Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Wszystkie drogi są teraz zakrzywione." Dunedainowie, Silmarillion


Temat: "Gra o Tron" serial HBO (Strona 100 z 101)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... , 99, 100, 101  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5673
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 31-08-2017 12:56    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):
To mało prawdopodobne, ale obraziłabym się, gdyby Martin wziął pod uwagę zaproponowane w nich rozwiązania. Z przymrużeniem oka

obraziłabyś się, czy nie obraziłabyś się. Bo jakoś czuję, że chciałaś napisać to drugie.

Cytat:
Co do smoczyska - dla mnie tandetna była właśnie owa przewidywalność i ustawienie kamery na oko smoka - tania i wyświechtana sztuczka kreująca napięcie, łopatologiczny sygnał dla widza: "o, patrzcie, zaraz się ono otworzy i zrobi niebieskie!".

Łopataologiczne tak, tandetne, to chyba różne rzeczy rozumiemy jako tandetne.

Cytat:
Wolałabym, aby zmiana smoka w nieżywe monstrum została przedstawiona mniej dosadnie, a nawet z wprowadzeniem pewnego elementu zaskoczenia. I bez całej pokazówki wyciągania smoka na łańcuchach - zresztą, czy potrzebne było to wyciąganie zwierzaka? Skoro przemiana w zombie się dokonała, to smok nie powinien sam wypłynąć z wody? hmmmm...

Po drugie zombie nie umieją pływać. Język Po pierwsze przemiana dokonała się po wyciągnięciu go z wody. Ożywienia Król Nocy dokonuje po wyciągnięciu z wody, kiedy dotyka głowy Viseriona.

A tak jesze a propos fake spoilers, fanfiction, w tym wypadku ten kto zrobił ma nie złe wyczucie Martina i wcale bym się nie zdziwił, jakby znaczna część tych domniemań okazała się prawdą. W końcu zakończenie ma być bitter/sweet.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1059
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 31-08-2017 19:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a):
obraziłabyś się, czy nie obraziłabyś się. Bo jakoś czuję, że chciałaś napisać to drugie.
Oczywiście, nie obraziłabym się. Z przymrużeniem oka
Nawet nie zauważyłam tego istotnego braku "nie". wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Uroki pisania po północy z perspektywą porannej pobudki. Z przymrużeniem oka
M.L. napisał(a):
Po drugie zombie nie umieją pływać. Język Po pierwsze przemiana dokonała się po wyciągnięciu go z wody. Ożywienia Król Nocy dokonuje po wyciągnięciu z wody, kiedy dotyka głowy Viseriona.
W serialu faktycznie unikają wody, zapomniałam. Jestem rozwalony Choć to dla mnie akurat zarzut, bo taki koncept nie został chyba jakoś sensownie uzasadniony i doprowadził do śmiesznej sceny, gdy Jon i kompania tkwili na środku jeziora oddzieleni jego taflą od zdechlaków czekając na ocalenie.
Ok, dotyk Króla powoduje przemianę, jednak czy to nie jest tak, że jeśli ktoś/coś ginie z rąk Innego (w tym wypadku od ciosu "włócznią" Króla Nocy), to od razu staje się zombie? Jakoś zawsze wydawało mi się, że dotyk nie jest potrzebny tj. armia mieszkańców zmienionych w Innych w Hardhome.

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3807
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 31-08-2017 21:29    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W książkach to chyba nigdy nie było wyjaśnione, ale jakoś nie kojarzę, by Inni musieli dotykać ofiar przed przemianą. W serialu najwyraźniej tak. Włócznia musiała posiadać w sobie magię wystarczającą, by smoka zabić, ale nie ożywić. I cała akcja z czekaniem wokół jeziora była pewnie tylko po to, by zwabić Dany ze smokami. Ale to musiałby Nocny Król/Król Zimy wiedzieć o istnieniu Danki i smoków, ich powiązań z Jonem & kompanią. Czy on ma taką samą moc, jak Bran, by widzieć poza czasem i przestrzenią? Chyba nie, więc skąd? Tak czy inaczej pomysł dość karkołomny, mam nadzieję, że w książce to będzie miało więcej sensu.

