Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Od czasu wzejścia słońca, czas w Śródziemiu zaczął biegnąć szybciej, a wszystkie rzeczy zmieniały się i starzały w niezwykle przyśpieszonym tempie." , Silmarillion


Temat: Jak mógłby wyglądać Silmarillion? (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> The History of Middle-earth Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 25-07-2013 14:29    Temat wpisu: Jak mógłby wyglądać Silmarillion? Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Z premedytacja nie pisze jak powinien wyglądać Silmarillion, gdyż tego nie wiemy i powiedzmy wprost, nigdy na 100% wiedzieć nie będziemy. To wiedział tylko J.R.R.Tolkien, a i tego na pewno nie wiemy, gdyż jego wizja i koncepcja Silmarillionu cały czas się zmieniała. Natomiast po opublikowaniu HoME, możemy mówić o tym jak poprawiony/nowy Silmarillion mógłby wyglądać. I jedno wiemy na pewno, nie tak, jak teraz wygląda.
Już w 2000 roku Charles Noad przeprowadził teoretyczną rekonstrukcję możliwego, poprawionego Silmarillionu, ale nie wyszedł poza teorię, a jego koncepcja była raczej wyrazem tego jakiego Silmarilliona chciałby widzieć, a nie tego jak mógłby wyglądać. To może wydawać się nieistotna różnica, ale tak nie jest.
Oczywiście wobec tego, że nie mamy jednoznacznych wskazówek, można stwierdzić, że możemy dokonać dowolnego wyboru, bo jaki by nie był i tak nie bezie wyborem JRRT. Tylko że między kanonem, którego być nie może a zupełną dowolnością jest pole manewru.
Pierwsze co należy stwierdzić, że to nie tak, że każda redakcja będzie tak samo dobra. Faktem jest, że jesteśmy skazani na autorskie wybory. To nie znaczy jednak, że nie może być wyborów lepszych lub gorszych. Mogą być wybory mniej lub bardziej arbitralne, i przynajmniej w teorii te mniej arbitralne będą lepsze. Najlepiej to przedstawić na przykładzie znanego wszystkim Silmarilionu.
Co z nim nie tak? Dlaczego ma nie wystarczać? Czemu go nie uznać za kanoniczny? W końcu kto lepiej od Christophera wiedział, jak powinien wyglądać Silmarilion?
Powiedzmy wprost, nawet przy ówczesnej wiedzy Ch. Tolkiena i w czasie, w którym to robił, można było zrobić lepszą redakcję. To oznacza, że dzisiaj kiedy znamy HoME, tamta redakcja nie powinna nas zadowalać.
Dlaczego śmiem twierdzić, że możliwa była lepsza redakcja, bo jak pokazał Douglas Kane, Christopher Tolkien nie tylko dokonał autorskiego wyboru tekstów spośród Tolkienowskiego Legendarium, co jest świętym prawem każdego redaktora, ale co gorsze teksty te poszatkował, wycinając arbitralnie całe fragmenty. I w sumie nie wiadomo po co i dlaczego? Tym samym zniszczył istniejące w ramach tych tekstów związki narracyjne. Wystarczyło by nie przycinał wybranych tekstów, a redakcja byłaby lepsza, nawet przy dokonanym przez niego wyborze.
Na tym forum już toczyły się dyskusje nad ramą narracyjną czy usuniętymi fragmentami, więc nie ma co ich powtarzać. Wystarczy sam fakt, gdyby Christopher Tolkien i Guy Gavril Kay, zostawili teksty w postaci w jakiej istniały mieliby bardziej kompletną i lepszą redakcję. A to tylko pierwszy powód, dla którego można krytykować redakcję z 1977 roku.
Drugim jest sam dobór tekstów. Ale o tym w ciągu dalszym. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 27-07-2013 09:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

