Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Wszystkie drogi są teraz zakrzywione." Dunedainowie, Silmarillion


Temat: Peter Jackson reżyser Śródziemia (Strona 1 z 7)

Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5673
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 08-01-2013 15:16    Temat wpisu: Peter Jackson reżyser Śródziemia Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W innym temacie thorgal20 napisał:
Cytat:
M.L. Nie zgadzam się. PJ to bardzo dobry reżyser, który lubi robić rozbudowane filmy i jak nikt inny potrafi zrobić ekranizację książki w taki sposób, żeby każdy był zadowolony (bo każdy w jego ekranizacjach znajdzie coś dla siebie). Mało który reżyser potrafi odczytać wizję pisarza i przełożyć to na obraz filmowy, a Jacksonowi się to udaje.

Nie będę oceniał Jacksona jako reżysera w ogóle, nie znam się i nie mam do tego kompetencji.
Natomiast chcę napisać dlaczego, jest dla mnie złym reżyserem Śródziemia. Faktem jest, ze lubi rozbudowane filmy. W przypadku Środziemia to dobrze, ale. Śródziemie potrzebuje szerszego oddechu, szerszej wizji, szerokich planów i głębokiego tła. To wszystko Jackson lepiej lub gorzej realizuje i chwała mu za to. Lubię prolog do WP, lubię prolog do H1. Cieszę się, że w obu przypadkach możemy powędrować tą krainą, nawet jeżeli nie jest dokładnie taka, jaką sobie wyobraziliśmy, czy wyobrażamy. Nawet jeżeli nie do końca jest zgodna z tym co napisał i opisał Tolkien. Ale szerokie plany i rozbudowane scenariusze, to nie wszystko, to za mało, a właściwie za dużo, co widać w H1. To nie ma być film pod tytułem "Wędrówka po Śródziemiu", tylko ekranizacja konkretnych utworów literackich. Szeroki plan jest potrzeby, ale jest tylko narzędziem a nie celem samym w sobie. W WP nikomu, no prawie nikomu nie przeszkadzała długość, bo i tak trzeba było masę wyrzucić, ale w H1, już rodzą się wątpliwości, po co trzy części, czy ponad 150 minut na pierwsza część to nie za dużo. Tak wiem, są tacy, którzy nie mają takich wątpliwości, ale sam fakt, ze wile osób ma je świadczy, ze w przypadku Hobbita nie jest to takie oczywiste i proste. Pojawia się pytanie, po co? Czemu to służy, zbijaniu kasy, czy realizacji projektu? Nie chcę udzielać odpowiedzi, ale sam fakt zadawania takich pytań powinien skłaniać do refleksji.
Czy potrafi zrobić ekranizację książki w taki sposób, żeby każdy był zadowolony (bo każdy w jego ekranizacjach znajdzie coś dla siebie)? W oczywisty sposób nie potrafi. Widać to chociażby na tym Forum. Tak do dzisiaj sa sceny z WP, które lubię, które mi się podobają: Prolog, Bree, śmierć Boromira, entowie, szarża Rohirrimów na Polach Pelennoru, żeby wymienić kilka, z wielu scen, które lubię. Ale fakt, że są w filmie rzeczy, które mi się podobają nie sprawia, ze podoba mi się ekranizacja, gdyż z wyjątkiem FotR, nie cierpię jej i nie oglądam. A dobre sceny tylko potęgują we mnie żal, że to mógłby być dobry film, a nie jest. Jackson potrafi być mistrzem pojedynczych scen, niestety, ma kłopoty z ułożeniem ich w spójny i logiczny obraz. Sam psuje to co zrobił. Kręci dobre ujęcia, ale nie umie zapanować nad ogromem materiału. Jestem pewien, że lepszy reżyser zmontowałby z tego samego materiału znacznie lepszy film.
Wreszcie, czy potrafi odczytać wizję pisarza i przełożyć to na obraz filmowy? Nie, nie i jeszcze raz nie. Jackson przekręcił niemal wszystko co było do przekręcenia, przynajmniej jeżeli chodzi o WP.
Zamiast Aragorna króla, świadomego swego przeznaczenia i dążącego do jego realizacji, dostajemy Aragorna co królem być nie chciał, ale został bo musiał.
Zamiast Aragorna szlachetnego i prawego, dostajemy Aragorna zabijacza posłów.
Zamiast Gandalfa mądrego, acz nie zawsze cierpliwego. Dostajemy kung-fu Gandalfa, który rozwiązanie wszelkich problemów widzi w laniu lagą na prawo i lewo.
Zamiast Denthora szalonego, a jednak w tym szaleństwie ciągle wielkiego i majestatycznego, dostajemy karykaturę, zdziecinniałego, zaplutego kretyna, bawiącego się na koniec w kometę.
Zamiast Froda walczącego ze sobą i swoją słabością, ale wbrew sobie i instynktowi podążającemu ku Mordorowi, dostajemy Froda oddającego pierścień Nazgulowi.
Zamiast wiernego i lojalnego Sama, dostajemy mazgaja, który po tym jak Frodo go niesłusznie oskarżył, zabrał swoje zabawki i odszedł. A potem zobaczył pokruszone lembasy i wrócił. Gdzie tu sens, gdzie logika, co to ma wspólnego z wizją stworzoną przez Tolkiena.
Jackson nie umie, albo nie chce odczytywać wizji Tolkiena, przeinacza ją i spłyca. I owszem mogłoby być gorzej. Tak wiem, było kilku kandydatów na reżyserów, którzy byliby gorsi, ale to nie czyni Jacksona dobrym reżyserem Śródziemia.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Watcher
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Gru 2001
Wpisy: 643
Skąd: Chodzież


