Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"-Pozdrowiony bądź, Gurthangu, śmierci żelazna! Ty jeden mi pozostałeś! Ale czy znasz innego pana, niż ten, który tobą włada? Komu jesteś posłuszny, prócz dłoni, która cię ściska? Nie wzdragasz się przed żadną krwią! Czy zabierzesz Túrina Turambara? Czy szybką śmierć mi zadasz?" Turin Turambar, Silmarillion


Temat: Peter Jackson reżyser Śródziemia (Strona 6 z 7)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dziki człowiek z lasu
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 08 Sty 2004
Wpisy: 81
Skąd: głównie Łódź


Wysłany: 13-01-2013 10:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a):
Denethor nie chcący wezwać Rohirrimów, a potem wyrzekający, że Theoden nie przybył,


Może to nam się nie podobać, ale to nie znaczy, że takie zachowanie jest wśród ludzi jakoś rzadko spotykane Język Szczególnie wśród starszych, i nie muszą być przy tym wcale szaleni Jestem rozwalony I podejrzewam, że D. wiedział o rozpalonych ogniach. Nie bardzo sobie wyobrażam, by mu o tym podwładni nie powiedzieli. Więc potem już oczekiwał przybycia odsieczy, a że był wymagający i surowy, to możliwe, że spodziewał się ich "na teraz".

_________________
Na szukanie lepszego świata nie jest jeszcze za późno
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 13-01-2013 18:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dziki człowiek z lasu napisał(a) (zobacz wpis):
M.L. napisał(a):
Denethor nie chcący wezwać Rohirrimów, a potem wyrzekający, że Theoden nie przybył,


I podejrzewam, że D. wiedział o rozpalonych ogniach. Nie bardzo sobie wyobrażam, by mu o tym podwładni nie powiedzieli. Więc potem już oczekiwał przybycia odsieczy, a że był wymagający i surowy, to możliwe, że spodziewał się ich "na teraz".


Oczywiście że wiedział, przecież widział to z okna. Gdy żołnierze wołają, że rozpalono ogniska, to Denethor pokazany jest jak cofa sie od okna. Okno ma takie nieprzyjemne sarumaniczne ozdoby w formie czarnych ptaków z wielkimi dziobami.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5709
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 13-01-2013 22:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Watcher napisał(a) (zobacz wpis):
Ale to nie jest postawa jakaś tam trywialna. Aragorn ma w sobie jej podbudowanie, które wyjaśnia od razu na początku, w rozmowie z Arwen. I ten motyw jest imho dobrze wpasowany w tolkienlandzie, gdzie arogancja i pycha zawsze prowadzi do katastrofy.

Ale Aragorn książkowy nie ma w sobie pychy i arogancji, tylko pewność swego przeznaczenia. Ale OK. Jestem w stanie zaakceptować filmowa konieczność, przemiany Aragorna, tylko dlaczego nie widać jej aż do RotK. A nawet tam, nie jest w pełni konsekwentna. Niby otrzymanie miecza jest granicą, ale po niej ciągle jest nierówny.

Cytat:
Prawda, że dojrzewania nie ma w dwóch pierwszych częściach, szkoda. Ale w trzeciej takowa jest zauważalna, od momentu przekazania "magicznego mieczyka". To nie tylko mowa pod Morannonem, to też sposób w jaki wymusza posłuszeństwo na Umarłych czy w scena koronacyjna. Mam wrażenie, że kwestia tego, czy zostało pokazane to dobrze jest już mocno subiektywna.

Właśnie jest subiektywna, bo jego wymuszanie posłuszeństwa na umarłych, jest niekonsekwentne i zepsute przez lawinę czaszek, która niczemu nie służy. Koronacja, i znowu mieszane uczucia. To ciągle nie w pełni dojrzały człowiek. Nie ma tej spokojnej pewności siebie, że oto zwieńczony został trud jego dotychczasowego życia.