No dobrze, to czas na ciąg dalszy. Uśmiech
Drugim zarzutem wobec obecnej redakcji jest dobór tekstów.
W tym wypadku nie chodzi mi nawet o to, że wtedy można było dokonać lepszego. Owszem można się zastanawiać czemu Christopher Tolkien zrezygnował z rozdziału "Finwe i Miriel", z "Na temat krasnoludów" czy drugiego proroctwa Mandosa, zwłaszcza, że musiał je znać - skąd to wiemy, gdyż wykorzystuje ich fragmenty, ale wbrew pozorom nie chodzi o wyzwierzęcanie się nad istniejącą edycją. Ona jest tu tylko pretekstem.
Kiedy bowiem myślimy o możliwej rekonstrukcji Silmarillionu, to wniosek, że możemy go dowolnie ukształtować wynika z przekonania, że Silmarillion nigdy nie powstał, że mamy tylko korpus tekstów z różnych epok i różnych faz twórczości, i że możemy te teksty dowolnie układać. Tak na marginesie, oczywiście możemy, w swojej domowej zabawie nikt tego nam jeszcze nie zabroni. Tylko warto sobie uświadomić, że ugruntowane przekonanie, iż Tolkien nie napisał Silmarilionu nie jest do końca prawdziwe. I właśnie publikacja HoME, to wydatnie pokazuje. Tak na prawdę przynajmniej trzy razy w swym twórczym życiu Tolkien stworzył niemal kompletnego Silmarilliona. Pierwszy raz w fazie Księgi Zaginionych opowieści. Jeżeli weźmiemy trzy pierwsze tomy HoME, to mamy w nich praktycznie kompletną opowieść. Drugi raz w latach trzydziestych XX wieku, tomy IV i V pokazują jak blisko ukończenia Silma był wtedy Tolkien. I trzeci raz w latach pięćdziesiątych po napisaniu i wydaniu Władcy Pierścieni. Widać bowiem w X i XI tomie HoME, jak niewiele brakowało do ukończenia redakcji Silmarillionu.
Oczywiście istnieje szereg tekstów zwłaszcza z lat sześćdziesiątych XX wieku, nie powiązanych bezpośrednio z żadną z faz, ale nie tworzą one, żadnej spójnej całości, są bardziej rozważaniami z piórem w ręku, niż wersją opowieści o Silmarilach.
Warto to sobie uświadomić. Z dwóch powodów. Po pierwsze, jak bardzo bym nie lubił, a lubię, wersję o Ardzie kulistej, to przynajmniej na podstawie znanego Legendarium nie da się stworzyć spójnej wersji Silmarilionu zawierającego tę wersję. Tekstów jest zbyt mało i są zbyt niekompatybilne z pozostałymi by je łatwo wpleść w zestaw opowieści. A to prowadzi nas do drugiego powodu. Rozważając bowiem rekonstrukcję Silmarilionu, główną zasadą powinno być unikanie ingerencji redaktorskich. Oczywiście ich nie da się w 100% uniknąć, ale powinno ich być jak najmniej. Czym mniej redaktorskich ingerencji (a zwłaszcza odredaktorskiego tekstu), tym lepiej. Do niezbędnego minimum powinno się ograniczyć to, co Christopher Tolkien określił jako kanibalizacja tekstów. Dokonujący wyboru powinno się wykorzystywać kompletne istniejące teksty, bez lub z minimalnymi ingerencjami. A to prowadzi do tego, że powinno się raczej wybierać konkretne fazy twórczości, gdyż w ich ramach mamy na tyle spójne zestawy tekstów, iż wymagają one najmniej redaktorskich ingerencji. Dlatego tak na prawdę w grę wchodzą trzy podstawowe wersje opublikowanego Silmarilionu. Pierwsza bazująca na fazie KZO, druga na fazie z lat trzydziestych XX wieku i trzecia na fazie z lat pięćdziesiątych XX wieku.
Która z nich będzie jednak najbardziej właściwą? Nim na to pytanie odpowiemy, warto się zastanowić czym miał być Silmarillion. Ale o tym następną razą. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 29-07-2013 10:58    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Właśnie, czym, jest a właściwie miał być Silmarillion. Tu nie ma jednej odpowiedzi, i to temat na długie rozważania. Można je jednak znacznie skrócić, koncentrując się na jednym, kluczowym fakcie. Niezależnie od różnorodności wcześniejszych planów i koncepcji legendarium, centralnym elementem jego późnej fazy (od końca lat 40-tych XX wieku) jest Władca Pierścieni. W założeniu coś co miało być tylko sequelem Hobbita, stało się centralnym elementem całego legendarium, do którego dopasowywano wszystko inne, także Silmarillion. Hobbit, Władca Pierścieni, "Silmarilion", "Opowieści z II Ery", miały się składać w jedną "Opowieść o Klejnotach i Pierścieniach". Tak więc z założenia Silmarilion i WP miały być komplementarne. Zresztą to widzimy, chociażby w tym, że do Silmarilionu zostaje dopisanych szereg postaci takich, jak Galadriela czy entowie. Czyli kluczem do wyboru wersji jest nie tylko wewnętrzna spójność opowieści, ale także zgodność, czy raczej komplementarność z WP.
I ten warunek bardzo nam ogranicza pole manewru, gdyż wyklucza zarówno wersję KZO, jak i tą z lat 30-tych, gdyż obie nie są zgodne z WP (szczególnie KZO), lub w najlepszym wypadku wymagałyby daleko idących ingerencji redaktorskich (wersja z lat 30-tych). Tym samym zostaje nam tylko wersja z lat 50-tych.
To oczywiście pozostawia nam duże pole manewru, ale nie to jest najistotniejsze. Istotniejsze jest pytanie, czy ta wersja jest wystarczająco kompletna?
Problem z Silmarillionem i zresztą nie tylko z nim polega na tym, że zbyt wiele rzeczy przyjmujemy na wiarę. Pokutuje ugruntowane przekonanie, że Tolkien nie napisał Silmarillionu. Tyle, że to nie prawda. Akceptujemy takie twierdzenie, jako prawdziwe, gdyż formuła HoME sprawia, że nie widzimy istniejącego tekstu. Tymczasem, trzeba go tylko wyłuskać z morza opowieści. Jeżeli uważnie wczytamy się w tomy X i XI, to odkryjemy, że w latach 50-tych, w momencie kiedy Tolkien napisał Władcę, istniała niemal kompletna wersja Silmarilionu. Parafrazując reklamę pewnego piwa "niemal czyni wielką różnicę", ale zobaczyć co to "niemal" w tym przypadku oznacza. Nie zajmując się po kolei wszystkimi rozdziałami, bo byłoby tego zbyt wiele, warto wskazać, że tylko w przypadku trzech ostatnich rozdziałów Quenty Silmarilion, nie mamy kompletnego tekstu. Czyli mamy 100% "Ainulindale" i "Valaquenty" i ponad 80% "Quenta Silmarillion". Dodatki, to osobna kwestia na później. Czyli brakuje niespałna 20% QS!? Tyle, że to nie prawda. Bo jeżeli weźmiemy pod uwagę ostatni rozdział, to w tomie V HoME, mamy wyraźne wskazania modyfikacji, jakie w latach 50-tych Tolkien planował wprowadzić w tym rozdziale. Czyli problem dotyczy dwóch rozdziałów "Upadku Doriath" oraz "Tuora i upadku Gondolinu". A to oznacza, że ewentualnie brakuje nieco ponad 10% tekstu, choć warto podkreślić, że w tym wypadku, nie jesteśmy pozbawiani wskazówek, ale tak to jest jakiś problem. Tyle, że od początku jasne było, że ingerencji redaktorskich uniknąć się nie da, chodzi tylko o minimalizację ich skali. A redaktorzy mogą wykorzystać metodę, z której korzystał sam JRRT, czyli kanibalizacji wcześniejszych tekstów. Jest ona kontrowersyjna, to prawda, ale to samo robił Christopher Tolkien w swojej edycji Silmarilionu, czy później Dzieci Hurina. Problem więc nie w tym czy to zrobimy (bo to jednak nieuniknione) ale jak to zrobimy. I oczywiście, każda przyjęta metoda może, a nawet powinna zostać poddana krytyce. Ale pamiętajmy, że nie tworzymy kanonu, bo jego nie ma i nie będzie, tylko kolejną wersję, w założeniu bardziej kompletną. Budujemy, parafrazując Tolkiena, kolejną wieżę z której widać przestwór Tolkienowskiego legendarium. I właściwie nawet porównanie z wydanym Silmarillionem nie jest tu na miejscu, bo z obu wież widać morze i to w sumie jest najważniejsze.
No dobrze, ale jak powinien, czy raczej mógłby wyglądać taki Silmarilion. Oczywiście nie ma jednej odpowiedzi. Ale o tym znowu w kolejnym wpisie. Uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Melinir
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 16 Mar 2003
Wpisy: 209
Skąd: Mar Vanwa Tyaliéva


