Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Avallone zniknęła z ziemi, Aman został zabrany gdzieś daleko i nie można ich znaleźć w świecie dzisiejszych ciemności. Niegdyś wszakże były, a więc ciągle są w swej prawdziwej postaci, będąc częścią takiego świata, jaki został pierwotnie zaplanowany." Dunedainowie, Silmarillion


Temat: Andrzej Solak: Po prostu Tolkien (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gwanunig
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 17 Maj 2013
Wpisy: 13
Skąd: Númenor


Wysłany: 25-09-2014 00:06    Temat wpisu: Andrzej Solak: Po prostu Tolkien Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

http://www.nacjonalista.pl/2014/08/21/andrzej-solak-po-prostu-tolkien/
edit by elfy
-----


Wrzucam artykuł autorstwa Andrzeja Solaka nt. Tolkiena. Jeśli jest do tego typu rzeczy temat, albo nie ten dział - bardzo proszę o przeniesienie

Andrzej Solak: Po prostu Tolkien

W ostatnich latach, gdy mowa o polityce rządu w sprawie oświaty, to czuję, że budzi się we mnie coś złego. Łajdackie rugowanie historii ze szkół, wyrzucenie z kanonu lektur dzieł polskich klasyków i zastępowanie ich „Harry’m Potterem”, obniżenie rangi matury i studiów totalną masówą, pozbawienie sześciolatków dzieciństwa, zboczone pomysły „równościowe”, okradanie rodziców z pieniędzy przymusem wykupywania „nowych” podręczników… Można wymieniać długo.

Jednak jest jedna rzecz, która cieszy. Myślę tu o obecności dzieł Johna Ronalda Reuela Tolkiena na listach lektur szkolnych. Znam wprawdzie ludzi, którzy twierdzą, że Tolkien jako lektura szkolna to chybiony pomysł; że wprowadzenie przymusu w tym przypadku może zaszkodzić odbiorowi dzieł Profesora. W końcu dzisiejsza populacja składa się w poważnej mierze z osobników niezbyt lotnych, dla których przebrnięcie przez taką ilość drukowanych literek jest zwyczajnie za trudne…

Ba, ale kto ma ich nauczyć czytać, jeśli nie szkoła? Jeżeli młodzieży nie podsuwa się wartościowej literatury, to nie dziwmy się potem, że ktoś ma kłopot ze zrozumieniem już nawet nie książki czy artykułu, ale choćby dłuższego SMS-a. Poza tym… odnoszę wrażenie, że część starszych wiekiem tolkienistów wzdycha z nostalgią za dawnymi, dobrymi czasami, gdy znajomość „Władcy Pierścieni” czy „Silmarillionu” dowodziła pewnej elitarności…

Ale co tam, dziś nie tyle o książkach Tolkiena, co o nim samym.

Wajchowi

Trochę śmiać mi się chce, gdy Tolkiena lansują u nas również te środowiska, których ideologia pasuje do świata wartości wielkiego pisarza niczym pięść do nosa. Mam wrażenie, że „nasi” decydenci odczytali mitologię J.R.R.T. jako zwyczajne, fajne historyjki przygodowe o elfach, smokach i krasnoludach. A może nawet nic nie odczytali, może tylko usłyszeli, gdzieś tam, że jest to pisarz modny na Zachodzie – więc bez zagłębiania się w dzieła, odruchem wajchowego skierowali twórczość Tolkiena na szkolno-lekturowy szlak?

Na co dzień ludzie ci próbują narzucić nam „polityczną poprawność”, negację autorytetów, kwestionowanie prawdy, „tolerancję” rozumianą jako akceptację zboczeń. A przecież autor „Hobbita” wierzył w sprawy obce dzisiejszym macherom od „tolerancji”.

Dzieci Iluvatara

Jak dzisiaj, w dobie agresywnej sekularyzacji, wielcy tego świata traktują religię, szczególnie religię chrześcijańską nie ma potrzeby przypominać. Nic dziwnego, że części krytyków nie może przejść przez gardło informacja, że Tolkien był gorliwym wyznawcą Kościoła rzymskokatolickiego. Gdy zaś „eksperci” zdołają już wykrztusić, że J.R.T.T. był katolikiem, to dodają natychmiast, że religię traktował jako rzecz prywatną, że pilnował, by jego poglądy religijne nie wpłynęły na treść jego dzieł. Och, czyżby?

A co z obrazem stworzenia świata w „Silmarillionie”? Z buntem Melkora – najpotężniejszego z Ainurów (aniołów), który nie chciał służyć Iluvatarowi (Stwórcy) i przyniósł na ziemię zło? A dzieje elfów – pierwszych Dzieci Iluvatara, z których część pod wpływem podszeptów Melkora uległa złu i przemieniła się w krwiożerczych orków? Czy wreszcie historia Pierścienia, będąca w istocie opowieścią o zmaganiu się z pokuszeniem, ze złem zatruwającym duszę, sagą o małym hobbicie, najmarniejszym i najsłabszym ze stworzeń, bohaterze z przypadku wyrwanym nagle ze zwyczajnej codzienności, uparcie dźwigającym nieznośne brzemię, upadającym raz po raz – wszakże podnoszącym się stale na nogi, stale gotowym do osobistych poświęceń w imię odkupienia świata…

Pisarz traktował swoją wiarę bardzo serio. Stawiał Boga zawsze w centrum swego życia i swoich działań. Zakochany w Tradycji, niechętnie przyjął posoborowe nowinkarstwo liturgiczne i nadal używał mszału łacińskiego. Kiedyś stwierdził, że „Władca Pierścieni” to dzieło na wskroś religijne i katolickie. W istocie inspiracje biblijne w połączeniu z talentem autora sprawiają, że mamy do czynienia z przepiękną, mądrą i uduchowioną prozą.

