Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Od czasu wzejścia słońca, czas w Śródziemiu zaczął biegnąć szybciej, a wszystkie rzeczy zmieniały się i starzały w niezwykle przyśpieszonym tempie." , Silmarillion


Temat: Jak winna wyglądać "idealna" naszym zdaniem adapta (Strona 2 z 2)

Idź do strony Poprzednia  1, 2
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 16-07-2014 22:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Hej Uśmiech
Kontynuując moje pomysły na idealną adaptację.
To co mnie irytuje w adaptacji to sumie jest niewiele spraw - irytują mnie zwłaszcza pominięcia niezbyt długich scen dialogowych, które mogły się imo zmieścić, gdyby nie za długie bitwy.

Idealna adaptacja TTT powinna wyglądac tak:
1.
Wiecej książkowych dialogów Froda z Faramirem, oraz Gimlego z Legolasem.
2.
Osgiliath - całkowicie bezsensowny powrót do tego miejsca Faramira z uwięzionymi hobbitami. Kompletnie likwiduje relacje czasowe. Jeśli przez 2 dni
leźli tam, to mieli 4 dni w plecy i nie zdążyliby do Góry. I bitwa pod Czarną Bramą by była przegrana i to daremnie. Bo po bitwie wojska wróciłyby strzec granic Mordoru i hobbici zostaliby w końcu, choćby minęło kilka tygodni, złapani. Albo by wcale nie zdążyli do Mordoru dotrzeć bo bitwa przed bramą skończyłaby się 4 dni wczesniej.
3.
Rozumiem przerobienie Faramira na kogoś bardziej surowego, okrutnego i rozgoryczonego. Film zrobił go podobnego do brata. A raczej staczającego się podobnie jak brat, ale ocalonego w ostatniej chwili. W ksiązce spotykając go Frodo martwi się, że chociaż jest on inny od Boromira, to jednak może się jeszcze okazać do brata podobny. To wlasnie wykorzystał film.
Jednak jego przejście od "jeńców oddać ojcu" do "uwolnić ich choćbym miał zginąć(!)" jest podyktowane tak w zasadzie to imo nie bardzo wiadomo czym. Widokiem tego jak Frodo oddaje P. nazgulowi? Chociaż tutaj zawsze mi się zdaje, że on chciał zakładać a nie oddawać. Tak samo, jak w scenie chowania się pod korzeniem, F. chciał zakładać P. pod wpływem bliskości Nazgula. Tak samo było gdy nazgul zanurkował po zdobycz i zawisł nad F. w Osgiliath.
Ogólnie rozumiem, że przemiana do gościnnego i miłego Faramira musiała się w końcu dokonać, a jednak sposób w jaki to zrobili wydaje mi się naciągany. No chyba, że Faramir zobaczył, że Powiernik przyciąga Nazgule jak muchy miód? może to o to szło? hmmmm...
Natomiast to, że w książce mamy Faramira - na początku "porządnego" i pod koniec równie "porządnego" zostało pewnie uznane za niefilmowe. Chociaż dla mnie pozostawienie niezmiennego Faramira mogło by się wydawać widzowi oryginalniejsze niż doszukiwanie się w kazdej możliwej postaci "przemian". Znaczy się niby czego postacie poboczne nie moga być takie statyczne i podobne do siebie na początku i na końcu filmu? Czemu - zgodnie z pewnie jakąś standaryzacją filmów akcji Uśmiech - zawsze musza przejść jakiś łuczek od - do? Skoro zawsze tak kręcą filmy to postać Faramira, która się nie zmienia - nie zmienia decyzji co do Pierscienia - byłaby imo mega oryginalnym odejściem od zasad komercyjnych filmów. Jestem za I kontrastem dla roli Boromira. Chociaż i tak są dla siebie rolami kontrastowymi.
Boromira zachowanie jest od lepszego do gorszego, postawa jego się zmienia w trakcie podróży z Pierscieniem. A Faramira postawa też się zmienia ale od gorszej do lepszej. I zobaczcie, że Faramir nawet w filmie nie wydaje się być kuszony przez sam Pierscien - nie chce go dla siebie, ale zanieść ojcu. On chce się przypodobać ojcu, a nie zostać Władcą Pierscienia. chociaż imo pewnie to kuszenie następowało i pewnie P. wykorzystał, podsycił w młodszym synu tą słabość? Tak mi sie zdaje.
W sumie opowieść Sama o losie jego idola - starszego brata, powinna imo bardziej wpłynąć na Faramira. Wolałabym tutaj rozmowę w której Sam i Frodo przekonują go słowami. Równie dobre by było, gdyby Frodo - książkowo - zemdlał po napięciu związanym z przesłuchaniem jako szpieg - Faramir nie użyłby przemocy ale zastraszałby ich, że ma ich w swej mocy na pustkowiu, gdy się dowiedział że mają pierścien. I w końcu Faramir zaczął być dla nich bardziej gościnny. Wtedy w książce opadające napięcie spowodowało zasłabnięcie Froda. I to ta scena powinna być podaną jako przemiana Faramira. Faramir w filmie wpierw chce ich zabrać do stolicy, by ojciec ich osądził. Robi to po prostu z chęci zaimponowania namiestnikowi. I ok. Następnie Sam usiłuje go przekonać opowiadając jak zginął Boromir. I przyznając, że chodzi o Pierscień. To Sam powinien się wygadać sądząc, że powiedzenie prawdy odmieni zdanie Faramira o ich położeniu. Że już nie będzie ich miał za szpiegów, skoro nie będą nic ukrywali. To Sam powinien się wygadać dlatego, że martwił się o Froda, a nie jak to było w filmie obijany Gollum. Wtedy, jak dla mnie, zgodnie z logiką tego filmu Faramir powinien posłuchać historii upadku uwielbianego brata i się przejąć, zawahać. Powinien zacząć mysleć o Pierścieniu jako o zagrożeniu, skoro pokonało nawet chempiona Gondoru. I wtedy Frodo zmagając się zarówno z Pierscieniem jak i ze zmęczeniem i napięciem po przesłuchaniu może powinien osunąć się na ścianę i Faramir mógłby zostać przekonany - wczesniejszą rozmową z Samem i Frodem, że nie są wrogimi szpiegami i że nie może ich więzić. W tej wersji nie powinno być bicia Golluma.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 16-07-2014 22:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W ROTK imo podróż Elronda była bez sensu. Po scenie przekucia miecza ci dwaj co go przekuwali powinni być widziani, jak jadą przez Rohan. To byliby bracia Arweny.
Przywiezliby Aragornowi przekuty miecz i sztandar. Może do Edoras zastając go tam po zwycięstwie w Jarze a może już potem przed wejściem na Ścieżkę. No i oczywiscie by się przyłączyli do wyprawy.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3807
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 17-07-2014 09:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Proszę, nie pisz wpisów jednego pod drugim w tak krótkim czasie, edytuj.
_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 29-08-2014 22:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W ROTK brakuje mi tylko paru spraw:

