Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(4) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Nie dopuszczajcie lęku do serc." Galadriela, Władca Pierścieni


Temat: Sala Kominkowa JFK (Strona 2 z 3)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 289
Skąd: niestety Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 24-02-2013 18:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ell, historia traktora sięga jeszcze czasów Gospody. Z przymrużeniem oka
_________________
TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
Np. Feanor i jego ekipa. Co w nich takiego wspaniałego? Mieli chłopaki wszystko i wszystko zmaścili Elfik - też mi coś, każdy dzisiejszy celebryta tak potrafi.
Powrót do góry
 
 
Ellena
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 27 Sie 2012
Wpisy: 496
Skąd: Rohan/Ithilien/jaskinia Thranduila (Kujawy)


Wysłany: 24-02-2013 18:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nadia napisał(a) (zobacz wpis):
Ell, historia traktora sięga jeszcze czasów Gospody. Z przymrużeniem oka


Zdziwienie To przed nami był inny fanclub? Zdziwienie

_________________
Białoskórzy mają nocą też wzrok bystrzejszy niż inni ludzie. Nie zapominaj przy tym o ich koniach! Te zwierzaki podobno dostrzegają nawet drżenie powietrza w ciemnościach. Nortowie, Eotheodzi, Rohirrimowie i Oropher żyją Z przymrużeniem oka
Powrót do góry
 
 
Nindë
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 29 Lut 2012
Wpisy: 183
Skąd: Lothlórien (Halinów)


Wysłany: 24-02-2013 18:59    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ludzie, nie spamować tu, od tego macie JFK. Z przymrużeniem oka
_________________
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 289
Skąd: niestety Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 24-02-2013 19:02    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ta, dwuosobowy. Z przymrużeniem oka
Zaczęło się od drugiego konta VHa, które napisało, że przyjechałoby traktorem.

No i NN chciały od tego czasu zostać administraktorkami i zaprowadzić porządek na forum. Z przymrużeniem oka

Jak się zostanie zabanowanym i spróbuje zalogować, to wyświetla się informacja następującej treści:
Zostałeś wyrzucony z tego forum.
Skontaktuj się z administratorem.


A my chciałyśmy pobanować co poniektórych i powysyłac takie infa:
Zostałeś wyrzucony z tego forum.
Skontaktuj się z administraktorkami!


Pierwszy raz powiedziałam to przy naszym pierwszym spotkaniu we Wrocu i umarłam w strasznych mękach na przystanku, a ludzie patrzyli ze zdumieniem...

_________________
TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
Np. Feanor i jego ekipa. Co w nich takiego wspaniałego? Mieli chłopaki wszystko i wszystko zmaścili Elfik - też mi coś, każdy dzisiejszy celebryta tak potrafi.
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3268
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 24-02-2013 20:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jako rzecze Nindë - chat prowadźcie w JFK, inaczej jaki sens miało wydzielenie tematu z twórczością?
_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Nessai
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 30 Gru 2012
Wpisy: 26
Skąd: Mirkwood - więcej Sindarów niż innych paskudztw


Wysłany: 24-02-2013 21:48    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Pewnego dnia na pewnym forum pojawiła się pewna PETYCJA. Niestety petycja ta nigdy nie została zabrana do Ministra Edukacji Narodowej…
…a może jednak?

Oto jest opowiadanie, które jest właściwie współtworem wszystkich knajpowiczek. Dziękuję wam i z góry przepraszam za wszystkie błędy, jakie z powodu mojej Mori-homości powstały, a które wyplenić starała się Nindë Śmiech
Dobra, co ja tu pisać będę... macie.

_________________
Strzeż się...
szelestu szelestu

Brian napisał(a):

Życie jest nie fair.
Celegorm już tak Jestem rozwalony


PAS
Powrót do góry
 
 
Nutriasobolowa
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 07 Mar 2010
Wpisy: 246
Skąd: Wrocław/Jaworzno
Nieobecny(a): gdzieś w białym niebycie

Wysłany: 24-02-2013 23:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A teraz Przygody Dinozaura (lub też Pszygody Dinozałra, jak kto woli Pserwa ), jest to opowiadanie liczące sobie kilkanaście rozdziałów które napisałam w wieku lat pięciu. Elfik Zostało prawdopodobnie zainspirowane tym filmem.
Daję całość, błędów nie poprawiałam, ponieważ chyba wiele by tym straciło Ble Ble ;D , za to w części tekstu są znaki interpunkcyjne, żeby dało się jakoś w tym połapać Jestem rozwalony