Wysłany: 08-01-2013 19:37    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Proszę, ten post to niemal trolling Jestem rozwalony Przekręcił niemal wszystko, co miał do przekręcenia? I wymieniasz po tym takie sceny?

Cytat:
Zamiast Aragorna króla, świadomego swego przeznaczenia i dążącego do jego realizacji, dostajemy Aragorna co królem być nie chciał, ale został bo musiał.


OK, zgadza się. Ale to dojrzewanie Ara do roli mi osobiście się podoba.

Cytat:
Zamiast Aragorna szlachetnego i prawego, dostajemy Aragorna zabijacza posłów.


Też się zgadza, aczkolwiek jeden czyn nie przekreśla całości wizji, tym bardziej że czyn ten nie znalazł się w standardowym filmie.

Cytat:
Zamiast Gandalfa mądrego, acz nie zawsze cierpliwego. Dostajemy kung-fu Gandalfa, który rozwiązanie wszelkich problemów widzi w laniu lagą na prawo i lewo.


WSZELKICH problemów? Szanujmy słowa. Jedynym potknięciem PJ w tej kwestii był zamach stanu w Minas Tirith. To nie są WSZELKIE problemy.

Cytat:
Zamiast Denthora szalonego, a jednak w tym szaleństwie ciągle wielkiego i majestatycznego, dostajemy karykaturę, zdziecinniałego, zaplutego kretyna, bawiącego się na koniec w kometę.
Ja nie przypominam sobie zaplutego kretyna.

Cytat:
Zamiast Froda walczącego ze sobą i swoją słabością, ale wbrew sobie i instynktowi podążającemu ku Mordorowi, dostajemy Froda oddającego pierścień Nazgulowi.
To jest bardzo popularne kłamstwo w środowisku MOPów Pserwa Kiedy niby on go oddawał? Tylko nie mów, że w Osgiliath Jestem rozwalony

Cytat:
Zamiast wiernego i lojalnego Sama, dostajemy mazgaja, który po tym jak Frodo go niesłusznie oskarżył, zabrał swoje zabawki i odszedł. A potem zobaczył pokruszone lembasy i wrócił. Gdzie tu sens, gdzie logika, co to ma wspólnego z wizją stworzoną przez Tolkiena.
Sam to mazgaj? No błagam, Frodo faktycznie mi nie pasuje z tymi ciągłymi szklistymi oczyma, ale SAM? A w scenie, po której faktycznie się popłakał W OGÓLE nie chodziło o lembasy. To kolejna kalumnia wyprodukowana ongiś przez Nifrodel.

A teraz mój pierworodny bardzo silnie daje mi do zrozumienia, bym nie dawał się wciągać bardziej w wymianę ciosów. MUP i MOP mają słabe szanse na porozumienie na tym polu Uśmiech Co zaskakujące jednak, dokładnie pamiętam jak RotK chwaliłeś, nawet Goku przez chwilę napisał coś w stylu "kiedyś i ja byłem MOPem" po obejrzeniu ostatniej części Jestem rozwalony

_________________
PJ nie zna litości
Dag O'Berth


Rycerz -=|MUP - Frakcja Ekstremistyczna|=- Rycerz
Powrót do góry
 
 
Goku
Ka-Me-Ha-Me-Ha!