Cytat:
Jest w sumie dobra, ale to zasługa aktora, a nie wizji reżysera. Inna sprawa, że przynajmniej an poziomie doboru aktorów Jackson jest całkiem dobry.
Kompletnie nie znam się na metodyce pracy reżyserów, ale może to jednak PJ podpowiada też pewne sceny?

Cytat:
No właśnie niekonsekwentnie. Najbardziej dojrzały to Aragorn jest w FotR, a potem się psuje i sceny w stylu Men of the West, choć przejmujące, niczego tu nie zmieniają.

Dlaczego nie zmieniają? Niczego nie zmieniałyby, gdyby po Morannonie znowu zaczął hamletyzować. A zaczął? Nie pamiętam (dawno RotK nie oglądałem). Jeśli zaczął, to masz rację.

Cytat:
A o tym to już pisała Tallis. W filmie nie da się rozbudowywać zbyt wielu postaci. Pod wpływem Hobbita (filmu) zacząłem trochę żałować, że nie zrobili z LotR sześciu części, po jednej na księgę, powierzchowności byłoby może mniej (a i New Line więcej kasiorki by skosiła Uśmiech ).

W tym filmie niepotrzebnie rozbudowano tyle pobocznych wątków i stracono tyle czasu na duperele w stylu dżdżownicy i początku RotK, że gdyby je zwinąć, byłoby miejsce na zniuansowanie Denethora.

Cytat:
Ja już kiedyś napisałem, że cały wątek Osgiliath uważam za niepotrzebny.

I tu się zgadzamy.

Cytat:
Veto wobec tego braku bieli. Sam niby nie jest krystaliczny?

Nie, nie jest, jest małostkowy, zazdrosny, głęboko nieufny, niepewny siebie. I zresztą dobrze, bo to akurat pasuje do książkowego Sama. To na pewno najlepsza kreacja filmu.

Cytat:
Galadriela (bo chyba scena kuszenia się nie liczy, skoro to przełamała)?

Ja wiem, może nie napisałbym jak Goku, ale ..., no dobrze niech będzie.

Cytat:
Aragorn? Tak, wiem, jest scena z Ustami, ale to jedyna wpadka, poza tym Usta jednak nie do końca w filmie negocjowały.

Flirt z Eowyną, zerwanie z Arweną, w sumie nie wiadomo dlaczego.

Cytat:
Jakie zło zauważasz w Merrym/Pippinie? Eomerze?

W nich nie ma, OK.

Cytat:
Legolasie?

Poza tym, ze to chyba najgorzej zinterpretowana i przedstawiona postać. Niestety to przesłania mi wszystko inne.

Cytat:
Jaką właściwie szarość poza szatami dostrzegasz w Gandalfie? Skoro już filmowy Denethor wpadł w obłęd już na murach, to powstrzymanie tego szaleństwa nie jawi mi się w odcieniach szarości.

Skłonność do nadużywania przemocy, niekonsekwencja między słowami i czynami.

W przypadku Gandalfa nie chodzi nawet o charakter, ale też jego porażkę w starciu z królem Nazguli. Po co ta scena, czemu ma służyć i co ma wspólnego z Tolkienem?

Cytat:
Może to byłaby i prawda, gdyby nie wstęp do tej sceny, te twarze wojowników Gondoru, ta mowa o "czymkolwiek, co się pojawi", to wszystko sprawia, iż scena mi się podoba i nie kojarzy z tanim horrorem i kiczem.

To subiektywne wrażenia, a niewątpliwie scena ksiazkowa ma o wiele więcej mocy.

