Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Prawda miewa skrzywione oblicze, jeśli na nią patrzą fałszywe oczy." Gandalf, Władca Pierścieni


Temat: Wędrówki Hurina - zachowanie Hurina, nasze oceny (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Beren i Lúthien, Dzieci Hurina oraz Niedokończone Opowieści Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5711
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 31-07-2015 12:36    Temat wpisu: Wędrówki Hurina - zachowanie Hurina, nasze oceny Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tak jak w tytule, jak oceniacie zachowanie Hurina w całej tej opowieści. Czym było motywowane, z czego wynikało? Co mówi o Hurinie jako człowieku?
Czy można mówić o czyjejkolwiek winie (poza oczywiście Morgothem)?

A tak na marginesie, obok "Aldariona i Erendis", "Wędrówki Hurina" to kolejna opowieść, która pokazuje, że postaci tworzone przez Tolkiena nie są czarno-białe, że umiał tworzyć postaci zniuansowane w swoich postawach, rozdarte emocjami i niejednoznaczne.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5711
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 04-08-2015 07:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wygląda tak, jakby nikt nie czytał tego tekstu. A może podobnie jak "Aldarion i Erendis", jest zbyt realistyczny jak na twórczość Tolkiena i dlatego nie wzbudza chęci mówienia o nim.
Fakt, ktoś kiedyś zwrócił mi uwagę, po publikacji I tomu, że stylistycznie i swoim charakterem nie pasuje on do reszty tekstów Silmarillionu. Być może to prawda, ale kiedy spojrzymy na nową wersję historii Maeglina (zamieszczona w Narn e-Dant), to pod względem stylistyki oba teksty są podobne, co może sugerować, w którą stronę szla ewolucja "Silmarillionu".

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Ominous
Ogarniacz nieogarniających


Dołączył(a): 02 Cze 2007
Wpisy: 519
Skąd: Hamburg


Wysłany: 04-08-2015 11:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Wygląda tak, jakby nikt nie czytał tego tekstu.
Czytał, czytał ino nie każdy jest tak zafiksowany na Húrina i familię jak niektóre tutaj MumakiLe Język

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Fakt, ktoś kiedyś zwrócił mi uwagę, po publikacji I tomu, że stylistycznie i swoim charakterem nie pasuje on do reszty tekstów Silmarillionu.
Nie wiem, czy byłem pierwszym, który zwrócił uwagę, ale na pewno mówiłem Ci kiedyś właśnie o tym Z przymrużeniem oka

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
co może sugerować, w którą stronę szla ewolucja "Silmarillionu".
To ja już wolę obecną wersję a nie jakieś ewolucje Ble Ble ;D

A na poważnie, faktycznie, masz rację, że Wędrówki dodają nam kolejne odcienie szarości do uniwersum, i to faktycznie jest w cenie. Z drugiej jednak strony dla mnie to zawsze będzie pewien zgrzyt. Być może, gdyby faktycznie koniec końców narracja Silmarillionu poszła w tym kierunku nie miał bym zarzutów. Póki co jednak w porównaniu z historią Túrina, Wędrówki mi po prostu nie pasują. Rozumiem, ze polityka Obel Halad etc. w kontekście Túrina była jedynie tłem, którego nie musieliśmy poznawać, jedna w Wędrówkach nagle dostajemy wszystko wyraźnie zarysowane, dostajemy nowe postaci, przecież żyjące w czasach Túrina, i to ważne postacie, jednak o których nie słyszymy wcześniej etc. Te nagłe skupienie na Haladinach zawsze mi będzie zgrzytać.

Co do samego Húrina i jego zachowania: jest to faktycznie upadek. Húrin zostaje sprowadzony do roli zaszczutego psa, który nie odróżnia już ręki oprawcy od dłoni tych, którzy chcą mu pomóc. Gryzie wszystkich po równo i gryzie dotkliwie. Wciąż jednak tli się w nim dawny żar, teraz jednak tym żarem niszczy wszystko wokół, jakby najlepsze jego cechy, jego upór i nieugiętość, oddanie sprawie etc. wszystko zostało wypaczone. Tylko duma została ta sama. Tak samo jak u Eledhwen. Może i na dnie, ale dumni do końca. Jednak Morwenę zawsze ceniłem bardziej, mimo że w pewnym sensie na podstawie własnych doświadczeń rozumiem zachowanie Húrina, nie budzi on we mnie ni sympatii ni politowania. Niestety.

