Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Współczuje ślimakom i wszelkim stworzeniom, które dźwigają swoje domy na własnych plecach." Frodo, Władca Pierścieni


Temat: Bakshi: Jak wam się podobał film Bakshiego? (Strona 7 z 9)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ota
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 28 Wrz 2006
Wpisy: 73



Wysłany: 07-10-2006 02:30    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Od razu zaznaczam, ze ani Bakshi ani Jackson nie stworzyli czegos co nazwalbym moja wymarzona ekranizacja.
Jednak wole Bakshiego. Dlaczego?
- Ktos wyzej porownal jego Gandalfa do Biblijnego patriarchy. Cos w tym jest. W kazdym razie, twarz, sposob poruszania sie i sceny z TYM Gandalfem sa po prostu genialne! A to moja ulubiona postac
- Wysmiewacie sie z orkow u Baksiego, a ja je lubie. Sa prymitywne i maja swioniopodobne ryje. Inaczej je sobie wyobrazam w ksiazce ale lepsze to niz zakuci w zborje Uruk Hai.
Oto slabsze strony wersji Bakshiego:
- Gollum jest moim zdaniem do niczego (to jedyna niewatpliwa przewaga Jacksona - jego G. genialny)
- Aragorn rowniez ustepuje filmowej wersji z powodu wygladu. Moze tylko jedno jest tu bledem ze strony Jacksona. Piekno Aragorna mialo byc przeciez ukryte, a to raczej przystojny aktor (orientuje sie z tego jak reaguja na niego dziewczyny - ja jestem chlopakiem!); lecz zaznaczm - nie przeszkadza mi to!
Ilosciowo remis, ale nie wszytsko umiem wytlumaczyc. Wlasciwie gdyby Jackson nie dokonczylk swej wersji tak jak Bakshi, to moze by i wygral. Nienawidze tego co zrobil z fabula w "Dwoch wiezach" i "Powrocie krola". Cenie tylko "Druzyne pierscienia". Jesli wezmiemy tylko ta czesc to remis z Bakshim. Warto tez dodac - muzyka u Jacksona o wiele lepsza ale i u Bakshiego ujdzie
Powrót do góry
 
 
pablo
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 13 Sty 2006
Wpisy: 53
Skąd: Markuszów/Lublin


Wysłany: 07-10-2006 09:34    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Remis z Bakshim? No cóż, każdy z nas ma prawo do własnego zdania. Jednak ja nadal będę uważać, że jakkolwiek porównywanie filmu animowanego ze "zwykłym" nie jest zbyt fortunne, to jednak w tym przypadku ta zależnośc poszła jeszcze dalej. Oczywiście - co kto lubi i czego po filmie oczekuje - ale sądzę, że pod względem realizmu Jackson bije Bakshiego na głowę. Poza tym nie zrobił on z WP bajki, co jego poprzednik niewątpliwie uczynił. No i ta osobliwa, rodem z filmów o Conanie, interpretacja wyglądu książkowych postaci z "Wikingiem" Boromirem na czele...
_________________
Ú i vethed... nâ i onnad.
Powrót do góry
 
 
Natolin
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 03 Wrz 2007
Wpisy: 382



Wysłany: 27-01-2008 14:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Film mi się zdecydowanie nie podobał Jestem przeciw Jestem przeciw . Oglądając go uśmiałem się tak jak rzadko, przy której komedii Super śmiech .

MINUSY:
- film się urywa po Bitwie w Helmowym Jarze. Narrator mówi wtedy coś takiego: „Tak się kończy Władca Pierścieni”. Nie jest pokazane co się stało z Frodem, a przecież to od jego misji zależą losy Śródziemia
- słabe dialogi
- zabawne orki-wampiry
- Barlog ze skrzydłami
- Boromir Wiking i Aragorn Peruwiańczyk
- okropnie wyglądający hobbici, szczególnie Sam, który przypomina na tępego pijaka spod pobliskiego baru
- świątynia buddyjska Rivendell
- rzymski cesarz Elrond
- Nazgule pokraki
- Saruman Czerwony

PLUSY:
- scena przy Bruinen
- ciekawa animacja (jak na lata siedemdziesiąte/osiemdziesiąte)

Jak widać minusów jest dużo więcej Smutek .
Powrót do góry
 
 
theMilo
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 23 Paź 2006
Wpisy: 83
Skąd: New Sącz/Wrocław


Wysłany: 27-01-2008 20:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Barlog ze skrzydłami

Z tym, że on akurat miał skrzydła. Zawsze się dziwiłem, czemu Balrogowie nie latali.

