Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Głupcem jest ten, kto wchodzi w układy z Morgothem." Hurin, Silmarillion


Temat: Fingon i jego harfa (Strona 4 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1059
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 06-05-2016 18:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sirielle napisał(a):
Ale właśnie - może nie harfę, a jakiś odpowiednik gęśli? Taką kieszonkową gęśl (co za słowo!) spokojnie mógł ze sobą zabrać:
Obecnie stosowana forma tego rzeczownika w mianowniku to "gęśle", nie "gęśl". To słowo funkcjonuje w liczbie mnogiej, mimo iż odnosi się do pojedynczego przedmiotu. Uśmiech
Wprawdzie forma "gęśl" czasem jest spotykana w odniesieniu do instrumentu (m.in. w już deczko przestarzałym słowniku Doroszewskiego), jednak najczęściej pojawia się jako staropolskie określenie "pieśni".

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3807
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 06-05-2016 19:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tak też używam, ale dziś sprawdziłam w słowniku i wg poniższego w liczbie pojedynczej jest to gęśl, rodzaj żeński:
http://sjp.pl/g%C4%99%C5%9Ble
Wikipedia używa formy liczby mnogiej. Pewnie dla wygody przyjęło się używanie liczby mnogiej dla pojedynczej, łatwiej wymówić gęśle.

Coraz bardziej przekonuje się do instrumentu używanego przez Einara Selvika, jak demonstruje na filmach można na nim grac jak na harfie, i jak na gitarze. Tylko toto zmniejszyć odrobinę, spakować i można iść na Thangorodrim Spox

Nadal martwi mnie jednak ilość pakunków, jaką Fingon musiał zabrać - woda, płaszcz/koc, uzbrojenie, harfa. Ciekawe ile dni trwały poszukiwania, dwa - trzy w samych górach? Plus dojście/dojazd konno w pobliże hmmmm...

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1059
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 06-05-2016 20:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sirielle napisał(a):
Tak też używam, ale dziś sprawdziłam w słowniku i wg poniższego w liczbie pojedynczej jest to gęśl, rodzaj żeński:
http://sjp.pl/g%C4%99%C5%9Ble
Wikipedia używa formy liczby mnogiej. Pewnie dla wygody przyjęło się używanie liczby mnogiej dla pojedynczej, łatwiej wymówić gęśle.
Patrząc na powyższy link, na moje oko obie wersje tyczą się liczby pojedynczej.
"Gęśle" są podane jako pierwszy wariant, a "gęśl" jako drugi.

A tu, pod hasłem "gęśl" w komentarzach jest dyskusja na temat owych biednych gęśli:
http://sjp.pl/g%C4%99%C5%9Bl

Obecny słownik j. polskiego PWN:
http://sjp.pwn.pl/sjp/gesle;2461515.html

Doroszewski:
http://sjp.pwn.pl/doroszewski/gesl;5430141.html

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
Mara
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 30 Kwi 2013
Wpisy: 142
Skąd: Szara Przystań (Gdynia)


Wysłany: 23-07-2016 14:13    Temat wpisu: Dieta na Thangorodrimie Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Przez długi czas również uważałam Fingona zabierającego harfę na wyprawę na Thangorodrim za grube przegięcie, ale...

Jakby się tak zastanowić, to jest wyraźnie powiedziane, że elfowie byli wytrzymalsi i silniejsi od ludzi, nie potrzebowali tyle snu i pożywienia. To oznacza, że Fingon wcale nie musiał być objuczony ekwipunkiem jak osioł, idąc na wyprawę, a harfa wcale nie była dla niego jakimś strasznym balastem.

Jeśli zabrał na wyprawę lembasy (a obstawiam, że tak właśnie było), paczka z żywnością była bardzo mała i lekka. Wodę pewnie aż do samego Thangorodrimu dało się znaleźć (w sąsiedztwie twierdzy Morgotha mogła być podejrzana, ale wcześniej: w górach albo na Ard Galen powinno jej być dużo i jak najbardziej zdatnej do picia). Ciepły a lekki płaszcz mógł w nocy służyć za posłanio-okrycie i voila!
Jeśli harfa była gabarytowo niewielka, zupełnie nie widzę problemu.
Decyzja o graniu na niej tuż pod oknem Melka to inna sprawa, ale tutaj przychylam się do opinii części przedpiśców: zapewne na tym etapie Fingonowi było już wszystko jedno.

Dużo bardziej interesuje mnie kwestia, czym u licha żywił się Maedhros przykuty do skały? Orły raczej nie przynosiły mu w dziobach jedzonka. Orkowie co jakiś czas karmili jeńca jakimiś pomyjami z kuchni Morgotha? Nic nie jadł (i przeżył! Tylko wychudł i fea prawie przepaliła mu hroa) ?

Sądzę jednak, że raczej Maedhros nie wisiał tam sobie przez 30 lat bez jedzenia i picia - zakładam, że nawet słynna elfia wytrzymałość aż tak wielka nie była, nawet krótko po przybyciu z Amanu. (Przewrotnie pisząc - a gdyby jednak, to Fingon w ogóle mógłby się na swojej wycieczce obyć bez prowiantu i oprócz harfy mógłby przytargać ze sobą nawet trąbę, flet i bęben, o tamburynie i innych "przeszkadzajkach" nie wspominając Język )

Jakieś koncepcje? (w sumie to przydałby się nowy wątek - co i jak jadł Maedhros w niewoli...)

_________________
"Nie na zawsze przykuci jesteśmy do okręgów świata, poza nimi zaś istnieje coś więcej niż wspomnienie."