_________________
Aiglos
<I'm not good, I'm not nice, I'm just right.>

"Nawet jak jest obłędnie wesoły, to jest bezuczuciową szują."

Nie pytaj, co Tolk-Folk może zrobić dla Ciebie, ale co Ty, Anonymous możesz zrobić dla Tolk-Folku!
do roboty

Okosaur czuwa!
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5711
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 06-08-2015 07:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W tym wszystkim jedno jest zadziwiające. Niezależnie jak oceniamy sam tekst, jak widzimy losy samego Hurina, czy po prostu przystawalność tego tekstu do innych tekstów Silmarillionu, to właśnie dzięki tym wątpliwościom mamy co najmniej dwa wątki do dyskusji. Jeden wewnętrzny, czyli narrację opowieści, zachowania bohaterów, kwestie upadku i trwania oraz niuansów postaw postaci tej opowieści. Z drugiej kwestie zewnętrzne, konstrukcję rozdziału, kierunek ewolucji tekstów, czy przystawalność tego tekstu do pozostałych fragmentów, na ile to zgrzyta, a na ile daje się strawić. Nic tylko dyskutować. ........... wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5711
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 06-09-2015 19:49    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jakoś nie widać chętnych do dyskusji, ale spróbujemy, może jak pojawią się tu przynajmniej fragmenty tekstów to będzie łatwiej.

QSMFP: 346-348 napisał(a):
Uwolnienie Húrina i jego wędrówka na południe
Nieszczęsny przypadł los Húrinowi. Wiedział o wszystkim, co zdziałała złość Morgotha, tak samo jak twórca tych dzieł. Lecz kłamstwa zostały wymieszane z prawdą, a cokolwiek wydarzyło się dobrego, zostało przed nim ukryte lub przekręcone. Ten, kto patrzy oczyma Nieprzyjaciela, czy chce tego, czy nie, wszystko widzi wykrzywione, a Morgoth szczególnie się starał ukazać w złym świetle każdy czyn Thingola i Meliany, ich bowiem właśnie najbardziej się bał i nienawidził. Kiedy zatem uznał, że nadszedł właściwy czas, a było to w rok po śmierci Túrina, uwolnił Húrina z niewoli, nakazując mu iść tam, gdzie go oczy poniosą. Udawał, że kieruje się litością wobec całkowicie pokonanego wroga i zdumiewa się jego wytrwałością.
– Taką nieugiętą wolę – mówił – powinieneś okazać w lepszej sprawie, a wtedy inną otrzymałbyś zapłatę. Lecz nie potrzebuję cię już, Húrinie, u schyłku twojego krótkiego życia.
Mówiąc to kłamał, gdyż zamierzał wykorzystać Húrina, by – nim umrze – poniósł zło pomiędzy elfów i ludzi.
Húrin przyjął wolność, choć nie dowierzał Morgothowi i wiedział, że nie zna on litości. Odszedł więc pełen smutku, rozgoryczony słowami Mrocznego Władcy. Spędził dwadzieścia osiem lat w niewoli w Angbadzie, lecz nikt, kto znał go za młodu nie pomyliłby go z nikim innym, chociaż wyglądał ponuro z białymi włosami i długą brodą, i złym błyskiem w oku. Szedł wyprostowany, podpierając się masywnym, czarnym kijem, a u boku miał swój miecz. Tak wkroczył w granice Hithlumu. Cały kraj ogarnęło zdumienie i strach, gdy tylko rozeszły się pogłoski, że władca tych ziem, Húrin, powrócił. Przerazili się Easterlingowie, że ich pan znów nie dochowa im wiary, lecz odda tę ziemię ludziom zachodu, a oni z kolei staną się niewolnikami.
Zwiadowcy tak opowiadali o jego wyjściu z Angbandu:
– Z twierdzy wyjechał na piaski Anfauglith wielki oddział, dowódcy i czarni żołnierze, a z nimi wyszedł starzec, jak ktoś obdarzany wielkimi honorami.
Dlatego Easterlingowie nie pojmali Húrina, pozwalając mu swobodnie poruszać się po tej krainie. Uczynili mądrze, gdyż jego własny lud unikał go. Húrin powracał bowiem z Angbandu jako sojusznik Morgotha, wyprowadzony z ogromnym szacunkiem. A, jak zostało wcześniej powiedziane, wszystkich zbiegów z Żelaznej Twierdzy podejrzewano w owych dniach, że są szpiegami i zdrajcami.
Tak to wolność przydała więcej goryczy sercu Húrina. Gdyby bowiem nawet chciał, nie zdołałby wzniecić żadnego buntu przeciwko nowym panom tych ziem. Zdołał zgromadzić wokół siebie jedynie nielicznych bezdomnych i wyjętych spod prawa, jacy ukrywali się na wzgórzach. Ci jednak nie odważyli się na żadne śmiałe wystąpienie przeciw najeźdźcom od czasu odejścia Túrina jakieś pięć lat wcześniej. Banici opowiedzieli teraz Húrinowi, co naprawdę Túrin uczynił w siedzibie Broddy. Húrin popatrzył na Asgona i jego ludzi, i rzekł:
– Odmienił się tutejszy lud. W niewoli jego serce stało się sercem niewolnika. Nie pragnę już nad nim panować, ni nigdzie więcej w Śródziemiu. Opuszczę tę krainę i wyruszę samotnie, chyba że ktoś spośród was zechce pójść ze mną na spotkanie tego, co przyniesie nam los. Nie zdążam już do żadnego celu, chyba że zdarzy mi się pomścić krzywdy mojego syna.


