Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Wszystkie drogi są teraz zakrzywione." Dunedainowie, Silmarillion


Temat: Testament Tolkiena (Strona 2 z 2)

Idź do strony Poprzednia  1, 2
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
klemenko
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Maj 2004
Wpisy: 370
Skąd: Bonn


Wysłany: 20-01-2010 20:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
widać, że Tolkien scedował na Christophera i Michaela niemal kompletne prawo do dysponowania swoją spuścizną literacką. faktycznie ustawił ich (choc zapewne przede wszystkich Christophera)

Na samego Christophera. Tylko Ch. został "literary executor" - zaś wspólnie z Michaelem był wykonawcą testamentu.

Cytat:
Czy w takim razie mamy prawo krytykować redaktorskie i wydawnicze decyzje podejmowane przez Christophera?? Czy w sumie, w świetle tego dokumentu nie powinniśmy go traktować nie jako wydawce prac ojca, ale jaki ich współautora, z wszystkimi tego konsekwencjami.

Już w innym wątku (przywołanym przeze mnie w pierwszym poście) pisałem o prawie Christophera do wydania Silmarillionu, a Ty ML-u napisałeś tamże:
Cytat:
wraz z aktem prawnym nie została przelana na CJRT jakaś specjalna łaska, nie wszedł w niego duch JRRT. Większe kompetencje CJRT wynikaja z bardziej intymnej znajomości swego ojca i jego dzieł, oraz dostępu do materiałów archiwalnych, a nie z fakty spisania takiego czy innego dokumentu prawnego.

I zgadzam się z Tobą, że decyzje Christophera nie są decyzjami samego Tolkiena - a więc jak najbardziej możemy je krytykować. Natomiast w świetle testamentu Tolkiena prawo Christophera do dysponowania tekstami ojca jest bezdyskusyjne. Zaś ze względu na przymioty osobiste CJRT jest on najlepiej do tego przygotowaną osobą.

BTW marzy mi się solidna, krytyczna analiza HoMe jako dzieła CJRT. Nad Silmarillionem nie ma się co pastwić, bo całą robotę wykonał już Kane.

_________________
http://www.godnedziecinstwo.pl/
Powrót do góry
 
 
Dag O'Berth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 25 Lip 2007
Wpisy: 267
Skąd: Mordor Małopolski


Wysłany: 20-01-2010 21:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Czy w takim razie mamy prawo krytykować redaktorskie i wydawnicze decyzje podejmowane przez Christophera??


krytykować jak najbardziej, ale ten testament też coś mówi o stosunku autora do dziela i jak ważną cezurą jest publikacja tego co napisane. Dla mnie Tolkien mówi: mniej ważne co napisałem (stworzyłem) - ważne co zadecydowałem wydać. To co niewydane może być przez uprawnioną osobę nawet zmienione i zniszczone (!) - ale co zostało wydane ma zostać jak jest. Prawdziwe Śródziemie to tylko Śródziemie opublikowane.

W tym się odbija jego perfekcjonizm - i jest to w sumie chlubne, że mniej ważne było kto napisał tylko żeby było "pod klucz". Mnie się wydaje, że Ojciec w tym zapisie chciał nawet bardziej zachęcić Syna, żeby "poszedł tą drogą" i pozmienial czy dokończył, żeby się nie bał jak mu się wyda, że będzie lepiej.

Trochę tak to czuję, że Tolkienowi było bardzo bardzo smutno, że nikt "autorytatywnie" i tak, że wszyscy uwierzą nie odkryje Śródziemia dalej i czuł wielką potrzebę, żeby kogoś namaścić nie tylko jako "zarzadcę masy upadłości" ale współautora.

_________________
await me there
Powrót do góry
 
 
klemenko
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Maj 2004
Wpisy: 370
Skąd: Bonn


Wysłany: 21-01-2010 08:30    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dag O'Berth napisał(a) (zobacz wpis):
ten testament też coś mówi o stosunku autora do dziela i jak ważną cezurą jest publikacja tego co napisane. Dla mnie Tolkien mówi: mniej ważne co napisałem (stworzyłem) - ważne co zadecydowałem wydać. To co niewydane może być przez uprawnioną osobę nawet zmienione i zniszczone (!) - ale co zostało wydane ma zostać jak jest. Prawdziwe Śródziemie to tylko Śródziemie opublikowane.

W tym się odbija jego perfekcjonizm - i jest to w sumie chlubne, że mniej ważne było kto napisał tylko żeby było "pod klucz". Mnie się wydaje, że Ojciec w tym zapisie chciał nawet bardziej zachęcić Syna, żeby "poszedł tą drogą" i pozmienial czy dokończył, żeby się nie bał jak mu się wyda, że będzie lepiej.

To trochę zbyt daleko idąca interpretacja. Tolkien wydał za życia wszystko, co udało mu się skończyć (z wyjątkiem dwóch opowiadań dla dzieci, czyli Mr. Bliss i Roverandom). Wiemy skądinąd, że bardzo chciał, aby Silmarillion, a także Pearl i Sir Gawain and the Green Knight wyszły drukiem i nieprzypadkowo Christopher jako pierwsze wziął na warsztat właśnie te utwory.

To, co wyszło za życia Tolkiena, nie było już całkowicie jego własnością - były umowy z wydawcami, etc. Natomiast materiał nieopublikowany należał wyłącznie do niego. Zrozumiałym jest, że chciał powierzyć tę spuściznę komuś zaufanemu i dobrze przygotowanemu, a jednocześnie nie wiązać tej osobie rąk.

_________________
http://www.godnedziecinstwo.pl/
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2

Temat: Testament Tolkiena (Strona 2 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.