Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Prawda miewa skrzywione oblicze, jeśli na nią patrzą fałszywe oczy." Gandalf, Władca Pierścieni


Temat: H1: Recenzje (ze spoilerami) (Strona 1 z 12)

Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pavelbieniasz
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 03 Gru 2012
Wpisy: 5



Wysłany: 23-12-2012 13:22    Temat wpisu: H1: Recenzje (ze spoilerami) Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Witam wszystkich - to mój pierwszy post na tym forum. Do tej pory jedynie je przeglądałem, teraz pozwolę sobie coś napisaćZ przymrużeniem oka

Chciałem podzielić się z moją skromną impresją ze spotkania z filmem Hobbit: Niezwykła Podróż. Co prawda to spotkanie było takie.... - można powiedzieć powierzchowne, bo nie do końca zamierzone przez twórców, jeżeli wiecie o co chodzi;) Niezbyt może to chlubne, ale dało mi pewną perspektywę do oceny tego filmu. Perspektywę bez zachwytu nad jakością audiowizualną produkcji, której dostąpię dopiero na dniach, w kinie.

Należę do bardzo młodego grona zainteresowanych Tolkienem, więc pierwszy raz doświadczam zjawiska starcia się mojej wizji tego świata nabytej z książki z wizją reżysera. Z Władcą Pierścieni było na odwrót - filmowy obraz przyjąłem naturalnie, jak coś, co miało tak wyglądać. Dopiero potem nastąpiło porównanie z lekturą. Teraz zupełnie na odwrót. Dlatego też pewnie do nowego filmu podszedłem surowiej.

Od początku projekt ekranizacji był tępiony za podzielenie go na 3 części. "Skok na kasę", "zbyt mało masła na wielu kromkach". Ja broniłem: "Hola, ale przecież to nie tylko Hobbit, a również różne wydarzenia dziejące się w okół. Nie skok na kasę, a dobrze posmarowane treścią filmy".

I? I trochę trzeba przyznać się przeliczyłem. Miałem nadzieję, że sama historia z książki Hobbit wypełni co najwyżej połowę lub dwie trzecie filmu. A wypełnia prawie całość. Dodatkowe treści z innych historii Tolkiena w pierwszej części filmowej trylogii jest nie wiele. Wracając do analogii kromkowych - masełka brakło. PJ, albo może raczej Del Toro dosmarowali, więc swoimi filmowymi dodatkami, które niestety jakoś nie przekonywują.

Być może to spaczenie wynikające z miłości do wielokrotnie czytanego Hobbita, ale mam wrażenie, że większość tego, co dopisali scenarzyści jest "nie do tej historii". I gdyby nieco skondensować te filmy - nie trzy, a może dwie części, byłoby lepiej.

Pozwolę sobie teraz tak wymienić i ustosunkować się do motywów, które utkwiły mi w pamięci:

- Ciekawy rumak Thranduila. Jeleń pasuje królowi leśnego ludu. Sam Thranduil według mnie wygląda dobrze.
- Azog i jego rozbudowany wątek ścigania drużyny Thorina. Azog wygląda według mnie całkiem nieźle, natomiast zastanawiałbym się nad wątkiem pościgu. Gdyby nie trzy filmy to sądzę, że można by było ten element pominąć. Chociaż ok, daje nam tam jakieś dodatkowe wrażenie niebezpieczeństwa.
- Śpiew krasnoludów, później goblinów - ciesze się, że twórcy nie poszli na łatwiznę i podjęli się zwizualizowania tego trudnego motywu i wyszło im chyba całkiem dobrze.
- Radagast - o ile postać sama w sobie ciekawie przedstawiona - to na cholerę ten motyw pościgu orków za jego saniami. W tej scenie raczej powinno być napięcie a nie podskakujące króliki. Zbyt wiele nachalnego humoru mają sceny z tą postacią.
- Gobliny, dobre, chociaż wyczuwa się, że del Toro maczał w nich głęboko palce, jakkolwiek to brzmi. Może mniej straszne od tych z WP, ale ode mnie plusik za bladość ich skóry - przypominają mi żyjące pod ziemią larwy chrabąszczy.
- Scena odczytania księżycowych run. Elfy mają specjalne stoliki do tego? Jakoś tak poczułem, że to naciągane.
- Znikająca Galadriel - po co? Nie wystarczy, że Batman znika?
- WIELKI SPOILER - Bilbo ratuje Thorina. Prosty filmowy trick. Znów powiem, gdyby nie rozstrzelenie na trzy filmy, nie byłoby potrzeby tego dorzucać. Bilbo w książce również przechodzi dostateczną przemianę.
- Wszystko potem też jest również oklepane i naciągane. Napisane jakby przez młodocianego scenarzystę.

