Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Przeniewiercą jest, kto porzuca towarzyszy, gdy ciemności zastępują drogę." Gimli, Władca Pierścieni


Temat: Chronologia Ardy (Strona 2 z 29)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, ... 27, 28, 29  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> The History of Middle-earth Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aragorn7
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Lut 2012
Wpisy: 599



Wysłany: 30-04-2016 09:59    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Niby tak. I nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. O tyle zgadzam się z Thoronnilem, że Vanyarowie i Noldorowie ogólnie rwali do przodu, teraz odciążeni od balastu Telerich. Jeden rok Valarów to niemal 10 lat słonecznych. Wiec nawet jeżeli ich podróż miałaby trwać pół roku, to daje około 4 lat słonecznych na przebycie dystansu ok. 1000 km w linii prostej. Nawet jeżeli dorzucimy 50% na halsowanie Język to daje ok. 1500 km, nawet przy ślamazarnym tempie typu 5 km dziennie to daje rok. Więc nawet jeżeli często zatrzymywali się po drodze i zachwycali się cudami natury to odpowiednik ok. 4 lat to aż nadto by przebyć Eriador i dotrzeć do Beleriandu.
Żeby było jasne nie upieram się przy dacie 1115, ale podaję arguemty, które wówczas mnie przekonały.

Nie znam jak pisałem opisów i chronologii Thoronnila, tym nie mniej powyższe argumenty są logiczne.
Jednak teraz jeszcze jedno zwróciło moją uwagę: we wzmiankowanym 1125 roku -
Cytat:
1125 Vanyarowie i Noldorowie wkraczają do Beleriandu, większość z nich przekracza Sirion i dociera do brzegów.
- tu jest że w tym roku oni przekraczają Sirion, a przecież między Sirionem a Gelionem jet pól Beleriandu. Mało tego teraz jeszcze sprawdzając GA ten zapisek na końcu "brzegów" nie dotyczy brzegów Sirionu a Beleriandu - czyli Wielkiego Morza ( zrobiłem poprawkę w poście 1).
Tak więc w tym 1125 roku to nie tyle Vanyarowie i Noldorowie wkraczają do Beleriandu, co przechodzą przez niego.
I tak poprawiam sens tego komentarza.
Poprawiam tez ten rok 1128 na:

Cytat:
1128 Zwlekający Teleri docierają do wschodnich granic Beleriandu i zatrzymują się na wschodnim brzegu Gelionu. Elwë utrzymuje przyjacielskie stosunki z Finwë i Noldorami na zachodzie.


Myślę, że tak lepiej oddaje to co się działo w tym okresie.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5710
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 30-04-2016 10:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Aragorn7 napisał(a):
1169 Rodzi się Fëanor syn Finwë i Míriel.

Rzeczywiście, u Thoronnila jest tutaj błąd, który jest także moim błędem. On zamieścił u siebie datę 1179, ale przypis jasno wskazuje, że Tolkien przesunął tę datę na 1169 rok.

Cytat:
po roku 1200 Fëanor poślubia Nerdanelę - córkę Mahtana, która rodzi mu 7 synów: Maedhrosa, Maglora, Celegorma, Caranthira, Curufina, Amroda i Amrasa

Rozumiem, że ta data jest efektem kalkulacji. Uśmiech

Cytat:
1300 Trzeci wiek uwięzienia Melkora, narodziny Turgona i Finroda.

A z ciekawości, skąd ta informacja o narodzinach Turgona i Finroda?

Dodałbym 1350-1495, nastał w Beleriandzie długotrwały pokój.

Cytat:
1362 Narodziny Galadrieli i Aredheli.

To trzeba było uzupełnić, bo w Aiglosowej Chronologii tej daty nie ma. I Thoronnil i ja byliśmy mało spostrzegawczy. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Już chociażby te dodane przez Ciebie daty pokazują sens takiej rekonstrukcji. Bo jak widać chronologia z Aiglosa jest daleka od kompletności.

W jeszcze jednym miejscu spojrzę, bo wydaje mi się, że w międzyczasie znalazłem jeszcze pewne daty, ale pisze z niewspomaganej pamięci, więc mogę się mylić. Uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Aragorn7
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Lut 2012
Wpisy: 599



Wysłany: 30-04-2016 11:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Cytat:
po roku 1200 Fëanor poślubia Nerdanelę - córkę Mahtana, która rodzi mu 7 synów: Maedhrosa, Maglora, Celegorma, Caranthira, Curufina, Amroda i Amrasa

Rozumiem, że ta data jest efektem kalkulacji. Uśmiech

Dokładnie - nie znalazłem daty w latach, a chciałem umieścić ten fakt i komentarz w chronologii, bo było nie było jest dość ważny Język[/quote]

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Cytat:
1300 Trzeci wiek uwięzienia Melkora, narodziny Turgona i Finroda.

A z ciekawości, skąd ta informacja o narodzinach Turgona i Finroda?



The History of Middle-earth, Vol. 10: Morgoth's Ring, The Annals of Aman
Cytat:

$85 After the annal for 1280 the following Beleriandic entries were
added:
1300 Daeron, loremaster of Thingol, contrives the Runes.
Turgon, son of Fingolfin, and Inglor, son of Finrod, born


Cytat:
Dodałbym 1350-1495, nastał w Beleriandzie długotrwały pokój.

Dodano Uśmiech


Cytat:
Cytat:
1362 Narodziny Galadrieli i Aredheli.

To trzeba było uzupełnić, bo w Aiglosowej Chronologii tej daty nie ma. I Thoronnil i ja byliśmy mało spostrzegawczy. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech


Miło mi Śmiech

BTW - co sądzisz o tych poprawkach wcześniejszych - Marsz Quendi?
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3820
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 30-04-2016 12:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Co do marszu - skoro przeszli przez Beleriand i dotarli do brzegów morza, to dajmy to w tekście - by było jasne, że nie brzegów Sirionu:

Cytat:
1125 Vanyarowie i Noldorowie wkraczają do Beleriandu, większość z nich przekracza Sirion i dociera do brzegów Wielkiego Morza (Belegaer).

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5710
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 30-04-2016 18:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Aragorn7 napisał(a) (zobacz wpis):
Rozumiem, że ta data jest efektem kalkulacji. Uśmiech
Dokładnie - nie znalazłem daty w latach, a chciałem umieścić ten fakt i komentarz w chronologii, bo było nie było jest dość ważny Język

Zgoda. Tym bardziej, że kiedyś, musiała urodzić tych siedmiu synów. Biorąc pod uwagę, że w 1200 roku Feanor miał 31 lat, to może być trochę mało, w końcu Eldarów uważano za dorosłych po ukończeniu co najmniej 50 lat. Co prawda Feanor był zdaje się dość samowolny i ojciec bardzo mu pobłażał, ale trzeba wziąć pod uwagę wiek Nerdaneli, zapewne nieco młodszej. Dlatego przyjąłbym, że nie było to wcześniej niż ok. roku 1220. Co by oznaczało, że Maedhors urodził się gdzieś po 1220, choć nie później pewnie niż ok. 1240. Co by oznaczało, ze był w porównywalnym wieku do Finarfina, który urodził się w 1230 roku.

Cytat:
The History of Middle-earth, Vol. 10: Morgoth's Ring, The Annals of Aman
Cytat:
$85 After the annal for 1280 the following Beleriandic entries were
added:
1300 Daeron, loremaster of Thingol, contrives the Runes.
Turgon, son of Fingolfin, and Inglor, son of Finrod, born

Dzięki. Uśmiech

Cytat:
BTW - co sądzisz o tych poprawkach wcześniejszych - Marsz Quendi?

Nie ukrywam, ze mam jakieś wątpliwości, ale w tym wypadku nie ma jednego słusznego zdania, a to Twoja chronologia. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Tak na marginesie, jeżeli masz fanowskiego Silma t. I, to tam też jest chronologia, nieco uzupełniona w porównaniu do tej Thoronnilowej.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Aragorn7
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Lut 2012
Wpisy: 599



Wysłany: 01-05-2016 11:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Zmienione formatowanie, tak by większe opisy i cytaty oddzielić od krótszych komentarzy, dzięki temu chronologia nabrała większej przejrzystości.
Zdecydowałem się na to, gdyż mam już sporo zrobione 1-szej Ery a tam jest tego jeszcze więcej.
Poza tym kilka uzupełnień i rozszerzeń oraz inne poprawki edycyjne.

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Tak na marginesie, jeżeli masz fanowskiego Silma t. I, to tam też jest chronologia, nieco uzupełniona w porównaniu do tej Thoronnilowej.


O kuchnia. Całkiem o tym zapomniałem, choć teraz sądzę, że bardzo dobrze się stało, gdyż nie sugerowałem się tą chronologią tylko tworzyłem swoją, dzięki czemu uniknąłem pewnych błędów, a to co pominąłem zawsze da się dołożyć.

Dla porządku w mojej dodane jest m.in.:
1147 Ingwë przenosi się na Taniquetil - do stóp Manwe.
+ to o narodzinach Turgona i Finroda i
1362 Narodziny Galadrieli i Aredheli.

Zaś do poprawy w tamtej chronologii są ( jak już częściowo zauważyłeś):
1169 Narodziny Fëanora, syn Finwë i Míriel.
1170 Śmierć Míriel Serinde, która udaje się do Ogrodów Irmo , ale niestety jej fëa opuszcza ciało i udaje się do Mandosa
1190 Narodziny Fingolfina, syna Finwë i Indis


M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Cytat:
BTW - co sądzisz o tych poprawkach wcześniejszych - Marsz Quendi?

Nie ukrywam, ze mam jakieś wątpliwości, ale w tym wypadku nie ma jednego słusznego zdania, a to Twoja chronologia. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

He, he - ale w Silmarilionowej tez jest 1125 wieeeeeeeeeelgachny uśmiech jak teraz patrzę
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5710
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 01-05-2016 12:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Aragorn7 napisał(a) (zobacz wpis):
O kuchnia. Całkiem o tym zapomniałem, choć teraz sądzę, że bardzo dobrze się stało, gdyż nie sugerowałem się tą chronologią tylko tworzyłem swoją, dzięki czemu uniknąłem pewnych błędów, a to co pominąłem zawsze da się dołożyć.


