Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Frodo szedł oddychając głęboko, a dokoła żywe liście i kwiaty poruszały się pod tchnieniem tego samego wiatru, który jemu chłodził twarz; czuł, ze jest w kraju, gdzie czas nie istnieje, gdzie nic nie przemija, nic się nie zmienia, nic nie ginie w niepamięci. Wygnaniec z Shire`u odejdzie stąd i znowu znajdzie sie na zwykłym świecie, a jednak zawsze odtąd będzie stąpał po tej trawie, wśród kwiatów elanoru i nifredilu, w pięknej krainie Lothlorien." , Władca Pierścieni


Temat: Tolkien a magia (Strona 2 z 3)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 16-12-2003 20:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Goku napisał(a):
wendrowycz napisał(a):
Świadczy to według mnie o tym, że ludzie znali zaklęcia(a więc i magię), ponieważ nie sądzę aby językami ludzi w zaklęciach posługiwali sie elfowie, Istari, a tym bardziej Sauron(który używał Czarnej Mowy).

wendrowycz wskazał na ciekawy cytat ale z drugiej strony mamy słowa Tolkiena na temat magii (jak już wcześniej w temacie wskazał MiMaS)
nie można jej zdobyć poprzez wiedzę lub zaklęcia; jest to wrodzona moc, której nie mają lub nie mogą uzyskać ludzie jako tacy


Wbrew pozorom nie widzę tu sprzeczności Uśmiech Słowa w starych mitologiach, podobnie jak u Tolkiena mają dużą moc.
Aragorn mówi do Pippina:
J.R.R Tolkien, DP napisał(a):

Do Mordoru! – krzyknął Pippin. – Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.
- Nie wymawiaj tak głośno tej nazwy! – rzekł Obieżyświat.

Słowa moga przywoływać zło, słowa moga zło odpędzać. Kiedy Frodo wymawia słowa: Aiya elenon ancalima! , przełamuje złą wolę Strażników na wiezy Cirith Ungol i umożliwa sobie i Samowi ucieczkę.
Ale co ważne, te słowa w usta wkłada im ktoś inny, nie są one wynikiem nauk pobieranych przez Hobbitów. Myślę, ze niewielu Ludzi i to tylko z plemienia Dúnedainów wiedziało, jaką moc mają poszczególne słowa i zdania. I niewielu mogło się nimi posługiwać. Słowa to jedno, a zaklęcia zupełnie inna sprawa. Posługiwanie się zaklęciami było rzecza właściwa Czarodziejom, bo oni ze swej istoty mieli ogromną i ukrytą wewnętrzną moc. Słowa mogły ją tylko wyzwalać. Myślę, ze Gandalf mógł sobie poradzić bez wypowiadania formułki, ale zaklęcie to coś dla Śmiertelników bardziej zrozumiałego bez czego stałby się w ich oczach istotą dużo bardziej groźną i nieobliczalną.
Poza tym Ludzie w świecie Tolkiena nie uczą się zaklęć, a magia to nie są tanie sztuczki słowne a la Harry Potter, które tworzą coś z niczego (np. latającą sowę do przenoszenia wiadomości). To coś o wiele głębszego, coś dla Ludzi niedostępnego. I przede wszystkim coś, co używa sie tylko w ostateczności. Człowiek ze swej istoty niewiele ma mocy i magia nie jest rzeczą mu przyrodzoną i właściwą.
Frodo, który nosi Pierścień, przedmiot niewątpliwie "magiczny" a precyzyjniej- o charakterze goetei, nie potrafi za jego pomoca przenikać myśli innych Ludzi i niewiele daje mu on korzyści poza niewidzialnością. Galadriela wyjaśnia mu to w ten sposób:
J.R.R Tolkien, DP napisał(a):
Czy Gandalf nie mówił ci, że każdy z tych pierścieni daje władzę na miarę sił swego właściciela? Nimbyś umiał użyć tej władzy, musiałbyś wzrosnąć znacznie w siły, wyćwiczyć wolę w panowaniu nad innymi.

