Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Całe życie trzeba się uczyć." Dziadunio, Władca Pierścieni


Temat: Klub Pasjonatów Łucznictwa (Strona 1 z 19)

Idź do strony 1, 2, 3 ... 17, 18, 19  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Spotkania na żywo, konwenty, konferencje Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 19-07-2004 11:34    Temat wpisu: Klub Pasjonatów Łucznictwa Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wydzielone z tematu: Jak zrobić łuk. Nifrodel.

Proponuję do tematu topiku dodać "...i jak z niego strzelać".
Po TF (szkoda, że nie wcześniej hmmmm... ) podszedłem do strzelnicy i przyjrzałem się technice. Większość robiła ten sam jeden, podstawowy błąd: naciągając cieciwę układała ją na ścięgnach, nie na opuszkach palców. Dwa minusy: po pierwsze primo, palce są nierówne i puszczona z takiego uchwytu strzała leci inaczej, niżby się chciało, bo jest lekkie szarpnięcie cięciwy przez dłuższy palec (zależy, jaki kto ma Jestem rozwalony ). Po zastosowaniu sie do uwagi Adiemusa Przemądrzałego Pserwa strzelacze poprawili swoje statystyki dziurawienia dzikowej skóry Jestem za Uśmiech Saurona ;D
Po drugie primo, przy łuku o większym naciągu można uszkodzić sobie ścięgno, jeżeli nie używa się na stałe ochraniacza na palce. Nif zresztą przytaczała już tu dobry tekst (w całości na str. 8 topiku)
Nifrodel napisał(a):
Adam Wajrak GW 12.06.2003 napisał(a):
Do celu trzeba stanąć bokiem. Łuk należy trzymać w wyprostowanej prawej ręce (jeżeli ktoś jest praworęczny), cięciwę naciągać trzema placami, a właściwie ich koniuszkami, i zakotwiczyć ją (czyli przestać naciągać) gdzieś w okolicach policzka.
Tak na marginesie, ja naciągam dwoma, nie trzema palcami. Ale to już rzecz gustu Język
Powrót do góry
 
 
mONA
Mieszkanka Shire


Dołączył(a): 17 Cze 2002
Wpisy: 745
Skąd: Shire
Nieobecny(a): jestem. gdzieś. gdziekolwiek. w Shire :-)

Wysłany: 19-07-2004 11:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Przeżyłam już obicie ręki, uszkodzenie stawów (właśnie tak, jak Adiemus pisze). Strzelałam z łuku 20kg przez prawie dwie godziny bez ochraniaczy... Celność była całkiem dobra, tylko przez dwa tygodnie miałam później problemy z pisaniem (palce nie chciały mi się zginać). Myślę, że używanie ochraniacza na palce jest tak samo ważne, jak ochraniacz na przedramię (lub - jak w moim przypadku - na całą rękę Jestem rozwalony ).
_________________
"Niebezpiecznie jest wychodzić za własny próg [...] Trafisz na gościniec i jeżeli nie powstrzymasz swoich nóg, ani się postrzeżesz, kiedy cię poniosą."

Moje Śródziemie
Powrót do góry
 
 
Adan
Homo sapiens mediterralis


Dołączył(a): 14 Lis 2001
Wpisy: 727
Skąd: Uć


Wysłany: 19-07-2004 14:58    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adam Wajrak GW 12.06.2003 napisał(a):
Do celu trzeba stanąć bokiem. Łuk należy trzymać w wyprostowanej prawej ręce (jeżeli ktoś jest praworęczny), cięciwę naciągać trzema placami, a właściwie ich koniuszkami, i zakotwiczyć ją (czyli przestać naciągać) gdzieś w okolicach policzka.

Czegoś tu nie rozumiem. Jak sie jest praworęcznym to trzymać łuk w prawej ręce i naciągać lewą? A nie odwrotnie? No nic zamówiłem sobie książkę "Drewniany łuk średiowieczny" i to sprawdzę. Na okładce książki autor strzela dokładnie odwrotnie niż w opisie pana Wajraka.


No chyba, że autor jest leworęczny. Jednakże wększa część ludzi jest praworęczna, a w sieci znajduję większość tak strzelajacych łuczników:






Na poniższym zdjęciu większość strzela trzymając łuk w lewej ręce. Tylko pierwszy łucznik strzela odwrotnie.



