Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Nadeszły srogie czasy a z nienawiści zawsze się rodzi nienawiść." , Niedokończone Opowieści


Temat: Najbardziej Tragiczna postać? (Strona 2 z 10)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Najbardziej tragiczna postać?
Gollum
20%
 20%  [ 57 ]
Boromir
6%
 6%  [ 18 ]
Feanor
8%
 8%  [ 24 ]
Morgoth:)
5%
 5%  [ 15 ]
Meaglin
2%
 2%  [ 6 ]
Saruman
3%
 3%  [ 10 ]
Turin
35%
 35%  [ 101 ]
Hurin
6%
 6%  [ 18 ]
Earendil
0%
 0%  [ 2 ]
Frodo
0%
 0%  [ 2 ]
Synowie Feanora
6%
 6%  [ 18 ]
Nienor
2%
 2%  [ 6 ]
Gwindor
0%
 0%  [ 1 ]
Denethor
1%
 1%  [ 5 ]
Morwena
0%
 0%  [ 2 ]
Oddano głosów : 285

Autor Wiadomość
Adan
Homo sapiens mediterralis


Dołączył(a): 14 Lis 2001
Wpisy: 727
Skąd: Uć


Wysłany: 03-03-2002 20:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Helevorn napisał(a):

No i wlasnie w tym rzecz. Przez jego wysokie ambicje (a Feanor byl
ambitny) doprowadzil do wielu strasznych rzeczy. Przez to ze byl
taki "zdolny" stal sie az za madry. A konsekwencje jego poczynan
naprawde byly tragiczne.

Jakoś nie mogę wczuć się w postać Feanora. Chodzi o to że ambicję można, a nawet powinno się poskromić - choć nieco. Ze swą wybujałą ambicją ma on coś wspólnego z Melkorem. Feanor to dla mnie najpaskudniejszy z elfów (jeżeli w ogóle można tak mówić o elfach - reszta paskud to jego synkowie- oczywiście nie wszyscy) i nie zamierzam się nad nim użalać. Nie Nie
Konsekwencje poczynań Feanora owszem były tragiczne, tylko w większości nie dla niego, a dla innych. Rzeź Telerich w Aqualonde, zdrada Noldorów Fingolfina w czasie przeprawy i wiele innych. Ostatecznie to miała być najtragiczniejsza postać, a nie najtragiczniejsze zdarzenia.
Turin Turambar zdecydowanie lepiej pasuje na najtragiczniejszą postać niż Feanor.

_________________
Pleasant is sleep near running waters,
No memories.
Silence comes out of the mountain,
Night of fears.
Finding my way through the dark black forest,
Where the sun never shines,
Dew is the sweat of the nightingales,
Toiling all night, singing.
Powrót do góry
 
 
Watcher
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Gru 2001
Wpisy: 644
Skąd: Chodzież


Wysłany: 03-03-2002 22:34    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adan napisał(a):

Helevorn napisał(a):

No i wlasnie w tym rzecz. Przez jego wysokie ambicje (a Feanor byl
ambitny) doprowadzil do wielu strasznych rzeczy. Przez to ze byl
taki "zdolny" stal sie az za madry. A konsekwencje jego poczynan
naprawde byly tragiczne.

Jakoś nie mogę wczuć się w postać Feanora. Chodzi o to że ambicję można, a nawet powinno się poskromić - choć nieco. Ze swą wybujałą ambicją ma on coś wspólnego z Melkorem. Feanor to dla mnie najpaskudniejszy z elfów (jeżeli w ogóle można tak mówić o elfach - reszta paskud to jego synkowie- oczywiście nie wszyscy) i nie zamierzam się nad nim użalać. Nie Nie
Konsekwencje poczynań Feanora owszem były tragiczne, tylko w większości nie dla niego, a dla innych. Rzeź Telerich w Aqualonde, zdrada Noldorów Fingolfina w czasie przeprawy i wiele innych. Ostatecznie to miała być najtragiczniejsza postać, a nie najtragiczniejsze zdarzenia.
Turin Turambar zdecydowanie lepiej pasuje na najtragiczniejszą postać niż Feanor.


