Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"A Elbereth Gilthoniel,
Silivren penna miriel,
O menel aglar elenath!
Na-chaered palan-diriel
O galadhremmin ennorath,
Fanuilos, le linnathon
Nef aear, si nef aearon!"
 , Władca Pierścieni


Temat: Silmarillion - fanfik Christophera Tolkiena? (Strona 1 z 3)

Idź do strony 1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5805
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 03-02-2009 22:50    Temat wpisu: Silmarillion - fanfik Christophera Tolkiena? Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W Kąciku Zołz Złosliwych Sirielle napisała coś takiego.

Sirielle napisał(a):
Ja się niemakiawelicznie zachowam i powiem, że Silmarillion to tylko FanFik Christophera Tolkiena, Parafraza tekstów i domniemanych zamysłów jego ojca. Piękny fanfik przez wielkie F, przyznaję, że uwielbiam go i chwała Christopherowi za jego popełnienie. Ale jednak nie jest to tekst oryginalny przedrukowany w odpowiedniej kolejności, a zlepek tekstów przeredagowanych nie tylko językowo,a le i fabularnie, wraz z wymyślonymi dopiskami by stworzyć jakąś całość.


Dla kogoś to zdanie moze wydawac się obrazobu4rcze, ale warto się zastanowić, czy nie ma w tym wypadku racji. Czy znany nam Silmarillion, nie jest, w jakimś sensie, fanfikiem Christophera Tolkiena i Guy Gavrila Kay'a?? Tak jak napisala Sirielle fanfikiem przez duże "F", pieknym i oddającym w wielu aspektach piekno tolkienowskiego uniwersum, ale jednak fanfikiem.
Pamiętam, jak bardzo dawno temu oburzałem się, kiedy Neratin określał Silmarillion z 1977 roku, jako opracowanie autorstwa Ch. Tolkiena. I nadal protestuję przeciw takiemu określeniu, bo moim zdaniem wynikało ono z nadużycia terminu opracowanie i niezrozumienia gdzie przebiega delikatna czasami granica pomiędzy opracowaniem i źródłem.
Termin fanfik to jednak coś innego. Dobry fanfik, moim zdaniem, czerpie ze źrodeł, wykorzystuje w sposób maksymalny teksty źródłowe, wpisuje się w świat przedstawiony tak wiernie jak to tylko mozliwe. I wszystkie te cechy Silmarillion spelnia. Jeżeli cos budzi moje watpliwości, to jednak to, zę bardzo duża część tekstow pochodzi od JRRT, a Ch.T. i G.G.K. jedynie je zredagowali dość arbitralnie i niezbyt szczęśliwie, przynajmniej miejscami dobierając i przycinając teksty. Tak więc fanfik, a raczej Fanfik, czy zła redakcja tekstu źródłowego??

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Adam
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Cze 2006
Wpisy: 139
Skąd: Łódź
Nieobecny(a): Nie ma mnie teraz na forum

Wysłany: 04-02-2009 10:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ani jedno ani drugie ani też trzecie ani też nastepne. Uśmiech

To owszem, nie jest Sil taki, jakiego by nam Tolkien sprezentował, ale też i nic innego nie mamy ani też mieć nie będziemy. Albo się z tym niezadowoleni pogodzą albo będą narzekać dalej Uśmiech

Mamy wyjścia:

1. Uznać Sila za radosną twórczość własną Chrisa (fanfik) i tego nie czytać zakładając, że "prawdziwy" Sil nie istnieje. Jest to oczywista nieprawda przecież, ponieważ znajdują się w Silu w 90% ponad materiały autorstwa samego JRR Tolkiena.

2. Czytać tylko HoME i Sila odpuścić sobie też. Samemu skompilować sobie własnego Sila z fragmentów HoME, powkładać zakładki i tak czytać.