Tak na marginesie widać, że Jackson nie lubi Gondoru i Gondorczyków. Język

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
Jeśli można, to ja to zrozumiałam tak. Otóż w książce mamy dwa główne typy bohaterów. Ci, którzy są statyczni - jak Aragorn, Arwena, Faramir, Gandalf, i ci, którzy przechodzą przemianę - jak Sam, Frodo, Denethor. Ten drugi rodzaj film lubi, tych pierwszych nie za bardzo. Ci, którzy są od początku do końca wspaniali i nieugięci każdy film by nie lubił, a adaptacja WP wyraźnie ich nie lubi Uśmiech Denethor jest jedną z tych postaci w książce, która się zmienia, gdzie obserwujemy proces upadku. Aragorn w książce jest cały czas tylko tym wspaniałym czempionem, który ratuje swoje królestwo i swoją Arwenę. Podstawową koncepcją filmu było pokazanie Pierścienia jako zła, które tworzy nowe zło, wbijając się we wszystko i wszystkich a w ludzi najbardziej. Mącąc im w głowach i rozdzierając ich związki. Dla filmu jest to spójna, sensowna koncepcja. Niektóre postacie z Drużyny jak Aragorn, Frodo, oraz niektóre inne postacie, jak Faramir, Denethor - ich zmiany, ich decyzje, ich cechy zostały podporzadkowane tejże koncepcji. Zamiast jednego Boromira i 8 gości, którzy reagują na Pierścień jak na pierścionek z odpustu, czyli w ogóle w filmie mamy wielu Boromirów. Mamy tu wiele osób postawionych przed dylematem Boromira. Otóż w książce zawsze odrzucała mnie niekonsekwencja - tylko jednego trafiło, a reszta nic? Niczego nie czuli? Przez te wszystkie miesiące? Film to poprawił.

Czy poprawił to jest do dyskusji. Rozumiem, że film jest innego rodzaju sztuką i wymaga bardziej wyrazistych postaci i ich przemian. Pytanie jeszcze jak się to robi. I tu problem z adaptacją, film bowiem nie tylko musi zainteresować odbiorców, ale zachować jakąś dozę wierności tekstowi. Nikt nie wymaga 100% wierności. Ja tam nie wiem czy bym chciał 6 części, wystarczyły by mi te trzy tylko mądrzej zrobione. Ty piszesz o mądrych rzeczach i może chciałbym, żeby tak było, ale nie jest. Nadal tylko Boromi pragnie Pierścienia. Gimli zajmuje się bekaniem, Legolas jazdą na deskotarczy, nie widzę u Aragorna pożądania Pierścienia, ani u Gandalfa.

Cytat:
Frodo w filmie jest realistyczny, ponieważ ma wiedzę o Pierścieniu, wie, że gdziekolwiek pójdzie między ludzi czy inne rasy, będzie dla nich zagrożeniem. Tą książkową sprawe film uwydatnił.

Nic nie uwydatnił, nawet jeżeli chciał, bo aktor za bardzo przejął się swoim nazwiskiem i grał jak drewniana kłoda. W tym wypadku trudno nawet miec pretensję do P.J. poza doborem aktora.

Cytat:
Kwestia pokazania przemiany Aragorna a nie pokazania przemiany u Denethora jest prosta. Denethor to postać 3 planowa, musieliby dla niego dopisać pół godziny w scenariuszu. Dlatego jego upadek widzimy u samego końca - nie widzimy procesu, tylko efekty, zwłaszcza, że przybywamy tam wraz z Gandem i Pipem tuż przed oblężeniem.

Bioroąc pod uwagę ilość czasu zmarnowanego na pierdoły w stylu, długa naparzanka z jaskiniowym trollem, huśtawka na schodach, scena w Osgiliatch, czaszkospad, dżdżownica gigant i parę innych. Toi spokojnie znalazłby się czas na zniuansowanie Denethora i kilka innych rzeczy.

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
Może raczej zrekonstruowaną. Bo on jest zmieniony. Jest jedną z tych postaci, ktore zostały rozwinięte (jak Pippin, jak Arwena, jak Aragorn). A nie np. spłycone, jak Legolas i Denethor. Może w pierwszej chwili tego nie widać, ale jakbyśmy porównali Sama z filmu do tego płaczliwego wiesniaka z książki to sorki Uśmiech

Toi przeczytaj tekst Błaszkiewiczowej o Samie z książki i może zobaczysz coś więcej niż płaczliwego wesołka.

