Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Wrócić oznaczałoby przyznać się do porażki i narazić na dalszą, gorzką klęskę w przyszłości." Gandalf, Władca Pierścieni


Temat: Najbardziej Tragiczna postać? (Strona 7 z 10)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Najbardziej tragiczna postać?
Gollum
20%
 20%  [ 57 ]
Boromir
6%
 6%  [ 18 ]
Feanor
8%
 8%  [ 24 ]
Morgoth:)
5%
 5%  [ 15 ]
Meaglin
2%
 2%  [ 6 ]
Saruman
3%
 3%  [ 10 ]
Turin
35%
 35%  [ 101 ]
Hurin
6%
 6%  [ 18 ]
Earendil
0%
 0%  [ 2 ]
Frodo
0%
 0%  [ 2 ]
Synowie Feanora
6%
 6%  [ 18 ]
Nienor
2%
 2%  [ 6 ]
Gwindor
0%
 0%  [ 1 ]
Denethor
1%
 1%  [ 5 ]
Morwena
0%
 0%  [ 2 ]
Oddano głosów : 285

Autor Wiadomość
Balduran
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 25 Lis 2004
Wpisy: 452

Nieobecny(a): Kanada

Wysłany: 21-01-2008 23:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Długo rozmyślałem na kogo oddać głos, aż wreszcie zagłosowałem... na Morgotha, tak, dobrze widzicie.

Dlaczego zagłosowałem na takiego zbrodniarza?

Otóż - Wystarczyła jedna zła decyzja by spowodować całą lawinę cierpień.
na samym początku Melkor zmącił Muzykę aby się pokazać Eru, jak ten drugi zareagował wiemy. Chciał się za to zemścić walcząc z Valarami (Być może o uwagę?), oraz porywając elfy znad Cuivenen.
Potem było tylko gorzej, robił coraz więcej złych rzeczy i nie mógł już odwrócić tego co zrobił, a jestem więcej niż pewny że gdyby tylko mógł, to by je cofnął.

Ale był więźniem swoich decyzji i nie mógł już się wycofać z tego wszystkiego i powiedzieć "sorry, poniosło mnie, możemy to rzucić w niepamięć?", mógł tylko brnąć w to dalej i pogarszać sprawę coraz bardziej.
Mógł czuć do siebie odrazę, i żyć w stałym strachu, bo musiał wiedzieć że kiedyś w końcu przyjdzie mu za to słono zapłacić. Nie raz musiał żałować to co spowodował - rzeź w Alqualonde chociażby.

A kiedy wreszcie za to zapłacił... Wiecie jakie to okropne siedzieć w pustym, ciemnym pomieszczeniu i rozmyślać nad wszystkimi okropieństwami jakie się zrobiło i doznało?! Smutek

A Melkor będzie to musiał robić całe milenia... Jeśli wcześniej nie oszaleje doszczętnie.

Może to i JEST nadinterpretacja, ale nie wydaje mi sie żeby Melkor jako największy z Valarów był upośledzony emocjonalnie czy psychicznie.
Nie próbuję go usprawiedliwiać, był draniem, ale na pewno miał wątpliwości, czy wachania nastrojów, tyle że nie okazywał tego wrogom czy podwładnym (Którzy i tak baliby się na to zaregować w jakikolwiek sposób)

Gdybym miał drugi głos, wybór padłby na Synów Maedhrosa za złożenie nieswojej obietnicy.
Powrót do góry
 
 
Meldagor
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Cze 2007
Wpisy: 447
Skąd: Warszawa Ursynów


Wysłany: 22-01-2008 00:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Ale był więźniem swoich decyzji i nie mógł już się wycofać z tego wszystkiego i powiedzieć "sorry, poniosło mnie, możemy to rzucić w niepamięć?"

Otrzymał szansę od Manwego, kiedy został uwolniony pod obietnica poprawy. Ale zaprzepaścił tę szansę skłócając Noldorów.
IMHO miał wiele okazji, by przejśc na dobrą stronę, ale nie pozwalała mu na to duma. Nie mógł się pogodzić z tym, iż kiedyś najmocniejszy, jest teraz na czyjejś łasce. I dalej roztrwaniał swoją moc, stawał się coraz słabszy.
Morgoth stał się więźniem swoich własnych kłamstw, ale raczej nie powiedziałbym, że jeden drobny uczynek spowodował lawinę nie do zatrzymania - wystarczyłoby troszkę pokory, a tę lawinę dałoby się powstrzymać...
Tym puktem, z którego nie dało się już zawrócić było moim zdaniem zniszczenie Dwóch Drzew i Zabójstwo Finwego. Ale wcześniej? Mógł się jeszcze poprawić i odpokutować swoje winy (przed roztrwonieniem swojej mocy był bardzo potężny, wiele pomógłby elfom i tworzył nimi cudowne rzeczy).
Przesadnia duma i brak pokory.
To częsta przyczyny postępowania u Tolkiena.
Powrót do góry
 
 
Natolin
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 03 Wrz 2007
Wpisy: 382