3. Cieszyć się tym co mamy BO NIC WIĘCEJ MIEĆ NIE BĘDZIEMY, NIE oszukujmy się. Sil jaki jest taki jest, ale jest skompilowany przecież z rzeczy z HoME. Że "źle" ta kompilacja została zrobiona? Zdaniem być może niektórych tak, ale moim np., a czytam Tolkiena od lat i HoME też miałem NIEPRZYJEMNOŚĆ czytać jest to dobra kompilacja, ponieważ:

przede wszystkim zapewnia świetną rozrywkę na wysokim poziomie.

Wiem, wiem, zaraz wróci "temat" tego "czyim synem był Gil Galad", tylko, że... przeciętnego czytelnika Sila nic to nie obchodzi, bierze historię taką, jaką dostał od Tolkiena (świadomie nie podaję imienia) i czyta.

Tak jak ja to wiele lat temu zrobiłem i robię średnio co dwa lata z wielką przyjemnością. Uśmiech

PS. Ale oczywiście droga wolna by czytać HoME i narzekać na to, że w Silu "są błędy" bo Gil Galad był tak naprawdę nie tego synem a w Losgarze to też się nie ten spalił. Tylko proszę Państwa, biorąc pod uwagę "styl" pracy JRR Tolkiena to całe to HoME to jeden wielki nie kwit z pralni jest, ale śmieć z kosza, bo Tolkien mógłby to jeszcze wszystko n razy zmienić przecież.

Dlatego w końcu, że miał taki "styl" a nie inny to Sila... nie napisał Uśmiech

_________________
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5805
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 04-02-2009 11:29    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
To owszem, nie jest Sil taki, jakiego by nam Tolkien sprezentował, ale też i nic innego nie mamy ani też mieć nie będziemy.

Ale pierwsza część tego stwierdzenia jest właśnie clue kwestii. Bo jeżeli to zaakceptujemy i tym samym uznamy, że mamy do czynienia z redakcją Christophera Tolkiena, i nie musimy nawet przy tym dodawać wartościujących stwierdzeń, to tymsamym druga część zdania nie musi być prawdą. Przynajmniej teoretycznie możemy mieć innego Silmarilliona.
Ale ważniejsze jest coś innego, jeżeli Sil nie jest taki, jakiego by nam Tolkien sprezentował, to nie traktujmy go na tej samej zasadzie jak WP, czy H. A jedynie jako pewną zewnętrzna i siłą rzeczy niekanoniczną propozycję redakcji tekstu. Nic w tym ujmującego i nic deprecjonującego. Różnica jedynie polega na tym, że w dyskusji nad wątkami z H i WP, zawsze moze paść argument, autor tak zdecydował i już, tak tutaj zdecydowal redaktor, a nie twórca świata przedstawionego.
W pewnym sensie Adam, Sirielle, Geivre czy Nifrodel, mogą zaproponować swoja opcję i w relacji do oryginalnych zapisków będzie ona na tym samym poziomie co redkacja Christophera Tolkiena.

Cytat:
Albo się z tym niezadowoleni pogodzą albo będą narzekać dalej Uśmiech

Narzekanie jest ważnym elementem budowania zdrowej realcji ze światem. Język

Cytat:
1. Uznać Sila za radosną twórczość własną Chrisa (fanfik) i tego nie czytać zakładając, że "prawdziwy" Sil nie istnieje. Jest to oczywista nieprawda przecież, ponieważ znajdują się w Silu w 90% ponad materiały autorstwa samego JRR Tolkiena.

Widzisz właśnie dlatego nie wiem czy jest to fanfik. Bo nie wiem czy 90 czy może 80%, ale tak czy inaczej zdecydowana większość tekstu pochodzi od JRRT. Z drugiej strony tekstry zostały dobrane przez Ch.T. i G.G.K., co więcej zostały przycięte przez obu panow i dopasowane do pewnej formuły, którą obaj przyjęli. Dlatego jest to w jakimś sensie radosna twórczość Chrisa. Tle, ze nawet gdybym przyjął, a nie robię tego, że to fanfik Christa, to jest to Fanfik i nie wynika z tego, że mam nie czytać. Z dwoch powodow. Po pierwsze, jak napisała Sirielle, jest to piekny fanfik, przez wielkie 'F', po drugie, gros tekstów w nim zawartych pochodzi od Tolkiena.