Ukryta dolina

Dzisiaj wyznanie miłości do ojczyzny i narodu wywołuje medialną agresję, lawinę kpin i oskarżeń o niecny nacjonalizm, o faszyzm, o „szerzenie nienawiści”. Bezkarna swołocz oklaskiwana przez miliony durniów profanuje Godło i flagi narodowe. Dziś zwalcza się patriotyzm, za to demokrację wynosi się na piedestał, ogłasza się ją religią panującą. Sceptycyzm okazany„władzy ludu” to najgorsza herezja, nieledwie zbrodnia przeciw ludzkości. Aby wylansować się w mediach najlepiej mieć poglądy lewicowe, chwalić „postęp” i pluć na tradycję.

Trzeba więc przypomnieć, że Tolkien był patriotą, że kochał swój kraj. Gdy wybuchła Wielka Wojna, wstąpił na ochotnika do wojska i pojechał na front, wprost w bagna krwi pod Sommą. Wrócił do domu schorowany, zdrowie zrujnowała mu gorączka okopowa. Jednak nigdy tego nie żałował, poświęcenie dla kraju uważał za rzecz oczywistą.

Autor „Hobbita” odżegnywał się od demokracji i od socjalizmu. Był monarchistą – przecież „Powrót króla” to marzenie o nastaniu rządów autorytetu, ładu i sprawiedliwości. Z kolei opis hobbickiego Shire’u wyraża tęsknotę za „wsią spokojną”, jaką zapamiętał z dzieciństwa, za wyspą tradycji opierającą się naporowi modernistycznych bałwanów.

„Jestem hobbitem pod każdym względem, oprócz wzrostu” – pisał o sobie i wyznawał swą miłość do ogrodów, lasów i pól uprawnych.

Pisarz szedł pod prąd. Wiedział, że jego świat upada pod naporem sił Ciemności. Obserwował zwycięski marsz sług Saurona, miażdżący nieprzystosowanych niczym potworny walec. Widział jak wycinane są drzewa wokół Isengardu… Jednak nie ustąpił, nie przystosował się. Żył nadzieją, że dla takiego reakcjonisty jak on znajdzie się jakaś nisza. Wyraził to ustami Beregonda, żołnierza Gondoru:

„Nadzieja i pamięć przetrwają w jakiejś ukrytej dolince, gdzie trawa zieleni się świeżością…”

Przeciw Mordorowi

W latach 30. XX wieku, gdy lewica hiszpańska rżnęła księży i paliła świątynie, oklaskiwana w tym dziele przez pomyleńców z całego świata, Tolkien znów nie zawahał się wystąpić przeciw obowiązującym modom. Wyraził swe poparcie dla powstańców generała Francisco Franco jako obrońców Kościoła i religii. J.R.RT. przyjaźnił się z poetą Royem Campbellem, który walczył w krucjacie Franco, a po powrocie do kraju chętnie używał pięści w dyskusjach z lewicowcami. Do dziś wywołuje to pianę na ustach postępaków, którzy przestrzegają przed „zakamuflowanym faszystą Tolkienem”.

Pisarz był wiernym mężem oraz ojcem czwórki dzieci. Wyobraźmy sobie, jakby zareagował, gdyby jakiś oszołom zasłaniający się wskazaniami gender spróbował w przedszkolu przebierać jego synów w damskie fatałaszki. Coś mi się zdaje, że Profesor, szczery niczym Sam Gamgee, poczęstowałby pomyleńca tęgim kopniakiem.

J.R.T.T. był zaciętym antykomunistą. W czasach, gdy zachodni intelektualiści rozpływali się w zachwytach nad „Wujaszkiem Joe” Stalinem i sowiecką „ojczyzną proletariatu”, pisarz mówił o Stalinie bez ogródek jako o „krwiożerczym starym mordercy” i szydził z jego zapowiedzi utworzenia „szczęśliwej rodziny narodów dążących do zniesienia tyranii i nietolerancji”.

Autor „Władcy Pierścieni” występował też przeciw Hitlerowi, wyśmiewał nazistowską interpretację wyższości rasy aryjskiej. Z drugiej strony domagał się przestrzegania w walce reguł obowiązujących ludzi cywilizowanych. Ostro sprzeciwiał się niektórym metodom, po jakie sięgnęli alianci, takim jak bombardowania miast niemieckich i japońskich. Porównał je do próby zwalczania Saurona przy pomocy Pierścienia. Cóż z tego, pytał, że pokonaliśmy „Saurona”, skoro Pierścień zamienił nas, „ludzi i elfy” w krwiożerczych „orków”?

Zrzucenie bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki uznał za pomysł „obłąkanych fizyków” i „budowniczych nowej wieży Babel”. Wszak Pierścień też dawał potęgę swoim właścicielom, lecz w zamian zmieniał ich dusze, zniewalał ich, przemieniał w sługi Zła.

Czekając na świt

„Zapadły już Ciemności” – stwierdza Gandalf. – „Nie będzie świtu”.