Cytat:
- ciekawa animacja (jak na lata siedemdziesiąte/osiemdziesiąte)

Interesujaca ale jak dla mnie nie ma porównania chocby z "The Wall".

A jeśli chodzi o porównania filmów - dla mnie zdecydowanie lepsza była wersja Jacksona - pomimo niezgodności z książką bardzo spopularyzowala WP no i była bardzo widowiskowa. Nie wiem, czy to dobrze, ze powstała, ale jak już to się stało, to niewiele bym w niej zmienił(troche pewnie bym się starał dołożyc i uzgodnić z książką...ale nie możemy na wszystko patrzeć jako tolkienomaniacy, czasem trzeba "znormalnieć" przy ocenie Z przymrużeniem oka ).

_________________
<Podpis wyrażający zadowolenie i ogólną radość z życia Śmiech>
Powrót do góry
 
 
Natolin
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 03 Wrz 2007
Wpisy: 382



Wysłany: 28-01-2008 12:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

theMilo napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
Barlog ze skrzydłami

Z tym, że on akurat miał skrzydła. Zawsze się dziwiłem, czemu Balrogowie nie latali.
Dobrze, Barlogowie mieli skrzydła i chyba nawet latali. Pamiętał nawet, że gdy Melkor powrócił do Śródziemia wezwał ich natychmiast i oni przybyli błyskawicznie do Losgaru ze swojej kryjówki w ruinach Angbagdu. Jak mogli dokonać tego jeśli nie lecieli?

Pozwolę sobie wkleić trochę zdjęć z filmu Bakshiego. Oglądając je robi mi się wszystko mi się pomieszało .

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



Wiking Boromir.

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



Rzymianin Elrond. I jak się rozsiadł na tym tronie.

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



Peruwiańczyk Aragorn wraz z hobbitami.

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



Świątynia buddyjska Rivendell.

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



Orkowie. Szkoda słów.

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



Rzepa Drzewiec.
Powrót do góry
 
 
annia
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 28 Gru 2006
Wpisy: 16



Wysłany: 28-01-2008 16:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

najstraszniejsza była jednak Galadriela:


jak z jakiegoś filmu Disney'a!

chociaż na plus trzeba dodać, że i tak nie było źle. Można to było zrobić jeszcze gorzej Pserwa

na pewno warto obejrzeć ten film, chociażby tylko jako ciekawostkę.
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 17-12-2010 02:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jak widziałam to po raz pierwszy ok 95 roku to mi się nawet większośc akcji podobała. Krzywiłam się na głupio narysowane postacie (Sam, Boromir, Legolas, Galadriela, Frodo też jakiś dziwny, jakby miał 12 lat) i te dziwne nektóre ich reakcje - jakieś głupawe uśmiechy i podskoki w dziwnych momentach. Głosy niektórych postaci były fajne i przyjemnie brzmiały, ale innych z kolei zbyt dziecinnie. Wtedy nie przeszkadzał mi np. Elrond ani dziwny Gollum. I ogólnie akcja była wciągająca i muzyka fajna i większość dialogów i głosów było ok. Ale często jakby troche za mało było tych rysunków - 2, 3 plan zbyt pusty, za dużo mgły, za mało pleneru. Rivendell mi wtedy nie przeszkadzało ale jak zobaczyłam to niedawno to faktycznie chatka z piernika, normalnie Śmiech Tak więc wtedy dla nastolatki film mógł być bardziej zjadliwy, a i też konwencja animowanki od razu mnie ustawiła, że ujęcie autorów może być bardziej bajkowe. I wygląda, że takie było więc mi nie przeszkadzało. Teraz jednak inaczej to wyglada. Za mało powagi miał ten film, za dużo postaci, które ciskają się nie wiadomo po co i gdzie. Teraz myślę, że wierniejsze książce dialogi i większość dobrze dobranych głosów to główne atuty filmu. Ale cała reszta - z muzą łącznie - leży w mniejszej lub większej rozsypce.
To niżej to sklejone kilka dawnych opinii, choć trochę uaktualnione.