Co do opuszek to racja, ale po iluś tam strzałach troszkę bolą Język

_________________
Pleasant is sleep near running waters,
No memories.
Silence comes out of the mountain,
Night of fears.
Finding my way through the dark black forest,
Where the sun never shines,
Dew is the sweat of the nightingales,
Toiling all night, singing.


Ostatnio zmieniony przez Adan dnia 19-07-2004 15:19, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
 
 
Adan
Homo sapiens mediterralis


Dołączył(a): 14 Lis 2001
Wpisy: 727
Skąd: Uć


Wysłany: 19-07-2004 21:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum


_________________
Pleasant is sleep near running waters,
No memories.
Silence comes out of the mountain,
Night of fears.
Finding my way through the dark black forest,
Where the sun never shines,
Dew is the sweat of the nightingales,
Toiling all night, singing.


Ostatnio zmieniony przez Adan dnia 20-07-2004 09:54, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
 
 
Samwise
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 05 Lip 2002
Wpisy: 161
Skąd: Kraków


Wysłany: 19-07-2004 22:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja zawsze używałem sposobu A - dopiero (chyba) Adan na TFie powiedział mi żebym naciągał tak jak D - i słusznie lepiej mi to wychodziło. A co z leworęcznymi? Bo jak ja strzelałem to mi było niewygodnie. Pozdrówka, Sam.
Powrót do góry
 
 
Adan
Homo sapiens mediterralis


Dołączył(a): 14 Lis 2001
Wpisy: 727
Skąd: Uć


Wysłany: 20-07-2004 10:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sam Gamgee napisał(a) (zobacz wpis):
J A co z leworęcznymi? Bo jak ja strzelałem to mi było niewygodnie. Pozdrówka, Sam.

To musisz strzelać tak:

_________________
Pleasant is sleep near running waters,
No memories.
Silence comes out of the mountain,
Night of fears.
Finding my way through the dark black forest,
Where the sun never shines,
Dew is the sweat of the nightingales,
Toiling all night, singing.
Powrót do góry
 
 
Miriel
Powiernik Pierścienia


Dołączył(a): 10 Paź 2006
Wpisy: 986
Skąd: Vinyamar
Nieobecny(a): ...the waves are washing over half forgotten memory...

Wysłany: 16-10-2007 16:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Przeczytałam cały temat Uśmiech . Wiele tu jest bardzo ciekawych informacji, porad, wskazówek. Większość linków niestety nie działa Skrzywienie . Spróbuję więc trochę odświeżyć ten temat, bo ciekawa jestem, kto nadal z tych osób, które tak się pasjonowały łucznictwem tradycyjnym, nadal uprawia ten sport.

Ja zaczęłam strzelać na krótko przed tegorocznym tolkfolkiem, na łąkach w Ossowie, razem z Rohirrimką Vilvą, z piętnastokilowej diany Łukbisu. Potem na tolkfolku miałam okazją spróbować też strzelania z innych łuków, choć wybór był niewielki, a miałam nadzieję, że zobaczę tam jakiegoś longbowa, czy w ogóle jakiś łuk angielski. Nie widziałam (może za słabo się rozglądałam?)

Krótko po tolkfolku wyruszyłam na poszukiwania łuku. I jestem szczęśliwą posiadaczką dwunastokilowej, jednocześnie prawo i leworęcznej diany, którą już kocham i robię się o nią coraz bardziej zazdrosna. Łuk, jak przystało na elficki oręż, ma imię – nazywa się Miły Manwëmu – i imię to jest zastrzeżone Spox , a wymyślił je Lómendil.

Od momentu, jak się uzbroiłam Pserwa , strzelam co niedzielę, bo tylko w ten dzień mam trochę czasu. Piękne i pełne uroku jest dla mnie wszystko, co się z tym wiąże. Czuję się tak, jakby każdy kolejny „trening” (jeśli w ogóle można to tak nazwać) był poznawaniem całego charakteru łucznictwa, lecz nie od razu. A to złamie się strzała, ale zaraz skrócona nieznacznie z nowo oprawionym grotem znów pięknie lata; a to zgubię grot (ostatnio, jak strzelałam nad Bugiem, to grot utknął mi w wale nad rzeką, więc musiałam wybrać się do sklepu po nowy grot do doklejenia). Każde takie strzelanie to nowe doświadczenie. Kilka tygodni temu lotki podczas strzału wbijały mi się w palce (teraz już wiem, co źle robiłam) aż do krwi. Gdy spojrzałam potem na strzałę, umazaną ziemią i krwią – to poczułam, że gdzieś tam w podświadomości coś drgnęło na ten widok. Jakiś dreszcz, który po raz kolejny przypomniał, że to kiedyś nie była zabawa, i strzały często plamiły się krwią. A może to był raczej jakiś pierwotny odruch łowcy?