Zgadzam się. Często lepiej zacząć samemu i zrobić samemu, a później konfrontować własne dzieło z tym co inni zrobili. To nie zawsze jest słuszna metodologia, ale w tym wypadku jak najbardziej.

Cytat:
Zaś do poprawy w tamtej chronologii są ( jak już częściowo zauważyłeś):
1169 Narodziny Fëanora, syn Finwë i Míriel.
1170 Śmierć Míriel Serinde, która udaje się do Ogrodów Irmo , ale niestety jej fëa opuszcza ciało i udaje się do Mandosa
1190 Narodziny Fingolfina, syna Finwë i Indis

Zostanie wykorzystane. Uśmiech

Cytat:
He, he - ale w Silmarilionowej tez jest 1125 wieeeeeeeeeelgachny uśmiech jak teraz
patrzę

Co pokazuje, ze dylematy są, trudno je rozwikłać, i możliwe jest więcej niż jedno rozwiązanie.
No dobra czekamy na ciąg dalszy. Uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Aragorn7
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Lut 2012
Wpisy: 599



Wysłany: 02-05-2016 09:13    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tytułem wstępu.

1-sza Era to chyba najpiękniejsza era w dziejach Ardy, obfituje w wielkie i znamienne w skutkach wydarzenia, elfich i ludzkich herosów, duże wojny i mniejsze bitwy, wielkie wędrówki, wspaniałe czyny, powstawanie i upadek twierdz itd. Jest też nam bliższa bo dużą część historii tworzą Atani - Ludzie, a czas jest normalnie odmierzany wschodami i zachodami słońca.
Natężenie wydarzeń i faktów, z których trudno osądzić, żeby jakieś było mało ważne jest olbrzymie a trzeba wziąć pod uwagę, że większość z nich odbywa się na przestrzeni około 150 lat - od 455 roku do końca ery. Również trudność polega na brakach a jeszcze częściej błędach, nielogicznościach czy wręcz różnych wersjach dat w chronologii zwłaszcza pod koniec Ery.
Starałem się jak najrzetelniej przedstawić wydarzenia tej ery, a by lepiej zrozumieć podaję cytaty z dzieł Tolkiena, czy definicje miejsc, przedmiotów, większe opisy zdarzeń itd.
Co prawda przez to chronologia jest bardzo długa, ale mam nadzieję, że lepiej opisuje ten czas.

1. 1-sza Era

1
1-sze wzejście Słońca, Ludzie - Atani obudzeni w Hildórien
2 Fingolfin zakłada obóz w Hithlumie nad północnym brzegiem jeziora Mithrim, które oddziela go od obozujących nad południowym brzegiem synów Fëanora.
5 Fingon ratuje Maedhrosa z Thangorodrimu ( patrz też temat Fingon i jego harfa - http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=5909 ) , Fingolfin zostaje Najwyższym Królem Noldorów
6 Thingol udziela zgody Noldorom na zajęcie ziem północnych
Cytat:
"Pierwszym z Wygnańców, który zjawił się w Menegroth jako poseł od swego brata Finroda, był Angrod, syn Finarfina; rozmawiał długo z królem Thingolem, opowiadając mu o czynach Noldorów na północy, o ich liczbie i
obowiązujących w armii porządkach; nie kłamał, lecz w przekonaniu, że wszystkie dawne urazy są już wymazane, słowem nie wspomniał o bratobójczej bitwie ani o okolicznościach, w jakich Noldorowie opuścili Valinor, ani też o przysiędze Feanora. Król Thingol słuchał uważnie i przed odprawieniem posła rzekł mu:
- Powtórz tym, którzy cię przysłali, co ci teraz powiem: Noldorom wolno osiedlić się w Hithlumie, w górzystej części Dorthonionu i na wschód od Doriathu, gdzie kraj jest pusty i dziki; wszędzie indziej mieszka mój lud i nie
dopuszczę, aby ktoś ograniczał jego prawa lub, co gorsza, wypędzał go z domów. Niech książęta z Zachodu postępują rozważnie i pamiętają, że ja jestem władcą Beleriandu, a kto chce żyć tutaj, musi być posłuszny moim życzeniom. Do Doriathu zaś nikt nie wejdzie inaczej niż jako mój gość
lub też poszukujący mojej pomocy w ciężkiej potrzebie."
"Wkrótce potem synowie Feanora opuścili Mithrim udając się na wschód za Aros do otaczającej wzgórze Himring, rozległej krainy nazwanej później Marchią Maedhrosa; nie miała ona od północy obronnych granic, gór ani rzeki,
zabezpieczających od napaści z Angbandu. Tam Maedhros i jego bracia trzymali straż, gromadząc wokół siebie tych, którzy chcieli się do nich przyłączyć, i niewiele mając do czynienia ze współplemieńcami z zachodniej części Beleriandu, chyba że potrzebowali pomocy. Jak się zdaje, Maedhros umyślnie tak sprawy ułożył, żeby zmniejszyć niebezpieczeństwo waśni, a
poza tym dlatego, że pragnął w razie napaści Morgotha wziąć na siebie jej pierwszy impet. Sam zresztą żył w przyjaźni z rodami Fingolfina i Finarfina, odwiedzając ich od czasu do czasu i naradzając się z nimi. Ale on także
był związany przysięgą, chociaż na razie nie mówiło się ojej spełnieniu.
Noldorowie prowadzeni przez Karanthira osiedlili się dalej na wschód, za Gelionem, w górnym jego dorzeczu, nad jeziorem Helevorn u stóp góry Rerir i na południe od niej. Stąd wspinali się wyżej na góry Ered Luin i z podziwem
spoglądali ku wschodowi, bo tamtej krainy Śródziemia wydawały im się bardzo rozległe i dziewicze. Podczas tych górskich wypraw spotkali się z krasnoludami, którzy po napaści Morgotha i przybyciu Noldorów przestali odwiedzać Beleriand. Oba plemiona miały upodobanie do rzemiosł i chęć do nauki, lecz niezbyt się wzajemnie lubiły.Krasnoludowie są skryci i łatwo się obrażają, tymczasem Karanthir był wyniosły i nawet się nie starał ukrywać
pogardy dla niepozornej postaci Naugrimów, a podwładni naśladowali wodza. Ponieważ jedni i drudzy lękali się i nienawidzili Morgotha, zawarli jednak sojusz, bardzo dla obu stron korzystny. Krasnoludowie znali już podówczas
dobrze arkana różnych kunsztów, a kowale i murarze z Nogrodu i Belegostu słynęli w całym plemieniu z mistrzostwa; kiedy więc Naugrimowie wznowili podróże do Beleriandu, cały handel wyrobami z ich kuźni i warsztatów przechodził przez ręce Karanthira, wzbogacając go niezmiernie."


7 odbywa się narada Noldorów w Mithrim, Noldorowie wybierają Fingolfina jako Najwyższego Króla. Synowie Fëanora przenoszą się do północno-wschodniego Beleriandu, te tereny zostana później nazwane Marchią Maedhrosa.

20 Mereth Aderthad, Święto Powrotu, Uczta Pojednania – wielkie święto, festyn, które zostało zorganizowane w krainie Ivrin, przez Fingolfina, króla Noldorów, aby uczcić przybycie do Śródziemia. Celem było nie tylko uczcić powrót, ale też zjednoczyć wszystkich. Dlatego też na święto to zaproszono elfy ze wszystkich szczepów i klanów.
Byli tam elfowie z Doriathu, z Falas, a także Nandorowie z Ossiriandu.
Święto okazało się wielkim sukcesem i przez kilka lat trwał pokój i wspólne przymierze przeciwko nieprzyjacielowi na północy. Niestety wkrótce rozpoczęła się wojna, która zniszczyła czas szczęśliwości.
50 Ulmo zsyła wizje ukrytego miejsca na Finroda i Turgona
Cytat:
"...Turgon, syn Fingolfina, opuścił Nevrast, gdzie dotychczas mieszkał, udał się na wyspę Tol Sirion po swego przyjaciela Finroda i obaj razem ruszyli
brzegiem rzeki na południe, bo uprzykrzywszy sobie północne góry zapragnęli jakiejś odmiany. Noc ich zaskoczyła za Stawami Półmroku, nad wodami Sirionu, zatrzymali się więc na brzegu, pod letnimi gwiazdami.
Ulmo zaś, przypłynąwszy w górę rzeki, uśpił głęboko wędrowców i zesłał im dziwne sny, które nie przestały ich nękać po przebudzeniu; nic wszakże sobie nawzajem nie powiedzieli, gdyż treść snu pamiętali jak przez mgłę, a przy
tym każdy z nich myślał, że Ulmo tylko jego jednego w ten sposób przestrzegł. Odtąd wszakże nie mogli się wyzbyć niepokoju i niepewności, zadając sobie pytanie, co ich czeka; często zapuszczali się samotnie w nie tknięte
niczyją stopą okolice, szukając wszędzie miejsc ukrytych i obronnych; wydawało im się bowiem, że Ulmo zobowiązał ich do przygotowania się na złe dni i zapewnienia sobie schronu na wypadek, gdyby Morgoth dokonał nagłego
wypadu z Angbandu i rozgromił armie Północy."

52 Nulukkizdîn - siedziba Krasnoludów Poślednich na brzegu rzeki Narog odkryta przez Finroda, który zauroczony Menegroth Thingola zaczyna budowę Nargothrond oraz Minas Tirith.
Cytat:
"Finroda zachwyciła potęga i wspaniałość Menegrothu, skarbce, zbrojownie i kamienne sale z niezliczonymi kolumnami; zaczął marzyć o zbudowaniu sobie podobnej siedziby ze strzeżoną zawsze bramą; w jakimś głęboko ukrytym miejscu pod górami. Zwierzył się Thingolowi z tych swoich rojeń, a Thingol opowiedział mu o głębokim wąwozie rzeki Narog i jaskiniach pod Wysokim Faroth, w jego stromej zachodniej krawędzi, a gdy Finrod opuszczał Menegroth, król dał mu przewodnika, aby go zaprowadził do tych mało komu znanych miejsc. Tak się stało, że Finrod trafił do Jaskiń nad Narogiem i zaczął tam urządzać sobie podziemne sale i zbrojownie na wzór stolicy króla Thingola, a nazwał swą fortecę Nargothrondem.
Pomagali mu w tych robotach krasnoludowie z Gór Błękitnych, hojnie za pracę
wynagradzani, gdyż Finrod wyniósł z Tirionu więcej bogactw niż inni książęta Noldorów. W tym też czasie krasnoludowie zrobili dla niego naszyjnik Nauglamir, najsławniejsze w Dawnych Dniach arcydzieło Naugrimów. Była to jak gdyby obroża ze złota, wysadzana niezliczonymi kamieniami z Valinoru, a miała tę osobliwą właściwość, że noszącej ją osobie wydawała się nie cięższa od pasemka lnu, i do każdej szyi doskonale pasowała i na każdej wyglądała pięknie."

