Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"W tej stronie, wysoko nad sterczącym szczytem górskim biała gwiazda wyjrzała właśnie spośród rozdartych chmur. Gdy ją tak ujrzał zagubiony w przeklętym wrogim kraju, wzruszyło go jej piękno, a nadzieja wstąpiła znów w jego serce. Jak chłodny, jasny promień olśniła go bowiem nagle myśl, że bądź co bądź Cień jest czymś małym i przemijającym; istnieje światło i piękno, którego nigdy nie dosięgnie." Sam Gamgee, Władca Pierścieni


Temat: Los Sarumana po wojnie (Strona 2 z 2)

Idź do strony Poprzednia  1, 2
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 28-05-2009 19:23    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Feanor1337 napisał(a) (zobacz wpis):
Co do wariantu A to nie do widze dwie opcje:
- Skoro Fangorn nie wypuscilby go i jego slugi z wiezy, a ten nie chcialby wyjsc, ani z nikim sie spotykac, to Grima, z ktorym przebywal, pewnie by go zabil, bo Zmijowy Jezyk jako czlowiek przymieralby z glodu,


Majarowie jedzą i piją, jak ludzie, przecież nie są nieśmiertelni jeśli dopuszczą by uszkodzeniu uległo ich ciało. Ciało Gandalfa zapewne zostało zniszczone przez ogien Balroga i ciosy ale jeśli nawet nie zostało zabite przez ogień, przez oparzenia - imo nie musiało, w końcu Gandalf był "od ognia", no, to w końcu poranione pewnie zamarzło na Zirak Zigilu. Umrą imo z głodu jak każdy. (Ale imo ciekawe czy elf może umrzeć z głodu, czy tylko od uszkodzenia przez broń, w walce?) Nie wydaje mi się, żeby Fangorn ich specjalnie głodził. W końcu mieli tam zapasy ludzkiego jedzenia a on zdecydował się aresztować zdrajcę a nie go zabić, jakby chciał go zabić to by to zrobił od razu, Fangor nie był okrutny. Nie mógł być skoro ich wypuścił, gdy tylko uznał, że nie stanowią już zagrożenia. Swoją drogą, imo za szybko ich wypuścił, można by pomyśleć, że kara aresztu dla tak długowiecznego enta, aby była odpowiednio długa za te wielkie zbrodnie Sarumana, powinna trwać ze 2 wieki Uśmiech
Nie sądze, też by Grima go zabił - nie był taki głupi żeby pozbyć się jedynego osobnika, który mógłby być jego sojusznikiem czy wspólniekiem w obliczu przewagi wrogów (entów, króla, Gandalfa, elfów, hobbitów - oj, trochę to za wiele na jednego Grimę) Śmiech Dopiero, gdy, jak sądzę Grima za wiele już od Sarumana oberwał to wybrał moment, w którym jak sądził Saruman niczego się nie spodziewa, jest zajęty gadką z hobbitami, a on, Grima nie staje w obliczu przeważających sił, i chyba sądził, że nadal poradzi sobie z hobbitami, jak radził sobie, gdy byli wystraszeni a on miał bandę zbójów na zawołanie.

Cytat:
- Druga opcja jest taka, ze krol przybywszy pod Orthank z Galadriela, Gandalfem i reszta swity okazalby mu laske, a upokorzony Saruman odplynalby do Valinoru by zostac osadzonym.


