym niż przed Dagor Bragollach. W przeciwieństwie do Eldarów, którzy unikali rodzenia dzieci w okresach niepewnych i niespokojnych, które nie gwarantowały możliwości ich spokojnego wychowania, Edainowie nie odczuwali takich ograniczeń. Przykładem tego mogą być chociażby rodziny Hurina i Huora. W obu rodzinach w latach 464-473 przyszło na świat czworo dzieci. A nie ma dowodów by uznać to za sytuacje wyjątkową. Mimo to na pewno doszło do raczej dużego spadku współczynnika przyrostu naturalnego. Wiązało się to z dwoma podstawowymi czynnikami. Po pierwsze do roku 462 mamy do czynienia ze stanem permanentnego konfliktu na pograniczu, który momentami przeradzał się w stan otwartej wojny. Wszystkie dostępne źródła potwierdzają, że straty ponoszone w tych starciach były bardzo ciężkie [LR: 289; WJ: 60; S: 193]. Co prawda, po zwycięstwie Noldorów i Edainów w Hithlumie w 462 roku zapanował na dziesięć lat względny spokój, ale pojawił się za to nowy czynnik, który zaważył w istotny sposób na tempie i skali przyrostu. W roku 466 wybuchała w Dor-lómin zaraza, która spowodowała szczególnie wysoka śmiertelność wśród dzieci [UT: 58-59]. Z tych powodów należałoby przyjąć, że w latach 458-472 przyrost wśród Edainów z Dor-lómin nie przekraczał zapewne 5‰. Oznaczałoby to, że w przededniu Nirnaeth Arnoediad ich liczba osiągnęła ok. 154.000.
W przypadku Brethil przyrost też spadł, ale zapewne nie aż tak bardzo. Po pierwsze, na ziemiach tych po klęsce Orków w 458 roku panował znacznie większy spokój zwłaszcza, że Morgoth skoncentrował swoją uwagę na Fingonie w Hithlumie i Maedhrosie w twierdzy Himring. Po 465 roku, kiedy Luthien pokonała wraz z Huanem Saurona i zajęła Tol-in-Gaurhoth (wcześniej Minnas Tirith), zagrożenie dla Brethil zmalało jeszcze bardziej [WJ: 59-60, 62-63]. Wreszcie nie wydaje się by Haladinów dotknęła zaraza, która spadła na Dor-lómin. Mimo to, niepewna sytuacja i stałe zagrożenie na pewno wpłynęło na ograniczenie przyrostu naturalnego. Biorąc pod uwagę te czynniki należy przyjąć, że kształtował się on w okolicach 10‰, co oznaczało, że w roku 472 liczba ludności mieszkającej w Brethil i Talath Dirnen wzrosła do około 40.000.
Sumując, w roku 472, w przededniu Nirnaeth Arnoediad liczba Edainów w Beleriandzie kształtowała się na poziomie nieco ponad 190.000 osób. Następne lata miały przynieść jednak katastrofę o skali nieporównywalnie większej niż Dagor Bragollach. W pierwszym rzędzie dotknęła ona Ludu Hadora i innych Edainów zamieszkujących Dor-lómin. Hurin, jako wierny sojusznik i lennik Fingona, zgromadził pod sztandary praktycznie wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni. Oznaczało to, że zmobilizowano nieco ponad 20% społeczeństwa, czyli do 32.000 wojowników [UT: 65]. I spośród tych, według posiadanych źródeł nikt nie powrócił do Dor-lómin [LR: 312; WJ: 77]. Oznacza to, że za jednym zamachem tamtejsze społeczeństwo zostało zredukowane do nieco ok. 122.000 głównie kobiet, dzieci i starców.
Dalsze dzieje Edainów w Hithlumie, aż do wybuchu Wojny Gniewu w roku 545 są trudne do dokładnego odtworzenia, gdyż dysponujemy bardzo fragmentarycznym materiałem. Mimo to, na podstawie istniejących materiałów można się pokusić o przedstawienie tendencji w procesach demograficznych tego okresu.