    Sindarowie nie obeznani z Krasnoludami do tej pory myśleli, że Krasnoludy Poślednie są zwierzętami i polowali na nie, dopóki Krasnoludy z Belegostu i Nogrodu nie zaczęli utrzymywać bliższych kontaktów z Sindarami.
    Wtedy dopiero Elfy uświadomiły sobie czym te "zwierzęta" są i nazwali je Noegyth Nibin - Krasnoludami Poślednimi.

53 Turgon odkrywa ukrytą dolinę Tumladen w Górach Okrężnych
60 Dagor Aglareb ("Bitwa Chwalebna"), rozpoczyna się oblężenie Angbandu - więcej patrz pkt. 5 wpisu - http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?p=131301#131301
64 Turgon przeprowadza swoich ludzi z Nevrastu do Tumladen, rozpoczęta budowa Gondolinu.
Cytat:
"Turgon zebrał więc najhartowniejszych i najzręczniejszych w rzemiosłach podwładnych i zaprowadził ich w tajemnicy do ukrytej doliny; na miejscu zabrali się do budowy grodu według planów Turgona; rozstawili też straże, by nikt obcy nie mógł ich zaskoczyć przy robocie; broniła ich też moc Ulma zawarta w nurcie Sirionu. Lecz Turgon nadal spędzał większą część czasu w Nevraście, dopóki nowy gród nie był w końcu gotowy po pięćdziesięciu dwóch latach tajemnej pracy. Podobno Turgon chciał nazwać swoje miasto w języku elfów z Valinoru Ondolinde, to jest Skałą Muzyki Wody, ale zmieniono nazwę tak, że brzmiała w języku sindarińskim Gondolin, a znaczy to Ukryta Skała.
Wreszcie Turgon zaczął się przygotowywać do opuszczenia Nevrastu i swojej siedziby w Vinyamarze nad morzem; wtedy znów odwiedził go Ulmo i powiedział mu:
- Teraz nareszcie przeniesiesz się do Gondolinu, Turgonie, ja zaś będę całą moją mocą strzegł Doliny Sirionu i wszystkich jej wód, aby nikt nie śledził cię w podróży i nie mógł bez twojego pozwolenia znaleźć ukrytego wejścia.
Gondolin dłużej niż wszystkie inne krainy elfów będzie się opierał Melkorowi. Nie kochaj jednak zanadto dzieła swoich rąk ani marzeń swojego serca. Pamiętaj, że prawdziwa nadzieja Noldorów świeci na zachodzie i przychodzi zza Morza.
Przypomniał Turgonowi, że na nim także ciąży Wyrok Mandosa i że nikt, nawet on, Ulmo, nie ma władzy, aby to zmienić.
- Może się więc zdarzyć - rzekł - że klątwa ciążąca nad Noldorami dosięgnie cię, nim się czas dopełni, i że zdrada zalęgnie się także w murach twojego grodu. A wtedy zagrozi mu ogień. Gdy wszakże przybliży się to niebezpieczeństwo, przyjdzie ktoś z Nevrastu, aby cię ostrzec i dzięki niemu wśród ruin i płomieni zaświta dla elfów i ludzi nadzieja. Zostaw tedy w swoim nad-morskim domu zbroję i oręż, aby ten, co po latach przyjdzie, mógł
je znaleźć tutaj i abyś po tych znakach rozpoznał go i nie dał się zwieść fałszywemu zwiastunowi.
Powiedział też Ulmo Turgonowi, jakich rozmiarów i jakiego rodzaju hełm, kolczugę i miecz powinien przygotować.
Potem Ulmo wrócił do morza, Turgon zaś wyprawił w drogę cały swój lud, a składała się na tę gromadę trzecia część Noldorów, którzy przy szli pod przewodem Fingolfina, i liczniejszy jeszcze hufiec Sindarów; maszerowali hufiec za hufcem cicho, pod osłoną cienia gór Ered Wethrin, tak że przez nikogo nie dostrzeżeni doszli do Gondolinu, a nikt nie wiedział, gdzie się podziali. Ostatni wyruszył sam Turgon ze swoją świtą, przemykając wśród pagórków aż do bramy w górach, która zamknęła się za nim natychmiast."

65 Cirdan przy pomocy Finroda w Falas przebudowuje porty Brithombar i Eglarest, a między nimi buduje wieżę Barad Nimras do ochrony przed atakiem Morgotha od strony morza.
66 Thingol dowiaduje się o Silmarilach, gdyż Galadriela opowiada o Silmarilach, zamordowaniu Finwego w Formenos Melianie, ale jeszcze nie wie o rzezi w Alqualondë
67 Thingol dowiaduje się od Angroda o bratobójczej rzezi w Alqualondë, język Quenya zakazany w Beleriandzie
Cytat:
"Wkrótce zaczęły się szerzyć wśród Sindarów szeptane z ust do ust opowieści o uczynkach, jakich się dopuścili Noldorowie przed przybyciem do Beleriandu. Nie ulega wątpliwości, z jakiego źródła pochodziły te pogłoski, które wyolbrzymiały złą prawdę i zatruwały ją kłamstwami, lecz Sindarowie, jeszcze wówczas niepodejrzliwi, ufali słowom; Morgoth - jak wolno się domyślać - właśnie dlatego ich wybrał za pierwszy cel swoich niecnych intryg, że go nie znali. Kirdan zaś usłyszawszy te posępne wieści szybko w swej mądrości zrozumiał, że fałszywe czy prawdziwe są one właśnie w tym momencie rozpuszczane w złośliwych intencjach, lecz podejrzewał, że
działa tu zła wola noldorskich książąt, zazdroszczących sobie nawzajem i walczących o pierwszeństwo.
Wyprawił więc do Thingola gońca, aby się podzielić z królem Doriathu tym, co doszło do jego wiadomości.
Tak się zdarzyło, że w tym czasie synowie Finarfina znów odwiedzili dwór Thingola, pragnąc zobaczyć się z siostrą, Galadrielą. Thingol, mocno zirytowany, z gniewem zwrócił się do Finroda:
- Źle postąpiłeś, krewniaku, żeś zataił przede mną ważne sprawy. Teraz bowiem skądinąd dowiedziałem się o złych uczynkach Noldorów.
Lecz Finrod odparł:
- Czym cię obraziłem, królu? I co złego zrobili Noldorowie w twoim królestwie, że się na nich gniewasz? Nie żywili nigdy złych zamiarów wobec ciebie ani wobec twojego ludu i nie wyrządzili tu żadnej szkody.
- Dziwię się, synu Earweny - rzekł Thingol - że śmiesz siadać do mojego stołu z rękoma skalanymi krwią współplemieńców twojej matki i ani się nie usprawiedliwiasz, ani nie prosisz o przebaczenie!
Finrod, głęboko dotknięty, milczał jednak, gdyż nie mógł się bronić inaczej niż
oskarżając przed Thingolem innych książąt Noldorów.
Lecz Angrod przypomniał sobie słowa Karanthira i gorycz wezbrała w jego sercu. Wykrzyknął więc:
- Nie wiem, królu, jakie kłamstwa doszły do twoich uszu ani kto je rozsiewa, lecz my nie skalaliśmy swoich rąk bratnią krwią. Jeżeli zawiniliśmy, to chyba tylko szaleństwem, że słuchaliśmy słów zapalczywego Feanora i że nam
one zaćmiły rozum jak wino i jak wino - na krótko. Nie popełniliśmy w drodze nic złego, przeciwnie, zostaliśmy ciężko skrzywdzeni i przebaczyliśmy swoją krzywdę. A teraz zarzuci nam się, że wydajemy tobie sekrety Noldorów i
zdradzamy swoich! Sam najlepiej wiesz, że to kłamstwo, bo przez lojalność wobec pobratymców milczeliśmy i tym właśnie ściągnęliśmy twój gniew na własne głowy. Lecz nie sposób dłużej znosić tych oskarżeń, musisz wreszcie
poznać prawdę. I Angrod zaczął z goryczą mówić o synach Feanora, o rozlewie krwi w Alqualonde, o Wyroku Mandosa i o spaleniu okrętów w Losgarze.
- Czy po to cierpieliśmy męki przeprawy przez Cieśninę Lodowej Kry, aby nas teraz nazwano bratobójcami i zdrajcami?!
- wykrzyknął na zakończenie.
- A jednak cień Mandosa pada także na was - powiedziała Meliana.
Lecz Thingol długo milczał, zanim wreszcie rzekł:
- Odejdźcie teraz, bo serce pała we mnie. Później, jeśli chcecie, możecie wrócić. Nie zamknę drzwi przed wami na zawsze, krewniacy, bo zaplątaliście się w sidła zła, lecz nie pomagaliście ich założyć. Zachowam też przyjaźń dla
Fingolfina i jego ludu, bo ciężko odpokutowali za swój udział w złej sprawie. Niech wszystkie urazy roztopią się w nienawiści do złej siły, która jest prawdziwym sprawcą naszych nieszczęść. Ale zapamiętajcie moje słowa: nigdy więcej nie chcę słyszeć mowy tych, którzy zabijali moich pobratymców w Alqualonde! Od dziś aż do końca mego panowania zabraniam w tym
królestwie używać jawnie języka Noldorów.
Zakazuję Sindarom odzywać się w języku Noldorów i odpowiadać, jeśli ich ktoś w tej mowie zagadnie. Kto by się nią posługiwał, będzie uważany za bratobójcę i zatwardziałego zdrajcę własnych współplemieńców."

