Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Gdy świat się rozszczepił, stare drogi i ścieżki pamięci Zachodu pozostały i biegną jak potężny, niewidzialny most przez strefę powietrzną oddechów i lotu (także zakrzywioną odkąd świat się zakrzywił) a dalej przez strefę Ilmen, gdzie żadna istota cielesna nie może bez pomocy przetrwać, aż do Samotnej Wyspy, Tol Eressea, a może poza nią, do Valinoru gdzie w dalszym ciągu Valarowie przebywają i obserwują jak rozwija się historia świata." , Silmarillion


Temat: H1: Recenzje (ze spoilerami) (Strona 11 z 12)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nindë
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 29 Lut 2012
Wpisy: 183
Skąd: Lothlórien (Halinów)


Wysłany: 06-01-2013 11:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wczoraj po raz pierwszy obejrzałam "Hobbita", i muszę przyznać, że z biegiem czasu moje zdanie na temat tego filmu jest coraz lepsze.

Do kina przyszłam jak najbardziej pozytywnie nastawiona. Kiedy w końcu się nade mną ulitowano, i skończyły się reklamy, a zaczął film, dostałam ze szczęścia jakiejś nadpobudliwości. Jestem rozwalony Jednak nieco się zawiodłam - moje odczucia przez cały film wyglądały tak:

1. Początek eruwiasty Love (początek = wszystko do Radagasta).
2. Radagast, który wszystko popsuł. Skrzywienie
3. Sceny raz lepsze, raz gorsze, i tak na przemian.
4. Sceny, które nieco mnie nudziły.
5. Zagadki w ciemnościach - świetne. Love
6. Sceny raz lepsze, raz gorsze.
7. I koniec ze Smaugiem - w porządku. Jestem za

Ale pkt. 4 może wynikać z tego, że znałam fabułę. Bo gdy spytałam się mamy i cioci (które były ze mną w kinie i nie miały styczności z Tolkienem), czy trochę nie przysypiały, odpowiedziały "No coś ty!". Śmiech

Jednakże teraz już trochę czasu minęło od obejrzenia filmu, i nabrałam do niego więcej dystansu. Z przymrużeniem oka Na chwilę obecną stwierdzam, że jest świetny. Jestem za



Co mi się podobało:

Martin Freeman, bezapelacyjnie. Aktor urodzony do roli hobbita, świetnie gra, ma dobry głos, sprawił, że wręcz pokochałam filmowego Bilba Pserwa. A scena z krasnoludami w jego domu, to moja ulubiona - głównie ze względu na pieśń krasnoludów, podczas której czułam takie ciary, że szok. Śmiech
Shire. Cieszę się, że PJ zachował klimat, jak w WP.
Zagadki w ciemnościach. Scena nie nudziła (a tego się trochę obawiałam), było w niej sporo humoru, a Andy Serkis jak zwykle zagrał świetnie. Jestem za
Scena z orłami. Podoba mi się ten patos. Uśmiech
Zakończenie. Bardzo się cieszę, że na ostatnią scenę PJ wybrał Smauga (w dodatku niepokazanego w całości). Zostawia ona taką jakby zajawkę na następną część. Z przymrużeniem oka
Muzyka. Świetnie wprowadza w klimat i zapożyczone zostały niektóre utwory z WP - a do tamtego soundtracku mam ogromny sentyment. Uśmiech


Co mi się nie podobało:

Oj, Radagast. IMHO źle dobrany aktor, zła charakteryzacja (ptasie odchody na twarzy i gniazdo we włosach) oraz zrobienie z niego elementu humorystycznego. Moim zdaniem jego wątek powinien być o połowę krótszy, i na litość, choć trochę poważniejszy.
Jeż Sebastian. Ze względu na imię, które nie pasuje mi do Śródziemia.
Krasnoludy ze stali. Ja rozumiem, że w fantasy realizmu może być trochę mniej, ale bez przesady. Ktoś na forum świetnie napisał - że na Thorina to chyba będzie potrzebna piła łańcuchowa. Jestem rozwalony
Walki z goblinami. Te sceny strasznie mi się dłużyły.

Zdaje mi się, że to tyle. Niektóre sceny kompletnie mi pouciekały z głowy, więc możliwe, że znalazłoby się jeszcze coś, tylko w tej chwili nie mogę sobie przypomnieć. Z przymrużeniem oka

Na film wybieram się niedługo drugi raz, i najwyżej w odpowiednich momentach będę zasłaniać oczy. Śmiech
Powrót do góry
 
 
Dag O'Berth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 25 Lip 2007
Wpisy: 267
Skąd: Mordor Małopolski


Wysłany: 07-01-2013 23:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Poprzednią recenzję mi zjadło ale się tym nie przejmuję i piszę - bo naprawdę warto zobaczyć ten świetny film (2D, napisy, normalna liczba klatek).