Przygody Dinozaura
Rozdział 1
Był sobie dinozur urodził dzieci ottąd gdy urdził dzeći był cały czaz ńemądry ras hćał do wodospadu fskoczyć lecz żuna dała mu małą cząstke rosumu ostrzegaiąc go że straći żyće ters tylko noge do wodospadu wuożył iusz prąt by go porwał na szczęśe rodzeństfo go przytszymało


Rozdział 2
Dinozaur chćał żeby gigantozur go ziadł naszczeńśćie cząstka rozmu kturą mu daua żona oszczegłago i wołał na pomoc żaden dinozur nie odważył śe tam sbliżyć iego nawoływańa zwołały innego mięsożerce walczyli i tak śę zmęczyli że padli na trawę iak śę przespali ziedli zastarego na życie dinosaura i fszyscy byli szczeńśliwi


3 Rozdział
Dinozur był w leśe była buża trzaskły pioruny dżewo iusz śe nahyliło i iusz miało zwalić znuw żona go oszczgła dinozałra
Tym razem piorun trzasnoł w samo dżewo dinozaur pobiek w inną część lasu blisko ńego buhnęły dwa dżewa dinozur popendził pot łamiące śe dżewo zdonżył przebiegnońć dalei zańim dżewo buhneło
Po buży wszyscy z rodziny dinozaur żona i 12 dzeći byli szczenśliwi i śe fspaniale bawili


4 Rozdział
Dinozur powiedział wiersz bżmiał on tak
Dżewo buhło mi pod nosem
ia uciekłem zaś ukosem

Gdy nagle iakieś ogromne ćelsko pszemkneło mu nat głową i omal go ńe zmiażdżyło on upnął w noge naiwiąkszego załropodowi dinozur wdrapał śe na naiwiększego załropoda
Dopiero gdy naiwiększy załropod wracał w drugą strone i dinozur zauważył żone i 12 dzeći ftedy sszet


5 Rozdział
Dinozur znuw muwił wiersz bżmiał on tak:
Bardzo dobry
iest śfat
że nazywa śe tat

Czy iest całkiem bez sęsu?
Był 4 stopień zagrożenia lawinowego dinozaur zieżdżał na nartah. Nagle buh! Huk! I Dinozaur iusz pot zaspą cała rodzina hćała pomuc Dinozałrowi i nagle Hukhuk! Buhbuh! Ieszcze wiąksza lawina i śńeżyca
- Nono kiedy będe mugł oddychać
- I usz ńedugo - powiadział ogromny załropod i idonc w miejscu otkopał Dinozałra żone i 12 dzeći po prostu rodzeństfo
Fszyscy byli tak rozbawieńi iak wyszli s lawiny że tym razem żona wymśiliła wiersz:
Tak daleko
wendruie
że śę pokuie
Potem fszystkie dinozałry robiły bapki s piasku a potem ziadły obiat i cały ten tydżen były bardzo cząsto śe śmiali


6 Rozdział
Coś w możu ale co Dinozur i żona śe zastanawiali że tak fale śe zbieraią i są takie duże że 12 dzeći tesz śe zastanawiało okazało śe że to tszenśeńe dna morskiego
Nagle ogromna fala cunami zalała lont Dinozur powiedział że może da fala cunami nas na bżek iakieś wyspy gdy opowie wiersz i opowiedział wiersz bżmiał on tak:
Na możu iestem
i muwie tak
bo kiedy pszypłynie wrak

i żeczywiśće fala dała rodzeństfo na wyspe ońi pszypłyneli do bżegu i znależli że w Afryce i sprubowali natyhmiast kokosa potem daktyla
Widzieli małpy szympansy potem dowiedzieli śe że fala cunami pońosła ih do polski na wyspe i robili zamki z piasku


7 Rozdział
Dinozur był na bieguńe połudńowym wyszet na spacer. Była źima w mieiscu f kturym był było tak ponuro i smutno, że powiedział wiersz taki:
Taki tu śnek i mrus
ale brakuie kus

Teras Dinozaur był naimondrzejszy na ksze lodowej, bo kra ńe miała rozumu. A na ksze nikt poza Dinozaurem nie siedział. Ałał – lud z lodowca spat a Dinozur muśał zanurkować bo by śe zabił i zrobił to. A gdy wrucił do domu wyglądł jak bał wan, 12 dźeci i żona showali śe za telewizorem bo Dinozur miał katar i śńek śe stopił. A iak śńek śe stopił Dinozur ńe miał kataru 12 dźeci i żona wyszli z kryjufki i śe fspaniale bawili


