Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Frodo szedł oddychając głęboko, a dokoła żywe liście i kwiaty poruszały się pod tchnieniem tego samego wiatru, który jemu chłodził twarz; czuł, ze jest w kraju, gdzie czas nie istnieje, gdzie nic nie przemija, nic się nie zmienia, nic nie ginie w niepamięci. Wygnaniec z Shire`u odejdzie stąd i znowu znajdzie sie na zwykłym świecie, a jednak zawsze odtąd będzie stąpał po tej trawie, wśród kwiatów elanoru i nifredilu, w pięknej krainie Lothlorien." , Władca Pierścieni


Temat: Co byś zrobił na miejscu Noldorów? (Strona 3 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Co byś zrobił na miejscu Noldorów?
Zostaję w Amanie
38%
 38%  [ 26 ]
Opuszczam Aman
61%
 61%  [ 41 ]
Oddano głosów : 67

Autor Wiadomość
thorlong
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 11 Lis 2010
Wpisy: 42
Skąd: Kraków


Wysłany: 22-06-2011 10:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W pełni suwerennym narodem to oni nie byli, w końcu Manwe był królem całej Ardy, a nie tylko Amanu.

Ja też opuściłbym Aman i ruszył na podbój Śródziemia. Noldorowie nie czuli się dobrze w Valinorze, dalszy pobyt nie miał większego sensu. Kłamstwa Melkora oddaliły ich od Valarów i już raczej niemożliwym było porozumienie. W Śródziemiu czekały na nich zupełnie inne perspektywy- samodzielna władza.

No oczywiście pozostawała jeszcze kwestia walki z Melkorem i odzyskanie zrabowanych skarbów. Każda inna decyzja (według mnie) niż opuszczenie Amanu, pozbawiłaby honoru Noldorów.

_________________
To, co nazywają cnotą, jest dla mnie urojeniem, czymś błahym i zmiennym, zależnym od klimatu, czymś, co nie podsuwa mi idei żadnego wszechmocnego bytu.
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 293
Skąd: Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 07-02-2012 16:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Opuściłabym Aman z pewnością. Ale na pewno nie w ten sposób, w jaki oni to uczynili.

A jeśli by wszyscy pozostali Noldorowie zachowywali się tak, jak banda Feanora (którzy są dla mnie po prostu mordercami i zwyrodnialcami, mówiąc bez ogródek), to po prostu odpłynęłabym osobną łódką Śmiech i zachowała swój honor, a nie poniżała się udziałem w przysięgach Feanora. Ratujcie bo go pobiję

Bo to takie osobliwe... zabijanie z premedytacją każdej napotkanej, przeciwnej naszym zamysłom istoty, to jest honor w czystej postaci, Ratujcie bo go pobiję a nie czynienie tego to, UWAGA... utrata honoru! Nie łapie...ehh acha..suuper!!hahaha!!

No (nie)stety, może jestem jakaś inna, ale taka mentalność do mnie nie przemawia!
Powrót do góry
 
 
Thuringwethil
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 19 Lut 2010
Wpisy: 164
Skąd: Taur-nu-fuin


Wysłany: 07-02-2012 17:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Rozumiem, że nie lubisz Feanora, ale zupełnie nie rozumiem tego sposobu rozumowania, który omija szerokim łukiem wszystko, co zrobili noldorowie, a co nie było bratobójstwem, paleniem okrętów lub przysięgą Jestem rozwalony . Nie zamierzam się już wykłócać o to, czy Feanor był zły czy nie, bo to w innej dyskusji (ale widać nie zrozumiałaś argumentów, które ostatnio podałam Złośliwy uśmiech ) no cóż, każdy może mieć własne zdanie, chociaż podajesz nieco spaczony obraz Feanora Z przymrużeniem oka , ale już niech będzie.
Nadia napisał(a) (zobacz wpis):

Opuściłabym Aman z pewnością. Ale na pewno nie w ten sposób, w jaki oni to uczynili.

