Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Całe życie trzeba się uczyć." Dziadunio, Władca Pierścieni


Temat: co by było gdyby...-Denethor i Aragorn (Strona 2 z 5)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 31-10-2009 23:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ponadto 'lud' w Minas Tirith za dużo do powiedzenia nie miał. Gondor był monarchią absolutną.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5826
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 02-11-2009 16:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Geirve napisał(a) (zobacz wpis):
Ponadto 'lud' w Minas Tirith za dużo do powiedzenia nie miał. Gondor był monarchią absolutną.


Nawet jeżeli nie uznać Gondoru za monarchię absolutną, bo to jest jednak temat do osobnej dyskusji, to i tak nie zmiania to faktu, że rzeczywiście lud, rozumiany jako pospólstwo, nie miał nic do powiedzenia, a jedynie możni i arytokracja. A tymczasem wbrew temu co sugeruje Kalar postawa Imrahila nie jest tak jednoznaczna.

I raz jeszcze fakt, że Aragorn był Thorongilem, mógł mieć znaczenie, dla tych co pamiętali tamte czasy, fakt pochodzenia od pradawnnej dysnatii też, jak wreszcie zwycięstwo w bitwie, ale to jeszcze nie musiało gwarantować jego sukcesu. Sytuacja była taka, żewszystko zależało od mądrości, taktu i sztuki dyplomacji.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Natolin
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 03 Wrz 2007
Wpisy: 382



Wysłany: 03-11-2009 18:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Gdyby Denethor zachował zdrowe zmysły, na pewno nie walczyłby o tron z Aragornem w otwartej wojnie (gdyby Boromir przeżył prawdopodobnie stanąłby do normalnego pojedynku na śmierć i życie z Aragornem o władze, przyklaskiwany przez tatusia), ale załatwił by sprawę bardziej wyrafinowanie:

a) Denethor udaje dobrego i lojalnego Namiestnika, który grzecznie oddaje władze Królowi. Aragorn po kilku latach rządów zadławia się rybą i w skutek czego umiera, albo "przypadkowo" zostaje trafiony strzałą podczas polowania. Nie ma Króla, nie ma jego dzieci, nie ma żyjących krewniaków, władza wraca do rąk Namiestnika. Kto by powstrzymał Denethora? Gandalf, który już odpłynął do Amanu? Arwena, która by popłakała się nad ciałem męża i w zemście zabija kilku Gwardzistów? Eoden, który woli nie mieszać się w sprawy silniejszego sojusznika?

b) Denethor próbuje jak najbardziej zniesławić Aragorna, przekonywać Gondorczyków, że nie ma on prawa do pretendowania do tronu i nie posiada królewskich korzeni. Po prostu Namiestnik stosuje propagandę. Ale patrząc, że w pobliżu jest Gandalf (cała sprawa działaby się albo tuż po Bitwie na Pelennorze lub tuż po upadku Saurona), Namiestnik nie miałby szans. Prawdopodobnie nie zniósłby, że ktoś inny rządzi Gondorem, popełniłby samobójstwo lub opuścił kraj.

Ciekawi mnie natomiast postawa Faramira wobec sporu Aragorn - Denethor. Czy wykazałby się lojalnością wobec ojca czy wobec Króla? Czekałby go niezły dylemat: chciałby, żeby Gondorem rządził prawowity władca, ale też chciał dobra ojca.
Powrót do góry
 
 
Frangern
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 31 Lip 2004
Wpisy: 373
Skąd: Piękne Miasto Kraków ;)


Wysłany: 28-12-2009 15:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

hmmmm... Chyba nie od rzeczy będzie podać link do podobnej dyskusji toczonej dawno, dawno temu: Komu, komu, bo idę do domu! - czyli Denethor a Król

Chciałbym wierzyć, że jednak w Gondorze nie doszłoby do sporu pomiędzy Aragornem a Denethorem. Na jakiej podstawie zasadza się moja wiara ?
Na wierze w szlachetnego Namiestnika Denethora, na wierze w to, że jego gorzkie słowa o tym, że nie będzie zgrzybiałym szambelanem na dworze byle przybłędy z Północy, są wypowiedziane bardziej pod wpływem szaleństwa, niż jego prawdziwych myśli.
Chciałbym wierzyć w to, że w normalnej sytuacji, po pokonaniu największego zagrożenia dla Gondoru, Denethor potrafiłby, jak Faramir, przekazać władzę nowemu królowi.
Ale to tylko moje gdybanie...
Tyle ode mnie na dzisiaj, mam nadzieję, że ten post nie jest zupełni nic niewnoszący.
Powrót do góry
 