I mnie się zdaje, że to najbardziej możliwa wersja wydarzeń. Chociaż w ten sposób powstaje pewien paradoks - oto majar może być podwładnym innego majara (Czarodziejami dowodził Saruman) ale jednocześnie taki szef nie może sądzić podwładnego? Coś mi tu nie gra. hmmmm... Równorzędni byli jako majarowie, ale w bractwie, w zakonie, jako Istari nie byli równorzędni, byli wyżsi i niżsi stopniem. A dodatkowo - przecież Gandalf, jako Biały stał się szefem bractwa, ( w tej chwili, bez Niebieskich, bez Sarumana oraz przy nieobecności Brązowego już raczej bractwa na papierze, ale jednak nikt ich nie rozwiązywał, po prostu nie było już quorum ;P ), wiec imo jak najbardziej mógł osądzić samodzielnie Sarumana. Imo wedle prawa mógłby ale imo nie chciał, i pewnie zamierzał go odstawić do Valinoru. Ale skoro chciał go odstawić do Valinoru uznając, że on nie powinien sam sądzić, tylko przesłać S. wyższym zwierzchnikom, no, to czemu nie wysłał ekipy by Sarumana odszukała i doprowadziła do Cirdana? hmmmm... Tylko poszedł z hobbitami w stronę Shire a potem odwiedził Toma? W dodatku Gandalf wiedział dobrze co się wyrabia w Shire - rozumiem, że nie chciał ingerować, że wierzył, że sobie poradzą, ale
dlaczego ich nie ostrzegł przed Sarumanem? Jeśli wiedział, że w Shire jest już Saruman to czemu ich nie ostrzegł, a jeśli nie wiedział, to imo powinien ostrzec, że Saruman może jeszcze coś kombinować, że moze nawet się do nich wybiera. Skoro szedł na północ.

Cytat:
tylko nie jestem pewien czy Majar mogl sluzyc Majarowi


Czemu nie? Przecież Gandalf był podwładnym Sarumana. A Eonwe - przecież Majar i herold Valarów był wodzem armii, która pewnie składała się tak z Majarów jak i elfów. Ale imo Eonwe bedac majarem nie dowodził równymi sobie majarami, tylko żołnierzami w armii, której był generałem. Tak, jak Saruman nie dowodził równymi sobie majarami tylko podwładnymi w zakonie, który jemu podlegał jako nasterszemu stopniem. W tej sytuacji nie było ważne który jest majarem a który nie. Podejżewam też, iż o starszeństwie wśród majarów albo ich stanowisku z armii/zakonie/czymkolwiek nie koniecznie decydowały różnice miedzy nimi ale to, jakiemu Valarowi służyli oryginalnie.
Imo Istari zostali posłani na wojnę - więc Saruman został szefem, bo służył o ile pamiętam Kowalowi, a więc Valarowi najbliższemu własnie sztuce wojennej.
Tworzącemu w metalu i ogniu. Gandalf miał doradzać jedynie i ogrzewać serca, pobudzać do oporu, bo służył Niennie i Lorienowi, a Brązowy służył o ile pamiętam może Oromemu lub Vanie? W każdym razie tym od przyrody Uśmiech Komu służyli niebiescy? Imo może, gdyby wybrano majara z pośród podwładnych i uczniów Tulkasa lub Oromego to oni by byli szefami i koordynatorami postępków Istarich w Środziemiu, ale wybrano kogoś od Aulego.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
klemenko
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Maj 2004
Wpisy: 370
Skąd: Bonn


Wysłany: 29-05-2009 10:20    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):

Majarowie jedzą i piją, jak ludzie, przecież nie są nieśmiertelni jeśli dopuszczą by uszkodzeniu uległo ich ciało.

Jeśli już, to Istari, a nie wszyscy Majarowie.

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):

(Ale imo ciekawe czy elf może umrzeć z głodu, czy tylko od uszkodzenia przez broń, w walce?)

Może. Elfowie i ludzie to biologicznie ten sam gatunek (patrz list 153), mamy też wyczerpanego Belega po dwudniowym poście.

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):

Nie sądze, też by Grima go zabił - nie był taki głupi żeby pozbyć się jedynego osobnika, który mógłby być jego sojusznikiem czy wspólniekiem w obliczu przewagi wrogów

Mógłby go zabić co najwyżej po to, aby udowodnić swą wierność Theodenowi i pokazać, że rzekomo był Wallenrodem w Isengardzie.

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):

Dopiero, gdy, jak sądzę Grima za wiele już od Sarumana oberwał to wybrał moment, w którym jak sądził Saruman niczego się nie spodziewa, jest zajęty gadką z hobbitami, a on, Grima nie staje w obliczu przeważających sił, i chyba sądził, że nadal poradzi sobie z hobbitami, jak radził sobie, gdy byli wystraszeni a on miał bandę zbójów na zawołanie.