Strzelanie z łuku ma w sobie coś wyjątkowego (chciałoby się napisać – podniecającego Język ) – siła w naprężonym drewnie, smukłość strzały, ostrze grotu, cięciwa wbijająca się w palce na moment przed jej wypuszczeniem. Wydaje mi się, że osoba, która nie czuje tego zachwytu, strzelając z łuku, albo w ogóle nie strzela – nie zrozumie tego. I wydaje mi się, że śmiesznie brzmią takie słowa napisane/wypowiedziane. W każdym razie ja rozumiem już, co to znaczy zakochać się we własnej broni Love .

Legsie

Gdzieś w tym wszystkim nagle pojawiła się troskliwość wobec łuku – w ciągu tygodnia zajmuje zaszczytne miejsce zawieszony na gałęzi mallorna w altanie Lórien. Przy wejściu do altany w kołczanie strzały (kołczan uszyłam ze spódnicy). U korzeni drzewa reszta akcesoriów – promienie cedrowe, w które się zaopatrzyłam, lotki z piór (mój ojciec zrobił przyrząd usprawniający klejenie lotek, więc będę kleić), groty mosiężne i żelazne, nasadki (niestety plastikowe, ale to tymczasowo), tuba kartonowa na drugi – większy kołczan, itd. Ostatnio w tygodniu, i to tylko późnym wieczorem, malowałam strzały – na srebrno przy grotach i lotkach, dodając na promieniu noldorskie imię tengwarem (i okazało się potem, że te właśnie najpiękniej latały! Super śmiech ). Jeszcze muszę poćwiczyć robienie owijek.

A z celnością – bywa różnie. Ważne jest dla mnie, żeby trafić w tarczę Z przymrużeniem oka . Cieszę się, bo właśnie w tę niedzielę udało mi się pierwszy raz strzelać z pełnego naciągu – wcześniej nie dałam rady w pełni napiąć łuku. Co prawda teraz bolą mnie palce od cięciwy, ale tak się składa, że inną ręką napinam cięciwę, a inną piszę – tak więc pracować mogę. Swoją drogą przydałyby mi się jakieś specjalne ochronne rękawice.

A jak nadejdą mroźne, zimowe wieczory, to będę szyła pokrowiec na łuk, a może i powyszywam go w elfickie wzory... Elfik

_________________
noldorski blog
japoński blog
filmowy blog
Powrót do góry
 
 
Tavarunya
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 08 Paź 2004
Wpisy: 305
Skąd: The Universe
Nieobecny(a): W lesie

Wysłany: 19-10-2007 13:37    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Na razie jestem pasjonatem tylko w gębie Śmiech A to z racji tego, że nadal nie mam własnego łuku. Wiadomo, jak to w gospodarstwie domowym, zawsze się znajdują ważniejsze wydatki (i tak Elbe jest tolerancyjna dla moich pomysłów xD).
Przynajmniej wiem wreszcie, jaki chcę (co im wiecej się człowiek dowiaduje o tym temacie, tym jest trudniejszą sprawą).
Więc jeśli dobrze pójdzie i dotrzemy na przyszłoroczny TF, będziesz mieć okazję takiego prawdziwego anglika zobaczyć (co prawda nie z cisu, ale dla łuku, który miałby kosztować powyżej 1000 zł nawet valarska tolerancja na noldorskie ekstrawagancje nie starczy Jestem rozwalony ).
Za to dziś na forum FREHA dostałam zaproszenie na trening łuczniczy od Chorągwi Hrabiego Bolingbroke. Trzymajcie kciuki za pogodę w Gdańsku w niedzielę i oby Manwë był dla nas łaskawy.

Goku - miałam kiedyś Dianę, o naciągu 12 kg. Spisywała się bardzo dobrze Uśmiech.

_________________
Elfka pokręciła niepewnie głową. Maia uśmiechnęła się z czułością, jakiej Nimrodel jeszcze u niej nie widziała.
– Masz coś, czego nie ma Cień. Masz mnie – szepnęła. – Kocham cię.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Spotkania na żywo, konwenty, konferencje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 17, 18, 19  Następna

Temat: Klub Pasjonatów Łucznictwa (Strona 1 z 19)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.