Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Frodo szedł oddychając głęboko, a dokoła żywe liście i kwiaty poruszały się pod tchnieniem tego samego wiatru, który jemu chłodził twarz; czuł, ze jest w kraju, gdzie czas nie istnieje, gdzie nic nie przemija, nic się nie zmienia, nic nie ginie w niepamięci. Wygnaniec z Shire`u odejdzie stąd i znowu znajdzie sie na zwykłym świecie, a jednak zawsze odtąd będzie stąpał po tej trawie, wśród kwiatów elanoru i nifredilu, w pięknej krainie Lothlorien." , Władca Pierścieni


Temat: Rola kata i kary fizyczne w śród elfów w Śródziemiu. (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lady dragon
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 28 Cze 2009
Wpisy: 56
Skąd: Valinor / śródziemie


Wysłany: 31-05-2012 10:45    Temat wpisu: Rola kata i kary fizyczne w śród elfów w Śródziemiu. Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum


Po ostatnim moim pokazie (gdyż jestem członkiem jednego z bractw rycerskich) zainspirował mnie ten temat. Ciekawa jestem czy elfowie używali przemocy w środ swoich więźniów, oraz używali kar cielesnych za przewinienia... Oraz czy był, a także jaką pełnił rolę w śród nich kat , jakie było jego znaczenie... Szukałam w ,, Silmarillionie" oraz ,,hobbicie " i był tam opis tylko więzionych krasnoludów oraz hobbita, a nie było tam nic dotyczącego właśnie tego tematu.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5708
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 31-05-2012 11:45    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Bo tak dokładnie, to na ten temat nic nie ma. Jeżeli dobrze pamiętam wymieniona jest jedna egzekucja elfa, jako kara, czy strącenie Eola w przepaść. Wiadomo, ze lochy były i uwięzienie jako kara też. Natomiast nic nie wiem by istniała instytucja profesjonalnego kata. Może w starszych tekstach się pojawia, ale nie jestem pewien. Można założyć, ze kara śmierci była na tyle sporadyczna, że nie było potrzeby tworzenia specjalnej instytucji, ale to tylko gdybologia.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
brecht
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 07 Mar 2006
Wpisy: 32
Skąd: Gdańsk


Wysłany: 31-05-2012 12:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Można tylko przypuszczać, że Elfy po bratobójczych walkach w Amanie i Beleriandzie, nie podnosiły już na siebie ręki. Myślę, że najsroższą karą było wykluczenie ze społeczności i wygnanie.
Powrót do góry
 
 
Thuringwethil
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 19 Lut 2010
Wpisy: 164
Skąd: Taur-nu-fuin


Wysłany: 31-05-2012 19:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie sądzę, by takie coś było elfom potrzebne, by były one tak okrutne, żeby na swego współplemieńca wydać karę śmierci. Elfowie dorastali powoli, byli wiele od ludzi mądrzejsi, przed popełnieniem czynu "karalnego" Z przymrużeniem oka zastanowiliby się prawdopodobnie parę razy, nie byliby tak bezmyślni jak ludzie czasami. Przyrost naturalny też duży nie był, gdyby się nawzajem zabijali działaliby na szkodę swojego gatunku. Woleli się skupić na bitwach z Nieprzyjacielem.

Od wymierzania sprawiedliwości dla zdrajców i różnych takich w wyjątkowych przypadkach byli Valarowie, którzy mogli takiego elfa przekląć. Wygnanie, jak napisał brecht, błąkanie się po pustkowiach też oznaczało bardzo ciężki żywot dla elfa, myślę że było wystarczającą karą za takie "zwyczajne" przewiny. Pozbawienie wolności na parę (bądź parędziesiąt bądź paręset bądź dożywocie Język ) pewnie również było ciążkie do zniesienia.
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 293
Skąd: Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 01-06-2012 20:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Thuringwethil napisał(a) (zobacz wpis):
Nie sądzę, by takie coś było elfom potrzebne, by były one tak okrutne, żeby na swego współplemieńca wydać karę śmierci.