O, a jaki to sposób umożliwiał odejście z Valinoru i uniknięcie Klatwy Valarów? Że się nie dało widać całkim wyraźnie na przykładzie Galadrieli. Bo owszem, można się było spytać o zgodę, ale jakiś miesiąc wcześniej, teraz już by cię nikt nie puścił.
Poza tym w twoim przypadku, chyba lepiej byłoby zostać z Valinorze - przynajmniej nie musiałabyś się użerać z tymi złymi, niedobrymi synami Feanora, Feanorem i tą całą hołotą! Ratujcie bo go pobiję Z przymrużeniem oka
Nadia napisał(a) (zobacz wpis):

A jeśli by wszyscy pozostali Noldorowie zachowywali się tak, jak banda Feanora (którzy są dla mnie po prostu mordercami i zwyrodnialcami, mówiąc bez ogródek), to po prostu odpłynęłabym osobną łódką Śmiech i zachowała swój honor, a nie poniżała się udziałem w przysięgach Feanora. Ratujcie bo go pobiję

Gwoli ścisłości - przysięgę składali tylko Feanor i jego synowie więc nie musiałabyś się "poniżać" Z przymrużeniem oka . Aczkolwiek nie wiem co jest w tej przysiedze poniżającego.
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 293
Skąd: Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 07-02-2012 18:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Turingwetil napisał(a) (zobacz wpis):

Rozumiem, że nie lubisz Feanora, ale zupełnie nie rozumiem tego sposobu rozumowania, który omija szerokim łukiem wszystko, co zrobili noldorowie, a co nie było bratobójstwem, paleniem okrętów lub przysięgą Jestem rozwalony . Nie zamierzam się już wykłócać o to, czy Feanor był zły czy nie, bo to w innej dyskusji (ale widać nie zrozumiałaś argumentów, które ostatnio podałam Złośliwy uśmiech ) no cóż, każdy może mieć własne zdanie, chociaż podajesz nieco spaczony obraz Feanora Z przymrużeniem oka , ale już niech będzie.

Heh, ależ Thil, chwilunia, chwilunia! Śmiech
Zacytuj mi wpis, w którym stwierdziłam, że wszystko, co zrobili Noldorowie było bratobójstwem, paleniem okrętów lub przysięgą albo idź do tego okulisty, no bo co ty paczysz! Z przymrużeniem oka
A o moje rozumienie się nie martw. Super śmiech
Doceniam bardzo pełną poświęcenia walkę Noldorów z wrogami, ale wciąż twierdzę, że ich postawa w stosunku do każdej nie zgadzającej się z nimi osoby jest po prostu nie do przyjęcia. I mówię tu szczególnie o Feanorze i jemu podobnym. Za Fingolfinem mogłabym nawet iść, gdyby nie to, że szedł on... za Feanorem! Pozostałoby więc iść, a dokładniej płynąć, samej. Nie wiem, dlaczego twierdzisz, że miałoby się to nie udać. Owszem, pewnie nie uzyskałabym pozwolenia Valarów, ale na pewno by mnie to nie obeszło. Wystarczyłaby mi w pełni świadomość, że czynię słusznie. Uśmiech Nic innego nie miałoby znaczenia.

W ogóle zawsze zastanawiało i oburzało mnie to, że wszyscy Noldorowie, którzy chcieli opuścić Aman, poszli jak ślepi właśnie za Feanorem, najgorszym z nich wszystkich! Jakby nie było innych Noldorów, za którymi można by iść!

Tak więc, popłynęłabym w takiej sytuacji sama, chyba, że ktoś by się do mnie przyłączył.


Turingwetil napisał(a) (zobacz wpis):

Poza tym w twoim przypadku, chyba lepiej byłoby zostać z Valinorze - przynajmniej nie musiałabyś się użerać z tymi złymi, niedobrymi synami Feanora, Feanorem i tą całą hołotą! Ratujcie bo go pobiję Z przymrużeniem oka

Haha, a co, Śródziemie małe? Z przymrużeniem oka Poza tym, z dwojga złego, to ja już wybieram bratobójców niż ograniczających wolność Valarów, a wolność, jak wiadomo, jest wartością całkowicie podstawową! Śmiech

Turingwetil napisał(a) (zobacz wpis):

Gwoli ścisłości - przysięgę składali tylko Feanor i jego synowie więc nie musiałabyś się "poniżać" Z przymrużeniem oka . Aczkolwiek nie wiem co jest w tej przysiedze poniżającego.

