Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Wszystkie drogi są teraz zakrzywione." Dunedainowie, Silmarillion


Temat: Jak odbieracie "Władcę..." po zobaczeniu filmu? (Strona 8 z 10)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ErienTulcawende
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 25 Sty 2015
Wpisy: 133
Skąd: Amon Ereb
Nieobecny(a): pochłonięta robotą....

Wysłany: 21-08-2015 13:37    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Elbereth napisał(a) (zobacz wpis):
Ujęć przyrody na filmie nikt się nie czepia, bo to już chyba byłaby jakaś przesada - ich się nie można czepiać, są genialne Love
Adj. przyrody książkowej, nie zrozum mnie źle, też lubię, kiedy można sobie wyobrazić to, co czytam, ale faktem jest, że akurat czasami Tolkien zwalniał akcję tak bardzo, że kończyło się na przerzucaniu stron (szczególnie rozdział o Tomie Bombadilu). Zresztą tyle lat już nie czytałam Lotra, że wiele rzeczy mogło mi się zatrzeć w pamięci.
Ale adj. Hobbita jeszcze, miałam po filmach taką małą refleksję, że producenci podzielili krasnoludów na tych, co mają rozśmieszać i na tych, co mają wzruszać i działać na dziewczęce serca - patrz Fili i Kili. Ile tu już było płaczów na forum i nie tylko nad sceną śmierci. Ciekawa jestem bardzo, które by płakały tak samo, jakby Filiego nie grał przystojny aktor, w ogóle nie ucharakteryzowany na krasnoluda (dodajcie mu wzrostu a spokojnie mógłby robić za Aragorna), za to był gruby i ze śmiesznym nosem Złośliwy uśmiech
Filmowi twórcy wiedzą co robić, aby trafić w target.


Wiem, dla mnie jakby twórcy dali im mniej ładny wygląd (a tak naprawdę wystarczyłoby dać im odpowiednio długie brody, bez oszpecania na siłę) ale za to bardziej wysilili się w rozwinięciu postaci to też byłoby smutno z powodu ich śmierci. Tak z drugiej strony - kto, oprócz fanów książki poszedłby na film w którym nie ma nikogo atrakcyjnego, a tak film, oprócz tego, że przynosi korzyści finansowe to dodatkowo trafia też do osób nie znających książki, co daje możliwość, że więcej osób tę książkę przeczyta i a niektórzy być może szerzej zainteresują się tematem.
O ile jestem osobą akceptującą większość pomysłów PJ'a i spółki z ekranizacji LOTR i tamte modyfikacje treści książki nie są dla mnie wielkim problemem (chociaż niektóre "dodatki od siebie" zwłaszcza w TTT mogli sobie darować i film by na tym tylko zyskał), to niektóre pomysły z "Hobbita" są nawet dla mnie trochę zbyt "odjechane" (chociaż taki wątek z Dol Guldur to dla mnie świetny pomysł tylko wykonanie mogłoby być jeszcze lepsze, a niektóre te dodatki od siebie to nic innego jak próba obejścia zakazów i wytłumaczenia pewnych niuansów bez użycia tekstów, do których twórcy nie mogli sięgnąć nawet jakby chcieli).

_________________
Charming young (wo)man capable of being terrible

MUP - frakcja umiarkowanie krytyczna.

.....
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1059
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 21-08-2015 19:38    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Elbereth napisał(a) (zobacz wpis):
Adj. przyrody książkowej, nie zrozum mnie źle, też lubię, kiedy można sobie wyobrazić to, co czytam, ale faktem jest, że akurat czasami Tolkien zwalniał akcję tak bardzo, że kończyło się na przerzucaniu stron (szczególnie rozdział o Tomie Bombadilu). Zresztą tyle lat już nie czytałam Lotra, że wiele rzeczy mogło mi się zatrzeć w pamięci.
Szczególnie utkwił mi w pamięci opis podróży Sama i Froda do Mordoru, dłuuuużył mi się niemiłosiernie. Złośliwy uśmiech A wątku Bombadila ogólnie nie lubię, więc popieram. Uśmiech

WP czytałam tylko raz 13 lat temu. Potem obejrzałam ekranizacje - filmy mnie zauroczyły, chociaż równocześnie widziałam ich wady. Mam po części "uraz postfilmowy", kiedy postacie z filmu zasłaniają mi te z mojej wyobraźni, jednak tylko w kilku przypadkach (Aragorn, Gollum, orkowie, Gandalf, Saruman), reszta pozostaje bez zmian.
Filmowi zawdzięczam przede wszystkim wizualizację nie tylko krajobrazów, ale także architektury. Minas Tirith czy Rivendell trudno sobie wyobrazić lepiej niż w filmie. Język