Chcąc nie chcąc porównujemy ten film z poprzednimi ekranizacjami Petera Jacksona. Tak, tak, trudno mierzyć te filmy taką samą miarą. Hobbit to luźna baśń, wstęp do mrocznej, monumentalnej historii. Nie tłumaczy to jednak tego, że po oglądnięciu filmu ma się wrażenie, że sceny nie są tak dopracowane jak być powinny. Że Peter Jackson stworzył coś nieco słabszego.

Tak mi się jakoś zdaje, że główną przyczyną tego wszystkiego jest nadmierne rozciągnięcie scenariusza, który poprzerywał się w niektórych miejscach i został co prawda załatany, ale bardzo słabymi, szkolnymi sztuczkami.

Ale warto oglądnąć? Warto wydać "kilka dyszek" na wizytę w kinie? Ja sądzę, że warto i wydam te "kilka dyszek". Na pewno też oglądnę film jeszcze kilka razy, gdy ukaże się edycja płytowa.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5711
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 23-12-2012 18:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie ukrywam, że przez chwile też mnie kusiło, żeby zrobić to samo, ale nie. Po pierwsze nie zamierzam sobie psuć zaskoczenia. Po drugie, w sumie nie wyczekuję aż tak bardzo na tę premierę.
Z drugiej strony może dobrze zobaczyć tak krytyczną opinie, by zbyt wiele się nie spodziewać. Niestety, nie mam do Jacksona zaufania, jako do reżysera.
A czytając entuzjastyczne recenzje, jakoś nie mogę się przekonać.
Być może jestem przewrażliwiony i dlatego zwracam uwagę na informacje między wierszami, że kino w pierwszym dniu premiery było niemal puste.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword


Ostatnio zmieniony przez M.L. dnia 27-12-2012 01:07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Kaile
Strażnik Północy