Zwykły człowiek ma za mało mocy, aby wykorzystać całość zalet goetei. Posługuje się zatem najprostszymi do opanowania aspektami. Może rzucić klątwę, tak jak np. zrobił to Túrin, ale praktycznie na tym się kończy jego umiejętność posługiwania się magią. Nie słychać w Śródziemiu o "czarach". Nie słychać też, żeby jakikolwiek człowiek za pomoca słów mógł chociażby rozpalić ogień. Nawet jeśli kiedyś Ludzie nauczyli się prostej (dla Elfów) kombinacji powiązania magii z goeteją przy zaklęciu drzwi, to na niewiele więcej było ich stać. A mogło być przecież tak, ze dla utrudnienia, "słowo klucz" Uśmiech Saurona ;D było w języku Ludzi, tudzież posłużono się jezykiem Ludzi ze względu na sojusz dwóch ras...
Żaden człowiek nie jest w stanie stworzyć Zwierciadła Galadrieli, o którym mówi do Sama jego właścicielka:
J.R.R Tolkien, DP napisał(a):

Wiedz, że tu wchodzi w grę to, co twoje plemię nazywa magią, chociaż ja niezupełnie pojmuje, co rozumiecie przez to określenie: zdaje się, że tym samym słowem określacie podstępy Nieprzyjaciela. Lecz jeśli to chcesz nazwać magią, pamiętaj, że to magia Galadrieli. (...)
Pamiętaj, że zwierciadło pokazuje różne rzeczy i nie wszystkie mają się nieuchronnie ziścić. Niektóre nigdy się nie urzeczywistnią, jeżeli ten, komu się zjawiły w zwierciadle, nie zboczy ze swej ścieżki, by im zapobiec. Zwierciadło jest niebezpiecznym doradcą, jeśli chodzi o wybór drogi.

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Ancestor
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 13 Kwi 2003
Wpisy: 136
Skąd: Sopot


Wysłany: 17-12-2003 16:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Zgadzam się z Nifrodel. Uważam, że fakt, iż słowa mogą posiadać określoną moc sprawczą, nie oznacza jeszcze, że są one zaklęciami w rozumieniu formułek niezbędnych do "robienia czarów" Ratujcie bo go pobiję Czym więc są? (Uwaga, będę spekulował Uśmiech Saurona ;D ) Według mnie mogą być pewnego rodzaju odwołaniem się do sił wyższych. W przypadku ludzi czy hobbitów są one "wkładane w usta" przez Valarów lub też samego Eru (jak na Naradzie u Elronda oraz walce z Szelobą Frodowi) lub wypowiadają je oni, świadomi efektu, odwołując do owych wyższych bytów. Czarodzieje zaś posługują się "magicznymi" zwrotami jako swego rodzaju efekciarstwem Język , bo nie są one im niezbędnie potrzebne. Można zastosować analogię modlitwy: aby rozmawiać z Bogiem nie musimy mówić na głos, ale robimy to, aby podkreślić nasze słowa - tak jak Czarodzieje podkreślają swoje czyny. Uśmiech

Nie pozbawiałbym jednak zupełnie ludzi zdolności nadprzyrodzonych (celowo nie piszę "magicznych", ale o tym za chwilę). Dunedainowie posiadali nierzadko dar jasnowidzenia, jak choćby Malbeth Jasnowidzący.
Wiążą się z tym dwa pytania. Po pierwsze: gdzie poprowadzić granicę pomiędzy tym, co ludzie mogą a tym, czego nie? Ludzie tworzyli oręża i inne przedmioty o niezwykłych właściwościach, ale czy to znaczy że były one magiczne? Stąd wynika drugie pytanie: czy w tym samym miejscu będzie granica pomiędzy zwykłą umiejętnością a magią? Bowiem pojęcie "magiczności" jest względne - to co dla nas jest normalne, dla innych ras może być magią i vice versa! Tak widzą to elfy, dla których to co my postrzegamy jako nadprzyrodzone, dla nich jest tak samo zwykłe i materialne jak, powiedzmy, smażenie kotletów. Jestem rozwalony
WP, Drużyna Pierścienia, Pożegnanie z Lorien napisał(a):

- Czy to magiczne płaszcze? - zapytał Pippin, przyglądając się im w zdumieniu.
- Nie wiem, co przez to rozumiesz - odparł przywódca elfów. - Płaszcze są piękne, tkanina dobra, bo utkana w tym kraju. Oczywiście, to elfie szaty, jeśli o to ci chodzi.