Chyba ciut przesadziłeś z tymi inwektywami. Feanor do zemsty dążył nie tylko za kradzież Silmarili, ale choćby również za taką drobnostkę jak mord na swoim ojcu...

_________________
PJ nie zna litości
Dag O'Berth


Rycerz -=|MUP - Frakcja Ekstremistyczna|=- Rycerz
Powrót do góry
 
 
Adan
Homo sapiens mediterralis


Dołączył(a): 14 Lis 2001
Wpisy: 727
Skąd: Uć


Wysłany: 03-03-2002 23:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Watcher napisał(a):

Chyba ciut przesadziłeś z tymi inwektywami. Feanor do zemsty dążył nie tylko za kradzież Silmarili, ale choćby również za taką drobnostkę jak mord na swoim ojcu...

No może faktycznie trochę przesadziłem Elfik .
Gdyby zrobić ankietę kto był najbardziej porywczym elfem - faworytem byłby Feanor, lecz nie przesadzajmy z tym jego tragizmem. Zresztą tragizm w teatrze greckim to konieczność wyboru z pośród dwóch równorzędnych racji, z których obie i tak prowadzą do katastrofy (o ile dobrze pamietam z lekcji polskiego w LO - a to dawno było Oczko - jak coś źle to licealisty-gimnazjalisty i inne isty Jestem rozwalony mogą mnie poprawić Spox ). Jakby w tym kontekście zastanowić się nad tragizmem którejś z postaci Tolkiena... Feanor nie miał dwóch przeciwstawnych, katastrofalnych racji, a losy Turina .... przypominają trochę historię Edypa. Los musiał się dopełnić, nic nie mogło tego zmienić.

_________________
Pleasant is sleep near running waters,
No memories.
Silence comes out of the mountain,
Night of fears.
Finding my way through the dark black forest,
Where the sun never shines,
Dew is the sweat of the nightingales,
Toiling all night, singing.
Powrót do góry
 
 
Lastiel
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 04 Gru 2001
Wpisy: 69
Skąd: Samodzielne Księstwo Brzostek


Wysłany: 04-03-2002 23:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adan mówiąc o Feanorze że jest napaskudniejszym z elfów przgapiłeś chyba Meaglina, który swoim postepowaniem doprowadził do zniszczenia Gondolinu.

Muwiąć o Turinie powino też się na równo z nim wspomniać jego ojca Hurina Thaliona a jeśli ktos uważa inaczej niech patrzy jak jego pciecha jedyny syn, spadkobierca :
- niech patrz jak jego syn przez przypadek zabije swojego najlepszego przyjaciela w momencie gdy ten ratuje go z rąk morderców
- niech patrz jak jego syn zakocha się w kobiecie, która okaże się jego siostrą
- niechpatrz jak jego syn zrobi dziecko swojej siostrze
- niech nie widząc sensu dolszego życiawydrącjać zaginie i umze z żalu
-niech przez wiele lat patrzy na to nie mogąc umrzec ani nic zrobić zeby zapobiedz tym rzeczom.

(Specjalne podziękowania dla Goku który podsunoł mi tę myśl Śmiech Śmiech )
Powrót do góry
 
 
Adan
Homo sapiens mediterralis


Dołączył(a): 14 Lis 2001
Wpisy: 727
Skąd: Uć


Wysłany: 06-03-2002 17:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Lastiel napisał(a):

Adan mówiąc o Feanorze że jest napaskudniejszym z elfów przgapiłeś chyba Meaglina, który swoim postepowaniem doprowadził do zniszczenia Gondolinu.

Tak, Tak, Meaglin też był paskudny Język

Cytat:
Muwiąć o Turinie powino też się na równo z nim wspomniać jego ojca Hurina Thaliona a jeśli ktos uważa inaczej niech patrzy jak jego

Owszem, owszem, nic przyjemnego spędzić najlepsze lata na skale. Gdyby wybierać najtragiczniejszą rodzinę to byliby oni. Ale z tych dwóch wybieram Turina, ponieważ to on był "centrum" nieszczęść. Gdyby nie jego niszczęścia, cierpienie Hurina byłoby mniejsze. Ale na tym polegała cała złośliwość Morgotha, aby obu zadać jak największe cierpienie (i to nie tylko to fizyczne)
Watcher napisał(a):
(...) ale choćby również za taką drobnostkę jak mord na swoim ojcu...