Może też dlatego podobało mi się, że przedtem się naczytałem różności i byłem podatny na "pozytywne rozczarowanie". W mojej opinii:

1. Paradoksalnie Śródziemie wydaje się mniej niż w LotR (na pewno TT i RotK) kameralne, bardziej wielowymiarowe (kilka epickich opowieści w tle fabuły, lokacje) wątki jakoś składniej pozaplatane (choć jak napisał Watcher może dlatego, że blockbuster) (1) wyprawa na smoka plus hobbit i powrót do Domu czy też Restauracja Ereboru (2) Biała Rada i problem Dol Guldur/Sępnej Puszczy z Radagastem (3) wendetta Azog-Thorin a do tego przebitki do LotR (pierścienie te sprawy), nałożony problem elfy-krasnoludy i różne dodatki do tej zupy (np. trolle). Jak dla mnie lepszy i niewysilony (więcej tao) "efekt Celebrimbora". W LotR czuło się jakiś pośpiech: biegniemy, biegniemy kolejna lokacja i jej mieszkańcy, biegniemy, biegniemy naparzamy się o Balrog ! itd. W H1 to "rozciągnięcie" i spowolnienie, przebitki, rozmowy itd. wychodzą chyba na dobre - nie ma takiej sieczki. Smok działa i zwiastuje ale go nie widać "wcale". Epickie bitwy tylko w przebitkach. Najlepsze z LotR było przecież elrondowskie "I was there 3 thousands years ago ..." i ciary. Myślę, że PJ już wie, że LotR mógł zrobić spokojnie w 6 filmów (może skręci jeszcze raz Z przymrużeniem oka ).

2. Główny bohater - jest i to dźwiga (inaczej niż rzeczony Eliasz). W szczególności przy nieproszonych gościach i zagadkach w ciemnościach. Bilbo got personality. Dzielnie wspomagają go Gandalf i Thorin. Ci faktycznie są "bardziej lub mniej" oddaleni na kontinuum od JRRT w kierunku PJ ale są jakoś tam spójni i ciekawi (blockbuster?) - Gandalf nawet z lekką miętą do Galadrieli (zawsze uważałem, że największą pokusą dla Istari byłoby nie of nature, creation czy power tylko of love - ale to na marginesie). Thorin oczywiście nie jest "tym co to wiecie jak zwykł przemawiać" ale też jest władczy i godny. Ma swoją elfofobię i orkofobię obydwie na tle "dziadka i królestw jego" oraz misję jak Mojżesz i na tym jedzie. U jego boku wierny stary druh Balin.

3. Plenery i lokacje "łomatko" jak piszą niektórzy. O wy płowe prerie Eriadoru Uśmiech (nawet z westernową sceną osadnicy-czerwonoskórzy-kawaleria) polecam.

4. Genialny samograj Tolkiena elfy-krasnoludy pokazany w pełnej pidżejowej krasie, dobitnie uzmysławiający oczywistą oczywistość, że na tym dualizmie można grać w nieskończoność. Ironiczny Elrond i jego uśmieszek, boska Galadriela, zespół muzyki dawnej z Rivendell oraz Król "Sęp" Thranduil z Sępnej Puszczy znany z tego że we wszystkich dwóch scenach wykonuje specyficzny "ruch szyjką" - zapewne odruch z uwagi na poroże łosia pod siodłem. No po prostu Arche-typy w najlepszym tego słowa znaczeniu.

5. Radagast - świetny. Wiadomo, że zdziwaczał sam z menażerią w lesie - ale nie gorzej niż każdy inny na jego miejscu. Guano nie przeszkadza jak co i rusz jakieś ptaszysko siada na ramieniu czy za uchem (grunt, żeby zawsze na tym samym). Grzyby i ziele mi nie przeszkadzają (A Saruman niech się nie wymądrza bo sam przypalał po kryjomu). Króliki czy tam zające z Rhosgobel contra Wargi spod Gundabadu świetne (niezależnie od tego jak przeskoczyły Góry Mgliste) - kolejny tops: wilk i zając. Jeże przemiłe, do Sebastana już się przekonaliśmy i się utrwalił (uzus tak ma). Faktycznie zgrzyt w Dol Guldur z Witchkingiem, mieczem i pochówkiem jego - trudny do obrony i faktycznie niepotrzebny. Bo chyba jako dowód, że Zło podnosi łeb i trzeba przekonać Sarumana do akcji czymś więcej niż halucynacją fungofaga (chyba, że jeszcze Gandalf zrobi jedną infiltrację i dostarczy mocniejsze dowody - hmm gdzieś umknęła sprawa Thraina i jego męczarni w lochach).

