Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(2) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Prawda miewa skrzywione oblicze, jeśli na nią patrzą fałszywe oczy." Gandalf, Władca Pierścieni


Temat: Najbardziej wzruszająca scena w legendarium (Strona 3 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Annael
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 14 Paź 2004
Wpisy: 426
Skąd: Szare Przystanie


Wysłany: 01-10-2011 19:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dla mnie wyraz wzruszenie ma znacznie szersze znaczenie, gdy łzy się kręcą to jest powiedzmy rozrzewnienie, ale dla wzruszenia nie muszą, wzruszenie zawsze jest jakimś wewnętrznym poruszeniem Śmiech coś z Lewisowskiego zaskoczenia Radością. np takie - o Earendilu ( wszyscy to znają ) zawsze mnie wzrusza - budzi jakąś wdzięczność, podziw i jakieś coś co nazywają wyrażeniem : dech zaparło

Silmarillion napisał(a):
Wtedy rzekł Earendil do Elwingi:
- Zostań tutaj i czekaj. Ja jeden tylko mogę spełnić to poselstwo, które mi los przeznaczył.
I sam przez Kalakirię, Przełęcz Światła, poszedł w głąb kraju, który wydał mu się pusty i cichy. Albowiem tak jak niegdyś Morgoth z Ungoliantą, tak teraz Earendil przybył w dniu, gdy w Valinorze odbywały się wielkie uroczystości i niemal wszyscy elfowie podążali do Valimaru albo do siedziby Manwego na Taniquetilu, pozostawiając nieliczne straże na murach Tirionu. Lecz ci, którzy tam czuwali, z daleka zobaczyli nadchodzącego Earendila i światło na jego czole, pobiegli więc do Valimaru. On tym¬czasem wspiął się na wzgórze Tuna i nikogo tam nie zastał; wkroczył na ulice Tirionu i przywitała go tam pustka; szedł ze ściśniętym sercem, bo ogarnął go lęk, że coś złego stało się nawet w Błogosławionym Królestwie.
Posuwał się opustoszałymi drogami, a kurz osypujący mu odzież i obuwie był pyłem diamentów, tak że wędrowiec cały błyszczał i świecił, wspinając się po długich białych schodach. Idąc wołał różnymi językami elfów i ludzi, lecz nikt mu nie odpowiadał.
W końcu ze szczytu wzgórza ktoś wielkim głosem zakrzyknął:
- Witaj, Earendilu, najsławniejszy żeglarzu, wypatrywany, lecz przybywający niespodzianie, upragniony, lecz zjawiający się, gdy już nie mieliśmy nadziei cię ujrzeć! Witaj, Earendilu, niosący światło wcześniejsze niż Księżyc i Słońce, chwałę Dzieci Ziemi, gwiazdę w ciemnościach, klejnot zachodzącego słońca promieniejący o poranku!
Tak przemówił Eonwe, herold Manwego, który przybył z Valimaru, aby wezwać Earendila przed oblicze Potęg Ardy. Tak Earendil wszedł do Valinora i do pałaców Valimaru i nigdy już potem nie dotknął stopą krain ludzi. Valarowie zebrali się na naradę, przywoławszy na nią również Ulma z głębin morza, a Earendil stanął przed nimi i przemówił w imieniu Dwóch Pokoleń Dzieci Iluvatara.
Prosił o przebaczenie dla Noldorów i o litość dla ich ciężkich utrapień, prosił o miłosierdzie dla ludzi i dla elfów, i o wspomożenie ich w niedoli. I prośba jego została wysłuchana.