102 Nargothrond ukończony
116 Gondolin ukończony
150 Caranthir spotyka się z Krasnoludami z Blue Mountains, którzy ponownie zaczynają więcej handlować w Beleriandzie.
    Nie było wielkiej przyjaźni między tymi dwoma grupami, ale połączyła ich wspólna nienawiść do Morgotha, co zaowocowało sojuszem i przynosiło obu grupom profity. Krasnoludy nauczyły się wiele o rzemiośle od Noldorów -
    zwłaszcza kowale z Nogrodu i Belegostu, zaś Noldorowie otrzymali dostęp do wielkich źródeł żelaza. Oprócz tego cały handel przechodził przez ręce Caranthira co niezmiernie go bogaciło.


Władztwa Elfów w Beleriandzie w Pierwszej Erze

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



155 Orkowie atakują Hithlum od strony Lammoth i zostają pokonani bez problemu.
Cytat:
"W niespełna sto lat po Dagor Aglareb Morgoth spróbował zaskoczyć znienacka Fingolfina (znając czujność Maedhrosa wolał nie zaczepiać tego księcia) i wysłał armię orków ku białej północy, aby najpierw na zachód, a
potem na południe, dotarli na wybrzeże koło fiordu Drengist tą samą drogą, którą niegdyś Fingolfin przeprowadził swój hufiec znad Cieśniny Lodowej Kry. Wtargnęliby więc do Hithlumu niespodziewanie od zachodu, gdyby nie to, że
zostali w porę, wyśledzeni i Fingon natarł na nich w górach nad fiordem
Drengist tak potężnie, że większość orków zepchnięta do morza utonęła.
Tego starcia nie zaliczono jednak w poczet wielkich bitew o Beleriand, gdyż armia orków nie była zbyt liczna, a ze strony Noldorów w boju brała udział tylko część elfów osiadłych w Hithlumie. Po tym zwycięstwie zapanował na wiele lat pokój; Morgoth zaniechał jawnych wypadów z Angbandu, przekonany już wtedy, że sami orkowie bez innej pomocy nie są zdolni stawić czoło Noldorom."

około 240 przybliżona data narodzin Mîma - krasnoluda pośledniego
260 Glaurung pokonany na Ard-galen. Początek Długiego Pokoju.
Cytat:
"Upłynęło następne sto lat, nim z bramy Angbandu wychynął nocą pierwszy z Urulokich, ognistych smoków Północy - Glaurung. Był młody, niedorosły jeszcze, bo smoki żyją długo i rozwijają się bardzo powoli, lecz wzrok jego tak przeraził elfy, że pierzchli przed nim w góry Ered Wethrin i do Dorthonionu, on zaś grasował po polach Ard-galen szerząc spustoszenie. Wreszcie książę Hithlumu Fingon na czele konnych łuczników wyruszył do walki z potworem; zwinni jeźdźcy otoczyli go kręgiem, a Glaurung nie mógł znieść sypiących się na niego strzał, bo nie był jeszcze całkowicie opancerzony.
Uciekł z powrotem do Ang-bandu i przez długie lata nie pokazał się więcej.
Fingon zyskał wiele chluby, a Noldorowie cieszyli się i mało kto zdawał sobie sprawę ze znaczenia i grozy nowego potwora. Morgoth zaś był niezadowolony, że Glaurung przedwcześnie się objawił. Po tej porażce smoka nastał Długi
Pokój, trwający blisko dwieście lat."

262 narodziny Bëora
282 narodziny Maracha
289 narodziny Barana
292 narodziny Belena
307 narodziny Malacha
310 Lud Bëora wkracza do Beleriandu, gdzie spotyka ich Finrod, Beorianie osiedlają się w Estolad. Narodziny Imlacha.
311 Bëor zostaje na dworze Finroda w Nargothrond i służy mu od tej pory przez 44 lata aż do swojej śmierci.
312 Haladini ( późniejsi ludzie z Domu Halethy ), czyli jedna z dwóch grup ludzi migrujących z Hildórien na zachód (do której przyłączyli się też Drúedainowie) wkraczają do Beleriandu a konkretnie Ossiriandu
ale przemieszczają się dalej na północ by osiedlić się w Dor Caranthir. Bëor wstępuje na służbę do Finroda.
313 Marach wkracza do Beleriandu i Marachianie osiedlają się w Estolad.
315 narodziny Haldada i Borona
316 narodziny Beldira syna Belena, Aredhela - siostra Turgona opuszcza Gondolin, rok spędza we włościach Curufina i Celegorma - pod ich nieobecność.
317 narodziny Baranora, syna Barana. Aredhela przybywa do Lasu Nan Elmoth - siedziby Ciemnego Elfa Eöla, którego poślubia i 3 lata później rodzi syna - Maeglina.
320 Edaini zaczynają migrować z Estolad do Dorthonion, Hithlum i Talath Dirnen, narodziny Maeglina w Nan Elmoth
    "(Strzeżona Równina) – niezamieszkała kraina na zachód od Amon Rudh, między Nargothrondem a
    Doriath. Płaskowyż, porośnięty wrzosowiskami przecinali jedynie szpiedzy lub zwiadowcy z Norgothrondu. Przez krótki czas żył tu Ród Halethy ok. 380 PE, zanim otrzymał miejsce w Brethilu"

322 Malach osiedla się w Hithlum
330-380 Okres migracji większości Edainów z Estoladu.
336 Malach opuszcza Hithlum
337 narodziny Amlacha, Malach poślubia Zimrahin
338 narodziny Boromira
339 narodziny Adanel i Belemira
340 narodziny Berega i Belegora
341 narodziny Magor Halethy i Haldara
355 śmierć Bëora
359 narodziny Bregora
361 narodziny Andreth
365 narodziny Hathol i Berila, narada Edainów w Estolad. Wielu Marachian wraca do Eriadoru, wielu Bëorians migruje na południe.
366 narodziny Haldana
369 Bereg wiedzie tysiąc ludzi na południe.
374 narodziny Berena - syna Adanel i Belemira, przyszłego dziadka Berena Erchamiona.
375 śmierć Haldada i Haldara, Haladini sa prawie zniszczeni przez Orków, resztę Haletha wiedzie do Estolad.
376 śmierć Maracha
380 śmierć Barana, Haletha przyprowadza Haladinów do Brethilu
386 narodziny Bregila
389 narodziny Hirwen
390 narodziny Hadora i Halmira
393 narodziny Bregolasa
397 narodziny Gilwen
398 śmierć Malacha
400 Aredhela i Maeglin wracają do Gondolinu śledzeni przez Eöla. Eöl próbując zabić Maeglina zatrutym ostrzem zabija Aredhelę, która zasłania syna i jest skazany przez Turgona na śmierć: zrzucenie z clifu Caragdur.
Narodziny Barahira.
402 Bitwa na przełęczy Aglon - Orkowie próbują zająć przełęcz Aglon ale zostają odparci.
Cytat:
"Aglon to przesmyk między wzgórzami Dorthonionu a Himring. Łączy on Lothlann z Beleriandem. Ściana zachodnia była niezwykle stroma i wysoka. Wiały tamtędy stale zimne wiatry z północy. Został ufortyfikowany przez
Celegorma i Curufina aby bronić i pilnować całego terytorium Himladu. podczas Dagor Bragollach sforsowały go armie Morgotha. Maedhros niebawem odzyskał Aglon. Przesmyk pozostał bez obrony po jego odejściu z północy po Nirnaeth Arnoediad."

404 narodziny Hiril najmłodszej córki Halmira
406 narodziny Emeldir
408 śmierć Borona
409 narodziny Brandira, ważna rozmowa Finrod i Andreth
410 Finrod mianuje Boromira - prawnuka Bëora Lordem Ladros
411 narodziny Beldis córki Arachona i Bregil
414 narodziny Haldira
415 narodziny Glóredhel
416 Hador osiedla się w Hithlum - w uznaniu zasług dostaje ziemie od Fingolfina, zostaje mianowany Lordem Dor-lomin i dostaje Smoczy Hełm.

Smoczy Hełm. Wykuty został (po 260 roku Pierwszej Ery) przez Telchara z Nogrodu specjalnie dla króla krasnoludzkiego z Belegostu, Azaghâla. Był to hełm wykonany z szarej stali, ozdobionej złotem i runicznymi znakami. Wieńczył go wizerunek głowy Glaurunga, bowiem hełm został wykonany wkrótce po pierwszym pojawieniu się tego smoka. Był to znak wyzwania wobec żołdaków Morgotha i pogardy żywionej do bestii.
Azaghâl podarował go Maedhrosowi w podziękowaniu za uratowanie życia z rąk orków w trakcie podróży. Z kolei Maedhros dał hełm Fingonowi go jako dowód przyjaźni (zresztą to właśnie Fingon przepędził ongiś Glaurunga do Angbandu). Okazało się, że jednak nikt nie może nosić ciężkiego, krasnoludzkiego hełmu bez wysiłku, oprócz Hadora. Jemu to więc Fingon podarował Smoczy Hełm, gdy ten obejmował rządy nad Dor-lóminem . Odtąd było to dziedzictwo rodu Hadora, przekazywany z ojca na syna. Po śmierci Hadora nosił go Galdor. Następnie trafił w ręce Húrina, który jednak nie używał hełmu, bowiem był on dla niego za ciężki. Cenił go jednak nadal jako cenną pamiątkę rodzinną.
Po Nirnaeth Arnoediad Morwena, żona Húrina, wysłała go synowi Túrinowi, przebywającemu w Doriath. Gdy dorósł on i ruszył do walki na pogranicze królestwa, zaczął nosić słynny hełm (wcześnie przechowywano był w skarbcu króla Thingola). Nie miał go ze sobą, gdy udał się na banicję (484 rok). Przyniósł mu hełm Beleg, gdy odnalazł Túrina na Amon Rûdh. Używając go w boju młodzieniec przybrał nowe imię – Gorthol (sin. Groźny hełm]). Podczas pobytu w Nargothrondzie, Túrin nie nosił hełmu, nie chcąc ujawniać swej tożsamości. Włożył go dopiero przed bitwą o Tumhalad. Później prawdopodobnie miał hełm ze sobą, gdy wędrował po Dor-lóminie i Brethilu. Prawdopodobnie nosił go również wtedy gdy zabił Glaurunga. Smoczy Hełm złożono, wraz z resztkami miecza Gurthanga, w grobie Túrina po jego samobójczej śmierci (499 rok).

