Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Avallone zniknęła z ziemi, Aman został zabrany gdzieś daleko i nie można ich znaleźć w świecie dzisiejszych ciemności. Niegdyś wszakże były, a więc ciągle są w swej prawdziwej postaci, będąc częścią takiego świata, jaki został pierwotnie zaplanowany." Dunedainowie, Silmarillion


Temat: O fascynacji Północą i kompleksie południa. (Strona 1 z 1)

  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5673
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 17-08-2008 23:13    Temat wpisu: O fascynacji Północą i kompleksie południa. Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tolkien, o czym warto pamiętać, jest wraz z Lewisem, epigonem pewnej epoki. Bardzo często zwracamy , słusznie czy nie słusznie, uwagę, że coś zapoczątkował. Tym czymś miałaby być literatura fantasy, albo przywrócenie mitu współczesności. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że pod wieloma względami, Tolkien był bardziej człowiekiem epoki wiktoriańskiej i edwardiańskiej. I z tej tradycji literackiej wprost wyrastał.
Także jego koncepcje mitopoetyczne rozwijały się pod wpływem tradycji braci Grimm, George Stephensa, Williama Morrisa i wielu innych angielskich i nie tylko angielskich tworców okresu XIX wieku. Jego umiłowanie bezimiennej północy Sigurda Wolsunga, wprost wyodzilo się od dziewiętnastowiecznych badaczy i twórców mitów.

I to trzeba podkreślić, że ówcześni badacze w równej mierze byli badaczami, jak i twórcami mitów. Odkrycie sanskrytu, zdetronizowało grekę i łacinę z ich dotychczasowej pozycji, a odkrycie mitow celtyckich, czy germańskich ukazało świat innych mitologii. Dowidodło, że mitologie klasyczne nie są jedynymi, że barbaricum też mialo cos współczesnym do zaoferowania. W ten sposób hegemonia filologii i mitologii klasycznej została złamana.
Rodzące się narody, a zwłaszcza narody północnej Europy, która w XVIII i XIX wieku wyprzedziła w rozwoju społecznym i gospodarczym południe, znajdowały w odkryciach lingwistów, filologów i zbieraczy mitów, dowody swej antycznej tradycji, bogactwa schedy, nie mniejszej niż w przypadku świata Śródziemnomorskiego. W prawdziwych, czy wydumanych przymiotach północy szukały uzasadnienia swej nowozdobytej przewagi. Po wiekach kiedy Cis-Alpina (Italia) przeważała kulturowo na Trans-Alpiną (reszta Europy), sytuacja się odmieniła.

Szukano więc przejawów wyjątkowości i specjalności tradycji Północy: wyjątkowych walorów Germanów, w mniejszym stopniu Keltów. Powstawały często trwające do dzisiaj stereotypy wikingów, germańskich wojowników Arminiusa, czy Gotów. Więcej miały one wspólnego z pragnieniami tworców tych stereotypów niż z rzeczywistością. Ale najgorsze dla nich było to, że …, mimo wszystko, scheda po ludach „Północy” była tak skąpa. Możemy w tym miejscu docenić skuteczność późnoantycznych erudytów, którzy sumiennie likwidowali wszelkie ślady plemiennych tradycji. Ale niezależnie od tego, czy te tradycje były skąpe, czy zostały wymazane z kart naszych dziejów, nie zmienia to faktu, że przy niezmiernym (choć przecież straszliwie uszczuplonym) zasobie mitów i wiedzy antycznej, to co pozostało po ludach barbarzyńskich jest niezwykle skąpe i jeszcze często przefiltrowane przez schematy stworzone w basenie Morza Śródziemnego. I tu się rodził kompleks Południa, który kazał badaczom mitów być mitotwórcami i z braku tradycji dopisywać nowe elementy, by ją wzbogacić, czy interpretować legendy i mity północy tak, by „oczyścić” z możliwych naleciałości śródziemnomorskich.

