Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Nawet prawa dłoń i szczere serce mogą czasem zbłądzić, a taką krzywdę trudniej bywa znieść niż knowania wroga. " Húrin do Morweny, Niedokończone Opowieści


Temat: Najlepsze powieści science fiction :-) (Strona 1 z 3)

Idź do strony 1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Miriel
Powiernik Pierścienia


Dołączył(a): 10 Paź 2006
Wpisy: 986
Skąd: Vinyamar
Nieobecny(a): ...the waves are washing over half forgotten memory...

Wysłany: 05-01-2009 15:32    Temat wpisu: Najlepsze powieści science fiction :-) Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Przypuszczam, że część miłośników twórczości Tolkiena jest jednocześnie miłośnikami literatury SF (nie fantasy). Podejrzewam, że są i tacy, który fantasy w ogóle nie lubią (ja nie lubię Z przymrużeniem oka ). Więc pomyślałam, że podpytam się Was, co polecacie do czytania z SF, jakie są Wasze ulubione powieści z tego gatunku, i jakie tytyły uważacie za najważniejsze w historii literatury science fiction.

Ja głównie czytuję SF, tyle, że z powodu chronicznego braku czasu mam w lekturach duże zaległości. Ale nadrabiam braki. Teraz czytam "Diunę" Z przymrużeniem oka .

A to powieści Sf, które mi najbardziej zapadły w pamięć, i które zrobiły na mnie największe wrażenie:

Solaris - S. Lem
Gra Endera - Orcon Scott Card
Gdzie dawniej śpiewał ptak - Kate Wilhelm
Powrót z gwiazd - S. Lem
Zimne błyskotki gwiazd - S. Łukjanienko
Opowiadania H.G. Wellsa (Wehikuł czasu, Niewidzialny człowiek, The Star i inne)
Miejsce początku - U. Le Guin

Gdybym się dłużej pozastanawiała, to pewnie parę tytułów jeszcze bym dopisała Spox Niektóre książki postanowiłam sobie najpierw przypomnieć, by sprawdzić, czy nadal, tak jak kiedyś, robią na mnie wrażenie.
A jakie są Wasze typy? hmmmm...
(uczulam, by nie mieszać SF z fantasy Pserwa )

_________________
noldorski blog
japoński blog
filmowy blog


Ostatnio zmieniony przez Miriel dnia 05-01-2009 16:41, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Wroobel
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 31 Sty 2005
Wpisy: 59
Skąd: Kraków


Wysłany: 05-01-2009 16:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Uwielbiam gwałcić umysł Philipem K. Dickiem - nie ma chyba wyższego poziomu abstrakcji od tego widocznego w Ubiku.

Strugaccy mi też baardzo podeszli, ale przeczytałem tylko Piknik... więc nie wiem czy to wystarczy do oceny.

Zastanawiam się nad Trylogą (w pięciu częściach) Douglasa Adamsa, ale mam cały czas wrażenie, że jest to książka, o której o wiele lepiej się opowiada niż się ją czyta. Przeczytałem 3 tomy, pięknego absurdu są tam całe kopy ale fabularnie i stylistycznie jakoś mi leży... ale niech zostanie, chociażby za windę z lękiem wysokości i robota w depresji Uśmiech

Ach, no i trylogia Nomów Pratchetta.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5873
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 05-01-2009 17:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Hie, hie, już kiedyś gdzieś się wynurząłem, ze tak na prawdę wiekszosci literatury famntasy nie lubię. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Natomiast bardzo mi odpowiada s.f. i to tradycyjna, klasyczna s.f..

Co lubię:
Dicka, z tych samych powodów co Wroobel
Cykl Diuny, Franka Herberta,
Aldissa, zwłaszcza cykl Helikonii
Asimova, praktycznie wszystkie cykle: imperialny, o robotach i fundacyjny
Kto dalej:
Strugaccy, trylogia Borunia i Trepki, w każdym wydaniu, nawet tym stalinowskim. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Van Vogt, Wyprawa do gwiazd i Misja miedzyplanetrna
A z nowszych Benforda i Brina.

