Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Od czasu wzejścia słońca, czas w Śródziemiu zaczął biegnąć szybciej, a wszystkie rzeczy zmieniały się i starzały w niezwykle przyśpieszonym tempie." , Silmarillion


Temat: Powracanie do Tolkiena... (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Cze 2006
Wpisy: 139
Skąd: Łódź
Nieobecny(a): Nie ma mnie teraz na forum

Wysłany: 24-11-2008 20:30    Temat wpisu: Powracanie do Tolkiena... Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Witam wszystkich...

Ciekawe jak to jest w Waszym wydaniu...

Tolkiena czytałem od niemal zawsze, zdarzyło mi się też współtworzyć stronę z grupą wspaniałych ludzi, których już nie ma, tak bywa, występowałem na innej stronie wcześniej gdzie poznałem też wspaniałych ludzi, których dla odmiany nigdy nie spotkałem i nigdy nie spotkam ani z którymi nigdy już nie nawiążę kontaktu (wp na stopklatce)...

W każdym bądź razie jakieś 2 lata temu poczułem, że wszystko zaczyna się kończyć. Nie wiem czy to było znużenie tematem czy też po prostu wszedłem w inny świat, bardziej zawodowy i finansowy, ale w każdym bądź razie odciąłem się od wielu spraw, ludzi, rzeczy, w tym i Tolkiena na ponad rok.

I generalnie aż do niedawna mi to odpowiadało.

Natomiast jakiś czas temu powiedziałbym, że z przyjemnością zacząłem zauważać, że znowu mnie ciągnie do starych wątków, starej fantastyki, tej, którą czytałem do 19-21 roku życia (mam obecnie 28 lat): Howard, Andre Norton, Frank Herbert, Le Guin, Harry Harrison, Feist, Gemmell i... Tolkien właśnie. Zawsze szukałem nowych wątków i nowych doznań w fantastyce po to tylko by z każdą kolejną przeczytaną książką stwierdzić, że Tolkien czy Howard i tak są lepsi bo przynajmniej nie pisali kontraktów na trylogie, których jeszcze nawet nie zaczęli pisać, co w dzisiejszych czasach jest nagminne.

Tak więc obecnie jestem na etapie bawienia się z myślą o powrocie do Tolkiena, słucham muzyki a'la tolkienowskiej, której nie słuchałem już od lat, niedługo pewnie zacznę po raz 19 czytać WP albo po raz 13 Silmarillion czy po raz około 10 NO a potem pewnie już pójdzie lawinowo czyli wszystko co tylko mam o Tolkienie...

A jak to jest w Waszym wykonaniu?

Czy mieliście już kiedykolwiek taki przestój, około 1-2 roczny, jak ja?

A jeśli tak to jakie doznania po powrocie do Tolkiena? Czy może też jesteście w trakcie? Uśmiech

PS. Bardzo jestem ciekaw opinii na ten temat zarówno osób, które mnie kiedyś tam znały (czy to z wp na stopklatce albo też potem z cyberdusku) jak i osób, które po prostu wracają do Tolkiena jak ja czy też są może w trakcie odejścia jak ja byłem kilka lat temu...

_________________
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 24-11-2008 20:58    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adam napisał(a) (zobacz wpis):
Czy mieliście już kiedykolwiek taki przestój, około 1-2 roczny, jak ja?

Nawet dłuższy, przez ponad pięc lat praktycznie nie czytałem Tolkiena. Moze trochę przesadzam, ale w najlepszym wypadku był to fragment NO, Silma, i to wszystko. przez ponad pięć lat nie czytałem WP i Hobbita.

Cytat:
A jeśli tak to jakie doznania po powrocie do Tolkiena?

Zupełnie inne. To pierwsze zachłystnięcie się, trwające zresztą lat chyba 12, było bardzo osobiste, czasami wręcz intymne. Nie odczuwałem wielkiej potrzeby dzielenia się z innymi. Wiedziałem o Sekcjach, Klubach, mój bliski przyjaciel był ich aktywnym uczestnikiem i nawet mnie namawiał, ale jako osobnik nie lubiący wówczas życia organizacyjnego w żadnej postaci, nie miałem ochoty działać. Lektura własne rozważania, pierwsze próby z fanfikami dyskusje w bardzo wąskim gronie całkowicie mi wystarczały.
Przy powrocie było inaczej. Dzięki, albo przez moją ślubną odnalazłem Stopklatkę i debatę wokół blond włosów Dunedainow z niejaka Elfką z Wrocławia, która była typowym internetowym Trollem. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
A potem była Kompania Boromira i wreszcie to Forum. Język