417 narodziny Galdora i Beleth
418 narodziny Hundar
419 narodziny Gundora syna Hadora i Gildis
420 śmierć Halethy. Narodziny Harethy córki Halmira.
422 Las Brethil oddany we władanie Ludowi Halethy
424 narodziny Baragunda
428 narodziny Belegunda
432 narodziny Berena Erchamiona, Śmierć Boromira
436 Galdor poślubia Harethę
441 narodziny Húrina i Handira
443 narodziny Morweny i Hunleth
444 narodziny Huora
447 narodziny Hundad
448 śmierć Bregora
450 narodziny Rían
451 śmierć Haldana

3 rody Edainów - drzewo genealogiczne by Origamist

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




455 Morgoth przełamuje oblężenie Angbandu, Dagor Bragollach ("Bitwa Nagłego Płomienia") - patrz punkt 6 w temacie
http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=5646.
Śmierć Fingolfina, Angroda, Aegnora, Hadora, Gundora i Bregolasa, Fingon zostaje Najwyższym Królem Noldorów, Gil-galad wysłany do Falas
456 Fingolfin dowiaduje się o zajęciu przez nieprzyjaciela Dorthonionu i pokonaniu synów Finarfina, sam jeden pędzi do Angbadu, gdzie wyzywa Morgotha na pojedynek.
Mężnie staje przeciw Morgothowi, ale w końcu ulega uderzeniom Gronda i pada. Ostatnim wysiłkiem rani Morgotha w stopę. Jego ciało zostaje ocalone przed zbezczeszczeniem, gdyż w samą porę zjawia się Thorondor i porywa ciało króla, szponami raniąc Morgotha w twarz. Thorondor przenosi ciało króla do Gondolinu, gdzien Turgon opłakuje ojca i usypuje mu kurhan.
Śmierć Gundora. Emeldir, żona Barahira wiedzie swoich ludzi do z Dorthonion do Lasu Brethil.
457 Sauron zdobywa Minas Tirith, Orodreth ucieka do Nargothrond
Cytat:
- "Prawie przez dwa lata po Dagor Bragollach Noldorowie jeszcze bronili zachodniej przełęczy nad źródłami Sirionu, bo moc Ulma była w tych
wodach, a Minas Tirith oparła się orkom. Wreszcie jednak, po śmierci Fingolfina, do walki ze strażnikiem wieży na Tol Sirion, Orodrethem, stanął Sauron, najmożniejszy i najstraszliwszy ze sług Morgotha, zwany w języku sindarińskim Gorthaurem. Był już wtedy czarnoksiężnikiem rozporządzającym straszliwą władzą, panem cieni i upiorów, przewrotnym w swej mądrości, okrutnym w swej sile; zniekształcał wszystko, czego się tknął, wypaczał wszystko, czym rządził, a dowodził bandami wilkołaków; Sauron był mistrzem w zadawaniu tortur. Zdobył Minas Tirith szturmem, obezwładniwszy obrońców czarną chmurą strachu"
Húrin i Huor opuszczają Gondolin. Barahir i jego grupa wyjętych spod prawa
    "Barahirowi zostało tylko dwunastu wojowników, a byli to: syn jego, Beren, bratankowie Baragund i Belegurid, synowie Bregolasa, i dziewięciu wiernych sług rodu Beora, których imiona
    upamiętnili w pieśniach Noldorowie: Radhruin i Dairuin, Dagnir i Ragnor, Gildor i nieszczęsny Gorlim, Arthad i Urthel, i młody Hathaldir")
ukrywa się w Dorthonion, Orkowie pokonani w Lesie Brethil -
Cytat:
"Opowieści o klęskach tamtych czasów zachowały z szacunkiem pamięć o chwalebnych czynach Haladinów; orkowie bowiem po zdobyciu Minas
Tirith przeszli zachodnią przełęczą na południe i pewno by spustoszyli całą tę krainę aż po ujście Sirionu, gdyby Halmir, przywódca Haladinów, w porę nie zawiadomił o tym niebezpieczeństwie Thingola, będąc w przyjaźni z elfami
pilnującymi granic Doriathu.
Wówczas Beleg, Mistrz Łuku, wódz strażników marchii królestwa Thingola, poprowadził do Brethilu silny oddział Sindarów uzbrojonych w topory; Halmir i Beleg zaskoczyli orków, wychodząc niespodziewanie z głębi puszczy, i
rozbili hordę napastników. Dzięki temu zahamowana została czarna fala z Północy i przez wiele następnych lat orkowie nie śmieli przekroczyć Teiglinu. Lud Halethy mógł w czujnym pokoju żyć w dalszym ciągu w lesie Brethil, a
pod ich strażą Królestwo Nargothrondu miało czas, by odetchnąć i zebrać na nowo siły"

458 Synowie Galdora: Húrin i Huor uczestniczyli w toczonych przez Haladinów walkach z orkami. W trakcie jednej z bitew w 458 roku Húrin (17 lat) i Huor (14 lat) zostali odcięci do reszty swoich towarzyszy.
Musieli uciekać przed nieprzyjaciółmi aż do brodu Brithiach. Nie dostali się do niewoli, bowiem pomocy udzielił im sam Ulmo.
Gęsta mgła uniosła się znad rzeki i ukryła ściganych przed wzrokiem wrogów, dzięki czemu uciekli do Dimbaru. Błąkających się wśród pustkowi i szczytów Crissaegrimu, wypatrzyły orły Thorondora i zaniosły do Gondolinu. Tam,
przez blisko rok, Húrin i Huor, przebywali otoczeni opieką oraz życzliwością króla Turgona.
459 Húrin (18 lat) and Huor (15 lat) wypraszają u Turgona by ich wypuścił z ukrytego królestwa. Obaj złożyli przysięgę, iż nie wyjawią nikomu położenia Gondolinu i orły zaniosły ich do Dor-lóminu.
460 śmierć Barahira, Belegunda, Baragunda, i wszystkich z grupy wyjętych spod prawa oprócz Berena ( lokalizację grupy zdradza na przesłuchaniu u Saurona Gorlim). Beren odzyskuje ojcowski pierścień Barahira.
462 śmierć Galdora. Orkowie najeżdżają Beleriand -
Cytat:
"W siedem lat po Czwartej Bitwie Morgoth ponowił napaść, rzucając potężną armię na Hithlum. Walki na przełęczach Gór Cienia były krwawe, a w obronie oblężonej fortecy Eithel Sirion poległ od nieprzyjacielskiej strzały Galdor Wysmukły, władza Dor-lominu; bronił twierdzy Najwyższego Króla Noldorów, Fingona, i padł na tym samym miejscu, na którym kilka lat przedtem zginął jego ojciec, Hador Lorindol. Hurin, syn Galdora, ledwie osiągnął wtedy wiek męski, lecz odznaczał się niezwykłą siłą zarówno ciała, jak ducha. Wypędził orków z Ered Wethrin, zadając im wielkie straty, i ścigał niedobitków daleko po
piaskach Anfauglithu."

463 Easterlingowie zjawiają się w Beleriandzie i przysięgają fałszywą lojalność Maedhrosowi
Cytat:
"Podówczas, jak mówią, zjawili się po raz pierwszy w Beleriandzie Smagli Ludzie.
Niektórzy z nich byli już tajemnie na służbie u Morgotha i przyszli na jego wezwanie, lecz nie wszyscy; wieści o Beleriandzie, o ziemiach i wodach, wojnach i bogactwach tej krainy docierały daleko, a wędrowne stopy człowiecze zawsze w owych czasach skłonne były kierować się na zachód. Ludzie ci, niskiego wzrostu i krępej budowy, mieli ręce długie i silne, cerę śniadą lub bladą, a włosy i oczy ciemne. Dzielili się na wiele rodów, a część ich lgnęła bardziej do krasnoludów z gór niż do elfów.
Maedhros jednak, widząc, jak się przerzedziły szeregi Noldorów i Edainów, podczas gdy lochy Angbandu zdawały się kryć niezliczone i wciąż odnawiające się hordy, zawarł przymierze z nowo przybyłymi ludźmi i obdarzył przyjaźnią
największych ich wodzów, Bora i Ulfanga. Ucieszyło to Morgotha, gdyż taki obrót sprawy zgodny był z jego planami.
Synowie Bora, Borlad, Borlach i Borthand, przystali do Maedhrosa i Maglora, lecz zawiedli nadzieje Morgotha, bo dochowali wierności Eldarom. Synowie Ulfanga Czarnego, Ulfast, Ulwarth i przeklęty Uldor, wprawdzie zawarli sojusz
z Karanthirem i poprzysięgli mu wierność, lecz zdradzili go."

464 narodziny Túrina. Beren ścigany i osaczany przez armię Saurona wysłaną przez Morgotha zimą 464 r. opuszcza Dorthonion, wkracza mimo obręczy Meliany do Doriathu i spotyka Lúthien :
Cytat:
"„Ballada o Leithian" opowiada, że Beren wszedł do Doriathu na chwiejących się nogach, siwy i zgarbiony, jakby pod ciężarem wielu lat nieszczęść, tak straszne męczarnie musiał znosić w drodze. Lecz błąkając się latem po lesie Neldoreth zobaczył Luthien, córkę Thingola i Meliany, jak wieczorem przed wzejściem księżyca tańczyła na niewiędnącej trawie polany nad Esgalduiną. W tym okamgnieniu Beren zapomniał o wszystkim, co przecierpiał, i wpadł w zachwycenie; Luthien bowiem była najpiękniejsza z Dzieci Iluvatara. Suknię miała błękitną jak pogodne niebo,
lecz oczy szare jak gwiaździsty wieczór, płaszcz naszyty złotymi kwiatami; lecz włosy ciemne jak cienie o zmierzchu, jak światło na liściach drzew, jak głos czystego strumyka, jak gwiazdy nad mgławicami świata - takie było jej dostojeństwo i uroda, a twarz jej jaśniała światłem. Zniknęła mu jednak z oczu, a Beren oniemiał jak urzeczony i długo błąkał się po lasach, dziki i czujny niby zwierz, szukając zjawy. Nazwał ją w swym sercu Tinuviel, czyli Słowikiem, córką półmroku w języku Elfów Szarych, gdyż nie znał jej prawdziwego imienia."