Pesymizm bijący z niektórych stron „Władcy Pierścieni” może przytłaczać. Szczególnie gdy uświadomimy sobie podobieństwo dramatu bohaterów z naszą rzeczywistością.

„Nieprzyjaciel bowiem wzrasta w siły, a my wciąż słabniemy. Naród nasz przezywa zmierzch, jesień, po której już nie rozkwitnie wiosna” – mówi Faramir. – „Ludzie [...] w większości popadli w zepsucie i szaleństwa. Wielu rozmiłowało się w ciemnościach i czarnej magii. [...] nawet sam Gondor także ściągnął na siebie upadek, gnuśniejąc po trosze i łudząc się, że Nieprzyjaciel śpi, podczas gdy on był wprawdzie przepędzony z tych stron, ale nie zmiażdżony.”

Jednak nie wolno pójść na ustępstwa wobec Zła. Trzeba przechowywać Prawdę w zielonych dolinach, a gdy przyjdzie na to czas, stanąć odważnie przeciw diabelskim hordom, nawet gdy nie ma nadziei na ocalenie własnego życia.

„Nie obejdzie się bez walki, zanim przywrócimy ład” (Cotton) i będą też bolesne zranienia – a „[...] niestety, są rany, które nigdy całkowicie się nie goją” (Gandalf). Ale przecież „[...] nie wstrzyma Nieprzyjaciela żadna brama, jeśli opuszczą ją obrońcy” (Aragorn).

***

„Dobył miecza i zobaczyli ostrze złamane poniżej rękojeści. – Widzisz, Samie, nie na wiele zda się ten miecz. Zbliża się jednak dzień, kiedy zostanie przekuty na nowo.”

Życie to walka. Nadzieja nie umiera nigdy.

Andrzej Solak

Co sądzicie?

_________________
"Gandalf żyje i walczy z nami!"
Powrót do góry
 
 
JS
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 02 Kwi 2014
Wpisy: 115
Skąd: East of the Moon


Wysłany: 25-09-2014 10:02    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Co sądzimy? Kilka poglądów JRRT, kilka nadinterpretacji autora artykułu, generalnie wszystko po to, żeby stwierdzić gdyby Tolkien żył dzisiaj to stałby po naszej stronie i uderzyć tym w "tamtych", kimkolwiek by oni nie byli.
Ale nie ma na to innych dowodów niż przekonania autora.

Gwanunig napisał(a) (zobacz wpis):
Trochę śmiać mi się chce, gdy Tolkiena lansują u nas również te środowiska, których ideologia pasuje do świata wartości wielkiego pisarza niczym pięść do nosa. Mam wrażenie, że „nasi” decydenci odczytali mitologię J.R.R.T. jako zwyczajne, fajne historyjki przygodowe o elfach, smokach i krasnoludach.
To jest oczywista bzdura bo dla każdego człowieka na poziomie powinno być oczywiste, że z sam fakt docenienia czyichś dzieł w żaden sposób nie implikuje konieczności zgody z poglądami autora, czy nawet poglądami w dziele przedstawionymi.
Stwierdzenie, że obrazy Hitlera są fajne (nie są, perspektywa do Mam coś dla ciebie ) nie czyni ze mnie nazisty. Podobnie mogę przyznać, że np Ziemkiewicz nieźle pisze, chociaż nie zgadzam się z ani jednym słowem przez niego napisanym.

Gwanunig napisał(a) (zobacz wpis):
A może nawet nic nie odczytali, może tylko usłyszeli, gdzieś tam, że jest to pisarz modny na Zachodzie
No tu widać, że szanowny autor za dużo tolkienistów nie poznał Język
_________________
But a happy ever after is a dream that won't come true.
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 25-09-2014 20:07    Temat wpisu: Re: Andrzej Solak: Po prostu Tolkien Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:

Życie to walka. Nadzieja nie umiera nigdy.

Andrzej Solak

Co sądzicie?


Wielkie dzieło zawsze można interpretować tak, aby jego sens nagiąć do własnych pogladów. Ale ten proceder wydaje mi się dość obrzydliwy. Wydaje mi się, że ludzie, którzy w gazetach itp wykorzystują Tolkiena (czy innych autorów) do swej podjazdowej walki propagandowo-ideologiczno-politycznej powinni sobie przypomnieć także takie zdanie, które Tolkien napisał:
"wojny zawsze są przegrywane, a Wojna zawsze trwa".
I sądzę jeszcze, że dzielenie ludzi na obozy ideowo-stylowożyciowo-polityczne sprawia, że coraz bardziej wierzyć mi się chce w szatana, który może nas co dzień od rana dzieli (dzięki telewizjom, mediom ale też i dzięki szkołom, religiom i politykom), abyśmy swego potencjału nie wykorzystywali do tworzenia wspólnie czegoś lepszego, tylko wbijali innym do głów własną wizję czy to polityczną, religijną, ekonomiczną czy kulturową. A, czemu Wojna jest przegrywana? Bo nikt w żadnej społeczności się nie jednoczy, tylko każdy ma swoje zabawki, swoją armię i swój cyrk. Uśmiech Poza tym, jakiej wojny nie możesz przegrać? Takiej, o której twój przeciwnik nie wie, że ją toczysz przeciw niemu. "Dziel i rządź", powiedział ktoś - chyba Cezar? Znaczy to po prostu "Dziel, aby rządzić w spokoju". Wtedy nie trzeba wygrywać wojny, bo przeciwnik jest... cóż, zajmuje się sobą i swymi ludowymi, malutkimi sporami Uśmiech
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1092
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 25-09-2014 21:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tak tylko się wtrącę:
TallisKeeton napisał(a):
"Dziel i rządź", powiedział ktoś - chyba Cezar?
Cezar nie miał z wymyśleniem tego cytatu nic wspólnego, chociaż go stosował w praktyce. Język
Przez łacińską formę powiedzenie divide et impera już się wpisało w świadomości powszechnej jako pochodzenia rzymskiego, ale pochodzi jeszcze z greki - διαίρει καὶ βασίλευε przypisuje się wg legendy Filipowi II Macedońskiemu.