Cytat:
Chyba nikt nie czyta tego co piszę Uśmiech wiec jeszcze raz spytam - zmiana _z czego_? W książce nie ma scen, które pokazują charakter Arweny. W filmie jest ich sporo. Tak samo jest z wieloma innymi postaciami - są to figury bez cech, w które my wlewamy cechy jakie chcemy, jako czytelnicy. To są figury przeźroczyste. Frodo np. jest dość skromnie opisany. Ciekawie, lepiej od większości, ale i tak nic charakterystycznego. Większośc cech postaci film musiał zrekonstruować, domyslić się. Uśmiech

To niestety ty nie czytasz. Nie pisałem o ksiązkowej Arwenie, bo masz w tym wypadku wiele racji. Ale o tym, że Jacksona najpierw buduje nam obraz wojowniczej księżniczki Xsarweny (czego ostatnie ślady znajdziemy pod Helmowym Jarem), a potem umierającego zewłoka. Ktory słania się w przeciągach Rivendel.

Cytat:
Cytat:
Dobrych wykpiwamy, jako naiwniaków,


W filmie tak było? W którym miejscu?

W filmie tego nie ma, ale w otaczajacym nas świecie i owszem, a w końcu film robił dla tego świata. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Watcher
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Gru 2001
Wpisy: 643
Skąd: Chodzież


Wysłany: 13-01-2013 23:29    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Ale Aragorn książkowy nie ma w sobie pychy i arogancji, tylko pewność swego przeznaczenia. Ale OK. Jestem w stanie zaakceptować filmowa konieczność, przemiany Aragorna, tylko dlaczego nie widać jej aż do RotK. A nawet tam, nie jest w pełni konsekwentna. Niby otrzymanie miecza jest granicą, ale po niej ciągle jest nierówny.
Zgadzam się tylko co do tych dwóch pierwszych części.

Cytat:
Właśnie jest subiektywna, bo jego wymuszanie posłuszeństwa na umarłych, jest niekonsekwentne i zepsute przez lawinę czaszek, która niczemu nie służy. Koronacja, i znowu mieszane uczucia. To ciągle nie w pełni dojrzały człowiek. Nie ma tej spokojnej pewności siebie, że oto zwieńczony został trud jego dotychczasowego życia.
Ale co Cię skłoniło w tej scenie do tego wniosku? Że głos mu się łamie gdy śpiewa? Z przymrużeniem oka


Cytat:
W tym filmie niepotrzebnie rozbudowano tyle pobocznych wątków i stracono tyle czasu na duperele w stylu dżdżownicy i początku RotK, że gdyby je zwinąć, byłoby miejsce na zniuansowanie Denethora.
Ale tu nie o czas chodzi!
To jest tak jak z tymi porządkami w Shire. Owszem, można bez szkody dla fabuły skrócić niektóre sceny bitewne (aczkolwiek ja płakałbym rzewnie, bom batalistyki fan zawzięty) i grad czaszek (aczkolwiek on bodajże w extended dopiero wystąpił?). Tutaj jednak chodzi o to, że nie można w pojedynczym filmie chwytać zbyt wielu srok za ogon. Można to robić w serialu, ale w filmie kinowym fabuła by się "rozlazła", gdyby widzowi zaczęto fundować mnóstwo takich ciekawostek. Książka ma tutaj kolosalną przewagę, gdyż tutaj mamy czas na refleksję, nie musimy czytać ciurkiem. Nie można uwypuklać zbyt wielu bohaterów, nie można budować zbyt wielu wątków. IMHO istnieje jakaś stała kosmologiczna na "ilość rozbudowanych kreacji aktorskich na jeden film". Dlatego napisałem o sześciu częściach. Nie chodzi mi o CZAS, chodzi mi o MIEJSCE, w którym można by rozbudować więcej charakterów.