O! Zdziwienie Thil, naprawdę nie wiesz, co jest poniżającego w składaniu przysięgi zabijania każdej istoty, która odważy się bratobójcom sprzeciwić? Złośliwy uśmiech Thil, ogarnij się! Pserwa
A poniżające dla mnie byłoby choćby samo przebywanie z własnej woli w towarzystwie takich osób!
Powrót do góry
 
 
Thuringwethil
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 19 Lut 2010
Wpisy: 164
Skąd: Taur-nu-fuin


Wysłany: 07-02-2012 19:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Trzeba łopatologicznie, widzę Jestem rozwalony jak się inaczej nie da Język . Wyjaśniam.
Nadia napisał(a) (zobacz wpis):
Heh, ależ Thil, chwilunia, chwilunia! Śmiech
Zacytuj mi wpis, w którym stwierdziłam, że wszystko, co zrobili Noldorowie było bratobójstwem, paleniem okrętów lub przysięgą albo idź do tego okulisty, no bo co ty paczysz! Z przymrużeniem oka

Cytuję:
Nadia napisał(a) (zobacz wpis):
A jeśli by wszyscy pozostali Noldorowie zachowywali się tak, jak banda Feanora (którzy są dla mnie po prostu mordercami i zwyrodnialcami, mówiąc bez ogródek), to po prostu odpłynęłabym osobną łódką Śmiech i zachowała swój honor, a nie poniżała się udziałem w przysięgach Feanora. Ratujcie bo go pobiję

Jeszcze pogrubiłam.
Nadia napisał(a) (zobacz wpis):
Doceniam bardzo pełną poświęcenia walkę Noldorów z wrogami, ale wciąż twierdzę, że ich postawa w stosunku do każdej nie zgadzającej się z nimi osoby jest po prostu nie do przyjęcia. I mówię tu szczególnie o Feanorze i jemu podobnym.

Chwilka. Jakiej każdej nie zgadzającej się osoby? Co do osoby nie zgadzającej się z ich pójściem do Sródziemia, taka osoba ograniczałaby ich wolność. A wolność, jak słusznie zauważyłaś, jest rzeczą bardzo ważną. Chcieli być wolni i mieli do tego prawo.
Jeśli mianem "osoby nie zgadzającej się z Feanorem" określasz złodzieja, który zaskarbiłby sobie Silmarile, to uważam, że jest to złe określenie Nic nowego . Silmarile były bowiem własnością Feanora i (jak wyżej) on miał do nich prawo. Prawda, nie były jego całkowitą własnością, w jakiejś części powinny należeć też do Yavanny która stworzyła swiatło dwóch drzew z którego przecież wykonane były te klejnoty.
Nadia napisał(a) (zobacz wpis):

Za Fingolfinem mogłabym nawet iść, gdyby nie to, że szedł on... za Feanorem! Pozostałoby więc iść, a dokładniej płynąć, samej. Nie wiem, dlaczego twierdzisz, że miałoby się to nie udać. Owszem, pewnie nie uzyskałabym pozwolenia Valarów, ale na pewno by mnie to nie obeszło. Wystarczyłaby mi w pełni świadomość, że czynię słusznie. Uśmiech Nic innego nie miałoby znaczenia.

A za kim miał iść Fingolfin? Kto wygłosił mowę, która poskutkowała tym, że jakieś 80% Noldorów opuściło Valinor? To Feanor miał powód do zemsty. To on był następcą władcy Noldorów, jego pierworodnym synem. Za kim mieli wiec iść? Tworzenie drugiego hufca przez Fingolfina byłoby w tej sytuacji conajmniej mało inteligentne, nie uważasz?
Co do pomysłu płyniecia małą łódką przez wzburzone morze i samotnej przeprawy przez cieśninę Helcaraxe - życzę powodzenia Język .
Nadia napisał(a) (zobacz wpis):
O! Zdziwienie Thil, naprawdę nie wiesz, co jest poniżającego w składaniu przysięgi zabijania każdej istoty, która odważy się bratobójcom sprzeciwić? Złośliwy uśmiech Thil, ogarnij się! Pserwa
A poniżające dla mnie byłoby choćby samo przebywanie z własnej woli w towarzystwie takich osób!