+++
Tak się kidyś dłuższy czas porównawczo przyglądam Bakshiemu, Sibleyowi i Jacksonowi i mogę potwierdzić moją wcześniejszą obawę co do powodów, czemu to właśnie Bakshi (z nich 3) zrobił klapę. Choć imo jako film animowany miał chyba najszersze możliwości oddania świata Tolkiena. Szersze niż ma najczęściej film aktorski, gdzie przecież można kogoś źle obsadzić i, gdzie technika wytwarzania postaci nie-ludzkich a w sumie wszelkich żywych istot musi być naprawdę mocna, aby sprostać Śródziemiu, bo imo trudno sobie wyobrazić filmy z lat 80 tych z gumowymi stworkami, jako adaptacje Tolkiena. Ale miał też możliwości szersze niż radiowcy, którzy mają do dyspozycji jedynie dźwięki i głos aktora. Bakshi miał rysunki i wiele rysunkowych technik, w których to dokonywano wówczas większych cudów niż w kinie aktorskim, gdzie technika ożywiania kogokolwiek była jeszcze słabiutka. Nie myślcie tu o Lucasie, którego zasługą jest zrobienie realistycznych makiet statku kosmicznego i animowanie takowego, ale o tym Lucasie, gdzie kosmici nadal wyglądają jak ludzie w gumowych maskach. To był imo wówczas problem nie do przeskoczenia, dla kogoś kto chciał zrobić aktorską adaptację Tolkiena. Imo takie sprawy, jak Szeloba albo ten wielomackowy kraken z przed Morii dałoby się zrobić nawet techniką z lat 70 - 80, natomiast orkowie, nazgule oraz wszelkie tego typu humanoidy to już byłby problem imo.
1.
Bakshi mając najwygodniejszy dla swoich celów technicznie rodzaj filmu (narysować, tak jak napisać można wszystko) zamiast zrobić coś na kształt Thorgala lub chociaż komiksu w stylu Spidermana, (chodzi mi o kreskę, styl rysowania) on zrobił coś w rodzaju, jak to ktoś powiedział Asteriksa. Zupełnie bezsensownie uprościł i udziecinnił ten świat poprzez rysunki. Zamiast zrobić północną sagę, on zrobił dziwnie-mrocznego-Disneya.
2.
Mam wrażenie (jako widz/słuchacz), że zarówno Jackson jak i Sibley postawili w swych adaptacjach na postacie, na ich wiarygodność, ludzkość, człowieczeństwo. I na pogłębienie charakterystyki postaci głównych (oczywiście w tak długiej sadze niektóre poboczne postacie muszą paść ofiarą uproszczenia). Zaś Bakshi z postaciami głównymi i pobocznymi postąpił jednako haniebnie. Zarówno Sibley jak i Jackson chcąc pozwolić, by odbiorca wyrobił sobie zdanie o postaciach o ich kulturach i odrębności postawili też na odrębność dźwiękową kultur (inna muzyka, inne rogi, inne tło dźwiękowe) i na wyraźną odrębność głosów bohaterów (Fajnie się słucha na przykład Sibleyowego Bilba a potem Jacksonowego, bo są podobnymi głosami, tak samo jest z Gimlim, Boromirem i Gandalfem - są u Sibleya i u Jacksona mocno podobni i to tworzy taką pewną harmonię. Nie trzeba się wysilać, by pamiętać kto jest kim przeskakując z adaptacji do adaptacji). U Bakshiego czasem trudno rozpoznać czy mówi Gimli czy Boromir, albo czy to Pippin czy Frodo.
I niepotrzebnie ci od głosów hobbitów, swoje głosy jakoś sztucznie podwyższają. Christopher Guard, czyli Frodo wśród nich ma najbardziej normalny głos, a nie sztucznie podwyższony ale też chwilami za bardzo piszczy. A przecież ten gość ma całkiem fajny swój, naturalny głos - można go posłuchać w roli Marcellusa w "Ja, Klaudiusz". Dopiero w Klaudiuszu zobaczyłam, jak ów pan wyglądał. A wyglądał na tyle dobrze i grał w tym serialu na tyle dobrze, że rysownik mógł nam po prostu narysować portret Guarda i mogli dołączyć jego prawdziwy głos. Gość byłby świetnym Frodem, gdyby aktorowi-głosowi nie wykrzywiono prawdziwych rysów.
[Swoją drogą w Klaudiuszu grało 3 "LOTRowych" aktorów - Christopher Guard- Frodo gra Marcellusa, Bernard Hill-Theoden, jednego z oficerów pretorian chyba, ale trudno go rozpoznać, bo jest młody i cały czas w hełmie - jak chcecie go wyłapać, to jest ten, który trzyma straż przy nowo wybranym cesarzu Klaudiuszu, namawia go, by przyjął koronę i częstuje się jego winem, a trzeci to już wyraźnie rozpoznawalny John Rhys Davies, jako Macron.]
3.
