Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Poza kręgami świata nie dosięgniesz tych, co Cię odrzucili." Hurin do Morgotha, Silmarillion


Temat: Najbardziej wytrwali z zakochanych (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 21-09-2008 20:34    Temat wpisu: Najbardziej wytrwali z zakochanych Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie miałem pomysłu w którym dziale umieścić ten temat. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Wiemy, jak ważna dla Tolkiena była wierność zakochanych, stałość w uczuciach tak małżeńskich, jak i narzeczeńskich. Mamy wiele par w Śródziemu, które długo czekają na spełnienie swych uczuć: Aragorn i Arwena, Beren i Luthien, Aldarion i Erendis. Mamy pary niespełnione Finrod i Amarie czy Aegnor i Andreth.

Którą z par można uznać, za najbardziej wytrwałą w uczuciach i najbardziej wierną swoim uczuciom narzeczeńskim i nie tylko? wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Avalonne
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 28 Wrz 2004
Wpisy: 153
Skąd: Port Eldarów na wschodnim wybrzeżu Tol Eressea
Nieobecny(a): Niech łaska Valarów cię prowadzi!

Wysłany: 22-09-2008 08:17    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jakiż sympatyczny temat Elfik
Wartość miłości i wierności uczuciom jest rzeczywiście kultywowana w dziełach Mistrza. Choć wątki miłosne należą raczej do pobocznych, to jednak zawsze są one pieczołowicie dopracowane Uśmiech
Rzeczywiście, jest kilka par u Tolkiena Język Niektóre z nich w imię miłości dokonują czynów heroicznych - dla tej jedynej osoby gotowe są poświęcić życie, walczyć z najgroźniejszym przeciwnikiem, a nawet porywają się na zadania pozornie niemożliwe do zrealizowania. W obliczu niebezpieczeństwa i cienia, ich miłość staje się jeszcze wytrwalsza, a sami kochankowie jeszcze bardziej zacięci w swoich postanowieniach. Elfik
Są więc kochankowie heroiczni - jak Beren i Luthien i ci zwyczajni - jak Sam i Różyczka Uśmiech
Ci heroiczni deklarują swą miłość na oczach całego Śródziemia porywając się na najniebezpieczniejsze zadania, z wytrwałością, uporem i zawziętością dążąc do celu, mimo licznych przeszkód, a nawet niechęci najbliższych.
Ci zwyczajni kochają zwyczajnie... ciesząc się pięknem codziennego zwykłego dnia i każdą chwilą - których krocie składają się na pasmo zwykłych szarych dni. Sam - mimo, że u boku Froda był zdolny do najodważniejszych poczynań i gotów oddać życie za przyjaciela, w rezultacie wybiera jednak miłość zwyczajną i prostoduszną w swej formie. Zależy mu jedynie na życiu z ukochaną, nie szuka w tej miłości wielkich czynów, nie pragnie w jej imię składać dowodów odwagi i heroizmu - jeśli heroizmem nie jest deklaracja wierności aż do końca oraz miłość najzwyczajniejsza ze zwyczajnych Elfik . Po wielkiej przygodzie przyszedł czas na zasłużony odpoczynek - u boku ukochanej, w małym niepozornym kraiku, w spokojnej mieścinie, wśród ukochanych i jakże bliskich zakątków. Ale mimo tej codzienności i zwyczajności, a może właśnie dzięki niej - związek Sama i Różyczki: dom pełen ciepła i radości, ich miłość owocująca w potomstwo... - czyż nie jest tym bardziej wytrwała, czyż nie jest piękna? Uśmiech hmmmm...
Chociaż lubię opowieści o wielkich czynach dokonywanych w imię miłości, to jednak moje serce skłania się ku miłości codziennej i zwyczajnej, moim zdaniem najwytrwalszej.
Z przymrużeniem oka Elfik

_________________
... nie, nikt nie woła. To tylko smętny
świst strzał, cięciwy łkanie... Już śpij Boromirze.
Echo powtarza rogu muzykę... Pęknięty
cierpi wraz z Tobą, lecz jego granie
Płynące ponad czasem i światów granicą
Powtórzą fale o brzeg bijące... płakaniem...
Powrót do góry
 
 
Hethridu
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 25 Maj 2007
Wpisy: 29
Skąd: z pod ciemnej gwiazdy ;)


Wysłany: 28-09-2008 14:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tak - przesympatyczny temat Uśmiech
Mi jednak od razu zaświtał w głowie przypadek Amroth i jego nie do końca odwzajemniona miłość do Nimrodel. Nieszczęśliwie zakończona miłość, ale w dalszym ciągu piękna, dowód na to że w świecie Tolkiena można nie będąc kochanym, samemu kochać naprawdę i być wiernym aż do końca.

