Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Tuor stanął na szczycie skały i rozłożył szeroko ramiona. Jego serce wypełniła ogromna tęsknota, powiadają, że był on pierwszym z Ludzi, który dotarł do Wielkiego Morza i nikt, poza samymi Eldarami nie czuł na widok jego fal głębszej tęsknoty." , Niedokończone Opowieści


Temat: Nobel za "Władcę Pierścieni" (Strona 3 z 5)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dampf
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 10 Lut 2011
Wpisy: 120



Wysłany: 20-01-2012 13:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
Sorry, ale to jest nazwisko, które nikomu poza krytykami literatury nic nie mówi. To samo tyczy się znakomitej części reszty nagrodzonych literackim Noblem.

Pies z kulawą nogą ich nie pamięta i są nierozpoznawalni na świecie.

To nie popularność wyznacza wartość danego pisarza i otrzymywane przez niego nagrody. I bardzo mnie to cieszy.
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 20-01-2012 16:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adam napisał(a) (zobacz wpis):

Najprostsza sprawa. Popatrzcie kto dostał Nobla w tym 61. Iwo Andrić. Sorry, ale to jest nazwisko, które nikomu poza krytykami literatury nic nie mówi.


Uwaga na nisko latające kwantyfikatory ogólne. Ja "Most na Drinie" czytałam (krytykiem literatury nie będąc). Całkiem fajne.
Powrót do góry
 
 
Adam
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Cze 2006
Wpisy: 139
Skąd: Łódź
Nieobecny(a): Nie ma mnie teraz na forum

Wysłany: 21-01-2012 18:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

dampf napisał(a) (zobacz wpis):
To nie popularność wyznacza wartość danego pisarza i otrzymywane przez niego nagrody. I bardzo mnie to cieszy.


Jasne, najłatwiej wziąć w cytat wyrwane z kontekstu zdanie i napisać tzw. "mądrość polską" czyli różne warianty "pieniądze szczęścia nie dają" Śmiech

Sorry, ale to po prostu nieprawda. Miarą pisarza jest ILE osób go czyta i JAK DŁUGO trwa jego popularność Uśmiech

A co, jak nie popularność i to zwłaszcza ta trwająca dziesięcioleciami już (w przypadku Tolkiena) wyznacza wartość pisarza?

Pewnie "kryteria" analizy literackiej czy też zdanie paru krytyków na krzyż? LOL Śmiech

Tak to sobie mogło być naście lat temu, tak 50 albo 100, kiedy to ludzie rzeczywiście być może potrzebowali jakiegoś drogowskazu.

W tej chwili gdy jest internet i ludzie są niepomiernie lepiej wykształceni, oczytani i mają dostęp do większej ilości książek Nagroda Nobla tak samo jak i pozostałe niewiele znaczą wobec wyników sprzedaży, a te Tolkien ma świetne od dziesięcioleci i to wbrew temu czy film na podstawie LOTRa był czy nie był Uśmiech

PS. Obecnie to sorry, ale Nobel w dziedzinach tzw. literatury, pokojowej, etc., czyli nie z dziedziny prawdziwych (empirycznych) nauk (medycyna, ekonomia, chemia, etc.) w najlepszym razie jest kontrowersyjnym wydarzeniem i jest szeroko komentowany we wszelkiego rodzaju mediach.

PPS. Miłej lektury Iwo Andricia życzę - dostał Nobla w tym samym roku co Tolkiena Lewis zgłosił Śmiech

Nawet nie wiem kto to taki był, jak zresztą i większość ludzi, no ale w końcu...

..."To nie popularność wyznacza wartość danego pisarza i otrzymywane przez niego nagrody." Śmiech Super śmiech Elfik

_________________
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Powrót do góry
 
 
Dziki człowiek z lasu
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 08 Sty 2004
Wpisy: 81
Skąd: głównie Łódź


Wysłany: 21-01-2012 18:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adamie, a może zamiast drwić, sam byś pogrążył się w lekturze tej czy innej powieści nagrodzonej Noblem? A choćby i Iwo Andricia? Czytałeś, że się o nim wypowiadasz, czy wybrałeś go tylko dla zbieżności daty? Jeśli nie czytałeś, to na jakiej podstawie robisz jakieś porównania? Skąd wiesz, że by Ci się nie spodobał, nie wzbogaciłby Cię wewnętrznie?