8 Rozdział
Dinozur był w puszczy puszcza była gensta gańały małpy paiąki tkały sfe śeci Dinozaur ńe wiedział gdzie iest było ćemno palmy zasłańały śfiatło, Dinozur zgubił śe całkowicie i żeby mu ńe było smutno opowiedział wiersz taki:
Żeka
była duża
iak
kauża

Dinozur fspomńał o rodzeństfie co oni robią, rodzeństfo szukało Dinozaura żona, 12 dźeci – 6 chłopcuf dinosauruf i 6 diefczynek dinosauruf robić co robi Dinozaur zastanawiali śe rodzeństfo
-Zaraz go znaidzemy zaras beńdzemy śe ćeszyc – muwiły dinosaury asz fkońcu Dinozaur śe zam znalas. Iak to zrobił? Zauważył rodzine i wyszeł z lasu dinozaury iak zafsze po pszygodzie śe ńe bawiły, tylko zrobiły pitńik każdy iat to, co nailepiej lubi
Dinozałry po pszygodzie były zmenczone i po poudńowym pitńiku spały aż do poudńa, a potem dużo bardzo iadły i były wesołe


9 Rozdział
Dinozur i Fula fpadli w pułapke i powiedzieli wiersz całkie ńe mądry taki:
Lsu sy su
żor i nor

- No i iak śe wydostańemy Fulu Fulu powieć czy wydostańemy śe z pułapki
- Tak, tak, łułu naprawdę! Tylko żona nas uratuie
- Żono, żono!
- Iestem fćongnie was to bagno
- Dobrze ńeh wcioągńe
Odwruciła śe i poszła żona, lecz śilna żona nłamła dżewo.
- Trzymaicie śe do dżewa plecami.
- Ćekawe dlaczego chyba idźe po pomoc.
- Ńe! - zawołała żona. Zrobili iak im żona kazała plecy Dinozaura i Fuli pszylegały do dżewa, łodyszki z zielonymi liśćmi pszykleiały śe bagnem potem latali tymi łodyszkami wylećeli z bagna, bagno nawet ih wyćongało. A potem fszyscy śe fspańale bawili byli tydźień weseli po pitniki fszyscy hrapali bo ziedli pitńik


10 Rozdział
Był ranek Dinozur wymyślił wiersz bżmiał on tak:
Bardzo dawno
było to
coś śe złożyło

Nagle hlupupu! Dinozaur fpat do wielkiej kauży z błotem cały śe opryskał błotem bo do kouży fskoczył. Przyszet do domu 12 dzeći showało śe lecz żona tylko śe zaśmiała i ńe powiedziała 12 dzećom że to ih tata
Dinozur miał mokre nogi całe bo kouża była ńe tylko głęboka ale tesz bardzo głęboka i ńe składła śe tylko z błota ale tesz z wody
Dzeći 12 showało śe pod kszesłami teras żona wołała 12 dzeći
- Wyićće, to wasz tata! Ktury fskoczył do kuży! Z błotem i wodą!
I fszyscy śe fspańale bawili śe hipopotamem błazenkiem ośmiornicą końikiem morskim orłem żuwiem młotem lampartem tygrysem lwem zaiączkiem pszczołom i krokodylem to fszystko były zabafki z drewna a potem ziedli obat i znów pobawili śe zabafkami tylko że zamiast lwa był kangur a potem fszyscy ziedli kolacie i poszli spać.


