Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Taka jest bowiem świata natura, że to, co znajdujemy - musimy utracić, jak ci, których łódź płynie po wartkim strumieniu.... Szczęśliwy ten, który z własnej woli znosi ból utraty, choć mógł wybrać inaczej. A nagrodą niech będą wspomnienia, nigdy nie wygasłe i nie więdnące..." , 


Temat: Melkor (Strona 1 z 5)

Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Amarelis
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 14 Sie 2015
Wpisy: 37
Skąd: Imladris


Wysłany: 02-01-2016 02:51    Temat wpisu: Melkor Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Co sadzicie o Melkorze?
Nie mam na mysli czy byl dobry lub zly. Chodzi mmi o to jak widzice jego postac pod wzgledem: dumy, honoru. Moze jakies teorie spiskowe na jego temat Super śmiech
Czy macie do niego pod pewnymi wzgledami szacunek itp? Gdybyscie go dorwali to co byscie zrobili? Młotkiem go!

_________________
Grzegorz, w Quenya Tirno Uśmiech
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5692
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 03-01-2016 15:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A jakie teorie spiskowe masz na myśli. Melkor jest szatanem tolkienowskiego uniwersum. Przy czym Tolkien był bardzo daleki od wszelkiej maści manicheizmu. Owszem w fanfikach, zwłaszcza rosyjskich (np. Czarna Księga Ardy) pojawiają się różne sugestie, zmieniające charakter Melkora i sugerujące, ze był biedny, nieszczęśliwy i wrobiony, przez mafię Manwe et Consortes.
Oczywiście każdy może widzieć tę postać jak chce, ale dla Tolkiena układ był jasny, oto upadły Ainur, skoncentrowany na sobie, przekonany, że wie lepiej co zrobić z tym światem i każdy kto się z nim nie zgadza, jest wrogiem, którego trzeba zniszczyć.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Saundarya
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 15 Gru 2015
Wpisy: 60



Wysłany: 03-01-2016 18:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

1. Wprowadzenie.

Cóż więcej rzec: żyjemy obecnie w epoce redefinicji. Ponownemu rozpatrzeniu podlega w niej absolutnie wszystko: w tym również i zło. Zapanowała moda na bajki takie jak przykładowo ,,Monster High" (swoją drogą ubóstwianą przez moją młodszą siostrę), w której dzieci wszelkich monstrów, które jeszcze niedawno miały budzić grozę, zostają przedstawione w postaci sympatycznych nastolatek. Innym przykładem, bardziej już ,,dla dorosłych", jest film ,,Czarownica", gdzie na warsztat wzięto postać Diaboliny z bajki o Śpiącej Królewnie, wprowadzający nas w jej (Diaboliny) przeszłość, wyjaśniający złe uczynki, które popełniła - tak naprawdę przedstawiając ją w końcu jako postać pozytywną.
Tego typu zabiegi każą nam spojrzeć na niektóre postacie z zupełnie innej perspektywy - i moim zdaniem Melkor w rosyjskich (przykładowo) fanfickach nie jest tu wyjątkiem.
Bardzo często dzieje się tak ze względu na fakt, że autorzy nie wyjaśniają zbyt wyczerpująco, co się dzieje w głowie czarnego charakteru, a z drugiej strony - bazujemy na własnym przykładzie. W psychologii nic nie bierze się bowiem z niczego. Bardzo często ci ,,dobrzy" bohaterowie są przekoloryzowani, zbyt ,,idealni" - więc siłą rzeczy trudno jest się nam z nimi utożsamić. Jednak równie trudno jest nam wyobrazić sobie, że ktoś jednocześnie zdrowy psychicznie może być zły tak po prostu, bez żadnej przyczyny. I tu zaczyna się zabawa...