6. Tu żart. Dlaczego orkowie mają opuchnięte usta? Bo jeżdżą na wargach. Hahaha stary z brodą dowcip. Azog jako blady plugawiec na białym wargu z jedną ręką jako nemezis Thorina kontrfaktyczny ale fabularnie świetny - doskonałe dopełnienie innych wątków i zwiastun tego co będzie dalej. Pudzian, blizny itd. strzał w 9. Ale nawet jak będzie tylko Azbolg to tym lepiej wyjdzie "w imię ojca" Thorina czy dziadka w tym układzie na końcu może z pominięciem Daina i jego zasług. Tylko splecenie tego wszystkiego to prawdziwa łamigłówka kto kogo zabije (w układzie Azog-Bolg, Thorin-Dain, Beorn itd.) żeby był dobry blockbuster. Kurcze faktycznie Legolas może zabić Smauga, żeby zetrzeć zmazę ojca Króla "Sępa" Thranduila z Sępnej Puszczy. Oby nie - ale PJ nie zna litości.

7. Gra w zagadki, schizofrenia Golluma-Smeagola świetna (można w zasadzie powiedzieć, że jest trzech graczy Uśmiech)

8. Pidżejowe krasnoludy z galerią bród, wąsów, czapek uszanek, buzdyganów, nosów itd. są ok. Od razu sobie przypomniałem wszystkie imiona nawet bez kolorowych kapturów. A ile figurek do sprzedania ...


Czy to jeszcze Tolkien i jego "ekranizacja" ? Pewnie niezbyt, ale podobało mi się to, że niby ogólnie wiedziałem co może być bo pamiętałem książkę (choć oczywiście nie na zasadzie "otóż w drugim wydaniu brytyjskim mamy do czynienia ...") a z drugiej strony nie wiedziałem co będzie za chwilę i nie tylko dlatego że nie wiadomo "jak przedstawią tego i owego" ale dlatego, że pozmieniali kilka spraw fundamentalnych i dużo więcej szczegółów w akcji - byłem po prostu ciekaw co wyjdzie z tego "nowego" i w mojej opinii dramatu nie ma. Nie miałem w każdym razie ani razu tego co wiecie: "łomatko ale słabe - elfy z Lorien w Helmowym Jarze!!!".

To miałem na myśli pisząc "kameralne" o LotR - nie mógł zrobić gdzieś tam wrzutki choćby słownej, że jest jakieś Dol Guldur z którego trzy razy atakowano Lorien a potem kontrofensywa tylko elfy z Lorien się pojawiły więc musiały ni przypiął ni przyłatał przyleźć do Helmowego Jaru żeby "cały świat był w filmie" i jeszcze dostać bęcki. Może lepiej żeby przylazły pod Czarną Bramę?

W H1 jest to sprawniejsze w tym sensie, że Azog pojawia się wcześnie (choć w opowieści Balina na szlaku a nie jako "przeklęty goblin wiem"), potem działa i ściga (jak Nazgule) a następnie jak orki się pojawią z nagła w Ereborze to okrzyk Gandalfa, że "ten sam Bolg, którego ojca..." czy coś tam nie będzie potrzebny (jak był czytelnikom Hobbita) bo wszyscy wiemy kto zacz i że to nie przelewki.

No takie mam wrażenia. Idę jeszcze raz.

_________________
await me there
Powrót do góry
 
 
Frangern
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 31 Lip 2004
Wpisy: 366
Skąd: Piękne Miasto Kraków ;)


Wysłany: 11-01-2013 12:54    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W miniony poniedziałek obejrzałem film Hobbit: Niezwykła podróż, w wersji normalnej (czytaj: 2D) z napisami.
Od połowy grudnia celowo zacząłem omijać tematy ze spoilerami i wystrzegać się wszelakich recenzji w mediach. Z grubsza mi się to udało, choć pewne opinie, na szczęście krótkie i mało szczegółowe do mnie trafiły, pewne fragmenty filmu widziałem. Przed Lotrem bynajmniej nie zachowywałem takiej wstrzemięźliwości, wręcz przeciwnie. Ale tym razem chciałem podejść do Hobbita: Nieoczekiwanej podróży Z przymrużeniem oka zupełnie na czysto, nie nastawiając się na żadne sceny, nie sugerując się żadnymi opiniami. Przyznam, że nie przeczytałem także żadnej wpisu w tym temacie (tylko pobieżnie przejrzałem parę), mam nadzieję, że to naruszenie regulaminu forum zostanie mi wybaczone. Proooszę prooooooszę
Kiedy postanowiłem skreślić niniejsze słowa i podzielić się z Wami moimi odczuciami, sądziłem że pisanie zajmie mi najwyżej pół dnia, wyszło jednak inaczej. Ale dosyć tego wstępu, przejdę do rzeczy.