Umiejętności magiczne traktowałbym jako swego rodzaju talent, tyle że nie niewystępujący u wszystkich ras. "Czarowanie" jest specyficzną umiejętnością, ale jednak tylko umiejętnością. Nie można się jej nauczyć, tak jak nie każdy może być wielkim malarzem czy poetą, jest to zdolność wrodzona i w dużym stopniu dziedziczna. Nieprzypadkowo przecież istotami o największej mocy w Śródziemiu są potomkowie szlachetnych rodów.

Wracając zaś do dwóch postawionych przeze mnie pytań... Za zdolności nadprzyrodzone uznajemy takie, których nie potrafimy wytłumaczyć naukowo lub, w tym przypadku, takie, które nie występują w naszym świecie. Zgodnie z taką definicją nie można założyć, że ludzie nie mogą posiąść zdolności magicznych, jako że znamy przypadki temu przeczące.

Pozwolcie, że przerwę na chwilę wywód Pserwa i postaram się powyższe udowodnić. Spox Na pierwszy ogień idzie wspomniane już jasnowidzenie (ciekawym przykładem jest Frodo widzący we śnie Gandalfa uwięzionego w Orthanku, Beren ostrzeżony przez Gorlima). Jak, jeśli nie jako magię, potraktować właściwość Rogu Gondoru, niesionego przez Boromira, którego to dzwięk zawsze miał usłyszeć przyjaciel, gdy zadęto w niego w potrzebie (tznw w Róg, nie w przyjaciela Język )? Owszem można założyć, że zdolność jasnowidzenia to wpływ elfiej krwi u obecnej u niektórych Dunedainów; że sen Froda to zbieg okoliczości; że Gorlim przybył ostrzec Berena już po śmierci, gdy ciało oddzieliło się od ducha, więc to nie to samo; że w końcu Róg mógł być wyrobem elfów a nawet jeśli został wykonany przez ludzi, to znów powraca argument elfich przodków. Można i tak. Ale przy tylu przykładach różnego typu - a nie chciało mi się myśleć, zeby znaleźć ich jeszcze wiecej - sensowniej jest raczej uznać, że i ludzie byli zdolni do czynienia pewnej magii, ale rzecz jasna w innym stopniu i prawdopodobnie innego typu niż rasy "wyższe" jak elfy czy Valarowie.

OK, wrócimy do sedna. Drugą opcją jest uznanie za magię tego, czego ludzie fizycznie nie potrafią czynić (a tm bardziej zrozumieć), co byłoby dla nas zupełnie naturalne, jako dla przedstawicieli rasu ludzkiej (zaś wszelkie elfy i elfki niech spróbują się wczuć naszą rolę Z przymrużeniem oka )Tylko, że znów, nie jest to zbyt sensowne. Jeżeli magią nie jest jasnowidzenie, to dlaczego ma nią być telepatia
WP, Powrót Króla, Liczne pożegnania napisał(a):

Nie posługiwali się bowiem [Gandalf, Elrond i Galadriela - dop. Anc] ani głosem, ani ruchem warg, lecz łączyli swe umysły i tylko błyszczące ocze poruszały się w tę i z powrotem śladem biegnącyhc myśli