 
Calacirya
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 04 Gru 2009
Wpisy: 64
Skąd: TM


Wysłany: 29-12-2009 18:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

hmm.. nie byłabym taką optymistką.. Denethor bardzo polubił władzę, na pewno nie oddałby jej Aragornowi tak łatwo. Myślę że jednak doszło by do sporu i to dosc poważnego.
_________________
Daleką drogę dał im los
Wśród mroźnych gór kamieni,
Przez podziemnych, głuchych grot
I lasy pełne cieni.
Dzieliły ich obszary mórz,
Lecz w końcu się spotkali...
I dawno zmarli... tylko pieśń
Pobrzmiewa w lesie dalej.
Powrót do góry
 
 
Ellena
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 27 Sie 2012
Wpisy: 505
Skąd: Rohan/Ithilien/jaskinia Thranduila (Kujawy)


Wysłany: 25-12-2012 23:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Natolin napisał(a) (zobacz wpis):
Gdyby Denethor zachował zdrowe zmysły, na pewno nie walczyłby o tron z Aragornem w otwartej wojnie


W tym przypadku mam takie same zdanie, ale nie uważam, że:

Cytat:
(gdyby Boromir przeżył prawdopodobnie stanąłby do normalnego pojedynku na śmierć i życie z Aragornem o władze, przyklaskiwany przez tatusia)


Ciężko mi to sobie wyobrazić. Myślę, że gdyby przeżył, to jakoś by się z Aragornem porozumiał - dla dobra Gondoru (a na tym im obydwu przecież zależało). Boromir miał swoje słabości, ale chyba nie byłby na tyle głupi (to tak subiektywnie), żeby walczyć z Aragornem ku uciesze tatuśka Skrzywienie Imho z jego porywczością wygrałby rozsądek, zwłaszcza w sytuacji, gdy skonsultowałby się z Faramirem, Imrahilem itd. Ale może źle myślę i za bardzo bronię Boromira hmmmm...


Cytat:
ale załatwił by sprawę bardziej wyrafinowanie


W to również nie mogłabym uwierzyć Nie Nie Denethor był jaki był, ale do takiego czegoś raczej by się nie posunął. Szczególnie przy zdrowych zmysłach.

Cytat:
Kto by powstrzymał Denethora? Gandalf, który już odpłynął do Amanu? Arwena, która by popłakała się nad ciałem męża i w zemście zabija kilku Gwardzistów? Eoden, który woli nie mieszać się w sprawy silniejszego sojusznika?


Eoden? hmmmm... Jeśli chodzi o Theodena to ten już przecież nie żył. A Eomer cóż... zawsze go odbierałam jako mocniejszego od wuja i wątpię, że zachowałby obojętność w takiej sytuacji. Przyjaciel zabity, Arwen i jej sprzymierzeńcy w niebezpieczeństwie a on ma stać z założonymi rękoma? Taki perfidny Denethor to raczej niezbyt dobry sojusznik Rohanu Nie Nie a i Rohirrimowie głupi nie byli (zwłaszcza po przeżyciach z Grimą i Sarumanem Skrzywienie). Gondor był silniejszy, ale w Rohanie niehonorowi tchórze nie mieszkali. Nie znam się na wojskowości, strategii itd. ale nie zakładam z góry, że ten mniejszy i słabszy jest całkowicie bez szans w starciu z tym silniejszym.

No i może to naiwne z mojej strony, że jak już coś jest Zjednoczonym Królestwem to to jednoczenie się następuje w różnych przypadkach, ale imo Arwen i reszta mogliby liczyć na pomoc pozostałych przyjaciół/sojuszników nie mam zielonego pojęcia, naprawdę nie wiem, mnie się nie pytaj

Cytat:
Ciekawi mnie natomiast postawa Faramira wobec sporu Aragorn - Denethor. Czy wykazałby się lojalnością wobec ojca czy wobec Króla? Czekałby go niezły dylemat: chciałby, żeby Gondorem rządził prawowity władca, ale też chciał dobra ojca.