Chałotycznie trochę to wyszło. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

P.S. Nie przepadam za Lemem. Są jego rzeczy, które lubię, ale to wsio.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Melinir
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 16 Mar 2003
Wpisy: 209
Skąd: Mar Vanwa Tyaliéva


Wysłany: 05-01-2009 18:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ulubione sf:
Lem (acz nie cały - najbardziej przypadły mi do serca: Solaris, Cyberiadę, Obłok Magellana i Dzienniki gwiazdowe)
cykl fundacyjny Asimowa
Diuna
Bułyczow
Strugaccy (ze szczególnym uwzględnieniem cyklu o Maksymie Kammererze i Poniedziałek zaczyna się w sobotę)
Kuttner (ze swoim cyklem o przezabawnej rodzince mutantów z Kentucky i wiecznie pijanym naukowcu Gallegherze)
Bradbury
cały cykl o Enderze
Dick (z tym, ze raczej opowiadania niż powieści)
cykl Webera o Honor Harrington (może dlatego, ze bardzo lubiłam [i lubię nadal Śmiech ] Foresterowskiego kapitana Horatio Hornblowera Język)
Zajdel (zwłaszcza Cylinder van Troffa)

_________________
" Gniewamy się mianowicie, gdy cierpimy, bo kto cierpi, ten czegoś pragnie"
( Arystoteles, Retoryka, 1379 a)
Powrót do góry
 
 
Nuan
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 07 Paź 2006
Wpisy: 117
Skąd: Dol Amroth


Wysłany: 05-01-2009 21:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Herbertowska Diuna of course, dla mnie po legendarium Tolkiena drugie miejsce jeśli chodzi o konstrukcję universum
Cały cykl "Enderowski" Carda, wiele tam schematów i przewidywalnych zwrotów akcji, ale jak się czyta!
"Wieczna wojna" Joe Haldemana (poruszająco pokazany koszmar jakim jest konflikt zbrojny) oraz jej kontynuacja "Wieczna wolność". Nie czytałem jeszcze "Wiecznego pokoju", chociaż podobno nie jest to kontynuacja, bo występują już inni bohaterowie.
Dick - nie trzeba komentować
Zbiorek Zbigniewa Doleckiego "Muszla Egejska" - stare, ale polskie i dobre Uśmiech

Hmm, podobnie jak Memelowi nie za bardzo podchodzi mi Lem, chociaż kilka rzeczy przeczytałem, ale odnoszę wrażenie że czułem się trochę zobowiązany, "no bo jak to, Lema chociaż jednego nie przeczytać..?"

_________________
Było smaszno, a jaszmije smukwijne
Świdrokrętnie na zegwniku wężały
Peliczaple stały smutcholijne
A zbłąkinie rykoświstąkały
Powrót do góry
 
 
Alqualaure
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 01 Sty 2008
Wpisy: 557
Skąd: Albion
Nieobecny(a): Błąkam się pewnie po świecie, Númello Rómenna ar Formello Hyarmenna ;)

Wysłany: 05-01-2009 21:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Szczerze mówiąc, nie przeadam za science-fiction, ale "Autostopem przez Galaktykę" Douglasa Adamsa jest po prostu cudowne Love Nic dodać, nic ująć. (tak, wiem, to jest bardzo specyficzna książka, ale do sci-fi się chyba zalicza?)
Diunę kiedy czytałam, ale główny bohater jest dla mnie za idealny. Mary Sue w spodniach Jestem przeciw
EDIT:
Melinir napisał(a) (zobacz wpis):

Bradbury

Jeśli Ray Bradbury i "451 stopni Fahrenheita" podchodzi pod tą kategorię, to to mi odpowiada. W takim razie pasowałby też "Rok 1984" Orwella??

_________________
~Na wysokościach siedem Hathor westchnęło z ukontentowaniem.~

Śmierć: NIE MA SPRAWIEDLIWOŚCI. JESTEM TYLKO JA.

Półeczka w Bibliotece Minas Tirith
Mój dA
LiveJournal
Powrót do góry
 
 
Ring
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Lip 2005
Wpisy: 617
Skąd: Warszawa
Nieobecny(a): Operacja Tolk Folk 2012 może...

Wysłany: 05-01-2009 22:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

"Powrót z gwiazd" - moja najbardziej ulubiona powieść Lema, zwłaszcza za niezwykle bogaty i sugestywny opis miasta przyszłości. Przeczytałem ją już kilkanaście razy i z pewnością jeszcze do niej powrócę. "Solaris" doceniam ale mnie nudzi. Skrzywienie "Bajki robotów", "Dzienniki gwiazdowe" i ukochanego Pirxa dopisuję dla porządku tylko, bo to nie powieści.