Wysłany: 23-01-2008 17:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie będę oryginalny... Turin Turambar. Nie mógł decydować o własnym losie, wiódł tragiczne życie Smutek . Najbardziej wzruszył mnie koniec jego życia. Najpierw dowiaduję się, że ożenił się z swoją siostrą, popada w obłęd i przedziewa się na swoim mieczu. Drugie miejsce zajmują u mnie synowie Feanora. Związani okrutną przysięgą, musieli do końca życia uganiać się z za Silmarilliami. W większości zginęli właśnie przez te klejnoty.
Powrót do góry
 
 
pinki444
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 21 Sie 2006
Wpisy: 65
Skąd: Rzeszów


Wysłany: 23-01-2008 19:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Długo zastanawiałem się kogo wybrać i w końcu zagłosowałem na Morwenę, ponieważ w dużej mierze los Turina był jej winą więc jeśli Turin był postacią niezwykle tragiczą (a według mnie zdecydowanie tak) to ileż bardziej jego Matka, której duma doprowadziła do tego co go spotkało. Wystarczyło żeby wyruszyła do Menegrothu razem z nim lub wtedy gdy Thingol wysłał do niej/po nią posłańców. Większości nieszczęść prawdopodobnie dałoby się uniknąć większości nieszczęść, które spotkały Turina a szczególnie tych związanych z siostrą.
Chyba że przyjmiemy że nie zdawała sobie sprawy z tego wszystkiego to wtedy jedak wybieram Turina.
Choć głos już oddałem.
Powrót do góry
 
 
Vanima
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Paź 2007
Wpisy: 70
Skąd: Doriath


Wysłany: 26-01-2008 11:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Po krótkim wahaniu wybrałam Turina. On chyba najgorzej cierpiał za życia już jako małe dziecko przeżył śmierć swej siostry, jego ojciec poszedł na wojnę i nie wrócił, a matka wysłała go do Doriathu gdzie droga bardzo daleka. Później walczył, zabił swego przyjaciela Belega, błąkał się, a na domiar złego na końcu poślubił swą siostrę Nienor. Jednak myślałam też nad Hurinem bo jest niesamowitą męką patrzeć na nieszczęście i udrękę rodziny, w której dzieją się tak straszne rzeczy oraz oglądanie świata wypaczonego oczyma Morgotha. Smutek
_________________
"...Jedyne co możemy to decydować o tym, co zrobić z czasem który został nam dany..."
Powrót do góry
 
 
Adam
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Cze 2006
Wpisy: 139
Skąd: Łódź
Nieobecny(a): Nie ma mnie teraz na forum

Wysłany: 20-02-2008 20:07    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Morgoth - bo miał największy potencjał - wg HoME był tak potężny jak cała reszta Valarów razem wzięta a roztrwonił wszystko a zarazem sam będąc cały czas na to ślepy co zresztą mu Iluvatar wyraźnie mówi, że cokolwiek nie zrobi to tylko na większą chwałę Eru się obróci.

Tak więc zdecydowanie Morgoth.

Żal mi go jest przy każdym czytaniu Sila.

_________________
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Powrót do góry
 
 
Nerya
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 26 Sie 2008
Wpisy: 107
Skąd: Warszawa


Wysłany: 08-09-2008 16:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Turin - jego walka z przeznaczeniem, klątwą Morgotha, to, że tam gdzie przybywał przynosił zło, smutek, jego tragiczna, samobójcza śmierć... Na drugim miejscu Gollum- nieszczęsny stwór, który został omamiony przez Pierścień, stał się cieniem żywej istoty, mieszkał w samotności, nie czuł, był skazany na Pierścień, kochał go i nienawidził zarazem.
Powrót do góry
 
 
Cykada
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 17 Lut 2008
Wpisy: 28
Skąd: planeta Ziemia


Wysłany: 27-09-2008 21:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Siedzieć w niemocy dzień za dniem, noc za nocą, tracić rachubę czasu, trwać a nie żyć, tkwić w wiecznej udręce. Nie móc pośpieszyć z pomocą tym, których kochasz najmocniej na świecie, dla których gotowy jesteś do największych poświęceń. Patrzeć, jak wokół najbliższych zacieśnia się pętla przeznaczenia. Jak los nieubłaganie się wypełnia, a każdy nowy dzień zbliża ich do tragicznego końca. Patrzeć na upadek syna, na śmierć córki, zobaczyć żonę niegdyś tak dumną i nieugiętą, teraz na granicy szaleństwa. I winić siebie. Wiedzieć, że to twoje harde słowa spowodowały to wszystko, że Melkor nie wybacza zniewag rzuconych mu w twarz. Któż z nas chciałby dzielić podobny los?

Ale jak można było inaczej postąpić? Wyrzec się prawd, w które się wierzy, zaprzeć się samego siebie, iść na układ ze Złem?

Dla mnie Hurin jest najbardziej tragiczną postacią. Stanął przed wyborem, który jakikolwiek by nie był, nie mógł być szczęśliwy. A za ten, jakiego dokonał zapłacił bardzo wysoką cenę.

_________________
Ty i ja teatry to są dwa.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna

Temat: Najbardziej Tragiczna postać? (Strona 7 z 10)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.