Następna sprawa to wlasnie uproszczenie świata - że dialogi zachowano to jedno, natomiast, to, że brak w tych dialogach tła, historii świata, kultur rozmaitych to drugie. Porównując to z Sibelyem i Jacksonem widać wyraźnie tą różnicę. Mam wrażenie, że choć skupienie się na wątku Pierścienia a zwłaszcza mocy Pierścienia kosztem części tła można mieć za złe Jacksonowi, (dzięki temu nie było u niego wielu pobocznych a ciekawych wątków - braku sądu nad Beregondem nie mogę mu wybaczyć) to jednak zupełne pozbawienie tła kulturowego i głębi historycznej jest u Bakshiego o wiele większe. Lórien u Bakshiego to po prostu kolejny las. A Rivendell jest tak samo mułowe i brązowe, jak wiejskie Bree itp. Jackson zrobił odrębności krajów architekturą, stylem sztuki oraz barwą kadrów i oświetleniem (Shire zielone, Rivendell jesienne i złote, Lórien srebrne i niebieskie, Moria czarna i granatowa, Gondor biały, szary i kamienny, Rohan drewniany i brunatno-zielony). Co było imo ważne dla nie znających książki widzów, którzy nie męczyli się za bardzo z myleniem sobie krajów (ogólnie imo nie-tolkienowski widz mysli tak: 2 kraje elfów, 2 kraje ludzi, 2 kraje orków i 1 hobbitów).
4.
No i w końcu, gdzież się podział ten klimat północy? Kiedyś oglądałam na YT 3 filmy na raz: kawałek Olivera Twista z 99 roku (z Serkisem, jako Sikesem, gdyby ktoś nie kojarzył to nie jest ta sama wersja, gdzie Wood grał Artful Dodgera, bo ta jest z 97 r.), duży kawałek Bakshiego (dobrnęłam tylko do Anduiny), oraz kawałek animowanki pt "Czarny Kocioł" (wg "Kronik Prydain" powieści fantasy dla młodzieży, na podstawie legend walijskich) I wlasnie w tej animowance zawarto więcej klimatu północy niż jest w Bakshim. Choć to typowa animowanka disneyowska. Akcja w niej przypomina skrzyżowanie Władcy (Władca Ciemności zwie się tu Rogaty Król i ma kocioł wskrzeszenia, jak bogowie celtyccy) z Kołem Czasu Jordana (trza dorwać święty artefakt, ów Czarny Kocioł, który może ożywić armię złego króla zanim on sam ów artefakt dorwie), mocno zanurzonych w sosie mitów walijskich (świnia służy za wyrocznie, król umarłych ma charakter walijskiego boga zmarłych a służą mu psy, tak jak sfora pana Annuwynu). Wizja Dzikiego Gonu pląta się po głowie przez cały czas filmu. Uśmiech
5.
Wydaje mi się, jako kochającemu szczegółowe analizy Uśmiech widzowi wszelkich adaptacji, że Bakshi jakoś nie miał koncepcji na tą adaptację, poza tym może, że będzie sobie mógł poeksperymentować na tej wrażliwej tkance. Nie przestudiował WP, ani Silma, (HoME nie, bo wtedy jeszcze go nie było). I nie zrobił pewnego rodzaju rekonstrukcji historycznej, tak jak zamierzył to Jackson. On tylko zagarnął ten świat dla własnych eksperymentów. Nie obchodziła go spójność WP, ani koegzystencja WP z Silmem i Hobbitem, ani to, że film powinien zachować klimat zarówno po części Hobbita jak i Silma - bo tym jest imo klimat Władcy, wypadkową tych dwu książek. Nie obchodziła go spójnośc ani pochodzenie mitu, a tylko proces przekształcania co się da dla wlasnego gustu. Nie obchodzili go fani, ich zdanie, ani zdanie i pomoc badaczy. Jackson zaczął od przekształcania i w miarę produkcji odkrawał coraz więcej tych wlasnych zmian, dążąc do równowagi między tym co jest a tym, co on by chciał zrobić z tym co jest. Bakshi zaanektował materiał do użytku dowolnego. Jackson nawet nie pozostając mu wiernym literalnie, pracował nad oddaniem ducha oraz pierwotnie zaczynając od wlasnych pomysłów, coraz bardziej i bardziej wracał do źródeł. Bakshiego niezbyt interesował duch, ani dokładne zbadanie dzieła, aby z niego oddać co się tylko da, ale imo interesowało go tylko wykorzystanie tekstu dla wlasnych pomysłów. Cóż z tego, że dialog np, przy spotkaniu z Aragornem w Bree jest książkowy, jeśli podany głosem i zachowaniem postaci w tak kretyński sposób, że można się tylko śmiać?
Wolę jednak, aby w adaptacjach stosować mniejszą ilość książkowych dialogów, jeśli ma to znaczyć, że te zdania, które znam na pamięć będą uchronione przed traktowaniem ich, tak, jak je potraktował Bakshi. Niechże i będzie więcej wyciągów z nich, parafraz i skrótów, (jak u Jacksona) a nawet oddawania zdań jednej postaci innym, ale podanych odpowiednio. A nie, że niby książka słowo w słowo niemal, ale dialogi uatrakcyjnione tragiczną często oprawą plastyczną i muzyczną, która odbiera im wagę, siłę, jasność, odbiera tym dialogom wszystko. Dialogi poważne stają się komiczne a komiczne dialogi stają się karykaturalne.