Wkrótce po Nirnaeth do Hithlumu przybyli Easterlingowie. W efekcie wszyscy Edaini, poza tymi którzy zbiegli, zostali zepchnięci do roli klasy służebnej, której odebrano wszelką własność, prawa i którą traktowano z wielką brutalnością [UT: 18, 68; WJ: 79]. Zwłaszcza w pierwszym okresie mamy do czynienia z represjami, których źródłem poza nienawiścią do Edainów, była zapewne także chęć zastraszenia nowych poddanych. Easterlingowie widzieli w nich przede wszystkim siłę roboczą, stąd jednym z pierwszych posunięć, była eksterminacja starych i niedołężnych, jako niezdolnych do ciężkiej pracy [UT: 68]. Oznacza to, że w krótkim czasie następne 12.000-15.000 tysięcy osób straciło życie, co zredukowało liczebność Edainow w Hithlumie do poniżej 110.000.
Jednocześnie „zniknięcie” prawie całej populacji dorosłych mężczyzn oznaczało, że w czasie pierwszej dekady po Nirnaeth doszło do gwałtownego spadku liczby narodzin, a brutalne traktowanie ze strony najeźdźców spowodowały gwałtowny wzrost śmiertelności, zwłaszcza wśród dzieci. Powodowało to, że przynajmniej w pierwszej dekadzie po Nirnaeth mamy zapewne do czynienia ze olbrzymim ubytkiem naturalnym sięgającym nawet 15‰ w skali roku. Oznacza to, że do roku 483 roku liczba Edainów w Hithlumie uległa zmniejszeniu o dalsze ok.21.000 osób.
Kolejnym czynnikiem byłe emigracja części ludności. Przykładem tego było chociażby wysłanie Turina przez Morwen, do Doriath [UT: 70-73]. Prawdopodobnie dotyczyło to także i innych mieszkańców, którzy woleli zaryzykować daleką drogę do Nargothrondu, czy Arvenien, niż znosić jarzmo Easterlingów. W pierwszym rzędzie dotyczyło to zapewne Bëorian, którzy od niespełna 20 lat mieszkali w Dor-lómin i czuli się z tym krajem słabiej związani niż lud Hadora. Przyjęliśmy, że do około roku 458 w Dor-lómin osiedliło się około 23.000 Bëorian, których liczebność do roku 472, zapewne wzrosła do poziomu 24.000 (przy współczynniku przyrostu 5‰). Przyjmując, że straty tej grupy były proporcjonalnie takie same jak Marachian, lub bardzo podobne, oznacza to, że po Nirnaeth i przybyciu Easterlingów, zostało ich niespełna 18.000. Zapewne większość z nich (9.000-12.000?) opuściła Dor-lómin, czy to samodzielnie, czy to korzystając z pomocy Sindarów, którzy przetrwali jeszcze w górach Hithlumu [UT: 17-20].
Biorąc pod uwagę wymienione wyżej czynniki, w połowie lat osiemdziesiątych liczba tamtejszych Edainów spadła zapewne do poziomu niespełna 85.000. Tak dramatyczny spadek liczby ludności w ciągu zaledwie dwóch dekad potwierdza chociażby ten cytat: „Tym sposobem powrócił do kraju swego dzieciństwa, który teraz był ponury i pusty, a ludzi było tam niewielu i do tego prostackich ...” (tłum. M.L.) [UT: 104].
W następnym okresie, wraz z dorastaniem dzieci, liczba urodzin zaczęła zapewne stopniowo rosnąć. Jednak pozostał szereg czynników, który sprawiał, że aż do końca I Ery mamy do czynienia raczej z ubytkiem niż przyrostem, choć jego współczynnik zapewne stopniowo malał. Po pierwsze, trudne warunki życia, ciężka praca i złe wyżywienie sprawiały, że śmiertelność pozostała wysoka, tym bardziej, że jak sugerują źródła starzy i niezdolni do pracy byli pozostawiani swojemu losowi [UT: 19, 69]. Także inne czynniki sprawiały, że prawdopodobnie trudno w całym tym okresie mówić o jakimkolwiek przyroście naturalnym. Istotnym było zbiegostwo, wiele bowiem wskazuje, że aż do upadku Nargothrondu (495 r.) trwała migracja Edainów z Dor-lómin. Zwłaszcza sukcesy Turina, jako wodza armii Nargothrondu (490-495), otworzyły większe możliwości zbiegostwa z Hithlumu [WJ: 85; UT: 105-107]. W efekcie można przyjąć, że do 495 roku współczynnik ubytku naturalnego ciągle był stosunkowo wysoki, sięgając zapewne poziomu 10‰ w skali roku. Co oznaczałoby, że do 495 roku liczba Edainów w Hithlumie spadła o kolejne 10.000-11.000 osób. W następnych latach zbiegostwo do Arvenien zdecydowanie zmalało. Po upadku Nargothrondu