Od czego by tu zacząć? Może od ogółu...
Film mi się podobał Uśmiech , nawet bardzo podobał, wciągnął, zainteresował. Do tej pory pozytywne odczucia wobec adaptacji budziła we mnie głównie muzyka, którą od około początku grudnia regularnie przesłuchiwałem, i seans nie rozczarował mnie. Z pewnością urzekła mnie scenografia i krajobrazy, przynajmniej dla nich warto było się wybrać do kina Z przymrużeniem oka . Oczywiście, niektóre sceny nie wzbudziły mojego entuzjazmu Nie Nie , uważam je za zwyczajnie słabe rozwinięcia fabuły, do części mam podejście ambiwalentne hmmmm... , ale nie mogę chyba powiedzieć, że którykolwiek fragment filmu zupełnie mnie odrzucał. Może jestem zbyt tolerancyjny wobec Pidzieja i jego ekipy, może zbyt dużym sentymentem darzę jego Lotra i to pozytywne odczucie przenoszę na najnowszą produkcję. Sam nie wiem, w każdym razie te 2 godziny i 44 minuty, które spędziłem na seansie sprawiły mi przyjemność wieeeeeeeeeelgachny uśmiech , film w ogóle mi się nie dłużył, choć akurat brak tego uczucia może być skutkiem tego, że od pół roku nie byłem w kinie.

To teraz spróbuję być bardziej szczegółowy, a pozwolę sobie zacząć od tego co mi się nie spodobało lub co do czego mam wątpliwości. Układ jest najzupełniej przypadkowy, nie ma tu żadnej celowej kolejności.

Jestem przeciw Zatem po pierwsze, przedstawienie Białej Rady. Niestety, całość jakoś mało przekonywająco na mnie podziałała. W moim odczuciu Sarumana przedstawiono jako zbyt aroganckiego i pewnego siebie, Gandalf jakby od razu jest mu przeciwstawiony (to jakaś ukryta zapowiedź wiadomego wątku z Lotra?). Elrond, w tej przynajmniej scenie, mało wyraźny, Galadriela jakby nieobecna, tak przynajmniej ją odebrałem. I żal mi, że nie dano Radagastowi samemu się wypowiedzieć (nb. słowa Sarumana na jego temat, o "objadaniu się grzybkami" to dla mnie najgorsza kwestia w całym filmie Ratujcie bo go pobiję ). Do tego sam wątek Czarnoksiężnika z Angmaru zupełnie mi nie leży. O ile fakt, że to on atakuje Radagasta w Dol Guldur mi nie przeszkadza, to jakiś kurhan w którym go pochowano, obłożony "najsilniejszymi" zaklęciami, jest pomysłem który dla mnie niewiele ma wspólnego ze Śródziemiem Oh nie! . To raczej wtręt z pierwszej z brzegu książki fantasy. A do tego jeszcze "interesujący pomysł", że na tym spotkaniu ma być podjęta decyzja o pozwoleniu krasnoludom na wyprawy do Ereboru - w ogóle to do mnie nie przemawia, to Biała Rada czy straż graniczna podnosząca i opuszczająca szlaban do Rhovanionu? Złośliwy uśmiech Wymknięcie się kompanii też skwitowałem grymasem niezadowolenia, ale znikająca jak kamfora, przepraszam, jak posiadacz Jedynego Pierścienia, Galadriela wprawiła mnie w osłupienie Skrzywienie . To "zniknięcie", tanie i jarmarczne, to chyba jedyna scena, która jak dla mnie powinna wylecieć z adaptacji grzmię jak Manwe .

hmmmm... Historia bitwy u bram Morii - nie mam w sumie nic przeciw jej przedstawieniu, ale główna zmiana, czyli uczynienie z tego wyprawy Thróra, który ginie podczas bitwy, nie przypadła mi do gustu. Wolałbym zobaczyć sceny jak w Dodatku A, samotnego króla, chyba nie do końca w pełni władz umysłowych (to akurat można by powiązać ze wspomnianą w prologu filmu "chorobą" jaka go dotknęła), ginącego w Morii i bitwę jako wynik "wojny odwetowej". Ponadto to co zrobili scenarzyści wyrzuciło gdzieś, nie bardzo wiem gdzie, Thráina Zdziwienie . Balin opowiada, że oszalał po śmierci ojca i zaginął, ale gdzie, kiedy. Podczas bitwy? Mało przekonywujące jak dla mnie. Poza tym brakło mi odwołań do nieudanej wyprawy Thráina. Historia byłaby, jak sądzę, ciekawsza gdyby, choćby wspomniano, że podjęto już próbę odzyskania Ereboru, dzięki temu też "pesymizm" Balina (podczas rozmowy z Thorinem na korytarzu Bag End) byłby bardziej uzasadniony.

Sceny w podziemiach goblinów ogólnie mi się podobały, ale doszedłem do przekonania, iż trochę za dużo pokazano scen walki kompanii, przez co zaczęło przypominać mi to dość bezładną siekaninę, niewiele wnoszącą do filmu Nie Nie . Wolałbym, aby tutaj scenarzyści poszli za książką i wprowadzili przynajmniej chwile "oderwania się" od pościgu. Scena "spadania" kompanii na pomoście jest, jak dla mnie, zbyt długa i mocno przesadzona, ot przypomina mi się Legolas vs. mumakil z Rotk Skrzywienie .