_________________
Jeśli rzeczywiście jesteśmy Dziećmi Jedynego, Eruhin, On nie pozwoli, aby ktokolwiek pozbawił Go tego, co jest Jego własnością.
Ktokolwiek: ani żaden Wróg, ani nawet my sami. Mówisz, że nie macie Amdir. Czy nie macie też Estel?
Atrabeth
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1060
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 01-10-2011 22:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dag'O'Berth napisał(a):
tylko w młodych latach przy zdaniu "Rohan nareszcie przybył z odsieczą".
Też tak miałam, była to jedna z moich ulubionych scen w WP.
A także fragment z pieśnią Eomera "Po zwątpieniach i mrokach przedświtu pieśnią i nagim mieczem powitałem słońce...". (Mam nadzieję, że nie nic nie pomyliłam, WP czytałam tylko raz 9 lat temu Z przymrużeniem oka)

Dużo bardziej niż WP oddziałał na mnie Silmarillion. Zawiera kilka świetnych scen. Jedną z moich ukochanych jest sąd Feanora, ale nie tyle sam sąd (nie lubię Feanora Język), co fragment tyczący się Mandosa: "a Mandos milczał". Zresztą wszystkie fragmenty z Mandosem są bardzo klimatyczne i kwalifikują się tych poruszających moje serce.

Inna scena to pojedynek Finroda z Sauronem. Miłość Bitwa dwóch potężnych osobowości, wyrażona w Pieśni. Gdy Finrod zginął w lochach Annatara było mi bardzo smutno.

Przybycie Earendila do ziemi Valarów. O, świetlisty Earendilu, zdołałeś przywrócić nadzieję w myślach bohaterów i czytelników. mam pomysł!!!

Ach, i jeszcze jedno - klamra spinająca Silmarillion - Bitwa Gniewu. Bitwa na olbrzymią skalę i w dodatku zwycieska dla sił Dobra. Jak tu się nie wzruszyć? Nadto wówczas Vanyarowie ruszyli tyłki Język i przyczynili się do pokonania Morgotha. Także Finarfin miał okazję się wykazać.

Przepraszam, jak mogłam zapomnieć? Dawno temu, kiedy byłam jeszcze wielbicielką tatusynków (a konkretnie Maedhrosa i Maglora Język), poruszył mnie moment, gdy Fingon poszukując Maedhrosa śpiewa pieśń, za chwilę słyszy jego odzew. Uśmiech

I z HoME II Proroctwo Mandosa - trudno może nazwać to "sceną", ale obraz, zaprezentowany czytelnikowi w tej przepowiedni jest niesłychanie sugestywny.

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
Lassemista
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 20 Lut 2010
Wpisy: 201
Skąd: Konstancin among the trees.


Wysłany: 03-10-2011 19:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja chyba najbardziej wzruszam się, kiedy Frodo z Samem, już po pozbyciu się Pierścienia siedzą pozbawieni nadziei na uratowanie się a jednocześnie pewni, że dokonali czegoś wielkiego i dobrego. Bardzo wiele scen robi na mnie duże wrażenie, ale ten moment zawsze działa na mnie po prostu niesamowicie.
Uwielbiam też (i zawsze szlocham przy czytaniu) końcówkę rozmowy Finroda z Andreth. Po całej rozmowie, która jest jednym z moich ulubionych tekstów w ogóle, nie tylko z pośród tekstów Tolkiena, smutek Andreth i mądrość Finroda naprawdę do mnie docierają .

W opowieści o Berenie i Luthien wzrusza mnie co druga scena, kocham czytać Lay of Leithian w orginale, chociaż nic a nic nie rozumiem Język

Wzruszające są też takie tylko ,,obrazki": pożegnanie Meliany z Luthien, pierwsze spotkanie Meliany z Thingolem, moment, w którym Elwiga jako mewa zostaje znaleziona przez męża...