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Tici
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 16 Lis 2004
Wpisy: 490
Skąd: W-w/Biblioteka Minas Tirith


Wysłany: 29-11-2008 23:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W moim przypadku to była prawie dziesięcioletnia przerwa...
A dokładnej to czytanie Tolkiena na raty.
Był sobie "Hobbit" w podstawówce, był "Silmarillion" w licealnej bibliotece, obejrzany i odłożony na półkę (tak, tak Złośliwy uśmiech jakoś nie potrafiłam się zdecydować na czytanie, choć poszukiwałam już wtedy "Dwu wież", bo wiedziałam,że tam Gandalf występuje), no i w końcu był "Władca".
Były nerwy z powodu cliffhangera i był zachwyt nad opowieścią. Wydawało mi się że znalazłam książkę idealną.
Ale potem przyszły inne książki. Głównie fantastyka - Diuna Herberta, Świat czarownic Andre Norton, Pern McCaffrey i wiele, wiele innych, właśnie wydawanych po raz pierwszy na polskim rynku... Oczywiście też Howard i jego naśladowcy, kupowani w ledwie czytelnych "klubowych" wydaniach. Biblioteczka powoli rosła, tomy powieści sensacyjnych i westernów ustępowały miejsca fantastyce.
A gdzieś w tym wszystkim leżały sobie grzecznie trzy tomiki CIA-Books, Hobbit i Silmarillion. nawet kiedyś pożyczyłam je "na wieczne nieoddanie", ale jakoś udało się odzyskać...
I zostało przekonanie, że Tolkien i jego "Władca Pierścieni" to książka-legenda.

Wróciłam, gdy usłyszałam o filmie.
I sytuacja zaczęła wyglądać zupełnie inaczej.
Po pierwsze - przez Internet poznałam innych. Zaczynałam, notabene, na Stopklatce.
Po drugie, książka ponownie mnie zachwyciła. Zauważyłam szczegóły, jakie przeoczałam wcześniej, na jakie nie zwracałam uwagi, a teraz były dla mnie istotne. Zaczęłam odbierać historię w całkiem odmienny sposób.
Po trzecie - złamałam w końcu swoje wewnętrzne tabu - spróbowałam opowiedzieć coś "od siebie" w świecie Tolkiena.
na razie jakoś nie mam ochoty odchodzić ponownie.
Powrót do góry
 
 
VanEo
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 06 Paź 2008
Wpisy: 29
Skąd: duchem z Rohanu, cała reszta spod Krakowa
Nieobecny(a): prawdopodobnie zapracowana lub zakopana w książkach

Wysłany: 30-11-2008 18:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja przyznaję otwarcie, że był czas, kiedy bez Tolkiena nie potrafiłam żyć. Do tego stopnia, że kiedy było mi źle wystarczyło położyć dłoń na okładce i wszystko wracało do normy. Po czym urwało się dość drastycznie, bo nagle chyba przyszło zmęczenie materiału. Władcy nie czytałam ok. trzy lata, ale wtedy zdążyłam przetrawić silmarilion (wreszcie Z przymrużeniem oka ) i to co byłam w stanie zdobyć z HoME. O dziwo był to czas, kiedy kręcono LotR. Po czym znowu wzięłam Władcę do ręki i, wybaczcie herezję, wędrówka Froda wydała mi się jeszcze nudniejsza niż była wcześniej. Wojna o Pierścień natomiast czytała się cudownie, tym bardziej, że aktorzy z filmu pasowali mi do postaci ( no może z małymi wyjątkami ). Sama książka nabrała wtedy dla mnie zupełnie innego kolorytu, stała sie bardziej namacalna i bliższa. Wcześniej wydawała mi sie trochę "bezcielesna", natomiast przerwa i film sprawiły, że nabrała realizmu. generalnie, w moim przypadku przerwa była całkiem dobrym pomysłem, bo bardzo odświeżyła mi spojrzenie na książkę.
_________________
lepiej późno niż nigdy...

http://vaneo.deviantart.com
Powrót do góry
 
 
Ugrunîlo
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 15 Cze 2003
Wpisy: 349



Wysłany: 31-12-2008 11:20    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Zdziwienie
Adam napisał(a) (zobacz wpis):

A jak to jest w Waszym wykonaniu?

