Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Wszystkie drogi są teraz zakrzywione." Dunedainowie, Silmarillion


Temat: Kobiety w zyciu Feanora (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5673
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 27-03-2010 09:57    Temat wpisu: Kobiety w zyciu Feanora Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dzisiaj, tak sobie siedząc i szukając pewnych informacji na Forum i nie tylko, przyszło mi do łlowy zapytać o kobiety z zyciu Feanora. Zapytać trochę przekornie, bo można powiedzieć, ze to wszystko przez kobiety. A poważniej, nagle mnie naszło, jak bardzo los Feanora jest ukształtowany przez kobiety.

No właśnie, jak bardzo?

W tym temacie http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?p=83207#83207 pisaliśmy o Nerdaneli. Czy wyczerpaliśmy ten wątek nie wiem. Tam jednak koncentrowaliśmy się na niej samej, fakcie zredukowania jej postaci przez Ch. Tolkiena w Silmarillionie, a wreszcie na wygrzebywaniu wszelkich informacji na jej temat. Uśmiech

Tu może skupmy się nie tylko na niej, ale i na innych i ich roli w ukształtowaniu życia Feanora. Uśmiech
Które z kobiet i jaki miały wpływ na życie największego rzemieślnika Ardy?

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1059
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 27-03-2010 10:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie przeceniałabym wpływu kobiet na Feanora, w końcu miał do czynienia tylko z dwiema ważnymi dla niego kobietami, i tylko do pewnego punktu w swoim życiu.

Matka, Miriel, co zrozumiałe, może nie bezpośrednio, lecz pośrednio miała duży wpływ na dzieciństwo Feanora. Choć odeszła, to ojciec starał się Feanorowi zrekompensować brak matki i dawał synowi w dwójnasób soją miłość.
Feanor nie mógł więc wybaczyć Indis, że zajęła jej miejsce. Jego stosunek do przyrodnich braci był nieciekawy.

Nerdanela. Feanor kochał ją, to pewne, i mogła mieć na niego jakiś wpływ w początkowej fazie małżeństwa, lecz potem, jak wiadomo, ich drogi się rozeszły. Więc wpływ Nerdaneli, zwłaszcza w kluczowej kwestii śmierci Finwego, Silmarili i wyjścia z Valinoru można zredukować moim zdaniem do blisko zera. Wręcz zignorował jej ostrzeżenia.

No, a w czasie exodusu źródła milczą, coby Feanor miał bliższe związki (nie chodzi mi o fizyczne, bardziej duchowe) z jakąś kobietą. Język (No chyba, że w HoMe coś jest).
Galadriela się raczej nie liczy, no chyba, żeby rozpatrywać wzajemny doping na zasadzie rywalizacji. Z przymrużeniem oka
Być może Feanor się w niej kiedyś podkochiwał, skoro chciał od niej kosmyk włosów, ale od tego momentu raczej ich stosunki nie uległy poprawie.

Takie jest moje zdanie, może stronnicze, ale cóż. Z przymrużeniem oka

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
Faelivrin
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Lip 2009
Wpisy: 172
Skąd: Avalon


Wysłany: 27-03-2010 11:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Z pewnością kobiety wpłynęły na jego życie, i to znacznie. Ich obecność (lub brak) musiały ukształtować młodego Feanora w szczególny sposób. Chociaż wielokrotnie podkreśla się jego wyjątkową więź z ojcem, to nawet ona uwarunkowana jest 'czynnikiem kobiecym' - gdyby nie śmierć matki, na pewno nie przywiązałby się tak tylko do jednego rodzica.

Jako że temat ciekawy, podzielę się luźnymi przemyśleniami.
będzie długi (i nudny) post

Matka - pierwsze ogniwo w całym łańcuchu skomplikowanych relacji. Oddziałująca, co oczywiste, przez samą swoją nieobecność (chyba że trzymać się wersji HoME, że opuściła rodzinę, gdy syn dorósł). Najprostsza, zdroworozsądkowa psychologia mówi, że osierocone dziecko nigdy nie jest do końca takie, jak jego 'normalni' rówieśnicy. Tak sobie gdybam...może ta twórcza hiperaktywność młodego Feanora to był poniekąd sposób na zagłuszenie bólu, wypełnienie pustki, ucieczka od trudnej domowej sytuacji? Zastanawia mnie, czy wiedział, że to właśnie on był jedną z przyczyn odejścia Miriel. A jeśli wiedział, to jak musiał się czuć.
Wiemy, że Feanor był bardzo przywiązany do pamięci matki - vide historia z "Shibboleth". Z pewnością też przejął wiele jej cech, nie wiem nawet czy z charakteru nie był bardziej podobny do Miriel niż Finwego.