465 narodziny Brandira. Losy Berena i Lúthien - opowieść o wielkiej miłości, wyprawie i zdobyciu Silmarila - mój skrót Uśmiech :
    Beren przyprowadzony przed oblicze Thingola przez Lúthien, Thingol chce ukarać śmiałka , ale Meliana szepta mu, żeby był rozważny, Thingol przyrzeka , że odda Lúthien Berenowi za Silmaril. Beren opuszcza Doriath i udaje się do
    Finroda Felagunda w Nargothrond. Tam przebywają na stałe dwaj synowie Fëanora: Celegorm i Curufin, którzy oświadczają, że nie oddadzą nikomu Silmarila i będą każdego ścigać i nie wezmą udziału w wyprawie - działa znów
    klątwa Mandosa. Na to Finrod, który przysięgał ojcu Berena - Barahirowi, zdejmując koronę sam z garstką wiernych elfów udaje się z Berenem na wyprawę. W Nargothrond zostaje Orodreth. Jadąc na północ w przebraniach zabitych uprzednio orków zostają jednak złapani przez straże Saurona i przywiedzeni do niego, gdzie odbywa się pojedynek na pieśni mocy między Sauronem a Finrodem. Finrod mimo swojego kunsztu przegrywa i cała grupa zostaje wtrącona do kazamatów Tol-in-Gaurhoth. Dowiaduje się o tym Lúthien od Meliany i chce uciec, ale z kolei mówi o tym Daeronowi, który donosi Thingolowi. Ten buduje dla Lúthien nadrzewny dom i stawia straże, jednak Lúthien sprawia, że rosną jej włosy, którymi otula się, opuszcza na dół i usypia straże. Ucieka z Doriath i na równinie Talath Dirnen spotyka polujących Celegorma i Curufina z Huanem - psem wilczurem Oromego z Valinoru, który spostrzega ją mimo czarodziejskiego przebrania i przyprowadza przed oblicza braci. Ci mamiąc ją obietnicami zabierają Lúthien do Nargothrondu i ograniczaja jej wolność. Huan, który mógł przemówić 3x w swoim życiu wyjawia Lúthien plan ucieczki, przynosi jej czarodziejski płaszcz i razem uciekają - księżniczka na grzbiecie wilczura. W lochach Saurona przy
    życiu został tylko Beren i Finrod, któy ostatnimi siłami zabija nasłanego na niego wilka, sam jednak odnosi rany i umiera. W tej chwili przed wieża zjawia się Lúthien śpiewa pieśn, którą słyszy Beren i Sauron, który domyśla się
    kto śpiewa. Wysyła wilki, ale jednego po drugim zabija Huan. W końcu Huan stacza walkę z Draugluinem, który umiera wyjawiając Sauronowi, kto go uśmiercił. Sauron przeobraża się w przerażającego wilkołaka, by sam uśmiercić śmiałków i początkowo udaje mu się przerazić Huana i Lúthien, lecz ta padając wionie mu płaszczem i Sauron chwieje się. Wtedy Huan dopada go, chwyta za gardło i już nie puszcza mimo, że Sauron zmienia się w węża i w zwykłą postać ale bez utraty cielesnej powłoki nie może się wyrwać, wtedy Lúthien zbliża się do niego i oznajmia mu, że będzie odtąd odarty z cielesnej szaty, a duch jego powróci skomląc do Morgotha chyba, że się podda. Sauron poddaje się i oddaje władanie nad wyspą. Mury walą się, Lúthien oswobadza wszystkich więźniów. Znajduje Berena przy zwłokach Finroda Felagunda, grzebią razem Finroda na wyspie. Potem razem wędrują i cieszą się swoją bliskością. Uwolnieni więźniowie wracają do Nargothrond i opowiadaja o czynach Lúthien i Berena, lud Nargothrond odwraca się ostatecznie od Celegorma i Curufina, którzy opuszczają twierdzę ( do Celegorma wraca Huan, ale nie są już w dobrych stosunkach). Wtedy to napotykają na wędrujących po Brethilu Berena i Lúthien. Synowie Fëanora chcą zabić
    Berena, ale ten wykonuje sławny skok na konia Curufina, a Celegorma atakuje Huan. Beren zabiera Curufinowi konia , rząd i nóż zwany Angristem dzieło słynnego krasnoluda Telchara z Nogrodu. Gdy wydaje się, że bracia odjadą na 1 koniu, wściekły Curufin strzela do Lúthien, jednak Huan chwyta strzałę, drugą strzałę przyjmuje na siebie Beren.
    Lúthien leczy jego ranę. Beren po wyleczeniu chce spełnić obietnicę - zostawia Lúthien z Huanem i odjeżdża na koniu do Thangorodrimu. Tutaj śpiewa swoją pieśń pożegnania nie mając nadziei ocalić życia, jednak odpowiada mu
    pieśń Lúthien, która dogania go na Huanie. Po drodze Huan z wyspy Saurona bierze potworną wilczą skórę Draugluina i skórę nietoperzycy Thuringwethil. Pełniła ona funkcję posłańca Saurona latając do Angbandu. Miała wielkie
    palczaste skrzydła, a każdy palec zakończony żelaznym szponem. W tych przebraniach Huan i Luthien biegną przez Taur-nu-Fuin, a wszelkie stworzenia uciekają przed nimi. Beren jest zdumiony i nie poznaje Lúthien, dopóki ta nie
    ściąga skóry. Wtedy jeszcze raz chce odwieść ją od towarzyszenia mu, ale na to odzywa się drugi raz w swoim życiu Huan, że teraz los ich jest spleciony razem. Za radą Huana i z pomocą czarów Lúthien przywdział skórę Draugluina, królewna zaś okryła się skrzydlatą skórą Thuringwethil. Tak uniknęli wszelkich niebezpieczeństw i okryci kurzem długiej, uciążliwej drogi znaleźli się w ponurej dolinie leżącej przed Bramą Angbandu. Bramy niestety pilnował strażnik, o którym wieść jeszcze do świata nie dotarła. Morgoth za to zasłyszał pogłoski o jakichś planach książąt elfów, a przez leśne przesieki doszło do jego uszu szczekanie Huana, wielkiego bojowego wilczura, niegdyś przez Valarów spuszczonego ze smyczy. Przypomniał też sobie Morgoth, jaki los wyznacza Huanowi przepowiednia, wybrał więc ze sfory wilcze szczenię z rodu Draugluina; żywił go z własnej ręki surowym mięsem i użyczył mu nieco ze swojej czarnoksięskiej mocy. Wkrótce wilk tak urósł, że nie mieścił się w żadnej budzie; leżał więc ogromny i zgłodniały u stóp Morgotha. Tam wstąpił w niego ogień i męka piekieł i trawić go zaczął duch udręczony, straszny i
    silny. Nazywano go w opowieściach z tamtych czasów Karcharothem, czyli Czerwoną Paszczą, albo Anfauglirem - Spragnioną Gardzielą. Ten to potwór z rozkazu Morgotha czuwał bezustannie przed Bramą Angbandu, aby nie wpuścić
    Huana, gdyby pies Valarów tutaj się pojawił. Karcharoth z daleka wyśledził zbliżających się wędrowców, lecz ogarnęły go wątpliwości, gdyż do Angbandu dawno już doszła wieść, że Draugluin zginął. Zwęszył bowiem coś
    niezwykłego w tych dwóch postaciach. W tym momencie w Luthien nagle wstąpiła czarodziejska moc jej macierzystego plemienia i odrzuciwszy przebranie królewna stawiła czoło bestii, drobna w porównaniu z ogromnym Karcharothem, ale promienna i groźna. Podniósłszy rękę kazała mu usnąć.
    - Duchu nieszczęsny! - powiedziała. - Zapadnij w ciemność niepamięci i zapomnij na czas jakiś o okropnym swoim losie! - I Karcharoth padł jak rażony piorunem. Luthien i Beren przekroczyli Bramę i labiryntem schodów zeszli w dół. We dwoje dokonali czynu, na jaki nie zdobył się nigdy nikt inny spośród elfów czy ludzi. Zstąpili bowiem na dno, aż do najgłębszej siedziby Morgotha, do komnaty, której strop podtrzymywała groza, oświetlonej ogniem,
    wypełnionej morderczym orężem i narzędziami tortur. Tam Beren w wilczej skórze przyczaił się pod tronem Morgotha, lecz Władca Ciemności siłą swej woli odarł z przebrania Luthien i objął spojrzeniem. Nie ulękła się jego oczu,
    oznajmiła swoje imię i zaofiarowała się, że będzie dla niego śpiewać jak minstrele na dworach królów. Morgoth widząc jej piękność zapałał nikczemną żądzą i powziął zamiar najprzewrotniejszy ze wszystkich, jakie się zrodziły
    w jego sercu, odkąd uciekł z Valinoru. Lecz własna nikczemność zgubiła go, bo kiedy patrzał na Luthien i przez chwilę zostawił jej wolność, rozkoszując się tajemnie swoim zamysłem, królewna nagle wymknęła się z pola jego
    widzenia, a z cienia rozległ się śpiew niewysłowionej piękności, tak czarodziejski, że Morgoth musiał słuchać, czy chciał, czy nie chciał; na moment oślepł i daremnie wodził wzrokiem dokoła, szukając śpiewającej.
    Cała jego świta zasnęła, ogień zbladł i przygasł, lecz Silmarile w koronie Morgotha rozbłysły nagle jak białe płomienie; pod ciężarem korony i oprawionych w niej klejnotów Morgoth pochylił głowę, jakby świat cały dźwigał na niej i jakby nawet jego wola nie mogła znieść tego brzemienia trosk, strachu i pragnień. Wtedy Lúthien narzuciła znów na ramiona swoją skrzydlatą szatę i uniosła się w powietrze, a głos jej spływał teraz z góry niby deszcz do
    głębokich, ciemnych jezior. Wionęła płaszczem przed oczyma Morgotha, wtrącając go w sen tak czarny jak zewnętrzna otchłań, po której niegdyś błądził samotnie. Nagle padł jak góra rozsypująca się w lawinie, runął z łoskotem ze swego tronu i legł twarzą do ziemi na dnie piekła. Żelazna korona z głośnym brzękiem stoczyła się z jego głowy. W sali zapanowała cisza. Beren jak martwy wilk leżał pod tronem, lecz Lúthien zbudziła go jednym dotknięciem.
    Zrzucił z siebie wilczą skórę, dobył noża - a był to odebrany Curufinowi Angrist - i wyłuskał Silmaril z żelaznych pazurów, którymi klejnot był przymocowany do korony. Gdy zamknął zdobycz w dłoni, blask przenikał przez jego żywe ciało tak, że ręka wyglądała jak świecąca się latarnia. Klejnot wszakże nie sprzeciwiał się zdobywcy i nie ranił go. Berenowi przyszło na myśl, że mógłby zrobić więcej, niż obiecał Thingolowi, i zabrać z Angbandu wszystkie trzy skarby Feanora, lecz taki los nie był sądzony Silmarilom. Ostrze Angrista pękło i stalowa drzazga prysnęła w powietrze, trafiając w policzek Morgotha, który
    jęknął i drgnął, a wszyscy jego wojownicy poruszyli się we śnie. Beren i Lúthien uciekają, lecz przed brama napotykają się na zbudzonego już Karcharota. Beren osłania Lúthien, wznosząc rękę zaciśniętą na Silmarilu.
    Karcharoth zatrzymuje się i na chwilę ogarnia go lęk.
    - Precz stąd, uciekaj! - krzyknął Beren. - Oto jest ogień, który zniszczy i ciebie, i wszystkie złe stwory świata!
    - Mówiąc to błysnął Silmarilem przed ślepiami wilka. Lecz Karcharoth spojrzał na święty klejnot i wcale się nie zląkł, tylko żarłoczny duch nagle ocknął się w nim i rozpłomienił; chwycił zębami rękę Berena i odgryzł ją w nadgarstku. Natychmiast poczuł piekący ból we wnętrznościach, gdy Silmaril sparzył jego przeklęte ciało; uciekł więc wyjąc tak, że ściany doliny przed Bramą odbijały echo jego bolesnej skargi. Tak był straszny w tym szale, że wszelkie żywe istoty, które wówczas przebywały w dolinie lub ku niej zdążały, umykały w popłochu. Karcharoth bowiem zabijał każde stworzenie na swojej drodze i pędząc z Północy szerzył spustoszenie wszędzie, gdzie się zjawił. Ze wszystkich okropności, jakie nawiedziły Beleriand przed upadkiem Angbandu, najstraszliwszy był szał Karcharotha, bo wstąpiła w niego wtedy moc Silmarila. Beren leży zemdlony i królewna próbuje go uleczyć, ale jest za słaba. W dodatku budzą się zastępy Morgotha, gdy wydaje się, ze nic nie uratuje śmiałków nadlatuje Thorondor ze swymi pobratymcami - to Huan prosił o pomoc wszelkie stworzenia. Orły porywają Lúthien i Berena, niosą ich daleko i skąłdają oboje na ziemi w pobliżu granic Doriathu w tej samej górskiej dolinie, z której przedtem Beren wymknął się ukradkiem, pozostawiając Luthien śpiącą. Do królewny przybiega Huan i razem pielęgnują Berena podobnie jak wówczas, gdy wyleczyli go z rany zadanej strzałą Curufina. Lecz tym razem jego rana była groźniejsza i zatruta jadem. Długo Beren leżał nieprzytomny, duch jego błądził po ciemnej krawędzi śmierci, zaznając strasznej udręki, która ścigała go od snu do snu. Lecz pewnego dnia, gdy Luthien już prawie straciła nadzieję, Beren ocknął się, podniósł wzrok, zobaczył na tle nieba liście i usłyszał dźwięczący pod stropem liści cudny i łagodny śpiew Luthien Tinuviel, a była wtedy znowu wiosna. Odtąd nazywano Berena Erchamionem, to znaczy Jednorękim, a twarz miał napiętnowaną cierpieniem. Wrócił wszakże w końcu do życia dzięki miłości Luthien, dźwignął się i znów razem wędrowali po lesie. c.d.n.