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
JS
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 02 Kwi 2014
Wpisy: 115
Skąd: East of the Moon


Wysłany: 26-09-2014 14:33    Temat wpisu: Re: Andrzej Solak: Po prostu Tolkien Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
Wielkie dzieło zawsze można interpretować tak, aby jego sens nagiąć do własnych pogladów.
Ale z drugiej strony nie da się ukryć, że część tych poglądów faktycznie poglądami Tolkiena była.

I przeciwko komu ty chcesz tę Wojnę toczyć? Pomijając już fakt, że wojny zawsze będą bo taka jest natura człowieka.

_________________
But a happy ever after is a dream that won't come true.
Powrót do góry
 
 
klemenko
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Maj 2004
Wpisy: 370
Skąd: Bonn


Wysłany: 26-09-2014 21:20    Temat wpisu: Re: Andrzej Solak: Po prostu Tolkien Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Gwanunig napisał(a) (zobacz wpis):
[

Co sądzicie?

Gigantyczny butthurt, ot co.

_________________
http://www.godnedziecinstwo.pl/
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 27-09-2014 01:50    Temat wpisu: Re: Andrzej Solak: Po prostu Tolkien Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Gwanunig napisał(a) (zobacz wpis):

Łajdackie rugowanie historii ze szkół,


Nie określiłabym tego aż tak mocno, ale historia nie powinna być ograniczana, dostęp do historii w szkołach znaczy. Podobno jest to pewien sprytny plan (patrz książki i wywiady pani Iserbyt byłej amerykanskiej urzędniczki od edukacji), aby dzieci przerobić na posłusznych konsumentów bez krzty ambicji intelektualnych tudzież patriotyzmu, ale ja też do patriotyzmu nie mam dobrego stosunku Uśmiech - w końcu co on wytwarzał poza wojną? A, tak, jeszcze honor wytwarzał. Uśmiech Ale tak, historia uczona maks. obiektywnie bez pogardy dla słabszych i wrogów, i bez wywyższania się, za to z napiętnowaniem wszelkich zbrodni wojennych, rasizmów, imperializmów itp izmów. Taka historia, która łączy ucznia z przodkami i stawia go w rzędzie obywateli byłaby moim zdaniem fajnym pomysłem Uśmiech

Cytat:
wyrzucenie z kanonu lektur dzieł polskich klasyków i zastępowanie ich „Harry’m Potterem”,


Klasycy zdaje mi się, o jakich mówisz to lektury na te lata szkolne, które dopiero wyrastają z Pottera. A cóż złego jest w HP? To bardzo dobre edukacyjne książki dla młodzieży. Mające wiele wartościowego przekazu, jak wierność, poświęcenie, odwaga, nadzieja, rzetelna praca, rozwijanie zdolności, współpraca i zgoda, która w HP zawsze buduje a niezgoda rujnuje.

Cytat:
zboczone pomysły „równościowe”,


nie bardzo wiem o jakie to pomysły chodzi? O takie np., żeby w reklamie tv dzieci - chłopiec i dziewczynka - nie byli traktowani nierówno? hmmmm...

Cytat:
okradanie rodziców z pieniędzy przymusem wykupywania „nowych” podręczników…


Z podręcznikami to problem ze skokiem na kasę, bo wiele przedmiotów mozna przecież uczyć z podręcznika poprzednich lat. Zwykle niektóre podręczniki dostawaliśmy po starszym rodzeństwie, zaś tylko ćwiczenia były wymieniane co roku. Gdyż zostały zagryzmolone.

Cytat:
Tolkien jako lektura szkolna to chybiony pomysł; że wprowadzenie przymusu w tym przypadku może zaszkodzić odbiorowi dzieł Profesora.


Też mi się tak zdaje, jeśli idzie o LOTR, bo skoro niektórzy dzisiejsi uczniowie mają problem z przebrnięciem przez 200 stron książeczkę to co powiedzą o 1400 stronach? Chociaż, gdyby ćwiczyli od dziecka nie mieliby problemu ze skupieniem uwagi i cierpliwością. Natomiast Hobbit to książka która chyba może zachęcić młodsze klasy do czytania?

Cytat:
Ba, ale kto ma ich nauczyć czytać, jeśli nie szkoła?


W naszej szkole większość uczniów przychodziła do niej znając alfabet a niektórzy też po prostu umiejąc czytać, a przynajmniej dukać Uśmiech Mnie i brata babcia nauczyła czytać rok przed szkołą. Zaczynając szkołę czytaliśmy sami jakieś bajki. Pewnie niezbyt długie.

Cytat:
Jeżeli młodzieży nie podsuwa się wartościowej literatury, to nie dziwmy się potem, że ktoś ma kłopot ze zrozumieniem już nawet nie książki czy artykułu, ale choćby dłuższego SMS-a.