2. Melkor dziecinny.

Osobiście, patrząc na Melkora, odnoszę wrażenie, jakbym widziała duże dziecko. Na początku chciał być najlepszy - trzeba przyznać, że nie najlepiej wychodziły mu działania grupowe. Za wszelką cenę chciał się wybić, sprawić żeby ,,jego było na wierzchu"; Skoro mu to potem uniemożliwiono, stwierdził że będzie niszczył dzieła innych.
W żaden sposób go to jednak nie usprawiedliwia. Wszak jeżeli mojego obrazka nie dopuszczono do konkursu, bo był nie na temat, to nie znaczy, że mogę podejść i podrzeć rysunek koleżanki.
Cóż dalej.

3. Honor Melkora

Pytałeś, czy Melkor ma honor. Otóż według mnie nie ma. Nie potrafi osobiście stawić czoła nieprzyjacielowi, jeżeli istnieje choć cień szansy, że przegra. Panicznie boi się kary, choć doskonale wie za co go ona spotyka. Choć to tylko pozory - korzy się przed Valarami. Jest tchórzem. Inna sprawa, czy honor zawsze popłaca, ale o tym gdzie indziej i innym razem.

4. Duma Melkora

Czy jest dumny? O tak, zdecydowanie. Dumny i próżny. Choć ta duma została bardzo poważnie nadłamana po pierwszym pokonaniu go. Gdyby nie był dumny, pokornie usłuchałby Iluvatara, nie wplatał własnych wątków do melodii, nie sprzeciwiał się jego woli. Byłby choć odrobinę pokorny. Jednak akurat ta duma była jedną z niewielu rzeczy, które naprawdę mi się w nim podobały. Nie dał się nagiąć do czyjejś woli, chciał tworzyć sam (mimo, że w pewnym sensie z góry było to skazane na porażkę), chciał być indywidualistą. I mimo wszystko nie zawrócił ze swojej ścieżki; Problem w tym, że kroczenie własną ścieżką nie wyklucza bycia dobrym, a on niestety obrał inny kurs, i za to kij mu w oczy...

5. Teorie spiskowe.

Jedną już Ci przekazałam, ale nie sprawię chyba wielkiego problemu, jeżeli podzielę się nią i tutaj. Chodzi o Melkorowe ,,twory", czyli to wszystko, co zostało przez niego powołane do życia.
Otóż według mnie, gdyby pozwolono Melkorowi tworzyć samodzielnie na samym początku, gdy jedynie wplatał własne wątki do melodii - byłyby to rzeczy piękne. Być może chaotyczne w swej naturze - ale nadal piękne i niekoniecznie niebezpieczne. Dlaczego? Ponieważ Melkor chciał udowodnić swoją wyższość i chwałę - wszystko więc, co by stworzył, miałoby urzeczywistnić te zamiary, stać się obrazem jego majestatu.
Wyszło jednak jak wyszło, a Melkor zaczął jedynie złośliwie wypaczać twory innych i ,,nie potrafił już stworzyć nic swojego".
Sądzę, że wzięło się to stąd, że Valarowie przelewali w swoje twory część siebie. Radość, siłę, pracowitość, itd. itp. Melkor, trawiony przez nienawiść, nie był w stanie stworzyć nic pięknego, bo jego wnętrze przestało być piękne. W swoje dzieła przelewał swój gniew, żal, strach i frustrację. W pewien sposób upokarzało go to jeszcze bardziej, więc tworzył istnienia jeszcze bardziej plugawe. Ot, takie błędne koło.
Still - to tylko teoria.

6. Biedny?

Cytat:
(...)zmieniające charakter Melkora i sugerujące, ze był biedny, nieszczęśliwy i wrobiony


Wrobiony nie. Ale czy naprawdę uważasz, że nie był ,,biedny i nieszczęśliwy"? Ja sądzę, że był. Mimo wszystko wiele rzeczy stracił bezpowrotnie, stoczył się. I miał tego świadomość. Żył w ciągłym zgorzknieniu i strachu, że w końcu przyjdą Valarowie i się na nim zemszczą. Trawiło go na pewno pewne poczucie niesprawiedliwości i żal, że nie mógł się wykazać.
Reasumując: był biedny i był nieszczęśliwy. Tylko, że to go nie usprawiedliwia, jak usiłują nam wmówić niektórzy twórcy. Jego nieszczęście nie czyni go nagle dobrym.
Jeżeli randomowy morderca wystrzelał 10 osób na przystanku autobusowym, to fakt, że był w dzieciństwie bity i poniżany sprawia, że był biedny. Ale nie usprawiedliwia tego, co zrobił.