Sorki, ale Twój tekst jest słaby. Niedawno czytałem podobną kwestię, niestety, nie dysponuję książką, więc nie jestem pewien co do nazwisk. W jednym z pierwszych rebisowskich wznowień powieści Dicka (w twardej oprawie), we wstępie wypowiada się Orbitowski (?). On też porównuje popularność Dicka do popularności dwóch mu współczesnych noblistów, a która to obecnie przygasła. Są to: Hemingway (?) i Steinbeck (?). I ma rację. Żadnego z tych panów nie znam, "Starego człowieka...", jako jedną z nielicznych lektur w podstawówce, nie przeczytałem, a nazwisko Steinbeck to już w ogóle mało mi mówi. Ale nie będę z tego powodu głosił wyższości Dicka!

_________________
Na szukanie lepszego świata nie jest jeszcze za późno
Powrót do góry
 
 
dampf
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 10 Lut 2011
Wpisy: 120



Wysłany: 21-01-2012 19:13    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
najłatwiej wziąć w cytat wyrwane z kontekstu zdanie

Nie wyrwane, a będące częścią większej całości.

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
Miarą pisarza jest ILE osób go czyta i JAK DŁUGO trwa jego popularność Uśmiech

Co do tego "jak długo" to mogę się zgodzić, ale "ile" akurat nie. Czemu? Bo są książki ponadczasowe, które są strasznie trudne do ogarnięcia, ale mimo to są ludzie, którzy je czytają i doceniają ich wielkość. I nie ważne, że są to wyniki na poziomie 1/1000 liczby czytelniczek "Zmierzchu" czy innego Coelho. Liczy się wartość danej książki. Trudne bywa dobre. Łatwe też oczywiście.

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
A co, jak nie popularność i to zwłaszcza ta trwająca dziesięcioleciami już (w przypadku Tolkiena) wyznacza wartość pisarza?

Popularność to rzecz niezbyt miarodajna. Tak naprawdę coś może być popularne w wąskim kręgu ludzi i jest to równie istotne jak popularność tzw. masowa. Parafrazując Bardburyego z "451 stopni Fakrenheita": dopóki chociaż jedna osoba chwali daną książkę i znajduje przy tym nowego fana, dopóty jest to wzrost popularności.

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
Pewnie "kryteria" analizy literackiej czy też zdanie paru krytyków na krzyż? LOL Śmiech

Sam wiele razy się nie zgadzałem z oceanami krytyków, ale nie widzę powodu, by do nich podchodzić aż tak hmm wulgarnie? Wybacz, ale to "lol" brzmi trochę dziecinnie i tyle. Rozumiem, że sam uważasz się za większy autorytet w dziedzinie literatury, że wszelkie gremia i persony możesz obrażać w ten sposób?

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
W tej chwili gdy jest internet i ludzie są niepomiernie lepiej wykształceni, oczytani i mają dostęp do większej ilości książek Nagroda Nobla tak samo jak i pozostałe niewiele znaczą wobec wyników sprzedaży, a te Tolkien ma świetne od dziesięcioleci i to wbrew temu czy film na podstawie LOTRa był czy nie był Uśmiech

A ja uważam, że wyniki sprzedaży to ostatnia rzecz jaką kierować należy się w przypadku oceniania ponadczasowości książek. I czy na pewno ludzie są też lepiej wykształceni? W teorii może tak. Czyli rewelacyjne wyniki sprzedaży książek Kingi Rusin i Krzysztofa Ibisza sprawiają, że oni nie potrzebują Nobla, bo i tak będą wielbieni przez pokolenia czytelników? Zwłaszcza tych inteligentnych?Z przymrużeniem oka

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
PS. Obecnie to sorry, ale Nobel w dziedzinach tzw. literatury, pokojowej, etc., czyli nie z dziedziny prawdziwych (empirycznych) nauk (medycyna, ekonomia, chemia, etc.) w najlepszym razie jest kontrowersyjnym wydarzeniem i jest szeroko komentowany we wszelkiego rodzaju mediach.