To jest wazny problem. Czy wynika z ogólnego bardachu, czy z jakiegoś planu urobienia z nas a raczej z następnych pokoleń osobników rodem z "Farrenhaita 451", "Equilibrium" itp filmów? Nie wiem, ale nie wykluczałabym tej możliwości.
W końcu o ileż łatwiej się rządzi tym, który nie odróżni fasady od istoty rzeczy, albo tyranii od demokracji? Albo kto będzie już tak "namoknięty" wielce istotnymi problemami mediów, jak moda i uroda, kupowanie i gotowanie itp że przestanie zauważać inne sprawy. Śmiech

Cytat:
Poza tym… odnoszę wrażenie, że część starszych wiekiem tolkienistów wzdycha z nostalgią za dawnymi, dobrymi czasami, gdy znajomość „Władcy Pierścieni” czy „Silmarillionu” dowodziła pewnej elitarności…


Też mam takie wrażenie. Zwłaszcza film im szyki pomieszał. Śmiech

Cytat:
Trochę śmiać mi się chce, gdy Tolkiena lansują u nas również te środowiska, których ideologia pasuje do świata wartości wielkiego pisarza niczym pięść do nosa.


Ideologie zwykle nie pasują do świata wartości, jak myślę, bowiem są obliczonymi na otrzymanie kariery/kasy/władzy (i utrzymanie jej), uproszczonymi na potrzeby medialne erzacami tychże wartości. Ideologie to ramki, w które wtłacza się rzeczywistość, która nigdy nie jest tak ładna jak te modelowe ramki i zwykle nie daje się cała do nich wtłoczyć, i zawsze coś wystaje Uśmiech

Cytat:
A może nawet nic nie odczytali, może tylko usłyszeli, gdzieś tam, że jest to pisarz modny na Zachodzie – więc bez zagłębiania się w dzieła, odruchem wajchowego skierowali twórczość Tolkiena na szkolno-lekturowy szlak?


Czesto zdaje się to co jest modne i dobre na Zachodzie po prostu _musi_ być w końcu i lansowane i u nas, przynajmniej jeśli chodzi o kulturę i sztukę więc może to i dobry trop co do trybu myślenia urzędników. hmmmm...

Cytat:

Na co dzień ludzie ci próbują narzucić nam „polityczną poprawność”, negację autorytetów,


Ale niestety to jest podstawa wszelkiego postępu. Gdyby nikt nie negował autorytetów (tj, władzy nie tylko politycznej ale i ideowej czy duchowej) to nadal mieszkaliśmy w jaskini i oddawali pokłonu jakiemuś mzimu a żarcie jego szamanowi Śmiech Np ja neguję taką wydumaną polityczną poprawność, która mi mówi, jakich słów wolno mi używać a jakich nie Uśmiech Np. nie lubię słowa nius, albo procedować albo nie wiem czemu o ludziach czarnych mam nie mówić murzyni, skoro o białych mówię biali, a o żółtych żółci? A jak inaczej mam mówic na murzyna - zielony?

Cytat:

kwestionowanie prawdy


J/w. - za lat 2, 20 i 120 nasze dzisiejsze prawdy (np. ta, że żyjemy w demokracji i jako suweren wybieramy swych delegatów - buahaha!) będą dla naszych potomków równie zabawne, jak takie np. prawdy "naukowe" serwowane w medycznych czasopismach pod koniec XIX w. Na łamach londynskich czasopism medycznych w latach 70tych XIX w. była dyskusja o tym, czy kobieta mająca okres nie spowoduje dotykiem zepsucia się mięsa. Śmiech

Cytat:
„tolerancję” rozumianą jako akceptację zboczeń.


hę? że co? hmmmm...

Cytat:
A przecież autor „Hobbita” wierzył w sprawy obce dzisiejszym macherom od „tolerancji”.


Nie wiem, nie znam żadnego z nich więc nie mogę porównywać ich poglądów.

Cytat:

Jak dzisiaj, w dobie agresywnej sekularyzacji


sekularyzacja jest procesem odwiecznym. Nie wymyślono jej dzisiaj. Wyjmowanie kompetencji i wladzy z rąk religii (tych czy owych) i oddawanie ich innym organom, jak państwo, świecki urząd czy policja zaczęło się już daaawno. Co do mnie to osobiście na wszelkie propozycje przyjmowania konkretnej religii mówię, jak w tym rysunkowym dowcipie - No thanks, I'll stick to the Lord of the Rings Uśmiech
Z punktu widzenia różnych sił politycznych (zwłaszcza zakulisowych) to z pewnością Watykan z przyległościami ewidentnie przeznaczony został do recyklingu. Ale w moim pojęciu religie i inne (pt "patrz, wierz, ale nie myśl i nie tykaj doktryn") irracjonalizmy to coś co równie dobrze można, jak to mówią "zaorać i posypać solą". Z korzyścią będzie to dla rozumu i wolności osobostej poszczególnych obywateli, aczkolwiek nie koniecznie z korzyscią dla większych społeczeństw, które zwykle wyrywane spod jednej władzy znajdują sobie jeszcze gorszą. Śmiech Wielcy tego świata traktują religię usługowo - gdy jest potrzebna do uspokajania ludu (porozumienie dzięki wstawiennictwu kapłanów itp) albo do szerzenia nienawiści (jak islam) to zawsze się przyda. I dopóki kapłani nie podskakują to mogą się trzymać sukmany władzy (jak to się dzieje np. w Rosji).