Macocha - ta, która powinna być 'czarnym charakterem' całej historii, była nim pewnie tylko w oczach młodego Feanora. Obiektywnie rzecz biorąc była piękną, mądrą kobietą, która wreszcie spełniła swoje marzenie i zaznała szczęścia, poślubiając tego, którego od dawna kochała. Ale dziecko tego wszystkiego nie wiedziało. Indis była tą złą, która odebrała mu niepodzielną uwagę i miłość ojca. Wtedy chyba dały o sobie znać najgorsze cechy Feanora - egoizm i zazdrość. Nie cieszył się, że ojciec odzyskał radość życia - najważniejsze było JEGO poczucie odrzucenia. A gdy urodzili się bracia przyrodni - wtedy to wszystko musiało się jeszcze spotęgować.

Żona - z tego co pamiętam, Feanor poślubił Nerdanelę w niezwykle, jak na elfów, młodym wieku. Czyżby chęć jak najszybszego wyrwania się z już-nie-rodzinnego domu? A może zryw namiętności, której Ognistemu na pewno nie brakowało? W każdym razie, jego decyzja musiała być zaskoczeniem. Nie dość, że młody, to ożenił się z córką kowala, która w dodatku nie zniewalała urodą. Przecież zdolny i przystojny książę Noldorów mógł mieć każdą. Taki związek musiał być brany za mezalians. Ale ta decyzja świadczy bez wątpienia na korzyść Feanora. Pokochał kobietę, z którą dzielił pasje, doceniał jej charakter i mądrość. Mało tego, przecież tylko Nerdanela była w stanie wpływać na męża i powstrzymywać jego wybuchy. Wreszcie, nie było to standardowe, 'białe' małżeństwo, które po wychowaniu 2-3 dzieci oddalało się od siebie. Rekordowa liczba 7 synów świadczy o tym chyba wystarcząjaco.
Wobec tego wszystkiego podwójnie przykre staje się wzajemne oddalenie tej pary, w końcu separacja. W historii o bliźniakach z HoME mamy dość gorzki dialog między Feanorem i Nerdanelą, który jak dla mnie doskonale oddaje istotę wypalonego uczucia. Ośmielę się jeszcze na hipotezę, że przez rozpad swojego małżeństwa Feanor tym łatwiej zdecydował się na opuszczenie Valinoru, nic go już tam nie trzymało. Nie miał już rodziców ani żony, a synom wpatrzonym w niego jak w obraz mógł nakazać wszystko.

Na koniec tych przydługich rozmyślań - konkluzja. Chociaż kobiety bezpośrednio nie wpływały na zachowania czy działania Feanora, to na pewno odegrały istotną rolę w tworzeniu się jego charakteru. Bycie jedyną sierotą, a później 'rozwodnikiem' w całym Amanie musiało naznaczyć go w jakiś sposób. To głównie przez trudne doświadczenia młodości (jak najbardziej związane z kobietami) powstały (ujawniły się?) 'ciemne' cechy tego bohatera - egoizm, zaciętość czy zazdrość, które z innych powodów później stały się jeszcze mocniejsze.
Może i przesadziłam w 'upsychologicznianiu' postaci Feanora, ale z drugiej strony nie możemy redukować tak wybitnej jednostki legendarium do samych popędów i działań na zasadzie przyczyna-skutek.
A gdybologia i dorabianie bohaterom literackim pseudo-psychoanalizy zawsze należały do moich ulubionych zajęć Z przymrużeniem oka

_________________
... and it makes me wonder
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 27-03-2010 12:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):

Być może Feanor się w niej kiedyś podkochiwał, skoro chciał od niej kosmyk włosów, ale od tego momentu raczej ich stosunki nie uległy poprawie.