Czy mieliście już kiedykolwiek taki przestój, około 1-2 roczny, jak ja?

A jeśli tak to jakie doznania po powrocie do Tolkiena? Czy może też jesteście w trakcie? Uśmiech

Przeczytałam Wasze wypowiedzi i uświadomiłam sobie, że jestem w trakcie "powracania" Zdziwienie . Niby byłam i jestem "w okolicach tolkienowskich" cały czas od dobrych paru lat (wcześniejszej przerwy teraz nie liczę - była kilkuletnia i film mi przypomniał o książce Z przymrużeniem oka ), ale tak naprawdę miałam porządną przerwę, pewnie można powiedzieć, że dwuletnią albo i dłuższą. W pierwszej chwili pomyślałam, że może był to efekt "zmęczenia materiału". Jeśli patrzeć pod kątem czytania lub nie czytania Tolkiena lub o Tolkienie, to spokojnie rok był (jakiś czas temu). Ale fakt, że się po raz któryś z kolei nie czyta, nie znaczy, że się nie myśli, nie rozgląda i nie dostrzega wszędzie kojarzących się rzeczy, ludzi, krajobrazów. Dlatego chyba się moja przerwa na "zmęczenie materiałem" nie kwalifikuje, raczej "tolkienowanie" miało inne oblicze (fotograficzne na przykład).
Myślę, że przerwa w czytaniu i dyskusjach wynikła z konieczności - więcej czasu należało poświęcić na pracę i inne sprawy codzienne, których uniknąć się nie da, a których poukładanie pozwala na cieszenie się swoimi pasjami w spokoju. Mimo pewnego osłabienia "tolkienowania" miałam kontakt z Tolkienistami Z przymrużeniem oka więc "przerwa" bolesna nie była... a jednak mam jej świadomość, bo niekoniecznie kontakt był tolkienowski. Raczej przyjacielski, towarzyski po prostu.
"Tolkienować" (jak to już nie raz obgadywaliśmy Z przymrużeniem oka) można różnie... albo się to przejawia w dyskusjach, spotkaniach itp. , albo w czytaniu, rozmyślaniu i poszukiwaniach, albo w tworzeniu wszelakim, albo na wszystkie te sposoby na raz. Zabrakło mi bardzo tworzenia i czytania. Na tyle, żeby stwierdzić, że miałam przerwę. Ogromnie długą Ratujcie bo go pobiję .

Powrót był głęboko przemyślany Pserwa jakkolwiek dramatycznie i zabawnie by to nie brzmiało - po prostu pamiętając "jak to jest" najpierw zastanowiłam się, czy na pewno chcę znowu nie słyszeć, że ktoś coś do mnie mówi Jestem rozwalony (nie pisząc już o tym co mówi...), jeszcze bardziej wszędzie "widzieć Śródziemie", dać się znowu ponieść wyobraźni, rozmyślaniom i pewnie potem dyskusjom? Bo przecież tak to już jest... trzeba uważać, bo jak się wyjdzie za próg... to przecież ta droga prowadzić może duuuużo dalej Z przymrużeniem oka
Tylko mi się wydawało, że rozmyślam i rozważam, czy na pewno chcę. Prawdę pisząc rozmyślałam po drodze Z przymrużeniem oka już dawno będąc za progiem Pserwa "Niechcący" coś tam poczytałam na Forum albo w którejś z książek i z powrotem wciągnęło jak chodzenie po (niekoniecznie Martwych Z przymrużeniem oka ) Bagnach. Właśnie dlatego trzeba uważać, czy się chce wracać... kilka wersów w książce i koniec - odpowiedź na jedno pytanie stwarza nowe...

To co jest wspaniałe w takich powrotach najpiękniej Tici opisała:
Tici napisał(a) (zobacz wpis):

(...)książka ponownie mnie zachwyciła. Zauważyłam szczegóły, jakie przeoczałam wcześniej, na jakie nie zwracałam uwagi, a teraz były dla mnie istotne. Zaczęłam odbierać historię w całkiem odmienny sposób.