Od tego kompleksu nie był wolny i Tolkien. A kompleks ten wyrastał ze świadomości i wiedzy, że dostępny zasób wiedzy greckiej i rzymskiej był nieporównywalnie większy. To dzieła Homera, Hezjoda kształtowały europejska wrażliwość mitologiczną, dramaty Ajschylosa, Eurypidesa, czy Sofoklesa, stały się filarem współczesnego teatru, filozofia Platona i Arystotelesa, jest fundamentem filozofii zachodu, a rzymskie prawo, stoi u źródeł współczesnych systemów prawnych.

Te kompleksy dały nam jednak wspaniałe opowieści, obudziły zainteresowanie niesłusznie wzgardzonym Średniowieczem, uruchomiły badania nad tradycjami innymi niż antyczne. Dzięki czmeu nasza wiedza wzbogacila się, a stosunek do przeszłości się zmienił. To świadczy, że kompleksy nie musza być niczym złym, jeżeli pobudzają do twórczej refleksji.

Ale warto pamiętać, że historia i mitoznawstwo zatoczyły krąg, bo jaką w końcu mamy pewność, czy keltycka opowieśc o Avalonie, nie jest tylko echem platońskiej opowieści o Atlantydzie?

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1059
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 18-08-2008 11:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Ale warto pamiętać, że historia i mitoznawstwo zatoczyły krąg, bo jaką w końcu mamy pewność, czy keltycka opowieśc o Avalonie, nie jest tylko echem platońskiej opowieści o Atlantydzie?
Ano nie mamy pewności. Uśmiech zresztą, o ile pamiętam, w 'Mgłach Avalonu' Marion Zimmer Bradley, kraina (wyspa) Avalon była w pewnym sensie (duchowym i mitycznym) spadkobiercą pradwanej, magicznej cywilizacji Atlantydy. Z przymrużeniem oka W toku romanizacji celtyckiej Galii, opowieści i dzieła antyczne mogły dotrzeć do ludności, a poetm w epoce średniowiecza wydać plon w postaci Legend arturiańskich, przefiltrowanych przez średniowieczną rzeczywistość.
Btw, dla mnie, może zabrzmi to trywialnie, całe nasze życie i rzeczywistość jest przeplatana mitem i historią, historię odnajdujemy na co dzień, czy w tekstach historycznych czy w nieodległej historii najnowszej, a mity tak samo znajdują się w i literaturze, i w naszych umysłach. Sam ciąg skojarzeń, jakie często się nam nasuwają w życiu, porównywanie do danej sytuacji z przeszłości, czy nawet wspomnienie jakiegos gestu, czy ulotna myśl, wydaje mi się czyms archetypicznym, wspólnym zakorzenionym w naszej podświadomości.

Cytat:
I to trzeba podkreślić, że ówcześni badacze w równej mierze byli badaczami, jak i twórcami mitów. Odkrycie sanskrytu, zdetronizowało grekę i łacinę z ich dotychczasowej pozycji, a odkrycie mitow celtyckich, czy germańskich ukazało świat innych mitologii.

Dokladnie! Przecież Pieśni Osjana , napisane przez Jamesa MacPhersona, opublikowane przezeń w Fragments of Ancient Poetry Collected in the Highlands of Scotland, a potem w dalszych publikacjach, a na koniec jako samodzielne wydanie, zostały przedstawione jako tłumaczenie pradawnych pieśni gaelickich. I przez długi czas uważane były za rzeczywiste, autentyczne, spisane na papier, dzieło dawnego celtyckiego pieśniarza.

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
Zair Ugru-nad
Strażnik Północy