11 Rozdział
Dinozur wymyślił wiersz bżmiał on tak:
Lula dzecko lula
kfadratowa kula

Czy iest całkiem besęsu??? Tak czy ńe o dinozałry mięsożercy usłyszały ten wiersz lacz tym razem żona śę sama uratowała nagle szypko wzieła ptaka śedzącego na Dnozaurze i zaczęła pierfszą metodą przystawiła ptaszka do uha był dziub ptaka tak blisko uha iakby to była cała gromada dzeći kture kszyczą na cłay głos puść i ustąpił, kszyczała rodina lecz ńe, teras ptaszek dzobał Dinozałra w ięzyk wypuścił ustąpił czyczyczyczyczyczyczy Żona iusz miała powiedźeć gdy nagle buh! Poślizgneła śe na mokryh liśćah i zaczła zaćeła wyras drugi Fula, lecz buh dżewo – BUH! Ale teras TRURURURU trompka zapiszczała i znuf teraz TRUTUTUTUTU! Trompka zapiszczała a ieszcze głośńei dinozałry naprawdę śe przestraszyły tylko żona śe ńe pszestraszyła
- Co wy, pszecież to tylko trompka! Czy trompka czy liść czy szafa czy tapboret nie buicie śe!
- Czy ona hce nas zieść iak wilk czy ona hce z nami coś złego?
- Spokoiności, spokoiności – powiedźała żona szeptem
- No ńe! - kszyknęła Fula i powiedziała tak – Czysz kształt w kształt może wyiść? Mamo?
- Ńe albo tak, skąd ty to zapomniałaś
- Stąd albo z owąd.
A potem powiedźał Dinozaur:
- Bardzo duże bakalie są w kosmosie, są tak wielkie iak śfiat. Kosmate stfory są i mieszkaią na tej bakalii i jedzą sfą źiemie, pewnego dńa cała zostańe zjedzona.
- Ńe – powiedziała - ńe ma tych stforkuf – powiedziała Goga
- Może są może ńe ma – powiedziała żona – tego nikt ńe wie, ty tesz, czy są takie stforki.
I fszyscy śę fspańale bawili, jedli i pili. Zakończeńe było duże. I Fula poszła z sąsiadami po kawkę w kierunku szybu, bo mieli szyb na gżyby i znalazła gżyby i stado naiwiększych załropodóf też szło w tą stronę. Fula śe zgubiła. Długo kszyczała potem wzieła i fskoczyła do oceanu, nurkowała i omało ńe zastała ziedzona pszes liopleurodona. Wyszła na ląt, tu Fula znalazła Lisuse, Goge i Nina.
- Skąt śe tu wzieliśće?
- Tesz szliśmy za sąśadami.
I zauważyli dwa gżyby, nagle za skały wyłoniła śe żona
- Ia na twoim miejscu bym poszła i skoczła w głębiny naiwiąkszego oceanu na naszym kraju. Widzisz, skaczće za mną ieśli tego ńe zrobimy mogą nas zdeptać.
Żona ńe traciła czasu i skoczyła, bo iusz by zdeptał Goge zauropod, ale skoczyła. Fszystkie posłuszne zanurkowały trudno było bo ne mogły namrać powietsza, bo drapieźńik by złapał i ziat.
- Ńe wychoćće, straćiće życie!
Posłuszne ńe wyhodziły, dinozaur drapieżnu omałoco by ziat, na szczęśćie lodowiec go zatszymał. Tak naipierw lut z lodofca runoł na dinozaura, potem z lodowca śćiekła woda i pomoczyła dinozaura, który ućek i stada tu iusz ńe było, tylko parę dźeći i żona. Oioioi wulkan wybuhł lawa śę polała, dym zabębńił rozpoczęła śę walka o pszetrwanie. Żona powiedżała iak naiszybciej tylko żeby można słyszeć:
- Ućekamy!
Kto szypciej nurkował, ten zanurkował i płynął do pszodu, ten, który szypciej biegł, ten biegł.
- Za godziny tszy wulkan wybuha! - szypko powiedziała żona. I iak naiszypciej, iak naiszypciej żona biegła iak naiszypciej, szypciej, szypciej. Dźeći ńe zdawały sobie sprawy iakie to ogromne ńebezpieczeństfo, bawiły śę liśćmi.
- Zgińemy hyba! - powiedziała Fula.
Parę dźeći, które teraz zrozumiały, pobiegły teras szypciej i biegały żona naprawdę szypko biegła że 100 kilometruf na godzinę, tak śę przestraszyła, że osiągnęła dostała napędu iak na autostradzie samochód. Dzeći dostały napędu 99 kilometruf na godzinę. Żona będzie dwa kilometry dalei.
Wulkan iusz wybuhł, ale ulga. Nie tszeba biec! Tylko dinozałry ziadły obiat, pobawiły śę morsem a właśćiwie 41 morsami, ze skały. I urodźiła śę maluśeńka dinozałżyca nadano jej imię Poneba. Piękna poneba była. Poneba ieszcze ńe otwarła oczu, spała. Oto była naibardziej fajna pszygoda. Poneba iusz otwarła oczka, te piękne żułte oczka. Teraz dinozaurom żona powiedźała:
- My ńe iesteśmy ssakami. Iesteśmy dinozałrami. Ssakami, bo Poneba ńe wykluła śę z jajka, tylko urodziła śę iak ssak. Oto dinozałry ssaki. Czy to dziwne?