Cytat:
Nic dziwnego, że części krytyków nie może przejść przez gardło informacja, że Tolkien był gorliwym wyznawcą Kościoła rzymskokatolickiego.


A to dziwne zważywszy, że w co 2 nie branżowym (nie fantastycznym) czasopiśmie czy gazecie (z okazji filmów, wystaw, czy czegokolwiek innego tolkienowskiego dziejącego się w popkulturze) zwykle w ramach okazjonalnych tekstów o fantasy, różnych autorach fantasy (np. Lewisie), czy samym Tolkienie, aż do znudzenia przywołuje się tenże wątek.

Cytat:
Gdy zaś „eksperci” zdołają już wykrztusić, że J.R.T.T. był katolikiem, to dodają natychmiast, że religię traktował jako rzecz prywatną, że pilnował, by jego poglądy religijne nie wpłynęły na treść jego dzieł. Och, czyżby?


Jeśli tak mówią - chociaż w żadnym tekscie nie branżowym tego jeszcze nie znalazłam - to być może wywodzą to z tego stwierdzenia w listach, że Arda to twór artystyczny, subkreacja a nie wierne oddanie teologii katolickiej w jaką wierzył.

Cytat:

A co z obrazem stworzenia świata w „Silmarillionie”?


Jest oparty na biblijnym oczywiscie, który był bliższy Tolkienowi niż obraz stworzenia w, bo ja wiem mitologii Hetytów albo Majów. Uśmiech

Cytat:
Czy wreszcie historia Pierścienia, będąca w istocie opowieścią o zmaganiu się z pokuszeniem,


Nie tylko z pokuszeniem, także z opętaniem. Przypomniało mi się, że parę dni temu w tv była migawka na temat, że ktoś tam oprotestował szkolną czytankę, jako satanistyczną. Ok, ale w takim razie powinniśmy spalić Władcę, bo opowiada o walce z opętaniem - opętaniem przez narzędzie wyprodukowane przez szatański (prawie dosłownie) umysł.

Cytat:
wszakże podnoszącym się stale na nogi, stale gotowym do osobistych poświęceń w imię odkupienia świata…


Poświęcenie, właśnie. W tej oprotestowanej jako satanistyczna czytance (pewnie na polski dla szkół) bohater czy też bohaterka, poświęca się. Mówi pójdę do piekła jeśli mój brat (czy siostra, nie pamietam) wyzdrowieje. Czyni umowę, cyrograf można powiedzieć z diabłem. To wywołało oburzenie rodziców i księży. Ale zakończenie jest takie - diabeł rozumie, że nie może zabrać kogoś dobrego, kto się potrafił poswięcić _za_ kogoś. Postac ta mogła iść do piekła nie dlatego, że była satanistą, ale dlatego, żeby ocalić od choroby i śmierci kogoś kogo kochała.
I diabeł narzeka że dlatego nie może jej zagarnąć. Cyrograf jak się okazało nie był prawdziwy - nie obowiązywał. Bo nie obowiązywał wobec ukazania dobra tej postaci. Za to wyrazenie woli bohatera tej historyjki obowiązywało. Wolna wola bohatera i miłość zdolna do poświęcenia wygrały z piekłem. Przypomnieli się mi też wschodni bodhisatwowie, którzy nawet szli do piekła za cudze grzechy, by płacić za cudze, nie spłacone długi karmiczne.

Cytat:

Dzisiaj wyznanie miłości do ojczyzny i narodu wywołuje medialną agresję, lawinę kpin i oskarżeń o niecny nacjonalizm, o faszyzm, o „szerzenie nienawiści”.


Naprawde? Bo jakoś trudno mi tą krytykę faszyzmu i nacjonalizmu dziś odnaleźć w mediach, które - mówiąc wielce skrótowo - ciągle wołają Sława Ukrainu? Śmiech Przecież nacjonaliści tam wygrali. Ci, o których ich rodzimych odpowiednikach jeszcze niedawno z kręgów politycznych wypowiadano się w tonie "idziemy po was". Śmiech To ciekawe, jak się wszystko szybko zmienia prawda? To ciekawe, że rodzimi nacjonaliści są dziś w mediach krytykowani (i słusznie), zaś ukrainscy nie są i nawet nie wolno słowa o nich powiedzieć. Taka śmieszna sytuacja wyniknęła. Bo mi się zdaje, że co innego współpraca z jakimś krajem, lepsza czy gorsza ale realna, a co innego propaganda czy ideologia głosząca, że dany kraj jest nietykalny i należy traktować go bezkrytycznie i czołobitnie. W polskiej prasie ostatnio są 3 takie kraje, domyślcie się które Uśmiech
Dla mnie, każdy nacjonalizm (niezależnie od swego terytorialnego pochodzenia) jest patriotyzmem posuniętym do granic rozsądku i przyzwoitości, do granic absurdu, i kazdy należy usuwać, głównie z serc - nie przemocą, gdyż wtedy usuwający byłby takim sam jak usuwany problem. Ani patriotyzm ani nacjonalizm nie mają prawa bytu, gdyż że tak powiem - tego już próbowano i nie było z tego żadnego rozwoju a tylko kłopoty, więc tym "izmom" już dziękujemy Uśmiech
Sądzę, że patriotyzm może być ale nie może być bezkrytyczny. Jeśli lubię swój kraj i chcę tu żyć i tu pracować, aby być pożyteczną dla tego a nie innego społeczeństwa to w zamian ten kraj musi mi ku temu stworzyć warunki. Jeśli nie stwarza nie mam go za co szanować i lubić. Mam prawo wybrać czy się przenoszę osobiście do innego, czy np. pragnę autonomii albo innej przynależności krajowej. czy obywatelstwa innego. Nie sądzę, żebyśmy musieli być do odczuwania patriotyzmu przyspawani, jak pańszczyzniani chłopi do roli Uśmiech Kawałek ziemi można uwielbić, jako swój kraj rodzinny czy kraj dziecinstwa, ale państwo musi zasłużyć na szacunek i zaufanie obywatela.

