Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Kłótnią nic nie zyskamy, tylko ucieszymy Mordor." Gandalf, Władca Pierścieni


Temat: XVI Tolk Folk - relacje i zdjęcia (Strona 3 z 6)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolk Folk Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3872
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 27-07-2014 17:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

O, więcej osób jeszcze nie pokazało swoich zdjęć, niektórzy musza wrócić z Fornostu i innych wyjazdów Uśmiech

Ale, okazało się, że WB miało swoich wysłanników w Bielawie i jest ich klip z naszej inscenizacji - skoncentrowany na Celebrimborze wieeeeeeeeeelgachny uśmiech


Link

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
ellarona
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 05 Mar 2005
Wpisy: 87
Skąd: Bielawskie Śródziemie/Poznań


Wysłany: 29-07-2014 00:04    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

temat o tej grze jest już na forum o tutaj
http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=5585&highlight=

na forum TFu rozmawiajmy o TFie Z przymrużeniem oka

Wydzielone, dzięki za link Jestem za
Sirielle
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3872
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 29-07-2014 00:34    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ech, przeniosłam wpisy, ale ML mi zrobił numer i po edycji dodał relację z kolejnego dnia w swoim wpisie, czego nie widziałam przed przenosinami i teraz po przenosinach wyszedł zonk Jestem rozwalony

Zacytuje, ale najlepiej MLu, byś to usunął (wyedytował) z wątku o grze, a dodał tutaj na nowo mam pomysł!!!

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5864
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 29-07-2014 00:59    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dzięki. Swoje wpisy w obu tematach wyedytowałem.
Co do soboty.
Dzień zaczął się normalnie, niewysłowionym skwarem. To nie przeszkodziło w kończeniu przygotowań strojów i scenografii, oraz w Kalamburach, które już tradycyjnie przygotowali Omi i Niuch. Tradycyjnie tez było wesoło, przynajmniej w tej części, która widziałem.
Przez chwilę miałem nadzieję, że jednak jakimś cudem uda się zorganizować konkurs wiedzy, ale nie udało się.
Potem był obiad i szybkie przygotowania do wyjazdu do Bielawy, do parku.
Warsztaty tańca sobie odpuściłem. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Ludzi w parku zresztą było niezbyt wielu, potem jednak były przygotowania do inscenizacji. Wznosiliśmy Barad-dur i byliśmy w tym lepsi od Saurona, któremu to zajęło 600 lat. Nam jakąś godzinkę, no z malowaniem może dwie. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Samoistnie wypiętrzyła się Orodruina, na szczęście nie zalewając miasta ni parku lawą. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech A potem okazało się, że po raz pierwszy wezmę udział w przedstawieniu, początkowo nie było pewne jako kto, czy jako zawias, czy może zamek od Bramy Mordoru. Przez chwilę z Mithrandirem, Nolimonem i Samwise'em zastanawialiśmy się nad opcją bramy garażowej. Ostatecznie przekonano nas do trzymania się ortodoksji. I tak nie do końca się udało bo dzięki samowi byliśmy nowoczesną bramą ze smartfonem. Potem była próba podczas której ostatecznie zostałem zamkiem od Bramy.
W pochodzie nie wziąłem udziału, gdyż nie miałem stroju i trzeba było pomóc uprzątnąć teren by wszystko było gotowe do bitwy, która zaczęła się punktualnie o 21:00. Bitwę można zobaczyć na filmikach, więc nie będę jej opisywał.
Tylko jeden komentarz dla Ariego, rozumiem że nie fajnie się potknąć, ale w bitwie tak jest, trupy rzucają się pod nogi. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Potem był powrót na pole, i ognisko, które opuściłem o 4:00, znowu sporo śpiewów, rozmów i dyskusji o inscenizacji i nie tylko. Jednym stwierdzeniem, miła TF-owa atmosfera, w wieczornym chłodzie.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 293
Skąd: Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 30-07-2014 15:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie chce mi się pisać klasycznej relacyji, więc będzie trochę inaczej.