Nie sądzę, żeby Wormtongue tak sobie kalkulował. Nie był tak głupi, żeby sądzić że poradzi sobie z kilkoma setkami hobbitów, którzy dopiero co wybili bądź wyłapali zbójów Sarumana. Zobaczył, że Saruman nie ma już żadnej mocy, jego głos nie działa na Froda i resztę, czarodziej co najwyżej może spróbować wbić Frodowi nóż, a i to mu się nie udaje. Raczej coś pękło w Grimie i nie był w już stanie znieść kolejnych upokorzeń, więc zarżnął swego pana.

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):

Chociaż w ten sposób powstaje pewien paradoks - oto majar może być podwładnym innego majara (Czarodziejami dowodził Saruman)

IMHO Saruman w bractwie Istarich był primus inter pares, a nie przełożonym.


TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):

Podejżewam też, iż o starszeństwie wśród majarów albo ich stanowisku z armii/zakonie/czymkolwiek nie koniecznie decydowały różnice miedzy nimi ale to, jakiemu Valarowi służyli oryginalnie.
Imo Istari zostali posłani na wojnę - więc Saruman został szefem, bo służył o ile pamiętam Kowalowi, a więc Valarowi najbliższemu własnie sztuce wojennej.
Tworzącemu w metalu i ogniu. Gandalf miał doradzać jedynie i ogrzewać serca, pobudzać do oporu, bo służył Niennie i Lorienowi, a Brązowy służył o ile pamiętam może Oromemu lub Vanie? W każdym razie tym od przyrody Uśmiech Komu służyli niebiescy? Imo może, gdyby wybrano majara z pośród podwładnych i uczniów Tulkasa lub Oromego to oni by byli szefami i koordynatorami postępków Istarich w Środziemiu, ale wybrano kogoś od Aulego.

Gdyby tak było, to Gandalf powinien być szefem, bo służył najważniejszym Valarom. Oto, kto komu służył:
Olórin - Manwë, Varda
Curumo - Aulë
Aiwendil - Yavanna
Alatar, Pallando - Oromë
(zestawienie na podstawie Unfinished Tales, The Istari)

A najbieglejszym sztuce wojennej Valarem był oczywiście Tulkas.

_________________
http://www.godnedziecinstwo.pl/
Powrót do góry
 
 
Feanor1337
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 27 Mar 2009
Wpisy: 75
Skąd: Formenos // Wielkopolska


Wysłany: 29-05-2009 11:02    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Folcwine napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
Skoro Fangorn nie wypuscilby go i jego slugi z wiezy, a ten nie chcialby wyjsc, ani z nikim sie spotykac, to Grima, z ktorym przebywal, pewnie by go zabil, bo Zmijowy Jezyk jako czlowiek przymieralby z glodu, a znajac Sarumana, i pamietajac jego zachowanie wobec swojego sluzacego, kiedy to wedrujac po puszczy, za niewielkie przewinienia mu sie obrywalo, mozna uznac, ze pewnie Saruman nie myslalby o glodzie Grimy, tylko zaspokajal wlasny.


Nawet jeśli byliby uwięzieni w wieży, nie sądzę, żeby Fangorn ich głodził, przecież nie jest okrutnikiem. A również nie widzi mi się, aby Saruman wyjadał z miski Grimie...


Nie chodzilo mi o to, ze Saruman wyjadalby Zmijowemu Jezykowi z miski, tylko o odwrotna sytuacje. Glowne spizarnie i sklady zywnosci przeznaczonej pewnie dla samego wladcy i najwyzszych ludzkich dowodcow z Dunlandu zostaly czesciowo zalane, i czesciowo spladrowane przez dwoch glodnych hobbitow Z przymrużeniem oka, poza tym musial caly czas siedziec w wiezy, a tam zapewne nie mial ogromnych pokladow zywnosci, wiec mozna sie domyslac, ze zawlaszczyl sobie wszystko. Tak wiec Saruman napewno nie wyjadal Grimie z miski, gdyz mozna uznac, ze owa "miska" Grimy byla wogole pusta, i tez pewnie zywil sie odpadkami po Sarumanie.