Cytat:
Nie, nie jest, jest małostkowy, zazdrosny, głęboko nieufny, niepewny siebie. I zresztą dobrze, bo to akurat pasuje do książkowego Sama. To na pewno najlepsza kreacja filmu.
Masz rację, nie przemyślałem tego.


Cytat:
Flirt z Eowyną, zerwanie z Arweną, w sumie nie wiadomo dlaczego.
Zerwał z Arwen by uchronić jej nieśmiertelność. A flirt z Eowiną był raczej w głowie Eowiny.


Cytat:
Legolasie?[/quote]
Poza tym, ze to chyba najgorzej zinterpretowana i przedstawiona postać. Niestety to przesłania mi wszystko inne.[/quote]OK, ale nie ma tam skazy moralnej, chyba że o czymś zapomniałem.

Cytat:
Skłonność do nadużywania przemocy, niekonsekwencja między słowami i czynami.
Czy JRRT przemoc uznawał za złą w samej swej istocie, w każdej postaci? Nie jestem przekonany, ostatecznie wyrósł w starej tradycji Imperium które wcale tak nie uważało.

Cytat:
W przypadku Gandalfa nie chodzi nawet o charakter, ale też jego porażkę w starciu z królem Nazguli. Po co ta scena, czemu ma służyć i co ma wspólnego z Tolkienem?
OK, ale porażka w starciu ze Złem nie pozbawia pokonanego Dobra.
_________________
PJ nie zna litości
Dag O'Berth


Rycerz -=|MUP - Frakcja Ekstremistyczna|=- Rycerz
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5709
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 14-01-2013 17:54    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Watcher napisał(a) (zobacz wpis):
Ale co Cię skłoniło w tej scenie do tego wniosku? Że głos mu się łamie gdy śpiewa? Z przymrużeniem oka

Głos akurat nie, ale to ciężkie westchnięcie i akukuArwena. Uśmiech


Cytat:
Ale tu nie o czas chodzi!

Ale czas tez jest problemem.

Cytat:
To jest tak jak z tymi porządkami w Shire. Owszem, można bez szkody dla fabuły skrócić niektóre sceny bitewne (aczkolwiek ja płakałbym rzewnie, bom batalistyki fan zawzięty) i grad czaszek (aczkolwiek on bodajże w extended dopiero wystąpił?). Tutaj jednak chodzi o to, że nie można w pojedynczym filmie chwytać zbyt wielu srok za ogon. Można to robić w serialu, ale w filmie kinowym fabuła by się "rozlazła", gdyby widzowi zaczęto fundować mnóstwo takich ciekawostek. Książka ma tutaj kolosalną przewagę, gdyż tutaj mamy czas na refleksję, nie musimy czytać ciurkiem. Nie można uwypuklać zbyt wielu bohaterów, nie można budować zbyt wielu wątków. IMHO istnieje jakaś stała kosmologiczna na "ilość rozbudowanych kreacji aktorskich na jeden film". Dlatego napisałem o sześciu częściach. Nie chodzi mi o CZAS, chodzi mi o MIEJSCE, w którym można by rozbudować więcej charakterów.

Masz rację nie można łapać zbyt wiele srok za ogon, ale P.J. to właśnie robi. Historia Smeagola, wprowadzona, bo spodobał mu się aktor i jego gra. Tymczasem wątek konfrontacji Gandalfa i Denethora, konkurencji Denethora i Aragorna, którzy w książce toczą swoisty korespondencyjny pojedynek, są ważne dla tej części akcji. Ważniejsze niż rojenia Aragorna z Brego w tle, niż wątek Lurtza.

Cytat:
Zerwał z Arwen by uchronić jej nieśmiertelność. A flirt z Eowiną był raczej w głowie Eowiny.