Raczej niemożliwe - chyba że podejrzewamy Feanora o mentalną zdradę Nerdaneli. Rozmowa o włosach musiała mieć miejsce, gdy znakomita większość synów Feanora była już dawno na świecie. Ja to interpretuję zupełnie dosłownie - że Feanor chciał włosy Galadrieli bo uznał je za interesujący materiał do przetworzenia, koniec kropka. I wcale jej nie winię, że wkurzyła się za potraktowanie jej jako dostarczycielki surowca.

Faelivrin napisał(a) (zobacz wpis):

Nie dość, że młody, to ożenił się z córką kowala, która w dodatku nie zniewalała urodą. Przecież zdolny i przystojny książę Noldorów mógł mieć każdą. Taki związek musiał być brany za mezalians.


Mezalians, to nie. Ten "kowal" był na pewno nie byle kim w społeczności noldorskiej, zwłaszcza że był w szczególnych łaskach u Aulego (zresztą w świecie Tolkiena nie ma prawdziwych mezaliansów, co najwyżej związki partnerów z odmiennych kultur). Zdziwienie raczej było typu "co on widzi w tej okularnicy?"
Powrót do góry
 
 
Melinir
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 16 Mar 2003
Wpisy: 209
Skąd: Mar Vanwa Tyaliéva


Wysłany: 27-03-2010 16:13    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Parę luźnych uwag.
Pozwolę sobie zauważyć, że jedynymi osobami, których Feanor w życiu słuchał (poza sobą samym), były kobiety – matka i żona, lub, jeśli przyjmiemy wersję, że Miriel odeszła, gdy syn był maleńki, tylko żona. Powiedziane jest, że nie słuchał niczyich rad, za wyjątkiem własnej żony, Nerdaneli i nawet, jeśli miała na niego wpływ krótko, to jednak miała. W "Shibbolecie" z kolei, Miriel jest jedyną, która umie sobie dawać radę z wybuchami gniewu małego syna i go uspokoić; możemy tez domyślać się, ze tak talenty oratorskie, jak i zamiłowanie do języka wziął od niej, podobnie jak zręczne ręce. Cała zresztą sprawa Shibboletu stała się dla Feanora w pewnym sensie, walką za sprawę i Miriel.
Co do Indis – wątpię, by była istotna jako osoba. Liczył się sam fakt powtórnego małżeństwa Finwego, a co za tym poszło, zazdrość oraz obawa o swoją pozycję – tak w sercu ojca, jak i w dziedziczeniu – gdy pojawiły się dzieci. Co jest powodem rozłamu między Fingolfinem a Feanorem? Pogłoski, które docierają do uszu Feanora o spisku, kmajacym wyzuć go z dziedzictwa, a w późniejszych wersjach także imię Fingolfina – Finwe Nolofinwe – raz jako uzurpacja, dwa – Feanor uważał, ze tytuł Nolofinwego raczej jemu przysługuje, jako celującemu we wszystkich umiejętnościach tak związanych z rzemiosłem, jak i wiedzą, mądrością (co już prawdą nie było). Poza tym – dużym ciosem był dla Feanora fakt, że Miriel już nie powróci – bo żaden elf nie mógł mieć dwóch żon, obu żyjących na świecie. Mówi się o tym w późniejszych wersjach, ale nawet jeśli przyjmiemy, ze Miriel umiera we wczesnym dzieciństwie Feanora, a nie podchowuje go do odpowiedniego wieku, to świadomość, że nigdy tej matki nie zobaczy (a można wnioskować, że w takich wypadkach, "nigdy", miało dla elfów inny ciężar niż dla ludzi, bardziej ostateczny) nie była szczęśliwa, łagodnie mówiąc. A wszystko przez powtórny ożenek Finwego, bo póki tego nie było, to obaj i ojciec i syn (nawet jeśli tego syna nużyło siedzenie przy matce i uciekał z Lorien do swoich zajęć, nie mając ochoty się wiecznie smucić) mieli nadzieję, że Miriel odpocznie w halach Mandosa i zmieni zdanie…
Co do Galadrieli – rację ma Geirve, ze to nie było podkochiwanie się, nie w znaczeniu w jakim zwykle się używa tego słowa. Raczej fascynacja, zachwyt Pięknem przez duże „P”. Co ciekawe – czym Feanor był miedzy mężami Noldorów, tym Galadriela między kobietami i nie tylko – powiedziane jest wszak iż była lepsza od obu, i mężów i niewiast Eladarów we wszystkim co robiła. Ona i Feanor są nazywani największymi Eldarami w Valinorze. Co do niechęci Galadrieli – jest wprost powiedziane, że widziała w nim „cień”, którego się obawiała. Nie pamiętam, czy była to sugestia Tolkiena, czy kogoś innego – że to właśnie włosy Galadrieli podsunęły Feanorowi mysl o zamknięciu Światła Drzew w jakiejś substancji?.