Przede wszystkim, moi mili, bardzo się cieszę, że mogłam się (znów) z wami spotkać. Śmiech I chociaż na TFa jechałam w nie najlepszym stanie psychofizycznym, jak również i upał paskudny dawał mi się we znaki, sprawiając, że w pewnych porach dnia nie nadawałam się do wielu rzeczy (czyt.: dogorywałam, czekając na wieczorny chłód i brak passsskudnego ssssłońca (a tak miałam nadzieję na fajną burzę! (najlepiej taką, jak dwa lata temu, kiedy NNas zalało Pserwa ))), to nie żałuję, że na niego dotarłam, bo, jak zwykle, było przemiło i bawiłam się znakomicie. Ale czy spotkanie z pozytywnie porytymi ludźmi może nie być znakomite?

Dziękuję wszystkim, z którymi się zetknęłam, a w sposób szczególny:
- Organizatorkom – za świetnie, jak zawsze, zorganizowany TF; że było do czego w ogóle przyjeżdżać Jestem za
- Nutriasobolowej – za ogarnięcie dojazdu (nic to, że początkowo szłyśmy z pół godziny w złą stronicę, nic to! (no ale przecież nie byłybyśmy NN)) oraz za poniedziałkowe poTFowe wyjście do lasu, podczas którego działy się rzeczy dziwne i przerażające (ale czyż samo hasło „NN idą do lasu” nie budzi pewnego ukłucia niepokoju?) i za całą resztę Elfik
- Marze – za genialne przeróbki piosenek (a także twórczość bezmelodyjną, bynajmniej nie gorszej jakości), które po dziś dzień chodzą mi po głowie, za hasło o Sebastianie w konkursie cytatowym (chyba że to była Solaya Pserwa ) oraz za okazanie litości i ujawnienie hasła Dziaduniowego Z przymrużeniem oka
- Eilíf – za wspólną zabawę na kalamburach, a w sposób szczególny za odgadnięcie mojej interpretacji „Oblężenia Angbandu” Pserwa
- Marze, Eilíf i Gemie – za wspólne odśpiewywanie piosenek, przeróbek (również tych nowych) i wszystkiego, co nam do głowy przyszło, oraz za okładanie się bronią podczas próby w lesie
- Utuvien – za to, że wreszcie przyjechała, za znoszenie mnie jako partnerki (czy tam partnera) w tańcu oraz za wspólne wygłupy w tymże
- Organizatorom kalamburów – za, niespodzianka!, kalambury, które niezmiennie pozostają moim ulubionym oficjalnym punktem TFowego programu (wraz z konkursem teatralnym, którego w tym roku niestety zabrakło)
- Ludziom, z którymi kiedyś pisałam na forum, a którzy w tym roku zdecydowali się przyjechać - fajnie było was zobaczyć
- Lasse – za opisanie mi drogi do prysznica w oborze w taki sposób, że udało mi się do niego trafić Spox
- Agnes – za to, że nie przebiła mnie tym fajnym, podobnym do mojego, scyzorykiem, kiedy miała ku temu okazję Złośliwy uśmiech
- Sirielle – za to, że była, i za założenie fajnych soczewek Z przymrużeniem oka
- Zair – za przybycie w tym roku, za zabranie Bestyji oraz za rozmowę o psiakach (i kotach, a co się będziemy ograniczać!) Śmiech
- Lomelindë i Gilyi – za nazywanie się Natalia i Małgorzata Jestem rozwalony , a tym samym spowodowanie u NN eksplozji śmiechu przy ognisku przed prelekcją (tak musiało się stać)
- Bąkowi – za to, że codziennie mogłam liczyć na utylizację pozostałości moich obiadów Jestem za
- wszystkim odpowiedzialnym za wszystkie fajne akcje

A teraz, za co nie dziękuję.
Nie dziękuję Lunie – za to, że w końcu nie dotarła. NN ci tego nie darują. Język

Fajnie, że jesteście. Szkoda tylko, że widzę się z wami tak rzadko; raz w roku to zdecydowanie za mało, zwłaszcza że od wielu z was dzieli mnie odległość zdecydowanie mniejsza niż drugi koniec Polski. Mam nadzieję, że jeśli zajrzę tu kiedyś, to informacja o terminie kolejnego TFa przekona mnie do jedynej słusznej decyzji. A jeśli nie, to i tak pozostaną bezcenne wspomnienia. Dzięki. Za wszystkie TFy i nie TFy. Do kiedyś. Z przymrużeniem oka


Ostatnio zmieniony przez Nadia dnia 30-07-2014 21:07, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
 
 
solaya
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 28 Lis 2013
Wpisy: 4



Wysłany: 30-07-2014 15:45    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Eilíf napisał(a) (zobacz wpis):
Solaya robiła mnóstwo zdjęć, ale on jest jeszcze na wakacjach, jeśli dobrze pamiętam. Pozostaje nam więc poczekać kilka dni i na pewno dostaniemy fotografii dużą ilość Elfik


Dopiero wczoraj po powrocie z Islandii nadawałam się do czegokolwiek, muszę te zdjęcia ogarnąć i obiecuję wrzucić do końca tygodnia. Już widzę, że niektóre są dość kompromitujące Elfik ...