"Poniedziałek zaczyna się w sobotę" - dla mnie absolutnie i nieodwołalnie numer 1 jeśli chodzi o prozę Strugackich. Następnie "Trudno być Bogiem" i cykl o Maksimie Kammererze. Ich "Piknik.." mnie nie zachwycił, zresztą jest tylko jeden, który uznaję, a mianowicie "Piknik pod Wiszącą Skałą". I nic nie jest w stanie go zdetronizować. Rządzę

Kiryła Bułyczowa i jego Guslar lubię, ale czytałem na tyle dawno, że nie potrafię określić, co było powieścią, a co opowiadaniem. Najbardziej zapadło mi w pamięć, to akurat opowiadanie, gdzie jakiś malec siłą woli ratował tonącego na ekranie filmowego Czapajewa. Pewnie przez analogię z westernowym odcinkiem Tytusa, Romka i A'Tomka gdzie rzeczeni wskakiwali do filmu.

Z czasów szkoły podstawowej mile wspominam trylogię Borunia i Trepki. Mimo, że już więcej tego nie miałem w rękach pamiętam do dziś wypieki na twarzy podczas lektury. Gdzieś z tego samego okresu datuje się Jerzy Broszkiewicz i jego "Ci z dziesiątego tysiąca" oraz "Sobowtór profesora Rawy" Alfreda Szklarskiego (tego od cyklu o Tomku Wilmowskim) - moja pierwsza lektura z gatunku SF.

Franka Herberta i jego "Diunę" znam tylko w dwóch pierwszych częściach i wystarczy. Są tak dobre, że nie chcę sobie psuć wrażenia resztą.

Ponadto Orson Scott Card i jego "Gra Endera" oraz powieść fantastyczno-sensacyjna Macieja Kuczyńskiego "Katastrofa".

Oczywiście było tej lektury znacznie, znacznie więcej ale o ile dobrze pamiętam gustowałem zwykle w opowiadaniach, zatem nie podpada pod temat.

_________________
Jeden by wszystkimi rządzić,
Jeden by wszystkie odnaleźć,
Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać...


Ostatnio zmieniony przez Ring dnia 06-01-2009 10:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Niuchaczaus
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 07 Maj 2008
Wpisy: 212
Skąd: Beleriand (Ost-i-Sidhannui)
Nieobecny(a): Na Przełęczy

Wysłany: 05-01-2009 23:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Alqualaure napisał(a) (zobacz wpis):
Szczerze mówiąc, nie przeadam za science-fiction, ale "Autostopem przez Galaktykę" Douglasa Adamsa jest po prostu cudowne Love Nic dodać, nic ująć. (tak, wiem, to jest bardzo specyficzna książka, ale do sci-fi się chyba zalicza?)
(...)
W takim razie pasowałby też "Rok 1984" Orwella??

Podpisuję się pod tym wszystkimi możliwymi kończynami. Pierwsze - idealny sposób na wywołanie głupawki/powstrzymanie ataku melancholii/skuteczne oderwanie od rzeczywistości Jestem rozwalony Pierwszy raz sięgnęłam po "Autostopem...", wyciągając je z półki starszego brata, i pamiętam to uczucie "emm...o co tu chodzi?" przez kilkanaście pierwszych stron. A potem mnie ostatecznie wciągnęło i nie mogę bratu wybaczyć, że wyjeżdżając na studia zabrał pierwszy tom ze sobą Jestem rozwalony A drugie - jak zacznę czytać, nie jestem w stanie się od tego oderwać. Taki...horror psychologiczny (o ile coś takiego istnieje). Mniam. Spox
"Diuny" przełknąć nie mogłam, spróbuję się do tego zabrać znowu - jakoś pierwsze strony są...męczące. Gubię się w tym wszystkim.
Generalnie SF się nie pasjonuję, ale może nie trafiłam jeszcze na właściwego przedstawiciela tegoż gatunku. Poprzednie posty, mam nadzieję, coś mi podpowiedzą Z przymrużeniem oka

_________________
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.
(Augustyn z Hippony)

Honorowa Prezes PAS Przekleństwa
OSANwE - NMI6 Cool 3
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Temat: Najlepsze powieści science fiction :-) (Strona 1 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.