Jak powstawał serial:

Link

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Nenika
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 23 Wrz 2012
Wpisy: 41
Skąd: Poznań


Wysłany: 01-09-2017 13:32    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

No to finał- jakoś bardziej do mnie przemawia kreacja "tego złego" w wykonaniu Cersei niż Eurona. Nie zabiła Tyriona, czyżby solidarność rodowa?
Wątek knowań w Winterfell jakiś taki... rodzeństwo dogadało się zakulisowo i wykiwało Palucha.spoiler: Szast-prast i już go nie ma. Dla mnie ciekawsze byłoby pokazanie jak Starkowie składają znane każdemu z osobna fakty w całość i demaskują intryganta- zamiast tych fochów Aryi. Zamiast dywagacji "zabije siostrę czy nie" byłyby dywagacje co Sansa zrobi z posiadaną wiedzą i jak to wpłynie na wierność Doliny. Ale to tylko moje myślenie życzeniowe.
Mityczny Rhaegar nie był, jak to ktoś ujął, w wersji premium Jestem rozwalony , ale w sumie podobieństwo do Viserysa na plus.
Cudne jak dla mnie ukazanie, że zima dociera i na południe i motyw muzyczny Love
Sparowanie dwojga głównych bohaterów i użycie smoka w wiadomym celu dość oczywiste.

_________________
"To jest życie towarzyskie i trzeba to jakoś znieść"- Tove Jannson, "Lato"
Powrót do góry
 
 
Asa
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 23 Sty 2016
Wpisy: 32



Wysłany: 02-09-2017 18:59    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sezon się skończył - pora sobie pomarudzić;
Tak więc trochę o finale, trochę o ogóle (oczywiście o spoilerach do ów odcinków nie muszę wspominać) ;

Czy był to dobry sezon - chyba nawet tak. Czy na miarę tych pierwszych - zdecydowanie nie. Jak dla mnie, jest to pewna poprawa po nie najlepszych sezonach 5 i 6, gdzie pomijając pojedyncze wątki, czy między innymi kapitalnie nagraną Bitwę Bękartów, wiele ciekawego się nie działo. Nie jest to jednak to samo, co sezony pierwsze (te, bardziej zgodne z książkami). Ten właśnie - sezon siódmy - chyba różni się najbardziej od wszystkich innych. Teleportacja między odległymi lokacjami (a więc i tempo fabuły) jest już normą, a intrygi i spiski praktycznie nie występują - wiadomo, staje się to powoli wymogiem, gdy fabuła zmierza ku końcowi i ku wszelkim konfrontacjom, jednak taka a nie inna narracja coraz mniej przypomina tę Grę o Tron, którą mieliśmy od początku.

Co było dobre - na pewno strona wizualna. Bitwa z udziałem Drogona (odc.4) to zaiste uczta dla oka. Nieco gorzej za murem (odc.6), choć tam całą przyjemność oglądania popsuł przede wszystkim znaczący brak logiki. (otwierające się niebieskie oko też niezmiernie mi się nie podobało - wolałabym gdyby w ogóle nie było sceny z wyciąganiem smoka z wody, a on sam pojawiłby się dopiero w finałowej scenie sezonu) - O wiele gorzej za to prezentowała się jak dla mnie scena zamykająca sezon. Może to kwestia że tak mały (stosunkowo) smoczek tak szybko zniszczył mur, może takie a nie inne ujęcia (a może mimowolne skojarzenie, że momentami fruwa tam Nocna Furia a nie Viserion).
Co jeszcze na plus; Poniekąd tempo - nie ma już zbyt wielu zapychaczy czasu a wszystko co jest pokazane ma jakieś znaczenie i nie nudzi. (z drugiej strony jest to zarazem wadą, bo na bardzo wiele nie ma czasu - brakuje tu jednak tych dodatkowych trzech odcinków).

Wątek Winterfell nie był najlepszy. Z jednej strony długo wyczekiwane spotkania rodzeństwa były tym, na co czekałam od pierwszego sezonu, z drugiej postacie Aryi i Brana szczerze mnie męczyły, nie mniej zresztą nieporozumienia tej pierwszej z Sansą. Littlefinger za to jest już chyba największą porażką tego sezonu. Jakkolwiek sama scena uśmiercenia go wyszła moim zdaniem pod wieloma (acz zdecydowanie nie wszystkimi) względami dobrze i tak, jak wyglądać powinna - tak jednak fakt, że LF do takiej sytuacji dopuścił czyni go idiotą, a nie geniuszem Westeros. W trzy minuty po tym, jak usłyszał od Brana "chaos is a ladder" powinien był spakowany wyruszać do Doliny - zamiast tego usiłował skłócić ze sobą dzieci.