_________________
„Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu.”
Powrót do góry
 
 
Ominous
Ogarniacz nieogarniających


Dołączył(a): 02 Cze 2007
Wpisy: 535
Skąd: Hamburg


Wysłany: 30-07-2014 16:04    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

No dobrze, po tygodniu wracania do rzeczywistości, pora i na parę słów ode mnie Z przymrużeniem oka

Tegoroczny Tolk-Folk był pod wieloma względami dla mnie wyjątkowy. Przede wszystkim był to mój pierwszy raz po stronie organizatorskiej (tutaj lecą całusy dla mONY i Kasi). Nie mi oceniać, jak się w tej roli wywiązałem, ale licznik stresu i wahań nastroju mam nabity na cały kolejny rok. Nie mogę jednak powiedzieć, żebym się w tej roli nie odnalazł, wszak dyrygowanie ludźmi mam we krwi. A na serio, było warto, było warto nie spać i kleić koronę Saurona, biegać z parasolką w tę i z powrotem dopytując o stan pracy, czy komuś czegoś nie brak, i czy ktoś się przypadkiem nie nudzi. Tak, te moje „Nudzisz się?” musiało części nieźle zbrzydnąć, gdyż za tym zawsze szła oferta jakieś pracy. Z zaskoczeniem nigdy nie spotkałem się z odmową. Co więcej np. Eilif potrafiła dzień i noc szukać zajęcia, aż czasem sam nie wiedziałem co mam jej przydzielić. Podsumowując: Ostatnie zdanie mojego podpisu w tym roku ziściło się na Tfie w 100%.

Jednak Tf to nie tylko stresy organizatorskie, w tym roku była to również przede wszystkim Bitwa. Bitwa co do której miałem równie wiele obaw jak i nadziei. A im dłużej czekaliśmy na muzykę tym bardziej obawy rosły. Koniec końców finalna wersja muzyki , szczególnie motywy mordorskie i masz na Eregion wgniotły mnie w ziemię. Próby okazały się niezłym ubawem, szczególnie torturowanie Drauga, czy wkładanie Jedynego na środkowy palec. Tutaj wielkie dzięki dla Zair, która świetnie zaplanowała rozdanie Dziewięciu, i dorzuciła od siebie atak Witch-kinga na Annatara. (jak ktoś jest ciekawy inspiracji, to zapraszam do Biblioteki Minas-Tirith i do lektury „Historii Jednego Człowieka” autorstwa Zair). Dziękuje oczywiście mojej gwardii, Meliel i Nataili za zgrabne me ubieranie, oraz dwóm Trollom, Monie Buzdyganicy, oraz Bąkowi Chłoszczącemu. No i Draugowi, przede wszystkim za to, że się nie oponował przeciw moim pomysłom i podczas bitwy improwizował razem ze mną.

Kilka ciekawostek bitewnych:
Zwoje z mądrościami babci Annatara, rozdawane na bitwie były autorstwa Agnes, Mary i Solayi i zawierały takie treści jak:

„Chrum mniam mniam mniam mniam mniam mniam mniam mniam mniam”
"hau hau" –Huan
Okładkę od podręcznika biologii Agnes
Pociski w stylu: „Broda Cirdana jest sztuczna; Galadriela ma zeza etc.”

Zaś najlepsza, która podczas właściwego przedstawienia była przeze mnie odczytywana Celebrimborowi zawierała Tęczową Bullę:

„Ja, Annatar, z woli Melkoraiany, wyrażam niniejszym i z dniem dzisiejszym zgodę na zawieranie związków homotransgatunkowych*
Niech moc(z) będzie z wami. Annatar


*Za skutki uboczne w postaci orków i innych potworków, tudzież raka Downa nie odpowiadam”

I było: Draugu tylko się nie śmiej, ludzie patrzą.