Dołączył(a): 10 Cze 2009
Wpisy: 766
Skąd: Gdańsk


Wysłany: 25-12-2012 12:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wczoraj sie skusilam obejrzec jakis marny CAMrip zanim pojde do kina. Jakosc nienajlepsza, wiadomo, ale nie o to chodzi. Film sie zapowiadal znakomicie. No wlasnie, zapowiadal.
Od razu mowie ze trudno mi ocenic zgodnosc z ksiazka, bo czytalam ja dawno temu i do wielkich wielbicieli Hobbita nie naleze.
Musze wam powiedziec, ze na filmie sie zawiodlam. Moze moje oczekiwania byly zbyt duze Uśmiech
- w filmie stanowczo za duzo jest scen typu "zabili go i uciekl". Urwisko obsuwa sie centymetry przed stopami krasnoludow, tworzac ksztalt zgodny z linia tych stop. Mosty wiszace urywajace sie dokladnie w chwili gdy przebiegnie ostatni z druzyny, spadaja tylko gobliny. Wreszcie krasnoludy spadajace na oderwanym kawalku jakiegos pomostu kilkaset metrow w dol odbijajac sie wielokrotnie od skal jak Eol czy Maeglin - oczywiscie wszyscy cali i zdrowi.
- CGI. Tak, wiem, efekty specjalne sa swietne. Ale kiedy ich niepotrzebny rozmach prowadzi do scen wspomnianych wyzej, zaczynaja byc smieszne. "Krolestwo orkow" to sceneria rodem z Avatara. Kilometrowych przepasci wiecej niz "przestrzeni zyciowej" wiec cale "zycie" odbywa sie na wiszacych mostach, pomostach, platformach. Poza nimi tylko przepasc i powietrze. Dziwne, czy tak to miejsce wygladalo w ksiazce? Czytajac hobbita, mgliscie pamietam, ze byly tam labirynty korytarzy i skalne komnaty. W koncu sam wielki goblin, wybaczcie, poparzony grubas z podbrodkiem do brzucha. Dla mnie bardziej smieszny niz grozny. Ot taki troll z Gumisiow Uśmiech Moze sie czepiam, jego opisu naprawde nie pamietam. Walka skalnych trolli - pamietacie taki japonski serial dla dzieci sprzed 20 lat? "Deimos" czy cos takiego... no wlasnie Jestem rozwalony
- kilka scen zasluguje na oddzielny akapit.. a) Radagast wyposazony w sanie zaprzezone w kroliczki Duracell, sunace nie zwazajac na przeszkody i nierownosci terenu. Brakowalo mi tylko HoHoHo! i worka z prezentami Uśmiech (swoja droga, Saruman ma chyba racje co do naduzywania grzybkow przez Radagasta) b) CO ujezdza Thranduil? Jelenia...? c) znikajaca Galadriela. Rzeczywiscie, czarownica! Cala scena z pojawieniem sie Galadrieli moim zdaniem nieudana, "bluescreen" widac jak na dloni, strasznie sztucznie to wyglada.
- "Biala Rada". Zalozmy, ze nie widzialam Wladcy, nie czytalam ksiazek. Wjezdzamy do Rivendell. Gosci nas Krol Elrond i Krolowa Galadriel a Gandalf i Saruman to ich doradcy. Na "Bialej Radzie" przewodzi Galadriel...
- SPOILER: Bilbo ratuje Thorina. Po co? ... (nie, nie po co ratuje, tylko po co takie sceny)

Tak, wiem, ze Hobbit jest skierowany raczej do mlodszych odbiorcow. Ze nie bedzie taki rozbudowany patetyczny i mroczny jak Wladca i "zuo" bedzie mniej skomplikowane, bardziej jednoznaczne. Niestety tworcom wsrod wszystkich tych efektow, 3D, 48fps, gdzies uciekl klimat. Czulam sie jakbym ogladala Eragona ze wstawkami ze Shreka. Super, ze pokazali pare rzeczy nie zwiazanych bezposrednio z wyprawa krasnoludow, jest duzo nawiazan i rozszerzen. Niestety dla 'niedzielnego widza' powiedzenie ze to jest 'miecz krola Gondolinu" albo "miecz Morgulu" jest tyle samo warte co miecz pani Krysi. Miejmy nadzieje tylko, ze w polskim wydaniu nie wyjdzie "miecz Gondolina" albo "miecz Morgula" a necromancer/sorcerer to nie bedzie "czarodziej". Ale trudno o to obwiniac tworcow filmu - bez znajmosci ksiazek, i to nie tylko Hobbita ciezko to wszystko ogarnac. A film obdarty z tych niezrozumialych dla rzeszy widzow odniesien i rozszerzen moze przedstawiac sie jako bajka o walce krasnoludkow z orkami (Smauga na razie nie ma) okraszona imponujacymi efektami specjalnymi.

Teraz kilka plusow:
- Bilbo. Bije Froda na glowe. Tym razem to nie jest wystraszony sztywny chlopiec przewracajacy oczami Uśmiech
- Elfy. Nawet 12 lat starszy Weaving w roli Elronda wyglada jakos mlodziej. Nie ma zasiedlajacej Rivendell armii anorektykow. Thranduil tez nie wyglada zle (no ale jelen...) - z pewnoscia lepiej niz w wersji animowanej Jestem rozwalony
- Nie ma Arwen! Ciekawe co tworcy przygotowali jako obiekt westchnien meskiej czesci publicznosci, bo przeciez musi jakis byc. Miejmy nadzieje, ze nie zobaczymy Arwen w drugiej czesci filmu u boku... Legolasa Jestem rozwalony
- Trolle, Orly. Wyjatkowo mi sie podobaly
- Thorin i bitwa pod Moria(?) - super