12 Rozdział
Poneba była mała, dobrze im się wiodło. Ale ląt zalało może, Poneba mahała sfym ogonem i nogami ona miała zaledwie dwa 2 dni, mama brała ją na plecy a tata brał ją do oka. Były pioruny puźniej i pożar lasu, las zaczoł śe dymić, ogień!!! OOGGGIIIEŃŃŃ
„Tak, zdążymy, tak” - Dinozaur czonstką rozumu pomyślał, wdrapał śe na dżewo. Żona i dzeći ućekali. Dinozur powiedział wiersz żeby spłoszyć płomienie bżmiał on tak:
Lina
to drabina

Czy był całkiem bez sęsu?
Dżewo zwaliło śe a on pszeskoczył na drugie. Dinozałry nauczyły śe skakać iak wiewiórki a potem była zabawa Poneba na zabawie piła mleczko i bawili śe dlatego że iest Poneba bawiły śe dinozałry – ssaki


13 Rozdział - „O zabawah rodzeństfa dinozałra, 13 dzeći i żony”
Żona bawiła śe i śmiała sama z siebie. Co ona robiła, dlaczego ńe opowiedziała im o prawdziwych niebezpieczeństwah. A potem śmiała śe z tego i tak przemijał jej naiśmieszniejszy czas. Zaś Poneba lubiła patrzeć na krajobraz dżew. Śmiała śe tylko dlatego, że rodzeństfo użądzało śmieszne zabawy. Fula była iedną z dwuch dziefczynek, które naibardziej śe śmiały. Rozśmieszał ią nawet wulkan, lawa, para i wćiągaiące bagno. I nawet wiersze dinozałra jej taty, szczególnie naimniej mądry z nih „Lsusysu żor i nor”. I ieszcze wiele innych wierszy. Goga była trohę mniej śe śmiała od Fuli. Nie rośmieszał ią wulkan, lawa, para, ani wćiągaiące bagno nailepszą jej zabawą była gra wodna. Pszestrzeń – uwielbiała ią szczegulńe nagrode za wygraną, lody malinowe s kawałkiem gruszki, kostki czekoladowei no i wiśńiami, kawałkiem banana i kawałkiem iabułka i kawałkiem kokosa i kawałkiem granatu i kawałkiem śliwki i kawałkiem greifruta i bitom śmietanom, to były smakowite lody. Odbywają tą grę ras w roku na dźień gry wodnei.


14 Rozdział
Dinozur i żona wybrali śe na wycieczke żone nagle coś upło a to kamień był. Żona czym prędzei fskoczyła na kamień, bo lećał pterozaur fśadła i opowiedźiała wierszyk taki:
na mżu pijawki
wierszyk to taki

Potem była kaatastrofa Ziemia śe pszekreciła i wlećeli na inną planetę. Tam małpy latały i szczudły, czyli miły odpoczynek. Miały kołdry pszyrośniente do skury. To ćekawe czy ńe? - rozmyślano. Kto wlazł na inną planetę to zabaczył krokodyle, które iedzą trawę.


15 Rozdział
Dinozałry koniecznie chćały śe dowiedzieć czegoś o kosmośe. Był to dla nich naiciekawszy czas, ale to Gogasisa (Gogasisa to żona) zastanawiała śe właśne co z Ponebą. A to właśnie Poneba wymyśliła plan; tszeba poczekać i skakać to przestrzenna podruż do kosmosu.
- Katastrofa! - katastrofalnie żekła żona i spadli w przestszeń.
Spotkali słńce a słońcem czarną dire wćogła ich natyhmiast Ponaba ńe straciła myśli w tym pszyćągańu i powruciła kierunkiem swym i sobą. Potem fskoczyli na planetę w zimie. Były Poneby urodziny i Gogasisy dostały od wszystkich liśće z bursztynowego dżewa i szare iak rodzynki, Gogasisa tam była i dziękowała.

KONIEC

_________________
Jak można mówić LOSowi PAS

Thingol żyje i będzie żył
Powrót do góry
 
 
Princess Luna
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 24 Lut 2013
Wpisy: 11
Skąd: Kraków


Wysłany: 04-06-2013 14:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A oto moja piosenka pod tytułem "Wszyscy knajpowicze nasi są" (cover piosenki Majki Jeżowskiej "Wszystkie dzieci nasze są") zaśpiewana z dedykacją dla wszystkich ludzi z knajpy z okazji Dnia Dziecka. Enjoy Uśmiech


Link

_________________
"Cierpienie i ból nieodłącznie towarzyszą szerokim horyzontom myślowym i głęboko współczującemu sercu." - Fiodor Dostojewski, "Zbrodnia i kara"

Nosz kurka rurka !

Mówimy PAS wszelkim Szczerbom!
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Temat: Sala Kominkowa JFK (Strona 2 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.