Cytat:
2. Czytać tylko HoME i Sila odpuścić sobie też. Samemu skompilować sobie własnego Sila z fragmentów HoME, powkładać zakładki i tak czytać.

Mozna i tak, ale zakładki mi się ciagle gubiły. Język

Cytat:
3. Cieszyć się tym co mamy BO NIC WIĘCEJ MIEĆ NIE BĘDZIEMY, NIE oszukujmy się.


I znowu zgodzę sie z pierwszą częścią zdania. Cieszyć się powinniśmy, bo to jest piękna opowieść i daje wspaniały wgląd w świat przedstawiony, choć narzekać można, że szybki są nieco brudne a szkło nie najwyższej jakości i wypacza nieco obraz.
A le nie zależnie od caps locka, druga część zdania nie musi być prawdą. Możemy byc usatysfakcjonowani Dziećmi Hurina lub ... Język

Cytat:
Sil jaki jest taki jest, ale jest skompilowany przecież z rzeczy z HoME. Że "źle" ta kompilacja została zrobiona? Zdaniem być może niektórych tak, ale moim np., a czytam Tolkiena od lat i HoME też miałem NIEPRZYJEMNOŚĆ czytać jest to dobra kompilacja, ponieważ:

przede wszystkim zapewnia świetną rozrywkę na wysokim poziomie.

Problem w tym, ze zakładasz jedynie dwie możliwości Silm jaki jest lub coś w rodzaju HoME, a to nie są jedyne wybory. Natomiast sie zgadzam z jednym - obecny Silm zapewnia świetną rozrywkę bardzo wielu osobom. Dlatego wbrew pozorom nie potępiam Silma, za to jakim jest.

Cytat:
Wiem, wiem, zaraz wróci "temat" tego "czyim synem był Gil Galad", tylko, że... przeciętnego czytelnika Sila nic to nie obchodzi, bierze historię taką, jaką dostał od Tolkiena (świadomie nie podaję imienia) i czyta.

To akurat jest prawda.

Cytat:
Tylko proszę Państwa, biorąc pod uwagę "styl" pracy JRR Tolkiena to całe to HoME to jeden wielki nie kwit z pralni jest, ale śmieć z kosza, bo Tolkien mógłby to jeszcze wszystko n razy zmienić przecież.


I znowu masz, w jakimś sensie rację, ale w końcu i Silm, jak sam przyznałeś, jest skompilowany z tych śmieci do kosza, więc nie widzę różnicy. Nie mamy wyboru, ani my, ani Ch.T. mamy tylko kwity z pralni, lub jak wolisz śmieci z kosza i z nich możemy kompilować kolejne redakcje. Więc posługijąc sie ta metafora nie tylko HoME, ale także Silm, NO czy Dzieci Hurina to śmieci z kosza Tolkiena Język Jestem rozwalony

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Adam
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Cze 2006
Wpisy: 139
Skąd: Łódź
Nieobecny(a): Nie ma mnie teraz na forum

Wysłany: 04-02-2009 20:17    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Adam napisał(a) (zobacz wpis):
To owszem, nie jest Sil taki, jakiego by nam Tolkien sprezentował, ale też i nic innego nie mamy ani też mieć nie będziemy.

Ale pierwsza część tego stwierdzenia jest właśnie clue kwestii. Bo jeżeli to zaakceptujemy i tym samym uznamy, że mamy do czynienia z redakcją Christophera Tolkiena, i nie musimy nawet przy tym dodawać wartościujących stwierdzeń, to tymsamym druga część zdania nie musi być prawdą.