No ale to dopiero 1 film. Ciekawe co nas czeka w kolejnej czesci Uśmiech Widac ze efekty specjalne sa juz na takim poziomie, ze zrealizowanie np. upadku Gondolinu nie jest czyms niemozliwym. Na pewno chcialabym kiedys zobaczyc na duzym ekranie opowiesci I ery, ale raczej nie w TAKIM wydaniu. Juz predzej w formie podobnej do ekranizacji "Gry o tron", ktora pokazuje ze wielowatkowosc i duza ilosc bohaterow da sie przetrawic Uśmiech

_________________
'Here once was light, that the Valar begrudged to Middle-earth, but now dark levels all. Shall we mourn here deedless for ever, a shadow-folk, mist-haunting, dropping vain tears in the salt thankless Sea?'
Powrót do góry
 
 
Celembriana
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 01 Lip 2012
Wpisy: 135
Skąd: Eryn Lasgalen


Wysłany: 25-12-2012 14:18    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Kaile napisał(a) (zobacz wpis):

- Nie ma Arwen! Ciekawe co tworcy przygotowali jako obiekt westchnien meskiej czesci publicznosci, bo przeciez musi jakis byc. Miejmy nadzieje, ze nie zobaczymy Arwen w drugiej czesci filmu u boku... Legolasa Jestem rozwalony


A Tauriel ? Podobno Kili się w niej zakocha, ale dobry wujek Legolas wytłumaczy mu, że to nie jest partia dla niego... boje się Mdleję... MODA NA SUKCES, TYLKO TYLE MAM DO POWIEDZENIA Nic nowego wszystko mi się pomieszało zaraz wybuchnę Wkurzony do ostatecznych granic wal głową w ścianę
Powrót do góry
 
 
pavelbieniasz
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 03 Gru 2012
Wpisy: 5



Wysłany: 25-12-2012 18:45    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Kaile słusznie podjął też temat zbytniej efektowności filmu.

Na początku spadanie w przepaść która ma dobre kilkadziesiąt metrów (ok miejscami trochę platforma, na której znajdują się spowalnia, ocierając o ściany przepaści, ale to i tak miejscami po kilkanaście metrów swobodnego spadania). Później przygniecenie przez na oko tonowe ciało króla goblinów, który leciał z raczej pełną szybkością. Na koniec wszystko zakończone beztroskim wstaniem i kontynuacją ucieczki. Wszystko to nazbyt wesołe, a niezbyt wiarygodne.

Na siłę PJ szukał dodatkowej efektowności tam gdzie było i tak wystarczająco efektownie. We Władcy Pierścieni jest znacznie mniej takiego pustego rozbuchania.

I ogólnie tak jadę trochę po tym filmie, ale nawet mi się podoba mimo wszystko:) Gdyby nie pewne zbytnie jazdy stylistyczne (wyrzucić czapkę Radagastowi i Bomburowi), porąbać sanie Radagastowi, nieco film skrócić (niech będą te 3 części, ale troszkę krótsze 1,5-2h) i ograniczyć efekciarstwo byłoby idealnie:) Może nawet tego Azoga bym strawiłUśmiech

P.S. Ale Jelenia będę bronił!!Uśmiech Według mnie pasuje do Króla z Mrocznej Puszczy. Chociaż może mało to kanoniczne.
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3820
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 25-12-2012 19:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jeleń odgapiony z Tańca ze Smokami Z przymrużeniem oka i uważam go za świetny pomysł Jestem za Alienowaty Thranduil jak na razie super - w tym mignięciu.

(pavelbieniasz, Kaile podjęła temat Z przymrużeniem oka )

Radagast dla mnie na plus, świetna postać, jak i pomysł z królikami. Choć też uważam, że scena pościgu była niepotrzebna. Poza tym, chciałbym by taki dobroduszny dziwak dbał o nasze lasy Jestem za

