Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Współczuje ślimakom i wszelkim stworzeniom, które dźwigają swoje domy na własnych plecach." Frodo, Władca Pierścieni


Temat: Czy Elrond został "skrzywdzony"? (Strona 5 z 6)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
klemenko
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Maj 2004
Wpisy: 370
Skąd: Bonn


Wysłany: 03-04-2012 20:38    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Aragorn7 napisał(a) (zobacz wpis):
Pelennor

No właśnie.

_________________
http://www.godnedziecinstwo.pl/
Powrót do góry
 
 
Ellena
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 27 Sie 2012
Wpisy: 505
Skąd: Rohan/Ithilien/jaskinia Thranduila (Kujawy)


Wysłany: 07-12-2012 21:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Słowo "skrzywdzony" sugeruje premedytację, że ktoś kogoś intencjonalnie skrzywdził. Tymczasem tu mamy do czynienia z losem, nie w znaczeniu fatum, ale losem. Elrond dobrze wiedział, że jego dzieci, tak jak on i jego brat będą miały prawo wyboru swoich losów. Musiał się więc liczyć z taką ewentualnością. A pamiętajmy, że już raz przeżył podobny ból. Jego brat bliźniak wybrał los śmiertelników, co oznaczało wieczne rozstanie.


Wg mnie słowo skrzywdzony nie sugeruje wyłącznie premedytacji, bo można przecież skrzywdzić kogoś nieumyślnie. Co do losu - przez niego też można być skrzywdzonym, ale zgodzę się, że Elrond musiał zdawać sobie sprawę z wyboru i ewentualnych skutków. Imho jednak krzywdy doznał - w dzieciństwie:

- ojciec w rejsach (wiem, że kochał synów, ale powinien z nimi być w tym okresie)

- miejsce, w którym się urodził i wychowywał zostało brutalnie napadnięte i zniszczone

- matka zamiast bronić dzieci wolała je zostawić i schronić Silmaril Skrzywienie no i do tego porwanie (tu akurat nastąpiło szczęście w nieszczęściu, ale aż strach pomyśleć co by było, gdyby sytuacja wyglądała inaczej Smutek)

Dziecko, które było tego wszystkiego świadkiem, musiało doznać traumy (i właśnie na słowo dziecko a nie półelf położyłabym w tym przypadku nacisk).

_________________
Białoskórzy mają nocą wzrok bystrzejszy niż inni ludzie. Nie zapominaj przy tym o ich koniach! Te zwierzaki podobno dostrzegają nawet drżenie powietrza w ciemnościach. Nortowie, Eotheodzi, Rohirrimowie, Oropher żyją. Faramir na króla
Powrót do góry
 
 
manwesulimo
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 07 Mar 2014
Wpisy: 9



Wysłany: 16-03-2014 11:20    Temat wpisu: czy Elrond został skrzywdzony? Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Moim zdanie Elrond odczuł zarówno pewną ulgę jak i żal.
1.Ulgę dlatego że będzie mógł spotkać starych przyjaciół w Valinorze i odpocząć od trosk tego świata.
2Żal, dlatego że jego ukochana córka Arwena nie chce z nim płynąć.Jest w tym duża część ojcowskiej troski co się z nią stanie i jak poradzi sobie po śmierci Aragorna na dworze Minas-thirith.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5709
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 16-03-2014 14:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ellena napisał(a) (zobacz wpis):
Wg mnie słowo skrzywdzony nie sugeruje wyłącznie premedytacji, bo można przecież skrzywdzić kogoś nieumyślnie. Co do losu - przez niego też można być skrzywdzonym, ale zgodzę się, że Elrond musiał zdawać sobie sprawę z wyboru i ewentualnych skutków.

OK. Zgadzam się. Byłem mało precyzyjny.
Inna sprawa, że historia Earendila, Elrosa, Elronda i jego dzieci pokazują, pytanie czy intencjonalnie, jak trudną rzeczą jest wolny wybór uznawany za podstawę wolności.
Wcale nie oznacza zawsze szczęścia, przeciwnie, jego konsekwencje prawie zawsze zawierają w sobie posmak goryczy.
Tutaj to rozstanie z dziećmi, bratem, najbliższą rodziną. Ze świadomością, że jest to rozstanie na zawsze, na wieczność.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Aragorn7
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Lut 2012
Wpisy: 597



Wysłany: 16-03-2014 14:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
...
Inna sprawa, że historia Earendila, Elrosa, Elronda i jego dzieci pokazują, pytanie czy intencjonalnie, jak trudną rzeczą jest wolny wybór uznawany za podstawę wolności.
Wcale nie oznacza zawsze szczęścia, przeciwnie, jego konsekwencje prawie zawsze zawierają w sobie posmak goryczy.
Tutaj to rozstanie z dziećmi, bratem, najbliższą rodziną. Ze świadomością, że jest to rozstanie na zawsze, na wieczność.