No jak, czy Tolkien jest w stanie cośn am jeszcze napisać? Na czym można by było oprzeć pogląd, że kolejna edycja byłaby lepsza od tej, którą już mamy?

Poza tym co to znaczy "lepsza" czy "gorsza"? To niebezpieczne słowa gdy mamy do czynienia z tekstem, który z racji na mnogość swych wersji i jednocześnie nieznajomość zamysłów autora (JRR Tolkiena) w ogóle nie istnieje?

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Przynajmniej teoretycznie możemy mieć innego Silmarilliona. Ale ważniejsze jest coś innego, jeżeli Sil nie jest taki, jakiego by nam Tolkien sprezentował, to nie traktujmy go na tej samej zasadzie jak WP, czy H. A jedynie jako pewną zewnętrzna i siłą rzeczy niekanoniczną propozycję redakcji tekstu. Nic w tym ujmującego i nic deprecjonującego. Różnica jedynie polega na tym, że w dyskusji nad wątkami z H i WP, zawsze moze paść argument, autor tak zdecydował i już, tak tutaj zdecydowal redaktor, a nie twórca świata przedstawionego.


Ale na teorii poprzestaniemy, bo fizycznie nic więcej otrzymać nie możemy Uśmiech

Oczywiście, że taki argument jaki wymieniasz zawsze może paść, ale nie ma co zbijać teorii teorią. Uśmiech

Jednak zadaj sobie inne pytanie: Ty patrzysz na n wersji tego samego z HoME, jak byś kronikę średniowieczną badał, a tymczasem skąd wiesz, że to Chris nie miał racji w tych swoich ponad 90%? Kto był bliżej JRR Tolkiena niż Jego Syn? Uśmiech Zobacz, że przez Syna poznajemy Ojca Śmiech

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
W pewnym sensie Adam, Sirielle, Geivre czy Nifrodel, mogą zaproponować swoja opcję i w relacji do oryginalnych zapisków będzie ona na tym samym poziomie co redkacja Christophera Tolkiena.


No niespecjalnie, bo raz, że nie spędziliśmy tyle czasu nad tekstem co Chris, dwa, że nie mieliśmy kontaktu z JRR Tolkienem takiego jak Chris, a trzy, że tracimy z racji swego urodzenia kontekst historyczno-kulturowy: nie dorastaliśmy pod dachem JRR Tolkiena w latach 20 i 30 ubiegłego stulecia.

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
Albo się z tym niezadowoleni pogodzą albo będą narzekać dalej Uśmiech

Narzekanie jest ważnym elementem budowania zdrowej realcji ze światem. Język


Ależ oczywiście: jak mawia jedna z moich uczennic: "wszystko jest bez sensu". Śmiech

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
1. Uznać Sila za radosną twórczość własną Chrisa (fanfik) i tego nie czytać zakładając, że "prawdziwy" Sil nie istnieje. Jest to oczywista nieprawda przecież, ponieważ znajdują się w Silu w 90% ponad materiały autorstwa samego JRR Tolkiena.

Widzisz właśnie dlatego nie wiem czy jest to fanfik.


No to w końcu jest czy nie jest bo już nie wiem Uśmiech

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Bo nie wiem czy 90 czy może 80%, ale tak czy inaczej zdecydowana większość tekstu pochodzi od JRRT. Z drugiej strony tekstry zostały dobrane przez Ch.T. i G.G.K.,


No daj spokój, został dodany tekst o królestwach lolfów w 1 erze, który nota bene jest bardzo ważny i wiele wnosi bo pozwala, zwłaszcza osobom po raz pierwszy czytającym, sobie dużo rzeczy dopasować do mapy Beleriandu, czyli miejsca gdzie elfy żyły Uśmiech

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
co więcej zostały przycięte przez obu panow i dopasowane do pewnej formuły, którą obaj przyjęli. Dlatego jest to w jakimś sensie radosna twórczość Chrisa.


No a to jak Ty byś chciał? Żeby zostawiono luki tam gdzie je Tolkien zostawił i nie zdecydowano się na jakąś jedną linię?