Folcwine napisał(a) (zobacz wpis):
Zresztą nie widzę powodu, by miał go zabijać, pewnie i był poniżany nadal, ale zabicie go nie było wyjściem z sytuacji i enotwie nie pozwalając uciec Sarumanowi po jego śmierci, nie pozwoliliby uciec Grimie... Dlatego wyłączam Grimę z grona potencjalnych zabójców Sarumana po zwycięstwie Aliantów, gdyż okoliczności są trochę inne.


A ja widze powod, gdyz obaj mieli tak przesiakniete nikczemnoscia charaktery, i rozwijala sie w nich podczas wspolnego pobytu coraz wieksza nienawisc, poza tym Grima nie zawachal sie przed zdradzeniem Sarumana gdy na stepach Rohanu zatrzymali go Czarni Jezdzcy. Wyznal im mase sekretow swojego pana. Takie podejscie Zmijowego Jezyka, ze przeciez Saruman nie jest wart jego zycia, po dlugim czasie spowodowaloby nieunikniona smierc czarodzieja. Chyba ze Saruman zdecydowalby sie ostatecznie zalatwic problem swojego szpiega wczesniej. A co do tego, ze okolicznosci po zwyciestwie Aliantow byly inne, to nie wiem co powiedziec. Dla Sarumana - jak najbardziej, moze i nawet kiedys by faktycznie to wybaczenie w Amanie uzyskal (jesli by go jego sluga nie zabil Z przymrużeniem oka, ale pamietajmy, ze Grima nie moglby wrocic do Rohanu, musialby sie gdzies blakac, dla niego okolicznosci sie nie zmienily...

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
Majarowie jedzą i piją, jak ludzie, przecież nie są nieśmiertelni jeśli dopuszczą by uszkodzeniu uległo ich ciało. Ciało Gandalfa zapewne zostało zniszczone przez ogien Balroga i ciosy ale jeśli nawet nie zostało zabite przez ogień, przez oparzenia - imo nie musiało, w końcu Gandalf był "od ognia", no, to w końcu poranione pewnie zamarzło na Zirak Zigilu. Umrą imo z głodu jak każdy.


Co do tego, ze musza jesc i pic, faktycznie chyba bede musial sie zgodzic. Jednak np. Sauron bardzo czesto zmienial swoja postac, np. podczas pojedynku z Huanem, a inni Majarowie, jak czytamy w rozdziale o Majarach w Valaquencie "rzadko ukazywali sie w widzialnej postaci elfom czy tez ludziom". A cielesna powloke, ta ktora stracil Gandalf w pojedynku z Barlogiem, to mialo chyba niewielu Majarow do ktorych zaliczali sie np. Istari, Meliana, czy Barlogowie Balrog.

JRRT w Niedokonczonych Opowiesciach napisał(a):
(...)Istari bowiem (jakkolwiek dziwnym sie to zdaje), przybywszy do Srodziemia w cielesnej postaci, podobnie jak elfy albo ludzie ulegali pokusom zla i mogli, szukajac najlepszych drog, by dojsc do celu, zapomniec o dobrej sprawie...
(...)przybrawszy nowa, cielesna postac, Istari musieli nauczyc sie wielu rzeczy, z wolna zdobywajac doswiadczenie...


Tak wiec Istari musieli sie dopiero uczyc zyc w cielesnej postaci, wiec wczesniej pewnie w niej jeszcze nie mieli przyjemnosci przebywac Z przymrużeniem oka. I kto wie, czy czasem, nie tylko w takiej postaci mogliby otrzymywac rany, jak Gandalf od Balroga. Tylko zastanawia mnie, czy Eonwe i inni walczacy np. w Wojnie Gniewu Majarowie mieli powloki cielesne hmmmm....