Powyżej mamy opis uwolnienia Hurina i jego przybycie do Dor-Lóminu, oraz refleksję nad stanem niedobitków Ludu Hadora, która jest gorzka i mało przyjemna.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
klemenko
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Maj 2004
Wpisy: 370
Skąd: Bonn


Wysłany: 06-09-2015 22:31    Temat wpisu: Re: Wędrówki Hurina - zachowanie Hurina, nasze oceny Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
A tak na marginesie, obok "Aldariona i Erendis", "Wędrówki Hurina" to kolejna opowieść, która pokazuje, że postaci tworzone przez Tolkiena nie są czarno-białe, że umiał tworzyć postaci zniuansowane w swoich postawach, rozdarte emocjami i niejednoznaczne.

I wszystkie te postacie są ludźmi, a same teksty mówią głównie o ludziach. Czyżby to ludzie mieli być najgłębszymi istotami Śródziemia?

_________________
http://www.godnedziecinstwo.pl/
Powrót do góry
 
 
Aragorn7
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Lut 2012
Wpisy: 600



Wysłany: 07-09-2015 08:04    Temat wpisu: Re: Wędrówki Hurina - zachowanie Hurina, nasze oceny Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

klemenko napisał(a) (zobacz wpis):
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
A tak na marginesie, obok "Aldariona i Erendis", "Wędrówki Hurina" to kolejna opowieść, która pokazuje, że postaci tworzone przez Tolkiena nie są czarno-białe, że umiał tworzyć postaci zniuansowane w swoich postawach, rozdarte emocjami i niejednoznaczne.

I wszystkie te postacie są ludźmi, a same teksty mówią głównie o ludziach. Czyżby to ludzie mieli być najgłębszymi istotami Śródziemia?


Nie zgodzę się, że tylko ludzie są tak wielobarwnymi i niejednoznacznymi postaciami.
A co z Eolem, Thorinem, Thranduilem, ba nawet Feanorem, Sarumanem itp.?
Ja myślę, że cały świat jest bardzo zróżnicowany i wcale nie taki czarno-biały.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5711
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 07-09-2015 17:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dodając do wypowiedzi Aragorna7. To co pominął Christopher bardzo niuansuje wiele postaci elfów. Nie są to dramatyczne różnice, ale widzimy, że Finwe, Miriel, Nerdanela, Feanor, tez nie są tacy jednowymiarowi. FDeanor nie staje się dobry, pod wieloma względami jest nawet gorszy, ale widzimy dramat jaki przeżywa na wieść o śmierci ojca. Miłość do Nerdaneli. Finwe okazuje się rozdarty między dwiema miłościami. Miriel egocentryczna, ale ostatecznie zdolna do reflekcji nad swoim postępowaniem. Owszem ludzie są najbardzierj zniuansowani i niejednoznaczni i w jakimś sensie klemenko ma rację pisząc, że to: "ludzie mieli być najgłębszymi istotami Śródziemia".
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Beren i Lúthien, Dzieci Hurina oraz Niedokończone Opowieści Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: Wędrówki Hurina - zachowanie Hurina, nasze oceny (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.