1.
Pożegnania Arweny i Aragorna z Frodem, z darem Arweny oczywiscie.
Nie rozumiem czemu tak ważną scenę ominęli? Ona mogłaby wyjaśnić po co w ogóle ta Szara Przystań dla Froda była, ale też jak to się stało, że mu pozwolili. Wielu widzów nie znających książki nie mogło tego zrozumieć.

2.
Śmierć Sarumana. Można to było załatwić szybko, książkowo i bez filmowania całego długiego epizodu z Porządkami. Gdy Saruman i Grima jako żebracy na drodze, po wyrzuceniu ich z Orthanku, spotykają orszak wracający z koronacji. Wpierw mogliby pokazać, jak dwaj żebracy idą dorgą, potem siedzą przy ognisku i planują zemstę, planują jak pójdą do Shire żeby je zrujnować. A potem jedzie cała kawalkada - hobbici, Gandalf, Legolas, Gimli, gwardziści Gondoru i Rohanu, którzy ich odprowadzają a jednoczesnie odprowadzają ciało Theodena do Rohanu, no i elfowie z Lorien i z Rivendell, którzy też przecież byli na koronacji. To tu mogli pogadać sobie książkowo z Gandalfem, Galadrielą oraz zamachnąć się na Froda. I zostać książkowo zabici z łuków. Albo raczej Grima by zabił Sarumana a sam został zastrzelony przez kogoś chociażby Legolasa. Byłaby krótka scena, łącząca dwie książkowe sceny.

3.
W trakcie sceny hołdu i koronacji Merry i Pippin nie powinni się załapać na klękanie Uśmiech Tak jakoś czuję, że o wiele lepiej by było, gdyby stali w mundurach obok i chociaż nie klękali to także nie byli tymi, przed którymi klękano. Frodo i Sam powinni być w ciuchach tamtejszych - gondorsko-elfiego kroju, zaś Merry i Pip w swoich mundurach. Powinni być gwardzistami stojącymi obok powierników, mogliby klaskać a potem otrzymać podarki na pożegnanie od odpowiednio Merry - Eowiny i Eomera a Pippin - Faramira.

poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2

Temat: Jak winna wyglądać "idealna" naszym zdaniem adapta (Strona 2 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.