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
tylko nie jestem pewien czy Majar mogl sluzyc Majarowi


Czemu nie? Przecież Gandalf był podwładnym Sarumana. A Eonwe - przecież Majar i herold Valarów był wodzem armii, która pewnie składała się tak z Majarów jak i elfów. Ale imo Eonwe bedac majarem nie dowodził równymi sobie majarami, tylko żołnierzami w armii, której był generałem. Tak, jak Saruman nie dowodził równymi sobie majarami tylko podwładnymi w zakonie, który jemu podlegał jako nasterszemu stopniem. W tej sytuacji nie było ważne który jest majarem a który nie. Podejżewam też, iż o starszeństwie wśród majarów albo ich stanowisku z armii/zakonie/czymkolwiek nie koniecznie decydowały różnice miedzy nimi ale to, jakiemu Valarowi służyli oryginalnie.


Mi chodzilo tutaj o poddanstwo w stosunkach Majar-Majar, pewnie zle dobralem slowa. Bo sluzba, faktycznie wchodzila w gre, np. pomniejsi Barlogowie i Gothmog Z przymrużeniem oka. Ale wiemy ze Sauron chcialby by ten Majar pewnie wszystko co mu sie zywnie podoba, a to jest juz to samo, co robil Morgoth. To nie sluzba. Zastanawialo mnie poprostu to, czy skoro Barlogowie jako Majarowie przystapili do Valara, ktory upadl, lecz jego najpotezniejszy sluga uszedl z zyciem i teraz wielce sie rozwija, lecz jest tylko Majarem, to ciekawe czy przystapiliby do niego nawet za te wlasnie cene poddanstwa, dla owej "idei" ktora sie kierowali u Morgotha, czujac, ze to sposob by odbudowac Zlo, czy bedac tak przesiaknietym ciemnoscia i Zlem, a poza tym pamietajac, ze byli Majarami, zgodziliby sie sluzyc komus kogo byc moze i uwazaliby, w swojej dumie, za rownego sobie... To na tyle Z przymrużeniem oka.

_________________
For Fëanor was made the mightiest in all parts of body and mind: in valour, in endurance, in beauty, in understanding, in skill, in strength and subtlety alike: of all the Children of Ilúvatar, and a bright flame was in him.
Powrót do góry
 
 
Folcwine
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 09 Maj 2008
Wpisy: 54
Skąd: Rohan [Łódź]


Wysłany: 29-05-2009 13:48    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
A ja widze powod, gdyz obaj mieli tak przesiakniete nikczemnoscia charaktery, i rozwijala sie w nich podczas wspolnego pobytu coraz wieksza nienawisc, poza tym Grima nie zawachal sie przed zdradzeniem Sarumana gdy na stepach Rohanu zatrzymali go Czarni Jezdzcy.


A ja jednak nadal nie widzę powodu i sensu zabicia Sarumana przez Grimę, podczas niewoli w wieży Orthanku. To by tylko pogorszyło jego sytuację. Na miejscu Grimy jeśli Entowie by ich nie wypuścili z wieży czekałbym na dobrą chwilę i odszedł dobrowolnie na służbę królowi. Może nie byłaby to chwalebna służba, jednak lepsza niż wygnanie i pewna smierć na odległych stepach. Chociaż ciężko rozpatrywać czy Grima by się udał na taką służbę, bo jak wcześniej trafnie powiedziałeś, miał przesiąknięty nikczemnością charakter i to prawda. Kończąc sprawę Grimy, uważam, że nierozmyślnie byłoby zabijać w wieży Sarumana, a czekać na dobrą chwilę, kiedy mógłby okazać skruchę przed królem, jak nie Rohanu to Gondoru, o ile ten by ją przyjął, ale patrząc na postać np Aragorna, wiemy, że jest wspaniałomyślny. Można się spodziewać, że kiedyś by wybaczył Grimie. Nic nie jest pewne Z przymrużeniem oka