466 narodziny Lalaith ( siostry Túrina) - córki Húrina Thalion i Morweny Edhelwen. Ciąg dalszy losów Berena, Lúthien i Silmarila - Beren ratując życie Thingolowi ugryziony przez Carcharotha umiera - po raz pierwszy.

    Po ozdrowieniu Berena para wędrowała po dolinie i nie było im pilno odejść z tej doliny, najpiękniejszej w ich oczach. Lúthien pragnęła zawsze tak się błąkać po pustkowiach, nie wracać do swoich, zapomnieć o domu, rodzinie i chwale królestw elfów; Beren na początku też, ale nie mógł jednak na długo zapomnieć o danym słowie, o powinności powrotu do Menegroth; nie chciał też na zawsze zabierać Luthien Thingolowi. Szanował bowiem prawa obowiązujące wśród ludzi i sądził, że źle postępuje ten, kto lekceważy ojcowską władzę, chyba że w ostateczności. Po jakimś czasie nakłania Lúthien, by zgodziła się powrócić do domu. Tak chciał ich los. Doriath przeżywał wtedy złe dni. Smutek i cisza panowały wśród ludu po utracie Lúthien. Szukano jej długo, lecz nadaremnie. Wówczas to Daeron, minstrel królewski, opuścił też kraj i zniknął.
    Thingol wiedział, że Lúthien zawędrowała daleko od Doriathu, gdyż wysłańcy Celegorma, którzy tajemnie do króla przybyli, oznajmili mu, że król Felagund zginął, a z nim razem Beren, Lúthien zaś gości w Nargothrondzie; oświadczyli też, że Celegorm pragnie ją poślubić. Thingol wpadł w gniew i rozesłał szpiegów do Nargothrondu, zamierzając wydać wojnę temu krajowi. Lecz szpiedzy donieśli mu, że Lúthien stamtąd uciekła, a Celegorm i Curufin zostali wygnani. Thingol wahał się, co robić, gdyż nie miał dość sił, by zaatakować wszystkich siedmiu synów Feanora. Wyprawił w końcu posłów na Himring, żądając od Maedhrosa i jego braci pomocy w odnalezieniu Lúthien.
    W północnej części Doriathu zaskoczyło jednak wysłańców niebezpieczeństwo groźne i nieoczekiwane: zaatakował ich Karcharoth, Wilk Angbandu. Rozwścieczony, gnany szałem pędził z północy, wreszcie na przełaj przebył Taur-nu-Fuin w jego wschodniej części i od źródeł Esgalduiny spadł jak niszczycielski płomień. Nie mogły go wstrzymać żadne przeszkody, nawet moc Meliany, chroniąca granice Doriathu, gdyż popychał go los i moc Silmarila, którego ku swej udręce niósł w sobie. Wpadł więc do dziewiczego lasu Doriathu, a wszelkie żywe istoty uciekały przed nim w panice. Spośród wysłanników Thingola ocalał tylko Mablung, dowódca wojsk królewskich, i on to przyniósł do stolicy złowieszczą nowinę.
    O tej właśnie czarnej dla Doriathu godzinie Beren i Lúthien powrócili do tego królestwa. Stanęli w końcu przed bramą Menegrothu wraz z ciągnącą ich śladem gromadą. Beren zaprowadził Lúthien przed tron Thingola, jej ojca; król ze zdumieniem patrzał na Berena, którego wysłał był przecież na niechybną śmierć, lecz spoglądał na niego bez miłości, jako na sprawcę nieszczęść, które dotknęły Doriath. Beren wszakże ukląkł przed królem i rzekł:
    - Wracam dotrzymując danego słowa i proszę, byś mi przy¬znał prawo do mojej własności.
    - A cóż z misją, której się podjąłeś? Cóż z twoją obietnicą? - spytał Thingol.
    - Spełniłem ją. Silmaril jest teraz w moim ręku.
    - A więc pokaż go! - rzekł Thingol. Beren wyciągnął lewą rękę i powoli otworzył palce. Ale ręka była pusta. Wtedy podniósł prawe ramię. Od tej godziny sam się przezwał Kamlostem, to znaczy Pustorękim. Na ten widok Thingol zmiękł; kazał Berenowi usiąść obok siebie po lewej stronie, Lúthien zaś po prawej; opowiedzieli całą historię wyprawy, a wszyscy wokół słuchali z podziwem. Wydało się Thingolowi, że ten człowiek jest inny niż jego współplemieńcy, ludzie śmiertelni, i należy do Wielkich Ardy; zrozumiał też, że miłość Lúthien jest uczuciem dotychczas nie znanym i że żadne potęgi świata nie mogą się przeciwstawić przeznaczeniu tych dwojga. Wreszcie więc przyzwolił na ich związek i Beren ujął rękę Lúthien przed tronem jej ojca. Beren dowiedziawszy się, że Wilk Angbandu wtargnął do Doriathu, zrozumiał, że misja jego nie jest jeszcze zakończona.
    Ponieważ Karcharoth z każdym dniem zbliżał się do stolicy, trzeba było nie zwlekając przygotować polowanie na Wilka, najniebezpieczniejszą z wypraw przeciw dzikim bestiom, o jakich zachowała się pamięć w dawnych opowieściach. W tym polowaniu wzięli udział oprócz Huana, psa Valinoru, Mablung Twardoręki, Beleg Mistrz Łuku, Beren Erchamion i Thingol, król Doriathu. Ruszyli konno o świcie i przeprawili się przez Esgalduinę; Lúthien została za bramami Menegrothu. Myśliwi wytropili wreszcie Wilka Karcharotha w mrocznej dolinie, po północnej stronie, gdzie Esgalduina spada burzliwym potokiem ze stromego progu wodospadu. Karcharoth pił, żeby zaspokoić palące go wciąż pragnienie, i wył głośno. Gdy dostrzegł zbliżających się myśliwych, nie rzucił się na nich od razu lecz skrył się w głębi gęstych zarośli.
    Myśliwi otoczyli więc całe to miejsce i czekali, a tymczasem Huan zniecierpliwiony pobiegł sam, żeby Wilka zobaczyć i wypłoszyć z kryjówki. Lecz Karcharoth wymknął mu się i znienacka wypadł spośród ciernistych krzaków prosto na Thingola.
    Wtedy Beren błyskawicznie wysunął się przed króla z włócznią w ręku, ale Karcharoth odepchnął broń i obalił człowieka, wbijając zęby w jego pierś. W tym samym momencie Huan wyskoczył z gąszczu na grzbiet bestii. Pies i Wilk tarzali się po ziemi walcząc zawzięcie, a była to walka nie dająca się z żadną inną porównać, bo w ujadaniu Huana dźwięczał głos rogów Oromego, a w wyciu Karcharotha wyrażała się cała nienawiść Morgotha i przewrotność okrutniejsza niż zęby ze stali; od tego zgiełku skały pękały i kamienna lawina, sypiąc się z wysoka, zatamowała wodospad Esgalduiny. Toczył się bój na śmierć i życie, lecz Thingol na nic nie zważając, klęczał przy ciężko rannym Berenie. Huan zabił Karcharotha, ale spełniła się prastara przepowiednia: Pies Valinoru odniósł śmiertelne rany, trucizna Morgotha dostała się w jego żyły. Dowlókł się resztką sił do Berena i padając obok niego po raz trzeci w swoim życiu przemówił, żegnając się z nim na zawsze. Beren nie odezwał się, lecz położył rękę na głowie ogara. Mablung i Beleg przybiegli królowi na ratunek, a zobaczywszy, co się stało, odrzucili włócznie i zapłakali. Potem Mablung wydobył nóż i rozciął brzuch Wilka; ukazały się wnętrzności sczerniałe, jak gdyby strawione przez ogień i nie tknięta rozkładem dłoń Berena, zaciśnięta na klejnocie. Gdy jednak Mablung chciał jej dotknąć, dłoń zniknęła i ukazał się Silmaril; jego blask rozświetlił leśne cienie wokół myśliwych. Mablung szybko, z lękiem chwycił klejnot i włożył go w żywą rękę Berena, który w tym momencie oprzytomniał, podniósł klejnot na dłoni i podał go Thingolowi.
