Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Współczuje ślimakom i wszelkim stworzeniom, które dźwigają swoje domy na własnych plecach." Frodo, Władca Pierścieni


Temat: Nasi ulubieni bohaterowie literaccy (Strona 2 z 3)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1060
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 09-01-2016 00:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Kolejne:

Bohun (H. Sienkiewicz, Ogniem i Mieczem) - zerknęłam sobie na fragmenty OiM po latach. Nie jest to może zbyt oryginalny wybór, ale postać naprawdę dobrze skonstruowana, a opisy zmiennych stanów emocjonalnych watażki w wydaniu Sienkiewicza miodne, bardzo, bardzo. Język Szczególnie moment, gdy Zagłoba go kneblował. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
W dodatku po 17 latach odświeżyłam sobie ekranizację Hoffmanna i ten przepyszny Domogarow... Love Szkoda tylko, że nie mówił swoim, pięknym zresztą, głosem. Ten Rozenkowy tak trochę nie teges. A pomyśleć, gdy czytałam Ogniem i Mieczem 19 lat temu, wolałam Skrzetuskiego od Bohuna... Młotkiem go! Chociaż przede wszystkim ceniłam kniazia Jaremę - to on był moim pierwszym ulubieńcem. Nadal mam do niego sentyment.

A wszystko zaczęło się od niedawnej lektury książki hrabiego Tołstoja (nie Lwa) i innego zawadiaki:
Afanasij Wiaziemski (A. Tołstoj, Książę Srebrny) - od razu przykuł moją uwagę, a gdy przeczytałam całość książki, stwierdziłam toż to prototyp Bohuna!
Sporo podobieństw wizualno-charakterologiczno-fabularnych (wysoki wzrost, czarne ślepia i gwałtowność). I obaj kochali się nieszczęśliwie w Helenkach. Język
Wiaziemski niestety był znacznie mniej honorowy niż Bohun (i znacznie sympatyczniejszy niż swój historyczny odpowiednik), jednak w moim odczuciu miał to "coś".
Zresztą nie zdziwiłabym się, gdyby Sienkiewicz znał Księcia Srebrnego. To mi nie wygląda na przypadek. mam pomysł!!!

I skoro już jestem przy Sienkiewiczu:

Kmicic (Potop) - to mój wybór jeszcze z poprzedniego stulecia, nie wiem, jak byłoby obecnie. Z przymrużeniem oka

Petroniusz (Quo Vadis)
- jw. Miano arbitra elegantiarum zobowiązuje!

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
Lassemista
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 20 Lut 2010
Wpisy: 201
Skąd: Konstancin among the trees.