_________________
" Gniewamy się mianowicie, gdy cierpimy, bo kto cierpi, ten czegoś pragnie"
( Arystoteles, Retoryka, 1379 a)
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1059
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 27-03-2010 23:34    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jeśli to było podczas epoki małżeństwa Feanora z Miriel, to faktycznie nie mógł się podkochiwać w Galadrieli.
Napisałam to raczej żartobliwie, bo w głowie mi wciąż siedzi oglądany dawno temu humorystyczny art z tą dwójką i "miłosnym (?) sporem o włosy". Uśmiech

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
Thuringwethil
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 19 Lut 2010
Wpisy: 164
Skąd: Taur-nu-fuin


Wysłany: 29-03-2010 13:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Faelivrin napisał(a) (zobacz wpis):

Ośmielę się jeszcze na hipotezę, że przez rozpad swojego małżeństwa Feanor tym łatwiej zdecydował się na opuszczenie Valinoru, nic go już tam nie trzymało. Nie miał już rodziców ani żony, a synom wpatrzonym w niego jak w obraz mógł nakazać wszystko.

Nerdanela też mogła z nim iść Kwiatkiem ją! ! Jakby go kochała toby poszła zresztą, więc wychodzi, że go nie kochała, chociaż Arwena też nie polazła za Aragornem na pustkowie, a kochała go chyba, ech nie wiem jak to było wszystko mi się pomieszało .
Melinir napisał(a) (zobacz wpis):

Co do Indis – wątpię, by była istotna jako osoba. Liczył się sam fakt powtórnego małżeństwa Finwego, a co za tym poszło, zazdrość oraz obawa o swoją pozycję – tak w sercu ojca, jak i w dziedziczeniu – gdy pojawiły się dzieci.

Feanor znienawidził Indis tak od razu, nie zastanawiał się czy jest dobra ładna robienie pieknych oczek mądra Królowa , jak ożeniła się z jego ojcem to już miała przechlapane wieeeeeeeeeelgachny uśmiech . Myślę też, żę Feanor nienawidził jej również dlatego, że uznał, iż przez nią jej ojciec zdradził przez nią swą poprzednią żonę w dodatku doszło do tego zagrożenie, że jej synowie zabiora mu dziedzictwo, nie miał jej za co lubić, ona jego też Wałkiem go! . Nie znam żadnego przypadku, aby ktos cieszył sie z tego, że ma macochę, no a co możemy wymagać od takiego ognistego ducha jak Feanor? :|
Powrót do góry
 
 
Kaile
Strażnik Północy


Dołączył(a): 10 Cze 2009
Wpisy: 766
Skąd: Gdańsk


Wysłany: 29-03-2010 14:49    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ojej. To mozna rownie dobrze powiedziec, ze gdyby on ja kochal, to by jej nie zostawial i nie zabieral jej synow (vide dramatyczna scena dotyczaca Umbarto). Nie Nie
A jak Finwe zdradzil Miriel? Miriel juz nie bylo, odeszla.
Zgadzam sie natomiast co do tego, ze niechec Feanora do Indis mogl potegowac fakt, ze drugie malzenstwo ojca oznaczalo rozlake z matka na zawsze.

_________________
'Here once was light, that the Valar begrudged to Middle-earth, but now dark levels all. Shall we mourn here deedless for ever, a shadow-folk, mist-haunting, dropping vain tears in the salt thankless Sea?'
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: Kobiety w zyciu Feanora (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.