Jak więc wybrnać z tego problemu? Materialiści negują istnienie wszelkich zjawisk nadprzyrodzonych i irrealistycznych, coś takiego nie istnieje. Jeśli obserwujemy zjawisko wydające się być nadprzyrodzone, to w rzeczywistości jest ono jak najbardziej realne i "przyrodzone". Nie istnieje nic, czego by nie obejmowały prawa przyrody, ewentualnie możemy rozszerzyć i zmienić znane nam prawa tak, aby nie stały w sprzeczności z jakimś zjawiskiem (pomijam tu wszelkie kwestie religijne, bo nie zamierzam tu pisać eseju o irracjonaliźmie Nic nowego ). Stosując takie racjonalne podejście do Śródziemia dochodzimy do wniosku, że magia nie istnieje jako cos nadprzyrodzonego - jest ona integralną właściwością alternatywnego świata. Magią nazywamy ją tylko my, bo żyjemy w świecie, w którym panują inne zasady, a także ludzie w Śródziemiu, którzy nie rozumieją działań, do których sami nie są zdolni.

Jestem ciekaw, czy ktoś inny też tak podchodzi do tej kwestii? Uśmiech

_________________
"Aby człowiek wiedział, dokąd idzie, musi wiedzieć, skąd przychodzi. Naród bez historii błądzi jak człowiek bez pamięci"
- Norman Davies
Powrót do góry
 
 
Toloth
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 16 Lis 2003
Wpisy: 80
Skąd: Kraków
Nieobecny(a): Mała przerwa od forumowania - do nadejścia chłodniejszych dni. Pozdrawiam

Wysłany: 13-02-2004 22:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

wendrowycz napisał(a):
Nifrodel napisał(a):
Ludzie nie mieli udziału w magii a i goeteja była dla nich tajemnicą.


Mimo wszystko znalazłem cytat, który sugeruje, że ludzie mimo wszystko mogli posługiwać się magią. Otóż pod brama Morii Gandalf mówi:

Cytat:
Niegdyś umiałem wszystkie zaklęcia we wszystkich językach elfów, ludzi i orków, używane w podobnych przypadkach.


Świadczy to według mnie o tym, że ludzie znali zaklęcia(a więc i magię), ponieważ nie sądzę aby językami ludzi w zaklęciach posługiwali sie elfowie, Istari, a tym bardziej Sauron(który używał Czarnej Mowy).


Co do użycia języków ludzi to myślę, że siły zła ich używały bo w końcu był to westron - czyli język wspólny. Elfy oczywiście tu odpadają, ale języki ludzi są używane w końcu nie tylko przez nich. Tylko jakoś trudno mi sobie wyobrazić orka magicznego Widziały gały co brały

I jeszcze jedna rzecz: we Władcy Pierścieni było powiedziane o Głosie Saurona:
Cytat:
zgłębił też tajniki wiedzy czarnoksięskiej

Tu jest mowa o wiedzy nie o czarnej magii, ale myślę że to to samo w tym przypadku.

I jeszcze jedno:
Cytat:
wywodził się z plemienia Czarnych Númenorejczyków, którzy (...) rozmiłowali się w czarnej magii

I z tego wynika, że to "rozmiłowanie" było użyciem tej magii. I jak Głos Saurona żył tak długo? Jako człowiek wydłużył swoje życie. Może wyjaśnieniem jest tu moc, którą Sauron obdzielał swoich zaufanych. Czy może dało się kogoś "umagicznić" na siłę. Listy mówią, że raczej nie, ale sądzę że Sauron miał na tyle mocy by coś takiego zrobić. A tym bardziej Morgoth. Co o tym sądzicie?

_________________
Otto, Ocho, Acht, Eight, Ocht, Oko, Tolodh, Kahdeksan, Hach, Toldo - OSIEM w różnych językach i kulturach Z przymrużeniem oka


Ostatnio zmieniony przez Toloth dnia 13-02-2004 22:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Elenwe
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 05 Lis 2003
Wpisy: 213
Skąd: Helcaraxe


Wysłany: 14-02-2004 01:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ancestor napisał(a):
Umiejętności magiczne traktowałbym jako swego rodzaju talent, tyle że nie niewystępujący u wszystkich ras. "Czarowanie" jest specyficzną umiejętnością, ale jednak tylko umiejętnością. Nie można się jej nauczyć, tak jak nie każdy może być wielkim malarzem czy poetą, jest to zdolność wrodzona i w dużym stopniu dziedziczna. Nieprzypadkowo przecież istotami o największej mocy w Śródziemiu są potomkowie szlachetnych rodów.