Sceny w King's Landing (finał) za to mi się podobały - zapewne przez moje sentymentalne podejście do spotkań wszelakich, a tu było ich aż nazbyt dużo. (oczywiście nie zmienia to faktu, że całe przedsięwzięcie z taszczeniem tu umarlaka i dogadywanie się z Lannisterami było od początku w mojej skromnej opinii pomysłem co najmniej kiepskim). Miło za to, że Jaime opuścił tonący statek jakim jest Cersei [już powoli wszystkie postacie (z tych co pozostały) którym życzę długiego życia znajdują się po jednej stronie :") ] - aż szkoda, że ostatnimi czasy zdaje się ona tak bardzo oderwana od rzeczywistości.

Dany i Jon - jakkolwiek ostatnia scena ze słowami Brana w tle wypadła moim zdaniem dobrze, tak tu mam wrażenie, że bardziej na skróty się nie dało. Wydaje mi się, jakbym przegapiła połowę scen z ów postaciami - cały rozwój ich relacji jest przez to niezbyt realistyczny.
Swoją drogą - intryguje mnie Tyrion w tej scenie - stoi w cieniu z nieodgadnionymi myślami - aż chciałoby się zastanowić czy nie ma czegoś na sumieniu - a w końcu rozmowa z Cersei nie została w pełni ukazana na ekranie.

A Rhaegar zdecydowanie mnie zawiódł. Mogłabym podpisać się pod większością memeów o jego osobie z serii oczekiwania a rzeczywistość.
- No, to by chyba było na tyle.

_________________
"Fantasy is escapist, and that is its glory.
If a soldier is imprisioned by the enemy, don’t we consider it his duty to escape?"
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5673
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 02-09-2017 20:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Napisze w obronie Brana i Littlefingera. NIe daltego, że uwazam, iż wątek Littlefingera dobrze rozegrano, ale scenarzyści mieli problem.
Zacznę od Brana dla wielu Bran jest drewniany i niczego nie wnosi. Oczywiście wnosi, wiedzę, której inni nie mają. A że jest drewniany. A jaki ma być bardzo młody chłopak, który nie dość, że staje się kaleką, to zdobywa wiedzę i umiejętności, z którymi wielu dorosłych by sobie nie poradziło. Był nie przygotowany do roli, która miał odegrać. Poprzednik tylko częściowo go przygotował do jego roli. Autystyczne zachowanie może być mechanizmem obronnym. On nie chce nikogo skrzywdzić, dlatego wszystkich odrzuca i zachowuje się, jak zachowuje. Tym bardziej, że ma świadomość, iż czeka go straszna konfrontacja z Królem Nocy, który do swojej roli przygotowywał się, od nie wiadomo jak długiego czasu, i którego zwyczajnie się boi.

Co do Littlefingera. Jeżeli całe życie spędziło się na knowaniach, i to skutecznych, to w którymś momencie traci się poczucie rzeczywistości. I spotykanie z kimś takim, jak Bran nie koniecznie daje coś do myślenia. Jedno słowo, jedno zdanie wyrwane z kontekstu. Łatwiej uwierzyć, ze to przypadek. Bo ludzie tacy jak Littelfinger są przekonani,iż są niezwykle racjonalni, bo są logiczni. Ktoś taki jak Bran jest ponad ich pojęcie. Bo i skąd taki chłopak może wiedzieć takie rzeczy? Pewnie, gdzieś, coś, od kogoś usłyszał. Dopiero w tej scenie Littlefinger zrozumiał z kim albo czym ma do czynienia.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Asa
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 23 Sty 2016
Wpisy: 32



Wysłany: 05-09-2017 20:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

( Dalej nie wiem co zrobić, żeby zamiast "cytat" nad cytatem wpisać " M.L. napisał(a): " )