Dołączył(a): 02 Lis 2001
Wpisy: 1231
Skąd: Kame House


Wysłany: 08-01-2013 19:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja doszedłem do wniosku, że PJ nie umie oddać tolkienowskiego ducha Śródziemia w całokształcie. Myślę, że to wynika z tego, że o ile wiem nie nakręcił nigdy żadnych poważnych filmów. Zawsze był w nich humor, często rubaszny. O ile wpisał się swoją twórczością do panteonu arcydzieł horroru komediowego kręcąc "Martwicę mózgu" to jego skłonność do komedii, uproszczeń, amerykańskiego popcornu i hołubienia masowej kultury w kreowaniu tolkienowskiego Śródziemia bardzo mi (po latach! wieeeeeeeeeelgachny uśmiech ) przeszkadza.

Wydaje mi się, że Śródziemie oczami PJa jest zupełnie innym Śródziemiem niż Tolkiena.
Weźmy na przykład króla Aragorna zabijającego posła. Czy ktoś może mi wskazać jakiś poemat rycerski w którym dzieje się coś podobnego? Myślę, że ta jedna scena wynicowałaby moralny żołądek Tolkiena na drugą stronę.

PJ dla mnie genialnie sprawia się w... wizualizacjach. Scenach pokazujących krajobrazy, najazdy, ucieczki, szarże, gonitwy, bitwy itp.
Za to ma zupełnie inne podejście do Śródziemia. Myślę, że patrzy na nie bardzo płytko, nie jest miłośnikiem, jakoś czuję, że dla niego to jedna z miliona Z przymrużeniem oka książek na świecie. Dobra do nakręcenia, that's all.

Myślę, że on nie czuje Śródziemia "w sobie", czasem nawet podejrzewam go, że to Śródziemie znane nam z kart WP jest mu nie na rękę, nienaturalne, wbrew jego postrzeganiu świata.
W Śródziemiu PJa król zabijający posła jest czymś normalnym. Ideały muszą być brukane. Dlaczego? bo "taki jest świat wokół". Czasem czuję w PJu człowieka/reżysera, który "twardo stoi na nogach". Wiecie, coś jak kolesie którzy czytają WP ale mówią potem "fajna bajka ale w realu to nikt by tak się nie poświęcił, nie uratował, nie zrobił, nie podjął się, trzeba być twardym a nie miętkim!" Z przymrużeniem oka itp. itd.

Niestety ale widzę w PJowskim Śródziemiu często odbicie takich postaw. Czy takie jest Śródziemie Tolkiena? Czy takie miało być? Śródziemie jak w "realu" plus dla ściemy dodane fantasy stworki i "latające dywany"?

Ze względu na umiejętności obrazotwórcze ciężko nam ocenić PJa. Mówimy, zobacz jaka porywająca scena, te armie, ten smok, te góry, to Shire itp. Jesteśmy zachwyceni a tu nagle pojawia się PJowski "real", ni stąd ni zowąd "brukający" Śródziemie. PJ przypomina mi trochę Martina tylko nie ma takiej władzy bo nie pisze od początku do końca sam historii tylko ją ekranizuje wprowadzając zmiany. Martin też uwielbia brukać.

Spoko, świat wokół jest zbrukany, atakuje nas to zewsząd ale w Śródziemiu jednak Dobro to Dobro a Zło to Zło w większości przypadków. Skoro Tolkien tak to napisał w WP a my pokochaliśmy to czemu to zmieniać?

No ale to jest PJ. Jego odbiór prezentuje mniej więcej poziom Liv Tyler. Przeczytałam, fajne, zagrałam, zarobiłam. Przeczytałem, fajne, nakręciłem, zarobiłem.

Dla mnie PJ coraz bardziej jawi się jako taki Morgoth trochę. Podsuwa nam piękne obrazy ale pomiędzy nie wplata dysonanse, plugawi i zmienia postacie z książki, profiluje inaczej całe rasy. Z Dobrych robi Szarych, z Moralnych robi Niemoralnych lub Wątpliwie Moralnych. Tylko Złych zostawia Złymi.