Dołączył(a): 25 Maj 2003
Wpisy: 839
Skąd: Imlad Morgul


Wysłany: 22-08-2008 12:32    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Być może jest to tylko luźne spostrzeżenie, niemniej jednak jedna sprawa rzuciła mi się w oczy. Nie związana bezpośrednio z mitami, ale tkwiąca w Legendarium. Mam na myśli Północne i Południowe Królestwa Dunedainów. Arnor i Gondor. Gondor - usytuowany na południu, w łagodnym klimacie zbliżonym, szczególnie w prowincjach nadmorskich, do naszego śródziemnomorskiego, odbieram jako potężne państwo, z rozbudowanymi miastami, pełnymi życia, fontann, ogrodów - jednym słowem symbolicznego "południowego" przepychu i bogactwa. A jednocześnie jest to kraj niezwykle mocno przywiązany do własnych tradycji, przekazów, kronik - słowem, co całego dziedzictwa, rozpamiętywanego i podziwianego. Trochę też odbieram (ale to już moje subiektywne odczucie) Gondor jako państwo zapatrzone we własną potęgę i tworzące przez to przekonanie, że dzięki tej potędze jest niezwyciężone. mam pomysł!!!

Natomiast Arnor na północy, w znacznie surowszym klimacie, który można porównać z klimatem współczesnej Skandynawii, wydaje się być krajem znacznie "uboższym" pod względem "wizualnym", choć posiadającym swojego rodzaju wewnętrzną siłę i hart. Niemniej jednak materialne dziedzictwo Arnoru wydaje się być znacznie uboższe niż Gondoru, do czego, rzecz jasna w sporym stopniu przyczyniły się kilkusetletnie wojny z Angmarem, ale z drugiej strony również wewnętrzne konflikty i spory o sukcesję. Mniejsza jednak o szczegóły. - ogólnie rzecz biorąc, sposób w jaki Tolkien opisuje oba królestwa Dunedainów, moim zdaniem pasuje w sporym stopniu do poruszonego w temacie problemu. hmmmm...

Dumny i potężny w latach swojej świetności Gondor, z olbrzymimi bibliotekami z półkami uginającymi się pod zwojami kronik i surowy, znacznie bardziej tajemniczy Arnor - Rządzę szczególnie, gdy dowiadujemy się o północnych krajach Dunedainów z pojedynczych wzmianek z Pierwszej Księgi Władcy Pierścieni. Jak dla mnie brzmią ona znacznie bardziej fascynująco niż późniejsze wiadomości o Gondorze, o którym niemal wszystko wiadomo. Jestem rozwalony

Jakoś tak mi się, jako kompletnemu niefachowcowi, ale komuś podatnemu na tajemnicze klimaty, skojarzyło Rządzę mam pomysł!!!

_________________
Ten nieruchomy już jest martwy, ten, który się rusza, przeżyje.

Żaden człowiek nie może się bronić bez ryzyka.
- J. Liechtenauer
----
Nasz azyl dla zwierząt
shadow of mind
galeria DA
półka w Bibliotece
Powrót do góry
 
 
Nolimon
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 26 Lip 2006
Wpisy: 111
Skąd: Dalekie Południe/Grybów/Kraków


Wysłany: 22-08-2008 14:02    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Maria Janion w znakomitej książce "Niesamowita słowiańszczyzna" dostrzega i analizuje ów kompleks południa u twórców polskiego romantyzmu. Jest on tyle silniejszy u Polaków niż u Tolkiena, ilekroć mniej zachowało się szczątków słowiańskiej "Północy". Dodatkowo dochodzi tu kompleks "złego ochrzczenia", czyli zdominowania obrządku słowiańskiego (Janion podaje dowody na jego istnienie) przez obcy - niemiecki - obrządek łaciński. O ile Tolkien mógł przeżywać jakieś rozdarcie między Północą a Południem, o tyle my mamy jeszcze konflikt na linii Wschód - Zachód. Może tymi kompleksami dałoby się wyjaśnić tak doskonałą recepcję Tolkiena w Polsce[/quote]...
Maria Janion napisał(a):
Romantyzm polskie wytworzył swój nowy mit początku. Dokonał tego w toku rewindykacji wszystkiego, co ukryte, zapomniane, stłumione, traktowane jako błahy margines, jako chaotyczny zbiór zabobonów, dziwactw czy objawów szaleństwa. W ten sposób przeprowadził nobilitację kultury nieoficjalnej, niejako kontrkultury swojej epoki. Postąpił tak z kulturą ludową przede wszystkim, a dalej, w konsekwencji - z pogańską, antylatyńską, słowiańską, północną. Spotkał się oczywiście z odporem, głównie ze strony zwolenników klasycyzmu, ale i sympatyków romantyzmu. Traktowali oni kulturę łacińską, utożsamioną z kulturą śródziemnomorską, jako fundament kultury polskiej, a jej słowiańskość miała się godzić harmonijnie - również poprzez literaturę renesansu - z kulturą Południa.