Pewnie, sprowadzajmy Nobla tylko do nauk ścisłych, po co nam kultura. Jakoś znam wiele osób, które zawsze czekają na wyniki Nobla i gdy nie znają autora, to go doczytują Uśmiech

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
"To nie popularność wyznacza wartość danego pisarza i otrzymywane przez niego nagrody."

A to akurat najmądrzejsza część Twojego posta Uśmiech
Powrót do góry
 
 
Adam
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Cze 2006
Wpisy: 139
Skąd: Łódź
Nieobecny(a): Nie ma mnie teraz na forum

Wysłany: 21-01-2012 21:11    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dziki człowiek z lasu napisał(a) (zobacz wpis):
Adamie, a może zamiast drwić, sam byś pogrążył się w lekturze tej czy innej powieści nagrodzonej Noblem? A choćby i Iwo Andricia? Czytałeś, że się o nim wypowiadasz, czy wybrałeś go tylko dla zbieżności daty? Jeśli nie czytałeś, to na jakiej podstawie robisz jakieś porównania? Skąd wiesz, że by Ci się nie spodobał, nie wzbogaciłby Cię wewnętrznie?


"Wzbogacenie wewnętrzne" to brzmi jak slogan jakiejś sekty albo ruchu NewAge. Uśmiech

Andricia czytałem i nic ciekawego to nie jest. OK, moim zdaniem, ale też i zdaniem znakomitej ilości ludzi również. Dlatego właśnie liderem w sprzedażach to on nie jest i nie będzie ani też nigdy nie był.

A tzw. "nieliczni" i "znawcy" liczą się tyle co nic, albo i jeszcze mniej.

Akurat Steinbeck dostał Nobla jak już było bezpiecznie mu go dać - 30 lat po tym jak to co pisał było aktualne i na czasie. Hemingway jest w kanonie lektur literatury amerykańskiej [nota bene nie czytać "Starego człowieka..." i jeszcze się do tego przyznawać, ech, za moich czasów było to w 6 klasie podstawówki... ].

Tylko widzisz, Dick ich bije na łeb na szyję właśnie pod względem tej... popularności Uśmiech A dobry to jest poza tym Uśmiech I Dicka można czytać nie czytając uprzednio książki na temat czasów Dicka. Steinbecka czy Hemingwaya żeby czytać ze zrozumieniem to trzeba mieć najpierw pojęcie o ich czasach.

Steinbecka akurat bardzo lubię Uśmiech Co nie zmienia faktu, że jak już miał dostać Nobla to powinno to się było stać w latach 30-ych, kiedy to co pisał Steinbeck było aktualne. W latach 60-ych świat, który opisywał Steinbeck w Gronach gniewu czy Myszy i ludzie był już od dawna martwy i... można było bezpiecznie dać mu Nobla Uśmiech

dampf: Tak sobie cytatować to długo można Uśmiech

Wiesz, możesz sobie pisać:

Cytat:
Co do tego "jak długo" to mogę się zgodzić, ale "ile" akurat nie. Czemu? Bo są książki ponadczasowe, które są strasznie trudne do ogarnięcia, ale mimo to są ludzie, którzy je czytają i doceniają ich wielkość. I nie ważne, że są to wyniki na poziomie 1/1000 liczby czytelniczek "Zmierzchu" czy innego Coelho. Liczy się wartość danej książki. Trudne bywa dobre. Łatwe też oczywiście.


Ale to są ogólniki. Wiesz, kto to ma ocenić jak nie sami czytelnicy wraz z mijającymi latami? A tego właśnie doczekał się Tolkien.