Zauważyliście to? Złych zostawia Złymi. Gdyby zależało mu tylko na "realu" to czasem ktoś zły zrobiłby coś dobrego w jego modyfikacjach tak jak się dzieje czasem w rzeczywistości. Ale on zostawia Złych Złymi a modyfikuje na gorsze tylko Dobrych. To chyba jest w PJu. Niewiara że Dobro może być "aż tak" Dobre jak w Śródziemiu Tolkiena. Dlatego ingeruje w to Dobro i je zmienia "po naszemu".

Gdyby PJ nakręcił Biblię to w jego ekranizacji Jezus wydałby na lincz Judasza. Bo taki jest świat wokół nas.
Niby "nic" co? tak jak u Aragorna z posłem, niby nic ale jednak wszystko...

Z jednej strony żałuję, że PJ nakręcił WP ale z drugiej strony niektóre sceny które zostawia wierne Tolkienowi wyszły mu genialnie. Gdyby przemontować jego film zostawiając tylko wszystkie sceny zgodne z książką i zastępując jego modyfikacje fabuły, charakterów, zmiany motywów moralnych itp. to byłoby chyba arcydzieło dla miłośników Tolkiena.

Imho na dłuższą metę Śródziemia PJa oglądać się nie da. Przez super talent do wizualizacji PJ wprowadza w nas zmieszanie. No jak to, taka super scena, tak dobrze wybrani aktorzy i gra a za chwilę, bach. Zmiana fabuły nie wnosząca nic do świata przedstawianego a nawet burząca jego podstawy. Jak to możliwe? Godzinami dyskutujemy między sobą czemu to zrobił, nie rozumiemy tego. Mówimy: kretyn, debil, idiota, profan!! i nagle... nie no, chwila przecież to ten sam gościu który przed chwilą cudownie zwizualizował scenę ze Śródziemia, i znów zaczynamy myśleć czemu to zrobił i jakby to usprawiedliwić żeby było dobrze Z przymrużeniem oka

Ta dychotomia PJa jest porażająca ale po nakręceniu Hobbita dochodzę do wniosku, że on taki jest. Jest facetem który nie wierzy w ideały, nieposzlakowaną moralność, bezinteresowne poświęcenie. Dla niego Śródziemie powinno wyglądać tak jak nasz świat tylko z baśniowymi stworkami i ładnymi krajobrazami.

Dlatego zmienił wiele kluczowych dla tego "białego" Śródziemia scen. Zmienił je na szare lub moralnie dwuznaczne. Middle-Earth Pulp Fiction.

No cóż, tak chyba patrzy na świat, szkoda że nie potrafił się od tego oderwać ekranizując powieść fantasy autorstwa Tolkiena. Imho bardziej nadawałby się do Martina, tam miałby i wielkie wizualizacje ale również popis do ukazywania zbrukania na wszelkie możliwe sposoby.

To że WP i H są komercyjne a taki Jeż Sebastian to nic więcej jak Jar Jar Binks ze StarWars (ma się sprzedać jako gadżety, tylko po to jest) to mi nie przeszkadza. Takie są teraz reguły hitów. Za to dostajemy produkcję z ogromnym budżetem i niesamowitymi efektami komputerowymi.

Na koniec dodam, że PJ ma wielki talent i dlatego jego ekranizacje mimo wszystko się bronią a poza kręgiem tolkienistów są uważane ze wspaniałe odwzorowanie świata Tolkiena. Spoko, wiele osób woli świąteczną pisankę przecudownie pomalowaną niż normalne jajko z jego zapachem, oryginalnym kolorem i smakiem. Nie przeszkadza im, że pisanka jest pusta w środku.

Wiele scen filmowych PJa do dzisiaj mnie zachwyca (te których nie modyfikował tylko nakręcił to co przeczytał Z przymrużeniem oka) ale patrząc na całość uważam, że to zdecydowanie nie jest Śródziemie z książek Tolkiena.

Ale na duży plus dla PJa, że i tak nikt lepiej tego wcześniej nie nakręcił Uśmiech Jego wizualizacje są w większości prześwietne chociaż czasem zgniatają patosem i przesadą która z czasem zaczyna nużyć. Tylko znów, jak dotąd są to najlepsze wizualizacje Middle-Earth ever Uśmiech

Kończąc Śmiech PJ to dla mnie tylko mistrz wizualizacji. Brakuje mu czucia Tolkiena, widać to w zmianach, które samodzielnie wprowadza w fabule. Dopóki nie zaczyna grzebać jest super, po jego ingerencjach już niekoniecznie albo fatalnie.