Oto elementy słowiańskie, które wyróżnia Janion, a które można wpisać w tolkienowskie północne rubieże Śródziemia (klimat Arnoru, który Zair przypisuje Skandynawii): upiory i kurhany, ruiny, błąkanie się, melancholia i frenezja, niespełniona śmierć, "nieprzyjęcie przez ziemię" (Cardolan, Amon Sul, Fornost, Angmar).
Do tego jeszcze słowiański motyw wampiryczny w "Silmarillionie" (również z podtekstem seksualnym w "Leithian").

Ale czy jednak te wszystkie "czysto słowiańskie" okropieństwa nie są wtórne? Nie pozostały po makabrycznych wierzeniach przodków, ale poprzez wyparcie poza margines świadomości zostały wynaturzone i zwichrowane? Może zadziałał "kompleks Południa", który wobec blasku śródziemnomorskiego/łacińskiego Antyku i niemożności skrzesania czegoś świetlistego z popiołów Północy, kazał zagłębić się w to, co mroczne? Jedno, co wynika z lektory Janion, to uświadomienie sobie, że Tolkien był tylko jednym z wielu i to z pewnością nie pierwszym. Za to odniósł największy sukces. Spośród Polaków ów słowiański spiritus borealis uchwycili najlepiej moim zdaniem: Mickiewicz, Leśmian, Sapkowski i (ostatnie odkrycie) Olga Tokarczuk w książce "Prawiek i inne czasy".

_________________
Qui melil i lótë i harya menerya min elendë, é alassë tiriën menelenna. Ilyë eleni nar lilótië.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5673
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 22-08-2008 20:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nolimon napisał(a):
Może zadziałał "kompleks Południa", który wobec blasku śródziemnomorskiego/łacińskiego Antyku i niemożności skrzesania czegoś świetlistego z popiołów Północy, kazał zagłębić się w to, co mroczne? (...) Spośród Polaków ów słowiański spiritus borealis uchwycili najlepiej moim zdaniem: Mickiewicz, Leśmian, Sapkowski i (ostatnie odkrycie) Olga Tokarczuk w książce "Prawiek i inne czasy".


Niech będzie off-topicowo. W Polsce mamy do czynienia nie tyle z kompelsem północy, co z syndromem pogranicza. od pewnego czasu utożsamianym z marginalnością naszych osiągnięc i kultury.
Ale raz jeden wyciągneliśmy z tego wnioski i wspolnie z Litwinami i Rusinami, stworzyliśmy nowa jakość - Sarmatyzm. tak ten pogardzany i wyśmiewany sarmatyzm. A jednoczęsnie, jedna z najwspanialszych prob syntezy wschodu i zachodu, i nim zakrzykniemy, że zakończył się katastrofą, pamiętajmy,, ze trwał i wydawał owoce przez 200 lat. A wśród tych owocow Kochanowski, Janicjusz, Sęp- Sarzyński, Jan Łaski, Morsztyn, Waclaw Potocki i wielu innycyh, dzisiaj u nas zapomnianych, co nie znaczy, że miernych.
Pytanie, czy brak odwolań do tradycji legendarnych nie jest bardziej skutkiem, że można bylo się zawsze odwołać, w ten czy inny sposób do wspaniałej
przeszłości historycznej.

Cytat:
Jedno, co wynika z lektory Janion, to uświadomienie sobie, że Tolkien był tylko jednym z wielu i to z pewnością nie pierwszym.


Oczywiście, ze był jednym z wielu. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Był epigonem jednej epoki i jednym z prekursorow nowej. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)

Temat: O fascynacji Północą i kompleksie południa. (Strona 1 z 1)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.