I co tu jest takie ponadczasowe? Andrić? Śmiech

Nie, nieważne, że nikt tego nie kupuje, że nikt tego nie czyta, nie, w ogóle nieważne, nic nieważne.

Wiesz, żyjemy w dwóch kompletnie różnych światach - ja w tym materialistycznym i kapitalistycznym - czyli w tym właściwym Uśmiech Miarą jest dla mnie po prostu jak długo coś jest popularne i ile osób to czyta a nie zdanie jakiejś tam jednej czy drugiej osoby POJEDYŃCZEJ Uśmiech

Sorry, kapitalizm mamy i tak już zostanie, a nie polsko-słowiański-humanistyczny bełkot, że "a kto to wie co jest lepsze, nie należy oceniać, etc.". Uśmiech

Cytat:
Sam wiele razy się nie zgadzałem z oceanami krytyków, ale nie widzę powodu, by do nich podchodzić aż tak hmm wulgarnie? Wybacz, ale to "lol" brzmi trochę dziecinnie i tyle. Rozumiem, że sam uważasz się za większy autorytet w dziedzinie literatury, że wszelkie gremia i persony możesz obrażać w ten sposób?


Nie ja, wolny rynek.

On już zdecydował, że Andrić ma out w porównaniu z Tolkienem Uśmiech

Z czym wulgarnie? Po prostu widać nie jesteś nawykły/a jak ktoś ma własne zdanie i je jasno wyraża bez ogólników. Ja wiem, że łatwiej w towarzystwie wzajemnej adoracji, ale wiesz, zawsze preferowałem krótko i na temat Uśmiech

Cytat:
Pewnie, sprowadzajmy Nobla tylko do nauk ścisłych, po co nam kultura. Jakoś znam wiele osób, które zawsze czekają na wyniki Nobla i gdy nie znają autora, to go doczytują


A co, większość tzw. pseudointeligentów tak nie robi?

Nie wzrosły czasem wyniki sprzedaży Llosy czy Herthy Mueller po tym jak dostali Nobla w Polsce? Uśmiech

A co do nauk ścisłych to to są jedyne nauki warte tej nazwy, ponieważ są weryfikowalne doświadczalnie. Zresztą, możemy pisać te słowa do siebie właśnie dzięki nim Uśmiech

PS. Ani Kinga Rusin ani Tomasz Lis nie mają rewelacyjnych wyników sprzedaży, a na pewno nie na poziomie Tolkiena i raczej już za kilka lat ich książki będą chodziły na Allegro po kilkanaście złotych max Uśmiech

PPS. A ocenianie wartości mojego posta poprzez to która część jest "mądrzejsza" a która nie to sobie akurat daruj, dobrze? Bo ja też mogę Ci tego rodzaju paternalistyczno-oceniające wstawki zafundować i nie będzie miło Uśmiech

PPPS. A tak w ogóle to szokujące jest to, że na forum Tolkiena jest taka rozmowa w ogóle, że Tolkien, który sprzedaje się świetnie od lat, mimo, że już nie żyje, nadal zbiera tego typu oceny i to od "fanów".

Ja czytam Tolkiena coś o Śródziemiu co roku, jestem hard fanem i po prostu postawienie przez komitet noblowski w ten sposób sprawy to kolejny afront pod adresem - było nie było - jednego z największych pisarzy XX wieku, człowieka, który samodzielnie stworzył cały świat z jego językami, historią, etc.

A już najśmieszniejsze jest to, że są na forum Tolkiena osoby zgadzające się z tym Śmiech

_________________
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Powrót do góry
 
 
dampf
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 10 Lut 2011
Wpisy: 120



Wysłany: 21-01-2012 22:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
ja w tym materialistycznym i kapitalistycznym - czyli w tym właściwym

To Twoje zdanie i ja tak samo mogę powiedzieć, że wolę sytuację, by to nie pieniądz i kwestie policzalne rządziły światem i mogę to obwołać właściwym światem w swoim mniemaniu. To jest kwestia indywidualna.

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
Nie ja, wolny rynek.