Dlatego oceniam go jako złego reżysera Śródziemia a uważam za dobrego "fotografa" Śródziemia (oprócz zdjęć, które poprzerabiał w Photoshopie Z przymrużeniem oka)

_________________
play dirty, play dead - just be yourself
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5673
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 08-01-2013 20:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Watcher napisał(a) (zobacz wpis):
Proszę, ten post to niemal trolling Jestem rozwalony

Zaraz trolling, kontrowersyjny - OK, prowokacyjny - OK. Ale żeby trolling Język

Cytat:
OK, zgadza się. Ale to dojrzewanie Ara do roli mi osobiście się podoba.

Tylko problewm z tym, ze nie dojrzewa. Gdyby to było dojrzewanie byłbym skłonny bronić takiej wizji. Ale on samą kornę przyjmuje z westchnieniem, jakby koło mlyńskie wieszali mu u szyi. To nie Aragorn Tolkiena. Lubię Viggo, wiele dał tej roli, ale Jackson poprowadził go, jak poprowadził. Ja rozumiem, ze dzisiaj ideałem jest nie pragnąc władzy, ale Tolkien prezentuje to inaczej.

Cytat:
Też się zgadza, aczkolwiek jeden czyn nie przekreśla całości wizji, tym bardziej że czyn ten nie znalazł się w standardowym filmie.

OK. To tylko wersja rozszerzona. To fakt, ale piszemy o, ze Jackson umie odczytać wizje pisarza. Ta scena to koronny dowód, że nie umie. To, że nie ma jej w wersji kinowej, to jest mały plusik, ale to tyle.

Cytat:
WSZELKICH problemów? Szanujmy słowa. Jedynym potknięciem PJ w tej kwestii był zamach stanu w Minas Tirith. To nie są WSZELKIE problemy.

Z tym wszelkich oczywiście przesadziłem. Ale, jeżeli nawet ograniczymy to tylko do zamachu stanu w Minas Tirith, to i tak zbyt wiele.

Cytat:
Ja nie przypominam sobie zaplutego kretyna.

Tu przynaję bez bicia poniosło mnie Uśmiech

Cytat:
To jest bardzo popularne kłamstwo w środowisku MOPów Pserwa Kiedy niby on go oddawał? Tylko nie mów, że w Osgiliath Jestem rozwalony

Dlaczego mam nie mowić. Cała ta sekwencja od uwięzienia Froda przez Faramira po Osgiliath nie ma nic wspólnego z wizją Tolkiena. A tu mówimy o rozumieniu wizji Tolkiena i przenoszeniu jej na ekran.

Cytat:
Sam to mazgaj? No błagam, Frodo faktycznie mi nie pasuje z tymi ciągłymi szklistymi oczyma, ale SAM? A w scenie, po której faktycznie się popłakał W OGÓLE nie chodziło o lembasy. To kolejna kalumnia wyprodukowana ongiś przez Nifrodel.

Suma sumarum Sam rzeczywiście jest najbliższy książkowemu pierwowzorowi i za scenę niesienia Froda do Góry Przeznaczenia wiele jestem w stanie P.J.-owi wybaczyć. Ale scena ze ściezki wiodącej do jaskini Szeloby, ani filmowo nie ma sensu, i zaprzecza podstawowym cechom Sama.

Cytat:
Co zaskakujące jednak, dokładnie pamiętam jak RotK chwaliłeś, nawet Goku przez chwilę napisał coś w stylu "kiedyś i ja byłem MOPem" po obejrzeniu ostatniej części Jestem rozwalony

Owszem, nie zaprzeczam temu. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Masz rację, tak było Super śmiech . Ale wiele w między czasie sie zmieniło. Dzisiaj moja tolerancja dla TTT i RotK jest o wiele mniejsza niż kiedyś. Jedyna częścią ktorej jestem w stanie bronić, jest FotR zwłaszcza w wersji rozszerzonej. I jak na razie H1, przy wszystkich wątpliwościach.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Watcher
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Gru 2001
Wpisy: 643
Skąd: Chodzież