Wysłany: 09-01-2016 20:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędzi odkopała swój temat, więc w końcu się nie powstrzymam i napiszę. Język
Nie wymieniam moich ulubionych postaci z twórczości Tolkiena, bo już to gdzieś tu na pewno robiłam.
Więc:
Orual (C.S. Lewis, Dopóki mamy twarze) Orual jest narratorką opowieści o sobie i to, choć opowieść z każdą lekturą mniej mnie fascynuje, narratorką znakomitą i znakomicie poprowadzoną. Naprawdę ujawnia o sobie więcej, niż pokazuje w samych słowach, widzimy jej zmaganie ze sobą, jej namiętności i tęsknoty. Mam wrażenie, że jest bardzo prawdziwa, ze swoją siłą i słabością i trochę siebie w niej odnajduję.
Krystyna (S. Undset, Krystyna, córka Lawransa) Kolejna postać, w której kreację po prostu wierzę. Niszcząca sobie życie, podległa gwałtownym emocjom, odnajdująca ukojenie w wierze, pragnąca dobra. Dzięki temu, że powieść opisuje całe jej życie możemy zobaczyć, jak bardzo zmienia się ona i postrzeganie jej przez innych, jak bardzo wszystkie, nieraz sprzeczne, opinie o niej są prawdziwe.
Benedykt z Nursji (H. Malewska, Przemija postać świata) Wiadomo, święty Benedykt jest super sam w sobie. Ale to, jak opisała go Malewska (na podstawie Dialogów Grzegorza Wielkiego, oczywiście), sprawia, że nie można o nim zapomnieć. W ogóle ta autorka cudownie portretowała postaci historyczne.
Too-Tiki (T. Jansson, Muminki). Jako samozwańczy naczelny janssonista okolicy mam mnóstwo ulubionych postaci z Muminków. Mimblę (za jej niewymuszoną dziewczęcość), Mamusię Muminka (za mądrość), Homka Tofta i psa Ynka (za ogromną wyobraźnię, zagubienie i niepewność). Ale po Too-Tiki widać, że jest wzorowana na miłości życia Jansson. Bo jest po prostu doskonała. Przyziemna a tajemnicza. Szorstka a opiekuńcza. Lgną do niej wszystkie nieudaczne stworzenia z całej okolicy, a ona zajmuje się nimi, jednocześnie żyjąc całkiem na swoich prawach, pełna wolności. Widać też po niej, że naprawdę kocha świat. Jak dorosnę zostanę Too-Tiki.
Tiffany Aching (T. Pratchett, seria o Tiffany Aching i Mac Nac Feeglach). Postać może trochę i marysuistyczna. Ale dlatego ją lubię. Jak można nie lubić potężnej wiedźmy, będącej jednocześnie pasterką, serowarką i dorastającą dziewczyną? Do tego, przy całej swojej wspaniałości, zaradności i ogromie talentów, robi wystarczająco dużo głupot, żeby nie być irytującą.
Zofronija (T. Tasso, P. Kochanowski, Goffred abo Jeruzalem Wyzwolona). Nie mogło tu zabraknąć bohaterki z literatury dawnej. Pisałam o Zofronii w mojej pierwszej poważniejszej pracy zaliczeniowej, jako o postaci mężnej, której męstwo nie jest równoznaczne z cnotą wojenną, a raczej z odwagą cywilną. Opinię tę podtrzymuję. Podoba mi się też jej rola w wątku romantycznym, w którym się pojawia, czyli to, że kwestie uczuciowe właściwie całkowicie ignoruje i oddana jest większej sprawie.
Ronja (A. Lingren, Ronja, córka zbójnika) Bo Ronja jest dzikim dzieckiem, dumnym i porywczym. Ot co.
Sean D'Earth (S. Themerson, Wyspa Hobsona) Seana uwielbiam za jego przemyślenia, zawiłą logikę i koncepcję etyki opartej na etykowaniu.
Gabriel Syme, (G. K. Chesterton, Człowiek, który był czwartkiem) Błędny rycerz ładu i harmonii. To wspaniałe.

_________________
Czyżby słowa utracić trzeba,
By jak duszę odzyskać słowa?
Powrót do góry
 
 
ErienTulcawende
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 25 Sty 2015
Wpisy: 133
Skąd: Amon Ereb
Nieobecny(a): pochłonięta robotą....

Wysłany: 09-01-2016 21:49    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):
Kolejne:

Bohun (H. Sienkiewicz, Ogniem i Mieczem) - zerknęłam sobie na fragmenty OiM po latach. Nie jest to może zbyt oryginalny wybór, ale postać naprawdę dobrze skonstruowana, a opisy zmiennych stanów emocjonalnych watażki w wydaniu Sienkiewicza miodne, bardzo, bardzo. Język Szczególnie moment, gdy Zagłoba go kneblował. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
W dodatku po 17 latach odświeżyłam sobie ekranizację Hoffmanna i ten przepyszny Domogarow... Love Szkoda tylko, że nie mówił swoim, pięknym zresztą, głosem. Ten Rozenkowy tak trochę nie teges. A pomyśleć, gdy czytałam Ogniem i Mieczem 19 lat temu, wolałam Skrzetuskiego od Bohuna... Młotkiem go! Chociaż przede wszystkim ceniłam kniazia Jaremę - to on był moim pierwszym ulubieńcem. Nadal mam do niego sentyment.