jego celem mógł być Doriath lub ziemie wokół ujścia Sirionu, tyle że nie mamy informacji o zbiegach w Doriath (jeżeli nie liczyć Morwen i Nienor), a do Arvenien i ujścia Sirionu w linii prostej było ok.316 mil (ok.490 km), czyli tylko najbardziej zdesperowani byli gotowi podjąć tak daleką i niebezpieczną podróż. Należy jednak pamiętać, że istniało także zbiegostwo wewnętrzne, w góry i komysze Dor-lómin i Hithlumu [UT: 109; WJ: 253]. Nie znamy skali tego zjawiska, jednak tak czy inaczej wpływało ono na ograniczenie współczynnika przyrostu naturalnego. Innym czynnikiem były działania samego Morgotha, któremu nie wystarczało podporządkowanie swoich przeciwników, jego ostatecznym celem było ich zniszczenie, jak i w ogóle zniszczenie wszystkiego, co nie było wyłącznie jego dziełem. Dlatego, nawet jeżeli Easterlingowie po ugruntowaniu swej władzy, chcieliby ograniczenia represji, by zagwarantować sobie stały dopływ siły roboczej, Morgoth wymuszał na nich dalsze prześladowania Edainów [MR: 395-396; WJ: 256]. W efekcie można przyjąć, że mimo stabilizacji sytuacji około początku VI wieku, która wyraziła się, między innymi w pogodzeniu się większość Marachian ze swoim losem [WJ: 253], proces zmniejszania się liczebności Edainów w Hithlumie trwał. Przyjmując, że w ciągu ostatnich 10 lat współczynnik ubytku naturalnego stopniowo malał, możemy założyć, że kształtował się w tym okresie na poziomie do 5‰, co oznacza, że do wybuchu Wojny Gniewu (545r.) liczba Edainów w Hithlumie spadła o dalsze 20.000 osób, do poziomu najwyżej 55.000.
Nieco inaczej wyglądała w tym czasie sytuacja Haladinów. Przynajmniej początkowo, podobnie jak w przypadku Dagor Bragollach, ich straty były mniejsze, niż w przypadku innych Edainów. Izolowanie się powodowało, że ich dramat demograficzny był bardziej rozciągnięty w czasie. Haladinowie, wysłali na pomoc Fingonowi znaczne siły, ale nie przekraczały ona zapewne liczby 3.000 wojowników. Z tego do Brethil powróciło zaledwie trzech ludzi [WJ: 72, 166, 281, 303; LR: 308; UT: 68], co oznacza, że za jednym zamachem liczebność Haladinów została zredukowana do poziomu 37.000, a w samym Brethil około 30.000. To jednak nie był koniec strat. Zaraz po Nirnaeth rozpoczęły się najazdy sił Morgotha w głąb Beleriandu zachodniego, a jeden ze szlaków wiódł przez bród na rzece Teiglin. W efekcie ataki Orków na Brethil i Talath Dirnen stały się czymś permanentnym. Do roku 487 większość Haladinów mieszkających za Teiglinem uciekła do Brethilu [UT: 85, 87, 91], jedynie nieliczni, zapewne mniej niż tysiąc, nadal starali się przetrwać w leśnych komyszach, co udało im się przynajmniej do początku VI wieku I Ery. Mimo napływu kilku tysięcy Leśnych Ludzi z Talath Dirnen, liczebność Ludu Halethy, cały czas malała, na tyle znacząco, że źródła opisujące przybycie Turina do Brethil w 496 roku, stwierdzają co następuje: „Na skutek wojny ich liczebność tak zmalała, że stali się niewielkim ludem, którego większość mieszkała w umocnionym palisadą refugium na Amon Obel w głębi lasu. (tłum., M.L.)” [UT: 110; LR: 146; WJ: 256]. Jednak, jaka mogła być ich liczebność. Mamy w tym względzie jedną wskazówkę. Otóż na wiec, który się zebrał na Amon Obel w 501 roku, w celu osądzenia Húrina, zebrało się około tysiąca mężczyzn. Są określeni jako starsi, ale wszyscy z są opisani jako zdolni do noszenia broni. Tymczasem reszta wojowników przebywała na pograniczu. To może oznaczać, że chodziło w tym wypadku o mężczyzn powyżej 40 roku życia, którzy nie pozostawali stale pod bronią, a byli powoływani jedynie na wypadek większego zagrożenia [WJ: 279, 282]. Stanowili oni zapewne 30% do 50% wszystkich zdolnych do noszenia broni. Czyli wszystkich zdolnych do walki było 2.000-3.300. Przyjmując, że stanowili oni ok.20% całej populacji, oznacza to, że wszystkich Haladinów w Brethil nie było wówczas więcej niż 14.000-16.000, a prawdopodobnie nawet nieco mniej.
