Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Głupcem jest ten, kto wchodzi w układy z Morgothem." Hurin, Silmarillion


Temat: Martin i Tolkien niezbyt smacznie porównany (Strona 4 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Watcher
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Gru 2001
Wpisy: 643
Skąd: Chodzież


Wysłany: 07-06-2013 23:38    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Zgadzam się z Twoimi zarzutami, ale Jordan rozwija trochę skrzydła w tomach od trzeciego wzwyż, gdy opowieść przestaje być po prostu questem rodem z Dragonlance a staje się trochę opowieścią o zmaganiach całych narodów z mocno rozbudowaną historią (chyba najlepszym przykładem tej tendencji był tom "Wschodzący Cień"). Potem jest dramatyczny spadek formy i pójście w wierszówkę tak straszne, że aż karykaturalne (pierwszym wyraźnym sygnałem jest tom "Triumf Chaosu", gdzie cały pierwszy, długi rozdział Perrin Aybara idzie przez obóz Randa i rozmyśla, potem jest jeszcze gorzej, w którymś późniejszym tomie kilkadziesiąt kobiet przechodzi przez "portal" przez chyba trzy rozdziały); w dodatku książki atakują feminizmem w natężeniu, który sprawił iż wykryłem w sobie jakieś nieznane mi wcześniej pokłady antyfeminizmu Jestem rozwalony Mimo wszystko czytałem. Z sentymentu, bo licealiście się to kiedyś podobało. I w końcu doczekałem się lepszych tomów, zarówno "Gilotyna marzeń" (ostatni tom napisany przez Jordana) jak i "Pomruki burzy" (pierwszy napisany przez Sandersona) powracają do formy z połowy tego megacyklu. Tym niemniej, nie polecam ludziom ze słabym samozaparciem.

A by nie wypaść zupełnie z tematu: Jordan to akurat moim zdaniem przykład na ten zły epigonizm w stosunku do JRRT, to zresztą ostatnia już chyba ważna pozycja w stylistyce fantasy, która nie poddała się "odbrązawianiu".

_________________
PJ nie zna litości
Dag O'Berth


Rycerz -=|MUP - Frakcja Ekstremistyczna|=- Rycerz
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 08-06-2013 10:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Właściwie, to "odbrązawianie" nie jest chyba odpowiednim słowem. W fantasy motyw walki dobra ze zlem nie był przecież od początku dominujący. Był przecież Fritz Leiber (gdzie postacie są raczej szare), był Lord Dunsany. Howard też tak do końca się w to IMO nie wpisuje. Tylko potem przyszedł Tolkien jak walec i wyrównał.

A Jordana kiedyś zaczęłam i po pierwszym tomie stwierdzilam, że czasu mi szkoda.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 08-06-2013 16:04    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja tam nawet nie wiem czy Tolkien jak walec wyrównał. To jednak w dużej mierze sterotyp. Owszem mamy postaci jednoznaczne, ale mamy takie jak Denethor, Boromir, Lobelia, które jednoznacznymi nie są. Ale zgoda, na poziomie WP ten stereotyp da się obronić. Ale już w przypadku Hobbita niekoniecznie. A postaci z Silma, to już cała gama postaw i zachowań.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Watcher
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Gru 2001
Wpisy: 643
Skąd: Chodzież


Wysłany: 08-06-2013 22:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie wiem, czy o to chodziło Geirve. Ja to odczytałem (i z czymś takim się zgadzam), że po Tolkienie przez dziesięciolecia fantasy kojarzone było tylko z nim i Howardem, w dodatku większość pisarzy tej konwencji niewolniczo JRRT kopiowała. To zaczęło się zmieniać w latach siedemdziesiątych (Leiber, Wagner, Le Guin) i osiemdziesiątych (Cook, Donaldson, Zimmer Bradley), ale przykład Shannary wskazuje, że ten posttolkienizm był wtedy ciągle silny. Dopiero ostatnie ćwierćwiecze z Martinem, Eriksonem czy ostatnio Abercrombiem ostatecznie chyba zamordowało takich epigonów. Cały ten trwający cztery dekady proces nazywam "odbrązawianiem", gdyż nawet w czasach Howarda protagonista kierował się jakimiś wartościami, takimi bardziej z Homera niż z Ewangelii co prawda, ale ja u Conana nie zauważam cynizmu, obłudy itp.
_________________
PJ nie zna litości
Dag O'Berth


Rycerz -=|MUP - Frakcja Ekstremistyczna|=- Rycerz
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 09-06-2013 04:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Watcher napisał(a) (zobacz wpis):
Nie wiem, czy o to chodziło Geirve. Ja to odczytałem (i z czymś takim się zgadzam), że po Tolkienie przez dziesięciolecia fantasy kojarzone było tylko z nim i Howardem, w dodatku większość pisarzy tej konwencji niewolniczo JRRT kopiowała.


Właśnie o to mi chodziło. Choć u Tolkiena owszem, są postacie niejednoznaczne, jednak motyw walki dobra ze zlem jest dominujący, nie da się ukryć. A że jego wpływ na fantasy był ogromny, w efekcie zaczęto fantasy kojarzyć głównie z tym.
Powrót do góry
 
 
Melinir
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 16 Mar 2003
Wpisy: 209
Skąd: Mar Vanwa Tyaliéva


Wysłany: 09-06-2013 11:11    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Geirve napisał(a) (zobacz wpis):
Watcher napisał(a) (zobacz wpis):
Nie wiem, czy o to chodziło Geirve. Ja to odczytałem (i z czymś takim się zgadzam), że po Tolkienie przez dziesięciolecia fantasy kojarzone było tylko z nim i Howardem, w dodatku większość pisarzy tej konwencji niewolniczo JRRT kopiowała.


Właśnie o to mi chodziło. Choć u Tolkiena owszem, są postacie niejednoznaczne, jednak motyw walki dobra ze zlem jest dominujący, nie da się ukryć. A że jego wpływ na fantasy był ogromny, w efekcie zaczęto fantasy kojarzyć głównie z tym.


Z tym, że, jeśli kopiowała, to tylko te zewnętrzną warstwę, a więc pewne motywy i barwność świata (obowiązkowe elfy i krasnoludy, i inne rasy), dziwne nazewnictwo, etc., a nie to, co było w głębi.
Powrót do góry
 
 
maryanna
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 01 Mar 2015
Wpisy: 28



Wysłany: 19-04-2016 16:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie wiem czy to najlepszy temat na forum, żeby zamieścić ten link, więc z góry przepraszam za ewentualne spamowanie. Na theonering.net zamieszczono artykuł odnośnie podobieństw i różnic pomiędzy twórczościami tych dwóch pisarzy, może ktoś będzie chciał skorzystać Z przymrużeniem oka

http://www.irishtimes.com/culture/books/game-of-thrones-superior-to-lor d-of-the-rings-it-s-a-fantasy-1.2606272
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4

Temat: Martin i Tolkien niezbyt smacznie porównany (Strona 4 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.