Kmicic (Potop) - to mój wybór jeszcze z poprzedniego stulecia, nie wiem, jak byłoby obecnie. Z przymrużeniem oka


Właśnie wymieniłaś dwóch moich ulubionych (z nie-tolkienowskich oczywiście) bohaterów literackich, ale ten pierwszy lepszy w książce. Po obejrzeniu filmu (znowu zaczęłam od filmu, mój odwieczny błąd) fascynował mnie, podobało mi się jak został zagrany, ale myślę sobie "bałabym się go" Z przymrużeniem oka (To szarpanie za fraki - a fe! reżysera ciut poniosło), a jak przeczytałam książkę totalnie się zakochałam. A Helena (może nie oceniałabym jej jakoś ostro, bo nie każdy lubi ryzykować) wybrała takiego dziecioroba (a myślałam że 7 synów Feanora to przegięcie) - ja bym nie poleciała na faceta, którego widziałam 2 razy w życiu a który 5 minut wcześniej myślał o innej i to na poważnie (tego ostatniego akurat nie wiedziała, ale rzuciło mi się w oczy).
Co do kneblowania - wychodzą tu pewne sadystyczne zapędy autora, ale to nic w porównaniu z epilogiem "uśmiech nigdy nie postał na ustach tego szczególnego człowieka" - Smutek . Jedna z najbardziej tragicznych i skomplikowanych postaci o których czytałam.
Ten drugi - troszkę podobny, ale jeszcze lepszy bo naprawił swoje błędy i był w stanie jakoś swoje życie poukładać.

Jakby tych dwóch się kiedyś spotkało. Złośliwy uśmiech

_________________
Charming young (wo)man capable of being terrible

MUP - frakcja umiarkowanie krytyczna.

.....
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1060
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 10-01-2016 14:53    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

ErienTulcawende napisał(a):
Jakby tych dwóch się kiedyś spotkało. Złośliwy uśmiech
Oj, iskry by leciały! Jestem rozwalony Z oczu i szabel. Język

Jest jeszcze jedna cecha, która łączy obu bohaterów - obaj nie mieli zbyt dobrego gustu, jeśli chodzi o kobiety. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Tak, epilog OiM był wspaniały i raniący serce. Biedny Jurko.
W dodatku został tyle razy zdradzony (przez Zagłobę i Rzędziana), a on dla nich przyjacielem dobrym by był...
A Skrzetuski - też mnie to bawi, że od razu nagle się zakochał w Helence, a ona w nim.
Jakoś jestem sceptycznie nastawiona do "miłości od 1 wejrzenia", ale coś podobnego przeżył np. Don Corleone Michael Corleone, postać pragmatyczna i daleka od romantycznych szałów, więc może faktycznie coś takiego istnieje.
Najciekawsze były rozmyślania Skrzetuskiego, że jak dobrze, że Bohun człowieka rozszczepił przy kniaziównie - czuł chłopina, że w przeciwnym wypadku nie miałby z Jurko szans na polu wizualno-charakterologicznym. Złośliwy uśmiech

Nie przywiązywałabym zbytniej wagi do szarpaniny w filmie - Bohun nic swojej Helence takiego nie zrobił, tylko trochę potrząsnął z rozpaczy i dla lepszego efektu. Z przymrużeniem oka
To jeszcze nie damski bokser (a takich nie znoszę), chociaż kto wie, czy potem po iluś lat pożycia ręki by na nią nie podniósł (to tyczy się zarówno książkowego i filmowego Bohuna)...