Kłopot z tym filmem jest taki, że widziałam go strasznie dawno, w 95 czy 96 r, Wtedy na pewno podobał mi się bardziej, (np. pościg do brodu bardzo był udany a nazgule całkiem straszne), ale i wtedy wiele scen było po prostu zbyt śmiesznych. Jedynym dziwnym elementem pościgu do brodu było to, że tak wtedy jak i teraz Asfaloth wydaje się za mały, Frodo wygląda na nim jak na kucu. A w pewnym momencie, gdy koń sie potyka to nie widać szyi i głowy Asfalotha, bo Frodo ją zasłania, i śmiesznie to wygląda, jakby koń nie miał głowy. Choć Frodo nie powinien być tak wysoki, by zasłonić szyję dużego konia.

Kiedy ork rani Froda to Aragorn podbiega i Frodo od razu wstaje mówiac, że ok, w nowym filmie ktoś się chociaż przejął i reszta postaci jakoś zareagowała. Albo kiedy Gadalf spada to wszyscy tylko stoją i się gapią, nikt nie płacze ani nie krzyczy. Tylko Aragorn skoczył na pomoc ale nie zdążył. Problem z tym filmem jest taki, że wszystko zrobiono tu zbyt wesołe, bajkowe i dziecinne. Hobbici wyglądają na 4 latki. I ciągle zbijają się w kupę, jak wystraszone 4 latki. A większośc postaci za bardzo gestykuluje, ciskają się, miotają, skaczą bez sensu. Sam wygląda, jak przymuł, nie musiał być ładny ale mógłby wyglądać na myślącego, a nie jak postać ze świata królika Bugsa. Śmiech
I nie chichotać na widok Galadrieli. Choć może na widok takiej Galadrieli trudno nie chichotać Śmiech Wgląda jak Barbie Co ciekawe - Celeborn jest tu całkiem udany. Ma wprawdzie białe włosy, ale nie wygląda jak Ken tylko jak poważny, dorosły i całkiem ładny elf. Cóż, jak dla mnie tak móglby wyglądać Legolas oraz Aragorn. Nie wiedzieć czemu Aragorn wygląda, jakby mu twarz sprasowano czymś cięzkim. No, i kto mi powie czemu Sam, ogrodnik miałby bez sensu niszczyć kwiaty w Lórien? Zrywa je żeby zaraz wyrzucić. Wiele osób ma żal do PJ., że Samowi dał za wiele do roboty i dialogów i umniejszył w ten sposób Froda, jemu z kolei odbierając dialogów i aktywności. Ja też mam takie wrażenie, i nie podobało mi się to, jednakże jak patrzę na Sama u Bakshiego i u Jacksona to nie mam watpliwości, ktorego wolałabym pokazać nie znającym książki widzom.