7. Co byście mu zrobili.

Wsadziłabym mu jego ukochane silmarille w.... Mam coś dla ciebie

A tak szczerze: zapraszam Cię ponownie na PW albo fejsa. Tu się na ten temat nie wypowiadam, bo mi posta skasują Jestem rozwalony

P.S. Jeden z niewielu tematów o konkretnej postaci. Finnaly i feel free Pserwa

_________________
,,Never sigh for better world,
It's already composed, played and told,
Every thought the music I write,
Everything a wish for the night"

Nightwish - Dead Boy's Poem
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5692
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 03-01-2016 20:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Saundarya napisał(a) (zobacz wpis):
1. Wprowadzenie.

Cóż więcej rzec: żyjemy obecnie w epoce redefinicji.

Raczej żyjemy w epoce, kiedy modne są redefinicje, niezależnie czy mają sens.
Różnica wydawać może się drobna, ale jest znacząca. Nie chodzi bowiem o pogłębienie zrozumienia, tylko zwykłe odwrócenie znaku. Po co wgłębiać się w związki przyczynowo-skutkowe, wystarczy powiedzieć, ze to co złe jest dobre, bo przecież wszystko jest tylko umową, wszystko jest relatywne i zależy od kontekstu.

Cytat:
Tego typu zabiegi każą nam spojrzeć na niektóre postacie z zupełnie innej perspektywy - i moim zdaniem Melkor w rosyjskich (przykładowo) fanfickach nie jest tu wyjątkiem.

Pewnie nie jest. Ale w rosyjskich fanfikach, zwłaszcza w tych najlepszych zostają zadane ważkie pytania o naturę dobra i zła, o kontekst kulturowy. Czy tak jest w tekstach zachodnich? Nie wiem.

Cytat:
Bardzo często dzieje się tak ze względu na fakt, że autorzy nie wyjaśniają zbyt wyczerpująco, co się dzieje w głowie czarnego charakteru, a z drugiej strony - bazujemy na własnym przykładzie.

Tolkien dość dużo mówi o charakterze Melkora i przyczynach jego zachowań. Zwłaszcza w tekstach takich jak Ósanwe-kenta, ale nie tylko.

Cytat:
Bardzo często ci ,,dobrzy" bohaterowie są przekoloryzowani, zbyt ,,idealni" - więc siłą rzeczy trudno jest się nam z nimi utożsamić. Jednak równie trudno jest nam wyobrazić sobie, że ktoś jednocześnie zdrowy psychicznie może być zły tak po prostu, bez żadnej przyczyny. I tu zaczyna się zabawa...

OK. To jest pociągające nie przeczę.

Cytat:

2. Melkor dziecinny.
Osobiście, patrząc na Melkora, odnoszę wrażenie, jakbym widziała duże dziecko. Na początku chciał być najlepszy - trzeba przyznać, że nie najlepiej wychodziły mu działania grupowe. Za wszelką cenę chciał się wybić, sprawić żeby ,,jego było na wierzchu"; Skoro mu to potem uniemożliwiono, stwierdził że będzie niszczył dzieła innych.
W żaden sposób go to jednak nie usprawiedliwia. Wszak jeżeli mojego obrazka nie dopuszczono do konkursu, bo był nie na temat, to nie znaczy, że mogę podejść i podrzeć rysunek koleżanki.
Cóż dalej.

Zgoda Melkor jest w jakimś sensie dziecinny, czy raczej infantylny. Chociaż pytanie czy jego egocentryzm jest skutkiem infantylizmu, czy odwrotnie.