OK. I chwała Jacksonowi, ze zrezygnował z konsumpcji, bo ponoć pierwotnie miało do niej dojść.


Cytat:
Cytat:
Cytat:
Legolasie?

Poza tym, ze to chyba najgorzej zinterpretowana i przedstawiona postać. Niestety to przesłania mi wszystko inne.
OK, ale nie ma tam skazy moralnej, chyba że o czymś zapomniałem.

Skazą jest cała ta postać, jak gra i co robi, więc Legolas niezbyt może służyć obronie tezy o tym, że P.J. dobrze rozumie intencje Tolkiena.

Cytat:
Czy JRRT przemoc uznawał za złą w samej swej istocie, w każdej postaci? Nie jestem przekonany, ostatecznie wyrósł w starej tradycji Imperium które wcale tak nie uważało.

Nie twierdze, że Tolkien uważał przemoc, za zawsze złą, ale tutaj przemoc służy chodzeniu na skróty. A ponadto na prawdę wierzysz, ze strażnicy Białego Drzewa na widok kogoś tłukącego ich władcę, nie zrobiliby nic?

Cytat:
OK, ale porażka w starciu ze Złem nie pozbawia pokonanego Dobra.

Ale tej porażki w WP nie ma. Gandalf dopuszcza taką możliwość, nie jest p[ewny sukcesu w konfrontacji, ale ostatecznie konfrontacja nie wychodzi poza sferę werbalną. Tu widzę o Jacksona, przekonanie, ze zło, jako że ma mniej skrupułów, jest silniejsze. A to nie ma nic wspólnego z Tolkienem.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Watcher
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Gru 2001
Wpisy: 643
Skąd: Chodzież


Wysłany: 14-01-2013 18:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Masz rację nie można łapać zbyt wiele srok za ogon, ale P.J. to właśnie robi. Historia Smeagola, wprowadzona, bo spodobał mu się aktor i jego gra. Tymczasem wątek konfrontacji Gandalfa i Denethora, konkurencji Denethora i Aragorna, którzy w książce toczą swoisty korespondencyjny pojedynek, są ważne dla tej części akcji. Ważniejsze niż rojenia Aragorna z Brego w tle, niż wątek Lurtza.
Celnie bijesz, bo akurat i Lurtz i (przede wszystkim) Brego to wątki niepotrzebne. Ale już ze Smeagolem się nie zgodzę, film jest w dużej mierze o pokusie siły i władzy, a Gollum to najlepsza tego egzemplyfikacja. I jak fajnie zagrana!
Wątek Brego na szczęście nie zajmuje dużo czasu. Poza tym, jest dla widza nieistotny, więc nie spełnia warunków mojej Stałej Kosmologicznej. Inaczej z Lurtzem, ale akurat FotR nie ma jakichś wielkich pominięć (poza Wielkim Pominiętym W Żółtych Butach za którym nie tęsknię), więc... Chyba, żeby już tam dać kilka przebitek z normalnym Denethorem, jedna była w Osgiliath, ale poleciała do extended.


Cytat:
Skazą jest cała ta postać, jak gra i co robi, więc Legolas niezbyt może służyć obronie tezy o tym, że P.J. dobrze rozumie intencje Tolkiena.
Ale tutaj nie rozmawialiśmy o tym, jak Legolas przystaje do wizji JRRT tylko o tym, czy w filmie wszyscy zostali skażeni pidżejową szarością.

Cytat:
Nie twierdze, że Tolkien uważał przemoc, za zawsze złą, ale tutaj przemoc służy chodzeniu na skróty. A ponadto na prawdę wierzysz, ze strażnicy Białego Drzewa na widok kogoś tłukącego ich władcę, nie zrobiliby nic?
No nie, masz rację, scena zamachu stanu też mi się nie podoba, ale to też nie ma nic do tego, że Gandalf jest niby dwuznaczny moralnie.