NIE. Nie wiem co jest poniżającego w składaniu przysięgi, że będzie się ścigać kogoś (w tym przypadku zauważmy ->Morgotha) aż po kres swoich dni, ponieważ on ukradł Feanorowi wszystko co miał najcenniejsze a również zabił ojca. Nazywając Feanora z synami mordercami i zwyrodnialcami pokazałaś że nie rozumiesz aspektu związanego ze smiercią Finwego.
I, tak, uważam że, pozostając w Valinorze utraciliby swój honor. Powinni się zemścić. Za coś takiego musieli się zemścić.
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 293
Skąd: Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 07-02-2012 20:59    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Turingwetil napisał(a) (zobacz wpis):

Jeszcze pogrubiłam.

Dzięki ci, o wielka! chwała wam, chylę czoła, dzięki

Turingwetil napisał(a) (zobacz wpis):

Chwilka. Jakiej każdej nie zgadzającej się osoby? Co do osoby nie zgadzającej się z ich pójściem do Sródziemia, taka osoba ograniczałaby ich wolność. A wolność, jak słusznie zauważyłaś, jest rzeczą bardzo ważną. Chcieli być wolni i mieli do tego prawo.
Jeśli mianem "osoby nie zgadzającej się z Feanorem" określasz złodzieja, który zaskarbiłby sobie Silmarile, to uważam, że jest to złe określenie Nic nowego . Silmarile były bowiem własnością Feanora i (jak wyżej) on miał do nich prawo. Prawda, nie były jego całkowitą własnością, w jakiejś części powinny należeć też do Yavanny która stworzyła swiatło dwóch drzew z którego przecież wykonane były te klejnoty.

Ależ proszę cię bardzo, jeśli chodzi o osobę:

Feanor napisał(a) (zobacz wpis):

ścigać zemstą i nienawiścią aż do końca świata Valara, demona, elfa czy też człowieka z nie narodzonego jeszcze ludzkiego plemienia, każdą istotę dużą czy małą, dobrą czy złą, jakiekolwiek stworzenie, które zjawi się odtąd aż po kres czasu, jeśli spróbuje przywłaszczyć sobie, zagarnąć lub przetrzymywać Silmarile

Jeszcze pogrubiłam. Śmiech

Turingwetil napisał(a) (zobacz wpis):

A za kim miał iść Fingolfin? Kto wygłosił mowę, która poskutkowała tym, że jakieś 80% Noldorów opuściło Valinor? To Feanor miał powód do zemsty. To on był następcą władcy Noldorów, jego pierworodnym synem. Za kim mieli wiec iść? Tworzenie drugiego hufca przez Fingolfina byłoby w tej sytuacji conajmniej mało inteligentne, nie uważasz?

Jeden przywódca na pewno byłby lepszy, ale skoro Feanor okazał się szaleńcem, gotowym powyrzynać większość idących za jego przewodem elfów, to myślę, że w takiej sytuacji jednak odłączenie się od niego chociażby Fingolfina i tych, którzy poszliby z nim, było dobrym pomysłem. Tym bardziej, że, jak wiadomo, Nolofinwe i pozostali srogo zapłacili za nieodłączenie się od brata szaleńca, kiedy był jeszcze na to czas.

Turingwetil napisał(a) (zobacz wpis):

Co do pomysłu płyniecia małą łódką przez wzburzone morze i samotnej przeprawy przez cieśninę Helcaraxe - życzę powodzenia Język .

Haha, Super śmiech no rzeczywiście, troszkę przesadziłam z tą łódką, ale to był tylko taki obraz. Z przymrużeniem oka

Turingwetil napisał(a) (zobacz wpis):

Nie wiem co jest poniżającego w składaniu przysięgi, że będzie się ścigać kogoś (w tym przypadku zauważmy ->Morgotha) aż po kres swoich dni, ponieważ on ukradł Feanorowi wszystko co miał najcenniejsze a również zabił ojca. Nazywając Feanora z synami mordercami i zwyrodnialcami pokazałaś że nie rozumiesz aspektu związanego ze smiercią Finwego.
I, tak, uważam że, pozostając w Valinorze utraciliby swój honor. Powinni się zemścić. Za coś takiego musieli się zemścić.