hmmmm... Mieszane uczucia wzbudził we mnie wątek Azoga z Protezą Złośliwy uśmiech . W sumie może wprowadzenie tak wyraźnego szwarccharakteru ma sens, kiedy Czarnoksiężnik jest w zasadzie celowo niejasno zaznaczony i to nie zepsuło mi oglądania filmu. Sam pomysł tego, iż kompanię ściągają orkowie wydaje mi się zaczerpnięty z krótkich wzmianek na temat przebiegu wyprawy Thráina, choć może scenarzyści po prostu doszli do wniosku, że skoro w Fotr był pościg Czarnych Jeźdźców, to i tu musi być, i niekoniecznie wzorowali się na wspomniany przeze mnie fragmencie Dodatku A. Natomiast końcowy pojedynek Thorina z Azogiem był dla zbyt przewidywalny w przebiegu Jestem przeciw . Chyba wolałbym zamiast tego zobaczyć zgraję goblinów śpiewającą Piętnastu ptaszkom na pięciu drzewach/ Ognisty podmuch piórka rozwiewa.

Co w taki razie mi się podobało? Najprościej mówiąc cała reszta Uśmiech , choć i tam nie brak drobnych elementów, które nie do końca przypadły mi do gustu hmmmm... . W gruncie rzeczy opisanie pozytywnych aspektów adaptacji jest dla mnie trudniejsze niż wymienienie rzeczy, które uważam za chybione. Chyba robię z tego tekstu wyliczankę, ale skoro zacząłem to skończę.

Jestem za Urzekający jest prolog. Całkiem przyjemnie oglądało mi się znów Bilba z Fotr, dzięki któremu przechodzimy do historii Samotnej Góry. Niby fragmenty Dale i Ereboru widziałem wcześniej w jednym materiale okołofilmowym, ale to co ujrzałem na wielkim ekranie było zdumiewające Love - poczułem się jakby cofnął się w czasie i pierwszy raz zobaczył filmową salę Morii rozświetlaną różdżka Gandalfa, Argonath czy Minas Tirith. Naprawdę imponujący początek, także scena ataku Smauga była dla mnie świetnie przedstawiona. I nawet Thranduila na jeleniu jestem w stanie zaakceptować, a już szczególnie jego odwrót jako uzasadnienie niechęci krasnoludów do elfów. Całkiem przekonywujące rozwiązanie scenarzyści wprowadzili. Równie pozytywne odczucia jak prolog wzbudziły we mnie sceny z kamiennymi olbrzymami i orłami Jestem za .

Jestem za Bilbo sprzed sześćdziesięciu lat, jak dla mnie, został bardzo dobrze przedstawiony, ot spokojny pan Baggins (niepodobny do hobbickich bohaterów z Lotra), któremu na głowę ściągnięta zostaje przygoda. Z przyjemnością oglądałem jego "dostosowywanie się" do nietypowej kompanii. I nawet zmianę w epizodzie z trollami, wprowadzoną aby Bilbo mógł się wykazać, uznaję za całkiem niezłą, choć trochę żal mi było, że Gandalf tutaj zszedł na drugi plan. Za najbardziej udane sceny z panem Bagginsem uważam zagadki w ciemnościach i ucieczkę przed Gollumem brawo . W zasadzie znałem przecież ich przebieg, ale i tak na ekranie okazało się to dla mnie emocjonujące. Cenię sobie, że scena wahania się Bilba przed zabiciem Golluma nie została zmarginalizowana.

hmmmm... Słów parę o Thorinie i kompanii. Na ekranie, jak dla mnie, krasnoludy w Pidzejowym wyglądzie wypadły całkiem naturalnie, przyjemnie się ich oglądało i żadnego nie dało się ze sobą pomylić. Liczę tylko, że w następnych częściach coś do powiedzenia będą mieli ci spośród Długobrodych, których odebrałem jako "milczących" - Bombura, Noriego i w sumie Glóina. Za bardzo udaną uznaję scenę niespodziewanej zabawy w Bag End, z kapitalnym "Blunt the Knives". Tylko to bekanie mogli sobie darować Jestem przeciw , ale w sumie obawiałem się, że takich "efektów dźwiękowych" w filmie będzie więcej, na szczęście do tego nie doszło. Thorin, który jest tak mocno przeciwstawiony reszcie kompanii pod względem charakteru (choć i ona jest zdolna do uderzenia w poważniejszy nastrój) - pełen powagi i goryczy, wydaje mi się dobrze oddający opis tej postaci z Dodatków.

Jeśli chodzi o Radagasta, to po przywyknięciu do jego filmowego wyglądu, epizody z jego udziałem wydały mi się nie najgorsze, choć wolałbym żeby scenarzyści doprowadzili go do Rivendell, nie zaś pod jaskinię trolli. Sam pomysł tego, że Cień poda na Wielki Zielony Las właśnie w trakcie wyprawy Thorina, mimo że "niekanoniczny", wydał mi się całkiem sensowny hmmmm... , zwłaszcza że film skierowany jest przede wszystkim dla osób nie znających szczegółowo historii Śródziemia. A przy tym Mroczna Puszcza z H1 wydała mi się bardziej prawdziwa, naturalna niż Fangorn w TTT, przynajmniej w pierwszych scenach, które tam się rozgrywają.