Przed inscenizacją oddałem Jedynego pod pieczę Mony, która zostawała w Mordorze, oczywiście zapominając wspomnieć gdzie ma go położyć, czego efekt było rozpaczliwe „Mona, Moooonia, Pieeeerścien, mooooniaaa” na 10 sekund przed zapaleniem się świateł do sceny z wykuwaniem. Mona w ostatniej chwili pokicała i postawiła Pierścień na kamulcu podtrzymującym Orodriunę, a ten, zwyczajem Pierścienia się zsunął gdzieś pod Orodruinę właśnie. Wymacałem w ostatniej sekundzie Jestem rozwalony Inaczej bym grał z niewidzialnym pierścieniem.

Scena z biczowanie Celebrimbora, z racji mega szybkiej wygranej w Eregionie przeciągała się niemiłosiernie, zaś Draug grał jakby już nie żył, a trzeba było zabawić publikę jakimś wyrywaniem się czy coś. Miałem jeden moment gdy mogłem przekrzykując muzykę dawać jakieś rozkazy innym, gdy robiłem obrót tyłem do publiczności krzyczałem za każdym razem „Wczuj się!”. I moje słowa padały na podatny grunt, jednak nie do Drauga, a do Bąka, który coraz mocniej zaczynał machać nahajką Jestem rozwalony
No nic to, daliśmy radę z kilkoma gratisowymi upadnięciami, kopnięciami etc.

Scena z Nazgulami jednak chyba przebiła wszystko. Takie moje osobiste My Dreams Come True Love Dziewiątka klęczy przede mną, Zair pada na kolana, potem światła się zapalają i miecze w górze, w tle Mona ze sztandarem, wszystkie światła na mnie i chwała i gloria. Tak, dla takich chwil warto żyć Jestem za

Co do samego sztandaru wisi obecnie u mnie na szafie i serdeczne dzięki wszystkim którzy się odcisnęli, jak ktoś zapomniał odbić łapę, będzie okazja i z rak, od teraz sztandar będzie zawsze powiewał przy moim namiocie Okosaur

Dodam na koniec, że przed samym wejściem na scenę miałem stresa przebijającego wszystkie matury i egzaminy razem wzięte Ratujcie bo go pobiję Na szczęście momentalnie ustąpił gdy tylko zacząłem bajerować cne Noldorki Z przymrużeniem oka

I dziękuję jeszcze raz Zair za komplement nad ranem, iż jestem jej 100% Annatarem. Yep, dobraliśmy się w tej naszej scenie jak w żadnej innej. chwała wam, chylę czoła, dzięki

Co do punktów programu (tak, za rok obiecujemy wpisac obiad codziennie) żałuje wycieczki w góry, ale rozdwoić się nie da rady. Konkurs Mary bardzo na tak, pamiętam iż dostałem „Sukces ma wielu ojców” odpowiadając iż powiedział to Fingolfin do Feanora, dodając „chociaż my mamy wiele matek”, oraz „Nie wstanę, tak będę leżała!” na co na flow zrymowałem rozwiązanie, aczkolwiek do teraz pamiętam z narzekań Finwego jedynie„Nie umiem zmieniac pieluch, ani gotować gerberów” Jestem rozwalony Konkursu łuczniczego tradycyjnie nie oglądałem, zaś CTF pominę litościwie milczeniem. Chociaż w sumie nie, dzięki wielkie mojej drużynie, byliście świetni, nie nabiegałem się tyle od poprzednie CTFu, Solaya i Zieleń dzielnie broniły we dwie naszego obozu, za to Mara jako Gandalf była moim absolutnym miszczem wbiegając do obozu wroga, uwalniając mnie, Mitha i kradnąc flagę chwała wam, chylę czoła, dzięki A że nie rozegrany? Za rok rozegramy do konca, z nowym polem.
Wieczór Istarich zaliczyłem fragmentarycznie, omijając z premedytacją druga prelekcję, gdyż Gry z góry mnie nie interesują, a za rzutnikiem, w domku gros pracy. Szkoda trochę niezrealizowanego Konkursu wiedzy, ale z racji iż tak miałem się mu co najwyżej przyglądać nie opłakiwałem tej starty tak, jak mógłbym opłakiwać rok temu. Szkoda mi bardziej Kina pod Gwiazdami, zwłaszcza, iż starałem się (Tu dzięki Sirielle i Marze) załatwić większośc dostępnych filmów, w tym fanowskich. Sam chętnie pochillowałbym przy jednym z nich, no ale nic to, za rok machnie się ekran za domkiem czy coś.