Wizyta Húrina przyniosła jednak kolejny wstrząs. W efekcie związanych z nią wydarzeń, doszło do walk bratobójczych w których zginęli dwaj ostatni męscy przedstawiciele Rodu Halethy. Co więcej, część Haladinów i resztki ludności zamieszkałej w Talath Dirnen wywędrowały z Húrinem na południe [WJ: 306-307]. Po tych wydarzeniach liczebność z pewnością zmalała i liczbę 12.000-14.000 Haladinów zamieszkujących Brethil należałoby uznać za maksymalną. Pozostaje pytanie, co się zdarzyło z Haladinami później. Niestety, mamy bardzo skąpe i nie do końca jasne dane. Wiemy, że celem Morgotha było zniszczenie i zniewolenie wszystkich, którzy mu się sprzeciwiali, nawet tych zbyt słabych by mu zagrozić [UT: 125]. Z drugiej strony upadek Rodu Halethy mógł go zadowolić na tyle, że zostawił Haladinów, przynajmniej na pewien czas, w spokoju. Tym bardziej, że jego priorytetem było w tym czasie odnalezienie i zniszczenie Gondolinu. Co więcej, posiadane przekazy potwierdzają, że Haladinowie przetrwali w Brethilu, aż do końca istnienia Beleriandu, chociaż w bardzo zredukowanej liczbie [WJ: 296; UT: 378]. Jest to możliwe, zwłaszcza jeżeli będziemy pamiętali, że resztki mieszkańców Talath Dirnen przetrwały w swoich lasach przez niemal 30 lat od Nirnaeth Arnoediad.
Prawdopodobnie przez cały ten czas liczebność Haladinów spadała, tak w skutek ciągłych ataków ze strony Orków, jak i migracji Haladinów do Lisgarth i Arvenien (przynajmniej do roku 538, kiedy tamtejsze siedliska Eldarów i Edainów, zostały niszczone przez synów Fëanora). Można więc spokojnie przyjąć, że około roku 545, kiedy rozpoczęła się Wojna Gniewu, liczba mieszkańców Brethil spadła znacznie poniżej 10.000.
Ostatnim rejonem zamieszkiwania Edainow, w ostatnim stuleciu I Ery było Arvenien i Lisgarth, krainy u ujścia Sirionu, gdzie Eldarowie napływali już od czasów Dagor Bragollach (455 r.). Być może już wtedy dotarły tam także pierwsze grupy Bëorian, choć nie mamy w tym względzie żadnych przekazów. Z pewnością jednak Edainowie zaczęli tam napływać po Nirnaeth Arnoediad. Uchodźcy wywodzili się ze wszystkich trzech rodów Edainów, co wyraźnie potwierdzają posiadane źródła [WJ: 313]. Nie znamy dokładnie ich liczebności, jednak możemy spróbować oszacować ich liczbę. Aby móc to uczynić musimy ustalić jakie grupy Edainów mogły dotrzeć do ujścia Sirionu. Wśród miejsc, z których docierali tam uchodźcy, wymieniony jest także Dor-lómin [j.w.]. Zgodnie z tym co napisałem wyżej większość uchodźców z Dor-lómin stanowili początkowo Bëorianie, jako słabiej związani uczuciowo z tą krainą i jeszcze w niej nie zakorzenieni. Ich liczba oscylowała zapewne na poziomie 10.000, przy czym straty w czasie wędrówki mogły być znaczne, więc należy wątpić czy do celu dotarło więcej niż 6.000-7.000. Obok nich uciekali także Marachianie, tacy jak Dirhaval [j.w.]. W tym wypadku mamy jednak do czynienia z dwoma źródłami migracji. Jednym był sam Dor-lómin, drugim niedobitki armii Húrina, vide Andvir syn Andróga, których, jak się wydaje, było po Nirnaeth, całkiem dużo [UT: 85; WJ: 311]. W obu wypadkach nie mamy konkretnych danych. Ale trudno sobie wyobrazić, by mogło to być więcej niż kilka tysięcy osób, podczas pierwszych dwóch dekad okupacji Hithlumu. Istotny jest jednak fakt, że po upadku Nargothrondu w 495 roku skala migracji z pewnością zmalała. Droga była bowiem długa, około 316 mil (ok.490 km) w linii prostej, i niebezpieczna. Można więc przyjąć, że tylko najbardziej zdesperowani byli gotowi podjąć takie ryzyko. Dlatego należy zapewne przyjąć, że nie było to więcej niż kilka może kilkanaście osób rocznie, czyli do zniszczenia Arvenien i Lisgarth mogło dotrzeć tam z Hithlumu, najwyżej kilkaset, może nieco ponad tysiąc osób. Podobnie raczej niewielu spośród niedobitków armii Húrina ostatecznie dotarło do Lisgarth. Co ważne, większość, zwłaszcza późniejszej migracji stanowili mężczyźni. Nie pozostawało to bez wpływu na wielkość przyrostu naturalnego, który zapewne nie należał do wysokich, także ze względu na ogólną sytuację.