Adiemus napisał(a) (zobacz wpis):
Trzeba pamietac o jednym podstawowym fakcie: zadna ekranizacja nie odda ducha ksiazki. Wiele lat temu przeczytalem cos takiego na przykladzie sceny spoiler:umierania ksiecia Wolkonskiego na polu bitwy w "Wojnie i pokoju". Tolstoj pieknie opisal tam jego odczucia i uczucia. A w filmie, cytuje z pamieci "zostaja z tego tylko chmury i dym klebiacy sie nad polem".
Z takim nastawieniem odbieram film Jacksona. Trzeba mu przyznac, ze odwalil kawal dobrej roboty, skoro, jak piszecie, jego wizja mniej lub bardziej przesłoniła Wasza. Ja mam to samo.
Akurat czytam "Wojnę i pokój". wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Filmu (poza fragmentem) jeszcze nie obejrzałam, ale zgodzę się, że niewątpliwie w tym wypadku trudno przekazać głębię duchową przemyśleń postaci i "ducha" tołstojewszczyzny. Ten, parafrazując Hegla, niepowtarzalny Russischgeist mi bardzo pasuje, a rosyjskich klasyków czytałam już sporo.
Chociaż nie jest powiedziane, że się nie da go przenieść na ekran. Mogłabym tutaj polecić rosyjski serial "Idiota" z 2003 - wyjątkowo wierny książkowemu oryginałowi Dostojewskiego.
Nie umiem już sobie wyobrazić dumnej Nastasji Filipowny inaczej niż ta serialowa. Love Już w książce była moją ulubioną postacią (obok Rogożyna), a serial to tylko potwierdził.

Kolejnym przykładem filmu, który silnie oddziałał na moją wyobraźnię (choć książkę przeczytałam ofc przed obejrzeniem filmu), jest "Przeminęło z wiatrem". Na hasło "Rhett Butler" przed oczami staje mi jedyny i niepowtarzalny, łobuzerski Clark Gable. Z przymrużeniem oka

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 21-08-2015 20:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):
Minas Tirith czy Rivendell trudno sobie wyobrazić lepiej niż w filmie. Język

O ile w przypadku Rivendell mógłbym się zgodzić, choć bez przesady. Rivendell filmowe zasadniczo mi się podobało, ale jest dość dalekie od ideału. To Minas Tirith to pomyłka. Owszem pewne elementy miasta tak, są fajne, np. Sala Tronowa, czy dziedziniec fontanny. Ogólnie najwyższy poziom jest OK. To całość miasta to klaustrofobiczna pomyłka na pustkowiu.

Elbereth napisał(a):
Tak Was czytam i mam wrażenie, że to wszystko zależy od emocjonalnego stosunku do danego świata. Sama przyznaję, że istnieją fandomy, gdzie mam nadzieję nigdy nie doczekam się ekranizacji, bo patrzenie na ukochane postaci zniszczone czyjąś wizją niezgodną z moją byłoby bolesne. Z drugiej strony, sama sobie powtarzam, że czasami przydaje się odrobina dystansu^^ Do świata Tolkiena miałam kilka lat ekstremalnie emocjonalny stosunek i filmy niczego mi nie zepsuły. Chociaż do radioaktywnej Galadrieli też musiałam się przyzwyczaić, o beztalenciu Liv Tyler może nie wspomnę.
Wydaje mi się też, że nieraz gra aktorska rekompensuje niezgodny z książką wygląd. Nie wyobrażam sobie innego aktora do roli Boromira (swoją drogą, przecież mogli mu łatwo ufarbować włosy, widać uznali to za nieważne). Aktor dokładnie oddał, jak sama wyobrażałam sobie tę postać. Inna rzecz, że Boromira nie cierpię i dzisiaj powiedziałabym, że ma charakter psychopaty z zespołem syndromu pourazowego patologicznego dzieciństwa - ale właśnie dlatego aktor wg. mnie doskonale oddał te emocje, a raczej brak kontroli nad nimi, ten swego rodzaju prymitywizm i kierowanie się instynktami tam, gdzie Aragorn kieruje się rozumem.


Tylko że mówimy o dwóch różnych rzeczach. Lubię i Viggo i Seana Beana. To dobrzy aktorzy i dobrze zagrali zadane im role. Choć sama konstrukcja tych ról jest, zwłaszcza w przypadku Aragorna jest daleka od ideału. Niezależnie jednak jak oceniamy role i grę, a tą ostatnią oceniam na prawdę dobrze, to chodzi o wizję postaci. Film zglajszachtował wszystko. Jedną sprawą jest czy Aean zagral dobrze inną, że jako postać z wyglądu nie ma nic wspólnego z postacię książkową. I to samo z Aragornem.
Gandalf z wyglądu jest świetny, zwłaszcza jako Gandalf Szary, ale jako Gandalf Mistrz Lagi, nie ma nic wspólnego z książkową postacią. Saruman jest chyba najlepszy z tego wszystkiego.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
ErienTulcawende
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 25 Sty 2015
Wpisy: 133
Skąd: Amon Ereb
Nieobecny(a): pochłonięta robotą....