Wolny wybór uznawany za podstawę wolności, ale nie zawsze.
Często to już jest anarchia, a nie podstawy wolności i wybory mimo wolnej woli danej ludziom czy to w naszym czy w tolkienowskim świecie zawsze mają i tak ograniczenia.
Mogą nimi być ograniczenia fizyczne, dziedziczne, kulturowe, społeczne itd.
A w dodatku to co piszesz, czyli nawet jak mamy jakiś ( mimo wszystko ograniczony ) wybór to zawsze jest kwestia ponoszonych konsekwencji.
Tylko, ze podejmując świadomie decyzję o wyborze powinniśmy tez przewidywać lub dokładnie znać konsekwencje, w przeciwnym przypadku wybór jest mimo, że jest teoretycznie świadomy to nie wiedząc o skutkach może być w wielu przypadkach błędny.
Ileż to razy łapiemy się na tym, ze wolelibyśmy coś inaczej zrobić, pewnych działań w ogóle nie podejmować, pewnych rzeczy nie mówić itd.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5709
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 16-03-2014 15:11    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tym niemniej prawo do wyboru, w domniemani niczym nie skrępowanego jest podstawą wolności. Oczywiście funkcjonujemy w konkretnej rzeczywistości, która tworzy obiektywne i subiektywne ograniczenia. Te pierwsze związane z fizycznym wymiarem świata, te drugie z uwarunkowaniami kulturowo-społecznymi. Tym niemniej nadal wybór jest podstawą wolności. Ba dzięki niemu możemy nawet omijać fizyczne ograniczenia. Po to poznajemy prawa fizyki, by używając jednych omijać inne. By mieć wybór. Biologia i fizyka sprawiają, że sami z siebie nie możemy latać, ale możemy zbudować skrzydła na których się wzniesiemy. I korzystając z siły nośnej możemy ominąć siłę grawitacji.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Lukullus
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 25 Maj 2014
Wpisy: 56
Skąd: Płock


Wysłany: 12-06-2014 07:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Kaile napisał(a):
Gdzieś czytałam, ale już nie pamiętam gdzie, że we wczesnych projektach WP, Aragorn miał się związać z Eowyną, ciekawe dlaczego autor zdecydował się na tą smutniejszą dla Elronda wersję

Ale pomysł... brrr... Jestem przeciw dopiero by biedną dziewczynę skrzywdził, niedobry Tolkien wściekły

Ja mam największy żal do Tolkiena o zabicie Boromira - akurat IMHO Boromir by z Eowyną w mig znalazł wspólny język. On - wojownik mówiący to, co myśli, ona - wojowniczka zamknięta w złotej klatce. Aragorn i te jego wszystkie związku z przeszłością, wcielona legenda etc. kompletnie by do Eowyny nie pasowały.

Prawdę mówiąc wolałbym, gdyby to Boromir przeżył i ożenił się z Eowyną, zaś Faramir zginął bohatersko broniąc Froda w Ithilien, np. zadeptany przez rannego mumakila wściekły

Co do Elronda: czemu miałby czuć się "skrzywdzony"? Przeżył w Śródziemiu naprawdę długo; zresztą czasami się zastanawiam, czemu Tolkien nie pogłębił tematu mocno odmiennej (a taka powinna być) psychiki elfów, wynikającej z ich dłuuuugowieczności. Tego się w książce nie czuje, a szkoda.
Elrond swoje przeżył, dzieci odchował... może trochę szkoda, że nie poczekał trochę i nie wybrał się do Gondoru zobaczyć narodziny wnuka. IMHO dobrze by mu to zrobiło. Skądinąd widok Elronda siedzącego nad kołyską wnuka przydałby mu tylko bardziej normalnego wizerunku.

_________________
Cytat:
Coedite eos! Novit enim Dominus qui sunt eius.

Cytat:
I am altering the deal. Pray I don't alter it any further.


Cytat:

Ghaash agh akûl - Nazgûl skoiz
Mirdautas vras!
Karn ghaamp agh nût
Shaut Manwe quiinubat gukh
Powrót do góry
 
 
Lukullus
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 25 Maj 2014
Wpisy: 56
Skąd: Płock


Wysłany: 12-06-2014 08:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

leszli napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
Co to jest ten czatownik

Strażnik.

Znaczy się Texas... errr Northern Ranger Z przymrużeniem oka
A swoją drogą to czatownik to był raczej ten wielornicowaty stwór pod Bramą Morii... Spox nie kojarzę, żeby Łoziński użył tego określenia wobec Dunedainów.

_________________
Cytat:
Coedite eos! Novit enim Dominus qui sunt eius.

Cytat:
I am altering the deal. Pray I don't alter it any further.


Cytat:

Ghaash agh akûl - Nazgûl skoiz
Mirdautas vras!
Karn ghaamp agh nût
Shaut Manwe quiinubat gukh
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Temat: Czy Elrond został "skrzywdzony"? (Strona 5 z 6)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.