Wysłany: 08-01-2013 20:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Tylko problewm z tym, ze nie dojrzewa. Gdyby to było dojrzewanie byłbym skłonny bronić takiej wizji. Ale on samą kornę przyjmuje z westchnieniem, jakby koło mlyńskie wieszali mu u szyi. To nie Aragorn Tolkiena. Lubię Viggo, wiele dał tej roli, ale Jackson poprowadził go, jak poprowadził. Ja rozumiem, ze dzisiaj ideałem jest nie pragnąc władzy, ale Tolkien prezentuje to inaczej.
Jeżeli gość krzyczący "Men of the West!" nie jest człowiekiem, który dojrzał do królewskiej roli, to może wyjaśnij, na czym innym ta królewska rola ma polegać Uśmiech Owszem, później ma wpadkę z Ustami, ale PJ wyciął tę scenę. Ale tak, to skaza Smutek Ja wolałem jego wcześniejszą wizję, z kuszeniem Saurona. I wcale nie brzydzę się tego jego pomysłu z upostaciowionym Sauronem walczącym pod Morannonem.

Ale jedynym filmem bez skazy był Blade Runner (DC). Potem już tylko zbliżanie się do ideału Love

Cytat:
Z tym wszelkich oczywiście przesadziłem. Ale, jeżeli nawet ograniczymy to tylko do zamachu stanu w Minas Tirith, to i tak zbyt wiele.
Masz rację, aczkolwiek dopiero po mojej poprawce Z przymrużeniem oka

Cytat:
Dlaczego mam nie mowić. Cała ta sekwencja od uwięzienia Froda przez Faramira po Osgiliath nie ma nic wspólnego z wizją Tolkiena. A tu mówimy o rozumieniu wizji Tolkiena i przenoszeniu jej na ekran.
Ale piszesz to w kontekście dawania Nazgulowi Pierścienia. A tam nie ma tej sceny. Owszem, cała wycieczka do Osgiliath wydaje mi się niepotrzebna, ale nie widzę tam jakiegoś burzenia wizji.

Cytat:
Suma sumarum Sam rzeczywiście jest najbliższy książkowemu pierwowzorowi i za scenę niesienia Froda do Góry Przeznaczenia wiele jestem w stanie P.J.-owi wybaczyć. Ale scena ze ściezki wiodącej do jaskini Szeloby, ani filmowo nie ma sensu, i zaprzecza podstawowym cechom Sama.
Sam został odesłany, gdyż Frodo oskarżył go o chęć przejęcia Pierścienia. Co miał, bić się z przyjacielem? Przeżywa chwilę zwątpienia, owszem. Od dłuższego czasu widzi, że Frodo się zmienia i jest wobec tego bezsilny. Nie jest to może najlepsza scena, ale lembasy mają w niej małe znaczenie.

Nie mam już tyle prywatnego czasu, by wdawać się w dyskusje tak długie, jak kiedyś Smutek Jak widać wyżej, zauważam słabsze strony Śródziemia by PeJotl. Ale potem przypominam sobie Theodena przed szarżą na grobli Helmowego Jaru, wizję z Eldarionem, odkupiającego się Broromira, Rohirrimów przed Minas Tirith witających się ze śmiercią i wady nikną. Przeżywam więc proces odwrotny do Goku. Już to kiedyś napisałem: po prostu inne plany książkowego LotR przemówiły do mnie najmocniej: te związane ze Zmianą, Odejściem, Odrodzeniem. Śmiercią i postawą wobec niej. A akurat tych elementów znajduję o PeJotla w odpowiednich ilościach. To jest (zero sarkazmu, ironii et consortes) najważniejszy powód, dla którego pokochałem te filmy. Miłością trudną, świadomą mrocznych stron partnera, miłością poobijaną i odrobinę gorzką. Ale miłością. A pietyzm w tworzeniu detali, te lata świetlne które pod tym względem dzielą LotR i H od innych filmów fantasy, tylko mnie w tym utwierdzają.

MUP 4 life.

_________________
PJ nie zna litości
Dag O'Berth


Rycerz -=|MUP - Frakcja Ekstremistyczna|=- Rycerz
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5673
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 08-01-2013 21:13    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Watcher napisał(a) (zobacz wpis):
Jeżeli gość krzyczący "Men of the West!" nie jest człowiekiem, który dojrzał do królewskiej roli, to może wyjaśnij, na czym innym ta królewska rola ma polegać Uśmiech Owszem, później ma wpadkę z Ustami, ale PJ wyciął tę scenę. Ale tak, to skaza Smutek Ja wolałem jego wcześniejszą wizję, z kuszeniem Saurona. I wcale nie brzydzę się tego jego pomysłu z upostaciowionym Sauronem walczącym pod Morannonem.