A jednak byli! Zabijając Eola (który, tak na marginesie, jest postacią, której najbardziej nie znoszę) pokazali całe swe okrucieństwo w pełnej krasie. Można mówić, że dali mu wybór pozostania w Gondolinie, można mówić, że przez Ciemnego Elfa miasto Turgona mogło zginąć, można... można! Ale zbrodnia pozostaje zbrodnią! To po prostu kara śmierci, która, jak widać doskonale na tym przykładzie, jednak była wśród elfów praktykowana. Czyli Turgon i spółka uznali się za równych Eru i stwierdzili, że mają prawo do decydowania o czyimś życiu i śmierci. Dlatego, mimo całej mojej niechęci do Eola, ich czyn uważam za drugi najgorszy ze wszystkich czynów istot tzw. dobrych (pierwszym jest zamordowanie sponiewieranego i bezbronnego Grimy przez Sama, Pippina i Merry'ego. Właściwie na pierwszym miejscu powinnam dopisać Maedhrosa i Maglora, mordujących z zimną krwią strażników silmarili, ale mam spore wątpliwości, czy zaliczyć ich do postaci dobrych, szczególnie tego pierwszego.). A że jestem całkowitą przeciwniczką odbierania komuś życia, to Turgon i wszyscy inni zaangażowani w sprawę zabójstwa Eola stracili w moich oczach. Więcej by zyskali, sami ginąc. Oczywiście można mówić, że w przypadku braku śmierci Eola życie wielu niewinnych elfów byłoby zagrożone, ale to żaden argument, bo Eola można było po prostu uwięzić, z czym zgrabnie radził sobie na przykład Mandos, który, mogłoby się wydawać, miał większe prawo do odebrania komuś życia, a jednak nigdy nie uczynił czegoś, przed czym elfowie oporów żadnych nie mieli (co tylko świadczy o jego prawdziwej wielkości i mądrości).

Jej, żadnej ikonki nie użyłam; to pewnie przez złość na Turgona i innych jego pokroju... Język
Powrót do góry
 
 
Thuringwethil
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 19 Lut 2010
Wpisy: 164
Skąd: Taur-nu-fuin


Wysłany: 01-06-2012 20:54    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Od każdej reguły istnieją wyjątki.
Jak dla mnie, zepchnięcie Eola do przepaści było karą zasłużoną. Eru też chyba tamtych elfów nie pokarał, więc wydaje się że wszystko było w porządku. Inna sprawa że ja jestem właśnie za karą śmierci - oczywiście, nie taką ferowaną pochopnie, no ale to już chyba offtop.
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 293
Skąd: Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 01-06-2012 22:20    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nikt nie ma prawa odbierać komuś życia, a Ardą rządzą te same zasady co naszym światem, dlatego jakoś nie wydaje mi się, żeby Eru był zadowolony z faktu, iż elfowie uważają się za władców życia i śmierci. Poza tym, kara to działanie mające ze swego założenia skłonić daną osobę do zmiany swego zachowania, tak więc śmierć nie jest karą, lecz samowolnym wyrokiem, odebraniem podstawowej wartości, jaką jest życie w imię... czego? Zemsty. Nie ma czegoś takiego jak "zasłużona śmierć", a nawet, gdyby tak się wydawało, to nie nam to oceniać. Język

Jaki krwisty offtop, no właśnie...
Powrót do góry
 
 
Limbo
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 12 Lis 2011
Wpisy: 21



Wysłany: 01-06-2012 22:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Chyba nikt nie wątpi, że kara śmierci jest sprawą co najmniej kontrowersyjną, jednak przez tysiące lat w wielu kulturach była ona stosowana "na porządku dziennym". Niektórzy ludzie (np. moja historyczka) popierają nawet teorię, że pojawienie się kary śmierci w danej społeczności jest momentem powstania kultury.
Dlatego (i dzięki Eolowi) uważam, że wśród elfów praktykowano karę śmierci, choć oczywiście niezwykle rzadko i w szczególnych przypadkach. Myślę też, że wśród bardziej "prymitywnych" elfów leśnych stosowano ja częściej niż u "zvalaryzowanych" Jestem rozwalony Noldorów i Sindarów.
Co do funkcji kata, to nie sądzę żeby istniała... Kara śmierci byłaby stosowana na tyle rzadko, że nie istniałoby zapotrzebowanie na kogoś, kto zajmowałby się wykonywaniem tego typu wyroków. Może brano jakiegoś gwardzistę z "łapanki" wszystko mi się pomieszało ? Chociaż podobają mi się słowa Eddarda Starka z "Gry o Tron" (nie ma to jak obejrzeć jeden odcinek Język ), że jeśli wydajesz wyrok - musisz go również wykonać. W takim wypadku funkcję katów spełnialiby królowie hmmmm...

_________________
Zobaczyć Neapol i umrzeć... słabe... Zobaczyć Tirion i umrzeć? ee... Umrzeć i zobaczyć Tirion!
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: Rola kata i kary fizyczne w śród elfów w Śródziemiu. (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.