Kreacja filmowa mi szalenie przypadła do gustu, nawet jeśli nie jest do końca wierna od strony wizualnej (jak wiadomo, Domogarow ma jasne oczy, zielono-niebieskie i płowo-brązowe włosy). Sasza to ucieleśnienie Jurko. Miłość Inny aktor byłby tu zdecydowanie nie na miejscu.

Zresztą, ostatnio się podjarałam Domogarowem, mimo iż znam go od dawna.
Coś mnie na "starość" naszło. Język
Piękna i charyzmatyczna bestia z uwodzicielskim uśmiechem i błyskiem w oku za młodu (no, tak do 40-stki). Love Tylko niestety się brzydko postarzał. Załamałam ręce, widząc go swego czasu w serialu "Krew z krwi", jak jego uroda przeminęła.

Pluję sobie w brodę, że nie widziałam Aleksandra Domogarowa w roli Makbeta w Teatrze Bagatela razem z Danutą Stenką (!) jako Lady Makbet w 1999.
Cholera jasna, grał na wyciągniecie ręki, w moim mieście! Cóż, wtedy nawet nie wiedziałam, że taki spektakl był grany. Internetów nie było. Język

I kto wie, czy nie jeszcze lepszy popis gry aktorskiej dał Aleksandr w "Na koniec świata" jako Wiktor. Seksowny i przerażający sukinsyn. Gdyby nie drętwa Steczkowska, film byłby naprawdę dobry.

Skoro już jestem przy Domogarowie - dziwne, że nikt nie pomyślał o obsadzeniu go w roli Fiodora Dołochowa z Wojny i Pokoju L. Tołstoja.
Fiedia to mój kolejny fav literacki, aczkolwiek zbyt mało go było w książce.
Domogarow pasuje jak ulał. Wielkie, niesamowite, jasne ślepia (z tego słynął Dołochow), charakter odpowiedni dla ról tego aktora (charyzmatyczny szelma, łajdak i dobry szermierz, scena gdy zadał bobu mdłemu Rostowowi należy do moich naj) oraz ...masywne, "chłopskie" dłonie o grubych palcach (no, jedyną "wadą" fizyczną Aleksandra są właśnie dłonie - dalekie od "rąk pianisty").

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
ErienTulcawende
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 25 Sty 2015
Wpisy: 133
Skąd: Amon Ereb
Nieobecny(a): pochłonięta robotą....

Wysłany: 10-01-2016 15:53    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ha, też zwróciłam uwagę na te mało subtelne ręce Z przymrużeniem oka To mi przeszkadzało bardziej niż kolor oczu, bo nie lubię ciemnych więc dobrze że mu szkieł kontaktowych nie dowalili.
Wracając do postaci, bo temat jest o bohaterach literackich a nie o aktorach, to czy podniósłby kiedykolwiek rękę na Helenę, czy nie - moja interpretacja jest, że nigdy w życiu. Przynajmniej na trzeźwo. Ale nie przeszkadza mi jak ktoś ma inną wizję - czego nie ma w książce, to możemy sobie wyobrażać dowolnie.

_________________
Charming young (wo)man capable of being terrible

MUP - frakcja umiarkowanie krytyczna.

.....
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1060
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 10-01-2016 21:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

„Na trzeźwo” – słowo klucz. Język Bohun od napitków nie stronił (jak i większość mężczyzn w tym czasie), więc tym bardziej prawdopodobne, że jakby mu coś odbiło (a człek gorączka był, cytując Zagłobę czy tam Rzędziana), to mogłoby dojść do rękoczynów. Powiedzenie, że dobry mąż = ten, co nie pije i nie bije, nie powstało bez przyczyny.
Wolałabym oczywiście, żeby przez lata był potulny wobec swojej Helenki, ale po takim narwańcu można się wszystkiego spodziewać. Z przymrużeniem oka (zwłaszcza, że nie miał oporów przed topieniem kobiet)
Ty masz swoje zdanie, ja swoje i jest spoko. Uśmiech

Aha, też uważam, że bardzo dobrze, że koloru oczu nie zmieniali w filmie/serialu Jestem za - ciemne oczy AD to już nie to. Zresztą ogólnie też wolę jasne.