Oj, jakbym się zaczęła zastanawiać chyba wypisałabym wszystko Uśmiech

_________________
Czyżby słowa utracić trzeba,
By jak duszę odzyskać słowa?
Powrót do góry
 
 
Leadriga
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Wrz 2007
Wpisy: 297
Skąd: Smolec
Nieobecny(a): jak północny wiatr, przelatuję i znikam ;)

Wysłany: 03-10-2011 20:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Spotkanie Melian z Thingolem, moment, w którym Elrond dowiaduje się o wyborze Arweny i sceny z Eomerem i Eowiną po bitwie na polach Pellenoru- odnalezienie Eowiny przez Eomera, a następnie scena uzdrawiania jej.
_________________
"Historio, historio,
czarna dyskoteko,
nie pozwalasz wytchnąć
ludziom ani wiekom.

Historio, historio,
jaka w tobie siła,
żeś ty całe światy
z mapy poznosiła."

-Agnieszka Osiecka "Orszaki, dworaki"
Powrót do góry
 
 
Ellena
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 27 Sie 2012
Wpisy: 505
Skąd: Rohan/Ithilien/jaskinia Thranduila (Kujawy)


Wysłany: 16-02-2013 20:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wiele jest takich scen: patetyczne przemowy, śmierci dobrych i niewinnych istot, cierpienie Froda, lęk Thranduila przed Mordorem, wyznania miłości, nawiązywanie przyjaźni itp. Bardzo wzruszyli mnie entowie stale wierzący w to, że odnajdą kiedyś swoje żony. Było mi ich żal także dlatego, że świat o nich zapomniał a elfowie nie przebywali już w ich towarzystwie jak dawniej ech...

Jednak najbardziej porusza mnie Eomer, jego rozpacz, kiedy jest przekonany że stracił siostrę i jego krzyk '' Śmierci, zabierz nas wszystkich!'' - jakby jego cząstka umarła wraz z Eowyn, a życie bez niej było niemożliwe Niebieski ze smutku :

Cytat:
Spojrzał na leżące wkoło trupy, poznając i nazywając po imieniu towarzyszy broni. Nagle ujrzał swoją siostrę Eowinę leżącą opodal. Stanął bez tchu jak człowiek, który w pół krzyku oniemiał trafiony strzałą prosto w serce; śmiertelna bladość powlekła jego oblicze, a gniew zmroził mu krew w żyłach tak, że długo nie mógł dobyć słowa z gardła. Jakby szał nim zawładnął.
- Eowino! Eowino! – krzyknął wreszcie. – Eowino, skąd się tutaj wzięłaś? Czy to obłęd, czy zły czar mami moje oczy? Śmierci, śmierci, śmierci! Śmierci, zabierz nas wszystkich!
I bez namysłu, nie czekając, aż zbliży się oddział wysłany z grodu, skoczył na konia, pognał sam przeciw całej nieprzyjacielskiej armii dmąc w róg i głośnym okrzykiem wzywając swoich do natarcia. Nad polem rozbrzmiał jego czysty donośny głos:
- Śmierci! Naprzód, po śmierć, po koniec świata!

_________________
Białoskórzy mają nocą wzrok bystrzejszy niż inni ludzie. Nie zapominaj przy tym o ich koniach! Te zwierzaki podobno dostrzegają nawet drżenie powietrza w ciemnościach. Nortowie, Eotheodzi, Rohirrimowie, Oropher żyją. Faramir na króla
Powrót do góry
 
 
maciekplp
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 07 Lut 2013
Wpisy: 13
Skąd: Łubowo (mroźna, dzika północ) ;P


Wysłany: 17-02-2013 21:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Może odskakuję od standardu, ale mnie poruszyła cała scena jak Sam szukał Froda w Cirith Ungol i wieży. On jako jedyny samodzielnie oparł się mocy Pierścienia. Mimo, że miał go na palcu, z miłości i przywiązania do Froda, oddał go. Dodatkowo nie zważał na strach, lub cokolwiek innego i rzucił się na Shelobę, aby ratować swojego pana... Wzruszające, jest jak wielką siłę dało mu jego przywiązanie- oparł się pokusie, której obawiali się wszyscy Mędrcy Śródziemia tych czasów.
_________________
Naucz się śmiać z siebie- będziesz mieć ubaw na całe życie Z przymrużeniem oka