Też wolałbym wcześniejszą wizję. W tym konkretnym momencie jest królewski, ale potem jest nie tylko poseł, ale i korona przyjęta jak wyrok skazujący.

Cytat:
Masz rację, aczkolwiek dopiero po mojej poprawce Z przymrużeniem oka


No raczej w takiej wersji.

"Z tym wszelkich oczywiście przesadziłem. Ale, jeżeli nawet ograniczymy to tylko do zamachu stanu w Minas Tirith, to i tak bardzo wiele".

Cytat:
Ale piszesz to w kontekście dawania Nazgulowi Pierścienia. A tam nie ma tej sceny. Owszem, cała wycieczka do Osgiliath wydaje mi się niepotrzebna, ale nie widzę tam jakiegoś burzenia wizji.

Jak nie ma jak jest. Stoi z tym na murze trzyma pierścień na dłoni. Gdyby nie Sam to ...

Cytat:
Sam został odesłany, gdyż Frodo oskarżył go o chęć przejęcia Pierścienia. Co miał, bić się z przyjacielem? Przeżywa chwilę zwątpienia, owszem. Od dłuższego czasu widzi, że Frodo się zmienia i jest wobec tego bezsilny. Nie jest to może najlepsza scena, ale lembasy mają w niej małe znaczenie.

Przecież wiedział, ze nie on wyrzucił. Ta scena by się broniła, gdyby Sam poczekał. Dal Frodowi z Gollumem odejść, a potem ruszył za nimi. Wtedy Twoje argumenty byłyby słuszne, a w postaci Sama nie byłoby peknięcia, i byłby to Sam Tolkiena.

Cytat:
Nie mam już tyle prywatnego czasu, by wdawać się w dyskusje tak długie, jak kiedyś Smutek Jak widać wyżej, zauważam słabsze strony Śródziemia by PeJotl. Ale potem przypominam sobie Theodena przed szarżą na grobli Helmowego Jaru, wizję z Eldarionem, odkupiającego się Broromira, Rohirrimów przed Minas Tirith witających się ze śmiercią i wady nikną. Przeżywam więc proces odwrotny do Goku. Już to kiedyś napisałem: po prostu inne plany książkowego LotR przemówiły do mnie najmocniej: te związane ze Zmianą, Odejściem, Odrodzeniem. Śmiercią i postawą wobec niej. A akurat tych elementów znajduję o PeJotla w odpowiednich ilościach. To jest (zero sarkazmu, ironii et consortes) najważniejszy powód, dla którego pokochałem te filmy. Miłością trudną, świadomą mrocznych stron partnera, miłością poobijaną i odrobinę gorzką. Ale miłością. A pietyzm w tworzeniu detali, te lata świetlne które pod tym względem dzielą LotR i H od innych filmów fantasy, tylko mnie w tym utwierdzają.

Oczywiście, że w filmie jest wiele wspaniałych scen. Zgadzam się, ale film jest całością. To że mamy ileś scen, które oddają tolkienowskiego ducha, nie zmienia faktu, ze co najmniej równie wiele przeinacza go, czasami troszkę, innym razem trochę a czasami wręcz katastrofalnie. Niestety Film nie oddaje ducha ksiazki. Czasami odaje obrazy, daje namiastki i te warto cenić, ale to wszystko.

Zgadzam się z Goku:

Goku napisał(a):
PJ nie umie oddać tolkienowskiego ducha Śródziemia w całokształcie. Myślę, że to wynika z tego, że o ile wiem nie nakręcił nigdy żadnych poważnych filmów. Zawsze był w nich humor, często rubaszny. O ile wpisał się swoją twórczością do panteonu arcydzieł horroru komediowego kręcąc "Martwicę mózgu" to jego skłonność do komedii, uproszczeń, amerykańskiego popcornu i hołubienia masowej kultury w kreowaniu tolkienowskiego Śródziemia bardzo mi (po latach! ) przeszkadza.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Watcher
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Gru 2001
Wpisy: 643
Skąd: Chodzież


Wysłany: 08-01-2013 21:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Też wolałbym wcześniejszą wizję. W tym konkretnym momencie jest królewski, ale potem jest nie tylko poseł, ale i korona przyjęta jak wyrok skazujący.
Nie miałem takiego wrażenia.