Najlepsze sceny to te, gdzie widać aktorów (niekiedy i ich twarze, nieco inne od tych rysunkowych - imo bardziej normalne) w tej grafice poprzerabianych, te sceny rotoskopowane, czy jak im tam - to są naprawdę porządne sceny, gdzie postacie wyglądają realistycznie a sceneria mrocznie. Wszystko jest wtedy nieco rozmazane i wygląda, jak ruchomy obraz olejny, co mi się bardzo podoba.

Muzyka jest całkiem udana, naprawdę dobrze się wpasowuje w sceny bitew, na pewno bardziej mi się podoba niż to pseudo operetkowe nieszczęście, pełne niepotrzebnych rogów i trąb z sibleyowskiej wersji BBC. Oczywiście jeśli pominąć chór przedszkolaków w Lórien śpiewający wesołą piosenkę, która ma być lamentem po Gandalfie Śmiech To wszystko po tym, jak prolog z Sauronem był taki obiecujący - ten na czerwonym tle. Nie wiadomo czemu często na Sarumana mówią Aruman a na Saurona Suron. Nawet Elrond tak mówi Balrog

Ciężko się Bakshiego ogląda, jak sie zna i Jacksona (który jest lepszy w tworzeniu postaci, tak aby wiedzieć kto jest kim) i Sibleya (który jest lepszy w doborze głosów pod postać i grze głosem) ale rzecz ma dobre strony, choćby
to, że jest więcej książkowych dialogów niż u PJ. (ale z kolei jeszcze więcej oryginalnych dialogów jest u Sibleya). Podoba mi się, że nie odebrano Frodowi paru jego książkowych akcji, jak ta z nogą orka i drzwiami w Morii. O zabranie Frodowi paru akcji i dialogów na zawsze mam pretensje do Pidżeja. Odkuł się nieco dając mu rozwiązać zagadkę z bramy Morii. U Bakshiego sam Gandalf wpada na hasło.

Obawiam się, że w porównaniu do tego co z większości postaci zrobił Bakshi a jest to coś między kosmitą a Śnieżką Disneya Śmiech to Pidżejowi nieźle poszło.
U Bakshiego tylko Gandalf jest całkiem ok, a po części i Frodo jest do zniesienia, bo reszta to tragedia. Chodzi mi o wygląd, bo już głosy mi się podobały bardziej. Głosy są dobrze dobrane, zwłaszcza Gandalfa, Aragorna, Gimlego i Boromira. U tych postaci słychać, że to oni. Zresztą u Bakshiego głosy Gandalfa, Boromira i Gimlego są mocno podobne do sibleyowych. Saruman w kreskówce mówi smiesznie ma taki kobiecy głos, jak stara ciotka Śmiech Mógłby grać w Dickensie. Największy dramat wśród głosów to Legolas - piszczący jakiś taki (swoją drogą głos Legolasa podkładał Anthony Daniels, czyli niezapomniany C3PO z Gwiezdnych Wojen, zaś Golluma podkładał u Bakshiego Peter Woodthorpe, który tą samą rolę miał u Sibleya w BBC). Twarz Legolasa to koszmar. Elfy miały być piękne. Pewnie, że u Jacksona też nie są jakies specjalne, ale chyba łatwiej _narysować_ piękną postać niż znaleźć odpowiedniego aktora, prawda? Wydaje mi się, że wszyscy w kreskówce mają za szerokie usta. A Sam to nawet nie ma paru zębów. Śmiech Nie wiedzieć czemu Boromir i Aragorn latają bez spodni tylko w tunikach, jakby byli w legionach - a przecież to ma być zima! Balrog

Co do zastosowania paru scen z Bakshiego przez Jacksona, to bardzo dobrze, że wykorzystał te co fajniejsze ujęcia (z pościgu do brodu, albo to z kryjówką pod korzeniem). Podobało mi się też tło (góry, lasy itp), mimo, że jakieś takie niedopracowane, przez większość czasu zasnute mgłą, jakby specjalnie, by sobie oszczędzić rysowania. A przecież wydaje się, że widoki i wielkie przestrzenie to jedna z zalet ksiązki, która powinna być odtworzona. Mówię tło, bo trudno to nazwać scenografią. Podobało mi się też większość kostiumów poza elfowymi (Legolas i Galadriela są straszni). Budowle też wyszły jakby wszystkie były zbudowane z cegły mułowej bez żadnych różnic kultury czy stylu, kawałki kostek nastawianych jedna na drugiej. Rivendell miało być wytworne i jakieś takie pałacowe, nie? A ono z wierzchu wygląda, jak chatka czarownicy, tylko większa.