    - Teraz dotrzymałem przyrzeczenia - rzekł - i los mój się dopełnił. - To były jego ostatnie słowa. Wracając do stolicy, nieśli Berena Kamlosta, syna Barahira, na marach splecionych z gałęzi, a Huana złożyli u jego boku. Pod wielkim bukiem Hirilornem spotkała ich Lúthien. Objęła Berena ramionami i błagała, żeby czekał na nią na drugim brzegu Zachodniego Morza, a Beren spojrzał w jej oczy, zanim wyzionął ducha. Wtedy gwiazdy przygasły i ciemności ogarnęły Lúthien Tinuviel. Duch Berena spełniając prośbę Luthien zwlekał z opuszczeniem siedzib Mandosa i nie chciał odejść ze świata, dopóki ukochana nie przyjdzie pożegnać go po raz ostatni na mrocznym brzegu Morza Zewnętrznego. A duch Lúthien zapadł w ciemności i wreszcie uciekł pozostawiając ciało niby kwiat, który nagle ścięty leży jeszcze czas jakiś nie uwiędły na trawie. Lúthien tymczasem zawędrowała do siedzib Mandosa, gdzie dla Eldalie wyznaczone są miejsca za pałacami Zachodu na najdalszej rubieży świata. Lúthien uklękła przed tronem Mandosa i zaśpiewała. Nigdy w żadnej mowie nie ułożono pieśni tak pięknej jak ta, którą Lúthien zaśpiewała Mandosowi, nigdy też nie było i nie będzie pieśni smutniejszej. Bez zmian, niezniszczalną, śpiewa się ją dotychczas w Valinorze poza zasięgiem słuchu świata, a Valarowie słuchają jej zasmuceni. Luthien splotła bowiem ze sobą dwa wątki, smutek Eldarów i smutek ludzi, dwóch plemion, które Iluvatar powołał do bytu, przeznaczając im na mieszkanie Ardę, Królestwo Ziemi, pośród niezliczonych gwiazd.
    A gdy klęczała przed Mandosem, łzy jej spadały na jego stopy jak deszcz na kamienie. I Mandos, który nigdy przedtem ani potem nie dał się nikomu tak wzruszyć, ulitował się nad Luthien.
    Wezwał Berena, aby spełniła się obietnica dana mu w godzinę śmierci przez Lúthien i aby się z nią jeszcze raz spotkał na drugim brzegu Zachodniego Morza. Ale Mandos nie jest władny zatrzymywać umarłych ludzi na świecie po upływie wyznaczonego im czasu oczekiwania; nie może też zmienić przeznaczenia Dzieci Iluvatara. Udał się więc do Manwego, Pana Valarów, który pod okiem Iluvatara rządzi światem. Manwe zaś szukał rady w najgłębszej tajni swoich myśli, gdzie objawiła mu się wola Iluvatara.
    Dał Lúthien do wyboru dwie drogi. Mandos, policzywszy wszystkie jej trudy i cierpienia, gotów był ją zaraz zwolnić, aby odeszła do Valmaru i mieszkała wśród Valarów aż do końca świata, nie pamiętając trosk, które ją dręczyły za życia w Śródziemiu. Ale Beren tam nie mógł pójść, Valarowie nie mogli bowiem uwolnić go od śmierci, która jest darem Iluvatara dla rodzaju ludzkiego. Wolno Luthien wszakże wybrać drugą drogę: wrócić do Śródziemia, zabierając ze sobą Berena i tam znowu przebywać, lecz bez pewności życia i radości. Stanie się wtedy istotą śmiertelną i umrze po raz drugi tak samo jak jej ukochany; wkrótce będzie musiała opuścić świat na zawsze, a po jej piękności zachowa się tylko wspomnienie w pieśni.
    Ten drugi los wybrała Luthien wyrzekając się Błogosławionego Królestwa i wszelkich roszczeń do pokrewieństwa z jego mieszkańcami. Tak się stało, że spośród Eldarów jedna tylko Lúthien prawdziwie umarła i dawno, dawno temu opuściła świat. Ale dzięki jej wyborowi dwa plemiona Dzieci Iluvatara złączyły się ze sobą, ona zaś stała się zwiastunką wielu innych istot, w których Eldarowie po dziś dzień, chociaż świat się zmienił, widzą podobieństwo do umiłowanej, utraconej Luthien.

467 Lúthien umiera z żalu, jej duch opuszcza ciało i Lúthien odchodzi za ukochanym do Mandosa, gdzie śpiewa Valarowi najwspanialszą pieśń. Za przyzwoleniem Manwe Lúthien dostaje wybór - może wybrać nieśmiertelność Elfów lub wybór śmiertelnej drogi ludzi razem z Berenem i księżniczka wybiera to drugie. Powracają razem z Berenem do życia.
468 narodziny Hunthor, Thingol odmawia udziału w Unii Maedhrosa
469 śmierć Lalaith. Orkowie przepędzeni z Beleriandu. Beren i Lúthien wracają do Śródziemia i osiedlają się w południowym Ossiriandzie w Dor Firn-i-Guinar na wyspie Tol Galen
470 narodziny Diora Eluchíla na Tol Galen i Hardanga
471 śmierć Halmira, Huor poślubia Rían
472 Nirnaeth Arnoediad ("Bitwa Nieprzeliczonych Łez") - patrz opis punkt 7 - http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=5646 , Rok Lamentu/Płaczu . Narodziny Tuora. Śmierć Fingona, Huora, Glóredheli, Azaghâla, Haldira, Hundara and Ríany. Turgon zostaje Najwyższym Królem Noldorów. Morwena wysyła Túrina w towarzystwie dwóch sług (Gethrona i Grithnira) do Doriath
473 narodziny Nienor, Túrin dociera do Doriath. Atak Morgotha na przystanie Círdana - Upadek Falas, Cirdan wycofuje się na Balar i buduje Przystanie Sirionu.
481 Túrin kończy 17 lat, udaje się na północne pogranicze i tam walczy u boku Belega
484 Środek lata (DH, s. 69) śmierć Saerosa/Orgola, ucieczka Túrina z Doriath, Túrin opuszcza Doriath, późną jesienią dołącza do bandy wyrzutków - Gaurwaith ( wilko-ludzi).

485 wiosna , Túrin zabija Forwega i zostaje wodzem bandy; lato Beleg wśród Leśnych Ludzi, ostrzega ich przed działaniami Morgotha, ciągle jest na tropie Túrina; jesień Beleg pod nieobecność Túrina schwytany przez Banitów, uwolniony przez Turina po jego powrocie do obozu, po czym Beleg odchodzi do Doriath do Menegroth, gdzie otrzymuje od Meliany Lembasy.

Cytat:
"Gdy minęły trzy dni, a Orleg i Túrin nie wracali, kilku banitów chciało wyjść z jaskini, w której się ukrywali, lecz Andróg się temu sprzeciwił. I gdy prowadzili ten spór, stanęła nagle przed nimi szara postać. To Beleg w końcu ich odnalazł. "
...
Wówczas za namową Andróga zostawili Belega przywiązanego do drzewa, bez jadła i napoju, sami zaś usiedli obok jedząc i pijąc, jednak on już się więcej nie odezwał. A kiedy w ten sposób minęły dwa dni i dwie noce, ogarnął ich gniew i strach, zapragnęli też opuścić owo miejsce, a większość była już gotowa zabić elfa. Gdy nadciągnęła noc, zebrali się wokół niego, a Ulrad przyniósł żagiew z małego ogniska zapalonego u wejścia do jaskini. W tym momencie powrócił Túrin. Podszedł jak zwykle cicho, stanął w mroku poza kręgiem mężczyzn i w świetle pochodni ujrzał wynędzniałą twarz Belega.


486 lato
schwytanie Mima i osiedlenie się Banitów na Amon Rudh w Bar-en-Danwedh - Domu Okupu; zima Beleg opuszcza północne pogranicze Doriathu.


Ostatnio zmieniony przez Aragorn7 dnia 09-05-2016 08:08, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> The History of Middle-earth Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, ... 27, 28, 29  Następna

Temat: Chronologia Ardy (Strona 2 z 29)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.