Jestem za Sam koniec filmu przypadł mi do gustu, choć trochę się zdziwiłem że już z Carrock widać Erebor. Ale cóż, do wymogów filmu i geografia Śródziemia musi się dostosować. Natomiast cieszy mnie obecność drozda, obawiałem się że ten wątek wyleci z filmu.

Uff, strasznie się rozpisałem. Starałem się jak najwierniej zapisać swoje odczucia z H1, nie jestem pewnie na ile mi się to udało.
Mimo wielu zastrzeżeń, z których nie wszystkie wymieniłem, jestem pod dużym wrażeniem filmu Uśmiech , podobał mi się, może nawet skuszę się na ponowne obejrzenie go w kinie. Mam też nadzieję, że dwie następne części nie rozczarują.

A teraz pora na czytanie wszystkich tematów ze spoilerami Z przymrużeniem oka .

_________________
"(...) co prawda nie jest to źle być sceptykiem, gdyż mniej człowiekowi żal, jeśli mu się nie uda."
Filip II Habsburg
Powrót do góry
 
 
Nenika
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 23 Wrz 2012
Wpisy: 41
Skąd: Poznań


Wysłany: 11-01-2013 20:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

"Hobbita" obejrzałam wczoraj i mam mieszane odczucia. Ogólnie się podobał, ale...Gdyby PJ zdecydował się przenieść wiernie treść książki na ekran, to np krasnoludy taszczyłyby ze sobą skrzypce, klarnety czy harfę ( nie, tego jednak nie chciałabym zobaczyć), film byłby familijny, może w stylu " Narnii". Ale, z drugiej strony, "Hobbit" nie mógł mieć klimatu LoTR. Mamy więc trochę tego, trochę tamtego i jeszcze sceny z filmu przygodowego na dokładkę. Co lekko zgrzyta, gdy pojawiają się sceny, jakby żywcem skopiowane z w/w " Narnii", albo " Transformerów, a liczne ucieczki, pogonie i upadki zlewają się w jedną Skrzywienie
Jak już zaczęłam wyliczać,co mi się nie podobało, to dokończę, zostawiając sobie na koniec przyjemność komplementowania:
- Radagast Smutek myślę, że Burego Czarodzieja dałoby się przedstawić bez zeza, ptasiego łajna we włosach, patyczaka i aluzji co do natury spożywanych grzybków
- w scenie z trollami za dużo było smarkania i gadek o pasożytach, takie "żarty", podobnie jak bekanie krasnoludów, to chyba ukłon w stronę młodszej widowni
- nie wykorzystano potencjału postaci krasnoludów towarzyszących Thorinowi. Tak, są bardziej zróżnicowani niż w książce, i tak, w kolejnych częściach może będą pokazani dokładniej. Ale jeśli się czytało, ile pracy włożyli aktorzy w budowanie swych ról, to trochę żal. Np o takim Norim dowiedziałam tylko, że ma dziwną fryzurę, trochę mało, jak na prawie 3 godziny filmu. Nie chodzi o złożone portrety psychologiczne krasnoludów, ale jakiś rys charakteru. Brodatego faceta, który tylko biega i skacze może grać byle statysta.
- a teraz będę się czepiać, być może niesłusznie: odniosłam wrażenie, że Fili i Kili nie mają pojęcia, dlaczego Thorin tak nienawidzi orków i że wyjaśnienia Balina były im potrzebne tak samo, jak Bilbowi. No na Aulego! Krasnoludy raczej powinny wiedzieć co nieco o tym, za kim podążają, a ci dwaj w szczególności. Byli w końcu jego siostrzeńcami! Mogą sobie wzdychać i patrzeć znacząco ku niebiosom, gdy w Thorinie odezwie się " orkofobia", ale żeby nie znać historii swego rodu wściekły ( ta dzisiejsza młodzież!)