Tylko, że to był ojciec nie tylko Feanora, ale również Fingolfina i Finarfina. Ten ostatni zawrócił, nie szukał pomsty.

_________________
Pleasant is sleep near running waters,
No memories.
Silence comes out of the mountain,
Night of fears.
Finding my way through the dark black forest,
Where the sun never shines,
Dew is the sweat of the nightingales,
Toiling all night, singing.
Powrót do góry
 
 
Mormegil
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 18 Mar 2002
Wpisy: 7
Skąd: Kolobrzeg, Poland


Wysłany: 18-03-2002 18:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

oczywiście mój wybór to Turin... czemu? wyżej wymienione... mimo że był jednym z najpotężniejszych wojowników jakich znał Beleriand, nic nie mogł poradzić na swoje nieszczęścia... brakuje mi tu jednak Berena, chociaż został przywrócony, naprawde WIELE ucierpiał...

co do Feanora - potwerdza się, tak jak i u Melkora, że wielkie umiejętności i talenty są niebezpieczne i paczą osobowość... Feanor nie miał w sobie siły, która pozwoliłaby mu odtrącić wpływ porywczego płomienia w jego sercu...

_________________
- Bądź pozdrowiony, Gurthangu! Nie znasz pana ani poddaństwa innego niż wobec ręki, która tobą włada. Nie wzdragasz się przed żadną krwią. Czy zgodzisz się więc przelać krew Turina Turambara? Czy zadasz mi prędką śmierć?
Powrót do góry
 
 
eldenloth
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 07 Kwi 2002
Wpisy: 13
Skąd: Poznań


Wysłany: 09-04-2002 21:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

a dlaczego nikt nie wspomniał o Niniel? Przecież to historia o dzieciach hurina.
Niniel rusza na poszukiwania nieznanego brata, po to by stracic matkę i zgubic własą przeszłość. Kiedy wydaje się jej,że odnalazła szczęscie, odkrywa prawdę. może Niniel nie przeżywa tylu nieszczęść, co Turin (chodzi mi m. in. o zabicie Belega lub śmieć Finduilas). Ginie tez jako pierwsza i nie musi przeżywać doswiadczać rozpaczy po samobójczej smierci ukochanego, ale również jest "pokonana przez los". Jest dla mnie najtragiczniejsza postacią stworzoną przez JRRT. I jedną z najpiękniejszych.

_________________
"The winds must come when somewhere they blow,
There must be reasons why the leaves decay,
Time will say nothing but I told you so"
Powrót do góry
 
 
Tuor
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 13 Mar 2002
Wpisy: 27
Skąd: Warszawa


Wysłany: 26-04-2002 21:22    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie wydaje wam się, że Gwindor też zasługuje na współczucie. Spazmy . Nie dość że zabito mu w dość mało delikatny sposób brata to jeszcze w nagrodę za jego odwagę i waleczność (wątek lekkomyślności pomińmy) zafundowano mu pobyt w "łagrach" Morgotha Diabelski uśmiech . Kiedy się już stamtąd wydostał to dzięki pomocy udzielonej Belegowi zaplątał się w sieć nieszczęsnych losów Noldorów, no i oczywiście Turina. W dodatku jego dziewczyna zakochała się w innym, a on sam stracił, w dodatku posłuch u swojego ludu z powodu swej "małej waleczności", że tak to ujme. Tyle się mówiło o czynie Hurina, a o tym, iż Gwindor zapuścił się pod bramy Angbandu nie raczyło się pamiętać. A na koniec nasz bohater zginął i nawet nie mógł pożegnać się czy pomóc Finduilas (swej ukochanej). No i oczywiście nie zdołał zapobiec zniszczeniu sewgo królestwa Smutek .
_________________
Anar kaluva tielyanna!
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna

Temat: Najbardziej Tragiczna postać? (Strona 2 z 10)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.