Dylemat - to na pewno. Ale sądzę, że ostatecznie poparłby Aragorna (w końcu Faramir był rozsądny i honorowy). Chociaż osobiście wolałabym sytuację (bezkrwawą oczywiście): gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta Język

_________________
Białoskórzy mają nocą wzrok bystrzejszy niż inni ludzie. Nie zapominaj przy tym o ich koniach! Te zwierzaki podobno dostrzegają nawet drżenie powietrza w ciemnościach. Nortowie, Eotheodzi, Rohirrimowie, Oropher żyją. Faramir na króla
Powrót do góry
 
 
Nutriasobolowa
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Mar 2010
Wpisy: 254
Skąd: Miasto Powodzi


Wysłany: 30-12-2012 22:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wszystko zależy od tego, czy zdarzyłoby się to podczas gdy Denethor był owładnięty szaleństwem, czy nie.
Jeśli tak to możliwa byłaby któraś z opcji wymienionych przez Natolina, nawet bardziej pierwsza. Albo Denethor od początku, otwarcie sprzeciwiłby się roszczeniom Aragorna i wyśmiał go. Lud dużo w tej sprawie do powiedzenia nie miał, nie wiem czy by to go obeszło - bo rozumiem, że tu już mowa o czasach po zniszczeniu Saurona, czyli zadanie dla króla/namiestnika tylko takie, żeby posprzątać zgliszcza.

Może rzeczywiście Boromir z Aragornem stoczyliby pojedynek? Boromir to był jednak taki synek tatusia, a poza tym też się garnął do władzy.
Albo WP przerodziłoby się w Grę o Tron Śmiech . Tolkienowi sześć ksiąg by chyba przy takim rozwiązaniu jakim jest wojna domowa nie wystarczyło Język .

Gdyby Denethor zachował zdrowy rozsądek, pokrzywiłby się pewnie trochę, ale pozwolił Aragornowi objąć władzę.
Jedynie ta druga opcja do przyjęcia Z przymrużeniem oka .

_________________
Jak można mówić LOSowi PAS

Drift as the chocolate sea's ablaze
Will the moon return my gaze?
The snow makes him quiver, shake and fall
But it's magic traps us all


Thingol żyje!
Powrót do góry
 
 
Eilíf
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Sty 2013
Wpisy: 257
Skąd: Wielki Zielony Las (Łagów Lubuski)


Wysłany: 11-01-2013 07:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie zapominajcie, że Aragornowi było przeznaczone osiąść na tronie Gondoru:
„Nie każde złoto jasno błyszczy,
Nie każdy błądzi, kto wędruję,
Nie każdą siłę starość zniszczy.
Korzeni w głębi lód nie skuję
Z popiołów strzelą znów ogniska
I mrok rozświetlą błyskawice.
Złamany miecz swą moc odzyska,
Król tułacz wróci na stolicę.”
Ja myślę, że gdyby zjawił się tam oficjalnie za bytności Denethora, swoim autorytetem zdobyłby władzę. Imrahil i Faramir wobec słów Mithrandira zapewne poparliby jego roszczenia, nie usiłując uhybić Denethorowi, lecz wyjaśnić mu sytuację; może dostałby jakieś stanowisko, którego duma nie pozwoliłaby mu przyjąć, i odszedł na wygnanie z własnej woli. Jeśli zaś Boromir byłby wciąż żywy, może początkowo zaiste poparłby ojca, ale koniec końców... hm, jak umierał, pojął, kim był prawdziwy król. Zdaje mi się, że nie doszłoby chyba do tak drastycznych konfliktów, Aragorn na pewno umiałby uudowodnić, że jest prawdziwym dziedzicem, a Gandalf by mu w tym pomógł.[/quote]

_________________
All we have to decide is what to do with the time that is given to us.
J. R. R. Tolkien, The Fellowship of the Ring
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Temat: co by było gdyby...-Denethor i Aragorn (Strona 2 z 5)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.