Wysłany: 31-07-2013 11:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

MemeLu, mam pytanie. Co z Myth Transformed? Możemy się domyślać, że przynajmniej początkowa część QS zostałaby przebudowana i wprowadzono by wiele zmian (problem słońca i księżyca chociażby), część tych zmian jest w ostatnich esejach filologicznych Tolkiena. Wiemy jak Profesor pracował - pisał wiele partii tekstu od nowa. Zasadnicze wątki, etc. by się raczej nie zmieniły, ale może styl? Poboczne wątki?Może powrót - w innej formie - do pomysłów z pierwszej fazy legendarium? Może byłyby dwie wersje - elficka - "prawdziwa" i "mityczna" - numenorejska, tj. ludzka?
Język
Powrót do góry
 
 
Eilíf
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Sty 2013
Wpisy: 256
Skąd: Wielki Zielony Las (Łagów Lubuski)


Wysłany: 31-07-2013 14:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jeśli chodzi o WP, to książka była pisana pod Silmarillion, a nie odwrotnie (tj. Tolkien nie dopasowywał całej historii tak, aby pasowała do WP, a pisał WP tak, aby był zgodny z już istniejącymi historiami). Pisał o tym wielokrotnie w swoich listach.
Oczywiście można czepiać się ostatecznej wersji ustanowionej przez CH. T. i GGK, ale z drugiej strony należy wziąć pod uwagę co innego: Tolkien redagował Silmarillion do końca życia i bardzo pragnął, by został on opublikowany. Mniemam, że jego syn chciał doprowadzić do tego jak najrychlej po jego śmierci, a nadto wyd. Allen&Unwin nie chciało wydawać 'kobyły", bo obawiało się, że nie będzie chętnych czytelników. Natomiast pośmiertna sława Tolkiena i ogromne zainteresowanie jego dziełem mogło skłonić CH. T. do zajęcia się pozostałymi zapiskami ojca (zważcie, że pomiędzy opublikowaniem Silmarillionu i HoME minęło niemal dwadzieścia lat). Dlatego Silmarillion ma poniekąd prawo być, jaki jest, i trudno nam wymagać czegoś więcej, skoro mamy HoME. A niespójność była cechą Tolkiena, i nie wiemy, czy kiedykolwiek byłby rad z jakieś wersji uznanej za ostateczną.

_________________
All we have to decide is what to do with the time that is given to us.
J. R. R. Tolkien, The Fellowship of the Ring
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 31-07-2013 19:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Melinir napisał(a) (zobacz wpis):
MemeLu, mam pytanie. Co z Myth Transformed? Możemy się domyślać, że przynajmniej początkowa część QS zostałaby przebudowana i wprowadzono by wiele zmian (problem słońca i księżyca chociażby), część tych zmian jest w ostatnich esejach filologicznych Tolkiena. Wiemy jak Profesor pracował - pisał wiele partii tekstu od nowa. Zasadnicze wątki, etc. by się raczej nie zmieniły, ale może styl? Poboczne wątki?Może powrót - w innej formie - do pomysłów z pierwszej fazy legendarium? Może byłyby dwie wersje - elficka - "prawdziwa" i "mityczna" - numenorejska, tj. ludzka?
Język

Odpowiedź jest prosta. Nie wiemy. Wiele wskazuje na to, że mogło być tak jak sugerujesz. To wielce prawdopodobne. Możliwe, że byłyby dwie wersje, znowu wiele na to wskazuje. Tyle, że to tylko domysł, uprawdopodobniony, ale nic więcej. Tymczasem mamy w miarę kompletną wersję "Silmarilionu", nie wymagającą wielkich ingerencji, więc w naturalny sposób, to ona powinna być podstawą. Wprowadzenie bowiem wersji Ardy Kulistej wymagałoby zbyt wielu redaktorskich ingerencji w tekst.

Eilíf napisał(a) (zobacz wpis):
Jeśli chodzi o WP, to książka była pisana pod Silmarillion, a nie odwrotnie (tj. Tolkien nie dopasowywał całej historii tak, aby pasowała do WP, a pisał WP tak, aby był zgodny z już istniejącymi historiami). Pisał o tym wielokrotnie w swoich listach.

To nie do końca tak. Owszem WP był w jakiejś mierze sequelem "Silmarilionu" a dokładniej stał się nim w trakcie pisania i w tym sensie był dopasowywany. Ale "Silmarilion" też był dopasowywany do WP. W tych że samych listach Tolkien pisze o trudnościach dopasowania "Silmarillionu" do WP. Tak czy inaczej chodzi o to, że, jako iż WP i Silm miały być elementem jednej sagi o Klejnotach i Pierścieniach to powinny być w największym stopniu kompatybilne i komplementarne. Nie twierdzę, że w 100%, ale jednak nie powinny być zasadniczo sprzeczne.