Dlatego uważam, że umiejętności wrodzonych nie należy traktować jako magii. Dar jasnowidzenia, charakterystyczny dla elfów i Dúnedainów, jest po prostu jedną z ich nieodłącznych cech, darem od Jedynego. Podobnie jak przytoczony z "Powrotu króla" przykład osanwë, czyli jak byśmy dzisiaj powiedzieli - telepatii. Taki sposób porozumiewania się raczej nie wymagał od Eldarów specjalnych badań, studiów, nauki. Taka była ich wrodzona duchowa umiejętność.
Przyjrzałabym się za to innemu cytatowi:
Drużyna Pierścienia, rozdz. 7 napisał(a):
- A ty? - zwróciła się Galadriela do Sama. - Wiedz, że tu w chodzi w grę to, co twoje plemię nazywa magią, chociaż ja niezupełnie pojmuję, co rozumiecie przez to określenie: zdaje się, że tym samym słowem określacie podstępy Nieprzyjaciela.

Szkoda, że (chyba) nie wiemy, jaka jest etymologia słowa "magia" w jęz. westron, widać jednak z powyższego cytatu, że ma ono wydźwięk zdecydowanie negatywny. Zarówno czarną magię, jak i pewne niecodzienne umiejętności przeciętny mieszkaniec Śródziemia III Ery wrzucał do jednego worka z napisem "Magia".
Elfy za to robią wyraźne rozróżnienie między wrodzonymi "magicznymi" umiejętnościami, a magią Nieprzyjaciela (morgul). Sindarińskie gûl to odpowiednik quenejskiego nóle "uczoność, wiedza". Dosłowne tłumaczenie słowa morgul jako "czarna wiedza" pokazuje, że magia (w złym znaczeniu) to coś wyuczonego, nabytego, inaczej mówiąc: nienaturalnego, nieprzyrodzonego danej osobie, niezgodnego z jej naturą.
Toloth napisał(a):
I jak Głos Saurona żył tak długo? Jako człowiek wydłużył swoje życie. Może wyjaśnieniem jest tu moc, którą Sauron obdzielał swoich zaufanych.

On się tylko wywodził od Czarnych Númenorejczyków, to nie znaczy, że żył te kilka tysięcy lat z hakiem. Mógł być ich potomkiem w którymś tam pokoleniu. A żyć owszem, mógł długo. Skoro Wielkie Pierścienie wydłużały życie swoich posiadaczy (vide Nazgûle), to nic nie stoi na przeszkodzie, by Sauron nie mógł jakimś innym czarem przedłużyć życia swojego zaufanego sługi (w końcu był mu potrzebny). Wątpię, czy Rzecznik (lub Głos, jak kto woli) Saurona mógłby dokonać tego sam z siebie. W końcu Númenorejczycy wieki całe starali się odkryć sekret nieśmiertelności, a przynajmniej przedłużenia sobie życia, co przynosiło efekt całkiem odwrotny.
Powrót do góry
 
 
mata
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 04 Lut 2004
Wpisy: 109
Skąd: warszawa


Wysłany: 14-02-2004 18:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Poczytałam i pełna jestem uznania dla waszej wiedzy ! Ale powieważ i ja mam swoje przemyślenia, których nie będę tu w pełni przytaczać, bo są one zgodne z tem co Elewe oraz Ancestor napisali. Wydaje mi się niemniej, iż ostatecznym sensem tej skądinąd niezwykle ciekawej rozmowy jest to , co napisał Ancastor , że magia nie istnieje jako coś nadprzyrodzonego - jest integralnąś częścią alternatywnego świata. Magią nazywamy ją tylko my bo żyjemy w świecie w którym obowiązują inne zasady, a także ludzie w Środziemiu, którzy nie rozumieją dzialań do ktorych nie są zdolni. Zwróćcie uwagę, że dla mieszkańca Borneo czy innego odległego zakątka Ziemi robienie zdjęć jest rodzajem magii, kradzieżą duszy, i tego nie rozumieją. Ancestor ma rację.
Powrót do góry
 