Zatem po co wydawać jakichkolwiek ambitnych pisarzy jeszcze. Niech będą same Empiki z Coelho, Zafonem i innym Zmierzchem. Niech wolny rynek wypleni resztę.

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
Po prostu widać nie jesteś nawykły jak ktoś ma własne zdanie i je jasno wyraża bez ogólników.

E tam, bzdura. Tylko dziwi mnie takie pozbawione pierwiastka ludzkiego w stosunku do książek podejście. Tylko: nauki ścisłe, zysk, nakład, kapitalizm. Brrrrrrrr.

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
Nie wzrosły czasem wyniki sprzedaży Llosy czy Herthy Mueller po tym jak dostali Nobla w Polsce? Uśmiech

A to źle? Moim zdaniem to dobrze.

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
A co do nauk ścisłych to to są jedyne nauki warte tej nazwy, ponieważ są weryfikowalne doświadczalnie.

No fakt, zaorać wszelkie kierunki humanistyczne, po co one nam są. Jeszcze jakiś krytyk literatury skończy taką polonistykę i będzie starał się ukazać, że dobre książki, to nie tylko te które mają wysoki nakład... Tragedia.

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
A tak w ogóle to szokujące jest to, że na forum Tolkiena jest taka rozmowa w ogóle, że Tolkien, który sprzedaje się świetnie od lat, mimo, że już nie żyje, nadal zbiera tego typu oceny i to od "fanów".

Ślepe uwielbienie zawsze jest gorsze od krytycznego podejścia. Bo tylko patrząc trzeźwo można zauważyć więcej.

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
Ja czytam Tolkiena coś o Śródziemiu co roku, jestem hard fanem i po prostu postawienie przez komitet noblowski w ten sposób sprawy to kolejny afront pod adresem - było nie było - jednego z największych pisarzy XX wieku, człowieka, który samodzielnie stworzył cały świat z jego językami, historią

Nie czytam Tolkiena co roku, nie uważam się za jego "hard fana" i nie obraziła mnie ta decyzja. Czy to czyni mnie gorszym? Jeśli tak, to trudno.
Powrót do góry
 
 
Dziki człowiek z lasu
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 08 Sty 2004
Wpisy: 81
Skąd: głównie Łódź


Wysłany: 21-01-2012 22:45    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adam napisał/a:

Cytat:
"Wzbogacenie wewnętrzne" to brzmi jak slogan jakiejś sekty albo ruchu NewAge. Uśmiech


Śmiech

Cytat:
[nota bene nie czytać "Starego człowieka..." i jeszcze się do tego przyznawać, ech, za moich czasów było to w 6 klasie podstawówki... ]


No ja też miałem. I na prawdę nie pamiętam, dlaczego go nie przeczytałem, chyba nawet go nie pożyczyłem, a przeca czytałem wszystkie lektury równo od pierwszej klasy. I może dobrze, bo na pewno kiedyś tą (i sporo innych) zaległość nadrobię, i może więcej z tego wyniosę teraz niż jak bym czytał to w podstawówce. I dlaczego mam się nie przyznawać? Nie przechwalam się tym, tylko stwierdzam fakt, a teraz jeszcze posypuję głowę popiołem i obiecuje poprawę Z przymrużeniem oka

Cytat:
Andricia czytałem i nic ciekawego to nie jest. OK, moim zdaniem, ale też i zdaniem znakomitej ilości ludzi również. Dlatego właśnie liderem w sprzedażach to on nie jest i nie będzie ani też nigdy nie był.


Wszczynając swoistą nagonkę na tego pana możesz osiągnąć ciekawy efekt - że forumowicze zechcą sprawdzić, o co takie halo Uśmiech Może ja też? Z przymrużeniem oka

Cytat:
Tylko widzisz, Dick ich bije na łeb na szyję właśnie pod względem tej... popularności


Wiem, pisałem przecież Ble Ble ;D Choć nie znam sytuacji z Hemingwayem, może jest tak, że przegrywa z Dickiem wśród fantastów, a poza tym środowiskiem jest odwrotnie?