Przecież zawsze trzeba coś wyciąć.

No i nie taka radosna twórczość, a przecież dobrze osadzona w realiach Śródziemia, wiem, zaraz powróci o Ereinionie Gil Galadzie (o którym śpiewano "smętną pieśń w grokmadzie" Śmiech ).

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Tle, ze nawet gdybym przyjął, a nie robię tego, że to fanfik Christa, to jest to Fanfik i nie wynika z tego, że mam nie czytać. Z dwoch powodow. Po pierwsze, jak napisała Sirielle, jest to piekny fanfik, przez wielkie 'F', po drugie, gros tekstów w nim zawartych pochodzi od Tolkiena.


Tylko gros? Tzn. 144? Uśmiech

A nie czasem ponad 90%?

No i w końcu nie jest to fanfik jak rozumiem Uśmiech

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
2. Czytać tylko HoME i Sila odpuścić sobie też. Samemu skompilować sobie własnego Sila z fragmentów HoME, powkładać zakładki i tak czytać.

Mozna i tak, ale zakładki mi się ciagle gubiły. Język


To jeszcze półek trzeba dużo Śmiech

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
3. Cieszyć się tym co mamy BO NIC WIĘCEJ MIEĆ NIE BĘDZIEMY, NIE oszukujmy się.


I znowu zgodzę sie z pierwszą częścią zdania. Cieszyć się powinniśmy, bo to jest piękna opowieść i daje wspaniały wgląd w świat przedstawiony, choć narzekać można, że szybki są nieco brudne a szkło nie najwyższej jakości i wypacza nieco obraz.


No to czyli jak w życiu: "wszystko jest bez sensu" Śmiech

A już poważniej to inaczej nie będzie.

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
A le nie zależnie od caps locka, druga część zdania nie musi być prawdą. Możemy byc usatysfakcjonowani Dziećmi Hurina lub ... Język


No przecież Wam z Aiglosa i tego forum, sorry, jak coś przekręcam, Dzieci Hurina w redakcji Chrisa też się nie podobają i wolelibyście alternatywną wersję jakąś...

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Problem w tym, ze zakładasz jedynie dwie możliwości Silm jaki jest lub coś w rodzaju HoME, a to nie są jedyne wybory. Natomiast sie zgadzam z jednym - obecny Silm zapewnia świetną rozrywkę bardzo wielu osobom. Dlatego wbrew pozorom nie potępiam Silma, za to jakim jest.


Tylko, za to, *że* jest?

A jakie są inne wybory?

Prywatny Sil każdego z nas?

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
Wiem, wiem, zaraz wróci "temat" tego "czyim synem był Gil Galad", tylko, że... przeciętnego czytelnika Sila nic to nie obchodzi, bierze historię taką, jaką dostał od Tolkiena (świadomie nie podaję imienia) i czyta.

To akurat jest prawda.


I z tego się cieszę, bo chociaż, podobnie jak Ty, dostrzegam tę głębię, którą nadałoby utworowi dodanie Gil Galada jako syna Finroda, to jednak cieszy mnie to spłycenie. Uśmiech

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
I znowu masz, w jakimś sensie rację, ale w końcu i Silm, jak sam przyznałeś, jest skompilowany z tych śmieci do kosza, więc nie widzę różnicy. Nie mamy wyboru, ani my, ani Ch.T. mamy tylko kwity z pralni, lub jak wolisz śmieci z kosza i z nich możemy kompilować kolejne redakcje. Więc posługijąc sie ta metafora nie tylko HoME, ale także Silm, NO czy Dzieci Hurina to śmieci z kosza Tolkiena Język Jestem rozwalony


Ależ oczywiście, a "wszystko jest bez sensu" Śmiech

Ale zobacz, że Chris miał te cechy, których my nie mamy, a o których pisałem wcześniej, natomiast ja zakładam, że jednak żyjemy w niedoskonałym świecie w którym mamy niedoskonały Sil do przeczytania i tym się powinniśmy tutaj cieszyć. Uśmiech