Po raz kolejny powtarzam, że nie mówię o prześladowaniu Morgotha, ale tych wszystkich niewinnych istot z cytatu z Feanora powyżej.
Zemścić to się mogli na Morgu, ale, Eru, nie kosztem Eru ducha winnych istot! Język


Ostatnio zmieniony przez Nadia dnia 07-02-2012 22:10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Goku
Ka-Me-Ha-Me-Ha!


Dołączył(a): 02 Lis 2001
Wpisy: 1231
Skąd: Kame House


Wysłany: 07-02-2012 21:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Turingwetil napisał(a) (zobacz wpis):
Nie wiem co jest poniżającego w składaniu przysięgi, że będzie się ścigać kogoś (w tym przypadku zauważmy ->Morgotha) aż po kres swoich dni, ponieważ on ukradł Feanorowi wszystko co miał najcenniejsze a również zabił ojca.

Imho trochę przekręcasz słowa Nadii.

Po pierwsze: w przysiędze Feanora nie ma ani słowa o zemście za zabicie ojca (swoją drogą to też coś o nim mówi)
Po drugie: w przysiędze Feanora postawieni są obok siebie, na równi, Morgoth, Valarowie, Majarowie i wszyscy inni jako potencjalni osobnicy do zlikwidowania jeśli tylko ośmielą się zatrzymać dla siebie Silmarila.

Be he foe or friend, be he foul or clean
Brood of Morgoth or bright Vala,
Elda or Maia or Aftercomer,
Man yet unborn upon Middle-earth,
Neither law, nor love, nor league of swords,
Dread nor danger, not Doom itself
Shall defend him from Fëanáro, and Fëanáro’s kin,
Whoso hideth or hoardeth, or in hand taketh,
Finding keepeth or afar casteth
A Silmaril. This swear we all…
Death we will deal him ere Day’s ending,
Woe unto world’s end! Our word hear thou,
Eru Allfather! To the everlasting
Darkness doom us if our deed faileth…
On the holy mountain hear in witness
and our vow remember,
Manwë and Varda!"


"Niech będzie wrogiem albo przyjacielem,
wszetecznym bądź też czystym
,
Pomiotem Morgotha lub świetlistą Valą,"


Dla mnie już sama przysięga jest po wskroś obrzydliwa.
Przysięga na własną duszę, że odbierzemy każdemu to czego pragniemy/kochamy (czy to przyjaciel, wróg, dziecko czy kobieta) łagodnie lub zabójstwem jest dla mnie wiążącym na zawsze, serdecznym uściskiem ze Złem.
Zabójstwo dzieci dla odzyskania czegoś co się kocha? To jest chore.
Feanor imho był psychopatą. Pokazał to paląc okręty w Helcaraxe a wcześniej wymyślając taką przysięgę i wymuszając ją na synach.
Psychopata. Jakoś po latach nie zmieniłem o tej postaci zdania (patrz temat "Na jaki stosunek zasługuje Feanor").

Ale wracając do przysięgi, jest jaka jest. Nie taka jak łopatologicznie Złośliwy uśmiech próbujesz przedstawić (dla Taty Złośliwy uśmiech oraz "w tym przypadku zauważmy ->Morgotha"). Dla mnie ta przysięga również ma aspekt poniżający. Przysięganie na zgubę własnej duszy, że zabije się każdą Złą czy Dobrą istotę na świecie żeby odzyskać Silmarila jest poniżające. Poniża w nas Człowieczeństwo (dla istot Ardy brakuje mi słowa).

_________________
play dirty, play dead - just be yourself
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 07-02-2012 22:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Turingwetil napisał(a) (zobacz wpis):

Nadia napisał(a) (zobacz wpis):
O! Zdziwienie Thil, naprawdę nie wiesz, co jest poniżającego w składaniu przysięgi zabijania każdej istoty, która odważy się bratobójcom sprzeciwić? Złośliwy uśmiech Thil, ogarnij się! Pserwa
A poniżające dla mnie byłoby choćby samo przebywanie z własnej woli w towarzystwie takich osób!

NIE. Nie wiem co jest poniżającego w składaniu przysięgi, że będzie się ścigać kogoś (w tym przypadku zauważmy ->Morgotha) aż po kres swoich dni, ponieważ on ukradł Feanorowi wszystko co miał najcenniejsze a również zabił ojca. Nazywając Feanora z synami mordercami i zwyrodnialcami pokazałaś że nie rozumiesz aspektu związanego ze smiercią Finwego.