Cytat:
A dobry to jest poza tym


Racja! Jestem za

Cytat:
I Dicka można czytać nie czytając uprzednio książki na temat czasów Dicka. Steinbecka czy Hemingwaya żeby czytać ze zrozumieniem to trzeba mieć najpierw pojęcie o ich czasach.


Nie wiem, jak to jest z H. i z St. Ale co do Dicka to mam inne zdanie. Można go czytać bez "pojęcia o jego czasach", ale w wypadku dużej części jego twórczości, nie mając tego "pojęcia" (czy wręcz nie znając pewnych szczegółów biograficznych) ucieka pewne dno, a czytelnik nawet nie będzie świadom, co stracił. Tak jest z dwiema najważniejszymi dla mnie powieściami: z "Valis" i z "Przez ciemne zwierciadło", i z kolejnymi, które już tak nie cenię: "Człowiekiem z Wysokiego Zamku" i z "Transmigracją Timothy'ego Archera".

Cytat:
Miarą jest dla mnie po prostu jak długo coś jest popularne i ile osób to czyta a nie zdanie jakiejś tam jednej czy drugiej osoby POJEDYŃCZEJ


Tu się mylisz. Zdanie POJEDYNCZEJ osoby jest decydujące. To, że mam takie a nie inne zdanie, skłania mnie do podjęcia takiej a nie innej decyzji, wszystko jedno w jakim świecie żyję Ble Ble ;D tak samo Twoje, dampf, Geirve, czy kogo tam jeszcze wpisać. Mogę iść z tłumem, ale nie muszę.

Cytat:

Ja wiem, że łatwiej w towarzystwie wzajemnej adoracji,


A ja nie wiem, dlaczego zachowanie jakiejś kultury i szacunku, urasta zaraz w oczach niektórych do cytowanego wyżej terminu, za to jej brak to "nazywanie rzeczy po imieniu", brryy... Sorki, Adam, to raczej nie o tobie, to uwaga ogolniejszej natury.

Cytat:
a na pewno nie na poziomie Tolkiena i raczej już za kilka lat ich książki będą chodziły na Allegro po kilkanaście złotych max


Niedawno widziałem Silmarillion w Taniej Książce Z przymrużeniem oka


Cytat:
Ja czytam Tolkiena coś o Śródziemiu co roku, jestem hard fanem


A ja nie Język A jeśli nawet, to takim tolerancyjnym Śmiech Co chyba mnie przekreśla hmmmm...

Cytat:
jednego z największych pisarzy XX wieku, człowieka, który samodzielnie stworzył cały świat z jego językami, historią, etc.


Od dłuższego czasu mam wątpliwości, czy stworzenie tego wszystkiego jest takie ważne. Może być piękne, zajmujące, itd. ale czy naprawdę ważna jest genealogia czwartorzędowego bohatera, czy to, jak w jego języku mówi się "Dzień dobry"? Ja bym ta wielkość widział raczej w pewnym przekazie emocjonalnym, pewnym nienachalnym wskazaniu co jest ważne, czymś, co trudno nazwać, a co chyba jakoś w każdego podświadomość trafia, w mniejszym czy większym stopniu. No i że można z tego pisać jakieś sążniste elaboraty filozoficzne i teologiczne, które przekładane są na nasz świat. Choć to przeciez nie jest nauka Śmiech

I jeszcze na koniec zapytam: ilu jest, wg Ciebie, tych największych pisarzy XX wieku? Widzisz, zaglądam tu i ówdzie, i czasem napotykam sie gdzieś indziej na Twoje (chyba) posty, gdzie omawiasz jakąś przeczytaną właśnie książkę, i stawiasz ocenę. Nie prowadzę statystyk, ale chyba dość często są to wysokie noty, nawet 5/5. Czy to są ci najwięksi pisarze (mi w dużej części nieznani)?

Pozdrawiam Uśmiech

_________________
Na szukanie lepszego świata nie jest jeszcze za późno
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Temat: Nobel za "Władcę Pierścieni" (Strona 3 z 5)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.