Bo dojdziemy zaraz do nihilizmu czystego Uśmiech

_________________
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Powrót do góry
 
 
OneWhoDreamsAlone
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 15 Lip 2008
Wpisy: 9
Skąd: Tol Eressëa


Wysłany: 04-02-2009 23:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Christopher, czy chcemy czy nie, został "powiernikiem pieśni". To czy Silmarillion jest mniej czy bardziej autentyczny nie ma znaczenia- on wyrasta z drzewa opowieści Tolkiena i jest sprawą zamkniętą. Jest jedną z relacji z dawnych dziejów, tak jak HoME, tyle że relacją "innego" autora z tamtych czasów. Jeśli ukażą się jeszcze kolejne teksty które teoretycznie mogłyby być ujęte w Silmarillionie to tym lepiej dla "drzewa opowieści". Otrzymamy kolejne elementy iluzji relacji z "dawnych dni" a tym samym znakomity materiał do rozważań: od idei i sposobów aktu (sub)kreacji po mądrość ukrytą na kartach opowieści.

Co do fanfików, to wg mojego poglądu są to prace powstałe z inspiracji dziełami Tolkiena. Christopher Tolkien raczej chciał udostępnić przynajmniej część spuścizny po ojcu, dokonując koniecznej redakcji a nie dopisując jakieś swoje "historie".
Powrót do góry
 
 
klemenko
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Maj 2004
Wpisy: 370
Skąd: Bonn


Wysłany: 05-02-2009 09:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
]W pewnym sensie Adam, Sirielle, Geivre czy Nifrodel, mogą zaproponować swoja opcję i w relacji do oryginalnych zapisków będzie ona na tym samym poziomie co redkacja Christophera Tolkiena.


No niespecjalnie, bo raz, że nie spędziliśmy tyle czasu nad tekstem co Chris, dwa, że nie mieliśmy kontaktu z JRR Tolkienem takiego jak Chris, a trzy, że tracimy z racji swego urodzenia kontekst historyczno-kulturowy: nie dorastaliśmy pod dachem JRR Tolkiena w latach 20 i 30 ubiegłego stulecia.


Zgadzam się z Adamem, że tylko CJRT mógł zredagować Silmarillion, biorąc pod uwagę kontekst kulturowy, wychowanie, znajomość własnego ojca i jego twórczości. Do tego dodałbym jeszcze, że Christopher został wprost upoważniony przez JRRT do "obrabiania" jego tekstów i nikt inny.
JRRT w swoim testamencie napisał(a):
’Upon Trust to allow my son Christopher full access to the same in order that he may act as my Literary Executor with full power to publish edit alter rewrite or complete any work of mine which may be unpublished at my death or to destroy the whole or any part or parts of any such unpublished works as he in his absolute discretion may think fit and subject thereto

To znaczy, że Tolkien dał mu z góry carte blanche na wydanie Silmarillionu w takim kształcie, jaki uzna za stosowne.

Dlatego nazywanie Silma fanfikiem jest IMHO grubym nadużyciem.
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 05-02-2009 13:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Przepraszam ale dla mnie Silmarilion nie jest to żden fanfik, ani nawet Fanfik.
Fanfiki charakteryzują się tym, że posiadają te 2 cechy:
1. Są pisane w celach niekomercyjnych, czy tez raczej autorzy nie mają na celu zarabiania na tej twórczości (ew. tworach). I w większości sa pisane przez fanów.
2. Są pisane na podstawie
-opublikowanych już,
-ukończonych,
-w większości komercyjnych i dostępnych na rynku,
-dzieł innych autorów,
-przerabiając tak czy inaczej materiał tych dzieł.