Cytat:
3. Honor Melkora
Pytałeś, czy Melkor ma honor. Otóż według mnie nie ma. Nie potrafi osobiście stawić czoła nieprzyjacielowi, jeżeli istnieje choć cień szansy, że przegra. Panicznie boi się kary, choć doskonale wie za co go ona spotyka. Choć to tylko pozory - korzy się przed Valarami. Jest tchórzem. Inna sprawa, czy honor zawsze popłaca, ale o tym gdzie indziej i innym razem.

Ale honor nie jest do popłacania, gdyby był to nie byłby honorem. Honor jest od tego, by zachować się tak jak należy, niezależnie od tego czy to popłaca czy nie. Bardzo dobrze zostało to uchwycone w "Zimowym żołnierzu".
Ale zgoda honoru Melkor nie ma.

Cytat:
4. Duma Melkora
Czy jest dumny? O tak, zdecydowanie. Dumny i próżny.

Pytanie czy to duma, czy pycha. Dla mnie Melkor jest pełen pychy. Brak mu pokory i zdolności do refleksji nad sobą samym.

Cytat:
Jednak akurat ta duma była jedną z niewielu rzeczy, które naprawdę mi się w nim podobały. Nie dał się nagiąć do czyjejś woli, chciał tworzyć sam (mimo, że w pewnym sensie z góry było to skazane na porażkę), chciał być indywidualistą. I mimo wszystko nie zawrócił ze swojej ścieżki; Problem w tym, że kroczenie własną ścieżką nie wyklucza bycia dobrym, a on niestety obrał inny kurs, i za to kij mu w oczy...

Ale po to mamy dualizm Melkor/Aule. Aule też wplata swoje do wielkiej opowieści, ale pokora i gotowość do poświecenia tego co pokochał sprawia, że to co było buntem, zostało zaakceptowane, wzbogacając opowieść. Aule, to Melkor, który nie zszedł na drogę zła.

Cytat:
5. Teorie spiskowe.
Otóż według mnie, gdyby pozwolono Melkorowi tworzyć samodzielnie na samym początku, gdy jedynie wplatał własne wątki do melodii - byłyby to rzeczy piękne. Być może chaotyczne w swej naturze - ale nadal piękne i niekoniecznie niebezpieczne. Dlaczego? Ponieważ Melkor chciał udowodnić swoją wyższość i chwałę - wszystko więc, co by stworzył, miałoby urzeczywistnić te zamiary, stać się obrazem jego majestatu.
Wyszło jednak jak wyszło, a Melkor zaczął jedynie złośliwie wypaczać twory innych i ,,nie potrafił już stworzyć nic swojego".

Ale z tego wynika, jakby nie on był winny, tylko inni a zwłaszcza Iluvatar. Tyle, ze casus Aulego wskazuje, ze można było dodać od siebie do Wielkiej Opowieści. Tyle, że liczyły się intencje, powody, motywy. Wszystkie opowieści Tolkiena mówią o tym, że cel nie uświęca środków.

Cytat:
Sądzę, że wzięło się to stąd, że Valarowie przelewali w swoje twory część siebie. Radość, siłę, pracowitość, itd. itp. Melkor, trawiony przez nienawiść, nie był w stanie stworzyć nic pięknego, bo jego wnętrze przestało być piękne. W swoje dzieła przelewał swój gniew, żal, strach i frustrację. W pewien sposób upokarzało go to jeszcze bardziej, więc tworzył istnienia jeszcze bardziej plugawe. Ot, takie błędne koło.
Still - to tylko teoria.

Zgoda.

Cytat:
6. Biedny?

Cytat:
(...)zmieniające charakter Melkora i sugerujące, ze był biedny, nieszczęśliwy i wrobiony


Wrobiony nie. Ale czy naprawdę uważasz, że nie był ,,biedny i nieszczęśliwy"?

Nie, nie uważam. Nie sądzę by się czuł biedny i nieszczęśliwy. Przeciwnie, miał bardzo dobre samopoczucie, takie, które może mieć tylko ktoś, kto jest przeświadczony o swojej wspaniałości.

Cytat:
I miał tego świadomość. Żył w ciągłym zgorzknieniu i strachu, że w końcu przyjdą Valarowie i się na nim zemszczą.