Haladinowie, zaczęli zapewne napływać do Lisgarth od roku 502, kiedy to pierwsi z nich udali się z Húrinem na południe [WJ: 306-307]. W związku z tym, że życie w Brethil stawało się coraz trudniejsze, można założyć, że przynajmniej część Haladinów zdecydowała się, w ciągu następnych 36 lat na emigrację [UT: 378]. Biorąc jednak pod uwagę ogólnie niewielką liczebność Ludu Halethy, można przyjąć, że nie było ich więcej niż 2.000. Sumując, w 538 roku, w przeddzień ataku synów Fëanora na Lisgarth, mogło tam mieszkać do 15.000 Edainów. W skutek najazdu i związanych z nim zaciętych walk, ta liczba zapewne znowu spadła poniżej 10.000.
Tak więc w momencie wybuchu Wojny Gniewu w 545 roku, ogólna liczba Edainów w Beleriandzie nie przekraczała zapewne 70.000 osób. Nie sposób wyliczyć jakie straty ponieśli Edainowie w wyniku działań wojennych, które były bardzo niszczące. Wiemy jednak, że walczyli u boku sił Valinoru. Można więc domyślać się, że do tych wojsk nie tylko dołączyły resztki Edainów z wyspy Balar, ale doszło także do wybuchu powstania Marachian ciągle zamieszkujących Hithlum. Straty musiały być znaczne, tym bardziej, że walki trwały przez ok. 42 lata. Pewną wskazówka może być w tym wypadku liczebność Edainów, którzy od 32 roku II Ery zaczęli emigrować do Númenoru. Wiemy, że w pierwszej fali emigrantów było 5.000-10.000 osób [PeME: 145].Co prawda wiemy, że nie wszyscy Edainowie z dawnego Beleriandu zdecydowali się na opuszczenie Śródziemia, ale uczyniła to zapewne większość z nich. Należy też wziąć pod uwagę, że przez pierwsze 32 lata II Ery Edainowie z Beleriandu żyli w spokoju, co z pewnością zaowocowało znacznym wzrostem ich liczby. Z tego względu można przyjąć, że straty w czasie wojny mogły sięgnąć nawet 40%-60% populacji, co oznacza, że w momencie zakończenia I Ery liczebność Edainów w Beleriandzie wynosiła zapewne około 25.000-45.000 osób. Przy czym osobiście skłaniałbym się raczej do pierwszej liczby.
Raz jeszcze chciałbym podkreślić, że liczby pojawiające się w powyższym tekście należy traktować wyłącznie jako szacunki, mające pokazać skalę demograficznych zmian, jakie dotykały społeczności Edainów w Beleriandzie i przybliżoną ich liczebność w różnych okresach I Ery. Co ukazuje skalę wydarzeń i katastrofy demograficznej jaka dotknęła ludności Beleriandu. Mam nadzieję, że udało mi się przekonująco ukazać, iż rzeczywiste liczby nie mogły być znacząco większe lub mniejsze od podanych, zwłaszcza dla okresu do Nirnaeth Arnoediad. Dla lat późniejszych, jak już pisałem, dane są zupełnie szczątkowe, z tego powodu dla tego okresu dokładność poczynionych w tym tekście szacunków jest znacznie mniejsza. Tym niemniej pozwala, choć w dużym przybliżeniu oszacować ilu Edainów Z Beleriandu mogło przetrwać do końca I Ery.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5

Temat: Liczba ludności Śródziemia (Strona 5 z 5)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.