Wysłany: 21-08-2015 21:29    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

No, to pustkowie wokół Minas Tirith (dość mało subtelnie wklejonego) mnie też razi, no i Mordor widoczny z Helmowego Jaru i wielu innych miejsc, z których nie powinno być go widać (przynajmniej tak dobrze, jak na filmie). Ogólnie odległości w filmie są tak poskracane, że nie czuje się ile ta wyprawa trwała (gdyby nie było to powiedziane w końcówce RotK, to myślałabym, że co najwyżej kilka miesięcy). Podróż Sama i Froda przez Mordor to część książki, która z założenia miała być ciężka i się dłużyć, dłuży się nawet w filmie, co w ekranizacjach PJ jest rzadkością. Nie jest to mój ulubiony fragment, ale on nie ma być "fajny", gdyż jest stworzony tak, żeby czytelnik męczył się razem z bohaterami. Co do wątku z Bombadilem - dla mnie spokojnie można pominąć, gdyż niezbyt pasuje do reszty.
_________________
Charming young (wo)man capable of being terrible

MUP - frakcja umiarkowanie krytyczna.

.....
Powrót do góry
 
 
leszli
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Gru 2008
Wpisy: 142
Skąd: Wrocław

Online

Wysłany: 21-08-2015 21:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
ale właśnie dlatego aktor wg. mnie doskonale oddał te emocje, a raczej brak kontroli nad nimi, ten swego rodzaju prymitywizm i kierowanie się instynktami tam, gdzie Aragorn kieruje się rozumem.

Nie będę polemizował z tezą, że Bean oddał opisane przez Ciebie emocje, bo myślę, że dużo w tym racji. Problem w tym, że w żaden sposób nie oddaje to postaci Boromira, którą spotykamy u Tolkiena. Bo gdzie on kieruje się instynktem zamiast rozumiem, w dodatku w opozycji do Aragorna? Kiedy po sprzecznej z jego sugestiami decyzji Rady dołącza do drużyny, wspierając jej działania? Kiedy jest najbardziej zaradnym członkiem Drużyny w trakcie przeprawy przez Karadhras (zabranie drewna, przebicie się przez śnieg). Kiedy odradza wejście do Morii (ta decyzja z rozumiem nie miała wiele wspólnego)? Kiedy doradza Drużynie udanie się do najsilniejszej twierdzi największego przeciwnika Saurona wśród krajów Śródziemia? Z przymrużeniem oka Boroir u Tolkiena to postać pozytywna, nie psychopata. To heros, heros który jest za słaby by podołać wyzwaniu, którego się podjął w swej dumie, ale i poczuciu obowiązku wobec ludu. Który ponosi klęskę, ale ma tego świadomość i na koniec rehabilituje się, wyznaje swe winy i oddaje życie za swych towarzyszy. Tego wszystkiego w filmie niestety nie ma, trochę inny obraz postaci Boromira pojawia nam się w wersji rozszerzonej - kiedy widzimy jego serdeczne uczucia względem swego brata, którego broni przed niesprawiedliwym ojcem, kiedy widzimy go jako wielbionego przez wojsko Gondoru zwycięskiego wodza, który dał im trochę nadziei. Ale dalej to trochę za mało. W książce o Boromirze dużo mówią nam rozdziały dziejące się po jego śmierci - każdy, kto go wspomina ma o nim jak najlepsze zdanie, każdy odczuwa jego stratę. Czuć jego wielkość. W filmie tego nie ma, przynajmniej ja tego nie widzę. Mamy w nim gościa, który od początku wydaje się chcieć zagarnąć Pierścień. I mam wrażenie, że jest to kolejna postać, która mimo wyboru świetnego aktora zostaje przez film zepsuta a jej obraz wypaczony i może mieć to wpływ na odbiór tej postaci w książce u osoby, która najpierw obejrzy produkcję PJa.
Powrót do góry
 
 
mrufka668
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 24 Mar 2013
Wpisy: 34
Skąd: Jelenia Góra/Wrocław
Nieobecny(a): pojawiam się i znikam

Wysłany: 22-08-2015 12:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Muszę się tutaj zgodzić z leszli. W moim odczuciu PJ miejscami ostro przekombinował, Boromir jest tego chyba najlepszym przykładem. Czytając książkę, lubiłam tę postać. Oglądając film, czułam do Boromira wstręt, bo był po prostu paskudny. Z innych postaci, książkowy Theoden to postać zdecydowanie sympatyczniejsza i cieplejsza od filmowej. I ta radioaktywna Galadriela, jak to trafnie ujęła Elbereth... Zupełnie inaczej to sobie wyobrażałam.