Cytat:
Napisze w obronie Brana i Littlefingera. NIe daltego, że uwazam, iż wątek Littlefingera dobrze rozegrano, ale scenarzyści mieli problem.
Zacznę od Brana dla wielu Bran jest drewniany i niczego nie wnosi. Oczywiście wnosi, wiedzę, której inni nie mają. A że jest drewniany. A jaki ma być bardzo młody chłopak, który nie dość, że staje się kaleką, to zdobywa wiedzę i umiejętności, z którymi wielu dorosłych by sobie nie poradziło. Był nie przygotowany do roli, która miał odegrać. Poprzednik tylko częściowo go przygotował do jego roli. Autystyczne zachowanie może być mechanizmem obronnym. On nie chce nikogo skrzywdzić, dlatego wszystkich odrzuca i zachowuje się, jak zachowuje. Tym bardziej, że ma świadomość, iż czeka go straszna konfrontacja z Królem Nocy, który do swojej roli przygotowywał się, od nie wiadomo jak długiego czasu, i którego zwyczajnie się boi.

Co do Littlefingera. Jeżeli całe życie spędziło się na knowaniach, i to skutecznych, to w którymś momencie traci się poczucie rzeczywistości. I spotykanie z kimś takim, jak Bran nie koniecznie daje coś do myślenia. Jedno słowo, jedno zdanie wyrwane z kontekstu. Łatwiej uwierzyć, ze to przypadek. Bo ludzie tacy jak Littelfinger są przekonani,iż są niezwykle racjonalni, bo są logiczni. Ktoś taki jak Bran jest ponad ich pojęcie. Bo i skąd taki chłopak może wiedzieć takie rzeczy? Pewnie, gdzieś, coś, od kogoś usłyszał. Dopiero w tej scenie Littlefinger zrozumiał z kim albo czym ma do czynienia.


Brana poniekąd nie sposób krytykować za jego zachowanie. Nie sposób też dziwić się, że jest taki a nie inny.
Nie zmienia to jednak faktu, że tym samym nie daje się już łatwo lubić. Z jednej strony nie dziwi mnie więc fala krytyki, jaka się na niego gdzieniegdzie wylewa, bo i mnie samą, jak już wspomniałam, ów postać męczy.
Nie znaczy to jednak, że jest przeze mnie zupełnie nierozumiana i mam nadzieję, że przez innych także.

Littlefinger natomiast; Słuszne argumenty podajesz i nie można łatwo im przeczyć. Poniekąd jest to ten aspekt, który mi się w jego śmierci podoba - bałam się bowiem, że Arya i Sansa same przyczynią się do jego śmierci, a wówczas jednego z najlepszych graczy, pokonałaby dwójka dzieci - w dodatku nie ukrywających nazbyt swoich zamiarów czy umiejętności. Obecność Brana uwierzytelnia taki a nie inny koniec wątku.
Najpewniej też jak mówisz; łatwiej założyć, że od kogoś usłyszał - miałam jednak wrażenie że jego mina w cytowanej wcześniej scenie świadczy o czym innym. Zresztą wówczas wszystkie te wypowiedzi "every battle in your mind" i "zakładanie najgorszego” trafił szlak. To, że Bran usłyszał, czy to, że przypadkiem to jego prywata opinia nie są najgorszymi założeniami. I już nawet pomijając Brana, ale czy naprawdę w choć jednej chwili nie przeszedł mu przez myśl pomysł, że Sansa nie zapomniała o krzywdach, lub Arya (przeciwnik którego nie zna) odkryje jego knowania...
Oczywiście wszystko jest jasne; serial pędzi ku końcowi, trzeba zamknąć pewne historie, pozbyć się zbędnych postaci - jednak takie a nie inne rozegranie wątku pozostawia wiele do życzenia, a więc i sporo do marudzenia.

_________________
"Fantasy is escapist, and that is its glory.
If a soldier is imprisioned by the enemy, don’t we consider it his duty to escape?"
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5673
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 05-09-2017 20:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Miejmy tylko nadzieję, że w książce to zostanie zrobione lepiej. Zobaczymy. Chociaż jestem przekonany, że tez odbędzie się to na skutek zderzenia knowań Petyra z Branem Kamera Przemysłową. Język Cała narracje jest bowiem Sagi Lodu i Ognia skomponowana tak, że z jednej strony mamy knowania i intrygi, a z drugiej wydarzenia, procesy i moce, które nie poddają się nawet najbardziej wysublimowanym intrygom.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... , 99, 100, 101  Następna

Temat: "Gra o Tron" serial HBO (Strona 100 z 101)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.