Głos Galadrieli jest całkiem niezły, wydaje mi się tylko, że Cate B. mocno się wsłuchiwała w wersji Bakshiego w dialog przy zwierciadle, bo przerwy są w identycznych miejscach co u niej. W zdaniach w okolicy "rzeczy, które były...rzeczy, które są...które nadejdą..." Glos Sama jest całkiem ok, kiedy brzmi zwyczajnie nie stara się brzmieć piskliwie i przygłupio.

poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Dracorex Reptilius
nieznajomy







Wysłany: 05-05-2011 19:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Film Ralpha Bakshiego to okropność. Zaznaczam, że moje zainteresowanie twórczością Tolkiena nie zaczęło się wraz z filmami Petera Jacksona. Najpierw była książka "Władca Pierścieni" (przeczytana pierwszy raz w szkole podstawowej, potem jeszcze 2 razy od deski do deski), później "Hobbit" (bardzo dobra powieść, wciąga jak diabli i nigdy się nie nudzi, przeczytana w całości z 5 razy, bo nie liczę czytania na wyrywki, co też się zdarza), a ostatnio "Dzieci Hurina". Zamierzam w najbliższym czasie przeczytać "Niedokończone powieści". Tolkien inspirował się mitologią celtycką i Normanów. Jego powieści mają właśnie ten wspaniały klimat, coś z legend arturiańskich. Do tych książek doskonale pasują ilustracje Alana Lee i Johna Howe'a ( ja też sobie rysuję, może zamieszczę tutaj swoje prace, chociaż się ich wstydzę, gdzie im tam do prac Johna Howe'a, którego cenię i podziwiam za wielki talent, ale nie dorastam mu do pięt). Ich ilustracje są wspaniałe, "heroiczne" i prawdziwie legendarne. Pasują do zawiłych, pradawnych sag i podań. Boję się (szczerze) filmu Bakshiego i tych postaci, nie chcę, by zakorzeniły sie w mojej głowie. Film Jacksona był arcydziełem (chociaż nie wszystko mi przypadło do gustu, zwłaszcza odstepstwa od książki), ale przecież to jego wizja, jego wyobraźnia przeniesiona na ekran. Niektóre postacie nie są tam dobrze przedstawione, ale moja wyobraźnia jest silniejsza i wciąż mam swoje własne wizerunki przed oczyma. Bakshi nie zrozumiał treści książki, czego dowodzi Boromir z rogami Wikinga (którzy przecież takich hełmów nie nosili, to tylko popkulturowy wymysł). Pokazał, krainę barbarzyńców, pokazał jak NIE powinno wyglądać Sródziemie. Śródziemie z najgorzych koszmarów. Ohydny jest Balrog, odrażający hobbici i dziwaczny Aragorn. Wszystko jest dziwaczne, nie ma właśnie tego klimatu skandynawskiej mitologii, postacie wyglądają jak zdegenerowane. Jedne z najgorszych scen to walka Gandalfa z Balrogiem oraz przemówienie Sarumana, przepraszam, Arumana Czerwonego.Najstraszniejsza (tak, chodzi o szczery lęk, nie chcę, aby coś takiego mi się przyśniło) jest jednak wizja Śródziemia-Moria to jakaś zwykła pieczara, a na resztę lokacji szkoda słów. Poza tym atmosfera tego filmu jest duszna i klaustrofobiczna (tego też się boję). Oglądając ten film, czuję, jakby mnie zamknięto w ciasnym labirycie, z którego nie można wyjść. Natomiast w filmie Jacksona, pomimo pewnych wad czuło się przestrzeń, uczestniczyło w wydarzeniach i przenosiło do pięknego świata zamieszkanego przez wspaniałe istoty. I na tym właśnie polega magia dobrych książek i dobrego kina-przenieść widza w inny, lepszy, cudowny świat.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna

Temat: Bakshi: Jak wam się podobał film Bakshiego? (Strona 7 z 9)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.