Cytat:

Bezkarna swołocz oklaskiwana przez miliony durniów profanuje Godło i flagi narodowe.


Nie zauważyłam. A wiem, np. ustawiając je (te "nasze") koło hitlerowskich i banderowskich?

Cytat:
Dziś zwalcza się patriotyzm


Hmm no to skąd te wszystkie wojny i rewolty? Skoro patrioci są na piedestale?
A wiem, pewnie własnie dlatego, że ciągle się używa podziałów narodowych do wywoływania wojen i podżegania.

Cytat:

za to demokrację wynosi się na piedestał,


Mi się zdaje odwrotnie. Demokracja przeżywa zastój w rozwoju. W gruncie rzeczy nie mogę powiedzieć nic innego, jak to, że obecnie jedynie może w 5 czy 10 krajach istnieje rozwinięta demokracja, albo taka która sie rozwija, a reszta ma jakieś inne "twory" pseudodemokratyczne, medialne, konsumeryczne czy oligarchiczne. W tym zakresie np. USA i Rosja są równie demokratyczne czy równie niedemokratyczne. Suwerenem jest tam bowiem pieniądz i media, a nie wyborca. Nie racja wyborcy i pomysły wyborcy. Oczywiscie mamy różne panstwa - demokratyczne w mniejszym czy większym stopniu. Goście na samym świeczniku, którzy stoją ponad narodami i rządami, z racji chociażby posiadania połowy majątku planety pewnie modlą się co dzień, aby nikomu do łba nie przyszło rozwijanie demokracji (jakościowo a nie tylko terytorialnie). Woleliby, aby co prędzej zdechła. O ileż byłoby im łatwiej. Uśmiech

Cytat:
Sceptycyzm okazany „władzy ludu” to najgorsza herezja, nieledwie zbrodnia przeciw ludzkości.


Dobrześ to wyraził. Im mniej władzy suwerena-wyborcy nad rzadem tym więcej niewolnictwa. Zależnie od warunków - jawnego albo ukrytego.
Np. w sądzie - czy sądzisz, że w erze o dominującej ideologii kapitalistycznej (gdzie "kluczem" do wykluczania jest dzielenie ludzi na lepszych i gorszych ze względu na posiadanie) sądy równo traktują ludzi? Nie. A z jakiego "klucza" ich będą nierówno traktować? Z rasowego - nie. Z płciowego? Też nie. Z religijnego pewnie też nie (chociaż mniejszości religijne też prawie nigdzie poza kilkoma najbardziej rozwiniętymi demokracjami nie mają luksusowo).
Z kasowego.
Obywatel Kowalski zarabiający 2 tysiące stając przed sądem (lub dowolnym urzędem) ma, myślisz, że takie same szanse na wysłuchanie swej racji, jak obywatel Kowalski przypadkowo zarabiający 20 milionów?
Tak samo jest w am. senacie czy kongresie. Trafiłam niedawno na artykuł amerykanskich badaczy historii parlamentaryzmu, w którym podają, że np. przez ostatnie 50 czy 60 lat deputowani reprezentujący najszersze grupy społeczeństwa - grupy średniozamożne i biedne, czyli pewnie z 90% spoleczności stanowili 2 - 3% składu tegoż sejmu, reszta sejmu 98% reprezentowała zawsze interesy tylko najbogatszych Amerykanów. I dopóki tak będzie z tą nierówną reprezentacją żadna demokracja się nie rozwinie. A żadna się nie rozwinie, bo nie mamy pełnej reprezentacji. Takie błędne koło.

Cytat:
Aby wylansować się w mediach najlepiej mieć poglądy lewicowe, chwalić „postęp” i pluć na tradycję.


Pewnie są różne media, w jednych lansuje się to w innych co innego - chyba na tym polega różnorodność opcji politycznych i prawo do wlasnej opinii? Demokracja na tym polega, że wszystkie opcje polityczne są reprezentowane zaś nie na tym, że jedna wywala inną na margines. Czasem zdaje mi się, że politycy czy dziennikarze nie mogą pojąć, że _musi_ istnieć wielośc partii, poglądów i deputowanych reprezentujących różne poglądy a oni nadal by chcieli być jedyną, jedynie słuszną partią. Najbardziej mnie to śmieszy, gdy jedna partia usiłuje zdelegalizować inną Śmiech

Cytat:

Autor „Hobbita” odżegnywał się od demokracji i od socjalizmu.


To dośc dziwne, skoro w listach wyraźnie napisał że ma nadzieję, że 2 wojnę wygrają "siły demokratyczne". hmmmm...

Cytat:
Był monarchistą – przecież „Powrót króla” to marzenie o nastaniu rządów autorytetu, ładu i sprawiedliwości.