Cytat:
Oczywiście można czepiać się ostatecznej wersji ustanowionej przez CH. T. i GGK, ale z drugiej strony należy wziąć pod uwagę co innego: Tolkien redagował Silmarillion do końca życia i bardzo pragnął, by został on opublikowany. Mniemam, że jego syn chciał doprowadzić do tego jak najrychlej po jego śmierci,

Owszem ale nawet robiąc szybko można zrobić coś lepiej lub gorzej. Tymczasem cięcie kompletnych tekstów (skrócenie wątków Miriel, Indis i Nerdaneli, wycięcie informacji, kto przyniósł wieść o śmieci Finwego i złupieniu Formenos, wycięcie tekstu Przysięgi Feanora) wymaga więcej pracy i jest niezrozumiałe z punktu widzenia narracji i budowania chrakterów postaci.

Cytat:
a nadto wyd. Allen&Unwin nie chciało wydawać 'kobyły", bo obawiało się, że nie będzie chętnych czytelników.

Zachowując dokonany wybór tekstów, ale bez dokonanych wycięć, tekst urósł by o około arkusz, czyli. 40.000 znaków, czyli 22 strony standardowe, czyli 13-14 stron książkowych. Nie sądzę, by z punktu widzenia wydawnictwa była do dramatyczna różnica.

Cytat:
Natomiast pośmiertna sława Tolkiena i ogromne zainteresowanie jego dziełem mogło skłonić CH. T. do zajęcia się pozostałymi zapiskami ojca (zważcie, że pomiędzy opublikowaniem Silmarillionu i HoME minęło niemal dwadzieścia lat).

Między opublikowaniem Silma i pierwszego tomu HoME minęło lat 6, a miedzy były jeszcze Niedokończone Opowieści.

Cytat:
Dlatego Silmarillion ma poniekąd prawo być, jaki jest, i trudno nam wymagać czegoś więcej, skoro mamy HoME.

A dlaczego nie. Jeżeli sam Christopher Tolkien wskazał na błędy redakcji, i przyznał po publikacji X i XI tomu, ze możliwa jest krytyka dokonanej redakcji, to czemu nie krytykować? I czemu nie poprawić redakcji z 1977 roku, jeżeli samemu przyznaje się, że nie była dobra. Po 1996 roku, czyli wydaniu ostatniego tomu HoME był czas na taką nową redakcję, a nawet pewne oczekiwanie na nią. Jednak nie pojawiło się - dlaczego, nie wiem.

Cytat:
A niespójność była cechą Tolkiena, i nie wiemy, czy kiedykolwiek byłby rad z jakieś wersji uznanej za ostateczną.

W końcu napisał ostateczną wersje WP i w sumie był z niej zadowolony. Wiec dlaczego inaczej miałoby być z Silmem? A czy byłby zadowolony z redakcji dokonanej przez syna, czy kogokolwiek innego, to już zupełnie inna sprawa.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword


Ostatnio zmieniony przez M.L. dnia 01-08-2013 09:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Melinir
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 16 Mar 2003
Wpisy: 209
Skąd: Mar Vanwa Tyaliéva


Wysłany: 31-07-2013 19:29    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

A dlaczego nie. Jeżeli sam Christopher Tolkien wskazał na błey redakcji, i przyznał po publikacji X i XI tomu, ze możliwa jest krytyka dokonanej redakcji, to czemu nie krytykować? I czemu nie poprawić redkacji z 1977 roku, jeżeli samemu przyznaje się, że nie była dobra. Po 1996 roku, czyli wydaniu ostatniego tomu HoME był czas na taką nową redakcję, a nawet pewne oczekiwanie na nią. Jednak nie pojawiło się, dlaczego, nie wiem.


Tu może być tez kwestia czegoś innego. Zastanawiam się, na ile Silmarillion z 1977 roku jest dziełem Christophera, a na ile Guya Kaya. Sam Kay przyznawał (kiedy jeszcze rozmawiał na ten temat Z przymrużeniem oka ), że Ch.Tolkien chciał to wydać w takiej formie w jakiej wydał potem HoME. W redakcji Dzieci Hurina Christopherowi pomagał syn. Może Ch.T. lepiej się czuł po prostu jako naukowiec-redaktor-edytor niż kompilator dzieł ojca, do której to kompilacji trzeba jednak talentu i wyczucia literackiego i pewnej wizji. Poza tym - dla Christophera Silmarillion to dzieło już ukończone. W pewnym sensie dopełnił je - tak myślę - tworząc HoME - tak jak naprawdę chciał. Poza tym - czy to może wiek i zmęczenie? Może nie chciało mu się wracać do tego wszystkiego i pisać w pewnym sensie na nowo czegoś, co zrobił dawno temu, poprawił (w sowim zapewne przekonaniu) wydając HoME i już?
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 31-07-2013 20:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Melinir napisał(a) (zobacz wpis):
Tu może być tez kwestia czegoś innego. Zastanawiam się, na ile Silmarillion z 1977 roku jest dziełem Christophera, a na ile Guya Kaya. Sam Kay przyznawał (kiedy jeszcze rozmawiał na ten temat Z przymrużeniem oka ), że Ch.Tolkien chciał to wydać w takiej formie w jakiej wydał potem HoME.