Co do zarzutów - przypominam, że to próba opowiedzenia bajki dla dzieci w wersji strawnej dla dorosłych. Jak dla mnie tych scen żywcem wyjętych z książki (i klimatu książki) było nieco za dużo - żartów i piosenek. To IMO główny plus i minus filmu. PJ powinien zrobić z posiadanego materiału dwa filmy: wersję bajkową dla dzieci, z piosenkami i żartami oraz wersję mroczną, prequel WP - dla pozostałych. Wycięłabym z tej drugiej większość żartów, piosenek (poza pieśnią Thorina), generalnie wyłuskała z Hobbita samą historię, a porzuciła klimat. Tym samym wersja dla dzieci byłaby wersją dla die hard fanów książki, a wersja druga dla Ringers i pozostałych. Sama poszłabym na obie Pserwa Poza tym spostrzeżeniem oglądało mi się świetnie, nie wiem kiedy czas upłynął i zamierzam iść do kina ponownie, ale tym razem na 2D.

Jeszcze tylko żeby młodzież w tylnym rzędzie nie komentowała filmu Jestem przeciw Co prawda nie było to gadanie non-stop, ale jednak od czasu dom czasu wytrącało z filmu. Byli wśród nich oczywiście prawdziwi fani i uwagi w stylu "już były błędy/odstępstwa od książki", ale to nic, poraził mnie dżentelmeński komentarz "szmata" na widok Galadrieli... Ratujcie bo go pobiję A myślałam, że w święta do południa to rodzice z dziećmi przyjdą, a nie tak dobrze wychowana młodzież Jestem przeciw

A co mi się podobało napiszę w wątku obok Z przymrużeniem oka

Edit.

Na prośbę MLa przeklejam z wątku obok Z przymrużeniem oka

Sirielle napisał(a) (zobacz wpis):
Byłam dziś w kinie na 3D 48fps wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Warto, choć momentami ten efekt jest dziwny, np. przy zbliżeniach szybkiego ruchu ma się wrażenie, że ten ruch przyśpiesza. Poza tym jest to porównywalne z wyglądem filmu dokumentalnego w rozdzielczości HD - krajobrazy zapierają dech w piersiach, obraz jest mega wyraźny, ale też jest trochę ograbiony z "magii kina", którą tworzy m.in. nieco rozmyty, płaski obraz. Tu obraz jest żywy, czysty i pełen głębi, jak prawdziwy Uśmiech Efekty 3D bardzo dobre, opłacało się zbudować własne kamery Jestem za

Z uwag nietechnicznych - Thorin Love Na filmie wywołuje jeszcze większe wrażenie, niż na zdjęciach Elfik Quendi i inne rasy bledną na tle królewskich, wojowniczych krasnoludów Uśmiech Bajkowe, zabawne krasnoludy też wypadają dobrze, ale mi PJowi krasnoludowie przestali przeszkadzać już dawno, przeciwnie uznałam ten zabieg za dodatni, film to tylko potwierdza - warto było nadać im inne charaktery i wyjść poza schemat krępego, niskiego faceta z bujną brodą". Wsłuchajcie się też w ich akcenty, IMO mówią różnymi.

Więcej w spoilerach, a jeszcze więcej pewnie jak obejrzę film raz jeszcze, planuję pójść na wersję 2D.

Malkontentom zamierzającym iść do kina z negatywnym nastawieniem, z zamiarem marudzenia i porównywania z książką - nie warto sobie samym na złość psuć zabawy. Idźcie i cieszcie się filmem, nie myślcie o książce Jestem za A jeśli już musicie, to nie komentujcie tego na głos Jestem przeciw Pamiętajcie, że nie jesteście w kinie sami Alarm!!

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe


Ostatnio zmieniony przez Sirielle dnia 27-12-2012 02:08, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
 