Fornadan
Powrót do góry
 
 
Michael
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 07 Kwi 2008
Wpisy: 241
Skąd: ze Wschodu


Wysłany: 18-02-2013 22:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

We "Władcy Pierścieni" mam trzy takie sceny: śmierć Boromira, cała rozmowa hobbitów z Drzewcem i odsiecz Rohirrimów pod Minas Tirith z towarzyszącym świtem.
Cytat:
W tym samym momencie gdzieś daleko, na którymś podwórku wiejskim zapiał kogut. Przenikliwie, donośnie, ptak nie wiedzący nic o czarach pozdrawiał nowy dzień, który wysoko ponad mrokami śmierci wstawał wraz ze świtem na niebie. Jak gdyby w odpowiedzi z daleka odezwały się inne głosy: granie rogów. Echo rozniosło ich muzykę po ciemnych zboczach Mindolluiny. Sławne rycerskie rogi północy grały pobudkę do boju. Rohan wreszcie przybył z odsieczą.


Z całego legendarium wybrać jeszcze ciężej, ale na pierwszym miejscu postawiłbym spotkanie Húrina i Morweny na grobie Túrina i Nienor.
Cytat:
'You come at last,' she said. 'I have waited too long.'
'It was a dark road. I have come as I could,' he answered.
'But you are too late,' said Morwen. 'They are lost.'
'I know it,' he said. 'But you are not.'
But Morwen said: 'Almost. I am spent. I shall go with the sun. Now little time is left: if you know, tell me! How did she find him?'
But Húrin did not answer, and they sat beside the stone, and did not speak again; and when the sun went down Morwen sighed and clasped his hand, and was still; and Húrin knew that she had died.

_________________
Wherever the Catholic sun doth shine,
There’s always laughter and good red wine.
At least I’ve always found it so.
Benedicamus Domino!

- H. Belloc
_____

Truth Himself speaks truly, or there's nothing true.
Powrót do góry
 
 
Sigrún
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Kwi 2013
Wpisy: 85
Skąd: Tychy, Kraków


Wysłany: 23-04-2013 18:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Niestety nie ma za wielu scen, które mnie wzruszyły. Zaskoczyły, wywarły duże wrażenie, zmusiły do rozmyślań, owszem, ale żeby wzruszyć, wywołać łzy, to tylko nieliczne. Z "Silmarillionu" to koniec historii Berena i Lúthien oraz historii Túrina. Pamiętam natomiast, że gdy czytałam po raz pierwszy "Hobbita" (miałam wtedy 10 lat) to strasznie płakałam przy śmierci Thorina. Z czytania WP to pamiętam tylko łzy na sam koniec, które były związane nie tylko z rozstaniem przyjaciół, ale również z tym, że kończy się dla mnie przygoda, którą było czytanie tej książki.

Natomiast niedawno, podczas czytania po raz drugi WP, do łez doprowadził mnie ten fragment:
Cytat:
Żwawiec lubił się śmiać. Śmiał się, kiedy słońce wyjrzało zza chmur, śmiał się, kiedy spotkali na swej drodze potok albo źródło; zawsze wtedy pochylał się i oblewał sobie wodą stopy i głowę; śmiał się też z szeptów i szumu drzew.

Nie były to łzy smutku. Opis zachowania Żwawca wywołał u mnie pewną zadumę, tęsknotę za światem gdzie ludzie potrafią cieszyć się z małych i prostych rzeczy. Łzy były wywołane raczej pięknem i prostotą tego fragmentu. Po przeczytaniu go postanowiłam częściej się śmiać i cieszyć się z najprostszych rzeczy. Uśmiech

_________________
If more of us valued food and cheer and song above hoarded gold, it would be a merrier world.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Temat: Najbardziej wzruszająca scena w legendarium (Strona 3 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.