A teraz część przyjemniejsza, czyli komplementy Uśmiech
- Erebor był przepiękny, zjawiskowy
-atak Smauga wciskał w fotel, a gdy Krasnoludy śpiewały " Misty Mountain" ciarki szły po plecach
- gra aktorska, zwłaszcza tria Freeman-Armitage- Serkis chwała wam, chylę czoła, dzięki
Freeman po prostu JEST Bilbem, zadowolonym ze swego przyjemnego "żywota hobbita poczciwego" bohaterem, który decyduje się ruszyć na spotkanie przygody, choć nikt nie obiecywał, że z niej wróci. Bilbo jest swojakiem, a za to Thorin...
Thorin Love !Jest dumny, bardzo odważny, zdeterminowany i jako dobry przywódca dba o swoich, nawet, jeśli za nimi nie przepada. Naprawdę, mogli spokojnie Thorina postarzyć, dodać mu wielki nochal, nie straciłby nic ze swej królewskości. A majestatu wcale nie musiał pokazywać stając na skale, w blasku słońca?( moja przewrotna wyobraźnia podsunęła mi wtedy wiadomą scenę z " Króla Lwa) Armitage nie potrzebuje takich dodatków, i bez nich skupia uwagę na swojej postaci. książkowy Thorin raczej mnie irytował( o ile pamiętam , bo książkę czytałam kilkanaście lat temu), tego polubiłam i gdybym była krasnoludem, też bym za nim poszła Super śmiech
Gollum- niby wiadomo, co to za persona, ale Serkis spisał się znakomicie ( jedno mnie tylko zastanawia- Gollum nie widział Bilba, gdy ten założył pierścień, ale Froda już tak hmmmm... Por que?)
- oczywiste oczywistości, czyli orły, krajobrazy
oraz muzyka, a zwłaszcza motyw przewodni
przyznaję bez bicia, czytałam recenzje przed obejrzeniem filmu, wiele przede wszystkim skupiało się na kwestiach technicznych( ilość klatek, 2D, 3D), czy przypadkiem forma nie przysłoniła trochę treści? dyskusje o treści są ciekawsze, tak poza tym Z przymrużeniem oka
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 12-01-2013 00:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nenika napisał(a) (zobacz wpis):
odniosłam wrażenie, że Fili i Kili nie mają pojęcia, dlaczego Thorin tak nienawidzi orków i że wyjaśnienia Balina były im potrzebne tak samo, jak Bilbowi. No na Aulego! Krasnoludy raczej powinny wiedzieć co nieco o tym, za kim podążają, a ci dwaj w szczególności. Byli w końcu jego siostrzeńcami! Mogą sobie wzdychać i patrzeć znacząco ku niebiosom, gdy w Thorinie odezwie się " orkofobia", ale żeby nie znać historii swego rodu wściekły ( ta dzisiejsza młodzież!)


A ja nie miałam takiego wrażenia. Opiernicz był raczej skierowany do siostrzeńców ale wyjaśniająca opowieść do Bilba.

Cytat:
Gollum- niby wiadomo, co to za persona, ale Serkis spisał się znakomicie ( jedno mnie tylko zastanawia- Gollum nie widział Bilba, gdy ten założył pierścień, ale Froda już tak hmmmm... Por que?


Czytając książkę też się można zastanawiać, bo Tolkien tego zupełnie nie wyjaśnia, gdy Gollum rzuca się na niewidzialnego Froda. Ale w filmie dodano sensowne wyjasnienie - ślady stóp na piasku.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 12-01-2013 21:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nio to poszliśmy drugi raz, tym razem na 48 klatek 3D. I rzeczywiście oglądało się lepiej. Miałem kilkukrotnie wrażenie sztuczności, ale nie częściej i nie bardziej niż na dobrej jakości plazmie czy LEDzie. I dość szybko się przyzwyczaiłem. Prolog wyglądał jeszcze lepiej. Przez to, ze wiele scen było mniej rozmazanych, to oglądało się lepiej i nie miałem, aż tak dużego jak przy pierwszym razie, wrażenia dłużyzn. Nadal bym ten film skrócił, ale powiedzmy, tak gdzieś o 20 minut a nie pół godziny. Sebastian nadal mnie drażni, ale przeżyć się da. Sceny w mieście goblinów nieco mniej raziły, ale jednak nadal rażą.

Co do ożywiania, to w przypadku jeżyka nie ma wątpliwości, jest ożywiany. W przypadku Thorina, rzeczywiście, to raczej cucenie. Westchnienie ulgi Gandalfa, to raczej znak iż bał się, że Thorin nie żyje.

Bitwy i sceny dynamiczne, wyglądały lepiej. Prz zbliżeniach trochę obraz mi się rozjeżdżał, ale nie wiem, czy to nie skutek, tego, że siedzieliśmy nieco z boku.

Acha brody Filiego i Kiliego są haniebne, zwłaszcz, zer jeden ma praktycznie trzydniowy zarost nie brodę. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Co jeszcze, ku mojemu zaskoczeniu sala była niemal pełna. A po wyjściu słyszałem dyskusje młodych ludzi nad tym gdzie była stolica krasnoludów.
Ogólnie wrażenia po drugim oglądaniu lepsze, choć i po pierwszym były dobre, choć nie entuzjastyczne. Zresztą entuzjastyczne nadal nie są. W każdym razie zachęcam, jeżeli już 3D, to 48 klatek.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Annael
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 14 Paź 2004
Wpisy: 426
Skąd: Szare Przystanie


Wysłany: 30-06-2013 20:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Niestety nie widziałam filmu w kinie jeno na komputerze -ale nie o tym chciałam. Chciałam przedmówczyni ( bez cytowania ) powiedzieć co sadzę o tym dlaczego Gollum mógł nie widzieć Bilba a rzucać się na Froda.
Otóż Gollum nie wiedział, że Bilbo ma Pierścień. Tam jest ciemno, nabiera pewności szukajac Skarbu a potem starając się złapać, jak mu się wydawało, że postąpi, uciekającego Bilba. Frodo inaczej, był widoczny, oświetlony blaskiem ognia, nagle znika bo zakłada Pierścień. Gollum w chwili rozpaczy rzuca się na niego tak jakby rzucił się ktoś niewidomy na blisko stojącego przeciwnika. W tym nie ma sprzeczności.