Ja również nie do końca rozumiem, co jest "poniżającego" w składaniu przysięgi. hmmmm...
Sama przysięga nie musi być niczym złym. W czasach średniowiecza praktykowano ją szeroko, jej powaga miała służyć umocnieniu słabych serc (nawet Gimli nalega, aby Drużyna Pierścienia złożyła przysięgę, która nie odwiodła by jej członków od obranego celu, Elrond jednak roztropnie odwodzi od tego pomysłu Uśmiech Saurona ;D Przysięga to sprawa zbyt wielkiej wagi ).
Dziś nadal składane są przysięgi: małżeńskie czy np. śluby zakonne.

Ważna jest oczywiście forma przysięgi i wezwanie świadków ślubów oraz ich stróżów- przysięga Fëanora i jego synów jest właściwie bluźniercza - przecież jest to ślub zemsty i w jakimś sensie chciwości - z prośbą o wstawiennictwo Eru i Valarów w dopełnieniu go - czyli Valarowie mają wspierać czynienie zła. hmmmm...

Ale czy jest "poniżająca"? hmmmm... W znaczeniu upodlającym w dalszej perspektywie, być może. Krępuje przecież wolność zaniechania zemsty w imię wyższych wartości. Stawia silmarile - przedmiot- jako wartość najwyższą, wyższą niż życie elfie/ludzkie, wyżej niż dobro, wolność, miłość, przyjaźń (nawet miłość braterską, ojcowską - co zrobiłby Fëanor, gdyby Maedhros przysięgi nie dotrzymał i wykradłby mu silmaril jak Bilbo arcyklejnot ze skarbu Smauga i chciał przehandlować za pokój? ). Uśmiech Saurona ;D

Ale czy jest poniżająca w znaczeniu "upokarzania" tego, kto składa? Wydaje się, że w przewrotny sposób - nie, ponieważ jest przysięgą pychy i gniewu, które związane są z siłą, przemocą. Kto ma zaś siłę i przewagę militarną, jakoś tak się składa (na tym świecie Z przymrużeniem oka i w Śródziemiu często również), ten ma rację. Złośliwy uśmiech I jakkolwiek Tolkien pokazuje, że dobro w szerokiej i ostatecznej perspektywie, zwycięża, również i ono nader często posługuje się rozwiązaniami siłowymi. Czy silnego i dysponującego wielką przewagą militarną uważa się za upokorzonego czy poniżonego, przez środki, którymi dysponuje, lub motywacje, którymi się kieruje? A może raczej traktuje się jego siłę z respektem? Hm? to nie ja, zmieńmy temat, zaklopotanie, mnie tu nie było
To bezbronność i pokorę zwyczajowo postrzega się jako upokarzającą, nie dostrzegając kryjącej się czasem za nią mądrości i (tak właśnie!) subtelnej siły.

Turingwetil napisał(a) (zobacz wpis):
I, tak, uważam że, pozostając w Valinorze utraciliby swój honor. Powinni się zemścić. Za coś takiego musieli się zemścić.


Eee, tam. "Musieli". Z przymrużeniem oka
Nazwijmy rzecz po imieniu, byli niecierpliwi i chcieli po prostu wymierzyć sprawiedliwość 'po swojemu', odzyskać 'co nasze' i przy okazji przykładnie ukarać napastnika, coby nie myślał, że ujdzie mu na sucho taki numer Język Z przymrużeniem oka . Uśmiech Saurona ;D Ja ich nawet rozumiem, przecież krew zalewa na myśl, co zrobił Morgoth w Valinorze Z przymrużeniem oka ech... nie, nie, nie, nieładnie, a-a , ale nie ma co mieszać w to honoru... Nie Nie Uśmiech

Tak jakby coś można było tą drogą "odzyskać". I nie mam tu na myśli bynajmniej przedmiotów, tylko szeroko pojętej "twarzy". hmmmm... Honor to zespół norm postępowania, który nobilituje człowieka, kierującego się cnotami moralnymi. Tracili go, kiedy wprowadzali w czyn decyzje dalekie od szlachetności.

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Temat: Co byś zrobił na miejscu Noldorów? (Strona 3 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.