Na szczęście mój mózg zazwyczaj buntuje się przeciwko łączeniu własnych wyobrażeń z obrazem filmowym. Gdy czytam po raz kolejny "Władcę", większość wątków wyświetla mi się nadal "po mojemu", mimo, że filmy też tłukłam dziesiątki razy.
I nie powiem, filmy w mojej opinii są naprawdę udane (biorąc pod uwagę, że "Władca" uchodził długo za książkę niemożliwą do zekranizowania). Dobrze się je ogląda. Ale nie wpłynęły za bardzo na mój odbiór książki. Ot, po prostu fajna rozrywka. Z przymrużeniem oka

_________________
I don't know half of you half as well as I should like; and I like less than half of you half as well as you deserve.
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1059
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 22-08-2015 13:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):
Minas Tirith czy Rivendell trudno sobie wyobrazić lepiej niż w filmie. Język

O ile w przypadku Rivendell mógłbym się zgodzić, choć bez przesady. Rivendell filmowe zasadniczo mi się podobało, ale jest dość dalekie od ideału. To Minas Tirith to pomyłka. Owszem pewne elementy miasta tak, są fajne, np. Sala Tronowa, czy dziedziniec fontanny. Ogólnie najwyższy poziom jest OK. To całość miasta to klaustrofobiczna pomyłka na pustkowiu.

Pomyłka? Trudni mi się z Twoim stwierdzeniem zgodzić, ale każdy swoje gusta ma. Uśmiech
Poszczególne poziomy wznoszące się w górę, wąskie uliczki, biel kamienia, łukowate bramy i ornamenty to dla mnie szalenie pociągająca lokacja. Miłość
Sceny wewnątrz miasta zyskały dzięki temu klimatyczną oprawę.
Dawne miasta też były najczęściej klaustrofobiczne z plątaniną wąskich uliczek - dla przykładu, nie jestem w stanie wybaczyć Haussmannowi przebudowy Paryża. Teraz to taki gigant bez klimatu, brrr.
Zresztą zawsze miałam słabość do małych, białych, śródziemnomorskich miasteczek. Język

A jeśli chodzi o pustkowie pod Minas Tirith, w chwili oglądania filmu mnie nie raziło zbytnio (wszak Tolkien pisał o równinie pod miastem). Nawet jeśli nie było takie, jakie powinno być wg Was, to do plusów można przynajmniej zaliczyć dobry widok na theatrum bitwy. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 22-08-2015 17:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):
Pomyłka? Trudni mi się z Twoim stwierdzeniem zgodzić, ale każdy swoje gusta ma. Uśmiech

Owszem. Każdy na swoje, wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Cytat:
Poszczególne poziomy wznoszące się w górę, wąskie uliczki, biel kamienia, łukowate bramy i ornamenty to dla mnie szalenie pociągająca lokacja. Miłość
Sceny wewnątrz miasta zyskały dzięki temu klimatyczną oprawę.

Wąskie uliczki. Biel murów, architektura. To jest OK. Ale tam na niektórych poziomach nie ma nawet miejsca na jeden szereg domów, a co dopiero dwa, jakieś place, targowiska i tym podobne. Byłem kiedyś w Sienie, gdzie stare miasto nie zmieniło się zasadniczo od polowy XVI wieku. Owszem uliczki są ciasne i kręte. Domy blisko siebie, ale są też place, miejsca targowe. W wizji Jacksona nie ma miejsca na nic takiego. Wiesz między tym co zrobił Haussmann a Minas Tirith Jacksona jest miejsce na coś bardziej sensownego. W końcu to miała być wielka stolica wielkiego królestwa. Nawet w tym momencie upadku miało tam żyć całkiem dużo ludzi, i powinno być miejsce dla wielu więcej. A mamy miejsce, gdzie poza pierwszym kręgiem nie ma miejsca na nic.

Cytat:
A jeśli chodzi o pustkowie pod Minas Tirith, w chwili oglądania filmu mnie nie raziło zbytnio (wszak Tolkien pisał o równinie pod miastem).

Ale masz wpomniane pola uprawne, sady (jeżeli dobrze pamiętam), domy, ogrody. To nie jest pustkowie, tylko całkiem gęsto zaludniona rolnicza okolica.

Widok na theatrum wojny jest dobry, ale wielka stolica na pustkowiu wygląda głupio.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna

Temat: Jak odbieracie "Władcę..." po zobaczeniu filmu? (Strona 8 z 10)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.