_________________
Jeśli rzeczywiście jesteśmy Dziećmi Jedynego, Eruhin, On nie pozwoli, aby ktokolwiek pozbawił Go tego, co jest Jego własnością.
Ktokolwiek: ani żaden Wróg, ani nawet my sami. Mówisz, że nie macie Amdir. Czy nie macie też Estel?
Atrabeth
Powrót do góry
 
 
Floin
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 27 Sty 2013
Wpisy: 15
Skąd: Samotna Góra
Nieobecny(a): Dwalin mnie wezwał, bo za mało mieczy wykułem na ten miesiąc

Wysłany: 11-07-2013 16:32    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Moja ocena Hobbita:

Przygotowania do wyprawy

Opowieść o Królestwie Pod Górą - świetne efekty, rozwijane napięcie, chociaż i tak nie pokazali całego Smauga, fajna była scenka odwrotu elfów, ogólnie It's soo gooood! 10/10

Rozmowa z Gandalfem - podobne jak w książce, ale i tak rozmowa brzmiała trochę sucho, a ten run na drzwiach wyglądał magicznie (i tym nie zwracał uwagi innych hobbitów!? /lo/) 4/10

Uczta u Bilba - Śmiechu warta i ogólnie fajna (fajne powitanie mają Dwalin i Balin ;D), piosenkę o myciu talerzy wyobrażałem sobie trochę inaczej, ale tak była bardziej śmieszna 10/10

Pieśń krasnoludów - fajna i wpadająca w ucho melodia (dobra na bezsenność, nauczyłem się tego i brata tym uspałem ;D), chociaż wolałbym, żeby była jak w książce zagrana na instrumentach 9/10

Razem: 8/10


Pierwsze niebezpieczeństwa

Opowieść o Radagaście - również śmiechu warte i ciekawie opowiedziane jak skąd wzięła się Mroczna Puszcza 10/10

Opowieść o Azogu - fajna scena nawalanki, Azog tutaj nieźle budził grozę, najbardziej podobał mi się moment, jak Thorin od******lił rękę Blademu Orkowi 10/10

Scena z trollami - sucho zrobione, powinno być więcej śmiechu i w ogóle, podobało mi się tam jedynie, jak jeden z trolli wysmarkał się w Bilba i jak trolle się w kamień zamieniały (no i może jak Bilbo opowiadał, że krasnoludy mają robaki ;D)
6/10

Opowieść o Czarnoksiężniku - ciekawie to Radagast Bury opowiedział ,,I wtedy zobaczyłem go... Czarnoksiężnik powrócił..." Ha ha ha, fajne, podobało mi się 10/10

Ucieczka przed orkami - scena budząca napięcie, troszkę wtedy się bałem o krasnoludów i o to właśnie chodziło 10/10

Gościna u elfów - nawet, nawet, lubię scenki ,,Bombur, łap!" Ha ha! Z Elrondem trochę słabo, ale może być 8/10

Narada czarodziejów - najlepsza byłą rozmowa myślami i opinia Sarumana o Radagaście, zbyt ta scena nie przypadła mi do gustu, ale... wiecie... musiało tu być coś.... romantycznego? 7/10

Razem 7/10


Góry Mgliste

Walka kamiennych olbrzymów - nie spodziewałem się, że tak nieistotna scena w książce odegra taką ważną rolę w filmie, ale SUPER 10/10

U goblinów - niesamowicie śmieszny i żałosny wygląd Wielkiego Goblina (jaja na brodzie ;D), kopalnie goblinów wyglądały wręcz zaskakująco i podobała mi się ucieczka krasnoludów i Gandalfa 10/10

Zagadki w ciemnościach - scena fajna, acz odnosiłem wrażenie, że jest ona zrobiona po to, żeby tylko jej nie pominąć (dla pierścienia), ale i tak fajnie wyglądał teren Golluma i ciekawa była ucieczka Bilba 9/10

Z patelni w ogień - zarąbista scena z super efektami, mi się najbardziej ze wszystkich scen podobała SUPER!! 10/10

Lot w szponach orłów - Też bardzo fajne, ale ja osobiście nie miał bym ochoty tak latać ;D PJ ma wielki talent 10/10

Smaug otwiera oko - ...i ciekawie zakończone, tylko dziwi mnie jedno. Jak oni z Gór Mglistych mogli widzieć górę?, jak przed nimi jeszcze Mroczna Puszcza itd. Spójrzcie na mapę na końcu książki, a zobaczycie, że to niemożliwe (ale w końcu to fantasy) 8/10

Razem 7/10


Ogólnie 7/10

_________________
Smaug żyje!!!
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Następna

Temat: H1: Recenzje (ze spoilerami) (Strona 11 z 12)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.