Podczas, gdy Silmarilion był przecież niedokończonym dziełem, niewydanym, które zostało dokończone przez prawnego następcę autora. I wydane. Komercyjnie. W ten sposób wszelkie znane dzieła, jakie do dziś zostały dokończone czy skompilowane z istniejących już części przez znających się na rzeczy (lub legalnych) następców autorów komercyjnych, bedą fanfikami? Czy jeśli Mendelsson dokończył jakies niedokończone dzieło np. Beethovena to nie jest to już dzieło B. tylko fanfik Mendelssona? hmmmm...
Autor kończący dzieło po zmarłym autorze robiący to w celu komercyjnym pisze fanfik!? Pan, który dokończy pisanie ostatniej części Koła czasu Jordana zrobi fanfik? Następcy Howarda ciągnąc dalej wątki przez niego stwrzone pisza fanfik? Przecież to nie byli fani i nie pisali tego za darmo!
Jeśli ktoś uważa, że Silmarilion powinien wyglądać inaczej, że inne elementy powinny się w nim znaleźć, że np. więcej rzeczy z HoME albo inny rzeczy z HoME to owszem, może widzieć to jako wersję inną od tej, jaką on by sam chciał widzieć, czy sam napisać, ale to tak samo, jak przy filmie - pewne elementy z niego nie uznaję, bo chcę tam widzieć coś innego, jest więc inna wersją adaptacji, niż taką, której bym chciała. Ale nie jest jeszcze fanfikiem. Ani Silm nie jest fanfikiem ani Pidżejofilm nie jest fanfikiem. Pomijając to, że do pewnego stopnia, w pewnym sensie to i Christopher T. i Peter J. są fanami. Ale w innym sensie niż my. Jak można mieszać adaptacje z fanfikiem, i jak można mieszać utwór dokończony przez nastepcę autora z fanfikiem? Fanfiki mają to do siebie, że mogą polemizować z oryginalnym dziełem, a Silmarilion nie może, bo musiał opierać się na już istniejących ale niedokończonych, nie złożonych w jedno wątkach, postaciach czy rozdziałach. Dla mnie Silm jest autorstwa Tolkiena skończony czy dopracowany przez syna. Pewne elementy pewnie musiał Ch. T. samodzielnie wziąć i wybrać z HoME po to tylko, aby logicznie połączyć dwa inne, już istniejące w zapiskach ojca elementy ze sobą.
Nie mylmy proszę fanfików z pojęciem "inna wersja", albo "wersja nie taka, jakiej bym chciał".
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Adam
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Cze 2006
Wpisy: 139
Skąd: Łódź
Nieobecny(a): Nie ma mnie teraz na forum

Wysłany: 05-02-2009 13:37    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

klemenko napisał(a) (zobacz wpis):
JRRT w swoim testamencie napisał(a):
’Upon Trust to allow my son Christopher full access to the same in order that he may act as my Literary Executor with full power to publish edit alter rewrite or complete any work of mine which may be unpublished at my death or to destroy the whole or any part or parts of any such unpublished works as he in his absolute discretion may think fit and subject thereto

To znaczy, że Tolkien dał mu z góry carte blanche na wydanie Silmarillionu w takim kształcie, jaki uzna za stosowne.

Dlatego nazywanie Silma fanfikiem jest IMHO grubym nadużyciem.
[/quote]

A skąd masz dostęp do testamentu Tolkiena? Uśmiech Gdzie do tego dotarłeś? Jest to dostepne w jakiejś książce czy też na jakiejś stronie w internecie? Uśmiech

Czyli mamy jasną sprawę: sam JRR Tolkien dał Chrisowi prawo do robienia co mu się podoba, a więc w tym i przepisywania i zmian (edit alter rewrite).

No to koniec zabawy.

Sil można uznać, pomimo edycji i zmian Chrisa, za dzieło właściwie Tolkiena.

PS. Poza tym to skąd pewność, że sam JRR Tolkien by tego samego co Chris nie zrobił?

_________________
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Temat: Silmarillion - fanfik Christophera Tolkiena? (Strona 1 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.