_________________
,,Elwe w porywie miłości podbiegł do Meliany i ujął Ją za rękę i w tym samym okamgnieniu taki czar ich ogarnął, że stali na tym miejscu przez długie lata odmierzane obrotami gwiazd nad głowami dwojga zakochanych'' J.R.R.Tolkien ,,Silmarilion'
Powrót do góry
 
 
Tinwerína Míriel
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 15 Sie 2008
Wpisy: 74
Skąd: Ithilien
Nieobecny(a): wpatrzona w zachód słońca w Henneth Annun

Wysłany: 28-09-2008 20:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Powtórzę po poprzednikach Elfik - temat niezwykle sympatyczny.
Wprawdzie wątki miłosne u Tolkiena nie są na pierwszym planie, ale par, i to ciekawych, jest trochę.
1. Jak dla mnie numer jeden Beren i Lúthien. Prawdziwie heroiczna miłość, przeszli tak wiele, poświęcili wiele, narażali się na ogromne niebezpieczeństwa, żeby ze sobą być. Miłość silniejsza niż śmierć. Ponadto, chyba sam Tolkien darzył ich szczególnym sentymentem. W końcu na grobie jego i Edith znalazły się właśnie imiona Berena i Lúthien.
2. Idril i Tuor czyli kolejna elfio-ludzka para. Tym razem prosta wdzięczna historia miłości bez wielkich wyrzeczeń i poświęceń.
3. Thingol i Meliana, a właściwie początek tej znajomości, czyli spotkanie w lesie przy śpiewie słowików i lata spędzone pod gwiazdami, w zauroczeniu, zanim któreś z nich przemówiło. Piękne. Love

_________________
Ó Elbereth, ó Gilthoniel!
Inda lembramos, nós que moramos
Nesta lonjura, em matas silentes,
A luz dos astros nos Mares Poentes.
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 29-09-2008 22:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jeśli chodzi o samą wytrwałość, to pierwszeństwo należy się jednak Aragornowi i Arwenie - zwłaszcza temu pierwszemu, który przez dość długi czas kochał ją nie tylko bez realnych nadziei na małżeństwo, ale i bez wzajemności. Dodatkowo, nawet po uzyskaniu wzajemności, długo musiał działać w oddaleniu od niej, i to robiąc rzeczy nie tylko niebezpieczne, ale często nudne i obrzydliwe (typu użeranie się z Gollumem).

Beren i Luthien jednak bardzo krótko byli z dala od siebie. Ponadto Beren mógł na Silmaril spokojnie machnąć ręką, jak już Luthien do niego dołączyła, tylko się głupio zaparł. (Lubię Berena, miły facet - i wegetarianin - ale łeb to miał zakuty.) Aragorn miał znacznie rozsądniejszy cel. (No, co Elrond to nie Thingol.)
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 30-09-2008 07:38    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A co powiecie na parę Elrond Celebriana? Ja wiem, że niewiele o nich wiadomo, ale zupełnie zmieniłem stosunek do Elronda, z którym nie specjalnie przepadałem, gdy przeczytałem w "Historii Galadrieli i Celeborna", że pierwszy raz spotkał i zakochał się Celebrianę w 1701 roku II Ery, a pozwolono mu na pojęcie jej za żonę w 107 czy 109 roku III Ery. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Trochę się facet naczekał. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Kwi 2006
Wpisy: 330
Skąd: Hamburg


Wysłany: 30-09-2008 08:03    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

O zgrozo też postawię na Berena i Luthien ^^ Chyba z nich wszystkich byli oboje jednakowo uparci i dokonali największych poświęceń. Inna rzecz, że miłości elfki do człowieka nie mogę pojąć Język
Jeżeli chodzi o miłość niespełnioną, to najbardziej żal mi Andreth. Dla ludzi nieraz naprawdę byłoby lepiej, gdyby nigdy nie zetknęli sie z elfami. Przynajmniej sądząc po takich historiach.

_________________
Show me the flowers invisible
Sing me the hymns inaudible
The wind is my voice
The moon is my heart
Come find me
I'm on every hills and fields
I'm here
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 30-09-2008 08:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

ML, chyba nie chodzilo o 'pozwalanie', tylko o to, ze Elrod byl mocno zajety, a czasy nie takie, by sie zenic (w pojeciu elfow). I moze jeszcze o to, ze Celebrian znacznie mlodsza od niego byla. Ja tu raczej widze ich wlasna (rozsadna zreszta, co nagle to po diable) decyzje, a nie kwestie 'pozwalania'. Ale jakiejs super wytrwalosci im nie przyznaje, elfy z natury sie nie spiesza. (A swoja droga, co masz przeciwko Elrondowi? Dla mnie to jedna z sympatyczniejszych postaci w WP.)

Elbereth, jak dla mnie, to Luthien za malo uparta byla. Powinna Berenowi dobitniej wytlumaczyc, ze ma sobie przemyslec, czy zenic sie chce z nia, czy z Thingolem.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: Najbardziej wytrwali z zakochanych (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.