Co do kalamburów, dzięki, że kolejny rok dajecie się nimi katować i spokojnie, za rok znów zmienimy zasady, hasła już po latach są obeznane, wiec postaramy się was czymś zaskoczyć. Jedynym minusem ich było, dla mnie, usmażenie sobie dłoni i łydek podczas prowadzenia.

Ogniska: Zdecydowanie najlepsiejsze było pierwsze - poniedziałkowe, 100% Tolk-Folku w Tolk-Folku. Później bywało różnie, ale z racji iż częściej byłem zajęty innymi sprawami i dołączałem do ognisk dość późno, ciężko mi jakieś osądy wydawać, chociaż nigdy raczej nie trafiałem na stypę. Tylko gitar brak, ale to już pechowy zbieg okoliczności. Wiem na pewno, że zaliczyłem przysypianie na krześle a później śpiewanie Disneya.

And Last but not least: dziękuje mojej kochanej rodzinie z Gospody Miłość . Wreszcie udało nam się zjechać wszystkim w jedno miejsce. Przepraszam, że nie poświęciłem wam tyle czasu na ile zasłużyliście. Za rok obiecuje więcej biesiad rodzinnych Z przymrużeniem oka Na szczęście, w ostatniej chwili ojcowie z córkami zdążyli machnąć zdjęcie:

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Dziękuje również Tici Róża , która pomalowała wszystko co jej podsunąłem pod pędzel, nadając wszystkim przedmiotom realistyczny wygląd, z czego moja kartonowa korona i diadem stały się jeszcze bardziej pro, Ziri zyskała jako Durin VI Topór Durina odmalowany ze zwykłego MOKiSowego szmelcu a buzdygan zyskał charakter godny Annatara.

No i Sirielle, za koszulkę z Thrandym „The party don’t start till I walk in” I pamiatkową focię:

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.





No I tak moja relacja przerodziła się w, przydługą, listę podziękowań. Ale tak w zasadzie jest, bez was nie było by Tolk-Folku, nie miałbym o kogo się martwić, kogo ogarniać i dla kogo występować.

Mój najlepszy Tolk-Folk.

A, no i bym zapomniał - Jam Panem Darów Śmiech

PS. A MumakiL został mą zapadkę od Bramy Mordoru i tego nie zapomnę nigdy Złośliwy uśmiech

_________________
Aiglos
<I'm not good, I'm not nice, I'm just right.>

"Nawet jak jest obłędnie wesoły, to jest bezuczuciową szują."

Nie pytaj, co Tolk-Folk może zrobić dla Ciebie, ale co Ty, Anonymous możesz zrobić dla Tolk-Folku!
do roboty

Okosaur czuwa!
Powrót do góry
 
 
Zair Ugru-nad
Strażnik Północy


Dołączył(a): 25 Maj 2003
Wpisy: 841
Skąd: z Czwartej Ery


Wysłany: 30-07-2014 22:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie mogłam się jakoś zebrać, aby napisać od siebie cokolwiek więcej niż na fejsbukowym statusie, ale musiałam sobie wiele myśli poukładać, żeby wyszło tutaj coś w miarę sensownego i składnego Uśmiech

Powrót po dwuletniej przerwie do czynnego TolkFolkowania był dla mnie jak antidotum doskonałe. Trochę się borykałam z różnorakimi V-erowymi problemami, serią choróbsk, jakie dopadły moją (i Waszą) ulubioną Bestię Z przymrużeniem oka, do tego strasznie wyorała mnie praca zawodowa i kilka innych drobiazgów. Na Tolk Folk jechałam w stanie kompletnego wyprania psychicznego i oto stał się cud Jestem za potwierdzający, że atmosfera Tolkfolkowa jest dobra na każde zmartwienia i problemy Uśmiech I za ten cud Wam wszystkim dziękuję, bo czynnie się do tego przyczyniliście Uśmiech

Nieważny był lejący się z nieba haradzki żar, najważniejszym moim własnym celem było dać z siebie wszystko i na miarę moich możliwości i umiejętności przyczynić się do sukcesu spektaklu Uśmiech Przeżywałam co prawda co nieco rozdwojenia jaźni z powodu podwójnej roli w całym spektaklu, niemniej jednak uważam, że nie mogłam dostać lepszych Jestem za W obu byłam przede wszystkim niepokornym, podatnym na pokusy śmiertelnikiem, a rola Isildura była doskonałym uzupełnieniem tej pierwszej, dużo ważniejszej dla mnie osobiście i prywatnie. W tym miejscu moje wielkie podziękowania i ukłony (tym razem niewymuszone chwała wam, chylę czoła, dzięki Jestem rozwalony) należą się Omiemu, z którym udało się zagrać scenę z Dziewięcioma tak realistycznie.