Cytat:
Tu widzę o Jacksona, przekonanie, ze zło, jako że ma mniej skrupułów, jest silniejsze. A to nie ma nic wspólnego z Tolkienem.
Jest silniejsze w pierwszym starciu. Ostatecznie i tak musi przegrać. A to jest zgodne z Tolkienem.
_________________
PJ nie zna litości
Dag O'Berth


Rycerz -=|MUP - Frakcja Ekstremistyczna|=- Rycerz
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5709
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 14-01-2013 20:49    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Watcher napisał(a) (zobacz wpis):
Ale już ze Smeagolem się nie zgodzę, film jest w dużej mierze o pokusie siły i władzy, a Gollum to najlepsza tego egzemplyfikacja. I jak fajnie zagrana!

Nawet nie twierdzę, że ten wątek jest niepotrzebny. Jest jednak zbyt długi, cała retrospekcja mogłaby być o połowę krótsza i raczej w innym miejscu.

Cytat:
Inaczej z Lurtzem, ale akurat FotR nie ma jakichś wielkich pominięć (poza Wielkim Pominiętym W Żółtych Butach za którym nie tęsknię), więc...

Szczerze pisząc co do wątków wyciętych, to nie mam wielkich uwag, więcej do niepotrzebnie wprowadzonych i do poprowadzenia postaci. A to jest jednak, w wielu wypadkach niekonsekwentne.

Cytat:
Chyba, żeby już tam dać kilka przebitek z normalnym Denethorem, jedna była w Osgiliath, ale poleciała do extended.

Sam widzisz, że dałoby się zrobić.


Cytat:
Ale tutaj nie rozmawialiśmy o tym, jak Legolas przystaje do wizji JRRT tylko o tym, czy w filmie wszyscy zostali skażeni pidżejową szarością.


Ok. Skazy nie ma jest biały, ale i tak może być koronnym dowodem, na nie umiejętność Jacksona odczytania postaci. I rozumiem wzbogacenie roli, ale dobór aktora i sposób wzbogacenia tej postaci świadczy jednak o niezrozumieniu intencji Tolkiena.


Cytat:
Jest silniejsze w pierwszym starciu. Ostatecznie i tak musi przegrać. A to jest zgodne z Tolkienem.

OK.

Niestety widzę w P.J. za dużo ekranizacji RPG na bazie WP, a za mało ekranizacji książki. Oczywiście mogłoby być gorzej, ale mogło też być lepiej.
I na prawdę widzisz go jako reżysera Dzieci Hurina, czy "Berena i Luthien". Ja nie, choć akurat widze go jako reżysera Rudego Dżila. Moze dlatego Hobbit na razi idzie mu lepiej, bo sama książka jest bardziej infantylna, i to mu pasuje. Jest niezły robieniu ilustracji, w wizualizacji scenografii i otocznia, ma przebłyski rozumienia idei, wizji Tolkiena, ale niestety na przebłyskach się kończy.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Watcher
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Gru 2001
Wpisy: 643
Skąd: Chodzież


Wysłany: 14-01-2013 21:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Sam widzisz, że dałoby się zrobić.
Być może, ale nie jestem pewny czy nie naruszałoby to mojej Stałej Kosmologicznej. Pamiętaj, że Ty i wszyscy tu obecni spokojnie by się łapali w kolejnym rozwijanym mocno bohaterze w FotR, który nie ma nawet bezpośredniego związku z Drużyną... ale film musi trafiać przede wszystkim do tych, którzy JRRT nie czytali.