Problem w tym, że wiecznie się oszukiwał. Najpierw, ze jest silniejszy, że może wymazać boską cząstkę ze stworzenia, potem, że Iluvatara i Valarów nie interesuje to co się dzieje w Śródziemiu.

Cytat:
Trawiło go na pewno pewne poczucie niesprawiedliwości i żal, że nie mógł się wykazać.

Trawiła do pycha, przekonanie, o tym, że został okradziony z należnej mu pozycji, wiara, że jest sprytniejszy od innych i pewność, ze na końcu i tak jego będzie na wierzchu.

Cytat:
Reasumując: był biedny i był nieszczęśliwy. Tylko, że to go nie usprawiedliwia, jak usiłują nam wmówić niektórzy twórcy. Jego nieszczęście nie czyni go nagle dobrym.

Reasumując był może nieszczęśliwy, bo wszystko było nie tak jak on by sobie tego życzył, ale biedny nie był, a przynajmniej za takiego się nie uważał.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Amarelis
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 14 Sie 2015
Wpisy: 37
Skąd: Imladris


Wysłany: 03-01-2016 21:03    Temat wpisu: Melek Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja osobiscie uwazam ze Melcio byl "wrabiany" przez Valarow. Mam na mysli ze celowo go wypuscili po 300latach drzew. Ze celowo pozwolili mu siac zlo w 1 erze.
Nie mam na mysli ze powiedzieli mu: Idz i plugaw. A my posprzatamy i bedziemy bogami. Wykorzystali jego slabosc i stali sie bogami Język
Co do tego co ja bym mu zrobil to bardzo podobne rzeczy co osoba wyzej + kilka innych o ktorych rowniez sie tutaj nie wypowiem Język

_________________
Grzegorz, w Quenya Tirno Uśmiech
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5692
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 03-01-2016 22:58    Temat wpisu: Re: Melek Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Amarelis napisał(a) (zobacz wpis):
Ja osobiscie uwazam ze Melcio byl "wrabiany" przez Valarow. Mam na mysli ze celowo go wypuscili po 300latach drzew. Ze celowo pozwolili mu siac zlo w 1 erze.
Nie mam na mysli ze powiedzieli mu: Idz i plugaw. A my posprzatamy i bedziemy bogami. Wykorzystali jego slabosc i stali sie bogami Język
Co do tego co ja bym mu zrobil to bardzo podobne rzeczy co osoba wyzej + kilka innych o ktorych rowniez sie tutaj nie wypowiem Język


Akurat wiemy, że tak na pewno nie było. Cała sprawa jest bardzo klarownie wyłożona w "Ósanwe-kenta". Oczywiście możemy nie wierzyć w przekaz Tolkiena, ale akurat ten tekst bardzo jasno pokazuje powody, dla których Melkor został wypuszczony. Co do natury samego Melkora, a także Saurona warto też przeczytać tekst w dziesiątym tomie HoME, "Notes on motives in the Silmarillion".

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Saundarya
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 15 Gru 2015
Wpisy: 60



Wysłany: 03-01-2016 23:17    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Raczej żyjemy w epoce, kiedy modne są redefinicje, niezależnie czy mają sens.

Wydaje mi się, że akurat ludzie dość często jednak idą w dobrym kierunku. Niemniej nie przeczę, że czasami stwierdzają ,,Ten zły jest dobry", właściwie tego nie argumentując.
Cytat:
W rosyjskich fanfikach, zwłaszcza w tych najlepszych zostają zadane ważkie pytania o naturę dobra i zła, o kontekst kulturowy. Czy tak jest w tekstach zachodnich?

To prawda. Choć niestety bazuję jedynie na tłumaczeniach, których wiele nie ma (nie znam rosyjskiego T^T). Jeżeli chodzi o teksty zachodnie, to wydaje mi się, że też mają parę dobrych pozycji Z przymrużeniem oka.
Cytat:
Chociaż pytanie czy jego egocentryzm jest skutkiem infantylizmu, czy odwrotnie.