Wszystko odbiera się na nowo, z perspektywy czasu i nowych doświadczeń. Może tych przerw nie ma sensu żałować, skoro pozwalają dostrzec jeszcze więcej?
I jest jeszcze jedna rzecz - nagle wręcz roi się od wszelkich pytań, chciałoby się przeczytać wszystko, równocześnie szukać odpowiedzi na kilka z nich na raz Z przymrużeniem oka a całość znajduje ujście w "artystycznych" zabawach Z przymrużeniem oka na które, jak się okazało, też udało się znaleźć czas.

_________________

"I choć sami nie wiemy, czy opowieści te są prawdą, to wiemy na pewno, że mądrzy ludzie dawnych czasów uważali je za prawdę."
Snorri Sturluson
Powrót do góry
 
 
klemenko
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Maj 2004
Wpisy: 370
Skąd: Bonn


Wysłany: 02-01-2009 10:13    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja miałem dwie przerwy. Jedną siedmio- drugą trzyletnią. Za każdym razem wracając weryfikowałem moje poglądy na większość spraw i wiele rzeczy odkrywałem po raz pierwszy albo na nowo.

Dwie rzeczy są pewne:
1. Nigdy nie wie się wszystkiego o świecie Tolkiena (jeśli komuś się tak wydaje, to powinien zrobić przerwę - naprawdę pomaga).
2. Tolkienem można się zmęczyć - wtedy trzeba sobie zrobić przerwę.
Powrót do góry
 
 
Ring
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Lip 2005
Wpisy: 617
Skąd: Warszawa
Nieobecny(a): Operacja Tolk Folk 2012 może...

Wysłany: 02-01-2009 11:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Właściwie mógłby powtórzyć słowa z wcześniejszego posta Ugrunilo. Też miałem okres przerwy, dość specyficznej wprawdzie, bo obracając się stale w kręgu przyjaciół tolkienistów i pozostając pośrednio w temacie ograniczyłem do zera obecność na Forum. Wiele rzeczy zdarzyło mi się minionego roku, na tyle ważkich, że musiałem poświęcić im (i nadal to czynię) gros czasu. Lekturę kanonu Tolkiena też odłożyłem, chociaż nowości w rodzaju "Dzieci Hurina" znajdowały się szybko na półce i w głowie. Uśmiech Spadły z planu definitywnie lub przesunęły się na przyszłość pomysły i przedsięwzięcia, które zamierzałem w związku z Tolkienem zrobić. Jestem teraz ponownie, chociaż nie mogę jeszcze stanowczo i zdecydowanie powtórzyć za Samem: Ano, wróciłem! Mimo przerwy nie czułem i nie czuję się jednak zagrożony odejściem od tematu na stałe. Sądzę, że to już niemożliwe. Jestem za Nasiąknąłem tak bardzo, że chyba tylko przy pomocy monstrualnej wyżymaczki dałoby się odsączyć mnie definitywnie z tolkienistyki.
_________________
Jeden by wszystkimi rządzić,
Jeden by wszystkie odnaleźć,
Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać...
Powrót do góry
 
 
Nerwena
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 08 Sty 2013
Wpisy: 50
Skąd: Kalisz
Nieobecny(a): Zagubiona na uniwerku w Mordorze

Wysłany: 20-01-2013 17:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja sądzę, że takie przerwy są normalne i zdrowe. Czyż to nie piękne uczucie kiedy powracamy do Tolkiena? Może przerwy z Tolkienem nie miałam, bo czytam dopiero od kilku miesięcy jego książki, ale już z moim ulubiony, takim jakby anime, już tak. Nie wiem ile to było przerwy, ale była dosyć długa. Wszystko się kiedyś nudzi, ale wspaniałe jest to uczucie kiedy się powraca, odkrywa się coś na nowo. Ludzie zawsze do czegoś wracają, np. bajka z dzieciństwa. Pięknie jest powrócić do niej i poprzypominać sobie te chwile kiedy to rodzice nam ją opowiadali czy też oglądaliśmy ją w telewizji.
Cytat:
Za każdym razem wracając weryfikowałem moje poglądy na większość spraw i wiele rzeczy odkrywałem po raz pierwszy albo na nowo.

To zdanie pasuje do stwierdzenia, że kiedy jesteśmy bardziej dojrzali inaczej odbieramy niektóre rzeczy. Wiadomo, że 10-latek czytający Hobbita nie zrozumie od razu wszystkiego, ale już 20-latek inaczej odbierze wydarzenia.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: Powracanie do Tolkiena... (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.