Jednocześnie miałam okazję na własnej skórze się przekonać, ile daje przemyślenie i analiza postaci, która jest przedmiotem fascynacji, wczucie się w nią i jaki to daje całościowy efekt teatralny (ile kosztuje energii, to już inna sprawa, ale warto!).

Proces przeobrażania się z Witch Kinga w Isildura dokonał się w ciągu kilkunastu sekund, polegał na zmianie stalowego federa na drewniany symulator miecza tarczę oraz na ujawnieniu ukrytego pod kawałkiem czarnej tkaniny Białego Krzaka (... to znaczy Drzewa Jestem rozwalony ) i tutaj nieoceniona była pomoc Tici, która tego cudu dokonała Z przymrużeniem oka

Tak więc już jako Isildur ruszyłam z armią Numenorejczyków i z wielką radością rzuciłam się do walki Uśmiech Bardzo dziękuję tutaj orkom w osobie Ozło oraz Eilíf - walczyło mi się z Wami rewelacyjnie, ta dynamika, praca nóg - cudowna pokazówka Love - to, co tygrysy lubią najbardziej Spox

Gdy rzuciłam się w rozpaczy na pomoc Tatusiowi, którego ten wredny Sauron powalił, okazało się, że zagubił się na polu walki Narsil i w rezultacie bitwa zakończyła się bardzo niekanonicznie, bowiem wyszło na to, że Isildur zamiast odciąć palec Sauronowi... wziął i go URWAŁ Jestem rozwalony

Późniejsza przepychanka z Elrondem w osobie Mary była improwizacją i totalnym spontanem, i wielkie brawa dla niej za fantastycznie pokazaną rozpacz już po bitwie - tyle walki, krwi, a Pierścień nie został zniszczony Z przymrużeniem oka

I na koniec ta euforia i radość z udanego spektaklu oraz brawa publiczności były najlepszą nagrodą za cały trud, zaangażowanie i litry wylanego potu Z przymrużeniem oka

Sobotnio-niedzielne ognisko pobitewne było rewelacyjne, oprócz wielu rozmów i dyskusji znalazłam tez chwilę, aby pobyć sam na sam z własnymi myślami.

I ani się obejrzałam, a już była niedziela i trzeba było się żegnać...

Lista osób, którym chcę jeszcze podziękować, jest długa Śmiech Tak więc (kolejnośc przypadkowa):

mONIe i Ellaronie za wspaniałą organizację całokształtu Uśmiech A mONIe dodatkowo za poratowanie mnie piwem Piwko

Kaile - za pomoc w robieniu Bramy i przejęcie na siebie trudu wypiętrzania Orodruiny Z przymrużeniem oka

Ewie, mamie Ariany za nieocenioną pomoc w transporcie oraz dokarmianie Uśmiech

Mithowi i Adamobowi za pomoc w prowadzeniu turnieju szermierczego - nie ogarnęłabym tego sama Z przymrużeniem oka W tym miejscu przepraszam bardzo finalistów turnieju, ale w tym świetle reflektorów przy zapadającym zmroku za Morgotha nie było widać trafień - mam jednak nadzieję, że ostateczna decyzja przyznanie exe quo trzech pierwszych miejsc była trafiona Z przymrużeniem oka

Omiemu za bycie stuprocentowym Annatarem Z przymrużeniem oka

Wszystkim, którzy swoim zaangażowaniem przyczynili się do tej niepowtarzalnej atmosfery, galopujących faz (szczególnie podczas pierwszych prób na dworze namiotowym) i ogólnego zwycięstwa Uśmiech

Niech żyje Tolkien! Piwko Piwko Piwko

_________________
"A warrior does not give up what he loves,
he finds the love in what he does".
Dan Millman
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolk Folk Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Temat: XVI Tolk Folk - relacje i zdjęcia (Strona 3 z 6)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.