Członek LOS - Ligi Obrońców Szczerby (Maglora)
Powrót do góry
 
 
Asa
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 23 Sty 2016
Wpisy: 33



Wysłany: 23-07-2016 16:38    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Dużo bardziej interesuje mnie kwestia, czym u licha żywił się Maedhros przykuty do skały? Orły raczej nie przynosiły mu w dziobach jedzonka. Orkowie co jakiś czas karmili jeńca jakimiś pomyjami z kuchni Morgotha? Nic nie jadł (i przeżył! Tylko wychudł i fea prawie przepaliła mu hroa) ?

Sądzę jednak, że raczej Maedhros nie wisiał tam sobie przez 30 lat bez jedzenia i picia - zakładam, że nawet słynna elfia wytrzymałość aż tak wielka nie była, nawet krótko po przybyciu z Amanu.


To ja zawsze sądziłam, że właśnie bez najmniejszego dokarmiania tam wisiał, a przeżycie tego zawdzięczał czarom, czy raczej klątwom Morgotha.
(Ale nie ukrywam, miałam to zdanie zanim dotarło do mnie, ile czasu on biedny tam wisiał. Choć z drugiej strony, czy byłyby to 3 czy 30 lat, elfia wytrzymałość kończy się zapewne na kilku dniach, więc nie ma to najmniejszego znaczenia).

Że go dokarmiano, jest równie prawdopodobne, wówczas albo orkowie, o ile była możliwość dojścia na piechotę, choć raczej skłaniałabym się ku jakimś skrzydlatym istotom.
Osobiście nie wykluczałam żadnej możliwości, ale czytając pierwszy raz Sila, miałam takie odczucie, że o Maedhrosie zapomniano, jakaś moc ze strony Melkora trzyma jeńca przy życiu, ale samo powodzenie misji Fingona, świadczy o tym że nikt się Maitimem zbytnio nie interesował. (choć wiem, że to akurat słaby argument).

_________________
"Fantasy is escapist, and that is its glory.
If a soldier is imprisioned by the enemy, don’t we consider it his duty to escape?"
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3807
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 23-07-2016 17:07    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tak samo się odżywiał, jak Húrin na swoim krześle Z przymrużeniem oka Stawiam na połączenie klątwy Morgotha, czaru zatrzymania czasu - jak w Lóriemn, tyle że nie by piękno i życie trwały, a by cierpienie nie miało końca. Względnie Thuringwethil co jakiś czas z prowiantem podleciała. I też się zgadzam, że po kilku-kilkunastu dniach to bez różnicy ile obaj siedzieli na szczycie - żaden z nich by nie przeżył bez czarów lub dokarmiania.
_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Aragorn7
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Lut 2012
Wpisy: 585



Wysłany: 23-07-2016 17:12    Temat wpisu: Re: Dieta na Thangorodrimie Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mara napisał(a) (zobacz wpis):
...
Dużo bardziej interesuje mnie kwestia, czym u licha żywił się Maedhros przykuty do skały? Orły raczej nie przynosiły mu w dziobach jedzonka. Orkowie co jakiś czas karmili jeńca jakimiś pomyjami z kuchni Morgotha? Nic nie jadł (i przeżył! Tylko wychudł i fea prawie przepaliła mu hroa) ?

Sądzę jednak, że raczej Maedhros nie wisiał tam sobie przez 30 lat bez jedzenia i picia - zakładam, że nawet słynna elfia wytrzymałość aż tak wielka nie była, nawet krótko po przybyciu z Amanu. (Przewrotnie pisząc - a gdyby jednak, to Fingon w ogóle mógłby się na swojej wycieczce obyć bez prowiantu i oprócz harfy mógłby przytargać ze sobą nawet trąbę, flet i bęben, o tamburynie i innych "przeszkadzajkach" nie wspominając Język )

Jakieś koncepcje? (w sumie to przydałby się nowy wątek - co i jak jadł Maedhros w niewoli...)


Asa napisał(a) (zobacz wpis):
...

To ja zawsze sądziłam, że właśnie bez najmniejszego dokarmiania tam wisiał, a przeżycie tego zawdzięczał czarom, czy raczej klątwom Morgotha.
(Ale nie ukrywam, miałam to zdanie zanim dotarło do mnie, ile czasu on biedny tam wisiał. Choć z drugiej strony, czy byłyby to 3 czy 30 lat, elfia wytrzymałość kończy się zapewne na kilku dniach, więc nie ma to najmniejszego znaczenia).

Że go dokarmiano, jest równie prawdopodobne, wówczas albo orkowie, o ile była możliwość dojścia na piechotę, choć raczej skłaniałabym się ku jakimś skrzydlatym istotom.
Osobiście nie wykluczałam żadnej możliwości, ale czytając pierwszy raz Sila, miałam takie odczucie, że o Maedhrosie zapomniano, jakaś moc ze strony Melkora trzyma jeńca przy życiu, ale samo powodzenie misji Fingona, świadczy o tym że nikt się Maitimem zbytnio nie interesował. (choć wiem, że to akurat słaby argument).


Sam się nad tym zastanawiałem, ale nikt poza @Sirielle Jestem za nie podejmował dyskusji Język a wątek jest tu - http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=2114&start=32
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3807
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 23-07-2016 17:18    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

To dobrze mi się zdawało, ze dopiero co o tym dyskutowaliśmy Jestem za Wpisów nie przenoszę, ale dalsza dyskusję prowadźmy w podlinkowanym temacie Spox
_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4

Temat: Fingon i jego harfa (Strona 4 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.