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
ErienTulcawende
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 25 Sty 2015
Wpisy: 133
Skąd: Amon Ereb
Nieobecny(a): pochłonięta robotą....

Wysłany: 11-01-2016 01:20    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):
„Na trzeźwo” – słowo klucz. Język Bohun od napitków nie stronił (jak i większość mężczyzn w tym czasie), więc tym bardziej prawdopodobne, że jakby mu coś odbiło (a człek gorączka był, cytując Zagłobę czy tam Rzędziana), to mogłoby dojść do rękoczynów. Powiedzenie, że dobry mąż = ten, co nie pije i nie bije, nie powstało bez przyczyny.
Wolałabym oczywiście, żeby przez lata był potulny wobec swojej Helenki, ale po takim narwańcu można się wszystkiego spodziewać. Z przymrużeniem oka (zwłaszcza, że nie miał oporów przed topieniem kobiet)
Ty masz swoje zdanie, ja swoje i jest spoko. Uśmiech

Aha, też uważam, że bardzo dobrze, że koloru oczu nie zmieniali w filmie/serialu Jestem za - ciemne oczy AD to już nie to. Zresztą ogólnie też wolę jasne.

Mogłoby ale nie musiało Język
Z tym topieniem to autor dowalił, żeby go trochę "przybrudzić" bo nagle sobie przypomniał że "a, to on miał być tym złym" i przestraszył się żeby czytelniczki zbytnio tej postaci nie polubiły. (jak widać te starania poszły na marne) Nie zapominajmy, że to była powieść w odcinkach. Oczywiście że postać świetnie napisana, ale to jedno zdanie jest jakieś od czapy zwłaszcza w kontekście w którym występuje. Ale jak już jest to zakładam, że każdy kiedyś zrobił coś głupiego a to jest komentarz na temat jak traktował kobiety kiedyś - czyli od tego czasu czegoś się jednak nauczył. To nie jest przechwalanie się, a po prostu demonstracja "widzisz, staram się".

_________________
Charming young (wo)man capable of being terrible

MUP - frakcja umiarkowanie krytyczna.

.....
Powrót do góry
 
 
Nenika
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 23 Wrz 2012
Wpisy: 41
Skąd: Poznań


Wysłany: 12-01-2016 12:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Podejrzewam, że gdyby Bohun ożenił się z Heleną, to mogłaby mu się czasem omsknąć ręka. Pewnie by potem na kolanach przepraszał. Fakt, że mam pewną słabość do Bohuna, to w znacznej mierze zasługa Domogarowa chwała wam, chylę czoła, dzięki
A co do ulubionych bohaterów- tu jest pewien problem, bo dobrze napisana postać ( za jaką np uważam Różę z "Cudzoziemki" czy Barbarę Niechcic) jest czasem irytująca a nie ulubiona. Moim numerem jeden z czasów dzieciństwa był Jonatan z "Braci Lwie Serce" Love
Teraz to chyba jest pratchettowski ŚMIERĆ- za całokształt
trochę w tyle plasują się :
- Niania Ogg,
- Erast Fandorin- detektyw z książek Akunina, błyskotliwy dżentelman, który nie ma szczęścia w życiu prywatnym
- Joanna( Valancy) z "Błękitnego zamku", zahukana stara panna (na tamte czasy), która wyrywa się spod kurateli koszmarnej rodzinki i zaczyna żyć po swojemu
Jest jeszcze kilkoro innych, ale do tych wracam, dość często. Z bohaterów tolkienowskich- Faramir i Maitimo (nie bijcie robienie pieknych oczek

_________________
"To jest życie towarzyskie i trzeba to jakoś znieść"- Tove Jannson, "Lato"
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Temat: Nasi ulubieni bohaterowie literaccy (Strona 2 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.