Cytat:
Jak nie ma jak jest. Stoi z tym na murze trzyma pierścień na dłoni. Gdyby nie Sam to ...
To jest właśnie ten fakt prasowy, z którym powoli nie mam siły walczyć. Frodo tam stoi i _wkłada_Pierścień_. On go nie daje Nazgulowi, kto wie, może nawet zsynchronizował się już z Pierścieniem tak, że mógłby próbować kontrolować Upiora?

Cytat:
Przecież wiedział, ze nie on wyrzucił.
Jeszcze raz. Genezą pomyłki MOPów jest to, że przyjęli pewien skrót myślowy: Frodo odrzucił Sama za zjedzenie lembasów. Co za tym idzie, zauważacie totalną nielogiczność: Sam odchodzi, chociaż wie przecież, że tych lembasów nie zjadł. Tymczasem te lembasy były tylko drobnym katalizatorem ataku Froda. Nie pierwszego już zresztą w filmie. Sam uznaje, że to it`s the Ring i załamuje się, że jego przyjaciel zmienił się ostatecznie. Okruchy lembasów przypominają jednak Samowi (nie myślącemu w takiej chwili racjonalnie niczym zawsze racjonalne MOPy), kto tu tak naprawdę zaczął tę intrygę.

Cytat:
Ta scena by się broniła, gdyby Sam poczekał. Dal Frodowi z Gollumem odejść, a potem ruszył za nimi. Wtedy Twoje argumenty byłyby słuszne, a w postaci Sama nie byłoby peknięcia, i byłby to Sam Tolkiena.
I zrobił to. Po chwili załamania, ale wystarczył drobny impuls i się otrząsnął. Ale OK, Twoja wersja bardziej mi się podoba. Wersji kinowej za kompletnie nieudaną jednak nie uważam.

Przypominam: Frodo też przeżył załamanie. I to ostateczne, nieodwołalne. Straszliwe. Przekreślił wszystkie swoje i nie swoje cierpienia jednym gestem. Uratował go jedynie przypadek. Deus ex Machina.

_________________
PJ nie zna litości
Dag O'Berth


Rycerz -=|MUP - Frakcja Ekstremistyczna|=- Rycerz
Powrót do góry
 
 
Kasiopea
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 16 Lip 2006
Wpisy: 351
Skąd: Minas Tirith


Wysłany: 08-01-2013 23:12    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Ja nie przypominam sobie zaplutego kretyna.


Demotywathor (z szacunku dla postaci nie nazwę Denethorem tego koszmarnego wytworu Pidżeja) nie życzy sobie odsieczy.
Demotywathor nie pozwala zapalić stosów sygnałowych.
Demotywathor nie zajmuje się obroną miasta.
Demothywator z upodobaniem wysyła syna na kretyńską szarżę na mury - po śmierć, a w tym czasie zażera się jadłem jak knur w chlewie
Demothywator miota się po murach, wrzeszcząc do poddanych coś w stylu: "Nie brońcie się, porzućcie posterunki" (darujcie, dokładnie nie pamiętam, odrzuca mnie od tego filmu i nie jestem w stanie go oglądać, nawet we fragmentach)

Nawet śmierć na stosie, poniesiona z godnością, została mu odebrana - zostaje wkopany w płomienie przez konia (!) i potem jak płonąca karykatura leeeeci przez cały dziedziniec, by dać ognistego susa na głowy obrońców Miasta.

Kretyn.
Zapluty.

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Usiłowałam się przemóc i włączyłam Powrót króla online, wystarczyło parę sekund, żeby zapisać sobie kadry, gdzie Demotywathor zapluwa się jedzeniem - pomidorami, winogronami, mięsiwem- oraz śliną, ale wymiękłam, wrzucam ten jeden i idę sobie poczytać o Boromirze dla odreagowania

_________________
"Ile wieków trzeba czekać, by Namiestnik został królem, jeśli król nie wraca?"
Dziecino, ty nie pytaj. Ty działaj!
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Temat: Peter Jackson reżyser Śródziemia (Strona 1 z 7)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.