 
Kaile
Strażnik Północy


Dołączył(a): 10 Cze 2009
Wpisy: 766
Skąd: Gdańsk


Wysłany: 25-12-2012 23:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Hahaha, "szmata", no to mnie zabilas Uśmiech
Film to komercha a komercha musi zarobiac. Czym nizsze pg tym wieksza publika, dlatego jest bardziej smiesznie niz groznie. Do takiej "bajki" predko powstana kubki, plecaczki, figurki, gry i cale mnostwo gadzetow ktore tez beda zarabiac. Filmy sa dostosowane do wymagan i potrzeb odbiorcow - to sie ma sprzedac. Ambitne kino niestety rzadko przynosi zyski. Dla mnie Srodziemie to swiat realistyczny z elementami magii/fatalizmu i fantastycznymi stworzeniami, a nie swiat w ktorym nie obowiazuja zadne prawa natury i fizyki i mozna pokazac po prostu cokolwiek nierealnego, bo "fantasy". Ale niezniszczalni bohaterowie to nie tylko problem filmow "fantasy". Niektore sceny to jak Tom&Jerry, Tom dostaje patelnia/kowadlem/bomba i biegnie dalej Uśmiech
Sirielle: a widzisz mi sie ten jelen nie podoba. Jakos to malo dostojnie wyglada, krol na jeleniu Uśmiech U mnie to wywolalo niekontrolowany wybuch smiechu Uśmiech

_________________
'Here once was light, that the Valar begrudged to Middle-earth, but now dark levels all. Shall we mourn here deedless for ever, a shadow-folk, mist-haunting, dropping vain tears in the salt thankless Sea?'
Powrót do góry
 
 
Brandywina
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 09 Maj 2012
Wpisy: 71
Skąd: Nie uwierzysz, a jeśli nawet, to nie trafisz


Wysłany: 26-12-2012 15:23    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja również ujawnię się jako młodociana fanka Tolkiena, która na WP nie miała szans iść do kina, a i poznała go w niezbyt chwalebnej kolejności film->ksiązka. Na Hobbicie była wczoraj, więc mam świeże wspomnienia. Otóż, usiadłam sobie w najwyzszym rzędzie na środku i zatopiłam się w filmie. Ogólnie rzecz biorąc film mi się BARDZO podobał, wcześniej zaopatrzyłam się w różne albumy i różne inne książeczki głównie o rekwizytach i charakteryzacji, więc chyba z tego nic mi nie umknęło.
Jak dla mnie wady : milczenie Bilba. Przez cały film na palcach można by policzyć zdania, które wypowiada, bo gadają Thorin z Gandalfem. Po drugie, Galadriela z koleżkami w Rivendell. Po pierwszym spojrzeniu na plakat filmu moja pierwsza myśl to : co tam robi Galadriela ? I dlaczego... kręci z Gandalfem ?! Po trzecie : istnieje takie słowo jak epickość. PJ chyba je gdzieś zasłyszał i stało się ono jego słowem... Eee... Roku. Nie mam nic przeciwko epickości, ale chyba nikt nie szepnął PJ delikatnie, że przesadza. Trochę więcej niż nieco.
W kinie obok mnie siedział 10-letni na oko chłopczyk ze swoją pewnie babcią. Chłopczyk był wyraźnie zafascynowany, widać było, że chyba książkę czytał. Babcia, jak to babcia : oglądała z przymrużeniem oka, chłopczykowi zasłaniała oczy na scenach z goblinami Z przymrużeniem oka Ale wyraźnie była zaskoczona zakończeniem filmu właściwie w połowie całej fabuły. To taka opinia z punktu widzenia statystycznego człowieka.
Co do komerchy i gadżetów : kubek po coli z motywem z Hobbita przeszedł szybką metamorfozę w kubek na długopisy, a pudełko po popcornie zmieniło się w stojak na pozwijane plakaty. Osobiście czekam na zeszyty szkolne z krasnoludami Love Jeśli chodzi o plecaczki, piórniczki, kredeczki, długopisiki, skarpetki i inne pierdułki filmowe, to chyba starsza część oglądaczy filmu już z takich rzeczy wyrosła, a młodsza Hobbita potraktuje jak następną bajkę, na której byłem z babcią w kinie, i zobacz jaki mam kubek ! Osobiście uważam, że bez Radagasta, wątku Azoga i gdyby skrócić sceny początkowej bitwy o połowę, to udałoby się zmieścić film w dwóch częściach. Ale nie zaprzeczę, że trzygodzinne trzy części stanowią przyjemną alegorię do WP i wywołują uśmieszek na twarzy fana. Ale, jak komentuje to moja przyjaciółka : hajs, hajs, hajs i jeszcze raz hajs.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następna

Temat: H1: Recenzje (ze spoilerami) (Strona 1 z 12)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.