 
_Elfhelm_
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 05 Lut 2004
Wpisy: 3
Skąd: Wrocław


Wysłany: 12-03-2004 22:44    Temat wpisu: nie wiem czy to kogos jeszcze interesoje.... Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Odnośnie magi jest też fragmęt w 131 liście(przypis do Gandalfa) sam list jest niejako stereszczeniem twórczości jeżeli tak można się wyrazić Uśmiech.
Pozdrawiam:).
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 28-05-2005 18:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Goku napisał(a) (zobacz wpis):
wendrowycz napisał(a):
Świadczy to według mnie o tym, że ludzie znali zaklęcia(a więc i magię), ponieważ nie sądzę aby językami ludzi w zaklęciach posługiwali sie elfowie, Istari, a tym bardziej Sauron(który używał Czarnej Mowy).

wendrowycz wskazał na ciekawy cytat ale z drugiej strony mamy słowa Tolkiena na temat magii (jak już wcześniej w temacie wskazał MiMaS)

J.R.R. Tolkien w liście nr 155 o magii napisał(a):
nie można jej zdobyć poprzez wiedzę lub zaklęcia; jest to wrodzona moc, której nie mają lub nie mogą uzyskać ludzie jako tacy


i co ty na to wendrowyczu? Jak to wytłumaczyć? Sprzeczność wniosków z WP i słów samego Mistrza. Mi nic nie przychodzi do głowy Zdziwienie Szok Uśmiech (chyba że przyjmiemy, że pogląd z listu Tolkiena jest najwłaściwszy bo wygłoszony po napisaniu WP i pewnie powstały w wyniku rozmyślań nad "zaniedbaną magią" Jednakże jeśli potraktować WP jako zamknięte dzieło bez analizy rozmyślań autora to musielibyśmy chyba zostać przy wniosku wendrowycza.. hmmmm....)
Niekoniecznie Złośliwy uśmiech
Parę razy cytowano tu list 155, ale nikt nie zwrócił uwagi na przypis do niego, z którego wynika że... sam Tolkien miał wątpliwości Język
JRRT na marginesie listu 155 napisał(a):
Ale Numenorejczycy używali "czarów" przy wykuwaniu mieczy?

_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 29-05-2005 18:03    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mówi Tolkien
Cytat:
Nie użyłem słowa "magia" we właściwy sposób i królowa eflów - Galadriela - winna strofować hobbitów, którzy zwykli używać go do określania działań i przedsięwzięć zarówno Nieprzyjaciela, jak i elfów. Nie użyłem właściwie, ponieważ nie istnieje słowo odpowiednie dla "magii" elfów: lecz elfowie w moich książkach właśnie ukazują tę różnicę. Ich "magia" jest Sztuką, zachowaną od ludzkich ograniczeń: wymaga mniej wysiłku, jest szybsza, bardziej twórcza... Jej celem jest Sztuka, nie Potęga; tworzenie, a nie próba poprawiania i zniekształcania, by dominować i narzucać swą wolę. Elfy są "nieśmiertelne", przynajmniej dopóki ten świat istnieje - w ten sposób, obarczone ciężarem braku śmierci, są przepełnione tęsknotą za wygaśnięciem. Nieprzyjaciel zaś zawsze pożąda zdecydowanej Dominacji, tym samym władzy magicznej i fizycznej. Lecz najważniejszym i powracającym problemem jest to, że wywodzi się on z Dobra, a w swojej chciwości i żądzy wykorzystuje nierzadko tych, którzy chcą czynić dobrze, naginając ich własne zamiary do swoich celów.
(1951)

_________________
''Najpiękniejszą rzeczą są zagadki - albowiem to one są źródłem nauki.'

-Albert Einstein
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Temat: Tolkien a magia (Strona 2 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.