Autorytarne rządy nie kojarzą mi się za dobrze - zwykle z epoką zaborów. Gdy królowie, carowie, cesarze byli wlasnie autorytatywni wobec Polski.

A co to jest "ład"? No więc są różne łady społeczne czy polityczne. Ład z czasów np zimnej wojny był inny od tego z czasów autorytaryzmu, a ten inny od dzisiejszego ładu mediokracjo-korporatokracji.
Bo ja myślę, że dla ludzi, w każdej dominancie społecznej (takiej, jak władza lub elita), każdy ład społeczny, w którym uczestniczą oni, a nie ktoś inny będzie _naturalnym_ ładem, czyli niepodważalnym. Naturalny ład, dla każdego to ten, w którym jego _ego_ posiada przywileje, lub stoi wyżej w hierarchii.

Czy Tolkien był monarchistą hmmmm... Pewnie popierał _swą_ monarchię(skoro poszedł na wojnę to popierał nie ma bardziej jawnego poparcia chyba dla kraju, idei, czy ustroju, od ryzykowania życia, prawda?), ale nie popierał imperium brytyjskiego - o czym pisał w listach. Nie jestem jednak pewna czy w realu widział monarchię jako taki najlepszy ustrój. A w fabule umieścił monarchie, bo napisał taki a nie inny "wczesnośredniowieczny" świat. Gdyby jego świat w swym rozwoju dotarł do odpowiednika naszego XVIII czy XIX w. kto wie co stałoby się tam z królami elfów i ludzi. A było też Shire, ideał kraju, gdzie przecież nie mieli króla ani innego, podobnego osobnika. Rządziły "magnackie" klany. O tym bym pamiętała raczej, zanim bym gadała, że Tolkien był za monarchią. Większośc monarchów u Tolkiena nie żyje długo i szczęśliwie, nie?

Cytat:
modernistycznych bałwanów.


Tylko dlaczego miał rower, pralkę, radio, maszynę do pisania i samochód?

Cytat:

pisał o sobie i wyznawał swą miłość do ogrodów, lasów i pól uprawnych.


Jak chyba każdy normalny człowiek wychowany w kulturze rolniczej a nie nomadycznej czy zbieracko-łowieckiej Uśmiech

Cytat:
Pisarz szedł pod prąd.


Jak większość dobrych pisarzy - poza wszelkimi propagandowymi usługodawcami. Śmiech

Cytat:
„zakamuflowanym faszystą Tolkienem”.


Kilka takich durnot o Tolkienie, jako rasiście i faszyście czytałam, jak pewnie większość forumowiczów. Czemu w takim razie miał nadzieje, że Polska przetrwa hitlerowców?, że wojnę wygrają kraje demokratyczne?, oraz czemu napisał do nazistowskiego wydawcy słynny list na temat swego, niesłusznie przyklejanego mu aryjskiego pochodzenia?

Cytat:
pisarz mówił o Stalinie bez ogródek jako o „krwiożerczym starym mordercy”


ale jednocześnie w czasie, gdy brytyjskie elity fascynowały się Hitlerem jako "obrońcą" Europy przed komunizmem Tolkien wskazywał, że to poważny błąd. (Listy).

Cytat:

i szydził z jego zapowiedzi utworzenia „szczęśliwej rodziny narodów dążących do zniesienia tyranii i nietolerancji”.


Oczywiście. Jednocześnie szydził z amerykanizmu i masowej produkcji chłamu dostepnego globalnie - także w odległych kulturach, które nie powinny być tym uszczęśliwiane.

Cytat:
Trzeba przechowywać Prawdę w zielonych dolinach,


A co jeśli nie ma już zielonych dolin, bo wszystkie zabetonowaliśmy dla zysku? Zamieniliśmy zielone doliny na zielone szmalce Śmiech Chwalmy zatem "świętą własność prywatną" i żerujący na jej idei kapitał Śmiech
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Dziki człowiek z lasu
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 08 Sty 2004
Wpisy: 84
Skąd: obecnie Radomsko


Wysłany: 27-09-2014 08:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Gwanunig napisał(a)


Nie Gwanuning, tylko Andrzej Solak. Albo nacjonalista.pl Język Gwanunig tylko przytoczył ten artykuł, co nie jest jednoznaczne, że jest jego autorem, ani nawet nie musi oznaczać, że się z tymi poglądami, w całości lub części identyfikuje.

Co do samych tez - jasne, jest za mało w szkole historii, a jeszcze ta starożytność, z którą w ogóle nie jesteśmy związani, ani ani, bo zaczęliśmy się 1000 lat temu Z przymrużeniem oka Ja z kolei twierdzę, że jest za mało biologii, jeszcze młodzież uczy się równań fotosyntezy czy które palce zachowały się w skrzydle ptaków, a nie zna najpospolitszych gatunków roślin. Jest krucjata, by wprowadzić do szkoły łacinę, itp., itd. Tylko kiedy tego wszystkiego dzieci mają się uczyć?

Ubieranie chłopców w damskie ciuszki - no mnie mama ubierała w rajtuzy Super śmiech A było tość dawno temu, schyłek PRLu, chyba nikt o gender nie słyszał. Mama tez postępowa nie była, po prostu rajtuzy były ciepłe Język

_________________
Na szukanie lepszego świata nie jest jeszcze za późno
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: Andrzej Solak: Po prostu Tolkien (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.