Dla mnie takie stawianie sprawy, to jak składanie winy na barki jednego. Nie wiem kto w tamtym tandemie był dominujący, ale Christopher Tolkien akceptował te modyfikacje, wiec bierze też odpowiedzialność.

Cytat:
Poza tym - dla Christophera "Silmarillion" to dzieło już ukończone. W pewnym sensie dopełnił je - tak myślę - tworząc HoME - tak jak naprawdę chciał.

Miałabyś rację, gdyby potem nie dopasował Dzieci Húrina do Silmarilionu z 1977 roku. Tym samym postawił znak zapytania przy swojej pracy nad HoME.

Cytat:
Wielu tekstów ojca tez nie znał przy kompilowaniu z Kayem "Silmarillionu" - w archiwum Profesora po dwóch przeprowadzkach był potężny bałagan, wiele rzeczy "wypłynęło" już po ukazaniu się "Silmarillionu" z 1977 roku Uśmiech

OK. Toteż nie powinno się mieć pretensji o dokonany przez niego wybór tekstów. Ale co innego z szatkowaniem i okrawaniem wybranych tekstów. To jest niezrozumiałe i trudne do obrony.

Dobrze, to teraz ciąg dalszy.
Jak mógłby wyglądać "Silmarillion"?
Po pierwsze powinna zostać przywrócona rama narracyjna utworu. Pełni ona ważną funkcję umiejscawiając te teksty w relacji do innych tekstów.
Po drugie powinno się przywrócić wszystkie wycięcia dokonane w redakcji z 1977 roku. Zubożyły one tekst i zmieniły jego wymowę, a przede wszystkim, nie widać powodu dla którego ich dokonano, gdyż nie dodawały aż tak wiele do objętości książki.
Po trzecie powinno się przywrócić układ rozdziałów zaproponowany przez Tolkiena. Zniknąć powinny zatem rozdziały takie, jak np.: "Aulë i Yavanna", "Sindarowie" i "Maeglin", za to powinny się pojawić "Finwe i Miriel", "Na temat krasnoludów", "O Turgonie", "O losach Húrina i Morweny". Tolkien stworzył spis treści, praktycznie kompletny i właściwie nie wiem po co było go zmieniać. Wszystkie informacje i tak by się znalazły więc nic nie zyskujemy, choć i nic nie tracimy, a takim razie po co zmieniać ukłąd zaproponowany przez autora. Wyjątkiem jest tu rozdział o Maeglinie, tyle, że Tolkien go przewidział do zamieszczenia w opowieści o "Tuorze i upadku Gondolinu".
Po czwarte należy zmienić zestaw dodatków. Dla Tolkiena "Silmarillion" był opowieścią o I Erze i wraz z nią miał się kończyć. Teksty takie jak "Akallabeth" czy "Pierścienie Władzy" miały znaleźć się w cyklu związanym z II Erą. Natomiast tu na pewno powinno się znaleźć "Athrabteh", gdyż Tolkien sam tak wskazał, i "Laws and Customs" jako ważny tekst ajtiologiczny. Czy coś jeszcze to oczywiście kwestia dyskusji, ale te dwa na pewno.
Przy czym w tym wypadku trudno mieć pretensję do Christophera, gdyż zwyczajnie mógł nie znać ich i nie wiedzieć, że ojciec przynajmniej "Athrabeth" przewidział jako dodatek do Silma.
I na koniec, niezbędnym elementem redakcji powinno być zamieszczenie, w redakcji Wielkich Opowieści.
Oczywiście to są ogólne założenia, a jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach. Wiec o tym diable, czy raczej diabłach, których imię brzmi legion następnym razem. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> The History of Middle-earth Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: Jak mógłby wyglądać Silmarillion? (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.