Myślę, że to pierwsze, ale to tylko przeczucie :p.
Cytat:
gotowość do poświecenia tego co pokochał

I to właśnie mi się akurat w Aulem nie podoba. Był gotów uśmiercić swoje dzieło - ba! żywe istoty - zamiast przynajmniej argumentować. Tu akurat czułam niesmak.
Cytat:
Ale z tego wynika, jakby nie on był winny, tylko inni a zwłaszcza Iluvatar. Tyle, ze casus Aulego wskazuje, ze można było dodać od siebie do Wielkiej Opowieści. Tyle, że liczyły się intencje, powody, motywy. Wszystkie opowieści Tolkiena mówią o tym, że cel nie uświęca środków.

Hmm...nie do końca. To zależało raczej od charakteru Melkora. Chodziło mi raczej o to, że pewne wydarzenia kreowały jego postawę. Poza tym pozostaje sporna kwestia czy Iluvatar, niczym bóg katolicki wiedział, że Melkor stanie się tym, kim się stanie. Z resztą się zgadzam.
Cytat:
Przeciwnie, miał bardzo dobre samopoczucie, takie, które może mieć tylko ktoś, kto jest przeświadczony o swojej wspaniałości.

Brzmi bardzo logicznie, ale się nie zgodzę. Moim zdaniem nie czuł się do końca dobrze. Owszem - był przekonany o własnej wspaniałości, ale nie sądzę, żeby był taki pewien, że wszystko będzie po jego myśli.
Sądzę, że to trochę kompleks ,,gorszego dziecka" w rodzeństwie. W sensie...wiedział, że nie dorównuje Iluvatarowi, czy potem również Manwemu. Ale rozpaczliwie i mściwie tego pożądał. Zwyczajnie zeżarła go jego własna ambicja. Nawiasem mówiąc to niestety problem wielu współcześnie żyjących (i nie tylko) ludzi.
Cytat:
Cytat:
Trawiło go na pewno pewne poczucie niesprawiedliwości i żal, że nie mógł się wykazać.

Trawiła do pycha, przekonanie, o tym, że został okradziony z należnej mu pozycji, wiara, że jest sprytniejszy od innych i pewność, ze na końcu i tak jego będzie na wierzchu.

Jedno nie wyklucza drugiego :p.


Cytat:
Ja osobiscie uwazam ze Melcio byl "wrabiany" przez Valarow. Mam na mysli ze celowo go wypuscili po 300latach drzew.

Hmmm...nie zgodzę się. Znaczy...wypuścili go celowo, bo jego wyrok się skończył i uzyskał przebaczenie, więc nie była to jego ucieczka tylko wypuszczenie celowe Jestem rozwalony . Ale nie sądzę, żeby robili to po to, żeby pokazać się ,,lepszymi" czy coś. Nie podoba mi się za to, że tak długo zwlekali z pokonaniem go. Ale to jest w innym temacie, więc się tu nie rozpisuję.

_________________
,,Never sigh for better world,
It's already composed, played and told,
Every thought the music I write,
Everything a wish for the night"

Nightwish - Dead Boy's Poem
Powrót do góry
 
 
Amarelis
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 14 Sie 2015
Wpisy: 37
Skąd: Imladris


Wysłany: 04-01-2016 01:49    Temat wpisu: Niedokladnosc Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Niedokladnie sie wyrazilem. Mialem na mysli wlasnie ze po ucieczce Melkora z Silmarillami Valarowie mogli odrazu ruszyc w pogon za nim. Nie zrobili jednak tego i to uwazam za "przyzwolenie" Melkorowi na plugawienie w srodzieniu. Potem to plugawienie w duzej mierze wykorzystali. Mialem wlasnie na mysli to ze po "przyzwoleniu" mu na plugastwo, dobrze to wykorzystali Uśmiech Czy celowo? Raczej nie.
_________________
Grzegorz, w Quenya Tirno Uśmiech
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następna

Temat: Melkor (Strona 1 z 5)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.