_________________
"Eala Earendel engla beorhtast
ofer middangeard monnum sended"
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 29-05-2009 15:13    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Olórin - Manwë, Varda


hmmmm...
Mi się zawsze zdawało, że Olorin służył Lorienowi i Niennie. Imię Olorin nawet świadczyłoby o tym, bo o ile pamiętam to znaczy coś jak "pan dobrych wizji" lub "zsyłający dobre rady" więc służyłby raczej "władcy snów". A jego pokora, chodzenie w _szarych_ łachmanach (przeciwna postawie Sarumana) i współczucie dla mieszkańców Śródziemia raczej stawia go w rzędzie uczniów Nienny. Chociaż może było i tak, że służył Lorienowi i Niennie, ale wyznaczony został przez Manwego lub/i Vardę. Zdaje się, że tak to zapamiętałam. Może mi się coś pokręciło, ale wydaje mi się, że wyznaczenie było od kogo innego, a terminowanie u kogo innego - w każdym razie w przypadku Gandalfa.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 29-05-2009 16:04    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Jeśli już, to Istari, a nie wszyscy Majarowie.


Łups, chodziło mi o Istarich, machnełam się Uśmiech

Cytat:
Mógłby go zabić co najwyżej po to, aby udowodnić swą wierność Theodenowi i pokazać, że rzekomo był Wallenrodem w Isengardzie.


Ale imo taka próba udowodnienia byłaby w tych okolicznościach bezcelowa, skoro już wykryto, że on był wspólnkiem Sarumana. hmmmm... Nikt by już nie kupił takiego kitu Śmiech

Cytat:
Nie sądzę, żeby Wormtongue tak sobie kalkulował. Nie był tak głupi, żeby sądzić że poradzi sobie z kilkoma setkami hobbitów, którzy dopiero co wybili bądź wyłapali zbójów Sarumana.


No nie wiem - czy lepiej być otoczonym na nieznanym terenie przez setki wściekłych wrogów samemu, czy raczej z chocby jednyem ale potężniejszym i sprytniejszym sojusznikiem czy wspólnikiem - przy czym oczywiście nie koniecznie trzeba owego wspólnika uwielbiać. Skoro tak sobie nie kalkulował to imo był właśnie głupi.

Cytat:
Zobaczył, że Saruman nie ma już żadnej mocy, jego głos nie działa na Froda i resztę,


Podejżewam, że gdyby nie reakcja Froda to głos zadziałałby i na resztę. hmmmm...
Imo może Grima kombinował tak - zarżnę ich wroga, zobaczą jaki byłem zniewolony i poniżany, to się ulitują i pomogą, albo choćby i wypuszczą? Imo właśnie mógł tak sądzić.

Cytat:
IMHO Saruman w bractwie Istarich był primus inter pares, a nie przełożonym.


Bo ja wiem, hmmmm... Wydaje mi się jednak, że Valarowie wysyłając kogoś na _taką_ niebezpieczną i ważną delegację, raczej ustanowiliby szefa jasno i wyraźnie ponad resztą Istarich, a nie ryzykowali, że w trakcie zaczną się jakieś burdy i przetasowania personalne Uśmiech Tak, jak jasno i wyraźnie później odebrali mu moc i zastąpili Sarumana Białego, Gandalfem Białym. Inaczej imo Gandalf będąc podwładnym samodzielnie nigdy nie zdołałby złamać laski Białego. Jeśli Saruman był jedynie primus inter pares to znaczy, że mocą powinni być sobie równi, a Saruman byłby tylko przewodniczącym Rady Czarodziei formalnie, jako ktoś przewodzący radom, obradom, (to się zgadza, bo Gandalf mówi, że jest najmądrzejszy w jego zakonie), ale skoro byli sobie równi mocą, skoro nie mieli władcy udzielnego nad sobą no, to żaden nie mógłby pokonać innego. A przecież nie byli równi - Saruman był najmocniejszy z nich. Dopiero, jak G. stał się Białym, uzyskał większą siłę i wladze nad Sarumanem. Primus inter pares mi jakoś mało pasuje do takiej misji i do Śródziemia, gdzie ścisła hierarchia jest paktycznie wszędzie, nawet w lochach orków.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2

Temat: Los Sarumana po wojnie (Strona 2 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.