Cytat:
Ok. Skazy nie ma jest biały, ale i tak może być koronnym dowodem, na nie umiejętność Jacksona odczytania postaci. I rozumiem wzbogacenie roli, ale dobór aktora i sposób wzbogacenia tej postaci świadczy jednak o niezrozumieniu intencji Tolkiena.
A nie przyszło Ci na myśl, że nie o niezrozumienie tu chodzi? Że PJ kręcąc film wielkobudżetowy po prostu musi pamiętać o tym, że między premierą książkową LotR a XXI wiekiem był Gygax, TSR, Games Workshop z Warhammerem, Blizzard z Warcraftem... W związku z tym on pamięta, z czym koresponduje dziś przeciętnemu nerdowi słowo "elf". Idzie więc na kompromisy, gdyż film musi się spłacić. Spłyca Lego, gdyż nie ma miejsca na pogłębianie kolejnej postaci w Drużynie która i tak będzie postacią drugoplanową i nakłada na niego nowe szaty. Ponieważ on i tak będzie w filmie widowiskowym ozdobnikiem. Tym niemniej nie robi z niego mordercy dzieci, względnie zgorzkniałego elfa walczącego za pieniądze lub lembasy (za chwilę ktoś na mnie za to naskoczy, więc uwaga: sarkazm included). Nie wszystko u PJ jest szare.


Cytat:
Niestety widzę w P.J. za dużo ekranizacji RPG na bazie WP, a za mało ekranizacji książki. Oczywiście mogłoby być gorzej, ale mogło też być lepiej.
I na prawdę widzisz go jako reżysera Dzieci Hurina, czy "Berena i Luthien". Ja nie, choć akurat widze go jako reżysera Rudego Dżila. Moze dlatego Hobbit na razi idzie mu lepiej, bo sama książka jest bardziej infantylna, i to mu pasuje. Jest niezły robieniu ilustracji, w wizualizacji scenografii i otocznia, ma przebłyski rozumienia idei, wizji Tolkiena, ale niestety na przebłyskach się kończy.
Odpowiem w duchu Realpolitik.

Nie będzie poważnego, trochę gorzkiego, szlachetnego i majestatycznego w środkach wyrazu filmu z którejś historii Silmarillionu. Nie będzie, gdyż za same prawa do ekranizacji trzeba będzie wywalić sporo pieniędzy, a jeśli chcemy rozmachu godnego majestatu pierwowzoru, to trzeba będzie jeszcze większych pieniędzy. A ŻADEN wytwórca w dającej się przewidzieć przyszłości nie wyłoży ich na coś, co się nie sprzeda w dużych ilościach. Jak już gdzieś napisałem, można nakręcić za spore pieniądze "Szeregowca Ryana", "Czas apokalipsy", "Apocalypto" czy "Pluton" gdzie rubasznego humoru nie ma lub prawie nie ma, a bohaterowie mają głębię i niesztampowość... ale ekranizacje JRRT to nigdy nie będzie ta półka. To jest półka fantasy, tak to jest zaszufladkowane, tutaj najmroczniej za spore pieniądze chyba Millius kręcił (a i w jego Conanie obok scen wybitnych, jak początkowa i końcowa są sceny "rozluźniające"). Fantasy ma piętno literatury młodzieżowej (s-f jakimś cudem tego uniknęło, więc diamenty typu lynchowskiej Diuny czy Blade Runnere są tu możliwe). Być może coś tu zmieni serial "Gra o tron", ale seriale to jednak inna sprawa: tu dochody nie zależą od tego, czy ludzie pójdą na to do kina.
Stąd: PJ nie jest idealnym reżyserem dla filmów silowych, absolutnie się zgadzam. On jest zbyt hobbicki w naturze. Naprawdę wątpię jednak, czy ktokolwiek inny nakręci to jakoś szczególnie lepiej, blockbuster musi zarabiać, a by zarabiał, musi działać w pewien określony sposób. Sukces kasowy filmów PJ skazał Sila na ogromne pieniądze.

_________________
PJ nie zna litości
Dag O'Berth


Rycerz -=|MUP - Frakcja Ekstremistyczna|=- Rycerz
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Temat: Peter Jackson reżyser Śródziemia (Strona 6 z 7)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.